Dodaj do ulubionych

sobotnie (i nie tylko) rozrywki

29.10.05, 19:23
Zaraz wychodzimy z moim "kąkubętem" do znajomych na lampeczkę wina i garść
pogaduch.
Zainspirowana wątkami na innych forach i dzisiejszym wyjściem rzucam temat:
wasze (nasze) spospoby na miłe spędzenie czasu i na "jesienną deprechę".
Piszcie, piszcie!

pozdr.
D.
Obserwuj wątek
    • holka007 Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 29.10.05, 23:20
      W sumie nic mi teraz do głowy nie wpada;))ale chetnie poczytam wasze propozycje:))
      A jak tylko mi jakas 'mądra mysl';)) zaświta wgłowie to napewno sie podziele:)))
    • lisek78 Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 31.10.05, 08:02
      Co prawda,już po łikędzie,chociaż ja mam tę przedłużoną wersję.Co do sobotnich
      rozrywek - ostatnio byliśmy (jak para nastolatków) na tańcach ze znajomymi.Taki
      zadymiony pub, piwo i ...wyginam śmiało ciało.Czasem też spotykamy się z
      przyjaciółmi,by pograć w karty przy jakimś małym driniu.Takie troche niepoważne
      rozrywki,ale są doskonałym odstreszaczem.Pozdrawiam poniedziałkowo wszystkich
      pracujących!A.
      • deczi Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 31.10.05, 11:00
        Ach tańce... Nie przepadam, choć czasem miałabym ochotę rzucić się w jakiś
        amokalny szał w anonimowym gronie w rytm oryginalnej muzyki (najchętniej jakieś
        hiszpańskie klimaty). Do pubów lubię chadzać w kameralnym gronie, ale nie
        znoszę smrodu papierosów, więc ta opcja w grę wchodzi tylko w sezonie
        ogródkowym. Ostatnio jednak najlepiej czuję się na imprezach domowych - dobrane
        towarzystwo, muzyka wedle upodobań własnych a nie masowych, trunki również i
        niezatruta wyziewami atmosfera.
        Tylko że z wiekiem stajemy się coraz bardziej domatorscy i rzadko się udzielamy
        towarzysko. Oglądamy sobie filmy, zażerając się dobrociami różnorakimi i
        upijając winem - i to nasza podstawowa rozrywka;-) A jak jestem sam na sam ze
        sobą, to najbardziej lubię zawinąć się w koc, poczytać jakąś zajmującą książkę
        (ostatnio namiętnie czytuję powieści, których akcja dzieje się w dawnej Japonii
        albo Chinach), napić się herbaty, wciągnąć czekoladę;-) Na stresa nie ma jak
        zabawa z psem. Mamy taką śmieszną suczkę, która zawsze mnie zdoła rozbawić, a
        jak się z nią potarzam po dywanie, to od razu patrzę na wszystko z odpowiedniej
        perspektywy;-) Lubię sobie też poczytać forumowe pogaduchy na rózne tematy.
        Staram się nad tym trochę zapanować, bo wpadam w nałóg. A propos nałogu, to
        jestem nałogowym sudokowcem. O rany, to już trwa ponad trzy miesiące!

        Czas zbierać odwłok do pracy.
        Hej ho, hej ho...!

        pozdr.
        D.
        • lisek78 Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 31.10.05, 11:57
          Taaaaaa....dobra książka i pies u stóp w chłodne jesienno-zimowe
          wieczory.Niestety mam coraz mniej czasu na książki,a z przyczyn zawodowych
          powinnam:)
          A żeby już całkiem zrobiło się sentymentalno-melancholijnie to przyznam się do
          tego,że z moim "kąkubętem" (zbrzmiało jak z kroniki kryminalnej-fuj!)czasem przy
          lampce wina siedzimy cichutko przy świeczce i oglądamy stare zdjęcia.Nie wiem
          dlaczego,ale zawsze wtedy czas się zatrzymuje.
          Wiem,że to ckliwe i zalatuje harlekinem,ale tak czasem mamy.

          • deczi Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 31.10.05, 15:39
            E, coś Ty! Dlaczego ckliwie, to ładne! Tylko bardzo intymne.

            Ja sobie lubię jeszcze w takie chłodne (ale nie mokre) wieczory jesienne wyjsć
            z psem na spacer. Wtedy sobie przemyślam różne sprawy, wyciszam się. Coraz
            częściej tego potrzebuję, bo zobowiązań przybywa i czasem trudno mi nad tym
            zapanować. Z natury jestem tchórzem, i to nieśmiałym, więc codziennie pokonuję
            swoje ograniczenia, wycinając sobie drogę maczetą (w przenośni oczywiście, po
            prostu zaciskam szczęki i lecę, a jak się pojawia wątpliwość - to ciach!).
            Holka ma sygnaturkę, która moglaby byc i moim mottem;-)
            pozdr.
            D.
            • holka007 Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 04.11.05, 08:45
              Z natury jestem tchórzem, i to nieśmiałym, więc codziennie pokonuję
              > swoje ograniczenia, wycinając sobie drogę maczetą (w przenośni oczywiście, po
              > prostu zaciskam szczęki i lecę, a jak się pojawia wątpliwość - to ciach!).
              > Holka ma sygnaturkę, która moglaby byc i moim mottem;-)

              wiesz to zupełnie jak ja,dlatego własnie ta sygnaturka,zeby mi o tym
              przypominała;))))
    • deczi Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 02.11.05, 11:27
      Wczoraj miałam dzień totalnego wypoczynku, ponieważ w związku z pracą nie
      mogłam pojechać w rodzinne strony i siedziałam cały dzień w domu, czytając
      książkę. Był też spacer z psem i partnerem. Po takim wypoczynku dziś, mimo
      szarawego nieba, bez większych oporów wzięłam się do załatwiania różnistych
      spraw. Choć przyznaję, że na dobry humor wpływa też perspektywa bliskiego
      weekendu i kolejnego wolnego dnia w przyszlym tygodniu.

      pozdrawiam,
      D.
      • holka007 Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 02.11.05, 12:37
        Ja niestety po całym dniu biegania za Julką wieczorem zanurze sie tylko w
        łóżeczku i choc z ksiązką czy przy filmie to zawsze po kilku minutach juz spie i
        nawet nie pamietam kiedy udało mi sie jakis film do konca obejrzec:)
        I oczywiscie wychodzimy czasem do znajomych/ na szczescie juz wszyscy
        dzieciaci;))/ i rodzinki ale to sporadycznie,najczesciej siedzimy w domku:(
        Ale /huuura/ juz w przyszłym tyg.idziemy na imieniny do kolegi/imprezka bez
        dzieci/ i moze byc hucznie:))))
        A i zazdroszcze Wam tych piesków,coraz czesciej mysle o jakis zwierzaczku z
        którym wieczorami mogłabym sobie spacerowac i rozmyslac:))))))
        Pozdrowionka
        • deczi Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 02.11.05, 13:05
          Zwierzaczki są fajne, tylko trzeba pamiętać, że poza romantycznymi wieczornymi
          spacerami są jeszcze kłaki na dywanie, nauka załatwiania potrzeb fizjo w
          odpowiednim miejscu, wcale nieromantyczne spacery w najmniej odpowiednim
          momencie i w zupełnie nieodpowiednią pogodę, wizyty u weterynarza. Właściwie to
          prawie jak z dzieckiem:-) Tylko do szkoły nie pójdzie.

          Ja Ci zazdroszczę tego bezproblemowego snu, bo ja zasypiam czasami i przez
          godzinę, a jak się obudzę w nocy o 2.00 to zdarza mi się nie spać przez kilka
          godzin do rana, a potem jestem jak zmaltretowane truchło. Musze bardzo uważać
          na dietę, żeby czasem nie zjeść czegoś zabójczego dla wątroby.
          pozdr.
          D.
          • holka007 Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 04.11.05, 08:43
            lisek-fajne te Wasze wieczorki ze swieczka i zdjęciami,czasami też mam na taką
            'romantykę' ochotę,ale naprawde mówię wam ze po całym dniu jestem padnięta,a mój
            często do późnej nocy pracuje i tak jakos mijamy sie:(
            deczi-no to prawda na sen nie narzekam:) a co do zwierzaków to masz całkowitą
            rację,to nie jest tylko 'nasz towarzysz spacerów',ale juz od dawna jestesmy
            zdecydowani na pieska tylko czekamy az mała podrosnie:)
            • lisek78 Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 04.11.05, 13:51
              Te romantyczne wieczorki nie zdarzają się zbyt często (na szczęście!).A co do
              psa to przypominam po pchłach.Ja właśnie jestem na etapie walki z tymi podłymi
              ruchliwymi kropeczkami!Polecam gorąco!
              • lisek78 Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 04.11.05, 13:53
                psa oczywiście;)
                Już łikend!!!!Spróbujemy wszsytkie odpoczać,prawda?
                • deczi Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 04.11.05, 16:34
                  Jasssne:-) W moim przypadku będzie to mieszanka pracy i objania się, ale jak
                  znam siebie, to z przewagą tego drugiego:-)

                  A na pchłę kropelka u weterynarza i nie trzeba się męczyć. Oczywiścię nie k
                  kleju, tylko takiego spec. preparatu;-) Na moją suńkę działa, tyko trzeba
                  regularnie powtarzać.

                  pozdr.
                  D.
                  • holka007 Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 10.11.05, 12:09
                    Juz wkrótce kolejny długi weekend z czego sie ciesze bo akurat jutro wybieramy
                    sie na imienimy i bedziemy sie bawic,mam ndzieje:))))
                    Juz dawno nie wychodzilismy bez dziecka wiec i ja sobie troszke odpoczne,reszte
                    weekendu pewnie spedzimy standardowo w domku,ale co sie szykuje na nastepny
                    week-end;)) to wam napisze potem :))))
                    pozdrowionka
                    • holka007 Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 10.11.05, 12:44
                      ooojojojoj... jutrzejsza imrezka imeninowa odwołana:(((a tak sie cieszyłam na
                      jakąs odmiane w naszym rutynowym spędzaniu weekendu:((((
                      Ach:((((
                      • deczi Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 10.11.05, 16:18
                        To zróbcie sobie imprezkę we dwoje. Może jakiś wypad do knajpki? To nie to samo
                        co impreza w dużym gronie, ale zawsze coś innego.
                        D.
                      • holka007 Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 10.11.05, 16:59
                        Tez tak pomyslałam,skoro juz babcia umówiona na pilnowanie małej,ale mój na to
                        nie pójdzie bo nawał pracy ma,termin go goni i tak spedzi jeszcze tydzien przy
                        kompie:(((Ale mam nadzieje,ze potem sobie jakos to 'odbijemy' i sie razem gdzies
                        wybierzemy:)))
                        pozdr.....
                        • holka007 Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 23.11.05, 08:51
                          A ja w piatek mam babskie spotkanie,troche w wiekszym gronie bo wiekszosci
                          pewnie nie znam,ale alkoholowo nie bedzie,za to bedziemy robic kartki swiąteczne
                          i dzielis sie fajnymi i praktycznymi pomysłami odnosnie przygotowań do świąt:)))
                          Zawsze to lepsze od kiszenia sie w domu:)
                          Ale w sobte moze wreszcie uda nam sie razem z 'kąkubetem' wyskoczyc z domku na
                          szklanke piwka lub lampke wina,no pozyjemy zobaczymy:)))
                          pzdr
                          • deczi Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 23.11.05, 09:41
                            Alkohol wcale nie jest potrzebny do dobrej zabawy. Grunt, żeby towarzystwo było
                            wesołe i wyluzowane;-)
                            A macie już plany sylwestrowe? My zawsze decydujemy się dzień lub dwa przed i
                            od trzech lat spędzamy tę noc w kameralnym gronie dwóch par. JEst tak fajnie i
                            tyle do opowiadania, że zdarzało nam się prawie zapomnieć o nadejściu nowego
                            roku;-) Mieliśmy też kiedyś plan, żeby wsiąść w pociąg do Świnoujścia i spędzić
                            noc w drodze, a rano wsiąść w powrotny i odespać. Najpierw nie było pieniędzy,
                            potem byl pies, z którym coś trzeba zrobić, bo sama nie może zostać.

                            pozdr.
                            D.
                            • holka007 Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 24.11.05, 11:42
                              tak,tak wiem ze alkohol moze byc zupełnie zbedny do dobrej zabawy:)
                              W sumie na cały łikend juz mam wieczorne plany i mam nadzije,ze wszystkie
                              zaplanowane spotkania sie odbedą...wreszcie:)))
                              Mój pracuje w firmie,która ma jeszcze zajazd przy trasie katowice-wawa i tam
                              organizuja własnie sylwestra,chyba sie tam wybierzemy tym bardziej ze atmosfera
                              jest znajoma a "firmowe zony" sie dobrze znają i na nie jednym weselu juz sie
                              razem bawilismy,a w zeszłym roku bylismy razem na sylwestra w zakopanym i jak na
                              impreze z "szefami" było super,a jesli nie tam to nie wiem jeszcze:)))))
                              pozdrawiam
                              • deczi Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 26.11.05, 19:04
                                O, to matka założycielka pewnie teraz wychyla pierwszy kielich:-)) MAm
                                nadzieję, że dobrze się bawi(łaś).
                                Sylwestra za 5 tygodni, dziś to do mnie dotarło, ale nie czuję jeszcze klimatu.
                                Chętnie spędziłabym go (gdyby był dzisiaj) w piżamie i takim rozkosznie ciepłym
                                szlafroku, który niedawno widziałam w sklepie z wełnianymi gadżetami, sącząc
                                winko i pogryzając coś smacznego, przy nienachalnej muzie. Nie chce mi się
                                nigdzie wychodzić. Jeśli będziemy spędzać ten wieczór ze znajomymi, to chyba
                                zaproponuję pidżama-party:-))
                                pozdr.
                                D.
                                • holka007 Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 30.11.05, 16:14
                                  deczi dobry pomysł z tym pizamowym party-sylwestrowym:))))

                                  A ja własnie miałam telefon od połówka ze imrezka andrzejkowa na 100%,a siostra
                                  małej popilnuje,wiec wygląda na to że sobie dzisiaj poświętuję realnie:))))
                                  Tak sie ciesze,zwłaszcza ze te ostatnie nasze imprezowe spotkania sie nie odbyły:))
                                  Biegne do szafy znalesc cos fajnego,ale bez przesady,jakis make-up i moge piiiic
                                  do białego rana:))))
                                  Zycze i Wam fajnego świętowania:))))

                                  widze,ze na forum okreslenie "połówek" fantastycznie sie przyjeło,i bardzo
                                  dobrze bo świetne jest:)))
                                  • deczi Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 30.11.05, 17:04
                                    Tylko mi się zachowywać!
                                    :-)))

                                    Ja ciągle w pracy, senność mnie ogarnia, więc na razie nie bardzo chce mi się
                                    nawet myśleć o imprezach. Na kolację też nie chce mi sie iść. Zawinąć się w koc
                                    i spaaaaać.
    • arieletka4 Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 17.12.05, 19:38
      Wątek dawno nie używany, ale jako że sobota.. Ten weekend spędzamy na totalnym
      luzie.Dziś miło i po domowemu, piweczko i oglądanie filmów (może ktoś jakiś
      poleci?), jutro zakupy już prawie świąteczne, a za tydzień już święta :)
      • moboj Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 18.12.05, 09:27
        my wczoraj drugi sezon "Lost" oglądaliśmy - połówek przy grzanym piwie, bo
        chory, a ja przy winku:) wcześniej dzień był pracowity, bo chatę trzeba było
        odgruzować:)
      • deczi Re: sobotnie (i nie tylko) rozrywki 18.12.05, 13:25
        Ja miałam dość nerwowy weekend. Wczoraj chciałam posprzątać, a to zawsze
        doprowadza mnie do szału. Potem trochę luzu i wieczorem na urodziny kolegi.
        Strasznie było, głośno, dużo alkoholu i dymu, nikogog, z kim można by na luzie
        porozmiawiać. Wyszłam o północy, bo rano musiałam być świeża. Połówek został
        godiznę dłużej i teraz dogorywa w sypialni. Cóż, tak bywa. Czymś się chyba
        strułam i żołądek mnie rano bolał, chociaż to może z nerw, bo na 11 byłam
        umówiona na spotkanie z Francuzem. Poszło w miarę dobrze, strasznie sympatyczny
        pan. Mówiliśmy głównie po angielsku, więc moja mizerna znajomość francuskiego w
        mowie zdołała się ukryć:-) Ale stresu się najadłam...
        Po 16 idziemy na powitanie siostry połówka i jej męża. Do wieczora pewnie tam
        posiedzimy. Jutro rano znowu Francuz w redakcji, potem badanie - USG piersi
        (3mcie kciuki, nawet nie mam czasu się bać), potem praca i to będzie chyba
        koniec karuzeli.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka