Mam pytanie ?

21.10.05, 22:43
Proszę o odpowiedzi zgodne z Waszymi przekonaniami . Sprawa dotyczy małych
blokowych przedszkoli . Byłam u kolezanki w małym przedszkolu i z jednej
strony kameralne a z drugiej byłam bliska załamania gdy patrzyłam jak dzieci
gniotą sie na małej powierzchni , mało miejsca nie można bawić się bo jeden o
drugiego się obija . Proszę odpowiedziec mi co o tym sadzicie ?
    • mama403 Re: Mam pytanie ? 23.10.05, 01:41
      To chyba nie jest złe rozwiązanie, lecz muszą być spełnione pewne warunki. Tak
      jak Pani zauważyła - kameralnie, ale za mało miejsca czy też za dużo dzieci. W
      moim odczuciu, za dużo dzieci. Ale czy nie zaważył tutaj czynnik ekonomiczny?
      Kiedyś, niedaleko mojego iejsca zamieszkania było takie przedszkole (teraz nie
      istnieje), ale powiem szczerze, w bloku np. na dwóch pokojach, kuchni, łazience
      chyba więcej niż 5-8 dzieci nie powinno być. Co innego, pietro bloku - a co
      najmniej pół pietra (wydzielone), czy też np. mała willa. Nie mam nic
      przeciwko, lecz starałabym się sprawdzić jak to funkcjonuje. Pozdrawiam
      • dyrektor000 Re: Mam pytanie ? 23.10.05, 19:19
        dziekuję za odpowiedź , ja całe zawodowe życie spdziłam w duzym przedszkolu i
        dlatego byłam zdumiona że w dwóch małych pokojach 30 dzieci się bawi , je czyli
        spędza dzień .Brakuje tam miejsca na zabawy ruchowe lecz jest miło . pozdrawiam
        • mama403 Re: Mam pytanie ? 23.10.05, 23:49
          O rany - 30 dzieci, to dużo. Ale widać, że rodzice o tym wiedzą i nie
          stawiają "super" wymagań. Po prostu stawiają na atmosferę. A czasami jest to
          b.ważne (a może najważniejsze :-)). Widać coś w tym musi być. A jeśli chodzi o
          zabawy ruchowe: może są b. dużo na dworze. Pozdrawiam.
          P.s. a mozna zapytać w jakiej dzielnicy To przedszkole? ale zrozumiem brak
          opowiedzi :)
          • monstermama Zapraszam do naszego przedszkola 24.10.05, 11:37
            A ja mam dwoje dzieci w małym, blokowym przedszkolu i naprawdę ubolewam nad
            tym, że miasto chce je likwidować.
            Wszyscy psycholodzy trąbią wokoło (mogę podać konkretne nazwiska: we
            wrześniowych tytułach Dziecko i Mamo, to ja oraz Twoje Dziecko), że małe dzieci
            potrzebują kameralnej atmosfery i małych sal, a nie hangarów do zabawy.
            Że w małych salkach czują się, jak w domu.
            Do naszego przedszkola (32 dzieci w dwóch grupach) było ze trzy razy więcej
            chętnych niż miejsc i około 7 dzieci z naszego osiedla musiała się dostać do
            nowego przedszkola - zrobionego w pomieszczaniach zaadoptowanych z podstawówki -
            to jest dopiero horror - co z tego, że sale duże, skoro duże, to maluchów jest
            25 a nie 16 - pań dwie, ale np.: łazienki na korytarzu (jak to w szkole) i
            panie urządzają "sikanie na komendę" - bo przecież jedno dziecko nie będzie się
            po korytarzu samo szlajać, a panie maja co robić z resztą dwudziestki piątki.
            Na spacer na początku nie wychodziły, bo przecież dzieci nie znają.
            Plac zabaw mają malutki - na 30 dzieci, a to przecież ledwo jedna grupa, więc
            całe przedszkole razem się bawić nie może, chyba na tury...
            Obiad - podawany najpierw drugie danie, potem zupa - bo drugie danie stygnie -
            no ale jak się wiezie "pół kilometra" z kuchni, no to może wystygnąć - a
            dlaczego tak daleko - bo w ramach oszczędności kuchnia jest wspólna ze szkoła..
            Wiem, że rodzice interweniują, ile mogą, ale pewnych rzeczy nie przeskoczą - np
            leżakowania po dwie godziny dziennie - i dziecko nie może się przez te dwie
            godziny ruszać!

            Tak obficie opisuję to drugie, duże przedszkole - bo ono, oprócz naszego,
            blokowego, jest najbliżej i dzieci, które nie dostaną się do naszego, muszą iść
            do normalnego, które niby jest takie wspaniałe, bo sale przestronne!

            Otóż - przestronne sale, to nie wszystko.
            Bo tak naprawdę, to przedszkole tworzą panie i zżyte grupy.
            A nasze panie, w naszym małym kameralnym blokowym przedszkolu są wspaniałe, a
            grupę 16 dzieci na pewno łatwiej okiełznać niż 25!
            I nikt mnie nie przekona, że jest inaczej!

            Więc zapraszam Panią Dyrektor do naszego przedszkola - os. Batorego 9,
            Przedszkole nr 97!
            Przekona się pani, jak przyjemnie jest w małym, kameralnym przedszkolu blokowym.

            Pozdrawiam magda
            • gazela012 Re: Zapraszam do naszego przedszkola 25.10.05, 22:38
              Droga Pani kilka razy przeczytałam Pani wypowiedź i twierdzę ze jest Pani
              niesprawiedliwa . Mam w opisywanym przez panią przedszkolu dwoje dzieci i moje
              dzieci sie nie szlajają po korytarzu, nie sikają na haslo i nie jedzą zimnych
              obiadów , nie zmuszane są do spania a tylko kladą sie na lezakach i słuchają
              bajek . Dlaczego pani nie przyjdzie i nie porozmawia z nami rodzicami z tego
              przedszkola a tylko szykanuje nas i nasze dzieci . Panie pracujące w tym
              przedszkolu to w większości personel z małych kameralnych przedszkoli i co dać
              je do kasacji za to że zdecydowały się wykonać taką duża pracę jak
              przeniesienie tych przedszkoli dzięki czemu mamy miejsca dla naszych dzieci .
              Remont wykonano i sale są bardzo ładne i przytulne piękne gazetki i jesienne
              dekoracje . Jeśli chodzi o spacery to zapewniam Panią że od pierwszego dnia
              maluchy i inne grupy były na dworze . Jesli chodzi o obiad to podawane jest
              drugie danie na życzenie rodziców / jestem rodzicem z kontynuacji / bo w
              ubiegłym roku zostal ten system sprawdzony i dzieci lepiej jadły w tej
              kolejnosci .Z tego co wiem / mam koleżankę której dziecko jest w Pani
              przedszkolu /to tez tam tak bywa że podawany jest obiad w odwrotnej
              kolejności /Nie wolno szykanować ani obrażać ludzi tam pracujących i nas
              rodziców oraz naszych dzieci i proszę niech Pani "weźmie na wstrzymanie " Moja
              mama mawiała że lepiej powiedzieć mniej niż za dużo . Do tej wypowiedzi się
              przygotowałam i nie jest prawdą że było 7 razy więcej chętnych u was niż
              miejsc .Niech Pani to przemyśli !!!!!!!!!! A tak na koniec to moje najstarsze
              dziecko chodziło do przedszkola z duzym ogrodem i uważałam że stanowi on
              ograniczenie , a z naszego ogrodu korzystają dzieci młodsze a teraz już
              spacerują po osiedlach i bawią się na innych placach . A tak nawiasem to dużo
              jadu jest w pani wypowiedzi . Dlaczego ?Pozdrowienia z tego przedszkola ktore
              pani opisała .
              • plavusa Re: Zapraszam do naszego przedszkola 26.10.05, 08:53
                Co to znaczy "jestem rodzicem z kontynuacji"?
              • monstermama Do Gazela012 26.10.05, 14:34
                Witaj!
                Proszę, przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź - napisałam, że rozmawiam z
                koleżankami z osiedla, które posłały swoje dzieci do tego właśnie przedszkola -
                jest ich 7, więc dosyć duża próba reprezentacyjna. Nie jest to zdanie jednego
                rodzica.
                Te kobiety po prostu tak się wypowiadały i ja te wypowiedzi powtórzyłam.
                Interweniowały w sprawie leżakowania - a wypowiedż, że dzieci muszą leżeć
                plackiem przez dwie godziny i tak jest wymagane, bo inne dzieci śpią pochodzą z
                zebrania u rodziców - Ja po prostu nie wyobrażam sobie, żeby moje dzieci leżały
                w ciągu dnia 2 godziny plackiem - nie wytrzymałyby tego!
                Co innego, gdyby Pani czytała im wtedy bajkę, ale nawet wtedy - 2 godziny? W
                czasie, kiedy dziecko ma najwięcej energii na naukę i zabawę?
                Rodzice z osiedla chcieli to zmienić, ale napotkali opór.
                Nie wiem, co to znaczy "rodzic z kontynuacji", ale domyślam się, że Pani dzieci
                są w starszakach.
                Może w tych grupach jest inaczej - ja wypowiadałam się o grupie maluszków.
                Informacja o rytmice na korytarzu też jest od mam z tej grupy. To mnie dziwi,
                bo wielkim wabikiem do tego przedszkola miała być podobno sala gimnastyczna.

                Pozdrawiam serdecznie i cieszę się, że Pani jest zadowolona z przedszkola,
                które wybrała Pani dla swoich dzieci.
                Ja nigdy w życiu z własnej woli nie wybrałabym tego przedszkola dla moich
                dzieci.
                • gazela012 Re: Do Gazela012 26.10.05, 18:49
                  Tak się składa że ja tez byłam na tym zebraniu . Tylko trzy mamy nie chciały
                  aby ich dzieci spały a reszta była za odpoczynkiem . Pani w grupie tłumaczyła
                  że nikt nie zmusza do leżakowania ale zachęca do odpoczynku . Kilka dni temu
                  weszłam wczesniej do przedszkola i na ciszy Pani A.. czytała bajkę wszystkie
                  nasze dzieci lezaly i słuchały , czy to jest zmuszanie do spania ? Kladą się po
                  obiedzie ok 12.30 i wstają ok 13.30 13.45 to dwie godziny? Wydaje mi sie że nie
                  zawsze należy słuchać koleżanek z osiedla bo nie zawsze to na dobre nam
                  wychodzi . Rodzic z kontynuacji to taki którego dziecko chodzi do przedszkola
                  już drugi lub trzeci rok / nowe zasady rekrutacji były wywieszone w ubiegłym
                  roku / Przedszkole ma salę gimnastyczną i salę rytmiczną i rytmika odbywa się
                  ze względów bezpieczeństwa w sali rytmicznej . Zebranie odbyło sie w gr 3 i 4
                  latków ja tam byłam i widziałam . Naprawdę nie wierz we wszystko co mówią inni
                  przyjdż i zobacz wyrób sobie zdanie sama a nie słuchaj grupy mam z
                  piaskownicy . Powiem jeszcze jedno wszystkie nauczycielki pochodzą z małych
                  przedszkoli i wiedzą co robią , ja zanim wybrałam przedszkole to pochodziłam i
                  pooglądałam , przemyślałam i wierz mi że tam naprawdę dużo się dzieje a
                  dodatkowo jest ładnie i kolorowo tak jak w przedszkolu być powinno . Nie chcę
                  się kłócić ale też mieszkam na Batorego i wiem że są tam rodzice którzy mają
                  inne zdanie niż ty . Każdy ma inny punkt widzenia i należy ten pogląd szanować
                  i nie oczerniać personelu tam pracującego bo ja nie mogę nic powiedziec o
                  Waszym przedszkolu bo nie znam go od środka . Dzieci wszędzie są takie same i
                  mają prawo do zabawy odpoczynku itd / patrz prawa dziecka / Pozdrawiam
      • monika_jo Re: Mam pytanie ? 07.02.06, 14:57
        Witam.
        Również jestem zdania, że dwa pokoje w bloku to nie jest miejsce dla 30
        dzieciaczków ale.... Ile metrów kwadratowych ma sala w "przeciętnym" państwowym
        przedszkolu gdzie jest minimum 25 dzieci...? Dlatego uważam, że w dupokojowym
        mieszkaniu z kuchnią i łazienką może być (nie 30) ale więcej niż 5 - 8 dzeci.
        Pozdrawiam.
        Monika
        • monstermama => monika_jo 08.02.06, 10:55
          U nas na 30 dzieci są DWA połączone mieszkania wielkości trzypokojowych! Kazda
          grupa ma duza sale, osobna sala jest na szatnie, pokoj spokoju wspolny dla
          wszystkich dzieci, kuchnia, lazienki, gabinet dyrektorsko+intendencki, no i
          korytarze. Dzieci nie narzekaja, bo jest jak w domu (u mnie w domu nawet
          ciasniej)
          Pozdrawiam
Pełna wersja