osla_skorka
10.10.06, 02:04
serio pytam, bo nie przypominam sobie ani jednego tytułu bez morderstwa.
Chociaż jeśli chodzi o liczbę przeczytanych powieści kryminalnych, jestem
pewnie powyżej średniej krajowej (co w tym kraju nie jest trudne, heh). Ale
na pewno znacznie poniżej średniej forumowej

W związku z tym pytam
ekspertów: czy czytaliście kryminał wyłącznie o kradzieży, szantażu,
porwaniu...? Coś mi świta, że może u Leblance'a albo Doyle'a... Nie pamiętam
konkretnie... Natomiast u Agathy nie przypominam sobie raczej takiej
historii. A u późniejszych autorów to na bank nie kojarzę.