Dlaczego nie slub?

09.01.06, 21:51
czyli o zaletach związku partnerskiego:)
Dlaczego zdecydowalyscie sie na taka forme zwiazku?
Ja przyznam,ze po prostu nie wierze w papier.Jesli ludzie chcą i tak sie
rozstana,tylko beda prac brudy przed sądem:/
Do tego dochodzą niedogodnosci z majątkiem ( z tego co wiem żeby miec
rozdzielnosc majątkowa trzeba dodatkowo zaplacic u notariusza)
W ogóle natomiast nei widze zalet małżństwa
    • myszmagda Re: Dlaczego nie slub? 10.01.06, 10:37
      W naszym przypadku wolny związek nie miał być pomysłem na całe życie, tylko
      sytuacją tymczasową. Uznaliśmy, że ważniejsze niż zamieszanie i wydatki
      związane z organizacją ślubu jest kupno mieszkania, urządzenie się w nim,
      skończenie przeze mnie studiów, wymiana samochodu. Te inwestycje dadzą wymierne
      efekty, poprawią jakość naszego życia. Ślub byłby fanaberią, sztuką dla sztuki,
      która tak na prawdę nie zmieniłaby nic. Część naszych planów już
      zrealizowaliśmy, ale część pozostaje w sferze marzeń. Na pewno kiedyś przyjdzie
      ten moment, że pobierzemy się. Jesteśmy zaręczeni i czasem o ślubie rozmawiamy,
      odsuwamy go jednak w dalszą przyszłość. Chciałabym być żoną zanim zdecydujemy
      się na dzieci. Wydaje mi się, że dla maluchów bardziej komfortową sytuacją jest
      ta, w której rodzice są małżeństwem, choćby z tego względu, że nie są narażone
      na złośliwe komentarze, które w naszym społeczeństwie są normą. I chiałabym
      ślubu dla niezwykłości chwili, pięknej oprawy itd. Wiem, że to żaden argument
      za, ale każdy ma prawo do swoich wariactw, prawda?
      • bitch.with.a.brain Re: Dlaczego nie slub? 10.01.06, 18:17
        pewnie,ze kazdy ma prawo:)
        moim wariactwem jest niechec do ślubu;)
    • moboj Re: Dlaczego nie slub? 10.01.06, 11:19
      mamy awersję do oficjalnych ceremonii:)
      poza tym ślub w wydaniu rodziny połówka to oczywiście kościelny + wesele na 200
      osób, bo ludzie muszą mieć o czym opowiadać:):):) no a nas takie imprezki nie
      bawią:)

      ostatnio lubię powtarzać, ze jest się ze sobą z miłości, a ślub to tylko taki
      kontrakt, żeby było łatwiej w kwestiach administracyjnych.
    • deczi Re: Dlaczego nie slub? 11.01.06, 09:48
      Nas chyba najbardziej powstrzymuje niechęć do całej tej pompy, bieganiny przed,
      wygórowanych oczekiwań rodziny. Do tej pory też nie wydarzyło się nic, co by
      skłaniało nas do zmiany obecnej sytuacji.
      • aiczka Re: Dlaczego nie slub? 30.03.06, 16:31
        > Nas chyba najbardziej powstrzymuje niechęć do całej tej pompy, bieganiny przed,
        > wygórowanych oczekiwań rodziny.
        U nas się czasem pojawia ten temat w duchu "my tak nie będziemy mieli, prawda?".
        Na szczęście w mojej rodzinie nie urządzno ostatnio hucznych zabaw, więc nikt by
        ich od nas nie oczekiwał, gdybyśmy się zdecydowali.
        • deczi Re: Dlaczego nie slub? 30.03.06, 16:36
          To masz szczęście:) Nasze rodziny, a właściwie moja, cierpią na jakieś
          rozdwojenie chyba. Z jednej strony narzekają na brak pieniędzy i pewnie
          uznaliby, że jestem zanadto rozrzutna, a z drugiej chcieliby dwudniowego
          weselicha na 200 osób.
          Na szczęście moja mama i rodzice połówka mają trochę rozsądniejsze podejście.
    • jolantapal Re: Dlaczego nie slub? 11.01.06, 10:54
      A my po prostu jesteśmy ze soba i już. Tak zwyczajnie i po prostu. Czasem tylko
      wnerwią mnie jakieś panie w okienkach, które nie chca mi wydać paczki albo
      inny "urzędnik" i wtedy zastanawiamy sie czy po cichu nie załatwić sprawy w
      USC. My, świadkowie i dzieciaki. I byc może kiedys tak się stanie. Choć rodzice
      mojego połowka zapewne mieliby wielki żal do nas o to....
      • int1 Re: Dlaczego nie slub? 26.05.06, 23:22
        ja zastanawiam się od jakiś 4mies. zastanawiam się intensywnie - choć
        nieśmiale - by zdecydować się na takie tajne ślubowanie. nikomu nic nie mówiąc
        umówić się na godzinę, podpisać papiery, a rodzinom (mama, tata + rodzeńswtwo)
        OSOBNO powiedzieć to na jakiejś uroczystej kolacji. Idąc na nią myśleli by
        pewnie że cgcielibyśmy wziąść ślub - a ty szok - oni już wzięli.
        I powiedzieć szczerze, że zrobiło się to (slub)tylko dla nich (ich spokoju) nie
        zmuszając się jednocześnie do ceremoni - kwiatów, skrępowanych mniej lub więceń
        życzeń czy łez.
        Argumentami przekonać ich, że lepiej, że wzięliśmy *bardzo cichy ślub*, niż by
        zostało jak wcześniej - żylibyśmy bez ślubu.
        Że to się nazywa _kompromis_.
        Co myślicie? (mam 6letniego syna, który postrzega nas jako rodziców w relacjach
        mąż-żona - nie wie, że nie mamy ślubu, choć wie o istnieniu związków
        nieformalnych. Wychowany w duchu tolerancji :)
        • deczi Re: Dlaczego nie slub? 27.05.06, 09:02
          Jest to jakieś rozwiązanie, tylko że w Polsce na tyle mało popularne, że rodzice
          pewnie mieliby żal, że za ich plecami...itd. No ale Ty ich znasz najlepiej, więc
          wiesz pewnie, jak by zareagowali.
          • aiczka Re: Dlaczego nie slub? 29.05.06, 10:26
            Ja znam parę, która tak zrobiła i właśnie rodzicom było strasznie przykro.
            Poczuli się jak ktoś zupełnie nieważny i nie-rodzina. Dlatego myślę, że
            minimalną liczbę najbliższych lepiej jednak zaprosić.
        • myszmagda Re: Dlaczego nie slub? 29.05.06, 13:44
          Myślę, że skoro i tak bierzecie pod uwagę uroczystą kolację, na której
          poinformowalibyście o ślubie najbliższych, to lepiej byłoby chyba, żeby ta
          kolacja odbyła się w dniu ślubu, na którym będą obecne rodziny. Nie
          zapraszajcie nikogo poza rodzicami i rodzeństwem, jeśli nie chcecie, bo i po
          co, ale dajcie im szansę uczestniczenia w ceremonii. Nie sądzę, żeby
          najbliższych krępowała konieczność złożenia Wam życzeń. Mniej komfortowo
          mogliby się poczuć raczej po takiej niespodziance. Zaznaczcie, że nie chcecie
          kwiatów, prezentów, że chcecie wszystko załatwić po cichu i bez zbędnych
          ceregieli. W ten sposób będziecie mieć skromny ślub, ale unikniecie niezdrowej
          atmnosfery, która mogłaby się wytworzyć przez sztuczne tworzenie sekretów.
    • myszmagda Re: Dlaczego nie slub? 31.03.06, 10:22
      Ja natomiast sama nie wiem, czego chce. Z jednej strony cieszę się, że nasze
      rodziny nie wtrącają się w nasze sprawy i nie namawiają do ślubu, bo wówczas
      czułabym się przyciskana do muru i zła. Z drugiej jednak strony, kiedy słyszę o
      rodzicach, którzy oszczędzają na wesela córek i fundują im imprezę, jak z
      bajki, to zazdroszczę. Broń Boże, nie chciałabym weseliska na kilkadziesiąt
      par, ale marzy mi się taki romantyczny ślubik, gdzieś w górach, wśród
      najbliższych, w niezwykłej scenerii i atmosferze. I wiem, że nie doczekam się
      go, dopóki wspólnie z połówkiem na niego nie odłożymy, to zaś na pewno potrwa
      kilka ładnych lat, bo do tej pory nie byliśmy w stanie zostawić na koncie ani
      grosza - nasze wypłaty rozchodzą się na życie codzienne. Wiem, że to będzie
      nasz ślub, a nie rodziców, ale wszystkim moim znajomym koszty imprezy pokrywają
      właśnie rodzice, bo wiadomo, że młodych raczej na takie wydatki nie stać. W
      dodatku wydaje mi się, że mój Połówek, początkowo do ślubu bardzo zapalony, z
      biegiem czasu przestaje myśleć o nim na poważnie. Na liście jego planów ślub
      jest po zmianie samochodu, wakacjach i wielu innych pilniejszych wydatkach. W
      sumie papier, czy jego brak nic nie zmienia, ale czasem mi smutno, że kiedyś
      chciał, a teraz niekoniecznie.
    • anastazjapotocka Re: Dlaczego nie slub? 05.06.06, 15:41
      Tak w skrócie: bo rozwody drogo kosztują i są upokorzeniem. Dwa razy brałam
      ślub i dwa razy rozwodziłam się. Nie miałam dzieci z żadnych z tych małżeństw,
      a jednak musiałm przejść horror, bo żaden z urażonych ex nie chciał dać mi
      rozwodu. Za mąż wyszłam, bo żyła jeszcze moja matka i "coludziepowiedzą". Z
      moich rozwodów cieszyli się tylko adwokaci i sąd. To, co musiałam usłyszeć o
      sobie w sądzie od ex, tego wrogom nie życzę. Chociaż wyprowadziłam się
      dwukrotnie nawet bez "szczoteczki do zębów", bo na szarpanie się o wspólny
      majątek nie miałam siły. Moi ex wzbogacili się nawet o moją garderobę... Gdybym
      nie przejmowała się matką i jej poglądami, zamieszkałabym po prostu "na próbę"
      i nie miałabym tylu problemów i upokorzeń. Wolę związki bez ślubu. Jesteśmy z
      sobą 19 lat, nie zamierzamy się pobrać. Nawet jak się kłócimy, jesteśmy mniej
      brutalni, bo przecież jesteśmy ze sobą z własnej woli i w każdej chwili możemy
      się rozstać. Tysiąc razy wolę mojego Połówka od tamtych koszmarnych małżeństw...
Pełna wersja