Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz jasn...

    • Gość: boczek150 Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: 77.255.44.* 02.11.09, 16:45
      Do pf: Jeżeli mas ochotę aby koncerny kontrolowały twoje życie na każdym kroku to nie ma problemu - zainstaluj sobie po całym domu kamery z transmisją 24/7 i na pewno będziesz świętszy od papieża. Ja natomiast nie życzę sobie aby ktokolwiek i w jakikolwiek sposób ingerował w moje prawo do prywatności i miał wgląd do tego co np. wyszukuję w internecie. Nie dość, że odcinanie od internetu ma następować bez udowodnienia winy w trybie administracyjnym, to jeszcze jak już ktoś zauważył powyżej wraca odpowiedzialność zbiorowa. Jak mi osoba wynajmująca mieszkanie naściąga filmów i za to odetną net, to ja nowemu lokatorowi nie będę mógł zaoferować internetu?? Toż to już w średniowieczu od takiego postępowania się odchodziło. Dla mnie pf możesz ZAIKS'owi transmitować dane z twoich czterech liter ale innych do tego nie zmuszaj i nie piętnuj za to, że tego nie chcą.
    • Gość: psi Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: 193.173.50.* 02.11.09, 17:17
      @pf
      "czy moze mi ktos wytlumaczyc jak ludzie w takim razie radzili sobie dawniej i dlaczego nie moga radzic sobie tak samo dzisiaj ?"

      Oczywiscie, moge wytlumaczyc. Jestem rocznik '79 i w latach 1990-2000 zakupilem okolo 900 kaset, poczatkowo legalno/pirackich (Takt), pozniej oryginalnych. Srednio wychodzi 90 kaset rocznie - stac mnie bylo nawet jako smarkacza, bo kasety kupowalem za kilka zlotych, oryginaly jeszcze kilkanascie lat temu kosztowaly 8 PLN.

      Oprocz tych 900 oryginalnych kaset, co najmniej dwa razy tyle nagromadzilem skladanek przegrywanych od kolegow na kasety 90-cio minutowe. Internet niczego nie zapoczatkowal - kopiowanie tresci medialnych bylo, jest i bedzie.
    • Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.dsl.digiweb.ie 02.11.09, 17:20
      przeciez ja nie poruszylem wogole tematu odcinania od netu. pisalem tylko o idei sciagania i czemu ja osobiscie ja pietnuje. to ze ZAIKS sie wtraca gdzie nie powinien to inna sprawa.
    • Gość: a Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.adsl.inetia.pl 02.11.09, 17:47
      @pf
      W latach 90 bez problemu można było kupić oryginalną kasetę za 10-15 zł. Dlaczego po wycofaniu kaset cena płyty dalej wynosi 5-8 krotnie więcej? Przecież sam koszt nośnika jest teraz znacznie niższy (czysta kaseta w detalu kosztowała kilka złotych, a płyta CD kosztuje <1zł) ?
    • Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.dsl.digiweb.ie 02.11.09, 18:28
      troche sie mylicie.
      sam kupowalem kasety, Takt istnial legalnie, kopiujacy na placach juz nie ale nikt tego tez nie kontrolowal.
      kasety kosztowaly nawet i 17 zlotych, ale plyty zawsze kosztowaly tyle samo - nawet jesli cena detaliczna byla inna to jej relacja do zarobkow zawsze byla taka sama (za duza). pomijam fakt ze w polsce w latach 90-tych posiadanie "wiezy" bylo oznaka statusu spolecznego, pamietamy prawda ? malo kto kupowal CD. moje pytanie bylo rzecz jasna retoryczne i odpowiedziec sie na nie nie da ale ono daje do myslenia. bo co dzis mowia ludzie ? ze plyty sa za drogie. ze ich nie stac. ze nie moga znalezc legalniemuzyki ktora chca - wiec sciagaja (choc to troche inny problem jak pisalem). problem w tym wszystkim polega na tym ze w tych naszych wspomnianych latach 90-tych jakos ludzie bez internetu sobie radzili, fakt kopiowali kasety, kupili na gieldzie pirack akasete ktora walkowali do starcia glowic albo zniszczenia materialu - albo po prost sluchali radia a plyt CD nie kupowali. i zyli. a dzis ? dzis masowo sciagaja z netu bo wiadomo - latwo i dostepne od zaraz i wedle gustu. czyli problem polega na tym ze ludziom dano "narzedzie" do zlamania prawa (przyklad - torrenty) z czego chetnie korzystaja. to nie ma nic wspolnego z tym ze muzyka jest "niedostepna" jak dla mnie. wynika to jak rozumiem z faktu ze dzis kazdy chce miec duzo, sluchac duzo i "kolekcjonowac" i sluchac. kiedys ludzie wiedzieli ze ich nie stac i bylo ok. teraz te zich nei stac ale moga "ukrasc" wiec to robia. to proste rozumowanie. ZAIKS nei ma tu nic do rzeczy. jestem przeciwko postapowaniu ZAIKSu ale to o czym pisze to mentalnosc dzisiejszego "sluchacza" a nie kwestia czy ktos nas okrada czy nie. jestem przeciwko temu pedowi do sciagania "bo mozna", "bo jest" albo "bo inni tak robia" jestem przeciwny temu ze ludzie ubzdurali sobie ze musza to miec. nie stac mnie - nie kupuje. caly swiat na tym sie opiera. czy tez opieral zanim internet nie zawital w naszych domach.
    • Gość: kubuku Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 18:51
      Najwieksza zaletą internetu jest właśnie wolny dostęp do kultury. Uważam że takie praktyki, jak odcinanie od netu, to duzy krok wstecz...
    • Gość: Bo Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.radom.vectranet.pl 02.11.09, 19:22
      Mam do tego tematu trochę inne podejście niż<pf>Powiedz mi człowieku czy kiedy kupisz rower, jego producent mówi ci czy możesz go komuś użyczyć? . Czy oddając do użytku kawałek chodnika przed domem, brukarz robi zastrzeżenie, że może po nim chodzić tylko właściciel?A reszta ma płacić...Czyn kupując w sklepie książkę nie mogę jej pożyczyć czy dać komuś innemu?Więc czemu płyta z muzyką ma być inaczej traktowana?Ktoś ta muzykę stworzył, zgoda, ale potem mi ją sprzedał więc jest moja i mogę z nią zrobić cokolwiek.A ja mam życzenie powielić i obdarować wszystkich znajomych- mam technologicznie taka możliwość więc z niej korzystam.Tak samo kupuje make cukier i drożdże i robię placek... Czemu ktokolwiek miałby mi prawo zabronić podzielić się nim z innymi?Jeżeli "artysta " nie chce by ludzie słuchali jego płyt, niech sprzedaje muzykę na specjalnie tylko dla niego stworzonych playerach-zakodowanych i niemożliwych do skopiowania- niech kosztuje po 100pln za utwór- niech nie daje próbek na portale z muzyką,czy do kanałów muzycznych- niech nikt nie pozna jego muzyki zanim nie kupi oryginału...
    • moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 02.11.09, 19:22
      Do pf
      Pierniczysz, kolego.

      "wiesz co, ja mam prawie 30 lat i nie czuje sie stary ani pokoleniowo inny. kiedy w polsce byl boom na internet (2000-2005) ja go nie mialem i musialem sie silic radiem, recenzjami z gazet, telewizji i od znajomych, tudziez empikiem (mniejsza o to czy jest dobry czy nie)."

      Nie wiem, co ma wiek do tego, ale jestem nieco starszy. Dawno temu kopiowalem kasety, zamawialem nawet wysylkowo piraty. Nie dalo sie jakos kupic w sklepie Autumn Tears na przyklad. Teraz zasysam z sieci i robie to od bardzo dawna. Nie interesuje mnie, co puszczaja stacje radiowe ani co pisza recenzenci. Place swoim ulubionym artystom na koncertach. W ciagu ostatnich dwoch lat zaplacilem za bilety na: Tinariwen, Manu Chao, Blood or Whiskey, Martina Topley Bird, Massive Attack, Motorhead, Amadou et Mariam, Tenacious D, Metallica, Raz Dwa Trzy, Slayer, Lenny Kravitz, Fun Lovin' Criminals, Kult, Myslovitz, Hey... i tak dalej i tym podobne...Kupuje tez plyty, ale niestety ciezko znalezc cos ciekawego w sklepach. Ostatnio kupilem sobie kolejna plyte Tinariwen, jakies skladanki muzyki afrykanskiej, Martine Topley Bird... Czesto kupuje plyty od grajacych na ulicy zespolow, ktore graja niejednokrotnie na wyzszym poziomie, niz ci, ktorzy tak strasznie sa okradani przez takich jak ja piratow. Kultu nowego nie kupie za cholere, bo Kazik najwyrazniej przechodzi kryzys tworczy.
      Czesto kupuje plyty na koncertach, zwlaszcza, gdy jest szansa na podpisanie plyty przez wykonawce, bo to fajna pamiatka.
      Poczytaj sobie, co mysli na temat piratow Tymanski, to chyba jedyny gosc w Polsce, ktory ma zdroworozsadkowe podejscie do tematu.
      Zamiast biegac bez sensu po empikach, wole sobie puscic Radio Bemba Sound System, walnac sie na mojej super wygodnej kanapie i zapalic jointa...
    • moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 02.11.09, 19:24
      ...i jeszcze jedno: TAKT to byla piracka firma.
    • Gość: MAgister Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 19:35
      Problem polega na tym, że lansuje się syf, który po przesłuchiwaniu nie jest kupowany. Skupienie się na jakości powoduje, że płytę chcę mieć i już.
    • Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 02.11.09, 19:59
      @mouhaa
      jesli podchodzisz do tematu piszac ze
      "Nie interesuje mnie, co puszczaja stacje radiowe ani co pisza recenzenci"
      no to sam skazujesz sie na ten schemat sciagacza. rozumiem ze milosnik muzyki szuka jej wszedzie, zgoda mozna omijadisco relax na polsacie ale jesli tak podchodzisz do sprawy a wszystko kwitujesz wygodnym "Zamiast biegac bez sensu po empikach" no to jak mamy sie komunikowac. ja nie pisze o tymz e dzielenie sie powinno byc zabronione przeciez. ja tylko pisze ze postawa - ktora tez repzrezentujesz poprzez podane cytaty - jest dla mnie dziwna i w sumie bez sensu. ja szukam ciekawej muzyki gdzie moge. a ty "masz gdzies" wiec oczywiste jest ze ja moge poswiecic wiecej czasu na poszukiwania a ty z lenistwa i wygody sciagniesz z netu. to jednak nie zmienia faktu ze to wynika z lenistwa i pewnej postawy zwanej "tu mi wisizm". tego nie rozumiem.

      @Bo
      porownywanie dobra publicznego w postaci chodnika czy tez dobra pierwszej potrzeby (pieczywo) z kultura ktora jest towarem "luksusowym" do niczego nie prowadzi. muzyka to dobro intelektualne chodnik i bulka nie. jet roznica pomiedzy sztuka a rzemioslem. to przeciez tworca mowi ze bez jego zgody i zezwolenia nie zyczy sobie bys to kopiowal. no wiec jesli robisz to to znaczy ze go olewasz i tyle. wiec gdzie szacunek ? nie mowie tu o ZAIKSie ktory jest zlodziejska instytucja tylko ze nawet on okrada artystow a nie sluchaczy bo ty masz wybor kupic albo nie. artysta musi sie zrzeszyc (wedle prawa) i nie ma wyboru. a wlasciwie ma bo dzis duza czesc z nich samodzielnei dystrybuuje swoje dziela.
      problem istnieje jednak nadal - sciaganie wobec idei "sciagam bo nie bede latal zeby szukac" wciaz istnieje. macie po czesci racje w tym co mowicie i cieszy mnie ta dyskusja ale zastanowcie sie nad tym co pisze od pierwszych postow - czy sciaganie z lenistwa jest ok ?
    • Gość: terion Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.multi-play.net.pl 02.11.09, 20:07
      Kiedyś ludzie kupowali 10 płyt i słuchali tych 10. Teraz kupią 10 i słuchają 50. Nie wiem, gdzie tu strata koncernów czy artystów. Nie róbmy z muzyki jakiejś elitarnej kultury. Nie ma już barier technicznych, cena nośnika jest bliska 0, a sam fizyczny nośnik to przeżytek. Muzyka stałą się bardziej dostępna i nie ma w tym niczego złego.
      Nie kupuję już żadnych płyt, null, zero, jedynie (legalną) muzę w postaci mp3 (7digital), bo po co mi kawałek plastiku na półce, skoro chcę słuchać muzyki? Kiedyś z powodów technicznych było to nierozerwalnie połączone, ale już nie jest. Dlatego nie rozumiem dlaczego muzyka w postaci cyfrowej kosztuje tyle co muzyka + kawał plastiku który trzeba przecież zapakować, przewieźć, wystawić na półkę.
      Bawi mnie za to myślenie typu: kiedyś się dało to teraz też się da. Kiedyś to ludzie furmankami jeździli, więc czemu teraz bujają się samochodami? Fizyczny CDek po który muszę się kopsnąć do empiku i mieć nadzieję, że uda mi się go kupić. Potem ripować, żeby zgrać na przenośny odtwarzacz i chuchać na niego, żeby się czasem nie porysował to właśnie taka furmanka. Tak, jestem wygodny! I niech koncerny nie liczą, że wróci era przychodzenia na kolanach do fizycznego sklepu, żeby kupić to co akurat jest w ofercie w danym miejscu. Internet sprawił, że wszystko jest dostępne wszędzie i nie ma wymówek, że regiony, że nakład wyczerpany, że limitowana edycja. Niestety model dystrybucji muzyki jest na etapie furmanek. Niby już wynaleziono samochody, ale ciągle próbują zaprząc do nich naszą szkapę.
      I jeszcze jedno, branża muzyczna nie przeżyła spektakularnych upadków, nie było jakiejś znaczącej straty dochodów. Powiem więcej, mają się dobrze i sa potężniejsze niż kiedykolwiek. Czyli jednak internet
    • Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 02.11.09, 20:32
      bardzo dobry post.
      tylko ze ty kupujesz muzyke w postaci cyfrowej. czyliw jakims stopniu czesc twoich pieniedzy idzie na poczet artysty.
      ja osobiscie mam taki fetysz ze lubie nosnik fizyczny, uwazam ze laczy mnie bardziej z muzyka bo musze wstac, przelozyc plyte patrze jak sie kreci. kazdemu wedle potrzeb.
      pisalem o kulturze wyzszej poniewaz ludzie przyrownuja muzyke do dobr pierwszej potzreby ktore powinni miec zagwarantowane - jak jedzenie, czy wspomniany chodnik. jak nie ma chodnika to 100 osob zniszczy sobie buty. jak delikwent nie kupi plyty to co sie stanie ? nic. to jest wlasnie ten element (tak ja to rozumiem) ktory sprawia ze muzyka, jako produkt, jest w pewnyms ensie dobrem "luksusowym" poniewaz dotyczy sfery, powiedzmy, duchowej ale tez tej ktora nie nalezy sie " ot tak".
      zgadzam sie z cyfryzacja muzyki i akurat w moim przypadku albumy ktore mi sie podobaja znajduje cyfrowo taniej niz w werasji cd. wiem ze produkcja cd i sam material jest na tyle tani i zautomatyzowany ze granica cenowa jesst sobie bliska . zauwaz jednak ze ty zgrywasz na swoj odtwarzacz mp3, sam sluchasz, daj boze nagraj mamie i tacie. ale gosciu ktory udostepnia pliki na jakism rapidshare - no niktmi nie wmowi ze sie "po prostu dzieli" z innymi.
    • Gość: Bo Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.radom.vectranet.pl 02.11.09, 20:43
      Dlaczego uważasz sztukę za towar luksusowy?Czym rożni się według ciebie prawo do słuchania muzyki od prawa do przejścia przez chodnik- Jeśli rzemieślnik zastrzeże sobie tantiemy za używanie jego dzieła to czy zapłacisz za każde przejście?I od razu zadam pytanie- czym się rożni praca wykonana przez brukarza od pracy włożonej w stworzenie muzyki?Następne pytanie- czemu w każdym domu może wisieć reprodukcja Mony Lisy czy któregoś Kossaka ale nie może być płyty z muzyką?Co tak wyjątkowego sprawia ,,,,,,,,,,,,,,że jedna sztuka jest lepsza od drugiej? Co do praw artystów- jeśli nie mogą się utrzymać ze swojej działalności to możne coś z nimi jest nie tak?Może nie są takimi artystami jak im się wydaje i publiczność nie chce chodzić na ich koncerty?A to błyłby najprostszy sposób na zarobienie pieniędzy...
    • Gość: Luki Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.chello.pl 02.11.09, 20:48
      Strasznie irytuje mnie spojrzenie na sprawę ściągania z klapkami na oczach. Uważasz, że jeśli ktoś ściąga muzykę z internetu to od razu jest złodziejem? Muzyką jest moją pasją i znam bardzo wiele zespołów, o których przeciętni ludzie nigdy nie słyszeli. Większość tych zespołów nie uświadczysz w Empiku. Często ciężko jest również znaleźć darmowe próbki.
      Czytam oczywiście recenzje, ale jeśli jest to płyta nowego dla mnie zespołu to takie recenzje nie są w stanie mnie przekonać do zakupu. Może się zdarzyć również sytuacja, że recenzje są bardzo niepochlebne, a po przesłuchaniu kupuję daną płytą bo spodobała mi się bardziej niż recenzentowi.
      Nie mam również zbyt wiele wolnego czasu i dużo wygodniej jest mi przesłuchać płytę w drodze do pracy niż przeglądając próbki na youtubie.

      Jeśli płyta po ściągnięciu mi się spodobała to ją kupię, a jeśli nie to i tak ją skasuję bo nigdy do niej nie wrócę. Powiedz mi, w którym momencie wydawnictwo traci?
      Gdyby wydawnictwa muzyczne nie żerowały na artystach to sytuacja wyglądała by zupełnie inaczej. Płyty byłyby przynajmniej o połowę tańsze i wiele ludzi mogło by sobie pozwolić na zakup płyty w ciemno lub czytając jedynie recenzje. Niestety stosunek polskich pensji do cen płyt wypada bardzo niekorzystnie, dlatego ludzie próbują się zabezpieczyć przed kupnem chłamu, który wielokrotnie jest reklamowany przez wydawnictwa.
      Dużo więcej pieniędzy trafia do artysty z koncertów niż z sprzedaży płyt.

      Oczywiście ludzie, którzy ściągają najnowsze "przeboje" żeby być na czasie lub wszystko co im się nawinie żeby pochwalić się przed znajomymi mają w d.. muzykę i prawdopodobnie nie zmieniliby postępowania nawet gdyby cena płyt spadła poniżej 10 zł.

      Na podsumowanie krótka notka z polskiego prawa. Otóż ściąganie muzyki nie jest przestępstwem w świetle prawa polskiego. Nie jest nim również udostępnianie muzyki swoim bliskim (rodzinie, znajomym). Jest nim dopiero udostępnianie jej ludziom nieznajomym, czyli np. przez sieć torrent.
      Zatem przy ściąganiu muzyki z serwisów takich jak Rapidshare nie popełniamy żadnego przestępstwa.

      Wolę nawet nie zaczynać tematu blokowania dostępu do internetu bo to jest chora sytuacja. Zgadzam się w pełni z boczkiem.
    • Gość: Bo Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.radom.vectranet.pl 02.11.09, 20:50
      Dlaczego uważasz sztukę za towar luksusowy?Czym rożni się według ciebie prawo do słuchania muzyki od prawa do przejścia przez chodnik- Jeśli rzemieślnik zastrzeże sobie tantiemy za używanie jego dzieła to czy zapłacisz za każde przejście?I od razu zadam pytanie- czym się rożni praca wykonana przez brukarza od pracy włożonej w stworzenie muzyki?Następne pytanie- czemu w każdym domu może wisieć reprodukcja Mony Lisy czy któregoś Kossaka ale nie może być płyty z muzyką?Co tak wyjątkowego sprawia ,że jedna sztuka jest lepsza od drugiej? Co do praw artystów- jeśli nie mogą się utrzymać ze swojej działalności to możne coś z nimi jest nie tak?Może nie są takimi artystami jak im się wydaje i publiczność nie chce chodzić na ich koncerty?A to byłby najprostszy sposób na zarobienie pieniędzy...Następne pytanie: czym rożni się odsłuchanie muzyki z radia a odsłuchanie tego samego utworu z -płyty?I nie chodzi mi o jakość.Dlaczego mając wybór mam kupić muzykę zamiast po prostu jej słuchać?Wiem- duzo pytań ale lubie ten temat:) Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
    • Gość: Bo Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.radom.vectranet.pl 02.11.09, 20:53
      Następne pytanie: czym rożni się odsłuchanie muzyki z radia a odsłuchanie tego samego utworu z -płyty?I nie chodzi mi o jakość.Dlaczego mając wybór mam kupić muzykę zamiast po prostu jej słuchać?Wiem- duzo pytań ale lubie ten temat:) Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
    • Gość: rampampam Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.ip.jarsat.pl 02.11.09, 21:02
      tak to się dzieje jak dobro ogólne od zarania dziejów (muzyka) nagle staje się czyjąś własnością (korporacja), a oni jeszcze windują cenę - zawsze wtedy zaczynają się schody i problemy - pamiętam jak ostatnio jakaś tępa niemiecka firma próbowała zastrzec kolor (drukarski) Magenta - do tego to doprowadzi
    • Gość: olobolo Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.chello.pl 02.11.09, 21:04

      Czym sie różni przesłuchanie płyty w empiku od przesłuchania jej w domu w mp3 i podjęcie decyzji kupić czy skasować ? Dla mnie wygodą ...

      Aha sciąganie w PL jest legalnie wiec ... pocałujcie mnie ...

      Dlaczego koncerny liczą że każda ściągnięta płyta=sprzedaż=zysk ? Oni chyba dalej uważają że każde goowno które wydadzą i wypromują ja mam OBOWIĄZEK kupić bez wahania ? Nieeeee te czasy się skończyły, za dużo muzyki jest bez wartości i zbyt nachalnie promowanej, czytanie recenzji nie nie daje bo są manipulowane przez wytwórnie i nigdy nie są i nie były obiektywne, wiara w "markę" zespołu też już do mnie nie przemawia bo no właśnie rzeczony Kult nagrał dwie płyty goownianie a najnowsza jest ledwo słuchalna, Metallica hmmm ... bez komentarza, dodam tylko że pierwszą płyta CD jaką kupiłem była czarna metallica w 1991 za 168 000 złotych.

    • Gość: dylesid Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.range81-155.btcentralplus.com 02.11.09, 21:19
      Widzicie, dlatego najlepsza opcja sa programy typu SPOTIFY - w Polsce niestety niedostepne. System ma ponad 6 milionow trackow o jakosci 320 kbit/s w wersji bezplatnej muzyke przerywaja reklamy, w wersji platnej (10 funow na miesiac nie ma reklam). Muzyka zabezpieczona jest systemem DRM. Wszystko pod reka, wyszukiwanie i chmury wykonawcow podobnych, jak w Last.fm (szkoda ze sterzelili sobie w kolano, to byl dobry portal).
    • Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 02.11.09, 21:25
      ciekawe :)
      duzo pytan.
      obiecuje ze odpisze jutro po glebszym zastanowieniu bo nie chce teraz na szybcika bo wyjdzie bez sensu, zreszta musze sie zastanowic jak ubrac w slowa kontrargumenty zeby nie wyszly jak bablanie fanatyka ZAIKSu :)
      prosze tez nie wciskac mi w usta slow ktorych nie powiedzialem - nie napisalem bowiem ze ten kto sciaga jest zlodziejem.
      pozdrawiam i do jutra.
      • moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 03.11.09, 09:32
        Dopiero zauwazylem, ze kolega w Irlandii po empikach biega
        przesluchiwac plyty...
    • Gość: Voltaire Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.chello.pl 02.11.09, 21:33
      Przestańcie wchodzić w grę pf. Przecież on jasno ma frajdę, iż stawia się jako obrońca moralności brew wszystkim. Trzeba mu przyznać, iż retorykę opanował na przyzwoitym poziomie. Jednak to jest pusta dyskusja. Jego tekst o lennictwie brzmi po 20-stym komentarzu jak stary porysowany winyl. On natomiast konsekwentnie ignoruje wasze argumenty, jak np. to że własność intelektualna nie jest tak prostym konceptem jak mu się wydaję. Dużo mądrzejsi od niego się siłowali z tematem.

      Podsumowując jest to temat, który nie jest taki prosty. Więc postawa pf, wszystko wiedzącego, mnie irytuje. Pamiętajcie też proszę, że muzyka nie jest wysepką odizolowaną. Trzeba temat potraktować kompleksowo, np. w kontekście oprogramowania.

      Dodam od siebie do rozmowy, pewien cytat z portalu "demotywatorów". Cytat widniał pod zdjeciem Bill'a Gates'a: "To jest człowiek najbardziej okradany przez piratów, a pomimo tego jest najbogatszy". Czy ktoś na ten forum naprawdę myśli, że Microsoft kiedokolwiek na poważnie walczył z pyratami. Bez piraów nie byliby tam gdzie są.

      Na koniec powiem, niech artyści i inni autorzy, zamiast być narzedziem w rękach rządów, którzy szukają pretekstu w celu kontrolowania internetu, niech zobaczą kto ich naprawdę dyma.

      Pf... Zmień płytę... Please ;)
    • moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 02.11.09, 21:48
      do pf:

      >>jesli podchodzisz do tematu piszac ze
      "Nie interesuje mnie, co puszczaja stacje radiowe ani co pisza recenzenci"
      no to sam skazujesz sie na ten schemat sciagacza. <<

      Chyba troche schematycznie myslisz. Mam swoj rozum i kieruje sie tym, co ja uznaje za muzyke warta zakupu plyty. Nie interesuje mnie to, co napisze recenzent. Moze mam nieco inny gust niz pan recenzent? Moze pan recenzent ocenil plyte po okladce lub byl skacowany i halas kaleczyl mu uszy? Moze pan recenzent dostal kieszonkowe od koncernu fonograficznego?...
      Podobnie sytuacja wyglada ze stacjami radiowymi. Skad muzyka bierze sie w radiu? Uwazasz, ze kazdy moze sobie zaniesc lub wyslac swoja plyte do radia i bedzie sobie muzyczka plynac po falach eteru? ;-)
      Poza tym nie posiadam telewizora, nie slucham radia ( chyba, ze jakies gadane stacje lub czasem Trojki), nie czytam recenzji w prasie...
      Skad, twoim zdaniem, czerpie wiedze na temat muzyki? Skad wiem jakie plyty zasysac z neta?Daje kompowi polecenie >ssij dobra muze< ? ;-)

      >>rozumiem ze milosnik muzyki szuka jej wszedzie, zgoda mozna omijadisco relax na polsacie ale jesli tak podchodzisz do sprawy a wszystko kwitujesz wygodnym "Zamiast biegac bez sensu po empikach" no to jak mamy sie komunikowac.<<

      Probuje ci zasugerowac to, ze empiki oferuja ci wygodne gowno.
      Jak mamy sie komunikowac? A jak to robimy w tej chwili?


      >> ja nie pisze o tymz e dzielenie sie powinno byc zabronione przeciez. ja tylko pisze ze postawa - ktora tez repzrezentujesz poprzez podane cytaty - jest dla mnie dziwna i w sumie bez sensu. ja szukam ciekawej muzyki gdzie moge. a ty "masz gdzies" wiec oczywiste jest ze ja moge poswiecic wiecej czasu na poszukiwania a ty z lenistwa i wygody sciagniesz z netu. to jednak nie zmienia faktu ze to wynika z lenistwa i pewnej postawy zwanej "tu mi wisizm". tego nie rozumiem.<<

      Niezbyt uwaznie przeczytales mojego posta, prawda? ;-)
      Slucham muzyki. Jest bardzo waznym elementem mojego zycia.
      Chodze na koncerty, kiedy tylko mam okazje. Nie jest istotne dla mnie, czy band jest znany na calym swiecie, czy tylko w okolicznych wioskach. Nie interesuje mnie, czy sprzedali miliony plyt ani to, ze puszczaja ich w radiu i mieli 5 gwiazdek w gazecie. Muzyka jest zywa materia, ktora ( jesli jest dobra ) potrafi sie obronic grana na zywo. Jesli zespol brzmi lepiej na zywca, niz na plycie - szacun. Jesli okaze sie, ze band odwala rzemioslo i nie czuje energii bijacej ze sceny - zespol jest skreslony. Dlatego nie kupie juz ani Metalliki ani Slayera...
      ...zauwazylem, ze nie rozumiesz. ;-)
      Wiecej luzu! ;-)
    • moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 02.11.09, 21:54
      do pf:

      >>artysta musi sie zrzeszyc (wedle prawa) i nie ma wyboru.<<

      Dopiero doczytalem.
      Kolego, ja mam prosbe. Nie rozsmieszaj mnie, bo mam zajady!!!
      Artysta NIC nie musi! Skad ty czerpiesz takie madrosci? Czy ty czasem nie jestes botem z zaiksu? ROTFL
    • Gość: Bo Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.radom.vectranet.pl 02.11.09, 21:55
      Ciągle obstaje przy swojej wersji- jeśli kupiłem cokolwiek-program ,muzykę, czy chodnik- jest to moje i mogę zrobić z tym co zechcę.Jeśli twórcy nie podoba się ze jego praca jest wykorzystywana bez jego wiedzy (i dodatkowych profitów)- to niech zapyta w fabryce samochodów czy może jeździć swoim autem sam czy tez możne zabierać pasażerów.A możne nie wolno mu używać tego auta do celów zarobkowych?Jeśli natomiast zechce sprzedać auto, to czy muszę zapłacić haracz każdemu pracownikowi fabryki czy tylko zarządowi?
Pełna wersja