Dodaj do ulubionych

Witam, tez żyję w związku nieformalnym

29.11.05, 12:59
Miło, ze jest nas trochę :)) I widzę, że problemy podobne... A ja dodam
jeszcze jeden: mam czteroletnia córkę, ktora chodzi do przedszkola. Nigdy
nie ukrywałam przed paniami- miłymi skądinąd- że żyję w konkubinacie. Po
ostatnich ( częstych, przyznacie) doniesieniach mediów o dzieciach
katowanych przez konkubentów, panie przedszkolanki zaczęły mnie wprost
wypytywać, dlaczego Kasia tak często opuszcza przedszkole, czy je w domu i
czy ma kredki, farby, plastelinę, książki...Paranoja!!! Moja córka jest
kochana, zadbana, ma w domu wszystko, czego jej potrzeba, a przede wszystkim
jest przez nas kochana.Opuszcza, bo zaczęła trochę chorować (jesień...). Może
popadam w obłęd, ale zaczynam mieć wrażenie, że jestem na cenzurowanym.
Staram się być rozsądna, ale naprawdę trochę mi ostatnio trudno. Powiedzcie,
co mam zrobić?? Z jednej strony rozumiem, ludzie lubia ulegać stereotypom,
ale przecież nie można wszystkich konkubinatów wrzucać do worka z napisem
PATOLOGIA, nie uważacie?? Tym bardziej, że to sie moze odbić na dzieciach :(((
Obserwuj wątek
    • deczi Re: Witam, tez żyję w związku nieformalnym 29.11.05, 13:06
      Witam,
      Przede wszystkim nie daj się zwariować. Bądź spokojna i zachowuj się normalnie.
      W końcu nie mają żadnych argumentów na potwierdzneie, a jeśli same zobaczą, że
      nie reagujesz nerwowo, to powinny odpuścić. Ewentualnie możesz im powiedzieć
      wprost, że córka ma wszystko, czego potrzebuje: miłośc rodziców i materialne
      gadżety. Byle spokojnie. Z córką też możesz porozmawiac, jeśli zacznie zdawac
      dziwne pytania - wytłumaczyć jej, że bardzo ją kochacie i siebie też.
      • arieletka4 Re: Witam, tez żyję w związku nieformalnym 29.11.05, 13:17
        O, jak miło,ze szybko odpisałaś :)) Wiesz, trochę się zdołowałaam myślą o tym,
        że moja córka może byc traktowana gorzej tylko dlatego, że jej rodzice nie mają
        ślubu. Ja naprawdę staram się podchodzić do sprawy z dystansem, choć (chyba
        przez tę szarówkę na dworze ;))) nie za bardzo mi sie to udaje. Dzięki za
        wsparcie :)
      • holka007 Re: Witam, tez żyję w związku nieformalnym 29.11.05, 15:05
        Witam serdecznie

        Myślę,że deczi ma rację.....
        >W końcu nie mają żadnych argumentów na potwierdzneie, a jeśli same zobaczą, że
        >nie reagujesz nerwowo, to powinny odpuścić.

        Choć juz zaczynam myslec o przedszkolu,(moja córa ma prawie 2,5 roku i byc moze
        juz od stycznia pójdzie do przedszkola )i własciwie nie zdawałam sobie sprawy,ze
        takie podejscie moze miec miejsce.Ale lepiej sie przygotowac za wczasu:))


        pozdrawiam i zycze cierpliwosci z przedszkolankami:)))
        • arieletka4 Re: Witam, tez żyję w związku nieformalnym 29.11.05, 15:30
          Hej, holka,
          dzięki za posta, a co do tego, ze trzeba się na takie traktowanie przygotować,
          to owszem, lepiej zdawać sobie sprawę z tego, że coś takiego moze nas spotkać,
          ale bez przesady. Generalnie tam, gdzie mieszkam nikt nie robi wielkiego halo
          z tego, że żyjemy bez ślubu, tylko teraz to z tym przedszkolem wyskoczyło. tak
          czy inaczej, miło, że radzicie, co robić. Może za jakiś ludziska przestaną
          kojarzyć konkubinat z marginesem i w ogole moje obawy będą bezpodstawne
          (oby!!) .Pozdro
          • holka007 Re: Witam, tez żyję w związku nieformalnym 29.11.05, 15:56
            Może za jakiś ludziska przestaną
            > kojarzyć konkubinat z marginesem

            o własnie,nastepny dobry temat nie myslicie:))))
            Dlaczego tak jest,to ze słyszy sie o takim czy owym zachowaniu konkubetów
            najczesciej z marginesu,patologii to mysle,ze wiekszosci to są narmalne a czasem
            lepsze rodziny od tych slubnych:)))
            • arieletka4 Re: Witam, tez żyję w związku nieformalnym 29.11.05, 16:09
              holka007 napisała:

              > Może za jakiś ludziska przestaną
              > > kojarzyć konkubinat z marginesem
              >
              > o własnie,nastepny dobry temat nie myslicie:))))
              > Dlaczego tak jest,to ze słyszy sie o takim czy owym zachowaniu konkubetów
              > najczesciej z marginesu,patologii to mysle,ze wiekszosci to są narmalne a
              czase
              > m
              > lepsze rodziny od tych slubnych:)))

              Rewelacja, czuję, że wlazłam na forum pokrewnych dusz :)) A tak poważnie, to ja
              jestem z moim "mężem" już 12 lat. W ciągu tego czasu rozwiodla sie ( albo jest
              w trakcie) ponad połowa znanych mi małżeństw. To smutne, ale niestety-
              przynajmniej w moim środowisku- prawdziwe. A jak jest u was?? To chyba zresztą
              temat na nowy wątek, moze założę??
    • deczi Re: Witam, tez żyję w związku nieformalnym 29.11.05, 17:53
      > Z jednej strony rozumiem, ludzie lubia ulegać stereotypom,
      > ale przecież nie można wszystkich konkubinatów wrzucać do worka z napisem
      > PATOLOGIA, nie uważacie?? Tym bardziej, że to sie moze odbić na dzieciach :(((

      To wszystko zasługa mediów i ludzkiej niechęci do zgłębiania niedotyczących ich
      spraw. Jeśli na tysiąc zgodnych par konkubenckich przypadnie 10 niezgodnych, to
      media wyciągną właśnie te dziesięć, a ludzie na tej podstawie wyrobią sobie
      zdanie o całości. I tyle.
      pozdr.
      D.
      • arieletka4 Re: Witam, tez żyję w związku nieformalnym 29.11.05, 18:26
        deczi napisała:

        > > Z jednej strony rozumiem, ludzie lubia ulegać stereotypom,
        > > ale przecież nie można wszystkich konkubinatów wrzucać do worka z napisem
        >
        > > PATOLOGIA, nie uważacie?? Tym bardziej, że to sie moze odbić na dzieciach
        > :(((
        >
        > To wszystko zasługa mediów i ludzkiej niechęci do zgłębiania niedotyczących
        ich
        >
        > spraw. Jeśli na tysiąc zgodnych par konkubenckich przypadnie 10 niezgodnych,
        to
        >
        > media wyciągną właśnie te dziesięć, a ludzie na tej podstawie wyrobią sobie
        > zdanie o całości. I tyle.
        > pozdr.
        > D.
        Masz racje, też odbieram to w ten sposób. Zastanawiam sie tylko, jak to
        jest,że jak mąż leje żone i media o tym piszą albo mówia, to jakoś nikt z tego
        powodu nie traktuje mężatek (albo żonatych) jak członków lumpenproletariatu.
        Tymczasem moi znajomi żyjący bez ślubu nieraz stawali sie obiektem ataków ze
        strony "porządnych" ludzi.Zresztą wystarczy poczytać komentarze do wiadomości
        o aktach przemocy w rodzinie. Nagminnie powtarzają się tam tezy, że konkubinat
        powinien byżć pod szczególnym nadzorem, bo to siedlisko patologii wszelakiej. I
        jak tu przekonać ludziów , ze jest inaczej?? Moi znajomi sa inteligentni i z
        nimi się dogaduje, ale z obcymi już niekoniecznie, dlatego wolę nie przyznawać
        sie im, ze żyje w wolnym zawaku. trochę to schizofreniczne, nie??

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka