kolejne święta osobno

15.12.05, 17:03
już siedem lat czekam na wspólną wigilię i znowu usłyszałam, że jeszcze nie
teraz... co robić?:(
    • arieletka4 Re: kolejne święta osobno 15.12.05, 17:52
      Jak rozumiem, idzie o wspólna Wigilię z połówkiem?? A jakie są powody, o ile
      to nie za bardzo osobiste pytanie??
      • renefer Re: kolejne święta osobno 15.12.05, 19:17
        odległość i stanowisko, że święta spędza się z rodziną. Skomplikowane to jest.
    • arieletka4 Re: kolejne święta osobno 15.12.05, 19:51
      Wybacz, że zadam ci jeszcze kilka pytań, ale (tak sądzę),skoro zaczęłaś ten
      wątek, to zależy ci na tym, żeby ktoś coś poradził na twój kłopot.
      Nie znam ani ciebie, ani twojego partnera, ale dziwna wydaje mi się myśl, że
      ktoś, będąc ze mną, decydowałby się spędzic wigilię z poprzednią ( jak
      rozumiem) rodziną. To raz, a dwa- nie zastanawiałaś się nad tym, kto w takim
      razie jest dla niego ważniejszy- ty, czy poprzednia żona ( z dziećmi jest chyba
      trochę inaczej, mogę zrozumieć, że zwłaszcza jeżeli nie są dorosłe, może chcieć
      z nimi spędzić trochę świątecznych chwil)?? A po trzecie- co znaczy dla niego
      wyrażenie "nie teraz"??,. Czyżby jednak brał pod uwagę ewentualność, że w
      bliżej nieokreślonej przyszłości będzie spędzał Wigilie z tobą zamiast z
      rodziną??
      Takie właśnie pytania nasuwają mi się w związku z twoim problemem. Jasna
      sprawa, że nie mam wglądu w waszą sytuację, która może być ( i pewnie jest )
      bardziej skomplikowana, niż sądzę, więc może uznasz, że trochę są brutalne, ale
      zastanów się nad tym, co napisałam ( o ile tego jeszcze nie zrobiłaś). A, i
      jeszcze jedno pytanie: czy rozmawiałaś z twoim facetem na ten temat, ale tak
      naprawdę poważnie?? A jeżeli tak, to co ci opowiedział?? I jakie były jego
      argumenty za tym, że jeszcze "nie teraz"??
      Pozdrawiam, trzymaj się ciepło, a jeżeli uznasz, że za bardzo się wtrącam, to
      napisz mi to, nie pogniewam się.
    • myszmagda Re: kolejne święta osobno 16.12.05, 12:30
      Problem nieco inny niż mój(piszę o nim w wątku "Idą świętaa, a mi
      smutno..."),ale w sumie coś je łączy... Dlaczego tylu facetów ma skłonności do
      zapominania o uczuciach i potrzebach swoich kobiet? Wydaje mi się, że my
      większą wagę przywiązujemy do takiego wspólnego bycia razem w ważnych dniach, a
      im wydaje się, że jak zostaniemy same albo nawet z rodziną, ale bez swych
      mężczyzn, to dramat się nie stanie. My chcemy budować prawdziwe rodziny, a oni
      traktują związki bardziej luźno, bardziej w czasie teraźniejszym, niż
      przyszłym. Siedem lat to szmat czasu. Ja drugiego roku już znieść nie potrafię,
      więc szczerze Ci współczuję. Napisz coś bliżej o swojej sytuacji, to może
      łatwiej będzie nam coś doradzić. Chociaż nie wiem, czy będę dobrym doradcą,
      skoro sama nie potrafię rozwikłać własnych problemów... Jestem z Tobą!
      • renefer Re: kolejne święta osobno 16.12.05, 14:34
        doskonale wyraziłaś to co czuję, a ja zawsze przed świętami mam skłonność do
        poużalania się nad sobą. On rzeczywiście nie rozumie tego, uważa że się jeszcze
        naspędzamy świąt razem, a ja czuję inaczej. Życie jest tak krótkie, wszystko
        moze się zdarzyć. Nie mogę go przekonać. Oboje jesteśmy wolni, nie po
        rozwodach, nie mamy dzieci. Trochę głupio się czuję jadąc do rodziców sama.
        Wolałabym juz mieć swoją rodzinę i ich zaprosić do siebie. Wszyscy to
        rozumieją, pocieszają. Mam 30 parę lat, on 5 lat więcej. Kiedyś płakałam ale to
        tylko pogarszało sytuację. Wszystkie inne uroczystości w roku spedzamy razem a
        te szczególne święta - powodują tylko, iż uświadamiam sobie jak bardzo jestem
        sama. Cierpię na chroniczny brak poczucia bezpieczeństwa. Niby wszystko jest w
        porządku, kochamy się, myślimy o kupnie własnego kąta w najbliższym czasie,
        jednak te rysy na szkle powoduje że się rozsypuję w drobny mak. Wydaje mi się
        że i tak jestem twarda. Dziekuję za zrozumienie. Pozdrawiam.
        • myszmagda Re: kolejne święta osobno 19.12.05, 15:01
          Sytuacja rzeczywiście wydaje mi się niezdrowa. Piszesz, że jesteś po
          trzydziestce, więc Twój facet będzie ok. czterdziestki. To trochę dziwne, że
          mężczyzna w tym wieku wciąż trzyma się mamy i taty, i nie wyobraża sobie Świtąt
          bez nich (mój jest młodszy, ale spodziewam się, że też raczej z tego nie
          wyrośnie, niestety...). I co to właściwie znaczy, że Święta spędza się z
          rodziną? Czy fakt, że jesteście razem 7 lat nie czyni z Was jeszcze rodziny?
          Czy on potrzebuje aktu ślubu, żeby zacząć Cię traktować jak kogoś bliskiego?
          Wtedy będzie zobowiązany do spędzania Świąt z Tobą, a tak to nie czuje
          przymusu, więc się wykręca. Zawsze uważałam, że rodzina to ten, kogo kochamy, a
          nie ten, kto jest rodziną według dokumentów.
          Rozumiem, co czujesz, idąc sama do rodziców. Przeżyłam to upokorzenie już
          kiedyś i chociaż nikt nic nie powiedział, czułam, że myślą o mnie, jak o
          wystawionej do wiatru.
          Nie wiem, co Ci poradzić, bo przez te 7 lat pewnie próbowałaś już
          wszystkiego... Jeśli odległość między Wami jest duża, to wszelkie
          wersje: "trochę tu, trochę tam" odpadają. A może zaprosić nie-teściów do Twoich
          rodziców i wtedy upiecze się dwie pieczenie na jednym ogniu. Sądzę jednak, że
          Twój facet i tak odrzuci tę propozycję, bo mój też jest mistrzem w piętrzeniu
          na ten temat problemów.
          Cóż zrobić...
    • loanna1 Re: kolejne święta osobno 16.12.05, 13:37
      kupić sobie wycieczkę na najbliższe święta (Sylwestera?) najlepiej do ciepłych
      krajów. Śmiać się, bawić i nie czekać na jego łaskę. A jak znów powie ci, że
      święta, rodzina, stanowisko... to niech uśmiech ulgi pojawi się na twojej
      twarzy a z ust wypłyna słowa: "wiesz, jest mi to bardzo na ręke bo jadę z
      przyjaciółmi na ...(może Hawaje brzmią wystarczająco atrakcyjnie? w
      ostateczności do Zakopca)". Kobieto! wyobrażasz sobie jego minę??? dla takich
      chwil warto życ i ciułac kasę! I koniecznie demonstracyjnie kup troche
      seksownej bielizny!!! A potem jedź, baw sie wypoczywaj i rozglądaj uważnie:
      gdzieś jest ta twoja połowka, ta prawdziwa.
      • malootka2 Re: kolejne święta osobno 11.01.06, 15:14
        Widze ze nie jestem sama... Jestem z facetem od pieciu lat, rok mieszkamy razem
        i tez kazde swieta spedzamy osobno, ja z rodzicami, on tez ze swoimi. Przeciez
        to chore!!! Dla nas, kobiet, wazne jest wlasnie bycie razem w szczegolnych
        chwilach, nie tylko na codzien. Mysle, ze jesli w tym roku znow uslysze stara
        spiewke, ze "swieta spedza sie z rodzina", to nie wytrzymam i chyba zakoncze
        ten zwiazek. Tylko... kocham go i co tu zrobic? :(
        • jolantapal Re: kolejne święta osobno 11.01.06, 15:35
          Z Ty kim dla niego jesteś??? Nie najbliższą osobą??? A nie możecie tych Świąt
          spędzać razem troche u jego mamy i taty a trochę u Twoich rodziców???? To da
          się jakoś pogodzić. Pogadaj z nim o tym otwarcie!
          • malootka2 Re: kolejne święta osobno 11.01.06, 16:06
            Jego rodzice sa rozwiedzeni i on ma dwie wigilie - najpierw u mamy, a pozniej
            jedzie do ojca i juz tam zostaje na noc. A tu jeszcze ja... Musze to jakos
            rozwiazac w nastepne swieta, bo doprowadza mnie to bialej goraczki :( A raczej
            do depresji :(
            • myszmagda Re: kolejne święta osobno 13.01.06, 10:27
              Okazuje się, że świąteczny problem, który wydawał mi się zupełnie dziwaczną
              sytuacją, dotyczy większego grona par. Dziwne i smutne jest to, że raczej nie
              słyszałam o takich nieporozumieniach w małżeństwach. Facet nie zostawi swojej
              żony samej, a konkubinę - owszem. Wyciągam z tego wniosek, że obie płcie
              najwyraźniej inaczej traktują wole związki. Dla kobiety konkubent jest po
              prostu niepoślubionym mężem, dla faceta konkubina to dziewczyna, taka sama jak
              inne, z którymi chadzał na randki, odprowadzał do domu i cmokał na do widzenia.
              Oczywiście teraz generalizuję, bo nie wszyscy mężczyźni mają takie podejście do
              sprawy, ale jednak wielu tak właśnie się zachowuje.
              Malootka, wiem, co czujesz, ale mam nadzieję, że twój facet przyzwyczai się do
              nowej sytuacji, w której to Ty jesteś jego rodziną. Pierwsze święta po
              zamieszkaniu razem Wam nie wyszły, ale nie może tak być z kolejnymi. Dopóki
              mieszkaliście osobno, osobne święta można było jeszcze zaakceptować, ale teraz
              to jest po prostu niedopuszczalne. Postarajcie się poszukać jakiegoś
              kompromisu. Wiem, że to niełatwe, ale może się uda...
              • malootka2 Re: kolejne święta osobno 23.01.06, 16:04
                No wlasnie.... moze sie uda... Musi sie udac, bo w przeciwnym razie pomysle, ze
                jestem tylko pania do gotowania i sprzatania. Bo przeciez gdybym byla jego
                zona, taki problem w ogole by pewnie nie istnial. Wiec za rok czeka nas wazna
                rozmowa... On pewnie pomysli, ze chce go zaciagnac do oltarza, a ja tylko chce
                byc przy nim w te szczegolne dni...
                • pchelka Re: kolejne święta osobno 25.01.06, 15:47
                  Ty nie czekaj rok z tą rozmową, do osatniej chwili.
                  Przeprowadź ją jak najszybciej, bo możesz stracić kolejny, bezcenny rok swojego
                  życia.
                  Ja przez 10 lat czekałam na "normalne święta".
                  I wiesz co - miałam je wreszcie w tym roku, po tym jak odeszłam od niego na
                  dobre.
                  Jemu jest wygodnie mieć rodzinę i Ciebie i pewnie będzie zdziwiony, że to nie
                  tak, skoro przez tyle lat na to pozwalałaś.
                  • myszmagda Re: kolejne święta osobno 26.01.06, 09:44
                    Nawet, jeśli wcześniej dojdziecie do porozumienia, wszystko wyjaśni się i tak
                    dopiero za rok. Ja też próbowałam rozmawiać wcześniej, żeby przed samymi
                    Świętami nie popadać w konflikty, połówek obiecywał, a potem i tak wyskakiwał z
                    pomysłem, którego nie byłam w stanie zaakceptować. Obietnice obietnicami,a
                    liczą się i tak czyny.Ale faktycznie lepiej pogadaj z nim wcześniej - niech ma
                    więcej czasu na przetrawienie tej myśli...
    • aiczka Re: kolejne święta osobno 31.03.06, 10:49
      A teraz Wielkanoc.
      My też dotychczas spędzaliśmy z Połówkiem "kluczowe" dni świąteczne (Wigilia +
      Niedziela Wielkanocna) osobno. Ale wiązało się to z tym, że mieszkaliśmy każde
      ze swoją rodziną i że nasze rodziny spędzały je w miejscach oddalonych o 100km.
      Zwykle jednak następne dni świąteczne, które w obu naszych rodzinach również
      poświęca się na rodzinne spotkania, spędzaliśmy razem to tu to tam, zalenie od
      zaproszeń.
      Tę Wielkanoc jako pierwszą spędzimy zupełnie razem. Trzeba będzie zacząć
      decydować, jakie dni świąteczne z którą rodziną spędzać. Pewnie jakoś na zmianę.
      Nie wyobrażam sobie, żebym teraz, kiedy już razem mieszkamy, miała się wybrać na
      Swięta bez Połówka. On chyba myśli podobnie.
      • myszmagda Re: kolejne święta osobno 31.03.06, 13:20
        To super, że nie masz takich problemów, chociaż przyznam, że Wielakanoc o wiele
        łatwiej nam zorganizować bez sporów. Boże Narodzenie to przede wszystkim
        Wigilia, którą każdy chciałby spędzać według własnego scenariusza. Do
        wielkanocnego śniadania osobiście nie przykładam aż tak dużej wagi, zresztą
        jakoś tak naturalnie wychodzi, że je się je z domownikami, bo kto rano zrywałby
        się i na czczo pędził w gości :)? Dwa dni świąt to akurat dość czasu, by
        podzielić go między dwie rodziny. I tak jednak pewnie, tak jak dotychczas, nie-
        teściowa przyjedzie do nas na całe święta i będzie nocować, a moja rodzina
        wpadnie tylko na któryś obiad. Nie-teściowa byłaby w domu bowiem zupełnie sama,
        a moi bliscy są w grupie. Goszczenie nie-teściowej nie przeszkadza mi wcale,
        chociaż niestety, uniemożliwia wybranie się na świąteczny romantyczny spacer we
        dwoje. Ale w Lany Poniedziałek i tak pewnie nic by z tego nie wyszło...
        • aiczka Re: kolejne święta osobno 31.03.06, 14:50
          > łatwiej nam zorganizować bez sporów. Boże Narodzenie to przede wszystkim
          > Wigilia, którą każdy chciałby spędzać według własnego scenariusza.
          No, niby tak. Ale akurat u nas jest tyle różnych kręgów rodzinnych, które chcą
          się spotkać (a to od mamusi a to od tatusia etc), że kolejne dwa dni Bożego
          Nardozenia są nadal bardzo świateczne.

          > wielkanocnego śniadania osobiście nie przykładam aż tak dużej wagi, zresztą
          > jakoś tak naturalnie wychodzi, że je się je z domownikami, bo kto rano zrywałby
          >
          > się i na czczo pędził w gości :)?
          No, he, he. Moja rodzina przez ostatnie parę lat wstawała rano i wyruszała w
          100km trasę. Ale u nas się wielkanocnych śniadań nie je rano, tylko w południe
          najwcześniej.

          > chociaż niestety, uniemożliwia wybranie się na świąteczny romantyczny spacer we
          > dwoje. Ale w Lany Poniedziałek i tak pewnie nic by z tego nie wyszło...
          Właściwie, to nie wiadomo. Pamiętam, że jak byłam mała, to co rok było głośno o
          różnych wybrykach w ten dzień i strach było z domu wyjśc. Ostatnio trochę sie
          uspokoiło chyba.
          • myszmagda Re: kolejne święta osobno 01.04.06, 23:13
            Moja rodzina przez ostatnie parę lat wstawała rano i wyruszała w
            > 100km trasę. Ale u nas się wielkanocnych śniadań nie je rano, tylko w południe
            > najwcześniej.
            Hehe! Ranne ptaszki z Twoich bliskich! Mojego Połówka w życiu w święta nie
            zwlekłabym z łóżka przed południem, więc i tak śniadanie nie jest zbyt
            wcześnie ;)
Pełna wersja