Dodaj do ulubionych

W Warszawie będą tramwaje na wodór

28.11.05, 22:51
Pierwsze wagony z takim napędem wyjadą na trasy za dwa lata

Nie potrzebują sieci trakcyjnej. Bez ładowania mogą jeździć przez cały dzień.
Warszawa będzie pierwszym miastem w Europie z tramwajami na wodór. Testy
zaczną się w przyszłym roku.

Dyrekcja Tramwajów przygotowuje wniosek o dotację z Unii Europejskiej na
opracowanie superwagonów. Wniosek ma być gotowy w przyszłym roku. Planuje się
zakup kilku fabrycznie nowych tramwajów napędzanych tym paliwem.

Z butlą na dachu

Jak będzie wyglądał tramwaj na wodór? Na dachu zostaną zamontowane butle. To w
nich znajdzie się paliwo. I będzie przepływało do agregatu wytwarzającego
prąd. A stamtąd do silnika. Napędzany tak pojazd powinien jeździć tak samo
sprawnie, jak tradycyjne, czyli te, które pobierają prąd z sieci.

Wodór jest jednak silnie wybuchowy. Czy pasażerom nic nie grozi? – Na pewno
nie – uspokaja prof. Zygmunt Giziński z Instytutu Elektrotechniki. – Ryzyko
wybuchu jest mniejsze niż eksplozji zbiornika z gazem używanym do samochodów
czy baku z tradycyjnym paliwem.

A może kondensatory?

Wniosek o pieniądze z UE obejmie też opracowanie wagonów tramwajowych
zasilanych prądem wytwarzanym w superkondensatorach. Czyli czymś w rodzaju
akumulatora o dużej pojemności.

Dzięki zastosowaniu specjalistycznych urządzeń superkondensator będzie
napędzał wagon energią, którą tramwaj odda w czasie hamowania. Na razie nie
wiadomo jeszcze, ile będzie wagonów na wodór i tych z kondensatorami.

Nad supertramwajami prace zaczyna Instytut Elektrotechniki w Międzylesiu. To
ten sam Instytut, którego dziełem jest hybryda – wagon zasilany alternatywnie
prądem z sieci lub akumulatora.

Marzą o Krakowskim

Po co w ogóle wozy na wodór lub z superkondensatorami? Bo dzięki temu nie
trzeba będzie stawiać słupów trakcyjnych, wieszać sieci i ich konserwować. To
sprawi, że budowa nowych linii tramwajowych stanie się o jedną trzecią tańsza.

Dyrekcja Tramwajów liczy na to, że dzięki tym nowoczesnym rozwiązaniom uda się
wprowadzić tramwaje na Krakowskie Przedmieście. Jak już pisaliśmy, władze
miasta stwierdziły, że po remoncie tej ulicy torów nie będzie. Ale jest
jeszcze chwila na zmianę planów.

Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że pierwszy testowy wóz wodorowy
wyjedzie nie wcześniej niż za 1-1,5 roku. Jeśli testy się powiodą, to Warszawa
zamówi je u producenta. Wtedy pierwsze tramwaje wodorowe dostaniemy za cztery
lata.
/ŻW/
Obserwuj wątek
      • d.z Re: W Warszawie będą tramwaje na wodór 29.11.05, 11:02
        nauma napisał:

        > Mam dziwne wrażenie, że prędzej mi kaktus na dłoni wyrośnie, niż na
        Krakowskim
        > położą tory...

        ale po co kłasć???
        Wystarczy stare (co pod asfaltem są) odkryć:) tylko, że one chyba innej
        szerokości są :(
        No to przekuć!!! :)
      • jerzy-j Re: W Warszawie będą tramwaje na wodór 29.11.05, 18:02
        Co do tramwajów na wodór, do 1 kwietnia jeszcze dużo czasu :)) Choć pomarzyć
        zawsze warto - oczywiście ja marzę także o cichych autobusach, nie tylko
        tramwajach!

        Co do torów na Krakowskim - miejmy nadzieję, że zwycięży rozum i nikt nie
        zniszczy Traktu Królewskiego tramwajami...
          • tomjani Re: W Warszawie będą tramwaje na wodór 30.11.05, 08:46
            wielbicielztm napisał:

            > Że COOOO?!?!?!
            >
            > Nalezy miec nadzieję, że właśnie zwycięży rozum i ktoś przywróci Traktowi
            > Królewskiemu dawny urok przez puszczenie tramwajów i wywalenie stamtąd
            > spalinowozów!!!!!!!!

            Podpisuję się oburącz, z zastrzeżeniem że tak naprawdę prawdziwy urok
            przywróciłoby puszczenie Traktem Królewskim nie tramwajów lecz tramwajków!
            Takich dwuosiowych, jak K, N, 4N. Nie miałbym nawet nic przeciwko doprowadzeniu
            torów na staromiejski Rynek, choć tu raczej nie da się przeskoczyć "realiów
            historycznych". Pętlę może dałoby się jakoś wkomponować w Plac Zamkowy, albo
            puscić dalej turystyczną, tramwajkową linię Podwalem. Oczywiście, w tym wypadku
            nie mogłoby być mowy o wydzielonych torowiskach, same zaś tramwajki miałyby
            rozkładową prędkość na poziomie 20km/h, tak aby nie stwarzać zagrożenia dla
            pieszych i rowerzystów. Poza tym taka trasa mogłaby posłużyć i "normalnym"
            tramwajom - tylko na wypadek sytuacji awaryjnej na Marszałkowskiej/Andersa.
            Jeśli zaś jakiemuś "jętelektułalyście" miałyby przeszkadzać "pęta" nad ulicami -
            - to proponuję mu aby się na tych drutach z rozpaczy powiesił :-E Tak będzie
            lepiej i taniej dla narodu.
            Niestety w ostatnich latach takie klimatyczne linie się likwiduje. Ten los
            spotkał od dawna nieużywaną ale przejezdną linię na Królewskiej wraz z pętlą na
            Placu Grzybowskim; nie udało się też tramwajowym koneserom wybronić przejezdnej
            tylko w jednym kierunku linii na Ząbkowskiej, używanej dotąd jako wyjazd z
            zajezdni "Praga". Zamiast zachować ją dla linii typu "T" - wywalono qpę kasy na
            ułożenie na nowo bruku z zachowanymi fragmentami powykrzywianych szyn :-(((
            A z tymi "tramwajami na wodór" - ciekawe "co poeta chciał powiedzieć"? Jaki
            znowu "generator"? Ogniwo paliwowe? Czy po prostu zwykły silnik spalinowy na
            tak nietypowe paliwo? W tym drugim wypadku przewiduję błyskawiczną ewolucję:
            Wodór -> gaz ziemny -> propan-butan -> diesel -> AUTOBUS.
            I tylko znowu qpę kasy wywalą w błoto, tak jak na tramwaje akumulatorowe...
      • jerzy-j Re: W Warszawie będą tramwaje na wodór 30.11.05, 11:24
        Jak Trakt Królewski (ten w Śródmieściu) może być urokliwy gdy będzie zapchany
        pojazdami ???
        Tak naprawdę nie zmieniłoby się nic - tramwaj co kilkadziesiąt sekund czy
        autobus to żadna różnica - ba, torowisko tramwajowe trzeba
        oddzielić "gustownym" płotem od chodnika. A musi być co chwilę, a nie jakieś
        tam zabytkowego wagoniki raz na jakiś czas, bo trzeba zapewnić dojazd.

        Urokliwe to miejsce może być tylko wtedy gdy zostanie całkowicie zamknięte dla
        ruchu kołowego. Inaczej będzie jak jest.
        Ale niestety przy obecnej polityce władz miasta urokliwe by nie było nigdy, bo,
        cytat: "To
        sprawi, że budowa nowych linii tramwajowych stanie się o jedną trzecią tańsza.
        " - liczy się tylko niski koszt, a nie efekt.
        Na szczęście administracja miasta się zmienia i może wreszcie przyjdzie ktoś
        kto pomyśli, wychyli łeb z zaścianka i spojrzy jak wyglądają cywilizowane
        miasta i ściągnie najlepsze pomysły do nas. I zamiast utrudnienia dojazdu na UW
        czy Stare Miasto, a tak naprawdę nie zmienienia niczego, będzie tam kolej
        podziemna zwana u nas M.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka