Ok, jak jesteście traktowane w swoic środowiskach?

29.11.05, 17:04
Jeżeli o mnie chodzi, to jest w miarę normalnie, choć kiedy rodziłam córę, i
pielegniarka dzwoniła do mojego "męża", to zwróciła się do niego moim
nazwiskiem :)))). To bylo bardziej śmieszne niż smutne. A poza tym, oprócz
ostatnich incydentów w przedszkolu- nie chcę się powtarzać, zajrzyjcie do
mojego poprzedniego wątku- nikt nie robi mi problemow tylko z tego powodu,
że jestem konkubiną (buee, co za słowo:((). A jak jest u was??
    • deczi Re: Ok, jak jesteście traktowane w swoic środowis 29.11.05, 17:50
      Moje środowisko to takie same odmieńce jak my, więc jesteśmy traktowani bardzo
      dobrze:-) W pracy i rodzinie też nikt nie robi strasznego problemu, choć
      oczywiscie wszyscy sądzą, że ten dzień, kiedy przekroczymy próg kościoła
      (nieliczni wiedzą, że ewentualnie to tylko USC), w końcu nadejdzie. Nie ma
      jednak spięcia. Może po kątach szepczą, ale to już nie moja sprawa.
      pozdr.
      D.
      • holka007 Re: Ok, jak jesteście traktowane w swoic środowis 30.11.05, 13:00
        My tez raczej mamy dziwnych znajomych,ale sami do normalnych chyba tez sie nie
        zaliczamy:))))Znajomi po ślubie uwazają nas za zwyczajne małżeństwo i nikomu
        oprócz "przebłysków" w rodzinie dalszej przewaznie,nasz KONKUBINAT nie
        przeszkadza,a jesli tak to tez nic o tym nie wiem i mnie raczej nie obchodzi.
        pzdr
    • moboj Re: Ok, jak jesteście traktowane w swoic środowis 01.12.05, 16:24
      dla rodziców połówka z pewnością jesteśmy wybrykiem natury i to chyba tyle
      dziwnego traktowania. wśród znajomych mamy kilka par, które mieszkają ze sobą
      bez ślubu, wcale go nie planują, bądź planują dopiero za jakiś czas, więc tu
      jest najzupełniej w porządku.
Pełna wersja