arieletka4
29.11.05, 12:59
Miło, ze jest nas trochę :)) I widzę, że problemy podobne... A ja dodam
jeszcze jeden: mam czteroletnia córkę, ktora chodzi do przedszkola. Nigdy
nie ukrywałam przed paniami- miłymi skądinąd- że żyję w konkubinacie. Po
ostatnich ( częstych, przyznacie) doniesieniach mediów o dzieciach
katowanych przez konkubentów, panie przedszkolanki zaczęły mnie wprost
wypytywać, dlaczego Kasia tak często opuszcza przedszkole, czy je w domu i
czy ma kredki, farby, plastelinę, książki...Paranoja!!! Moja córka jest
kochana, zadbana, ma w domu wszystko, czego jej potrzeba, a przede wszystkim
jest przez nas kochana.Opuszcza, bo zaczęła trochę chorować (jesień...). Może
popadam w obłęd, ale zaczynam mieć wrażenie, że jestem na cenzurowanym.
Staram się być rozsądna, ale naprawdę trochę mi ostatnio trudno. Powiedzcie,
co mam zrobić?? Z jednej strony rozumiem, ludzie lubia ulegać stereotypom,
ale przecież nie można wszystkich konkubinatów wrzucać do worka z napisem
PATOLOGIA, nie uważacie?? Tym bardziej, że to sie moze odbić na dzieciach :(((