wyszłam jak Zabłocki na....

07.12.05, 20:02
moje drogie.Na swoim konkubinackim zwiazku wyszłam jak Zabłocki na mydle.nie
zapezpieczałam sie to znaczy swioch dóbr materialnych.Zwązek idiotka
budowałam na zaufaniu.Tym czasem mój sprytny pan wynajmował mieszkanie na
siebie,auto kupiłam na jego firmę bo odliczalismy vat itd.I przyszedł czas ze
mój pan spotkał inna dame swojego serca i na jej zyczenie wywalił mnie z domu
z jedna torbą.Nic mi sie nie należy nic....Zaczynam życie od nowa
Kupiłam sobie patelnie
    • arieletka4 Re: wyszłam jak Zabłocki na.... 07.12.05, 20:27
      Smutne jest to, co piszesz, ale niestety, tak też się może zdarzyć. Każdy
      związek może się tak skończyć, czy to małżeństwo, czy konkubinat. Ale masz
      rację, zwłaszcza w nieformalnym związku warto sioę materialnie zabezpieczyć....
      Tylko że czasem mądry Polak po szkodzie. Mimo tego, że to co piszesz jest
      gorzkie, ale może dać wielu osobom do myślenie, i dlatego dobrze, że poruszyłaś
      ten problem. Życzę lepszych doświadczeń w przyszłości :)
    • deczi Re: wyszłam jak Zabłocki na.... 07.12.05, 22:24
      Życzę powodzenia i pozytywniejszych doświadczeń w przyszłości.
      Kochajmy się jak bracia, a liczmy się jak żydzi.
    • jolantapal Re: wyszłam jak Zabłocki na.... 08.12.05, 08:56
      Dziewczyny mają rację, czy to małżeństwo czy wolny związek można nieźle dostać
      po ..... głowie. Co z tego, że byłam wcześniej mężatką, jak wyszłam z naszego
      wspólnego mieszkania z dziećmi i rzeczami osobistymi. Oczywiście mogłam się
      sądzić ( z róznych powodów tego nie zrobiłam) ale to jeszcze nie znaczy że
      wygrałabym cokolwiek..... Sparwiedliwość jest ślepa :(
      Ale udałao się i mnie i moim synom... Tobie też z całego serca tego życzę...
      nie może być ciągle "pod górkę".
      Pozdrawiam
      Jola
    • jaga_a Re: wyszłam jak Zabłocki na.... 08.12.05, 13:01
      no, cóż... ja podobnie wyszłam na całkiem legalnym związku: był ślub cywilny,
      był i kościelny... o każdą rzecz podczas wyprowadzania się z mieszkania
      (komunalne, było na mnie, ale gmina traktuje małżeństwo jak jedno, więc
      zadziałało prawo buszu) targowałam się jak przekupka: do dziś pamiętam
      "tranzakcję" szafka moja, kolekcja płyt dla niego... minęło parę lat, zaczynam
      odbudowywać swój świat, jest nowy mężczyzna... na dzień dobry zapowiedziałam:
      żadnego ślubu, nic nie jest "nasze", jest współużywanie, nie ma
      współwłasności... życie uczy
      • edycia274 Re: wyszłam jak Zabłocki na.... 08.12.05, 23:43
        ja zylam wczesniej tez w konkubinacie 7 lat, i nic mi nie pozostalo,,oj glupia
        bylam
    • golami Re: wyszłam jak Zabłocki na.... 07.02.06, 00:30
      cześć! to przykre co Cię spotkało, ale sporo jest takich osób. Nie przejmuj
      się. Dobrze, że poczucie humoru Cię nie opuszcza. Pozdrawiam!
    • dorotabs Re: wyszłam jak Zabłocki na.... 19.03.06, 14:28
      ...ja wyszłam podobnie na związku sakramentalnym!!!Trzymajmy się razem:)Głowa do góry!pozdrawiam ciepło!
    • skp110 było kupić se rozumu wcześniej 03.07.06, 23:51
Pełna wersja