deczi
01.12.05, 10:37
Jak Wam minęły? Było balowanie?
W studenckich czasach to można sobie było bezkarnie pozwolić na zarywanie
nocy i potem odsypiać cały dzień, ale teraz, nawet jak się pracuje w domu,
lepiej się wyspać.
Raz w życiu poszłam do pracy z syndromem poprzedniego wieczora i gorzko tego
żałowałam. Musiałam wstać o 6.30 i od 7.00 do 15.00 męczyć się przy
komputerze. Cały czas biegałam do wc i chłodziłam głowę o kafelki, płacząc
nad swoją głupotą.