Warto płacić 4x więcej?

07.01.10, 14:07
Usłyszałem mrożącą krew w żyłach informację, że zamienniki tonerów do drukarek laserowych stwarzają same problemy. Czym prędzej wszedłem na podaną stronę internetową www.hp.pl/toner

Tam wyczytałem, że może mi się wydawać, że oszczędzam stosując regenerowane kasety z kolorowym tonerem do drukarek LaserJet, ale całkowity koszt zakupionej kasety z tonerem, straconego czasu na naprawy usterek oraz zużytego papieru na powtórne wydruki może być wyższy od tych oszczędności.

Przekonany chciałem kupić oryginalne kartridże HP. W tym celu kliknąłem link »Kupuj oryginalne kasety z tonerem HP LaserJet. Kliknięty link przeniósł mnie na stronę, na której widniała informacja: Niestety, nie znaleziono tej strony.

Ponieważ link na stronie HP prowadzi na manowce, doszedłem do wniosku, iż kupując regenerowane kasety z kolorowym tonerem do drukarek LaserJet oszczędzę i czas i nerwy, ponieważ regenerowane kartridże można kupić bez kłopotu, a oryginalnych wcale.
    • oby.watel Re: Warto płacić 4x więcej? 27.01.10, 15:13
      Reklama-ostrzeżenie w dalszym ciągu jest nadawana, a strona w dalszym ciągu
      wyświetla komunikat, że nie istnieje. Co sadzić o firmie, która za ciężkie
      pieniądze wydane na reklamę kieruje na nieistniejącą stronę?
      • Gość: akodo a co Ty tak się tym martwisz? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.01.10, 19:17
        skoro tak Cię martwi na co pieniądze wydaje HP to napisz do nich i im powiedz. A
        jeśli nie wiesz gdzie kupić oryginalne materiały eksploatacyjne to nie wiem jak
        to nawet skomentować
        • Gość: jak Re: a co Ty tak się tym martwisz? IP: *.chello.pl 27.01.10, 23:29
          ...to nie komentuj. W tym poście wcale nie chodzi o materiały HP, ale o
          stosunek do POLSKIEGO klienta i to własnie należy pokazywać, wyśmiewać
          i piętnować.
        • oby.watel Re: a co Ty tak się tym martwisz? 29.01.10, 13:23
          Gość portalu: akodo napisał(a):

          > skoro tak Cię martwi na co pieniądze wydaje HP to napisz do nich
          > i im powiedz. A jeśli nie wiesz gdzie kupić oryginalne materiały
          > eksploatacyjne to nie wiem jak to nawet skomentować

          Spróbuję jeszcze raz powoli. Mnie nie martwi na co wydaje pieniądze HP. Mnie
          martwi na co ja wydaję pieniądze. W reklamie jest mowa o tym, że w zamiennikach
          tonerów kryją się "ukryte koszty", co szósty kartridż przestaje działać przed
          czasem i tylko oryginalne kartridże HP działają bezbłędnie. Problem w tym, że
          jeśli tak działają jak strona HP, to nie wiem, czy jednak nie warto ponieść te
          "ukryte koszty".

          Bo skoro za zamiennik płace 1/3 ceny oryginału, to nawet jak na 6 zakupów jeden
          padnie przed czasem, to i tak będę do przodu i to sporo. A z oryginalnymi
          kartridżami HP bywało różnie. Jedno tylko niezmienne jest jak pory roku - wysoka
          cena.

          Nawiasem mówiąc - gdzie są zieloni? tacy gorliwi przy różnych okazjach jakoś nie
          protestują, gdy firmy zamiast zaproponować trwały kartridż i zestaw do
          napełniania oferują komplet przyczyniając się do dewastacji zasobów naturalnych
          i środowiska.
      • Gość: lajosz Re: Warto płacić 4x więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.10, 23:44
        Ależ chłopie, jak kraj długi i szeroki, takie kwiatki to codzienność w wykonaniu
        niby poważnych firm.
        Weźmy np. Panasonica, czy Toshibę.
        Chcesz sobie ściągnąć (z ich oficjalnej strony) instrukcję obsługi PO POLSKU do
        np. telewizora i to wcale nie najnowszego.
        Nic z tego.
        Możesz ściągnąć instrukcję po rosyjsku, czesku, nawet węgiersku czy chorwacku,
        ale po polsku już nie.
        Najnowszy firmware do TV np. Panasonica jest, owszem, ale na stronie czeskiej.
        No i na pozostałych również. Na polskiej nie ma nawet informacji o tym, że
        takowy jest w ogóle dostępny i zaś nie chodzi tu a jakiś najnowszy model TV, a o
        dwuletni.

        Przykładów jak wyżej jest więcej i dotyczą wcale nie jakichś nieznanych firm, a
        solidnych (wydawałoby się) marek.
Pełna wersja