drzazga1
20.03.06, 03:44
A raczej osoby, ktora twierdzi, ze jest ekspedientka w sklepie z bielizna.
Uchowaj nas, aniele strozu, przed takimi znawczyniami, wcisna czlowiekowi to,
co akurat w sklepie zalega, a ze rozmiar nie pasuje na klientke - no to ma
klientka problem, bo "niewymiarowa" jest.
Mnie kilka lat temu tez panie sklepowe wciskaly podobne bajdy - nie mialy
stanikow o malym obwodzie pod biustem i duzej miseczce. Potulnie znosilam
uwagi o nietypowosci, dopoki nie znalazlam sklepow, gdzie moj rozmiar maja i
to w wielu modelach.
Watek z forum Dla biusciastych, w ktorym ta pani kompromituje sie doszczetnie:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=37459947
i ten:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=38203093&v=2&s=0
a tu watek z forum Kobieta:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=38436156&v=2&s=0
Przyznam, ze jestem cieta na ten nick - za lata krzywd (obtarc od zlych
stanikow polecanych przez podobne panie), za lata lez (bo czuc sie odmiencem
to przykra rzecz, a ja bylam mloda

i wrazliwa), a zreszta niech sie
wreszcie szanowne panie sklepowe naucza, ze maja dbac o to, zeby towar
dopasowac do potrzeb klienta, a nie odwrotnie! I niech panowie, ktorzy kupuja
bielizna na prezent nie dadza sie namowic na 80B zamiast 75D, bo to nie jest
to samo!