Dodaj do ulubionych

Ale jestem wku.....ona!!!!

06.04.07, 13:00
Bo co dziś wychodziłam z domu! Jestem tak wściekła, że mój poziom
wku....ienia sięga zenitu. Ale spoko zapuściłam już "Relax...." Jakis pajac
dzis mnie obtrabił na drodze, ale nie miał racji kut..fon jeden. Bo on miał
zakaz skrętu i skręcał w mój jeden kierunek. Debil. Potem karetka na
światłach koło Reala. Ciasno jak w d.... Usunęłm sie na ile mogłam, ale koło
mnie żaden h... nie mógł wjechać na chodnik, żeby się posunąć. Potem w NFZ
zanosiłam siostrze dokumenty na maleństwo i co...? Nic nie załatwiłam bo
przysłali jej dokumenty z Warszawy bez daty! Więc muszę iść ponownie po
świętach. No i na koniec akcja opony-prawie pokłóciłam się z Krzyśkiem. Zaraz
będzie dobrze, tylo brakuje mi słońca.
Obserwuj wątek
    • le_szek Re: Ale jestem wku.....ona!!!! 06.04.07, 13:05
      Ja teraz po pracy musiałem jechać do auchana i z powrotem - niech cholera weźmie
      wszystkich świątecznych miszczuf kierownicy, co to im z podręcznika nauki jazdy
      rozdziały o biegach wyższych od dwójki ktoś wyrwał! Z refleksem jak leniwiec w
      śpiączce! Kufa!!! A teraz jeszcze do Pszczyny, aż boję się pomyśleć co będzie w
      Tychach na światłach :-(
      • reivena Re: Ale jestem wku.....ona!!!! 06.04.07, 13:14
        To się jakoś odstresuj, bo będzie jeszcze gorzej. Ja jak się zdenerwuje to przy
        ruszaniu z jedynki za bardzo wciskam gaz, (jak widze jak mi taki stoi zaraz za
        dupę) a potem jestem zła na siebie.
              • kelo Re: Ale jestem wku.....ona!!!! 06.04.07, 15:42
                Mnie dziś koło Ekonomika wjechał gość tranzitem przed maskę bez kierunkowskazu. Gdybym nie zahamował to by mnie przeniósł obok. Klakson, a ten mi macha łapami. Alem się zagotował. Myk w lewo, w prawo i przed niego i po hamulacach. Kretyn spróbował zrobić to samo, wyprzedaił, ale został na czerownym na lewoskręcie koło targu na światałch przez cały cykl. Nie jestem porywczy, wpuszczam każdego kto tego potrzebuje, ale pod jednym warunkiem. Nie może być drogowym chamem.
                • reivena Re: Ale jestem wku.....ona!!!! 06.04.07, 16:28
                  Też nie lubie takich co się wpychają i bez kierunków, niestety coraz więcej
                  ludzie ich nie używa - chyba z lenistwa. Trzeba być jasnowidzem na drodze.
                  Kultura jazdy też się gdzieś podziała, ale podbudowują mnie tacy kierowcy co
                  jak ich wpuszczę (bo bidulek stoi i stoi) to mrugną światłami. Milej się robi.
          • reivena Re: Ale jestem wku.....ona!!!! 06.04.07, 17:27
            A pomysleć, że kiedyś uspakajałam się kiedyś przy Slayerze lub Creadle of
            Filth. Rammstein-też ich już dawno nie słyszałam. Chyba skorzystam z okazji, że
            jestem sama i włącze coś na full.
                    • baja47 Re: Ale jestem wku.....ona!!!! 18.04.07, 09:25
                      reivena napisała:Uwaga! zbliżają się te dni złości i dołka, także pracy będzie
                      co niemiara.
                      Obym tylko nie była jedyna bo wyjdę na zgryźliwą babę co się czepia byle czego.
                      Może baja sie wpisze, bo ja kręci gościu z forum z Lublińca ;)


                      e tam, zbliżajace sie dni mam juz za sobą :))))
                      a wku....wic może mnie teraz wszystko co po drodze spotkam, szczególnie brak
                      odzienia z numerem XXXXXXL :))))
                        • dami7 Re: Ale jestem wku.....ona!!!! 18.04.07, 10:06
                          reivena napisała:

                          > No i gdzie nasz doktor Judym?
                          >
                          >
                          Nie ma już doktorów Judymów - NFZ nie przedłużył im kontraktów.
                          Zostały tylko zwykłe konowały, drące z pacjentów kasę do podszewki.
                              • le_szek Teraz to ja jestem wk....ony!!! 18.04.07, 10:50
                                > Tak, zapomniałem, na końcu pierwszego zdania.
                                > Drugie zdanie dotyczy tych, którzy zamiast ratować życie i zdrowie pacjentów
                                > najpierw interesują się stanem ich portfeli.

                                W takim razie zacznij czytać swoje posty przed wysłaniem - w poprzednim
                                napisałeś:'Zostały tylko konowały...' czyli piszesz o wszystkich lekarzach.
                                Skoro to zdanie było na serio, jako lekarz czuję się obrażony. Teraz piszesz, że
                                chodziło Ci o niektórych - więcej odpowiedzialności za własne słowa, co?
                                • dami7 Re: Teraz to ja jestem wk....ony!!! 18.04.07, 11:10
                                  Wybacz, akurat stomatologów nie miałem na myśli, "branża" urynkowiona, wszystko
                                  działa "jak ta lala".
                                  Jeśli się obraziłeś, to sorry - możesz odebrać moją wypowiedź jako przejaw braku
                                  rozsądku, rozczarowania czy zawodu kogoś lekceważonego i poniżanego przez system
                                  opieki medycznej w naszym kraju.
                                  • le_szek Re: Teraz to ja jestem wk....ony!!! 18.04.07, 11:33
                                    Jako, że do tej pory nie miałem podstaw, by Cię posądzać o brak rozsądku, nie
                                    zamierzam zaczynać teraz.

                                    Chcę tylko przestrzec przed uogólnianiem - sporo lekarzy przyjmuje od pacjentów
                                    'dodatkowe korzyści' (nie zawsze są to pieniądze), jednak tylko nieliczni
                                    uzależniają od tego swoje podejście do pacjenta, częściej IMHO jest tak, że
                                    'kiedy dają, to brać, każdy głupi to wie'. Pacjenci są nauczeni (i to nie przez
                                    lekarzy), że bez łapówki się nie obejdzie, często te pieniądze wciskają na siłę
                                    (piszę to z autopsji, kiedy jeszcze pracowałem na fundusz, nieraz zdarzało mi
                                    się szarpać z pacjentami usiłującymi wciskać mi pieniądze do kieszeni. Jednym z
                                    nich była matka, która nie chciała dopłacić - wtedy jeszcze były legalne dopłaty
                                    - do lepszego wypełnienia u dziecka, ale przy robieniu protezy dla siebie
                                    pieniądze znalazła).
                                    • baja47 Re: Teraz to ja jestem wk....ony!!! 18.04.07, 11:44
                                      suszyła córka wypełnienie, a stomatolog zajęty "dłubaniem" przy aktualnie
                                      siedziącym na fotelu pacjencie opowiedzial co mu sie ostatnio (może przed
                                      chwila) przytrafiło, nie opowiem najdokładniej, bo tez córka nie mogła o to
                                      zapytać , lecz tylko hm, aha, aa itp....więc pojawil sie pacjent prosząc o
                                      szybkie wstawienie mostków, czy cos podobnego (przepraszam ,nie wiemy
                                      dokładnie)bo mu spieszno z wyjazdem za granicę, kiedy doszlo do płacenia tenże
                                      odpowiedział,że przy sobie nie ma kasy i chce uregulowac kartą płatniczą, a że
                                      tak nie mozna bylo, przyrzekł,że przeleje lekarzowi na konto....a lekarz ma w
                                      plecy 3 tys.złotych
                                      • baja47 Re: Teraz to ja jestem wk....ony!!! 18.04.07, 11:57
                                        dalej o zwierzeniach ulubionego przez corke lekarza: pacjenta siada na fotelu, a
                                        lekarz na podstawie kartoteki stwierdza,że pani ta nie dopłaciła do poprzedniej
                                        wizyty 90 zlotych i co nastepuje dalej ??? owa zdenerwowana podrywa sie z
                                        fotela, szczegółowej odpowiedzi nie znamy, i wychodzi !!!!!!
                                        • le_szek Re: Teraz to ja jestem wk....ony!!! 18.04.07, 12:46
                                          Takich opowieści każdy lekarz (a na pewno każdy dentysta) ma wiele :-(

                                          Mnie od roku pewna pani z Adamieckiego (miałbym ochotę wpisać pełne dane, ale
                                          się powstrzymam) ma oddać pieniądze. Najpierw nie odbierała telefonów, odebrała,
                                          kiedy wyłączyłem identyfikację i twierdziła, że jej nie ma, bo wyjechała za
                                          granicę (a w tym samym czasie, mniej więcej co drugi dzień moja asystentka
                                          spotykała ją na ryneczku, babon wtedy odwracał się i udawał, że jej nie widzi),
                                          potem już nie odbierała żadnego... I co z taką złodziejką zrobić? Słyszałem, że
                                          w sklepikach też nie oddaje pieniędzy, taki ma widać ku...ski sposób na życie.

                                          Na szczęście większość pacjentów jest uczciwych i nawet, jeżeli nie oddadzą
                                          pieniędzy w umówionym terminie, w końcu oddają.
                                        • reivena Re: Teraz to ja jestem wk....ony!!! 18.04.07, 12:52
                                          Co się tyczy łapówek za leczenie to nigdy nie dałam i nie mam zamiaru dawać za
                                          coś co już płacę. Chyba, że będzie chodzić o życie kogoś mi bliskiego, wtedy
                                          zapłaciłabym każdą sumę.
                                          Moja znajoma, zapłaciła 500 zł, bo miała operacje na serce. Zrobiła to chyba ze
                                          strachu o własne życie, żeby się obódzić.

                                          Jestem przeciwna wrzucaniu lekarzy do jedengo worka, bo czasami można spotkać
                                          perełki. Może jeszcze nie natrafiłam na takiego, któryby mi poważnie zaszkodził.
                                          • baja47 Re: Teraz to ja jestem wk....ony!!! 18.04.07, 12:58
                                            dałam raz z premedytacją, a może ze strachu, kiedy miałam urodzic córkę, bo
                                            ciąza była z konfliktu ser.więc chciałam w Klinice na Medykow w Katowicach, o
                                            oseska zadbano, lecz o mnie juz nieeeee.....
                                            kilka zabiegow, operacji wycisnęło piętno na dalsze lata, oby juz teraz nie
                                            wróciło w odmienionej formie !!!!
                                              • dami7 Re: Teraz to ja jestem wk....ony!!! 18.04.07, 13:21
                                                Jako, że jednym zdaniem (a właściwie brakiem "mordki") rozpocząłem podwątek tego
                                                wątku - proponuję go (podwątek znaczy się) wpuścić w kanał i zająć się innymi
                                                tematami, które nas wqr...ją. Kelo, co Ty na to? Jesteś to szefem, Twoje zdanie
                                                decyduje.
                                                  • baja47 Re: nie byłabym kobietą, gdybym nie odpisała :)) 18.04.07, 23:31
                                                    odnośnie pierwszego stwierdzenia z pytajnikiem:nie, w tym wypadku nie "rajcuje",
                                                    taką mam wewnętrzną dynamikę i daje sobie dużą dozę dystansu , forum to raczej
                                                    oscyluje w kierunku rozrywkowo-informacyjnym i niech tak zostanie, możnaby mnie
                                                    ewentualnie nazwać niepoprawną merytorycznie :)
                                                    odnośnie braku Twej pewności w prawidłowe nasycenie mojego zycia codziennego we
                                                    wrażenia, zawarte w pytajniku drugim, zapytać mogłabym, z czego ta wywiedziona
                                                    wiedza? czyzby z postw mojego autorstwa? odpowiedż znajdziesz wyżej :)
                                                    "Zapodawać" raczej nie , jak juz to fundować, sprezentować, lecz czemu tylko
                                                    taką "rozrywkę" mi proponujesz,ta sugestia tematyczna i topograficzna , to też
                                                    opinia wyniesiona z moich wypowiedzi?
                                                    Dystansuję sie do zycia i z siebie tez lubie zażartować,lecz do spolegliwych mi
                                                    bliżej, co nie znaczy,że musi byc tu zawsze merytorycznie i na temat :)
                                                    pozdrawiam serdecznie :)

                                                  • baja88 Re: Wrrrrrr 22.04.07, 21:50
                                                    hehe, przyzwyczaj sie, a nie wku...aj, przed Tobą jeszcze kilkanascie lat
                                                    takiego wstawania
                                                    myślałam,że stało sie coś nadzwyczajnego w Twoim zyciu, a to tylko normalne
                                                    ranne wstawanie ..
                                                  • reivena Re: Wrrrrrr 25.04.07, 22:05
                                                    Juz mi przeszło, ale dziś miałam takie zdarzenie na zakręcie. Wymijała mnie
                                                    ciężarówka i prawie na wysokości mojego dachu otwarły jej się drzwi od
                                                    kierowcy. Trochę mną potrzepało! Matołki jeżdżą po drogach.
                                                  • reivena Re: Wrrrrrr 11.05.07, 20:16
                                                    No i Telpol nam wysiadł, ani TV, ani netu. Pani mnie poinformowała, żemiaeli
                                                    awarię w Sosnowcu, piorun uderzył koło nadajnika. Tak dziś waliło jak
                                                    cholera!!! Oni zawsze mają awarie nawet jak mały deszczyk popada.
                                                    Baja pewnie zaciska zęby, bo ona też ma net z tej wsiowej stacji.
                                                  • reivena Dzień świra 12.05.07, 10:07
                                                    Dziś już nie wytrzymałam. Normalnie puściły mi nerwy. Pisałam wam o tym gościu
                                                    z wiertarą, to było jakieś 3 miesiące temu. Remont jest dzień w dzień. Dziś
                                                    hałas był silniejszy i mocniejszy więc pomyślałam sobie, że to inny zaczął, ale
                                                    nie to panowie balkon kuli, dlatego tak niosło. W tygodniu lecą od 7.00 a w
                                                    sobotę od 8.00. Nie można dłużej pospać. Impuls spowodował, że wparowałam na
                                                    balkon i im "lekko" nawrzucałam, ja koziorożec, więc bydło rogate od czasu do
                                                    czasu muszę kogoś na rogi wziąć. W przeciwieństwie do Adasia mnie się udało i
                                                    była cisza. Potrafię wszystko zrozumieć, nawet remonty, bo wiadomo, że jak się
                                                    mieszka w bloku to jest to nieuchronne. Ale nie przez 3 miechy bez przerwy. To
                                                    małe mieszkanie tylko 2 pokoje, kuchnia, przedpokój klitka i razem łazienka z
                                                    ubikacją plus balkon. Ja mam zwyczaj, że najbliższych sąsiadów uprzedzam o tym
                                                    czy będę dłużej coś robić.
                                                    Pamiętam jak wierciliśmy chyba z 5 dziur i ostatnia była coś koło 19.00. Sąsiad
                                                    przyleciał i mówi, że ma chore dziecko i kiedy skończymy. Dlatego ja już też
                                                    przestałam mieć skrupuły.
                                                  • kelo Re: Dzień świra 12.05.07, 11:37
                                                    U mojej teściowej w Sosnowcu, człowiek robi premanentny remont od klku lat, kilka razy w tygodniu. To jest po prostu napierniczanie młotem przez kilka godzin. Czasem odnosimy wrażenie, że on sobie płaskorzeźbe na ścianie robi. U siebie pamiętam przypadek jak przez kilkanaście niedziel z rzędu o godz 9 rozpoczynał się koncert na młotek i kowadło. To było takie głośne pukanie jakby ktoś gwoździe prostował. Dup, dup, dup, dup kilkanaście razy i przerwa i znowu. I tak przez godzinę. Któregoś dnia nie wytrzymałem i poszedłem posłuchać gdzie to. Znalazłem, zapukałem, zapytałem i uzyskałem odpowiedź sąsiadki "ubijam kotlety schabowe na obiad" Jedyne co mi przyszło do głowy to "tak q..wa chyba dla całej Huty Katowice". Jedyny efekt jaki uzyskałem, to taki że zaczęła te "kotlety" ubijać po 11:00. Potem chyba zaczęli jeść mielone bo już nie pukają od dłuższego czasu.
                                                  • baja88 Re: Dzień świra 14.05.07, 12:40
                                                    mam taka fr...cę nad sobą, co niedziele walenie w stół, okolo 13-tej, jakby
                                                    tłumok nie mogla tej deski wziąc na kolana, lecz na motłoch lekarstwa nie ma,
                                                    jak mowię : proces adaptacji chama w miescie jest długotrwały i uciążliwy dla reszty


                                                    zas tako jedna co ciungle godo "popołedniu" jak waliła w kotlety, to juz
                                                    wiedziałam ilu gosci bedzie u niej na komunii syna :(((
                                                • kelo Re: Teraz to ja jestem wk....ony!!! 19.04.07, 02:06
                                                  A o czym tu decydować. Szefować to ja sobie mogę w firmie, a tu jedynie nadzoruję poprawność, netykietę, regulamin i tego typu...sprawy. Nikt na razie niczego nie naruszył. Może jedynie trza bardziej z nami dłużej bywać i wtedy, jak to w rodzinie, każdy będzie wiedział jakich tematów unikać by nie urazić.
    • le_szek Re: Ale jestem wku.....ona!!!! 17.05.07, 09:13
      Dziś od rana mam dobry humor...

      A nie, to nie ten wątek ;-)

      Mam szczęście do korków ostatnimi czasy - od paru dni szykowali zwężenie na
      gierkówce na wysokości reala w Sosnowcu i dziś zamknęli nitkę. Efekt - korek
      zaczynał się jeszcze na drodze 94, zaraz za rozjazdem Katowice-Warszawa (jakieś
      3 km samochodów). Po 20 minutach dotarliśmy do pierwszego zjazdu na Sosnowiec i
      przez Szopienice pojechaliśmy do Katowic. Jutro chyba pojadę przez Zagórze i
      Mysłowice, macie jakieś info, jak tam teraz rano się jedzie?
    • le_szek Re: Ale jestem wku.....ona!!!! 17.05.07, 09:16
      I numer dwa - polityczny, wysłuchany dziś w rmf:

      wiadomosci.onet.pl/1536967,11,item.html
      "Nowa Trybuna Opolska": niektórzy satyrycy zrezygnowali z występu na festiwalu w
      Opolu, gdy zakazano im śmiać się z władzy.
      W kabaretonie na festiwalu w Opolu wystąpią m.in. Elżbieta Jodłowska oraz
      gwiazdor Radia Maryja Andrzej Rosiewicz. Zabraknie za to lubianych przez młodszą
      widownię kabaretów Ani Mru Mru, Neonówki czy Kabaretu Moralnego Niepokoju,
      Mumio, a także "starych", sprawdzonych gwiazd: Marcina Dańca, Krzysztofa
      Piaseckiego, Jerzego Kryszaka, Krzysztofa Daukszewicza czy Janusza Rewińskiego,
      Niektórzy artyści odmawiali po sugestiach, że mają się nie śmiać z władzy.
    • le_szek Re: Ale jestem wku.....ona!!!! 01.06.07, 12:52
      Skończyło się bezproblemowe załatwianie spraw :-(

      Okazało się, że nie mogę przepisać telefonu stacjonarnego z jednej działalności
      na drugą, bo TP potraktuje to jak zerwanie umowy Neostrady i zapłacę karę. No
      żesz k...a mać!!! Chcę przejąć umowę na telefon i na internet razem, ale
      niedasię :-(

      Jutro będę dzwonił na blueline i szukał sposobu załatwienia, przecież to jest chore!
      • reivena Re: Ale jestem wku.....ona!!!! 01.06.07, 13:07
        A mówi się, że nie da się parasola w dupie rozłożyć. Jak dla mnie to jest
        tylko, przepisanie danych za pomocą aneksu do umowy, jeżeli telefon masz w tym
        samym miejscu to nierozumię czego się tu nie da. Ja miałam przewałki z
        Neostradą i tez groziły mi kary, ale nie wiem czy tego nie znieśli, bo miałam
        zapłacić ale nic mi do tej pory od 2 lat nie przyszło.
    • kelo Re: Ale jestem wku.....ona!!!! 04.06.07, 19:39
      Szlag by trafił. Zepsuł mi się telefon, przerywał połączenia, nie widział sieci, same problemy. Próbowałem dociec co się posuło i jąłem mieniać karty SIM. Stary Siemens padł nieżywy a żonowa komóra zwariowała. Musi jakiś cholerny wirus się przyszwędał. Mieliście już problemy z wirusami w waszych mobajlach?
              • baja88 Re: lecą odzywki, nie ma co !!!!!!!!!!! 05.06.07, 21:26
                jacys poje...ńcy w niedzielę wycieli 70 metrow kabla netowego w piwnicy bloku nr
                30 przy Dabrowskiego, naprawiono szkody, dzis znow wycieli, teraz dopiero mam
                mozliwośc pisania..
                a tak na marginesie, porządku w tym najgorszym w dzielnicy bloku
                pilnuje...ochroniarz
                buahahahahaha
                              • kelo manewry... 11.06.07, 17:57
                                I nadeszli, i zajęli pozycje strategiczne, obstawili czoło i flanki. Chwila na zastanowienie i poszli...baon kosiarzy umysłów pod oknem rozpoczął kolejną operację taktyczną.
                                • reivena Re: manewry... 12.06.07, 13:17
                                  Własciciel firmy czyli płatnik i jednocześnie osoba ubezpieczona zmieniła dowód
                                  grrrrrrr. W ZUSie trzeba zmienić dokumenty ZIUA i ZIPA. ZIUA poszło, a przy
                                  ZIPA problem, gdyż musi to być zrobione w formie papierowej. Przełknęłam ten
                                  fakt, ale po chwili wyszło ostrzeżenie, że zmiana w danych płatnika powoduje
                                  zmianę klucza pryw. Podniosło mi się ciśnienie, bo w kwietniu odnawiałam
                                  certyfikat. Zadzwoniłam dziś do ZUSu i pani poinformowała mnie, że kiedyś ZUS
                                  sam usuwał sobie nr dowodów, ze względu na dużą ilość identyfikatorów. Można
                                  sprawdzić czy do płatnika jest przypisany nr dowodu i wówczas nie musiałabym
                                  skałdać żadnych dokumentów. Eh, małe światełko w tunelu, może się uda.
                                • baja88 Re: manewry... 14.06.07, 09:05
                                  szlo ich trzech,uzbrojonych...
                                  dwoch mniejszych i w środku jeden z piłą, grozny, wysoki i z marsową miną
                                  zajęli, jak pisze kelo pozycje strategiczne i do ataku......
                                  w zasięgu ich ognia, tego od piły szczególnie, znalazlo sie drzewko, ktore pod
                                  oknem posadziłam jakies 5 lat temu, a że juz okazałe bylo (jakies 70 cm
                                  wysokości) przestałam je ogradzać zasiekami przed pilarzami, wokół drzewka
                                  odpowiedni promień ziemi był odchwaszczony, specjalny dołek zrobiony na wodę,
                                  NIE !!!! to im nie przemawialo do skomplikowanej wyobrazni, pokotem padły
                                  równiez inne mniejsze krzaczki i kwiatki, pier....na falanga kosiarsko-pilarska
                                  :(((((
                                  w najbliższych dniach czeka mnie katorga dla uszu co najmniej kilkudniowa,
                                  albowiem chwastow naroslo w tylnej części szpitala, gdzie zaimprowizowany park :(((
                                                  • reivena Baja i net :)))))) 22.06.07, 11:42
                                                    No, znów Baja wczoraj obgryzła kable od netu na Trzydziestce i nie dochodził do
                                                    mnie sygnał. Dobrze, że jakaś prowizorka z kabla pozwoliła na odbiór TV. Netu
                                                    niet, dobrze że dziś jest OK :)
                                                  • baja47 Re: Baja i net :)))))) 22.06.07, 18:28
                                                    No jakbyś zgadła, własnie we wkur....onym watku miałam napisac o swych
                                                    wczorajszych i dzisiejszych emocjach!!!!!!!!
                                                    Troche letniej burzy, troche grzmotów i szlag trafił łączność netową nie tylko
                                                    na moim osiedlu, rownież w ościennych dzielnicach i Zagorzu (ponoć)
                                                    Wychodziłam z siebie, sledząc ciągle tylko tapetę i dane z przesyłu pakietow,a
                                                    oni mi telefon.mowia,że mam jakieś wirusy w kompie!!!!!!
                                                    Nie!!!!! za 5 minut byłam u nich, wygladałam na taką , ktora przed chwila
                                                    conajmniej diabła zobaczyła,jak uzasadniałam swa "wizytę", nie powiem, bo bylo
                                                    niepoprawnie politycznie i zagroziłam ,że więcej klucza do piwnicy, gdzie net,
                                                    nie użyczę, noooooo, poskutkowało, w ciągu godziny zyskałam ponowny kontakt z
                                                    tym, co potrzebne i nieodzowne do zycia :)))))))))
                                                  • baja88 Re: dzisiejszych problemow cd 22.06.07, 18:34
                                                    postanowiłam odkamienić przedłużke do baterii wannowej, troche tam kapie od
                                                    czasu do czasu, więc szoruje, odkamieniam i.....wodotrysk sie pojawił !!!!!!
                                                    wzięłam francuza by odkręciś srubunek, a gwint przedłużki został w śrubunku......
                                                    cały dzień prawie uganiałam sie za "fachowcem" od mokrej roboty, wreszcie
                                                    przyszli i powiedzieli,że trzeba nowa baterie kupić!!!!
                                                    Wytłumaczyłam, co trzeba kupic i gdzie zamontować i jest znow dobrze..
                                                  • baja88 Re: dzisiejszych problemow cd 22.06.07, 18:38
                                                    jako,że mloda niedługo wyjeżdża na kilka tygodni, zabrałam sie za pranie,
                                                    rozpoczęłam od czarnych rzeczy....
                                                    nie wiem ile czasu spędziłam nad wanną , każdą rzecz wyjętą z pralki szczotkując
                                                    po lewej i prawej stronie!!!!!!!
                                                    w kieszeni jakichs spodni pozostały chusteczki higieniczne, albo i paczka!!!!!!
                                                    nie życze nikomu takiego odkrycia, po otworzeniu bębna pralki
                                                  • reivena Re: Wpieprzyć!!! 25.06.07, 08:10
                                                    To był najbardziej milczący wyjazd w historii. Zresztą od środy jest milcząco,
                                                    niedługo minie tydzień. To tez najdłużej w całej historii. Było w prawo, w
                                                    lewo, czerwonym, żółtym, już w eLce miałam więcej tematów do rozmów.
                                                    Stanęliśmy w jednym punkcie i ani drgnie.
                                                  • kelo Re: Pieprzyć? 31.08.07, 12:32
                                                    Szlag mnie zaraz trafi, sprzątanie, zalewajka, urwała się klapka w magnetowidzie (rozkręcanie bo seriale niedługo !!!), korepetycje na GG kolesiowi z PPM, nie ma komu kupić ssawki do odkurzacza, magnetofon wysiadł, optyka CD w wierzy padła, dobrze, że jest "trójeczka" i może Kazimierz niedługo. Choć jak tak dalej będzie cicho to i z tego nic nie wyjdzie....
                                                  • baja88 Re: Pieprzyć? 31.08.07, 12:53
                                                    Kelo, by bylo Ci razniej, by był komplet wqu...onych, dorzucę i moje dzisiejsze
                                                    niepowodzenie: w ch...a mnie zrobil sprzedający na Allegro, sie jeszcze dzis na
                                                    nim odkuje :)))
                                                  • kelo Re: Pieprzyć? 31.08.07, 12:55
                                                    Weź mnie nie dobijaj, to jest specjalny rodzaj "wierzy". Trzeba było być idiotą, żeby uwierzyć, że wieża SONY będzie służyć długo i sprawnie. 1:0 dla Was.
                                                  • reivena Re: Pieprzyć? 31.08.07, 13:04
                                                    > Nie mogę pisać, oczy mi pękły ;-)

                                                    O matko, zęby leczysz rękami, ale to co robisz po godzinach pracy
                                                    jest dużo ciekawsze, no,no pisać oczami. :P