Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie?

23.09.05, 13:51
Wiem,wiem oczywiscie nie zona i nie mąz...ale jak jeszcze?
moze przyszła zona?-ale przeciez raczej pozostaniemy bez slubu wiec to odpada.
moze matka mojego dziecka?-to długie,poza tym nie kazdy taki związek "dorobił"
sie jeszcze swojej pociechy np.lisek...
moze narzeczona/ny?-ale ja np.wcale nie jestem narzeczoną
moze zwyczajnie moja kobieta,partnerka-w sumie to juz moje pomysły sie juz
chyba wyczerpały:(
czekam na propozycje:)
A i dodam ze my jakos tak nazywamy sie poza domem mąz czy zona-to dla
ułatwienia,ale gdy tylko mamy czas i chec na dłuzszą rozmowe mówimy nie
zona...itd.
pozdrawiam
    • cat2 Mówie "mój"..... 23.09.05, 14:48
      ale czesto też nie-mąż...albo po imieniu....a czasami "mąż" w zależnosci od
      sytuacji:))))
      • iwona-mama-majki Re: Mówie "mój"..... 24.09.05, 08:20
        my wszędzie funkcjonujemy jako mąż i żona :) Ułatwia to życie, bo nie lubię się
        obcym tłumaczyć dlaczego ślubu nie mamy
        • lisek78 Re: Mówie "mój"..... 24.09.05, 20:29
          No z nazywaniem nie męża ciągle mam duży kłopot(on zresztą też).Często mówię po
          prostu mój chłop-do przyjaciół,do całej reszty znajomych i mniej znajomych mówię
          o nim "prawie mąż",a zupełnie obcy ludzie słyszą,że to mój mąż.Tylko mam kłopot
          z wyjaśnieniem dlaczego mamy różne nazwiska itd.
    • myszmagda Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 23.11.05, 15:43
      Ja mówię "narzeczony", bo jesteśmy zaręczeni, albo "mój chłopak", albo po
      prostu po imieniu.
      • biedna Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 23.11.05, 16:03
        moj partner - co sadzicie?
        • deczi Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 23.11.05, 18:11
          Niby najbezpieczniejsze, ale mam dziwne skojarzenia z maerykańskimi filmami o
          policjantach;-)
          Ja też mówię albo po imieniu (jeśli rozmówca zna nas oboje), albo mój chłopak
          (tylko że ten "chłopak" jest po 30-tce), albo narzeczony lub narzyczony, żeby
          zasygnalizować dziwność tej sytuacji;-)
          D.
          • holka007 Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 24.11.05, 11:31
            mój partner tez uzywam,ale chyba jednak najczesciej nie mąz,czy mąz/jak osoba
            zna sytuacje/ i zwyczajnie po imieniu tez:)))
            Ale faktycznie mój partner brzmi jak z tych amerykanskich filmów Hahahaha
        • aiczka Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 16.03.06, 14:23
          > moj partner - co sadzicie?
          Mnei się to słowo strasznie nie podoba, bo mi się kojarzy z tenisem albo
          interesami. A jeszcze chodziłam kiedyś na dżudo i tam było "rzucanie partnera"
          ^_^ - to już w ogóle beznadziejna konotacja... ^_^
    • moboj Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 27.11.05, 18:07
      mówię: mój chłopak, mój partner. a nieoficjalnie: połówek.
    • elle75 Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 02.12.05, 15:49
      mieszkamy w Anglii, tu slowo partner jest najodpowiedniejsze, zreszta tu jest
      inna mentalnosc i duzo par zyje bez slubu.
      • jaga_a Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 08.12.05, 13:48
        jak nas znają, to mówię po imieniu, jak całkiem obcy, ale sytuacja nie calkiem
        urzędowa - mój pan (on mówi moja pani), od urzędowych trzymamy się z daleka jako
        para (to każdy za siebie załatwia), ale czasem się zdarzy, że ktoś nas "ożeni",
        czyli potraktuje jako małżeństwo, to wtedy, w zależności od sytuacji,
        wyprowadzamy z błędu, lub nie... np. pani w kiosku nie ma sensu tłumaczyć, że
        jednak ten pan to nie mój mąż... ostatnio nawet "ubrali" mnie w jego dzieci ;) a
        są i tacy, którzy mimo to, że znają sytuację, to i tak mówią "...pani mąż..."
        • jolantapal Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 08.12.05, 13:53
          Tak dzis o tym myślałam i generalnie u mnie jest podobnie. Urzędowo załatwiamy
          swoje sprawy osobno, Ci co nas znaja to wiedzą o co chodzi. A pozostali...
          cóz.... ostatnio Pani w naszym osiedlowym sklepiku stwierdziła , że
          podzieliliśmy siędziećmi. Młodszy syn to wykapana mama a starszy to tata (czyli
          mój połowek i nie ojcieć chłopaków ) I nie będę jej z błedu wyprowadzać :) A
          Michał (starszy syn) to się nawet ucieszył :))))
          • shilla01 Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 13.12.05, 21:31
            najczęsciej " moje kochanie" ale nieraz jest naprawdę dziwnie.. ponieważ "mój
            chlopak" uważam za troche dziecinne, więc tej formy wogole nie uzywam. Jak ktos
            kompletnie nie zna sytuacji to nieraz nie wyprowadza go z błedu i mówię "mąż" ,
            choc pewnie glupio bym sie czuła jak by sie wydało , że nie jestesmy
            malżeństwem.
            • naise Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 25.12.05, 17:57
              Najgorzej jest jak muszę go przedstawić dalszej rodzinie, jeszcze nie
              narzeczony, a 'mój chłopak' jakoś mi poważnie nie brzmi, więc staram się po
              prostu po imieniu, tylko raz ktoś nas zapytał czy jesteśmy rodzeństwem :D
              • deczi Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 27.12.05, 09:54
                A propos rodzeństwa - nas często ludzie uważają za rodzeństwo, podobno jesteśmy
                podobni:-)
              • aiczka Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 16.03.06, 14:25
                > Najgorzej jest jak muszę go przedstawić dalszej rodzinie, jeszcze nie
                > narzeczony, a 'mój chłopak' jakoś mi poważnie nie brzmi, więc staram się po
                > prostu po imieniu, tylko raz ktoś nas zapytał czy jesteśmy rodzeństwem :D

                Ja ostatnio wpadłam na genialny pomysł: "A to B., mój kawaler.".
    • bitch.with.a.brain Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 06.01.06, 22:36
      partnerka/partner najbardizje lubie to określenie.

      a przy okazji pierwszego postu witam serdecznie wszytkie panie:)
    • moboj Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 03.02.06, 14:08
      tu też ktoś ma problem z nazewnictwem: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=29&w=35737310
      • arieletka4 Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 03.02.06, 17:40
        No, właśnie odryłam forum, na ktorym piszą o problemach z nazwą "konkubinat" ,
        haha :))) Nie wiedza o naszym forum , czy co?? A widziałyście ile tam
        postów ?????
        • moboj Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 03.02.06, 18:39
          a z tych postów najbardziej podobały mi się te, które tak pięknie opowiadają o
          tym, że kobiecie do szczęśliwego żywota potrzebne jest wyjście za mąż, bo bez
          tego ani rusz:):):)
          • deczi Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 04.02.06, 12:38
            Ma ktoś linkę?
            • moboj Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 04.02.06, 13:03
              coś mi się poprzednio źle wstawiło:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35737310
    • golami Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 07.02.06, 11:55
      Cześć! jestem tutaj pierwszy raz. My zwracamy się do siebie mama, tata. Dziwnie
      prawda? Nasz syn ma 3,5 roku. Czasami nazywamy się mężem i żoną, ale bardzo
      sporadycznie jak np. coś załatwiamy wspólnie. Pozdrawiam.
    • aiczka Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 16.03.06, 14:32
      Do znajomych, oczywiście, po imieniu. Jesli ktoś nie zna mojego mężczyzny, to i
      tak mówię o nim po imieniu, mając nadzieję, że szybko załapie, że chodzi o kogoś
      kto jest moim mężczyzną. Dalszej, starszej rodzinie przedstawiam "swojego
      kawalera". Młodszym - "mojego chłopaka" (w naszym wieku to jeszcze nie brzmi
      głupio). Najgorsze przychodzi, jak trzeba się skontaktować np. z dostawcą
      pralki. Wtedy wychodzi mi jakieś archaiczne "Czy pan musi być przy dostawie
      (skoro jego nazwisko jest w zamówieniu)?".
    • aiczka Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 29.03.06, 16:11
      O, i jeszcze czasem mówimy między sobą albo w żartach "kochanek" i "kochanka".
      Teraz najwyraźniej w mowie potocznej znaczy to "osoba, z którą ma się nielegalny
      w jakiś sposób romans" (np. forum "kochanki" jest najwyraźniej dla tych, z
      którymi się zdradza żony). Nie rozumiem dlaczego. Kiedyś to chyba oznaczało po
      prostu wzajemnie zakochanych.
    • dzk35 Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 27.09.06, 09:07
      mój miły, do znajomych i przyjaciół mówi o mnie „mój właściciel” a ja o
      nim „mój pan”, w kontaktach z zupełnie obcymi ludźmi on mówi „żona”, a
      ja „partner”
      • myszmagda Re: Konkubina inaczej...czli jak sie nazywacie? 29.09.06, 12:45
        "Mój właściciel"... :) Urocze...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja