Niezadowolone mamy z Przedszkola 140 Majsteklepka

25.10.06, 08:58
Jestem zalamana, zastanawiam sie,czy nie przeniesc mojego dziecka do innego
przedszkola. Mam porownanie ze zlobkiem, gdzie synek byl radosny, znal duzo
wierszykow i piosenek, wiedzialam co sie dzieje,bo wisial plan, wisiały teksty
piosenek. W Majsteklepce panie stawiaja na samodzielnosc i w zwiazku z tym:
moje dziecko zna tylko jedna piosenke (te co wczoraj spiewali na pasowaniu),
wychodzi brudne, wychodzi glodne, w poniedzialek mial odparzona pupe i resztki
miedzy posladkami (przepraszam,za szczegoly,ale strasznie sie
wkurzylam).Koszulka na lewa strone, majtki tyl na przod, spodnie tez. ostatnio
widzialam, jak jezdzil konno - 10 minut,moze nawet nie. i za to biora 8 zl. a
wczoraj znowu posiusial majtki przed wyjsciem i powiedzial mi, ze "nie
powiedzial pani bo sie boił,ze mu zrobi krzywde". Co robic? Moze jakies inne
mamy maja podobne odczucia to piszcie! Sama nic nie zwojuję :(
    • martasio Re: Niezadowolone mamy z Przedszkola 140 Majstekl 25.10.06, 14:46
      powiem tak ja bym przeniosla...nie wahałabym sie .... bedzie miec traume na
      cale zycie... co za kobiety wrrrr
      zobacz widzialam ze ten majsterkowic zjest na winogradach tma tez jest
      przedszkole ktore jest b.dobre, polecane przez portal przedszkola w poznaniu
      www.przedszkola-perfekt.poznan.pl/37.htm i sa tam wolne miejsca
      www.przedszkola-perfekt.poznan.pl/bank.htm
    • aswieczorek Re: Niezadowolone mamy z Przedszkola 140 Majstekl 26.10.06, 14:47
      yellowstone17 napisała:

      > Jestem zalamana, zastanawiam sie,czy nie przeniesc mojego dziecka do innego
      > przedszkola. Mam porownanie ze zlobkiem, gdzie synek byl radosny, znal duzo
      > wierszykow i piosenek, wiedzialam co sie dzieje,bo wisial plan, wisiały teksty
      > piosenek. W Majsteklepce panie stawiaja na samodzielnosc i w zwiazku z tym:
      > moje dziecko zna tylko jedna piosenke (te co wczoraj spiewali na pasowaniu),
      > wychodzi brudne, wychodzi glodne, w poniedzialek mial odparzona pupe i resztki
      > miedzy posladkami (przepraszam,za szczegoly,ale strasznie sie
      > wkurzylam).Koszulka na lewa strone, majtki tyl na przod, spodnie tez. ostatnio
      > widzialam, jak jezdzil konno - 10 minut,moze nawet nie. i za to biora 8 zl. a
      > wczoraj znowu posiusial majtki przed wyjsciem i powiedzial mi, ze "nie
      > powiedzial pani bo sie boił,ze mu zrobi krzywde". Co robic? Moze jakies inne
      > mamy maja podobne odczucia to piszcie! Sama nic nie zwojuję :(

      Droga Pani,
      Dlaczego piszesz w liczbie mnogiej a opisujesz tylko swoje obawy, swoje
      spostrzerzenia. Coś mi się wydaję, że może masz duże wymagania wobec innych a
      sobie... cóż...Znam pare osób, które posyłały i posyłają dzieci do tego
      przedszkola, do różnych grup i są bardzo zadowoleni!!! Sama za rok z miła
      chęcią poślę tam mojego już wówczas 3 latka!
      Jestem w wielkim szoku, że takie wymagania masz do nauczycielki!!!Wydaje mi
      się, że dziecko 3 letnie powinno się samo już ubierać (w końcu właśnie
      samodzielności chcemy nauczyć naszych dzieci!)Sama jestem mamą 2,5 letniego
      synka , który chodzi do żłobka i czasem zdaża się,żę mały ma majtki, skarpetki
      czy koszulkę na lewej stronie ale to dla mnie znak, że dziecko się uczy!!!
      Czasem ma brudną bluzkę, to znak,żę je sam!!! Zawsze po przyjściu do domu jest
      głodny jak wilk ale to wcale nie oznaka, że tam go głodzą ale (sama chodziłam
      do przedszkola więc wiem!), że najmilej jest zjeść coś z rodzicami w domu!
      Jeśli chodzi o ten odparzony tyłek, to cóż mały pewnie źle wytarł pupę ale nie
      popadajmy w paranoję przez te parę godzin nie mogł się z tego powodu stać
      dramat. Rolą rodziców jest obserwować i jeśli coś nam się nie podoba to
      rozmawiać z nauczycielkami! Ja właśnie tak robię, gdy coś mnie niepokoi!
      Wierszyki, o których piszesz, tzn, brak znajomości, cóż różne są dzieci. Mój
      łapie każdy zwrot od Pań, ale wiem, że są w grupie takie, które ledwo co
      zapamiętały jedną, poprostu może nie bardzo został w domu wyedukowany do
      zapamiętywania tekstów, więc kobietko zastanów się zanim coś złego
      powiesz/napiszesz.
      Pierwsze co powinnaś zrobić to chyba pogadać z tą nauczycielką małego, może z
      dyrektorką. Może faktycznie mały nie pasuje do przedszkola i powinien wrócić
      do żłobka! Tam są w grupie conajmniej 2 panie a dzieci robią praktycznie to
      samo co 3 latki w przedszkolu. A czasami jest tak, że rodzic wcale nie rozmawia
      ze swoim dzieckiem, tylko narzuca mu swoje zdanie. Może to własnie Ty
      wystraszyłaś malucha jakąś opinią na temat nauczycielek , w jego obecności coś
      powiedziałaś złego no i teraz jest efekt, że się boi...
      Dzieci bez powodu nie potrafią się bać, sprawdź to!!! Nie sądzę, żeby ktoś
      krzyczał na malucha z powodu posiusianych majtek, w końcu to i tak Ty pierzesz!
      O traumie bym tu wogóle nie wspominała a raczej o nadopiekuńczej mamusi...

      Zszokowana opinią mama bardzo samodzielnego malucha ze żłobka!!!
      • fancy33 Re: Niezadowolone mamy z Przedszkola 140 Majstekl 26.10.06, 19:15
        zabierz małego z przedszkola, jeszcze się taki nie urodził coby wszystkim
        dogodził...czy znajdziesz lepsze (skoro to jest takie złe?) może trafisz jeszcze
        gorzej, bo są przedszkola, w których nic się nie dzieje ( a o tym dobrze się
        mówi) i przedszkolanki tylko patrzą na zegarek, aby pójść wreszcie do domu
    • deskjet3650 Re: Niezadowolone mamy z Przedszkola 140 Majstekl 26.10.06, 20:38
      Wątpię że znajdziesz miejsce w sąsiednich przedszkolach. Majsterklepka cieszy
      się naprawdę bardzo dobrą opinią. Poczekaj, nie oceniaj wszystkiego krytycznie.
    • oosfinksoo Re: Niezadowolone mamy z Przedszkola 140 Majstekl 27.10.06, 17:05
      Wedlug mnie miara przedszkola nie jest ilosc piosenek ktorych dziecko sie uczy
      (a po za tym chodzi tam dopiero 2 miesiace)ale to jak sie tam czuje. Jezeli
      dziecko mialo odparzana pupke to mozliwe ze sam sie zalatwial i to swiadczy o
      owej samodzielnosci, tak samo z ubraniem moze uberal sie sam? Pomysl moze tak
      bylo. Co do siusiania. Mozliwe ze jest chory. Sprawdz to zanim napiszesz opinie
      o przedszkolu ktore wg mnie jest bardzo dobre. moje dziecko tam chodzi i nie
      takie juz rzeczy sie zdarzaly. Jak dla mnie zbadaj te sprawe glebiej bo
      mozliwosci jest duzo, a jesli naprawde jest tak zle to porozmawiaj z
      nauczycielkami i dyrektorem i w ostatecznosci zabierz dziecko, ale pamietaj ze
      nigdy nie wiesz jak bedzie w nastepnym przedszkolu.

      Pozdrawiam.
    • aaroniaa29 Re: Niezadowolone mamy z Przedszkola 140 Majstekl 27.10.06, 17:59
      Droga Pani,

      Radzę zastanowic sie nad swoimi slowami. Przedszkola nie mozna porownywac ze
      zlobkiem poniewaz to jest zupelnie inny poziom. Sam fakt ze dzieci tam sa
      mlodsze i w zlobku jest wiecej opiekunek zupelnie inaczej przedstawia sytuacje.
      Przypadki o ktorych panie pisze moga zdarzyc sie w kazdym przedszkolu. Poza tym
      piszac taki temat powinna Pani sie przedstawic. Nie ma powodu do obaw i
      wydawania opinii na taki temat.

      Pozdrawiam,
      Barbara.
    • nauczyciel_p-n Re: Niezadowolone mamy z Przedszkola 140 Majstekl 27.10.06, 19:13
      Jestem nauczycielką jednego z poznańskich przedszkoli, często zaglądam na forum,
      dzięki temu dowiaduję się jakimi kryteriami kierują się rodzice wybierając
      przedszkole. Teraz jednak zareagowałam ponieważ zdenerwował mnie fakt ze matka,
      która tak długo szukała placówki dla swojego syna (wiem to z poprzednich postów
      yellowstone17) i wybrała Majsterklepkę nadal jest niezadowolona. W Poznaniu
      wszystkie przedszkola są dobre, w dobie podnoszenia jakości pracy, wszyscy
      pracownicy, począwszy od woźnych, kucharek, po nauczycielki i dyrektora starają
      się zadowolić rosnące oczekiwania ciągle niezadowolonych rodziców. To
      przedszkola i szkoły muszą nauczyć wszystkiego ich pociechę (powinien już od
      "maluchów" chodzić na angielski, na pływalnię, karate, taniec, rozpocząć
      poznawanie liter i podpisywać się swoim imieniem, nie mówiąc już o tym, że co
      tydzień pewien klepać nowy wierszyk i piosenkę) coraz młodsze pokolenie rodziców
      uważa,że obowiązkiem szkoły i przedszkola jest wychować, dobrze wyedukować,
      nakarmić i nie stresować dziecka.W przypadku tej pani nadopiekuńczość jest
      gorsza od faszyzmu.Przecież jeśli dziecko po kilkugodzinnym pobycie w
      przedszkolu jest brudne od kredek i farby to znaczy, że tego dnia malowało,
      jeśli ma brudne spodnie, to oznacza, że było na dworze, biegało i na pewno
      dobrze się bawiło, jeśli pobrudzone jest obiadem to znaczy,że jadło, natomiast
      koszulka założona na lewą stronę i czasami pobrudzone majteczki świadczą tylko o
      tym, że pewnością próbowało wykonać podstawowe czynności samoobsługowe potrzebne
      dziecku, które w tym wieku zaczyna manifestować swoją samodzielność i nie chce
      być zależne od dorosłego. Krzywdzące są słowa wypowiedziane przez yellowstone17,
      znam to przedszkole, jego atmosferę i pełne kultury osobistej
      nauczycielki,chętnie uczestniczę w kursach "Klanzy" tam organizowanych, jest
      dobrze wyposażone, kolorowe, naprawdę przyjazne rodzicom i dzieciom, ma bardzo
      dobra opinię wśród rodziców, Wydziału Oświaty i Kuratorium.
      Myślę, że powinna pani wykazać się większym taktem i porozmawiać najpierw z
      nauczycielkami, dyrektorem a nie szukać potwierdzenia swoich domysłów u innych
      użytkowników forum,czy nie będzie pani głupio, jeśli przeczytają to nauczycielki
      i dyrektor? Z kim pani chce wojować? o jakiej walce pani mówi? najlepiej dla
      wszystkich byłoby wyjaśnić sprawę na gorąco, nie czekać, aż doszuka się pani
      kolejnej bulwersującej sprawy ponieważ - JA NAUCZYCIELKA JEDNEGO Z POZNAŃSKICH
      PRZEDSZKOLI będę się bała, że może trafić do mojej placówki rozhisteryzowana
      mama Bartka.
      • alergenzb nauczyciel_p-n 18.01.07, 00:01
        Przeczytałam Pani wypowiedz, bardzo uważnie i w wielu kwestiach napewno ma Pani
        rację.
        Ale uwazam, ze matka dziecko dobrze robi bacznie obserwujac to co sie dzieje.
        Moja corka kiedys chodzila do przedszkola i takze twierdzono, ze pieknie je,
        ładnie sie bawi, wszystko w samych superlatywach.
        W domu dziecko opowiadalo co inne, po m-cu schudło bardzo duzo, wracajac do
        domu nawet o godz. 14nie bawilo się, tylko do wieczora zameczalo że nie pujdzie
        do przedszkola. Wydarzyła sie tam wiele zlego, ale po rozmowach z
        wychowawczynia i dyrektorka, miało sie zmienić. Dziecko stalo sie apatyczne,
        przestało sie śmiac i bawić, balo sie jednej wychowawczyni z innej grupy w
        ktorej często przebywało(tzn. oczekując rano na swoja Panią wychowawczynię, w
        godz. lekcji religi czy angielskiego na ktore nie uczęszczalo, oraz po obiedzie
        do odbioru przez nas rodzicow) Skorzystałam z pomocy psychologa dziecka, ktory
        zna je dobrze od niemowlecia, ktory po kilku spotkaniach z dzieckiem, prosil
        nas aby zabrać natychmiast dziecko z przedszkola i zglosic sprawe do kuratorium.
        I tak zrobilismy. Po przeprowadzonych kontrolach w przedszkolu, stwierdzono
        powazne zaniedbania wychowawczo-opiekuńcze, łącznie otrzymalismy pismo z
        Kuratorium informujące nas o wszystkich zaniedbaniach jakie stwierdzono.
        To przedszkole takze uwazane jest w Poznaniu za "ekstra" kolorowe, mile Panie,
        kulturalne itd.
        Co stalo by sie z dzieckiem, jak bysmy nie zaregowali jako rodzice i nie
        zwracali uwagi na szczegóły, oraz nie skorzystali z pomocy psychologa
        Dziecko przez prawie rok korzystało z pomocy psychologa i lekarzy ponieważ stan
        zdrowia dziecka bardzo sie pogorszył, trauma pozostała do dzisiaj, nawet
        martwimy sie jak sobie poradzi w zerowce itd.
        Przed uczęszczaniem do przedszkola, była bardzo dojrzalym i rozwinietym
        dzieckiem, rozwojem przekraczała o 2 lata swój wiek, stąd psycholog kliniczny
        prowadził dziecka i radzil nam rodzicom, jak najlepiej postapic, kiedy jeszcze
        maluszek tzn dwulatek, chciał znać literki czy cyferki itd. Nie wysyłaliśmy
        dziecka na zajecia dodatkowe, ponieważ uważaliśmy, że wszystko w swoim czasie.
        A po drugie jak sama wykarze duże zainteresowanie w jakiejś dziedzinie to
        rzeczywiście, bedziemy oplacać zajęcia, ale nic na mus.
        Do dzisiejszego dnia, bardzo zle reaguje na slowo przedszkole, nie wolno w jej
        obecnosci nawet mówić o przedszkolu.
        Nie wiem co zrobimy, dlatego do zerowki pojdzie do szkoly, rozmawiajac z nia
        uzywamy slowa szkoła a nie przedszkole, wiec nie może się doczekać, kiedy
        pójdzie.
        Proszę nie krytykować matki, ktora widzi nieprawidlowości, szkoda tylko, że nie
        rozmawiała z nauczycielka, cociaż my rozmawialiśmy i do czego doprowadzono
        dziecko.
        Mama dziecka dobrze robi, że obserwuje, to co się dzieje.
    • eszulczewska Re: Niezadowolone mamy z Przedszkola 140 Majstekl 27.10.06, 21:38
      A ja trochę stanę w obronie tej mamy.

      Nie wiem, czemu wszyscy ją tak krytykujecie.
      Sama mam 2 dzieci, jedno w żłobku drugie w przedszkolu. Starsze też "zaliczyło"
      żłobek, z tym że inny niż ten, w którym jest młodsze. I naprawdę widzę różnicę
      między placówkami. Tak samo może być w przedszkolach.

      Dziwicie się mamie, że żali się, że dziecko zna tylko 1 piosenkę - w
      przedszkolu córki grupa poznała w tym czasie kilka wierszyków i piosenkę.
      Wszystkie teksty wiszą na tablicy grupy - i uważam, że tak powinno być. A tego -
      jak yelloestone17 pisze - u nich nie ma. Chyba ma więc rację, że coś nie tak.

      To, że dziecko ma odparzoną pupę, to też chyba niedobrze, nie? Trzylatkom,
      które wcale NIE MUSZĄ jeszcz umieć robić to samodzielnie, pomagać powinny
      panie "woźne", więc sama byłabym z takiego faktu niezadowolona.

      Dziecko brudne, głodne, źle ubrane - tu też przecież panie opiekunki mogą pomóc
      maluchowi. Rozumiem, że ubrał się sam po spaniu, może chciał SAM, ale panie
      chyba zauważyć powinny tę koszulkę na lewą stronę wywróconą i poprawić. To
      ułamek sekundy, prawda?

      Nie naskakujcie na mamę, która widzi problemy. Poradźcie jej, jak je rozwiązać.

      Moim zdaniem najważniejszym i pierwszym krokiem jest rozmowa z panią
      wychowawczynią - od tego ona jest. Porozmawiać, wyjaśnić, znaleźć wyjście z
      sytuacji. Jak to nie poskutkuje - przejść się do p. dyrektor. Powinno zadziałać.

      Powodzenia!
      Ewa
      • kajul2 Re: Niezadowolone mamy z Przedszkola 140 Majstekl 28.10.06, 21:40
        Jestem zdania że niektóre mamy potrafią szybko wydać opinię, ocenić, znając
        tylko jedną stronę medalu (swoje - jakże zresztą ważne - odczucia). Jedynie
        rozmowa z nauczycielką, dyrektorką dałaby obraz dokładniejszy. Zawsze można
        przenieść dziecko do innego przedszkola nie próbując wyjaśniać sytuacji. Ale co
        to zmieni? Jeżeli następne przedszkole nie spełni Pani oczekiwań to znów
        wzywając inne matki na forum i ukrywając się uogólnionym
        nadużyciem "niezadowolone mamy" przenieść znów do następnego, może prywatnego?
        - Ja wolę brudna pupę uczącego sie samodzielności dziecka (dlaczego to Pani nie
        nauczyła?)niż kilka osób dotykających intymnych części mojego dziecka - to go
        uczy że nikt nie powinien go tam dotykać.
        - Ja wolę ubraną na lewą stronę bluzeczkę, niż jednym ruchem nauczycielki
        niszczoną ciężką pracę i satysfakcję z efektu tego wysiłku mojego dziecka.
        Może czasem lepiej jest zamiast wojować na forum zastanowić się nad swoimi
        oczekianiami i ich istotą. Co jest ważniejsze - dobrze ubrana bluzka czy
        satysfakcja dziecka, czyste majtki czy zrozumienie, że NIKT nie może dotkać
        miejsc pod majtkami, kolejny - 18 wierszyk czy samodzielność i chyba
        najważniejsze pytanie co jest ważniejsze dla mojego dziecka, a co dla mnie!
        • deskjet3650 Re: Niezadowolone mamy z Przedszkola 140 Majstekl 28.10.06, 22:56
          Mamo Bartka ! Zadałaś pytanie na forum. Odezwij się więc. Czy rozmawiałaś już z
          nauczycielką lub dyrektorką ? Czy coś się zmieniło ?
    • monika_jo Re: Niezadowolone mamy z Przedszkola 140 Majstekl 01.12.06, 23:05
      Aż nie chce się czytać Waszych postów Drogie Panie - w większości pewnie
      nauczycielki w przedszkolu. Jak można tak krytykować matkę, która martwi się o
      dziecko! Wy byście się nie martwiły gdyby dziecko powiedziało, że boi się
      swojej pani? To ma być nauka samodzielności? Gratuluję! Mam nadzieję, że pod
      Waszymi pseudonimami nie kryje się nauczycielka z przedszkola do którego
      uczęszcza moja córka.

      Yellowstone17 - obserwuj wszystko uważnie, wypytaj o wszystko nauczycielkę, np.
      czy dziecko ubiera się samo bo zauważyłaś to i tamto, jak je, jak korzysta z
      toalety. Masz do tego prawo. Ja tak robiłam i od jednej z pań niczego się nie
      mogłam dowiedzieć gdyż ona nigdy niczego nie pamiętała! Druga pani na szczęście
      wiedziała wszystko o wszystkich dzieciach. Jakoś nie miała problemów z pamięcią!
      Panika nic tu nie da. Bacznie obserwuj i życzę powodzenia.
Pełna wersja