kelo
09.06.07, 19:49
Wpadłem dzisiaj do Sosnowca na tamtejszy festyn. Bez porównania. Żadnych wydzielonych ogródków, uzbrojonych patroli policji i ochroniarzy z tysiącem kieszonek w kamizelkach. Ludzie piją piwo oglądają koncert i nikt nie czyni im tego za złe. A w Dąbrowie? Panowie policjanci spisywali ludzi pijacych piwo pięc metrów od płotka z piwem. Co dwadzieścia metrów jakiś patrol. Nie było mowy pokołysać się z pokalem w ręku. Jak to jest, czyżby Sosnowiec był za granicą?