Dodaj do ulubionych

u mnie nawet to konkubinat nie jest....

03.11.17, 14:29
A co powiecie na moją sytuację? Mam partnera który jest po rozwodzie i który samotnie wychowuje 13-letniego syna. Mieszka w TBSie. Znam go już 14 lat a razem jesteśmy około 8 lat. Kiedyś mieszkaliśmy razem 4 lata (z przerwami). Piszę z przerwami bo mnie niestety spotkała choroba która spowodowała że się od niego wyprowadziłam. Od tego czasu już nie chciał ze mną zamieszkać. Chyba się zraził. Spotykamy się co 2 dni najczęściej wieczorami. O ślubie nie ma mowy, nie mówiąc już o wspólnych dzieciach. Jemu jedno dziecko z małżeństwa wystarczy. Czy jest między nami miłość? Chyba nawet o tym ciężko mówić. Mam ponad 38 lat i trochę instynkt macierzyński mi przez to wygasł. Ale wywodzę się z rodziny w której rodzice mają ponad 40 lat stażu małżeńskiego. To chyba normalne że też kiedyś chciałabym mieć męża. Ale jestem zaangażowana w tym związku, jestem związana też z jego synem, ciężko by mi było to wszystko nagle rzucić. Za długo się znamy. Czy on się zdecyduje kiedyś na ślub? Jeszcze tli się we mnie iskierka nadziei że jak syn będzie miał 20 lat i dziewczynę, to może wtedy będzie chciał się ustatkować? Myślicie że za 7 lat to jeszcze jest możliwe? Będę mieć wtedy 45 lat, on 51. Chyba to już jednak za długo trwa... Kiedyś chciałam go zostawić ale on do mnie wydzwaniał i pytał co się dzieje że się nie odzywam. Jest o mnie zazdrosny. To wszystko nawet konkubinatem nazwać nie można, bo przecież nie mieszkamy razem...
Obserwuj wątek
      • praca_22 Re: u mnie nawet to konkubinat nie jest.... 23.05.19, 14:36
        Chciałam Wam napisać że poczyniłam w swoim życiu krok do przodu (według mojej oceny) i zakończyłam ten chory układ... On mi powiedział wprost że ślubu drugi raz nie chce brać, o dzieciach nawet nie ma mowy... Jestem wolna! Nie ma już dojeżdżania codziennie wieczorem, mam wolne wieczory tylko dla siebie... Niestety był już i alkohol, i koleżanki - to dalej byłoby już tylko udręką. Mam 40 lat i życie chyba jeszcze przed sobą! Pozdrawiam Wszystkich.
        • quba Re: u mnie nawet to konkubinat nie jest.... 16.08.19, 01:01
          praca_22 napisał(a):

          Mam 40 lat i
          > życie chyba jeszcze przed sobą! Pozdrawiam Wszystkich.


          Oczywiście, że życie przed Tobą. Jesteś jeszcze młoda. Dobrze, że zerwałaś związek, w którym facet egoista żył i brał tylko dla siebie.
          Życzę Ci, byś ułożyła sobie swoje sprawy jak najszczęśliwiej dla siebie.
          Pozdrawiam Cię serdecznie.
          • praca_22 Re: u mnie nawet to konkubinat nie jest.... 23.05.21, 09:02
            Witam ponownie po dwóch latach milczenia... Chory układ jak wiadomo zakończyłam zaraz po majówce w 2019 roku. Nie ułożyłam sobie życia z żadnym mężczyzną. Jest to przykre ale nie mam chyba szczęścia w tym zakresie. Jakoś mężczyźni nie lgną do mnie, nie wiem dlaczego i co jest ze mną nie tak. Jestem ugodowa i zawsze chętna do kompromisów ale mimo tego jest singielką już ponad dwa lata. Nie mam dzieci i wszystko wskazuje na to że już ich nie będę miała. Jestem po czterdziestce. Nawet bałabym się teraz zajść w ciążę. Ale to nawet zupełnie abstrakcyjne myślenie, bo po prostu nie ma z kim zajść w ciążę. Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie.
            • stasi1 Re: u mnie nawet to konkubinat nie jest.... 03.06.21, 20:18
              W wieku 42 lat to niestety pierwszy raz kobiety raczej nie rodzą dzieci. Więc szkoda że ci się tak nie ułożyło. Może trzeba było wcześniej pomyśleć o dziecku bez partnera? A może jeszcze ci się ktoś trafi z kim będziesz szczęśliwa, trzeba tylko się t rochę postarać. W tym twoim wieku jest masę facetów którzy chcą się spotykać z kobietami tylko że one mają dzieci i facet im do szczęścia nie jest potrzebny

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka