Jadłospis w przedszkolu...

30.09.05, 08:48
Mam zapytanie do wszystkich, kto i w jaki sposób układa jadłospis dla dzieci
w przedszkolu? Gdzie można znaleźć normy i zasady takiego układania?
Chciałabym wiedzieć, czy jadłospis u nas w przedszkolu jest ok. A mam
wrażenie, że nie do końca (mleczka w kartoniku, dużo słodyczy oraz dla mnie
troszkę za dużo występuje mleka, śmietany, cukru). Troszkę chaotycznie ale
chyba wiecie o co mi chodzi. Będę wdzięczna za sugestie co można zmienić i
gdzie szukać. Pozdrawiam
    • dyrektor000 Re: Jadłospis w przedszkolu... 30.09.05, 23:01
      Kazde przedszkole zatrudnia intendentkę i to ona ustala jadłospis w
      porozumieniu z kucharką , wszystko zatwierdzają wraz z dyrektorką
      • mama403 Re: Jadłospis w przedszkolu... 01.10.05, 00:17
        OK. Ale na jakiej bazie pracują, tzn. wytyczne co należy w jakich ilościach,
        jak czesto itp.
        U nas po prostu jest nudno i chyba za dużo pewnych rzeczy. A już rozbroiło mnie
        mleczko/napój w kartoniku. Ja osobiście wolę aby moje dziecko zamiast tego
        miało dostęp do wody, lub ciepłej cherbaty. A jedzenie, to nawet ja przy swojej
        okropnej niechęci do kuchni robię bardziej różnorodne.
        • dyrektor000 Re: Jadłospis w przedszkolu... 03.10.05, 22:03
          Kiedys SANEPID bardzo rygorystycznie podchodził do sprawy norm . Uważam że
          należy eliminować z żywienia te dania których dzieci nie chcą jeść . Nie
          należy "pchać" makaronów , mąki a w zamian za to dać jarzyny, owoce , po co
          podawać kaszanki czy tłuste wędliny gdy dzieci tego nie zjadają . Dzisiaj nie
          potrafię nic więcej dodać ale sie dowiem Pozdrawiam
          • mama403 Re: Jadłospis w przedszkolu... 03.10.05, 23:09
            Bardzo dziękuję. I jak na innych postach, więcej takich osób jak Pani.
            • dyrektor000 Re: Jadłospis w przedszkolu... 04.10.05, 18:19
              Pytałam dzis swoją intendentkę jak to jest - ona na to że drogą prób i błędów
              czyli długoletnia obserwacja co dzieci jedzą a czego nie . Kilka dni temu na
              obiad zaplanowano śledzie aby wyrównać normę ryb -okazało się że dzieci nie
              jedzą bo to im nie smakuje postanowiłyśmy zrezygnować z tego dania . Chcemy
              spróbować słodkich dań zobaczymy jak będą zjadały . 5 i 6 latki praktycznie
              jedzą wszystko gorzej maluchy nie wszystkie zjadają surówki i jarzyny . Miałam
              z rodzicami rozmowę na temat owoców , problem jest dzieci gruszek nie chcą jeść
              jabłka tak winogrona nie wszystkie zjadają , banany drogie i stawka będzie
              przekroczona , śliwki muszą być obrane aby nie stanęły na żołądku . Zupy
              pomidorowa tak ogórkowa jarzynowa neapolitańska tak , super zupa to cebulowa
              bardzo chętnie zjadana . Generalnie moja pani od jedzenia nie pochwala dużej
              ilości makaronów i innych zapychaczy . Stosuje to czego nauczyła się w szkole a
              pomimo lat doświadczeń szpera po książkach . Zdrowy rozsądek przede wszystkim i
              obserwacja bąbli . Po co wydawać pieniądze gdy można podać danie które zjedzą a
              nie będzie w zlewkach .Bo chodzi o to by dzieci zjadały a większośc rodziców
              śledzi jadłospis by nie dublować dań podawanych w domu . Pozdrawiam i gdy beda
              pytania to odpowiem jak bedę wiedzieć
              • mama403 Re: Jadłospis w przedszkolu... 04.10.05, 23:52
                Bardzo dziękuję. To już mi coś mówi. Jeśli będę miała wątpliwości będę pytać.
                Pozdrawiam :-)
                • synergie Re: Jadłospis w przedszkolu... 21.10.05, 15:23
                  Witam!
                  Jadłospisy w przedszkolach układa pani intendentka w porozumieniu z dyrektorem.
                  Jadłospisy te są skrupulatnie sprawdzane przez sanepid. Należy określić, ile
                  białka, cukru itd. jest w każdej potrawie, a wszystko to musi się zgadzać z
                  normami sanepidu. Te wszystkie dodatkowe szklanki czy kartoniki mleka są
                  uzupełnieniem białka w jadłospisie.
                  Moim zdaniem nie należy zmuszać dzieci do picia mleka ani produktów
                  mlecznych.Oprócz napojów mlecznych można przecież przygotować na podwieczorek
                  czy śniadanie np. sok. Dziecko samo zdecyduje czego chce się napić. Chyba
                  lepiej, żeby napiło się czegokolwiek, niż nie piło wcale. Między posiłkami, na
                  spacerach i wycieczkach nasze dzieci otrzymują do picia wodę. Najlepiej
                  zaspokaja pragnienie, nie przyciąga os i nie pozostawia plam na ubraniach.
                  Serdecznie pozdrawiam,
                  R
Pełna wersja