kryminał b e z m o r d e r s t w a ?

10.10.06, 02:04
serio pytam, bo nie przypominam sobie ani jednego tytułu bez morderstwa.
Chociaż jeśli chodzi o liczbę przeczytanych powieści kryminalnych, jestem
pewnie powyżej średniej krajowej (co w tym kraju nie jest trudne, heh). Ale
na pewno znacznie poniżej średniej forumowej smile W związku z tym pytam
ekspertów: czy czytaliście kryminał wyłącznie o kradzieży, szantażu,
porwaniu...? Coś mi świta, że może u Leblance'a albo Doyle'a... Nie pamiętam
konkretnie... Natomiast u Agathy nie przypominam sobie raczej takiej
historii. A u późniejszych autorów to na bank nie kojarzę.
    • tool1978 Re: kryminał b e z m o r d e r s t w a ? 10.10.06, 09:09
      pierwszy przykład z brzegu - Edigey - Baba Jaga gubi trop (1967 r).
      Nie ma morderstwa, choć było blisko (prawie zabito psa, ale wylizał się z ran) -
      są za to duże pieniądze, podwarszawscy badylarze, psie sprawy - cud miód smile))
      • vertigo5 Re: kryminał b e z m o r d e r s t w a ? 10.10.06, 17:28
        u Edigeya tak samo było z "wagonem pocztowym Gm 38552" i chyba
        powieścią "Elżbieta odchodzi"
    • carollcat Re: kryminał b e z m o r d e r s t w a ? 10.10.06, 09:24
      Chodzi mi po głowie, że i u Agathy coś tam było bez morderstwa - coś z serii z
      Tommym i Tupence chyba. Opowiadanka Mary Higgins Clark też bywały bezkrwawe.
      Na pewno było więcej...
    • noida Re: kryminał b e z m o r d e r s t w a ? 10.10.06, 10:17
      Fandoriny się zdarzają bez morderstwa, tylko z np. ukrytym skarbem.
    • escott Re: kryminał b e z m o r d e r s t w a ? 10.10.06, 10:58
      Bez morderstwa się zdarzają, chociaż są zwykle mniej lubiane wink
      U Doyle'a "bezmorderstwowa" jest znaczna część - uwaga, SPOLERY - mamy
      efektowne kradzieże (Red-Headed League, The Mazarin Stone, The Blue Carbuncle
      etc. etc.) i sporo historii, w których zagadka polega nie tyle na
      przestępstwie, co raczej dziwnym zachowaniu głównych postaci (The Blanched
      Soldier, The Yellow Face, Shoscombe Old Place, The Crooked Man, The Creeping
      Man, The Man with the Twisted Lip, The Norwood Builder, etc.). SH pasjonował
      się w życiu właściwie nie tyle zbrodnią, co tajemnicami, tym, co wykraczało
      poza codzienność, te jego znienawidzone commonplaces of existence...
      U Christie jest całkiem dużo opowiadań bez morderstw - głównie kradzieże i
      porwania (giną różne rubiny, Gwiazdy Zachodu lub Wschodu, testamenty,
      pekińczyki (!), premier, Johnny Waverley, raz nawet przepada kucharka, ale to
      jednak kończy się czymś poważniejszym wink) i historie szpiegowskie (te drugie to
      bodajże dwie pierwsze książki z Tommym i Tuppence). U Sayers (historie lordem
      Peterem Wimseyem) opowiadania z "samymi kradzieżami" zdarzają się chyba
      rzadziej, albo żadnego nie pamiętam. Chociaż do morderstwa - SPOILER - nie
      dochodzi, na przykład, w "Gaudy Night". Ale "Gaudy Night" to klasa i gatunek
      sam dla siebie smile
      Co ciekawe, to że we współczesnych seriach (które znam gorzej) też właściwie
      nie kojarzę żadnej książki bez morderstwa, zupełnie, jak gdyby autorzy uważali,
      że dzisiejsza publiczność kiwnęłaby z politowaniem głową na bezkrwawy kryminał.
      Może autorzy nie są bez racji. Jednak te "złodziejskie" i "porwaniowe" klasyki
      czytają się nam dzisiaj trochę jak literatura przygodowa dla młodzieżywink
      Uwielbiam dobre książki dla młodzieży.
      Natomiast
      • escott Re: kryminał b e z m o r d e r s t w a ? 10.10.06, 11:01
        ...przepraszam za dziwne zakończenie, to chyba duchy ofiar naszych krwiżądnych
        pisarzy dopisały mi tam jakieś "natomiast" smile
      • ezaw Re: kryminał b e z m o r d e r s t w a ? 10.10.06, 21:31
        > U Sayers (historie lordem
        > Peterem Wimseyem) opowiadania z "samymi kradzieżami" zdarzają się chyba
        > rzadziej, albo żadnego nie pamiętam. >

        Właśnie skończyłam czytać "Lord Peter views the body" i, wbrew tytułowi, jest
        tu całkiem sporo zupełnie "bezkrwawych" opowiadań.
        • escott Re: kryminał b e z m o r d e r s t w a ? 10.10.06, 22:30
          O, dzięki, to znaczy, że będę sobie miała co przypominać smile Pamiętam natomiast
          dwa późne cudne bezkrwawe opowiadania: "Tallboys" (dla miłośników wątków
          obyczajowych u Sayers, bo to obrazek z życia rodzinnego PDBW wink i świetny "The
          Haunted Policeman".
    • osla_skorka Re: kryminał b e z m o r d e r s t w a ? 10.10.06, 10:59
      O czwartej rano przypomniałam sobie jeszcze o Chmielewskiej.
    • chiara76 Re: kryminał b e z m o r d e r s t w a ? 10.10.06, 11:15
      ot, chociażby "Julio, gdzie jesteś" Joy Fielding. Ale faktycznie, głównie
      kryminały z trupem w tle są...
      • drfell1 Re: kryminał b e z m o r d e r s t w a ? 13.10.06, 18:07
        Opowiadania bez morderstwa zdarzaja sie dość często, powieści rzadziej. Mnie trzymała w napięciu The Franchise Affair - Josephine Tey, a nie ma tam morderstwa, rabunku czy kradzieży. skarbu też sie nie szuka.
    • zettrzy Re: kryminał b e z m o r d e r s t w a ? 13.10.06, 23:11
      najsampierwszy rendel (Vanity dies hard) jest bez morderstwa, za to z oznakami
      zatrucia bogatej zony przez mlodszego o 10 lat meza, ktore jak sie wyjasnia
      stanowia po prostu normalne objawy ciazy
      taki dzouk mozna by powiedziec, ale jejuuu, jak trzyma w napieciu....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja