Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.dsl.digiweb.ie 03.11.09, 12:13 witam jak obiecalem postaram sie odpowiedziec na powyzsze. po pierwsze. nie jestem botem ZAIKSu nic mnie z ta organizacja nie laczy. podobnie jak wiekszosc uwazam ze jest to zla organizacja, czy tez dziala na zlych zasadach. od razu a'propo smiechu ze artysta NIC nie musi. z tego co wiem zeby legalnie wydawac plyty w polsce MUSI sie zrzeszyc, pare lat temu byla nawet dyskusja ze to obowiazkowe zrzeszenie w ZAIKSie jest "be" - jesli jednak sytacja sie zmienila chetnie o tym poczytam a za ewentualny blad przepraszam. teraz dalej: czemu sztuka jest dobrem "luksusowym". trudne pytanie, a kazdy chyba ma wlasna opdowiedz wiec nei wiem czy moja nei bedzie kolejnym zarzewiem konfliktu - zaznaczam wiec od razu ze to moja opinia z ktora nikt si enei musi zgadzac. ja uznaje sztuke (vide muzyke) jako dobro luksusowe poniewaz dotyczy sfery duchowej ktora kazdy czlowiek ma okazje w sobie rozwijac ale nie jest to dobbro pierwszej potrzeby. w odroznieniu od wsponianych bulek czy chodnikow jest to element kultury sluzacy - powiedzmy ze na dzisiaj glownie - rozrywce czy tez wspomnianemu "rozwojowi wewnetrzemu" - co nei kazdemu jest dane ze wzgledu na dostepnosc, przynaleznosc spoleczna, status itp itd. stad jest to dobro wyzsze bo schlebia wartosciom wyzszym niz potrzeba ulic, komunikacji zbiorowej (na przyklad) czy prozaicznym potrzebom zwiazanym z zyciem codziennym. wiem, to "zla" definicja ale tak mi jest najlatwiej i najprosciej to opisac... moja postwa mimo obecnej rezydencji w irlandii (gdzie do muzyki, owszem, jest latwiejszy dostep, jednak jakosciowo duzo gorszy) wynikla z wczesniejszej postawy z polski sprzed lat. wspominalem ze nie sciagalem z netu bo raz ze go nie mialem (mimo ze jestem z wroclawia gdzie teoretycznie o internet latwo jako ze to duzy osrodek miejski) a dwa z emialem w glowie ze muza jest dookola - sililem sie wiec radiem, wizytami w empikach i nieobecnej juz bemolice i innych mniejszych sklepach, media markcie itp. jak juz byl internet szukalem po serwisach, czytalem recenzje i sluchalem probek w net-sklepach i jakos mi to wystarczalo. i starczy do dzis a plyty kupuje nie-nalogowo. do czego zmierzam ? do tego z epostawilem teze ze sciaganie ywnika z lenistwa bo stoi dokladnie w opozycji do tego co o sobie napisalem. do muzyki mozna dotrzec - szczegolnie dzis w dobie internetu i jego dominacji w dziedzinie dostarczana informacji. malo tego - mozna dotrzec do calych kawalkow na przyklad na youtube (ale jest tez vimeo i wiele innych specjalistycznych serwisow - a nawet wolnych od oplat stacji rawidiowych - jak soma.fm) czyli mozna. a typowi pirat twierdzi ze "sciaga zeby przesluchac a potem kupi albo nie". nie rozumiem tej postawy. rozumiem kolege ktory wspomina z ekupuje przez net, zgrywa na mp3, slucha. rozumiem ze prawo polskie nei zabrania sciagania. ze mozna wedle prawa autorskiego wykonac kopie i dzielic sie z nia rodzina. rozumiem ze ktos kto mieszka na glebokiej wsi na skraju lasu po empikach nei pobiega. ale nie oszukujmy sie. kazdy sciagniety album to brak potencjalnego zarobku dla artysty. kiedy odsluchujemy plyty w sklepie ten krazek wrac ana polke. nie znika. jeden album sciagniety to potencjalnie jeden album kupiony mniej ale tego nikt nie policzy bo w sumie nijak da sie to zrobic ale to chyba logiczne rozumowanie. jesli 1000 osob sciagnie plyte to kupi ja 100 osob. ale gdyby nie mozna byloby jej sciagnac kupiloby ja 200 osob, tak jak robilo sie to przed era internetu.moze. to tez problem i ja zdaje sobie tego sprawe. prawa autorskie to sprawa - zgoda - gleboka i niejeden sie znia mierzyl. ale ja od poczatku powtarzam ze moja bolaczka jest pewna typowa postawa ludzi ktorzy sciagaja. juz nie bede jej przypominal po 21 raz, 20 wystarczy ;) sprawa jest tez do ogarniecia w protszy sposob. jesli cie nie stac - nie kupujesz. tego podwazyc sie nie da. duza czesc ludzi sciaga bo nie moga kupic. rozumiem wiec ze gdyby plyty nie byly chronione wkladkami w plastikowych pudelkach a w sklepie nie byloby kamer ani ochrony - ci ludzie po prostu braliby je z polek tak ? w sensie kradli ? bo ich nie stac ? mnie tez boli ze passat jest drogi, za drogi i nie moglem sobie go kupic. moglem isc do zlodziei prawda ? to kwestia zwyklej moralnosci bez patetycznego zaciecia. plus szacunek do artysty. w radiu ktos powiedzial dzis - pokolenie sciagaczy pojecie "za darmo" rozumie juz inaczej niz ci urodzeni przed rokiem 80-tym. dla nich wszystko jest za darmo - bo w sieci. to stawia na glowie "porzadek" i w sumie biznes jako taki. co jest za darmo ? troche to pokretne ale miejmy nadzieje ze dyskusja potrwa dluzej i wiecej sobie wyjasnimy. pozdarwiam. Link Zgłoś
moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 03.11.09, 13:48 Wydaje mi sie, ze nie przeczytales artykulu. Gość portalu: pf napisał(a): > witam > jak obiecalem postaram sie odpowiedziec na powyzsze. > po pierwsze. nie jestem botem ZAIKSu nic mnie z ta organizacja nie laczy. > podobnie jak wiekszosc uwazam ze jest to zla organizacja, czy tez dziala na zly > ch zasadach. od razu a'propo smiechu ze artysta NIC nie musi. z tego co wiem ze > by legalnie wydawac plyty w polsce MUSI sie zrzeszyc, Artysta nie musi byc zrzeszony w zaiksie. Wypowiadasz sie na temat o ktorym masz niewielkie pojecie. Nie docieraja do ciebie najprostsze argumenty. > moja postwa mimo obecnej rezydencji w irlandii (gdzie do muzyki, owszem, jest l > atwiejszy dostep, jednak jakosciowo duzo gorszy) wynikla z wczesniejszej postaw > y z polski sprzed lat. Wiem jak wyglada dostep do muzyki w Irlandii. Jest kiepsko. > do czego zmierzam ? do tego z epost > awilem teze ze sciaganie ywnika z lenistwa bo stoi dokladnie w opozycji do tego > co o sobie napisalem. Czepiles sie tego lenistwa... Jak myslisz? Skad wiem co sciagac z neta? Nie mam ochoty ani czasu siedziec przy kompie i sluchac muzyki, bo to dla mnie zadna przyjemnosc. Wole wcisnac sluchawki w uszy i isc na spacer. Sa rzeczy nieosiagalne w sklepach. Sa rzeczy, ktorych nie puszczaja stacje radiowe. Dlaczego mialbym sobie utrudniac zycie w XXI wieku? Jesli mam narzedzie, ktore pozwala mi dotrzec do kazdej plyty, ktora chce uslyszec, to bzdura totalna jest dla mnie komplikowanie sobie zycia. W jakim celu mialbym poswiecac dlugie godziny na grzebanie w smieciach i sluchanie probek?? > typowi pirat twierdzi ze "sciaga zeby przesluchac a > potem kupi albo nie". nie rozumiem tej postawy. Fakt, nie rozumiesz. Tylko, czy to, ze czegos nie rozumiesz daje ci prawo do decydowania, ze to jest zle? Nie przeszkadza mi to, ze ty zawsze kupujesz legalna muze. Co prawda mijasz sie z prawda, ale mniejsza o wiekszosc. > nie oszukujmy sie. kazdy sciagniety album to brak poten > cjalnego zarobku dla artysty. Przeczytaj artykul jeszcze raz. Powoli i dokladnie. > kiedy odsluchujemy plyty w sklepie ten krazek wra > c ana polke. nie znika. Kolejny argument z dupy wziety. Jesli zatem sciagne album z neta, to Z tloczni zniknie plyta? I dlaczego mialbym sterczec w sklepie i sluchac plyt? Nie mam czasu na takie bzdury. Jesli muza jest dobra, to w wyrazie uznania dla artysty kupuje plyte i/lub ide na najblizszy koncert. Dlaczego nie moge testowac towaru w komfortowych warunkach? jeden album sciagniety to potencjalnie jeden album kupi > ony mniej ale tego nikt nie policzy bo w sumie nijak da sie to zrobic ale to ch > yba logiczne rozumowanie. jesli 1000 osob sciagnie plyte to kupi ja 100 osob. a > le gdyby nie mozna byloby jej sciagnac kupiloby ja 200 osob, tak jak robilo sie > to przed era internetu. Daj sobie spokoj z logika. Nieszczegolnie ci idzie. Wszystko mozna policzyc i to, o czym piszesz jest liczone. Dlatego wlasnie artykuly takie, jak ten. Nie napinaj sie, nie neguj, przyjmij do wiadomosci, ze nie masz racji a od razu zrobi ci sie lepiej. ;-) > praw > a autorskie to sprawa - zgoda - gleboka i niejeden sie znia mierzyl. ale ja od > poczatku powtarzam ze moja bolaczka jest pewna typowa postawa ludzi ktorzy scia > gaja. Dlaczego cie tak to boli? Dotyka cie to jakos osobiscie? Ale co dokladnie? To, ze inni sobie sluchaja muzy zrelaskowani i nie musza sie tak strasznie wysilac, zeby do niej dotrzec? > sprawa jest tez do ogarniecia w protszy sposob. jesli cie nie stac - nie kupuje > sz. tego podwazyc sie nie da. A ty z uporem maniaka o tym samym. Powtorze raz jeszcze: PRZECZYTAJ ARTYKUL. Piraci kupuja wiecej plyt, niz ludzie, ktorzy nie zasysaja muzy z neta. > rozumi > em wiec ze gdyby plyty nie byly chronione wkladkami w plastikowych pudelkach a > w sklepie nie byloby kamer ani ochrony - ci ludzie po prostu braliby je z polek > tak ? w sensie kradli ? bo ich nie stac ? Przeciez ludzie kradna wszystko w sklepach. Dlaczego wiec nie mieliby krasc plyt? Skad ty bierzesz te argumenty?? > mnie tez boli ze passat jest drogi, > za drogi i nie moglem sobie go kupic. moglem isc do zlodziei prawda ? W Irlandii mieszkasz i passat drogi? Dziwny gosc z ciebie. > plus szacunek do artysty. w rad > iu ktos powiedzial dzis - pokolenie sciagaczy pojecie "za darmo" rozumie juz in > aczej niz ci urodzeni przed rokiem 80-tym. Zwroc uwage na to, ze nie zyjemy "przed rokiem 80-tym", jestesmy w zupelnie innej rzeczywistosci, swiat poszedl do przodu i archaiczne rozwiazania prawne, ktorych tak zawziecie bronisz, bardziej szkodza, niz pomagaja. Zaiks niejednokrotnie dzialal na szkode artystow, probowal sciagac tantiemy za utwory udostepnione do darmowego rozpowszechniania na licencji Creative Commons ( pewnie nie wiesz o czym mowie, ale google nie boli :P), swego czasu zaiks mial okolo 900 milionow niezaplaconego podatku VAT... Anyway... Nie da sie kijem rzeki zawrocic a tak wlasnie wyglada upor przy przestarzalych przepisach prawa. > troche to pokretne ale miejmy nadzieje ze dyskusja potrwa dluzej i wiecej sobie > wyjasnimy. Mozemy sobie wyjasniac nawet do przyszlych wakacji a juz teraz wiem, ze nie zrozumiesz. Z prostego powodu - nie chcesz zrozumiec. > pozdarwiam. pis ent lof :P Link Zgłoś
Gość: PF Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.dsl.digiweb.ie 03.11.09, 13:53 @Bo troche chyba nie rozumiesz czym jets "produkt". chodnik, samochod to nei to samo co plyta. nei mozesz wszystkiego wrzucac do jednego wora. owszem jak sobie zbudujesz chodnik to masz prawo zabronic innym po nich chodzic. to jednak nie ty nagrywasz plyty. za samochod z kolei placisz tyle ze pokrywa to koszty wynikle z produkcji a producent nie zastrzega sobie ze nie masz prawa go pozyczac czy wozic innych . przy plycie koszty produkcji - nie fizyczne bo nosnik jest tani - czyli czas poswiecony na stworzenie plyty, jej mastering, nagranie, studio nagraniowe, specjalistow - pokryte sa przez sprzedaz plyty i prognozowane zarobki. nie da sie tego oplacic sprzedajac jedna plyte bo kosztowalaby tyle co samochod. plyta jest tloczona by wielokrotna sprzedaz pokryla te koszty w dlugoterminowej sprzedazy. wiec jesli tysdiac eosob t aplyte sciagaja znaczy to mniej wiecej tyle ze koszty wydawcy (i tez tworcy) sa pokryte z ich wlasnej kieszeni. czyli wytwarzaja produkt za ktory sami placa. parafrazujac twoja wypowiedz - jako tworca danego produnktu masz prawo zrobic z nim co zechcesz. tworca plyt zastrzega sobie mozliwosc kopiowania bez jego zgody. czyli ty robisz chodnik i zabraniasz mi po nim chodzic a ja pluje na twoje zakazy i laze jak mi sie podoba bo mnie nie mozesz skontrolowac. czyli twoj argument obraca sie przeciwko tobie. to chyba proste ? Link Zgłoś
Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.dsl.digiweb.ie 03.11.09, 14:12 @moouha a mi sie wydaje ze troche twoje kpiny sa niepotrzebne nawet jesli mamy inne zdanie. skocz prosze cie z tlumaczeniem mi czego nie rozumiem. czy ja mowie tobie co zle robisz ? ad meritum: "Artysta nie musi byc zrzeszony w zaiksie. Wypowiadasz sie na temat o ktorym masz niewielkie pojecie. Nie docieraja do ciebie najprostsze argumenty." napisalem toc ze jesli sie myle to przepraszam. nie znam tych kwestii powiedzialem cos zle przyznaje sie do bledu. z drugiej strony ten "najprostszy argument" to na razie twoje zapewnienie ze "ja nie wiem". to zaden argument. ad meritum: "Czepiles sie tego lenistwa... Jak myslisz? Skad wiem co sciagac z neta? Nie mam ochoty ani czasu siedziec przy kompie i sluchac muzyki, bo to dla mnie zadna przyjemnosc. Wole wcisnac sluchawki w uszy i isc na spacer. Sa rzeczy nieosiagalne w sklepach. Sa rzeczy, ktorych nie puszczaja stacje radiowe. Dlaczego mialbym sobie utrudniac zycie w XXI wieku? Jesli mam narzedzie, ktore pozwala mi dotrzec do kazdej plyty, ktora chce uslyszec, to bzdura totalna jest dla mnie komplikowanie sobie zycia. W jakim celu mialbym poswiecac dlugie godziny na grzebanie w smieciach i sluchanie probek??" troche sie nie rozumiemy. ja doceniam mozliwosc docierania do plyty przez net, sam tak robie. ale docieranie do muzyki przez net to nie to samo co "sciaganie bo jest na necie za darmo", o tym pisze wlasnie. ja tez nie slucham muzy przy komputerze ale tez nie wykorzystuje internetu zeby sciagac muzyke "bo moge" "czy to, ze czegos nie rozumiesz daje ci prawo do decydowania, ze to jest zle? Nie przeszkadza mi to, ze ty zawsze kupujesz legalna muze. Co prawda mijasz sie z prawda, ale mniejsza o wiekszosc" ja przeciez nie powiedzialem ze TO ZLE.widze dwie strony medalu. ja tylko uwazam ze jest to forma lenistwa i braku szacunku do artysty ktory swoje intelektualne dzielo obastrza pewnymi zasadmi wykorzystania. "Kolejny argument z dupy wziety. Jesli zatem sciagne album z neta, to Z tloczni zniknie plyta? I dlaczego mialbym sterczec w sklepie i sluchac plyt? Nie mam czasu na takie bzdury. Jesli muza jest dobra, to w wyrazie uznania dla artysty kupuje plyte i/lub ide na najblizszy koncert. Dlaczego nie moge testowac towaru w komfortowych warunkach?" "Daj sobie spokoj z logika. Nieszczegolnie ci idzie. Wszystko mozna policzyc i to, o czym piszesz jest liczone. Dlatego wlasnie artykuly takie, jak ten. Nie napinaj sie, nie neguj, przyjmij do wiadomosci, ze nie masz racji a od razu zrobi ci sie lepiej. ;-)" no widzisz ja staram sie znalesc jakis wspolny mianownik dlatego w odroznieniu od ciebie niie pisze ze nie masz racji i generalnie nic nie wiesz i nic nie rozumiesz. kazdy ma swoje racje i punkt widzenia a jak to uszanujesz to bedzie sie latwiej rozmawialo. i skoncz z tymi kpinkami o napinaiu. "Dlaczego cie tak to boli? Dotyka cie to jakos osobiscie? Ale co dokladnie? To, ze inni sobie sluchaja muzy zrelaskowani i nie musza sie tak strasznie wysilac, zeby do niej dotrzec?" boli mnie to jak glod na swiecie i wiele brzydkich rzeczy dookola. tak po prostu jako zwyklego goscia mi sie to nei podoba. "A ty z uporem maniaka o tym samym. Powtorze raz jeszcze: PRZECZYTAJ ARTYKUL. Piraci kupuja wiecej plyt, niz ludzie, ktorzy nie zasysaja muzy z neta." to teraz ja powiem ze to bzdura. rownei dobrze mozna udowodnic ze znjadacze chleba razowego czesciej choda do fryzjera. badanie nie ukazuje proporcji plyt kupionych po sciagnieciu do plyt nie kupionych po sciagnieciu. jesli na 1000 sciagnietych plyt kupujesz 10 to bilans jest na niekorzysc bo zostaje 990 plyt ktore sciagnales z netu i nie kupiles. proste. "Przeciez ludzie kradna wszystko w sklepach. Dlaczego wiec nie mieliby krasc plyt? Skad ty bierzesz te argumenty??" stad ze czesc ludzi sciagajacyh posilkuje sie argumentem ze nie kupuja a sciagaja bo ich na plyty nie stac. "W Irlandii mieszkasz i passat drogi? Dziwny gosc z ciebie." drogi drogi, kupilem troche tansze auto, nei narzekam ale passat za drogi nawet jak na irlandie ;) "Zwroc uwage na to, ze nie zyjemy "przed rokiem 80-tym", jestesmy w zupelnie innej rzeczywistosci, swiat poszedl do przodu i archaiczne rozwiazania prawne, ktorych tak zawziecie bronisz, bardziej szkodza, niz pomagaja. Zaiks niejednokrotnie dzialal na szkode artystow, probowal sciagac tantiemy za utwory udostepnione do darmowego rozpowszechniania na licencji Creative Commons ( pewnie nie wiesz o czym mowie, ale google nie boli :P), swego czasu zaiks mial okolo 900 milionow niezaplaconego podatku VAT... Anyway... Nie da sie kijem rzeki zawrocic a tak wlasnie wyglada upor przy przestarzalych przepisach prawa" wiem o tym ze skonczyly sie lata 80-te, toc pisze o tym caly czas. przejscie w formaty cyfrowe to zwykla ewolucja i ja to rozumiem. troche szkoda ze juz z gory wiesz ze nie zrozumiem. ja wiem tyle ze myslisz inaczej i do pewnego stopnia masz racje tbo sciaganie z netu nie jest kwestia czarne-biale. moze to nas tez rozni. ty z gory zakladasz co ja wiem, co rozumiem a co nie a ja, jak do tej pory nikomu nie imputuje (jak ty mi) czy ich niewiedza jest duza czy mala i nie kpie sobie z innych. wiem z grubsza czym jest crative commons, wybacz ze nie zaglebialem sie w temat, zakladam ze moge sobie zakpic z ciebie ze nie wiesz tego co ja w mojej profesji i ze google nie boli tak ? no nie tak. piszesz ciekawie i jak widzisz jestem w stanie przyznac sie do bledu wiec prosze cie o odrobine wiecej szacunku do mojej wiedzy i mojego punktu widzenia w kwestii praw autorskich. pozdrawiam. Link Zgłoś
moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 03.11.09, 15:16 Gość portalu: pf napisał(a): > @moouha > a mi sie wydaje ze troche twoje kpiny sa niepotrzebne nawet jesli mamy inne zda > nie. skocz prosze cie z tlumaczeniem mi czego nie rozumiem. czy ja mowie tobie > co zle robisz ? Niestety nie moge spelnic twojej prosby. Kpina/ ironia/ sarkazm to nieodlaczne elementy mojego ja, wiec sam rozumiesz... ;-) > napisalem toc ze jesli sie myle to przepraszam. nie znam tych kwestii powiedzia > lem cos zle przyznaje sie do bledu. Dlatego polecam zorientowanie sie w temacie przed zabraniem glosu zamiast wyrazania nietrafnych opinii i doczepianie ewentualnych przeprosin za bledy. > z drugiej strony ten "najprostszy argument" > to na razie twoje zapewnienie ze "ja nie wiem". to zaden argument. Ale takie sa fakty, prawda? W jaki sposob mam sie odnosic do twojej niewiedzy w tym temacie? ;-) > troche sie nie rozumiemy. Fakt. Niezaprzeczalny. > ja doceniam mozliwosc docierania do plyty przez net, > sam tak robie. ale docieranie do muzyki przez net to nie to samo co "sciaganie > bo jest na necie za darmo", o tym pisze wlasnie. Nie twierdze, ze jest to tozsame. Tak zwane "piractwo" jest zdecydowanie lepszym sposobem "docierania do muzyki". I takie sa fakty. ;-) > ja tez nie slucham muzy przy k > omputerze Nie? Gdzie w takim razie sluchasz tych "probek"? > ale tez nie wykorzystuje internetu zeby sciagac muzyke "bo moge" A ja moge i robie to. > ja przeciez nie powiedzialem ze TO ZLE.widze dwie strony medalu. ja tylko uwaza > m ze jest to forma lenistwa i braku szacunku do artysty ktory swoje intelektual > ne dzielo obastrza pewnymi zasadmi wykorzystania. Jesli artysta nagrywa gowniana plyte, to chyba nie musze miec do niego szacunku? Czy musze? Sprawdze w zaiksie. ;-) > no widzisz ja staram sie znalesc jakis wspolny mianownik dlatego w odroznieniu > od ciebie niie pisze ze nie masz racji i generalnie nic nie wiesz i nic nie roz > umiesz. Nie piszesz, ze nie mam racji, bo znow minalbys sie z prawda. ;-) > kazdy ma swoje racje i punkt widzenia a jak to uszanujesz to bedzie sie > latwiej rozmawialo. i skoncz z tymi kpinkami o napinaiu. Bardzo chetnie uszanuje KAZDY poglad, ktory bedzie poparty sensownymi argumentami. > boli mnie to jak glod na swiecie Chybna cie ponioslo, czlowieku! Zastanow sie raz jeszcze. Jesli tak boli cie glod na swiecie, to nie marnuj pieniedzy na plyty, tylko uskladaj 1000 euro i zafunduj studnie w jakiejs afrykanskiej wiosce. > to teraz ja powiem ze to bzdura. Udowodnij, ze to bzdura. rownei dobrze mozna udowodnic ze znjadacze chl > eba razowego czesciej choda do fryzjera. Twoj argument jest podobny do tego z chodnikiem, ktory tak sie starales obalic. badanie nie ukazuje proporcji plyt kup > ionych po sciagnieciu do plyt nie kupionych po sciagnieciu. jesli na 1000 sciag > nietych plyt kupujesz 10 to bilans jest na niekorzysc bo zostaje 990 plyt ktore > sciagnales z netu i nie kupiles. proste. Proste? Krzywe raczej. Dosc pokretne nawet. Wydajac wiecej pieniedzy na plyty bardziej okradam biednych artystow, tak? Uwazasz, ze jesli sciagne plyte i nie uznam jej za wystarczajaco dobra, zeby kupic orginala, to bede sie katowac mierna plyta i kiepskiej jakosci dzwiekiem formatu mp3? > stad ze czesc ludzi sciagajacyh posilkuje sie argumentem ze nie kupuja a sciaga > ja bo ich na plyty nie stac. Czesc ludzi moze sie posilkowac argumentem, ze muzyk powinien zarabiac grajac muzyke a nie handlujac muzyka. > "W Irlandii mieszkasz i passat drogi? Dziwny gosc z ciebie." > > drogi drogi, kupilem troche tansze auto, nei narzekam ale passat za drogi nawet > jak na irlandie ;) Daj spokoj, 5-letni passat to raptem trzy-, czteromiesieczne zarobki goscia na zmywaku albo na mopie. ;-) > wiem o tym ze skonczyly sie lata 80-te, toc pisze o tym caly czas. przejscie w > formaty cyfrowe to zwykla ewolucja i ja to rozumiem. Bardzo dobrze. > ja wiem tyle ze myslisz ina > czej i do pewnego stopnia masz racje tbo sciaganie z netu nie jest kwestia czar > ne-biale. Zgadza sie. Prawo jest zle. Nie tylko to dotyczace szeroko pojetego przemyslu fonograficznego. Prawo w dzisiejszych czasach ma charakter represyjny i nie staje po stronie jednostki. > co nie a ja, jak do tej pory nikomu nie imputuje (jak ty mi) czy ich niewiedza > jest duza czy mala i nie kpie sobie z innych. wiem z grubsza czym jest crative > commons, wybacz ze nie zaglebialem sie w temat, zakladam ze moge sobie zakpic z > ciebie ze nie wiesz tego co ja w mojej profesji i ze google nie boli tak ? no > nie tak. Coz... Moglbys sie zdziwic. ;-) > piszesz ciekawie i jak widzisz jestem w stanie przyznac sie do bledu wiec prosz > e cie o odrobine wiecej szacunku do mojej wiedzy i mojego punktu widzenia w kwe > stii praw autorskich. Wykaze nawet wiecej, niz odrobine szacunku, jesli twoj punkt widzenia bedzie tego wart. Na razie twierdzisz, ze ty masz pod gorke a te lenie piraci ida na latwizne. > pozdrawiam. czuje sie pozdrowiony :P Link Zgłoś
Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.dsl.digiweb.ie 03.11.09, 16:11 no, lepsza kpina z dystansem niz pelna jadu. przyjalem do wiadomosci ze "taki jzu jestes" i rozmydlasz bo nie masz argumentow. dalej: "Dlatego polecam zorientowanie sie w temacie przed zabraniem glosu zamiast wyrazania nietrafnych opinii i doczepianie ewentualnych przeprosin za bledy." nie mam problemu z przepraszaniem za bledy. mam rozumiec ze jestes bezbledny tak ? w sensie ze ty sie nie mylisz nigdy prawda ? ok. "takie sa fakty, prawda? W jaki sposob mam sie odnosic do twojej niewiedzy w tym temacie? ;-)" nie podales zadnych faktow poza napisaniem ze nie mam racji. to nie fakt to twoje zdanie. "Nie twierdze, ze jest to tozsame. Tak zwane "piractwo" jest zdecydowanie lepszym sposobem "docierania do muzyki". I takie sa fakty. ;-)" kolejny "twoj" fakt podparty tym ze "ty wiesz" ze tak jest ? "Nie? Gdzie w takim razie sluchasz tych "probek"?" odsluch probek nie jest tym samym czym sluchanie muzyki. do muzyki zamykam pokoj wkladam plyte na talerz gramofonu i slucham. tudziez CD z odtwarzacza. "> ale tez nie wykorzystuje internetu zeby sciagac muzyke "bo moge" A ja moge i robie to." nie ma sie czym chwalic. "Jesli artysta nagrywa gowniana plyte, to chyba nie musze miec do niego szacunku? Czy musze? Sprawdze w zaiksie. ;-)" twoj odbior plyty nie ma nic wspolnego z szacunkiem do artysty. miej szacunek do jego ciezkiej pracy bo mniemam ze wymagasz szacunku do swojej pracy tez ? w googlu sprawdz. "Nie piszesz, ze nie mam racji, bo znow minalbys sie z prawda. ;-)" ciezko duskutowac z osoba ktora uwaza ze ma racje na kazdym kroku. "Bardzo chetnie uszanuje KAZDY poglad, ktory bedzie poparty sensownymi argumentami." czyli wnioski sa dwa. moje argumenty nie sa wedle ciebie sensowne. czego nie udowodniles jak na razie. ale rozumiem ze twoj szacunek jest dosc wybiorcz, coz ja szanuje kazdego nawet jesli ma skrajnie inne poglady. "Chybna cie ponioslo, czlowieku! Zastanow sie raz jeszcze. Jesli tak boli cie glod na swiecie, to nie marnuj pieniedzy na plyty, tylko uskladaj 1000 euro i zafunduj studnie w jakiejs afrykanskiej wiosce." nie nie ponioslo mnie, jest to przykre i tyle. mysle ze na swiecie s apewne rzeczy ktore denerwuja i ciebie i nie podobaja ci sie. robisz cos w tym kierunku zeby to zmienic ? to co robisz to demagogia. "Udowodnij, ze to bzdura." udowodnilem ci tyle ze wyniki badania niczego nie znacza. pojde na ulice i spytam ludzi czy sciagaja plyty. potem sprawdze ile kazdy a nich mial wzrostu. a potem dam ci wynik ze wysocy sciagaja mniej. co z tego ? nie jest wazne czy piraci kupuja 2 plyty wiecej w roku czy nie, wazne jest jak to wplywa na rynek. o tym badanie wogole nie wspomina. ale wszystko co jest tylko na korzysc piratow jest dla ciebie argumentem nie do zbicia. "Twoj argument jest podobny do tego z chodnikiem, ktory tak sie starales obalic." nic nie staralem sie obalic, jedynia tlumaczylem czym wedlug mnie rozni sie chodnik od plyty. "roste? Krzywe raczej. Dosc pokretne nawet. Wydajac wiecej pieniedzy na plyty bardziej okradam biednych artystow, tak? Uwazasz, ze jesli sciagne plyte i nie uznam jej za wystarczajaco dobra, zeby kupic orginala, to bede sie katowac mierna plyta i kiepskiej jakosci dzwiekiem formatu mp3?" wypaczasz moje wypowiedzi. uwazam ze jelsi sciagniesz 1000 a kupisz 10 to to wspaniale badani ktore tak dodaje ci skrzydel tego nie wykaze. "Czesc ludzi moze sie posilkowac argumentem, ze muzyk powinien zarabiac grajac muzyke a nie handlujac muzyka." to sie nei ma nijak do tematu. "Daj spokoj, 5-letni passat to raptem trzy-, czteromiesieczne zarobki goscia na zmywaku albo na mopie. ;-)" pomine wtracenie o mopach, byc moze wynika to z twojego kompleksu ? nie swiadczy to z adobrze o tobie. po drugie, 3, 4-ro miesieczne zarobki to duzo pieniedzy niezaleznie od kraju. "gadza sie. Prawo jest zle. Nie tylko to dotyczace szeroko pojetego przemyslu fonograficznego. Prawo w dzisiejszych czasach ma charakter represyjny i nie staje po stronie jednostki." to twoja kolejna prawda objawiona "bo wiesz lepiej" czy masz jakis dowod ? "wybacz ze nie zaglebialem sie w temat, zakladam ze moge sobie zakpic z > ciebie ze nie wiesz tego co ja w mojej profesji i ze google nie boli tak ? no > nie tak. Coz... Moglbys sie zdziwic. ;-)" raczej nie. twoje ego jest doprawdy gargantuicznych rozmiarow. "Wykaze nawet wiecej, niz odrobine szacunku, jesli twoj punkt widzenia bedzie tego wart. Na razie twierdzisz, ze ty masz pod gorke a te lenie piraci ida na latwizne." nie powiedzialem ze mam pod gorke. szkoda ze kierujesz dysputy w strone "ja mam racje a ty nie" co jest zreszta niczym nie podparte przez ciebie. masz wielkie ego i lubisz wypacza moje wypowiedzi. nie lubie tlumaczyc sie z czegos czego nie pisalem wiec wroc do tematu prosze. tyle chyba mozesz zrobic ? i podaj w koncu te swoj fakty i podeprzyj to jakimis rzeczowymi argumentami bo zaczynasz brzmiec komicznie z tym "ja wiem a ty nie". pozdrawiam. Link Zgłoś
Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.dsl.digiweb.ie 03.11.09, 16:18 przez ostatnie 5 lat w tym kraju nasluchalem sie pomyj wylewanych przez polakow (chyba z zazdrosci) na emigrantow takich jak ja ( a nie pracuje na mopie co zreszta, uwazam, nikomu nie uwlacza) wiec jestem troche drazliwy. ten twoj pan "na mopie" albo "na zmywaku" zarabia nie wiecej niz 1500-2200 euro miesiecznie na reke. kilkuletni passat posztuje ponad 10000 euro. szkkoda ze musze ci to tlumaczyc. mam tylko nadzieje ze szanujesz nawet tych na mopach i zmywakach za ich ciezka prace. Link Zgłoś
moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 03.11.09, 16:42 Gość portalu: pf napisał(a): > przez ostatnie 5 lat w tym kraju nasluchalem sie pomyj wylewanych przez polakow > (chyba z zazdrosci) na emigrantow takich jak ja ( a nie pracuje na mopie co z > reszta, uwazam, nikomu nie uwlacza) wiec jestem troche drazliwy. ten twoj pan " > na mopie" albo "na zmywaku" zarabia nie wiecej niz 1500-2200 euro miesiecznie n > a reke. kilkuletni passat posztuje ponad 10000 euro. szkkoda ze musze ci to tlu > maczyc. mam tylko nadzieje ze szanujesz nawet tych na mopach i zmywakach za ich > ciezka prace. Wyobraz sobie, ze znam bardzo dobrze irlandzkie realia. Z prostego powodu- mieszkam w tym kraju od pieciu lat. Wiem dokladnie jakie sa zarobki i wiem ile kosztuje 5-letni passat. Prosz... www.cbg.ie/Car_Detail.aspx?ID=3214201 wersja drozsza: www.cbg.ie/Car_Detail.aspx?ID=3327568 Jestes demagogiem czystej wody, kolego. Wszedzie upatrujesz ataku na siebie i robisz z siebie martyra. I takie sa fakty. ;-) Czy choc jednym slowem zakpilem z kitchen porterow czy cleanerow? Pracowalem na zmywaku na poczatku mojego pobytu w Irlandii. Zarabialem lekko ponad 2 tysiace euro, pozniej pracowalem jako cleaner, zarabialem 3 tysiace. Nie mow mi ile mozna zarobic w tym kraju. BTW. Port Lisza to fajne miasteczko, bylem tam na Fun Lovin' Criminals i przybijalem se piatasy z bandem. ;-) Link Zgłoś
Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.dsl.digiweb.ie 03.11.09, 16:18 ad meritum: "Dlatego polecam zorientowanie sie w temacie przed zabraniem glosu zamiast wyrazania nietrafnych opinii i doczepianie ewentualnych przeprosin za bledy." nie mam problemu z przepraszaniem za bledy. mam rozumiec ze jestes bezbledny tak ? w sensie ze ty sie nie mylisz nigdy prawda ? ok. "takie sa fakty, prawda? W jaki sposob mam sie odnosic do twojej niewiedzy w tym temacie? ;-)" nie podales zadnych faktow poza napisaniem ze nie mam racji. to nie fakt to twoje zdanie. "Nie twierdze, ze jest to tozsame. Tak zwane "piractwo" jest zdecydowanie lepszym sposobem "docierania do muzyki". I takie sa fakty. ;-)" kolejny "twoj" fakt podparty tym ze "ty wiesz" ze tak jest ? "Nie? Gdzie w takim razie sluchasz tych "probek"?" odsluch probek nie jest tym samym czym sluchanie muzyki. do muzyki zamykam pokoj wkladam plyte na talerz gramofonu i slucham. tudziez CD z odtwarzacza. "> ale tez nie wykorzystuje internetu zeby sciagac muzyke "bo moge" A ja moge i robie to." nie ma sie czym chwalic. "Jesli artysta nagrywa gowniana plyte, to chyba nie musze miec do niego szacunku? Czy musze? Sprawdze w zaiksie. ;-)" twoj odbior plyty nie ma nic wspolnego z szacunkiem do artysty. miej szacunek do jego ciezkiej pracy bo mniemam ze wymagasz szacunku do swojej pracy tez ? w googlu sprawdz. "Nie piszesz, ze nie mam racji, bo znow minalbys sie z prawda. ;-)" ciezko duskutowac z osoba ktora uwaza ze ma racje na kazdym kroku. "Bardzo chetnie uszanuje KAZDY poglad, ktory bedzie poparty sensownymi argumentami." czyli wnioski sa dwa. moje argumenty nie sa wedle ciebie sensowne. czego nie udowodniles jak na razie. ale rozumiem ze twoj szacunek jest dosc wybiorcz, coz ja szanuje kazdego nawet jesli ma skrajnie inne poglady. "Chybna cie ponioslo, czlowieku! Zastanow sie raz jeszcze. Jesli tak boli cie glod na swiecie, to nie marnuj pieniedzy na plyty, tylko uskladaj 1000 euro i zafunduj studnie w jakiejs afrykanskiej wiosce." nie nie ponioslo mnie, jest to przykre i tyle. mysle ze na swiecie s apewne rzeczy ktore denerwuja i ciebie i nie podobaja ci sie. robisz cos w tym kierunku zeby to zmienic ? to co robisz to demagogia. "Udowodnij, ze to bzdura." udowodnilem ci tyle ze wyniki badania niczego nie znacza. pojde na ulice i spytam ludzi czy sciagaja plyty. potem sprawdze ile kazdy a nich mial wzrostu. a potem dam ci wynik ze wysocy sciagaja mniej. co z tego ? nie jest wazne czy piraci kupuja 2 plyty wiecej w roku czy nie, wazne jest jak to wplywa na rynek. o tym badanie wogole nie wspomina. ale wszystko co jest tylko na korzysc piratow jest dla ciebie argumentem nie do zbicia. "Twoj argument jest podobny do tego z chodnikiem, ktory tak sie starales obalic." nic nie staralem sie obalic, jedynia tlumaczylem czym wedlug mnie rozni sie chodnik od plyty. "roste? Krzywe raczej. Dosc pokretne nawet. Wydajac wiecej pieniedzy na plyty bardziej okradam biednych artystow, tak? Uwazasz, ze jesli sciagne plyte i nie uznam jej za wystarczajaco dobra, zeby kupic orginala, to bede sie katowac mierna plyta i kiepskiej jakosci dzwiekiem formatu mp3?" wypaczasz moje wypowiedzi. uwazam ze jelsi sciagniesz 1000 a kupisz 10 to to wspaniale badani ktore tak dodaje ci skrzydel tego nie wykaze. "Czesc ludzi moze sie posilkowac argumentem, ze muzyk powinien zarabiac grajac muzyke a nie handlujac muzyka." to sie nei ma nijak do tematu. "Daj spokoj, 5-letni passat to raptem trzy-, czteromiesieczne zarobki goscia na zmywaku albo na mopie. ;-)" pomine wtracenie o mopach, byc moze wynika to z twojego kompleksu ? nie swiadczy to z adobrze o tobie. po drugie, 3, 4-ro miesieczne zarobki to duzo pieniedzy niezaleznie od kraju. "gadza sie. Prawo jest zle. Nie tylko to dotyczace szeroko pojetego przemyslu fonograficznego. Prawo w dzisiejszych czasach ma charakter represyjny i nie staje po stronie jednostki." to twoja kolejna prawda objawiona "bo wiesz lepiej" czy masz jakis dowod ? "wybacz ze nie zaglebialem sie w temat, zakladam ze moge sobie zakpic z > ciebie ze nie wiesz tego co ja w mojej profesji i ze google nie boli tak ? no > nie tak. Coz... Moglbys sie zdziwic. ;-)" raczej nie. twoje ego jest doprawdy gargantuicznych rozmiarow. "Wykaze nawet wiecej, niz odrobine szacunku, jesli twoj punkt widzenia bedzie tego wart. Na razie twierdzisz, ze ty masz pod gorke a te lenie piraci ida na latwizne." nie powiedzialem ze mam pod gorke. szkoda ze kierujesz dysputy w strone "ja mam racje a ty nie" co jest zreszta niczym nie podparte przez ciebie. masz wielkie ego i lubisz wypacza moje wypowiedzi. nie lubie tlumaczyc sie z czegos czego nie pisalem wiec wroc do tematu prosze. tyle chyba mozesz zrobic ? i podaj w koncu te swoj fakty i podeprzyj to jakimis rzeczowymi argumentami bo zaczynasz brzmiec komicznie z tym "ja wiem a ty nie". pozdrawiam. Link Zgłoś
moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 03.11.09, 17:48 Gość portalu: pf napisał(a): > nie mam problemu z przepraszaniem za bledy. mam rozumiec ze jestes > bezbledny tak ? w sensie ze ty sie nie mylisz nigdy prawda ? ok. Tradycyjnie juz nie zrozumiales. ;-) Nie podnosze glosu jesli nie mam pewnosci co do swoich racji. prawo.vagla.pl/node/7750 wyborcza.biz/biznes/1,100896,6552043,Nie_taki_pirat_straszny__a_jeszcze_da_zarobic_.html media.wp.pl/kat,1022939,wid,10912874,wiadomosc.html Poczytaj, moze cie oswieci. Gdybys chcial wiecej, wystarczy poprosic. > nie podales zadnych faktow poza napisaniem ze nie mam racji. to nie > fakt to twoje zdanie. Powyzej masz kilka linkow, takie pierwsze z brzegu. > odsluch probek nie jest tym samym czym sluchanie muzyki. do muzyki zamykam poko > j wkladam plyte na talerz gramofonu i slucham. tudziez CD z odtwarzacza. No i super. Sluchaj tam sobie swojego ambientu czy innego arendbi ;-) > nie ma sie czym chwalic. Czy ja sie chwale? Stwierdzam fakt. > twoj odbior plyty nie ma nic wspolnego z szacunkiem do artysty. miej szacunek d > o jego ciezkiej pracy bo mniemam ze wymagasz szacunku do swojej pracy tez ? Kolejny z dupy argument. Jesli piekarz upiecze niesmaczne pieczywo, to powinienem miec szacunek do niego? Jesli cleaner sie nie przyklada do swojej pracy to samo? Daj juz spokoj. ;-) > w g > ooglu sprawdz. Co mam sprawdzic? Czy powinienem miec szacunek do artysty, ktoremu bozia talentu poskapila?? > "Nie piszesz, ze nie mam racji, bo znow minalbys sie z prawda. ;-)" > > ciezko duskutowac z osoba ktora uwaza ze ma racje na kazdym kroku. Przypomne tylko, ze napisales w jednym z pierwszych postow pod tym artykulem, ze TAKT byl legalnym wydawca. Otoz nie. To bylo piractwo czystej wody. > moje argumenty nie sa wedle ciebie sensowne. Zgadza sie. > rozumiem ze twoj szacunek jest dosc wybiorcz, coz j > a szanuje kazdego nawet jesli ma skrajnie inne poglady. A ja nie szanuje kazdego bez wyjatku. Nie mam szacunku do politykow, do nacjonalistow zamawiajacych piec piw,do prostytutek (co dotyczy tez czesci tzw. artystow), wazeliniarzy, konformistow, ludzi niemajacych swojego zdania, itepe, itede... > nie nie ponioslo mnie, jest to przykre i tyle. mysle ze na swiecie s apewne rze > czy ktore denerwuja i ciebie i nie podobaja ci sie. robisz cos w tym kierunku z > eby to zmienic ? to co robisz to demagogia. W tym momencie mnie obrazasz. Demagogia jest to, ze nie chwale sie tym, co robie, zeby swiat byl lepszym miejscem? To ty stawiasz glod na swiecie na tym samym poziomie, co "okradanie" artystow. > udowodnilem ci tyle ze wyniki badania niczego nie znacza. A jakie masz kwalifikacje, zeby jednoznacznie stwierdzic, ze te badania nic nie znacza? pojde na ulice i spyt > am ludzi czy sciagaja plyty. potem sprawdze ile kazdy a nich mial wzrostu. a po > tem dam ci wynik ze wysocy sciagaja mniej. W jakim celu mialbys to robic? Co niby mialoby to udowadniac? Jestes po prostu konserwatywny w swoich pogladach i nic nie jest w stanie cie przekonac. nie jest wazne czy pirac > i kupuja 2 plyty wiecej w roku czy nie, wazne jest jak to wplywa na rynek. Powaznie? Przemyslales to? Zapytam ponownie: Sugerujesz, ze jesli sciagam plyte "nielegalnie" to automatycznie jeden egzemplaz plyty znika z tloczni? A to, ze jesli nie zassalbym tej plyty to artysta bylby bogatszy? >o tym badanie wogole nie wspomina. Oczywiscie, ze nie, bo to kompletna bzdura. >ale wszystko co jest tylko na korzysc piratow jest dla ciebie argumentem nie do zbicia. Nie. Wszystko, co dziala na moja korzysc jest dla mnie istotne. Reszta jest na drugim planie. > wypaczasz moje wypowiedzi. uwazam ze jelsi sciagniesz 1000 a kupisz 10 to > to wspaniale badani ktore tak dodaje ci skrzydel tego nie wykaze. Nawet jesli sciagne milion plyt, nie wplynie to na kondycje finansowa artystow. Kupuje wiecej plyt, niz wszyscy sasiedzi z mojej (krociutkiej co prawda ;-) ) ulicy razem wzieci. Oni oczywiscie piratami nie sa. Wytlumacz mi w prosty sposob jak sciagniecie plyty uszczupla portfel artysty, ktorego plyty nie kupie, bo posluchalem i wywalilem do kosza. Jedyne, co przychodzi mi na mysl to to, ze taki artysta zarabia na jeleniach, ktorzy kupili sredniej jakosci towar za wygorowana cene bez sprawdzenia zawartosci. Mowiac wprost- zostali nabici w butelke. To do takich artystow powinienem miec szacunek? > "Czesc ludzi moze sie posilkowac argumentem, ze muzyk powinien > zarabiac grajac muzyke a nie handlujac muzyka." > > to sie nei ma nijak do tematu. Wrecz przeciwnie. Stonesi, AC/DC, Motorhead ( koncert w niedziele w Olympii ;-) ), Foo Fighters i wielu innych artystow udowadniaja, ze podstawowym zajeciem muzyka jest GRANIE MUZYKI NA ZYWO. Handel kopiami i walka o jak najwieksze wplywy ze sprzedazy nie ida w parze z mianem artysty. > to twoja kolejna prawda objawiona "bo wiesz lepiej" czy masz jakis dowod ? Oslabia mnie twoja ignorancja. > raczej nie. twoje ego jest doprawdy gargantuicznych rozmiarow. Nic na to nie poradze. Jestem pewny siebie. Bardzo. > nie powiedzialem ze mam pod gorke. To ja pisalem o problemach z brakiem internetu? ;-) >masz wielkie ego Tak, mam. Zrozum, ze artysta nie traci, ja nie zarabiam. Nie daje sie wpuscic w maliny i tyle. Po raz kolejny powtorze: Jesli uwazam, ze cos jest wartosciowe - wspieram jak moge. W tym przypadku kupujac plyte, koszulke, bilet na koncert. Jesli cos nie jest wedlug mnie warte moich pieniedzy - nie bede karmic darmozjadow. ...swoich znajomych tez tak pozdrawiasz co chwile? troche to groteskowe. :P Link Zgłoś
Gość: Bo Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.radom.vectranet.pl 03.11.09, 16:59 >chodnik, samochód to nie to samo co płyta- według mnie i jedno i drugie jest towarem >za samochód z kolei płacisz tyle ze pokrywa to koszty wynikłe z produkcji a producent nie zastrzega sobie ze nie masz prawa go pożyczać czy wozić innych- no właśnie o tym mowie- płace za produkt gotowy i nie obchodzi mnie , czy jego produkcja trwała rok czy godzinę, a kiedy go kupię mogę z nim zrobić co zechce, tzn zarabiać na nim dowolnie duże pieniądze i nikt mi nie powie ,że spiraciłem auto >czas poświęcony na stworzenie płyty, jej mastering, nagranie, studio nagraniowe, specjalistów - pokryte są przez sprzedaż płyty- -znów wrócę do porównania z autem- jego wymyślenie i zbudowanie zabiera mnóstwo czasu wielu ludziom, kosztuje kolosalne pieniądze- mimo to dostaje produkt który moge rozkręcić i złożyć cokolwiek innego mi się uda- tu piję do oprogramowania >wiec jesli tysiac osob tą płytę ściągają znaczy to mniej więcej tyle ze koszty wydawcy (i tez twórcy) sa pokryte z ich własnej kieszeni.-No i znów mam porównanie do auta- jeśli kupię autobus i będę woził ludzi to nikt z nich nie musi sobie kupować swojego samochodu bo prościej jest skorzystać z mojego- mimo to nie muszę odprowadzać opłaty za każdego pasażera do producenta autobusu >ty robisz chodnik i zabraniasz mi po nim chodzić... nikt przy zdrowych zmysłach nie zgodzi się na płacenie za przejście moim chodnikiem za opłata ,jeśli obok ma za darmo >braku szacunku do artysty który swoje intelektualne dzieło obastrza pewnymi zasadni wykorzystania...Pytałem cie, czemu mogę zrobi sobie reprodukcję Mony Lisy albo innego Kossaka a nie mogę zrobić kopii płyty...Czemu tzw artyści chcą żyć za 10 lat ciągle z pieniędzy za jedną dobra piosenkę, czemu stowarzyszenia zaczynają wołać o opłaty za każdorazowe wykonanie jakiegoś utworu, mimo ,że od wydania płyty minęło kilka lat, i czemu wreszcie po sprzedaniu towaru ciągle chcą na nim zarabiać? Wiem że to wszystko bardziej pasuje pod prawa autorskie niż pod ściąganie z netu, ale dla mnie cała dyskusja do tego się sprowadza- wszystko co jest zasysane na torentach miało swoją premierę i zostało sprzedane-ktoś to kupił, skorzystał i chce się podzielić z innymi. A sztuka która się podpierasz- przecież sztuka nie jest tworzona w celach zarobkowych- sztuka to coś co ma nas wzbogacać wewnętrznie, powodować jakieś emocje a nie służyć wyciągnięciu kasy z portfeli. Czy potomkowie Mozarta, Beethovena czy Chopina upominają się o tantiemy? A przecież to jest sztuka przez duże "S"- mimo to każdy może ta muzykę wykonywać i słuchać nawet na wielkich galach, czy wiejskich weselach... Wiem ze problemu nie rozwiążemy ale może ktoś zacznie trochę inaczej patrzeć na "piratów" Pozdrawiam... i obiecuje tu zajrzeć za jakiś dzień...:) Link Zgłoś
Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.dsl.digiweb.ie 03.11.09, 17:27 mysle ze dotknales sedna tematu. sprawa z samochodem dziala wedlug mnie na niekorzysc piratow. dlaczego ? ano dlatego ze uzyczajac samochod innym to wciaz jest ten samochod ktory ty kupiles prawda ? nie wykonujesz jego wiernej kopii. jestem przekonany ze gdybys potrafil wykonywac wierne kopie (idealne kopie) samochodu i zaczal rozdawac go za darmo jego oryginalny producent podalby cie do sadu. poniewaz oryginal jest jego tworem do ktorego ma patent i prawa autorskie. w przypadku muzyki - nikt nie zabrania ci kupic plyty i zabierac jej ze soba i puszczac rodzinie. ale kopiujac plyte robisz jej idealna kopie w odroznieniu od samochodu. lamiesz tym samym prawa autorskie do dziela. podobnie z obrazem - nie wykonasz wiernej kopii. niektorzy robia reprodukcje - czego odpowiednikiem moga byc (tez nie do konca) covery w swiecie muzyki. tyle ze one zawsze sprzedawane sa jako reprodukcje a nie oryginaly ! muzyka ma tego pecha ze piracenie polega wlasnie na tworzeniu idealnych kopii produktu ( co zapewnia cyfryzacja danych) i poniewaz rozpowszechniasz ta idealna kopie, artysta na tym traci. ponadto wedle prawa nie mozesz wykonywac dzialanosci uslugowej bez rozliczenia sie z fiskusem co roku. pamietaj tez ze woac ludzi uzywalbys wciaz samochodu ktory kupiles raz. wracamy do punktu wyjscia - kup plyte i puszczaj znajomym. ale jak robisz idealna kopie i dajesz innym, to juz nie to samo prawda ? sciagajac z sieci przyczniasz sie wlasnie do rozpowszechniania idealnej kopii tworu do ktorego ktos ma prawa autorskie i tym samym lamiesz je. inaczej mowiac. stworzyles wiekopomne dzielo - welniany sweter. ja w bloku obok podpatrzylem i wymyslilem darmowy proces ktory umowlizwia mi wykonanie za darmo jgo irdealnej kopii. przychodzi zima, ty stoiz na placu i sprzedajesz a ja rozdaje pod blokiem ten sam sweter za darmo. co wtedy powiesz ? Link Zgłoś
moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 03.11.09, 18:01 Gość portalu: pf napisał(a): > kopiujac plyte robisz jej idealna kopie w odroznieniu od samochodu. lamiesz tym sam > ym prawa autorskie do dziela. Mylisz sie. Aby kopia byla idealna musi miec identyczne opakowanie, wkladke, nadruk na nosniku etc. >podobnie z obrazem - nie wykonasz wiernej kopii. niektorzy robia reprodukcje - czego odpowiednikiem moga byc (tez nie do konca) > covery w swiecie muzyki. Mylisz sie raz jeszcze. Zanim zespol opublikuje cover musi uzyskac zgode autora. W innym przypadku zostanie oskarzony o plagiat. > muzyka ma tego pecha ze piracenie polega wlasnie na tworzeniu > idealnych kopii produktu ( co zapewnia cyfryzacja danych) i poniewaz rozpowszec > hniasz ta idealna kopie, artysta na tym traci. Jak wyzej. Zauwaz, ze MY nie osiagamy korzysci materialnych ze sciagania muzy. Dlaczego z uporem maniaka opowiadasz o tym sprzedawaniu swetrow i innego towaru?? Link Zgłoś
Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.dsl.digiweb.ie 03.11.09, 17:34 a~propo tantiemow. potomkowie kompozytorow nie upominaja sie o tantiemy poniewaz nei istnieja kopie tych nagran. mozesz KUPIC nuty i grac te utwory ale to nie sa wierne ich kopie tak jak byly grane kiedys. podobnie mozesz sobie zrobic kapele i graccovery istniejacych zespolow. tyle ze mowisz wtedy ze robisz cover i nie wydajesz plyt z ta muzyka jako kopi oryginalow tak ? prawo autorskie to prawo autorskie. Link Zgłoś
moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 03.11.09, 18:02 Gość portalu: pf napisał(a): > a~propo tantiemow. > potomkowie kompozytorow nie upominaja sie o tantiemy poniewaz nei istnieja kopi > e tych nagran. mozesz KUPIC nuty i grac te utwory ale to nie sa wierne ich kopi > e tak jak byly grane kiedys. podobnie mozesz sobie zrobic kapele i graccovery i > stniejacych zespolow. tyle ze mowisz wtedy ze robisz cover i nie wydajesz plyt > z ta muzyka jako kopi oryginalow tak ? prawo autorskie to prawo autorskie. I znow nie wiesz o czym piszesz, kolego. B Z D U R Y. Link Zgłoś
Gość: Bo Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.radom.vectranet.pl 03.11.09, 18:09 No niby tak...ale... drążąc temat auta...nikomu nie daje do reki płyty z muzyka mam ją ciągle i nigdy jej nikomu nie pokazuje- więc spełniam warunki zastrzeżone przez producenta .Ale mam kaprys i dziele się jej zawartością z kimś znajomym przegrywając ja na playera...Zaraz, zaraz- jestem piratem? Przecież nabyłem prawa do całości czyli opakowania, płyty, i zawartości tej płyty- zapłaciłem? No tak. Więc według mnie- a uważam się za zdrowego na umyśle- jest to moja własność i mogę ja rozdać jak mi się podoba.Dlaczego tak uwazam? Przecież cena wytłoczenia jednej płyty to kilka groszy przy produkcji masowej- reszta to wynagrodzenie autora i pośredników.I skoro raz zapłacone to wara od mojego.I tu się kłania przykład z chodnikiem żaden rzemieślnik nie pomyśli o pobieraniu opłat za korzystanie ze swojego dzieła-czytaj chodnika- dostał za prace wynagrodzenie i idzie dalej pracować a nie czeka na datki za każde nadepnięcie. >pamiętaj tez ze wożąc ludzi używałbyś wciąż samochodu który kupiłeś raz... no właśnie... ale ci ludzie nie kupili samochodu ale jeżdżą...a kasę za bilety biorę ja a nie gość który wymyślił koło.... >ponieważ rozpowszechniasz ta idealną kopie, artysta na tym traci>>>>nie traci jedynie nie zyskuje i to tez w pojęciu czysto teoretycznym ponieważ ogromna większość ludzi nie potrzebuje do życia kupowania płyt- jeśli nie będą mogli ściągnąć z netu jakiegoś wykonawcy to nawet nie poczują różnicy ściągając innego - nawet im przez myśl nie przejdzie że można kupić płytę.Więc nie można ich nazwać nawet potencjalnymi kupcami. >podobnie z obrazem - nie wykonasz wiernej kopii. niektórzy robią reprodukcje >>> No właśnie: reprodukcje- każdy wie ze to kopia ale im wystarcza, nie muszą mieć oryginału. Więc czemu ja nie mogę mieć kopii jakiejś płyty? Tez sobie sam ściągnę obraz ,sam wydrukuje i na pierwszy rzut oka nie do poznania- więc po co przepłacać:) Pozdrawiam i dziękuje za dyskusje, choć nie ukrywam ze sprawdzę czy masz jakaś odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.dsl.digiweb.ie 03.11.09, 18:19 meczy mnie ciagle czytanie o tym ze pisze bdzury. tylko tyle potrafisz mi powiedziec ? dlaczego bdzury, wytlumacz ? poza tym czlowieku masz problem ze wzrokiem. udowodnie ci to: "Mylisz sie raz jeszcze. Zanim zespol opublikuje cover musi uzyskac zgode autora. W innym przypadku zostanie oskarzony o plagiat" przeciez nie o tym pisalem ! czlowieku ! pisalem o tym ze ci co robia kopie nazywaja to coverem. gdzie ja pisalem ze nie trzeba zgody autora ?? oczywiscie ze bez zgody autora posadeni zostan o plagiat - to jest moj argument przeciez. czym jest plagiat ? skopiowaniem bez wiedzy i zgody autora jego tworczosci. czym jest sciaganie ? braniem udzialu w rozpowszechnianiu kopi produktu autora bez jego zdogy ! to jest to samo. jesli kupujesz plyte w wersji cyfrowej to nie dostajesz opakowania. wiec kopia plikow z net-sklepu jest wierna kopia. zreszta rece mi opadaja jak widze co do mnie piszesz. ciagle tylko ze "bzdury" wez sie w garsc i podaj jakis konkret bo meczy mnie twoje pseudo-argumenty. ja sie rozpisuje a ty wchodzisz jak wazniak ze smerfow i mowisz "bzdura" i tyle. jedno-sylabowcem jestes czy co ? a o co chodzi ze swetrem ? nie da sie tego prosciej wylozyc. ale dlka ciebie specjalnie sproboje. 1.tworzysz produkt i decydujesz sie go sprzedawac. 2.ja obmyslam sposob zeby wykonac wierna kopie tego produktu i rozdaje go za darmo tym samym zabieram ci czesc klienteli. 3.co robisz ? przebijasz mi pione bo olewam dystrybutora-diabla ? czy raczej tracisz klientow i mozliwosc sprzedazy towaru ? prosciej sie nie da. Link Zgłoś
Gość: Bo Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.radom.vectranet.pl 03.11.09, 18:23 a~propo tantiemow. potomkowie kompozytorow nie upominaja sie o tantiemy poniewaz nei istnieja kopie tych nagran. mozesz KUPIC nuty i grac te utwory ale to nie sa wierne ich kopie tak jak byly grane kiedys. podobnie mozesz sobie zrobic kapele i graccovery istniejacych zespolow. tyle ze mowisz wtedy ze robisz cover i nie wydajesz plyt z ta muzyka jako kopi oryginalow tak ? prawo autorskie to prawo autorskie. Nie chciałem wytykać błędów,ale.... Nie muszę kupować nut-mogę je ściągnąć z netu i wykonywać utwór wedle własnego widzimisię-ba -nawet nagrać własna płytę i ja sprzedawać... Zeby zrobic cowera:) tez trzeba uzyskać zgodę artysty...i z tego co się tu wypisuje (wokol-konsumentow.netbird.pl/a/19442,2) były pomysły by przedłużyć prawa autorskie do ponad 70!!! lat po zgonie artysty- dla mnie chore ale w pogoni za kasa traci się zdrowy rozsądek... Link Zgłoś
Gość: Bo Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.radom.vectranet.pl 03.11.09, 18:33 A sweterek...skoro się nie sprzedaje to nie postawie cie przed sądem tylko wplotę sznurki albo przedłużę rękawy,bądź zacznę sprzedawać pod innym blokiem.Ewentualnie przerzucę się na spodnie.... >>>>>>Co do maryśki... jestem za i nawet powiem więcej -jestem jak najbardziej za:) to do moouha Link Zgłoś
moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 03.11.09, 18:44 Nie denerwuj sie tak, bo zaczynaja ci sie reca trzasc. "przeciez nie o tym pisalem ! czlowieku ! pisalem o tym ze ci co robia kopie nazywaja to coverem. gdzie ja pisalem ze nie trzeba zgody autora ?? " A napisales, ze potrzebna jest zgoda autora? ;-) Poza tym ja sciagam muzyke podpisana nazwiskiem autora, zatytuowana tak jak autor sobie wymyslil, bez sladow ingerencji w tresc utworow. Podkresle raz jeszcze: nie robie tego w celach komercyjnych. Nie zarabiam na tym. Rozpowszechnianie muzyki przyczynia sie do zwiekszenia popularnosci artysty. "jesli kupujesz plyte w wersji cyfrowej to nie dostajesz opakowania. wiec kopia plikow z net-sklepu jest wierna kopia." Nie kupuje plyt w wersji elektonicznej, bo przeciez nie bede placic za mp3. Kupuje orginal na cd, bo mp3 brzmi cienko. ;) "ja sie rozpisuje a ty wchodzisz jak wazniak ze smerfow i mowisz "bzdura" i tyle. jedno-sylabowcem jestes czy co ?" Slowo "bzdura" sklada sie z 2 sylab. "a o co chodzi ze swetrem ? nie da sie tego prosciej wylozyc. ale dlka ciebie specjalnie sproboje. 1.tworzysz produkt i decydujesz sie go sprzedawac. 2.ja obmyslam sposob zeby wykonac wierna kopie tego produktu i rozdaje go za darmo tym samym zabieram ci czesc klienteli. 3.co robisz ? przebijasz mi pione bo olewam dystrybutora-diabla ? czy raczej tracisz klientow i mozliwosc sprzedazy towaru ?" Bardzo podoba mi sie ta opcja z rozdawaniem swetrow! Tylu ludzi na swiecie by sie ucieszylo! Nie rozumiem twojego oburzenia. Przeciez zrobic cos takiego bezinteresownie to piekna rzecz! Link Zgłoś
moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 03.11.09, 18:47 @Bo: Sadzic, palic, legalizowac! ;-) Link Zgłoś
moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 03.11.09, 18:58 Chyba gdzies wcielo jeden z moich postow. ;-) Chociaz mi sie nie chce, to napisze raz jeszcze, a co! ;-) "pisalem o tym ze ci co robia kopie nazywaja to coverem. gdzie ja pisalem ze nie trzeba zgody autora ?? " A napisales, ze zgoda jest wymagana? ;-) "jesli kupujesz plyte w wersji cyfrowej to nie dostajesz opakowania. wiec kopia plikow z net-sklepu jest wierna kopia." Nie kupuje mp3, bo jakosc kiepska. "zreszta rece mi opadaja jak widze co do mnie piszesz. ciagle tylko ze "bzdury" wez sie w garsc i podaj jakis konkret bo meczy mnie twoje pseudo-argumenty. ja sie rozpisuje a ty wchodzisz jak wazniak ze smerfow i mowisz "bzdura" i tyle. jedno-sylabowcem jestes czy co ?" Slowo bzdura sklada sie z 2 sylab. "a o co chodzi ze swetrem ? nie da sie tego prosciej wylozyc. ale dlka ciebie specjalnie sproboje. 1.tworzysz produkt i decydujesz sie go sprzedawac. 2.ja obmyslam sposob zeby wykonac wierna kopie tego produktu i rozdaje go za darmo tym samym zabieram ci czesc klienteli. 3.co robisz ? przebijasz mi pione bo olewam dystrybutora-diabla ? czy raczej tracisz klientow i mozliwosc sprzedazy towaru ?" Swietny pomysl! Wielu ludzi ucieszyloby sie z darmowych swetrow. Link Zgłoś
moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 03.11.09, 19:00 a jednak sie pojawil ;-) Dziekuje panu moderatorowi za wyrozumialosc! ;-) Link Zgłoś
Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 03.11.09, 19:08 @Bo odpowiem ci jutro. @moouha jestes wyjatkowo meczacym trollem. rozmywasz dyspute i masz radoche jak widze. znowu zbywasz to co pisze glupim zartem. nie zrozumiales kwestii coverow. wspomnialem o nich poniewaz - co sam napisales - ich granie wymaga zgody autora. zakladam ze dla ciebie to normalne. wiec dlaczego inaczej masz traktowac zalecenie autora ktory na plycie mowi ze nie zyczy sobie rozpowszechniania bez jego zgody ? przeczysz sam sobie bo albo przyjmujesz wymagania autora tak ja sa albo sobie wybiorczo stwierdzasz ze ok do coverow potrzebna zgoda ale do sciagania juz nie ? pamietaj ze gdybys nie chcial sciagac nikt by nie udpstepnial wiec sciagajc bierzesz udzial w procesie niezgodnym z postanowieniem autora. gdyby przyjac twoja logike to i covery mozna by grac bez ich zgody przeciez to nei sa ideane kopie prawda ? zapytalem cie wyraznie - co robisz z tym swetrem wiedzac ze zabieram ci klientow. ? jak znam zycie zmaiast odpisac konkretnie znowu palniesz jakis glupi zart. i oczywiscie do tej pory nie podales konkretow dlaczego niby moje myslenie jest "bzdura" Link Zgłoś
Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 03.11.09, 19:18 @Bo wlasciwie jeszcze dzis nuty znanych klasykow raczej nie sa dostepne na necie. wspomniany beethoven ? Link Zgłoś
Gość: bo Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.radom.vectranet.pl 03.11.09, 19:38 www.cpdl.org/wiki/images/sheet/beet-don.pdf zapisane i gotowe do użycia... w necie jest wszystko... no może oprócz chodników... bo paru sweterków znam:) Link Zgłoś
Gość: pf Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 03.11.09, 19:40 @Bo tak myslalem co zreszta sprowadza nas na tory wlasciwe dyskusji :) Link Zgłoś
Gość: andromeda Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.range81-155.btcentralplus.com 03.11.09, 19:44 Ta cala dyskusja jest bez sensu, bo przyszloscia muzyki jest brak nosnika. Programy typu Spotify czy Deezer, to bezsprzecznie przyszlosc. Ktos sie w koncu zorientowal, ze staly dostep do internetu nie wymaga juz od nas fizycznego posiadania utworu, kupowania ani piracenia. Link Zgłoś
moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 03.11.09, 19:44 katalog.di.com.pl/detail/link-14475.html www.8notes.com/scores/1754.asp?ftype=gif ...i tak dalej. Co do coverow to akurat siedze troche w temacie. Przyklad: Acid Drinkers vs. Metallica. Acidzi nagrali Seek and Destroy w wersji flamenco z goscinnym udzialem E. Bartosiewicz. Wyslali nagranie do managementu autorow wspomnianego utworu. Po kilkumiesiecznym oczekiwaniu nie uzyskali odpowiedzi. Gdy plyta ukazala sie na rynku odezwali sie prawnicy Metalliki i caly dochod z rozpowszechniania utworu skasowala Metallica. ;-) Zrozum nerwowy kolego, ze nagrywanie covera ma przyniesc wymierny zysk. Chlodna kalkulacja mowi, ze nieznany nikomu zespol ma wieksze szanse na zaistnienie jesli nagra swoja wersje znanego przeboju. Jak to sie ma do rozdawania czegos za darmo? ;-) Co do swetrow: dzialania czysto charytatywne nie moga byc potepiane. Jesli wlozyles sporo wlasnego wysilku i pokryles koszty materialow i wykonania, i rozdajesz to za darmo, to moge tylko jedno powiedziec: BRAWO! Pomijam to, ze zaczynasz uzywac wobec mnie epitetow. Jestem dosc poblazliwy w tej kwestii. Wybaczam. ;-) Link Zgłoś
Gość: Bo Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja IP: *.radom.vectranet.pl 03.11.09, 19:45 @moouha>>> używać>>>używać..... i nie karać za posiadanie i zalegalizować w ogóle posiadanie , i zalegalizować produkcje i sprzedaż-mówię poważnie... może nareszcie była by pewność ze kupujesz to co chcesz a nie jakiś kwas czy gips:) Tak jak z alkoholem i tytoniem- przecież wiadomo że szkodzą ale i tak ludzie palą i pija... Link Zgłoś
moouha Re: Kto kupuje najwięcej muzyki? Piraci, rzecz ja 03.11.09, 20:03 @Bo: Temat rzeka ;-) Lepiej karac za palenie jointa, niz zadzierac z dilerami. Poza tym... dlaczego musze zadawac sie z kryminalistami jesli chce sobie kupic kilka gram mary jane?? ;-) Zawsze zielonozoltoczerwony, Moouha ;-) Link Zgłoś