myszmagda
21.12.06, 16:22
Czyżby przedświąteczne przygotowania tak nas wszystkie pochłonęły, że nie
mamy czasu udzielać się na forum? W moim przypadku tak... W dodatku ciągle
jestem w zawieszeniu pomiędzy starą a nową pracą: zamykam stare sprawy, i
daję się testować na okresie próbnym, bojąc się, że mogę sobie nie poradzić i
stracić szansę na fajną posadę. Marzę, by wreszcie siąść przy stole z
rodzinką, odsapnąć i zrelaksować się, a potem zrobić w spokoju plany
działania.
W zasadzie prawie skończyłam porządki (zawsze do ostatniej chwili nie mogę
się wyrobić...), kupiłam też prezenty. Jak zwykle nie mogę się doczekać, by
dać je bliskim.
Jakże inna jest tegoroczna atmosfera przedświąteczna od tej z ubiegłego
roku... Święta będziemy spędzać podobnie, jak wtedy, czyli: nie-teściowa
przyjedzie na całe święta, moja siostra wpadnie po kolacji wigilijnej i
zostanie do pierwszego albo do drugiego dnia świąt, a moi rodzice i babcia
wpadną w pierwszy dzień na obiad. Tym razem zaplanowaliśmy jednak wszystko
spokojnie, szanując wzajemnie swoje zdanie. Nie było już tych nerwów,
forsowania na siłe swojej wizji. Ustąpiłam sporo, ale i mój Połówek spuścił z
tonu. Wiecie, na prawdę chyba się docieramy, chociaż trwało to nieziemsko
długo ;) Liczę, że te święta będą naszymi najpiękniejszymi wspólnymi
świętami :) Czego i Wam, oczywiście, życzę!