sloggi
11.09.06, 00:05
Grupa Empik Media & Fashion chce otworzyć 15 salonów z bielizną Palmers.
EM&F to potentat na rynku książek, muzyki, ubrań i... kawy. Należą do niego
sieci Empik, Smyk, Galeria Centrum. Empik ma udziały w sieci Zara, jest też
powiązana kapitałowo z siecią kawiarni Coffeeheaven. Przychody grupy w
ubiegłym roku to 1,169 mld zł.
Pierwszy salon Palmersa powstanie w warszawskim centrum handlowym Złote
Tarasy. Kolejne - jak zapowiada spółka - w innych dużych miastach w ciągu
najbliższych kilku lat.
Palmers to jedna z najbardziej znanych na świecie marek luksusowej bielizny
dla kobiet. Pierwszy sklep Austriacy otworzyli w 1914 r. Firma rozwija się
poza granicami kraju głównie przez franczyzę. Dziś Palmers ma 345 sklepów, w
tym 75 poza granicami kraju, m.in. w Niemczech, na Ukrainie oraz w Chorwacji.
Umowa podpisana z austriacką firmą gwarantuje Empikowi wyłączną licencję na
dziesięć lat na otwieranie i prowadzenie sklepów pod marką Palmers w Polsce.
Zawarte porozumienie to już drugie podejście do naszego rynku. Palmers trafił
tu 13 lat temu. U szczytu popularności firma była na początku 2000 roku.
Palmers szokował wtedy odważnymi billboardami z mocno roznegliżowanymi
modelkami, często niszczonymi przez nieznanych sprawców. Obroty w warszawskich
sklepach sieci były najwyższe wśród wszystkich salonów w Europie
Środkowo-Wschodniej.
- Marka została poprawnie przedstawiona polskiej klienteli. Potem jednak
stopniowo zaniedbywano same sklepy i proponowano dość ograniczony asortyment -
twierdzi Katarzyna Górecka z EM&F.
Na to wszystko nałożyły się słabe lokalizacje sklepów poza stolicą oraz kryzys
gospodarczy w kraju. Dodatkowo w kłopoty finansowe wpadła sama austriacka
spółka. W 2004 r. Palmers przejęły fundusze inwestycyjne, które rozpoczęły
reanimację marki. Dziś z kilkunastu sklepów sieci w Polsce ocalały tylko dwa.
Zgodnie z umową będą mogły działać dalej.
Empik ma zamiar zdobyć klientów przede wszystkim "awangardowym" i
"ekskluzywnym" wystrojem sklepów. Grupa jak na razie nie chce podać, ile
zainwestuje w rozwój nowej sieci.
Palmers to kolejna marka, która powraca w ostatnim czasie do Polski. Podobnie
zrobiła największa na świecie sieć sklepów sportowych Intersport, która pod
koniec ubiegłego roku przejęła jedną czwartą udziałów w krajowej spółce Maks
Sport. Intersport w Polsce był jednak już w połowie lat 90. Sieć miała u nas
siedem sklepów, ale przynosiły straty. Intersport nie docenił lokalnej
specyfiki rynku, jak np. popularności łyżew (francuski Go Sport w kilku
polskich sklepach sprzedał ich więcej niż w całej Francji). Nie najlepsza była
też lokalizacja sklepów. Po dwóch latach Intersport musiał się wycofać.
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3609265.html