myszmagda
13.11.06, 11:40
Po ciężkich chwilach zaczynamy z Połówkiem wychodzić z kryzysu... Czuję, że
będzie dobrze między nami... Już jest dobrze :)Wreszcie znów staramy się dla
siebie, stosujemy się wzajemnie do swoich wskazówek, słuchamy siebie. To
dopiero początek, jeszcze dużo przed nami, ale nad związkiem trzeba cały czas
pracować.
I powiem Wam, że dowiedziałam się czegoś, co absolutnie mnie zaskoczyło.
Zdobyłam się na tę rozmowę o dziecku. Połówek odpowiedział mi, że przecież
wiem, że on nie lubi dzieci i nie planuje ich mieć. Po kilku dniach znów
rozmawialiśmy w podobnym tonie. Aż tu wieczorem, po kilku piwkach Połówek sam
zaczął, że jak ja mogę uważać, że on nie chce mieć ze mną dzieci.
Odpowiedziałam, że sam tak dopiero co mówił, a on na to, że to przecież tylko
takie złośliwe gadanie, a na prawdę to przecież on chce dziecko, tylko jak
będziemy mieć ku temu warunki. I był rozżalony, że ja w niego wątpiłam.
Wniosek - na prawdę warto rozmawiać - bez pretensji i szczerze. A faceci po
prostu czasem na trzeźwo nie mają odwagi mówić o poważnych tematach :)