Czym zaskoczyli Was najbliżsi?

28.12.05, 10:59
Znalazłyście pod choinką to, o czym marzyłyście od dawna, a może coś
fantastycznego, czego kompletnie się nie spodziewałyście? Bo mam nadzieję, że
żadna nie jest świątecznymi upominkami rozczarowana...
Pisałam kiedyś, że każdy prezent mnie cieszy, ale w tym roku jestem na prawdę
zachwycona. Połówek wraz z nie-teściową podarowali mi dyktafon cyfrowy
(przyda mi się w pracy), babcia - garsonkę, o której marzyłam. Dostałam też
dużo rzeczy do domu - od siostry - firankę i kieliszki, od rodziców - bieżnik
(i paczkę spożywczą), od nie-teściowej - elektryczną maszynkę do mięsa.
Wszystkie prezenty są praktyczne i przydadzą mi się.
Ja natomiast kupiłam połówkowi zegarek, siostrze - fartuszek z naszym
zdjęciem z ubiegłych Świąt (ona jest miłośniczką gotowania i przyszłą
kucharką), babci - zestaw herbat w drewnianej skrzynce, rodzicom - termos,
nie-teściowej kosmetyki. Też byli zadowoleni i, mam nadzieję, będą korzystać
z prezentów.
A teraz Wasza kolej - pochwalcie się, co dostałyście i czym obdarowałyście
najbliższych...
    • deczi Re: Czym zaskoczyli Was najbliżsi? 28.12.05, 12:47
      Najbardziej ucieszył mnie szlafrok od mamy. Nie była to niespodzianka, bo moja
      mama wolała się wcześniej upewnić, czy wybór jest dobry. Przydał się po prostu
      niesamowicie, kiedy wróciłam zakatarzona i chciałam tylko wleźć w czymś ciepłym
      i miłym pod kołdrę. Najchętniej spędzałabym w nim całe dnie:-) Od połówka
      dostałam Nowe przygody Mikołajka - do kompletu ze szlafrokiem na polegiwanie w
      łóżku. Dostałam też od nieteścia słownik ortograficzny z zasadami stawiania
      znaków interpunkcyjnych, co mnie również bardzo ucieszyło, bo czasem, czytając
      po raz kolejny jakiś tekst, nie ejstem już pewna, czy stawiam dobrze przecinki.
      Od siostry połówka i jej mężą - spodnie dżinsowe (bardzo się przydadzą) oraz
      czerwoną kamizelkę (nigdy nie nosiłam takiego wdzianka, ale wygląda dobrze). Od
      wujka połówka symboliczny prezent - perfumy z dezodorantem oraz ściereczkę z
      mikrofibry. Wiem, że mu ciężko wymyślić coś dla mnie, więc doceniam gest. OD
      mojego rodzeństwa nie dostałam nic, bo ustaliliśmy, że każdy kupuje prezent
      jednej osobie. Ja wylosowałam mamę - dałam jej pieniądze, bo tak się
      umówiłyśmy. Połówkowi koszulkę z napisem po ang. Duże psy nie muszą szczekać i
      czekam ciągle na zamówioną płytę Sainkho Namtchylak, chyba się nie doczekam w
      tym roku:( Mamie połówka komplet widelców deserowych, ojcu wywiady Miecugowa,
      siostrze kilka książek Cobena, bo chciała, a jej mężowi specjalne
      wydanie "Królestwa niebieskiego". Jeszcze dzieciom braci, bo były wyłączone z
      zasad losowania. Komplety pościeli (bratanica chciała z pieskami - ależ się za
      tymi pieskami nachodziłam!), brtanakowi jeszcze czyste kasety, bo namiętnie
      przegrywa wszystko, drugiej bratanicy kubek z biedronką, wielbłąda i misia, a
      najmłodszemu bratankowi bluzę z kapturem. Musi do niej dorosnąć:-) Nawet
      sprawnie poszło kupowanie, bo zwykle mamy ogromny problem z pomysłami i
      realizacją.
    • arieletka4 Re: Czym zaskoczyli Was najbliżsi? 28.12.05, 13:37
      U mnie zaskoczenia raczej nie było, chociaż... zaczne moze od samej choinki-
      połowek kupił prześliczny srebrny świerk, duzy i wyglądający jak choinka z
      bajki :) Po świetach wystawimy go na balkon i będzie tam super wyglądał- do
      następnych świąt, mam nadzieję. Kasia pomagała nam ja przystroić, a jak się
      przy tym cieszyła :)) chyba tylko dzieci tak potrafią. Pod choinka znalazłam
      perfumy i dezodorant od połówka- hmmm, znów pamiętał, jakie chciałam ;), i
      książkę Krystyny Kofty od nieteścia. A wspólny prezent pod choinkę zrobiliśmy
      sobie z połówkiem, kupując nagrywarkę DVD z twardym dyskiem. Najwiecej
      prezentów dostala nasza córka- misia, ksiązkę z bajkami, pluszowego
      tygryska...oczywiście to wszystko zamówiła wcześniej u Aniołka :))).A
      nieteściowi kupiliśmy odkurzacz, natomiast połówek dostał od niego rękawiczki
      skórzane i kupę książek( tzn.dokładnie 4) . Tak więc prezenty naprawdę były
      udane. A i na atmosfeę swiateczną narzekać nie mogę, bo było fajnie bardzo, no
      gdyby nie ta nieszczęsna wiatrówka córki...
Pełna wersja