ollyee
05.03.13, 07:35
Witam. Mam 19 lat i od stycznia prowadzę sklep z odzieżą używaną. W miejscowości ok. 5000 mieszkańców. Sklep jest ładnie urządzony, pachnący, jest czysto. Towar mamy bardzo ładny, czysty i wyprasowany, Co tydzień jest nowa dostawa, W poniedziałki jest dostawa w której wymieniamy prawie cały towar a w czwartki jest dużo towaru dowieszanego. Prowadzimy system sprzedaży
PONIEDZIAŁEK 5zł/ szt
WTOREK 4zł / szt
Środa 4zł / szt.
CZWARTEK 5zł szt.
PIĄTEK 4zł / szt.
SOBOTA 4zł / szt.
W sklepie jest również dość spory wieszak z "towarem wycenionym"
Każda rzecz ma swoją cenę od 8zł - 23zł
Problem tkwi w tym, że nie ma obrotu, Są tygodnie, że nie ma na towar cały czas dokładam z własnej kieszeni. Nie wspomnę o opłacie lokalu, zusu
Na początku gdy otworzyłem sklep utargi w dzień towaru sięgały 500zł a teraz o połowę spadły. Nie wiem w czym leży problem,
Może coś źle robię? Jak podnieść obroty? Jak zrobić, żeby sklep na siebie zarabiał?
Zwracam się o pomoc, bo moje pomysły już się skończyły, Obawiam się,że nie długo będę musiał zamknąć mój mały interesik.