Jak Andrzejki?

01.12.05, 10:37
Jak Wam minęły? Było balowanie?
W studenckich czasach to można sobie było bezkarnie pozwolić na zarywanie
nocy i potem odsypiać cały dzień, ale teraz, nawet jak się pracuje w domu,
lepiej się wyspać.
Raz w życiu poszłam do pracy z syndromem poprzedniego wieczora i gorzko tego
żałowałam. Musiałam wstać o 6.30 i od 7.00 do 15.00 męczyć się przy
komputerze. Cały czas biegałam do wc i chłodziłam głowę o kafelki, płacząc
nad swoją głupotą.
    • arieletka4 Re: Jak Andrzejki? 01.12.05, 11:35
      U mnie w normie, raczej rodzinnie i bez specjalnych przegięć. Musiałam niestey
      wstać przed 7. 00, bo mam remont i panowie przyszli z rana wymieniać rury w
      łazience :(((
      • deczi Re: Jak Andrzejki? 01.12.05, 18:21
        O żesz, co za okrutna pora! Nie ma litości na tym swiecie.
        Ale ja też nie balowałam, bo właściwie od dawna w ten dzień nie baluję. Jakś
        tak się składa, że akurat wtedy nie jestem w nastroju, a nie bede się bawić na
        komendę. Wczoraj miałam ochotewcześniej się położyć spać, obejrzeć jakiś
        wegetariański film, co też uczyniłam.
        :-)
    • moboj Re: Jak Andrzejki? 01.12.05, 16:20
      w te prawdziwe andrzejki to już było spokojnie: pod trzy piwka w domu i tyle.
      jak już mówiłam - andrzejkowo balowaliśmy w piątek i sobotę:):):) wtedy to się
      działo:):):) w sobotę poszły dwie skrzynki piwa na 5 osób:)
      • deczi Re: Jak Andrzejki? 01.12.05, 18:25
        Niezła z Ciebie zawodniczka:-) Ja nigdy w siebie takich ilości wpompowac nie
        umiałam,a trzy piwa to już była gwarancja poważnych zaburzeń percepcji. Z winem
        idzie mi lepiej, choć od paru lat też oszczędnie. Wątroba nie ta i... lenistwo.
        Za bardzo sobie cenię komfort wolnosci od kaca.
        • holka007 Re: Jak Andrzejki? 02.12.05, 13:25
          o kurcze dziewczyny a ja wczoraj cały dzien lezałam i chorowałam,chyba pierwszy
          raz w zyciu trzymało mnie tak caly dzien.A to wszystko dlatego ze piłam miód
          pitny na ciepło i tez nie jakies tam litrowe ilosci moze ze 4 kieliszki i
          jeszcze droga powrotna mnie dobiła,odwoził nas kolega,a po tych najgorszych
          dziurach i dołach to pędził ja szaleniec i nas "podrzucało" az podskakiwlismy i
          nie dziwie sie ze mi sie żołądek przewrócił do gory nogami:(((
          Na szczęscie połowek po pracy się mną zaopiekował i przyządzał mi jakies obiadki
          i herbatki,naprawde mi b.pomogło:)))))
          Dzis juz czuje sie dobrze,wstałam pelna wigoru i zapału do pracy czyt,sprzątania
          po wczorajszym lenistwie,alkoholu napewno przez dłuuugi czas nie rusze:)))
          • deczi Re: Jak Andrzejki? 02.12.05, 17:34
            No widzisz: raz a dobrze;-)))
            Ja już dawno takiego wieczora nie miałam, żeby potem jeszcze cały anstępny
            dzień sępy krążyły mi nad głową. Dbam o to, żeby nie rpzegapić momentu, po
            którym już tylko płacz i zgrzytanie zębów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja