Dodaj do ulubionych

Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz jasn...

IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.11.09, 12:26
Odetną ich od sieci to i przestaną kupować... Czyli zyski też spadną tym wielkim wytwórniom. Jeszcze będą modlić się, żeby piraci wrócili.
Obserwuj wątek
    • Gość: psi Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: 193.173.50.* 02.11.09, 13:19
      To raczej logiczne - ludzie najbardziej zainteresowani muzyka beda jej poszukiwac w dowolnej formie.
      Ja zazwyczaj sciagam albumy z netu na kompa, a jezeli mi sie spodoba, to do samochodu kupuje CD (mam
      firmowe audio i nie da sie do niego podlaczyc mp3, chyba, ze przez transmiter). Dzieki temu nie musze
      zmudnie rippowac CD - sciagniecie pirackiego ripa jest zdecydowanie szybsze.

      Gdyby zrobic podobne badania czytelnictwa, wyszloby na to, ze ludzie pozyczajacy od znajomych duzo ksiazek sa
      rowniez grupa, ktora najwiecej ksiazek kupuje. Moim skromnym zdaniem internet wcale nie zwiekszyl skali
      piractwa, a tylko umozliwil jej skwantyfikowanie. Wczesniej producenci nie byli w stanie okreslic ilosci nielegalnie
      skopiowanych kopii - teraz jest to wzglednie proste.
    • Gość: federalrtd Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.chello.pl 02.11.09, 13:59
      Nic dziwnego. Ludzie ściągający "nielegalną" muzykę z sieci słuchają znacznie więcej niż nieściągający, których zainteresowanie tą dziedziną sztuki jest marne. Tacy kupią jedną składankę za 20 zł rocznie i są szczęśliwi.

      Z kolei wielu ściągających słucha muzyki, która kosztuje średnio 40 zł za album. Rocznie mogą kupić około 5 płyt lub więcej. To kwestia nawyków i odpowiedniego przygotowania. Nie można tego stworzyć kupując kilka płytek w sklepie. Trzeba posłuchać 20, by kupić te 5.

      Niestety, firmy kierują się głównie w oparciu o rynek pop. Do tego dochodzą tylko nieracjonalne operacje EMI, które sprzedaje płyty nieżyjących artystów za zbyt wysokie ceny.
    • Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.dsl.digiweb.ie 02.11.09, 14:24
      jak zwykle sciagacze standardowa formulka.
      "sciagne i jak mi sie spodoba to kupie".
      a co ze sprawdzaniem albumow w empiku, odsluchem probek w internetowych serwisach i czytaniem recenzji ? dzis najwygodniej sciagnac niz ruszyc dupsko do miasta wziac plyte do reki i posluchac prawda ?
      po drugi e - niech te badania powiedza ile przemysl fonograficnzy traci na tych albumach ktore piraci sciagna ale nei kupia ! co z tego ze wydaja 77 funtow srednio skoro przez to ze sciagaja przemysl traci , tez srednio, kilkaset ? niech ktos zrobi porownanie plyt kupionych do ilosci sciagniec ktore nie zaowocowaly zakupem...
      ale sciagaczom wiele ni etrzeba. teraz swoja swieta misje maja na papierze w postaci "dowodu". wiecej nie trzeba.
    • Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.dsl.digiweb.ie 02.11.09, 14:31
      @Hutch
      kiedys jeszcze byl otak ze czlowiek mial swoje ulubione kapele i te plyty kupowal a ze byly w nich dobr ei kiepskie, taki urok. a teraz ? przecietny sluchacz muzyki z jakiegos dziwnegpo powodu "musi" miec wszystkie albumy albo "slucha wszystkiego" i sciaga jak leci. a potem jak sie zapytac czego slucha to nawet nie odpowie konkretnie a mp3 w jakosci 128kbps nie odroznia od radia ani plyty CD. nie mowmy wiec o uswiadomionym muzycznie spoleczenstwie a za to rozmawiajmy o tluszczy ktorej wystarczy nawet melodia z familiady.
    • jurny_jerzy Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 02.11.09, 14:37
      @ pf
      A leków nie zapomniałeś wziąć? Pewnie, należy zapłakać nad tym, że wygodniej coś ściągnąć niż sprawdzać w empiku albo słuchać próbek. (Już widzę jak da się w empiku odsłuchać ostatnich albumów Aluk Todolo czy Deathspell Omega, tak w ogóle). Ludzie ZAWSZE wybiorą wygodniejsze wyjście i na pewno gremialnie nie utrudnią sobie życia przejęci narzekaniami panów z ZAiKS i pokrewnych instytucji.
      Nie mam też żadnej świętej misji, zwracam tylko uwagę, że argumenty wysuwane zwyczajowo przez przemysł fonograficzny są rażąco absurdalne.
    • Gość: Gosc Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 15:49
      Jak mozna kogos w dzisiejszych czasach odciac skutecznie od sieci? po nazwisku adresie ? wygladzie? skoro z netem mozna sie laczyc za pomoca prepaidow hotspotow i innych, co info bedzie szlo do kazdego dostawcy netu? kupujac prepaida bedziemy musieli okiazac dokument ze nie jestesmy odcieci? a co w kilkuosobowej rodzinie jeden zawini reszte odetna? a moze zainstaluja w monitorach skanery siatkowek oka ktore beda sprawdzaly kto w danej chwili korzysta z netu
    • Gość: hjgjgj Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.09, 16:05
      "kiedys jeszcze byl otak ze czlowiek mial swoje ulubione kapele i te plyty kupowal a ze byly w nich dobr ei kiepskie, taki urok. a teraz ? przecietny sluchacz muzyki z jakiegos dziwnegpo powodu "musi" miec wszystkie albumy albo "slucha wszystkiego" i sciaga jak leci. a potem jak sie zapytac czego slucha to nawet nie odpowie konkretnie a mp3 w jakosci 128kbps nie odroznia od radia ani plyty CD."
      Bulszit. Gdyby nie ściaganie, to nigdy nie wyszedłbym poza to, co serwuje nam radio - czyli jakiś tam indie rock, Comy i Happysady. Chwała Youtube'owi, Wrzucie i piratom - dzięki nim mogłem poznać, co to prawdziwa muzyka. PS. A ulubionych wykonawców mam zakupione ORYGINALNE całe dyskografie, a nie pojedyńcze płyty. I tak robi więksozść, więc proszę cię - nie pisz bzdur.
    • Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.dsl.digiweb.ie 02.11.09, 16:23
      wiesz co, ja mam prawie 30 lat i nie czuje sie stary ani pokoleniowo inny. kiedy w polsce byl boom na internet (2000-2005) ja go nie mialem i musialem sie silic radiem, recenzjami z gazet, telewizji i od znajomych, tudziez empikiem (mniejsza o to czy jest dobry czy nie).
      zarobione pieniadze przeznaczalem najpierw na kasety potem na plyty, dzis na winyle. tyle co mi z tego zostalo to wiedza ze kazda muzyka gdzies jest a internet ulatwia jej znalezienie ORAZ ze czasami trzeba sie pomeczyc, gdzies pojechac albo pojsc zeby cos znalezc. do dzis jesli chce cos przesluchac albo szukam na swerwisach muzycznych probek i czytam o plycie albo po prostu ide do sklepu. skoro ja potrafie to inni tez potrafia. rozumiem ze jak ktos slucha niszy nagrywanej w garazu jest ciezej ale ile jest takich osob ? zreszta muzyka niszowa ma w dupie sklepy ma wlasne kanaly dystrybucji. ja tez dzieki internetowi znalazlem duzo ciekawych rzeczy ale nie dajmy sie oglupic. wspominasz youtube - prosze bardzo czy mozliwosc odsluchu calych kawalkow nie wystarczy zeby podjac decyzje o kupnie albumu ?
      czy recenzje to za malo ? tak sie chodzi do kina, wiekscosci ludzi wystarczy trailer i recenzja. tak samo ksiazki. dlaczego muzyka ma byc inna w traktowaniu ? to jest jedno z dobr "luksusowych" ktore mozna miec ale ktore wcale sie nie "nalezy" jak to niektorzy mysla. rozumiem ze ktos szukal i nie znalazl (zdarza sie) i sciagnal i kupil. ale ze ktos siedzi i mysli sobie "a co tam wszyscy sciagaja to i ja" a potem udaje ze kupil - tego nie rozumiem. statystycznie tak robi ponad 60% ludzi bo inaczej sciaganie kompensowane byloby zyskami ze sprzedazy a neie jest. jak sie jest fanem muzyki lub konkretnych zespolow to sie ich nie sciaga i tyle to jest proste. jak ktos mowi o sobie ze slucha "a" a plyty tegoz "a" sciaga z netu to jaki w tym szacunek? o to chodzilo tez kazikowi (a ja osobiscie fanem jego muzy nie jestem). i caly czas twierdze ze badanie jest tendencyjne bo pokazuje jedna strone medalu jak rowniez podtrzymuje teze ze wiekszosc sciagaczy tak naprawde sciaga bo sciaga i nie potrafi sie okreslic, a juz dystkutowac o muzyce nie wspomne.
    • Gość: Jonasz Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 16:31
      Zaraz, zaraz. A przesłuchanie płyty w Empiku i rezygnacja z jej zakupu - bo kiepska - to nie jest czasem też kradzież? No weźcie pomyślcie - PRZESŁUCHAŁEŚ BEZ PŁACENIA! Zupełnie jak w internecie. Zakazać!

      A np. sklep z rowerami? Zanim kupię rower, pozwalają mi się na nim przejechać. BŁĄD! To przecież kradzież - jeżdżę na czymś, co nie jest moje i w dodatku mogę powiedzieć, że wcale mi się nie podoba i nie kupić. W ten sposób producent rowerów TRACI PIENIĄDZE!! Zakazać!

      Ludzie powinni kupować rzeczy w dużych, grubych, czarnych pudłach. W końcu filozofowie stwierdzili, że sam fakt obserwacji wpływa na przedmiot obserwowany, więc dlaczego pozwolić bezpłatnie klientowi choćby patrzeć na filiżankę, telewizor, rower czy cokolwiek, co tam zamierza kupić. Zakazać oglądania!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka