Dodaj do ulubionych

ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa????

    • mayewka Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 16.03.04, 23:49
      napisze, chociaz duzo juz slow padlo. ja zwykly chlopak z bydgoszczy jestem, we
      fotoszopie se probie troche, w illustratorze cos wykulam, w wordzie napisze i
      ie oraz bata do internetu uzyje. chodzi o to, ze ja od windowsa (ostatnio 98,
      od paru dni xp) zadnej przykrosci nie dostalem. zeby nie bylo - zwykly klikacz
      jestem, zadne tam wewnetrzne sprawy mnie nie interesuja (podobnie, jak
      szczegoly wymienianego akurat w moim samochodzie przegubu - puka, to trzeba dac
      fachowcowi, ale jezdzic umiem...). no i z tym xp, na zasadzie przekory troche
      do firmy ms zainstaowano mi mandrake 9.2. dumny bylem (jestem?) z siebie, ze
      taki antybillowy jestem i idea open source , itd. itp. i co? modemu odpalic nie
      moge (pod win trwalo to 3 minuty), wyciagnalem sobie na pulpit skroty do k3b i
      gimpa, po zmianie rozdzielczosci ekranu (domyslnie wrzucil 600x800 ?) skroty i
      programy z menu start zniknely! musialem ich szukac przez komende "znajdz". a
      odpowiednik ilustratora jakis sensowny jest? bo gimp ma sie do fotoszopa, jak
      moj nissan micra do nowej primery..
      milosnicy i tzw. popularyzatorzy linuxa jawia mi sie jakas sekta, ktora w dobie
      zmierzania do prostoty zycia, ktore polega na wielu innych rzeczach (tak tak!!)
      poza siedzeniem w konsoli kultywuje poszukiwania, dyskusje i kombinowanie w
      imie tego, co (niestey) bill g. uproscil do bolu. mandrake mial byc alternatywa
      dla win , a w przyszlosci jedynym systemem, ale przy takim poziomioe trudnosci,
      to chyba poczekam jeszcze pare lat. przyklad: pytam na forum o sprawy
      internetu, pisze , ze zielony jestem etc, ze konsola to dla mnie czarna magia,
      a tu dostaje odpowiedz:

      Moja rada byloby: wykonanie po
      instalacji javy symbolicznego linka poleceniem:
      ln -s /sciezka_do_javy/plugin/i386/mozilla/libjavaplugin_oji.so
      /usr/local/mozilla/plugins/
      Ty sobie taki wpis kopiujesz poprawiasz sciezke_do_javy na np.
      /usr/local/j2re1.4.2/ i juz masz zainstalowana jave :)

      i tak to wlasnie jest z linuksem

      i bawcie sie nim dalej

      tylko nie probujcie namawiac do niego ludzi, ktorzy 3 razy dziennie wlacza bata
      lub outlooka by sprawdzic poczte, albo przez ie zobacza co w multikinie graja o
      20.30

      powodzenia


      • kell99 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 17.03.04, 01:07
        bzdury kolego. uruchamiasz mozille jako root by miec dostep do modyfikacji
        ustawien systemu. uruchamiasz strone wymagajaca jave, pojawia sie informacja o
        brakujacym pluginie i propozycja jego pobrania. zgadzasz sie, sciaga sie jre z
        java.sun.com. mozilla zainstaluje jre i skonfiguruje. wystarczy wylaczyc mozille
        i uruchomic ponownie kliknieciem na ikonce z menu lub pulpitu. mechanizm jest
        taki sam jak w windows, z ta roznica, ze by instalowac cos w systemowych
        katalogach potrzebujesz prawa dostepu roota.

        jak ktos podchodzi tak samo analnie do wszystkiego jak ty, to nie ma sie co
        dziwic, ze wszystko jest takie skomplikowane.

        ps. problem ze znikajacymi pozycjami z menu mdk9.2 bylo znanym bugiem w systemie
        (i to dotyczacym TYLKO mdk9.2). wystarczylo uruchomic narzedzie aktualizacji
        systemu by pozbyc sie problemu na dobre. tygrysie lzy, znasz jakis system
        operacyjny bez bledow? bo ja jakos nie. w przeciwienstwie do zalecanych lat na
        inne systemy, zamiast stracic zawartosc konta w banku straciles na moment kilka
        ikonek. raczej malo porownywalna cena.
        • Gość: mayewka Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 09:14
          no tak kell99, wiekszosc twoich wypowiedzi pozostaje w tym tonie, a wydawaloby
          sie, ze powinno zalezec zwolennikom linuxa na popularyzacji tego systemu (a
          moze jest odwrotbnie - eureka??).

          jak pisalem moj system nie widzi modemu (pentagram diablo) wiec o otwarciu
          strony nie ma mowy. nie wiem tez co znaczy "uruchamiasz mozille jako root".
          niestety nie wiem tez gdzie znalezc i jak uruchomic narzedzie aktualizacji
          systemu.

          masz do czynienia z kierowca, ktory chce i umie jezdzic, sam dolewa benzyny ale
          juz plyn do spryskiwacza wlewa mu ktos inny...

          pozdr
          • Gość: kell Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 24.42.162.* 17.03.04, 09:44
            no wybacz, ale takie rzeczy sa w mdk dobrze rozwiazane. skoro nie zamierzasz
            sobie zadac chociazby odrobiny trudu by dowiedziec sie tak elementarnych rzeczy,
            to nie mam pojecia jak moge tobie pomoc. wiec jezeli nie masz netu, to czemu
            piszesz o instalacji javy w mozilli, skoro to wg ciebie takie trudne. ta cala
            dyskusja jest o plotkach i przypuszczeniach.

            jezeli masz ochote rozwiazac problem modemu, to zapraszam na forum linux i open
            source. podaj typ modemu (zewnetrzny, wewnetrzny) i w miare mozliwosci www
            producenta. jest tam kilka osob ktorzy uzywaja modemu pod linuksem, pomoga pewnie.
            • Gość: artur Wiecie co jest najsmutniejsze? IP: 62.87.130.* 18.03.04, 08:55
              Mianowicie to, że tak mało, choć na szczęście coraz więcej, ludzi wie, że
              istnieją inne systemy niż Windows. Ostatnio, kiedy kolega zobaczył u mnie
              Linuxa, zapytał, gdzie kupiłem komputer tak złożony, żeby mi na tym chodził
              Linux! Cieszy mnie, że ludzie zaczynają wybierac, że zwykli użytkownicy próbują
              Linuxa, BeOSa, FreeBSD itd. Ja kocham Linuxa za prostotę!

              Pod konsolą pojedyncze "komendy" zastępują mi całe Windowsowe programy (cat,
              readcd, tree - z tych najprostszych;)

              Linux wskrzesił mój przestarzały komputer. Ponadto, WinME twardo wieszał się.
              Próbowałem manipulować kościami pamięci, czyściłem płytę, byłem przekonany, że
              to konflikt sprzętowy badź fizyczna awaria. A po instalacji Linuxa - jako
              biurka (nie trzymam go włączonego non stop) zwisy zniknęły. I odkryłem
              fenomenalnego Wesnotha (jest też pod Windowsa) - dobra gra ;)

              Polecam doskonale udokumentowanego Slackware, choć niektórzy zarzucą mu małą
              ilość pakietów. A przecież jest kompilacja. Wszystko ładnie, logicznie ułozone,
              opisane, łatwe w edycji. No, ale fakt, że bez nauki się nie ruszy.
    • Gość: Andrzej Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.rudanet.com / *.rudanet.com.pl 17.03.04, 08:48
      No, niestety dziewczyna ma rację. co jakiś czas instaluję nowe wersje linuxa w
      celach "eksperymentalnych" i totalna klapa. Jest lepiej, niż było ale i tak
      podam Wam jeden przykład, który może zwalić z nóg przeciętnego użytkownika windy.

      Po instalacji system nie rozpoznał mi skanera ani drukarki, teoretycznie co za
      problem? Wystarczy połączyć się z siecią, kilka(naście) minut poszukać sterów
      (bo producent normalnie dla tego systemu sterów nie dostarcza) i ok. Fajnie
      tylko, że z siecią nie mogłem się połączyć bo karty sieciowej też mi nie
      rozpoznał, napisał mi tylko, że sterowniki dostępne w sieci i mam sobie
      ściągnąć, paranoja.

      Bardzo często też zdarza się, że do tańszych urządzeń takich sterów po prostu
      nie ma. I co wtedy? Skaner, drukarka, modem czy karta sieciowa do kosza?

      Pomijając to sam linux może nie jest zły, ale porównajcie ilość oprogramowania
      do niego, a do windowsa, nie ma nawet czego porównywać. Nie mówiąc już o grach,
      widział może ktoś w Polsce np. Diablo 2 PL na linuxa czy może Warcraft, czy
      jakiekolwiek tytuły w wersji PL? I nie piszcie mi, że można jak się poszuka w
      sieci, albo że lepsze gry po angielsku. Nie każdy ma na to czas. Człowiek
      powinien normalnie pójść do sklepu i kupić a nie szukać czegoś specjalnie.
      Ogólnie jeśli o to chodzi to totalna katastrofa.

      Aha, i nie jestem laikiem. Nie siedzę przy kompach 6, jak autorka tego artykułu,
      ale znacznie dłużej (zaczynałem od ZX-spectrum, meritum, PC XT). Znam się na
      kompach naprawdę dobrze (wykształcenie w tym kierunku) i uważam, że linux to
      system fajny, ale tylko dla zapaleńców mających baaardzo dużo czasu. A szkoda,
      przydała by się jakaś konkurencja Bilowi.
    • Gość: amen2 Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.04, 09:09
      Umiejetność zrobienia czegoś w Windowsie może opanować nawet kilkulatek. To
      absolutnie nie znaczy, że znasz sie na komputerze. To znaczy,że umiesz w
      średnim stopniu zniego korzystać. Linux wymaga wiedzy i inteligencji. Bez tego
      ani rusz. Wróć więc może do Windowsa, a Linuxa zostaw fachowcom. Tylko
      absolutnie nikomu nie chwal się, że masz pojęcie o komputerach! Tak na pewno
      nie jest!!!
    • Gość: capone Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? tylko maniacy!!! IP: 212.182.33.* 17.03.04, 09:15
      Naprawde sie z Toba zgadzam:) Linux to chlam i nic tego nie zmieni. Nawet za
      100 lat nie bezie w stanie dorownac Windowsowi XP. Cala zaleta sysyemu
      operacyjnego powinno byc wlasnie to ze pomaga uzytkownikowi w wykonywaniu jego
      pracy i zdejmuje z niego obowiazek zajmowania sie sprzetem. W linuxie jest
      zupelnie inaczej:/ moze sie zdazyc ze masz jakis sprzet i on ci nigdy pod
      linuxem nie zadziala bo akuret nie napisali do niego sterownikow pod pingwina.
      Kolejne wersje linuxa kompletnie nie sa kompatybilne i kazdej dystrybucji trzba
      uczyc sie na nowo(oczywiscie powtarzaja sie pewne rzeczy )ale nie kazdemu moze
      sie chcec. teraz porozmawiajmy o darmowosci tego systemu. Ktos kiedy spogladal
      na ceny kursow obslugi?? porownajmy np pakiety biorowe pod winde i pod
      pingwinka?? pod pingwinka 2-3 razy drozsze :)) wiec jak nie zaplacisz za
      program to zaplacisz za kurs. podsumowujac jestem przeciwnikiem LINUXa i to
      zagorzalym. I nie mowie tego jako jakis kompletny laik studiuje sobie
      iformatyke i na studiach tez mialem linuxa i zachwalano nam go z roznych stron
      ale to wszystko da sie zrobic w windowsie tylko ze 10 razy lepiej i 100 razy
      szybciej WSZYSTKO !!!
      • Gość: sw Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? tylko maniacy!! IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 17.03.04, 15:07
        > Nawet za 100 lat nie bezie w stanie dorownac Windowsowi XP.
        1. Dawno prześcignął XP.

        > Cala zaleta sysyemu operacyjnego powinno byc wlasnie to ze pomaga uzytkownikowi w
        > wykonywaniu jego pracy
        2. Są potrzebne proste systemy. Ale w przypadku Windows prostota drastycznie ogranicza użytkownika, a nie którzy potrzebują móc zrobić ze swoim komputerem coś więcej. Według mnie to XP jest cholernie trudny. Próbowałem zainstalować koleżance na dwuletnim komputerze i z niewiadomych względów instalacja nie rusza i nie podaje żadnej przyczyny. Próbował kolega, co u siebie ma XP. To samo - instalator XP zamiera i potrzeba wróżki chyba, by poznać przyczynę.

        > zdejmuje z niego obowiazek zajmowania sie sprzetem (...)
        > on ci nigdy pod linuxem nie zadziala bo akuret nie napisali do niego sterownikow
        3. To oczywiście wina Linuksa, a nie producenta, że nie dostarczył sterowników. To też wina użytkownika, że sprzęt kupuje u olewającego go producenta.

        > Kolejne wersje linuxa kompletnie nie sa kompatybilne i kazdej dystrybucji trzba
        uczyc sie na nowo
        4. Jaka niekompatybilność? Ja swoją dystrybucję zainstalowałem jeszcze w czasach Linuksa 2.2, teraz jest 2.6, wydano ze cztery nowe wydania dystrybucji w tym czasie i wszystko jest nadal kompatybilne z sobą.
        Kto ci każe co tydzień instalować inną dystrybcję?

        > Ktos kiedy spogladal na ceny kursow obslugi?? porownajmy np pakiety biorowe pod winde i pod pingwinka?? pod pingwinka 2-3 razy drozsze :))
        5. Pakiety droższe czy kursy, bo się wysłowić nie umiesz. Pakiety biurowe w większości darmowe, a ceny kursów kształtują prawa rynku (polecam liźnięcie ekonomii)

        > ale to wszystko da sie zrobic w windowsie tylko ze 10 razy lepiej i 100 razy szybciej
        > WSZYSTKO !!!
        6. Nie wszystko się da i najczęściej pod Windows da się gorzej. Ale brak mi już czasu na przykłady.
      • Gość: Tytus LINUX vs WINDOWS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.04, 11:33
        Witam ...
        Tylko na kilku postach ktoś wspomniał o Macintosh.
        Nie wiem po co te dywagacje ?
        Mam Cafe Internet i myślałem o Linuxach, klienci mnie wyśmiali.
        Mam tylko linuxa (Polska Dystrybucja Linuxa) 80.55.199.74/ na serwerze
        który udostępnia połączenie internetowe dla kilku stanowisk. Reszta stanowisk
        jest podpięta bezpośrednio do internetu.
        Nie widzę różnicy w niczym. Myślałem o linuxie ale po przeczytaniu tych postów
        dam sobie spokój. Zainstalowałem raz Linux Caldera wysypał się, nie doszło do
        końcowego instalowania, próbowałem kilka razy ale dałem sobie spokój.
        Cały czas mam ochotę na Macintosh, niestety troszkę kosztuje.

        Mam widnowsa xp professional nie resetowałem go od 9 miesięcy. Dziwi mnie jak
        ktoś mówi że windows się wiesza, 95 98, ME owszem. Mam fizyczne przykłady bo
        widzę jak klienci nie potrafią obsługiwać poprawnie stanowiska. Zawsze zawalam
        winę na Bill Gatse.

        Co bym mówił klientowi gdyby korzystał ze stanowiska z Linuxem ?
        Już sobie wybrażam jak tracę klientów....



    • Gość: contri też lubię Linuxa i lubię (bo muszę) Windows IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 11:04
      Moja córka Linuxa bardzo lubi. Na dysku mam XP, 98 i Mandrake 9,1. Używam tego co mi w danej chwili potrzebne. Dzięki temu nie wylewam pomyj na żaden system i jego użytkowników.
      Niestety nie znam Auroxa i nie mogę pomóc radą. Nie zwróciłem uwagi na szybkość mojej drukarki (Lexmark!) drukując z Mandraka (szczęśliwi czasu nie liczą ;-)).
      Co do problemów ze sterowmikami fonii: mam płytę główną K7S5A od 2,5 lat.
      Z powodu licznych eksperymentów z systemami i różnistym sprzętem, instalowania przez córkę milionów dziwnych programów, wirusów systemy kilkakrotnie przeinstalowywałem od zera. Nie przypominam sobie kłopotów z audio (nie mam zewnętrznej karty dźwiękowej). Ale staram się mieć aktualny BIOS a sterowniki biorę ze strony producenta płyty.
      BTW - nie czytałem wszystkich postów, lecz z tego co przeczytałem wynika wyraźnie: nie narzekajmy na polityków - my jesteśmy tacy sami. Każde wystąpienie na forum traktujemy jako okazję do dokopania wrogom zamiast podyskutować nad rozwiązaniem problemów. A wróg - to każdy kto śmie mieć inne zdanie.
      Pozdrowienia dla wszystkich, którzy starali się pomóc Autorce wątku.
      contri
    • Gość: zyg Z Linuxem jak z dobrym aparatem foto IP: *.chello.pl 17.03.04, 11:18
      Właśnie tak, z Linuxem jest tak jak z dobrym aparatem fotograficznym.
      Wiesz, od kilku lat używam tzw. lustrzanki bardzo dobrej firmy. Z Twojego punktu
      widzenia ma same wady:
      - musiałem się uczyć obsługi i jest ona trudniejsza niż obsługa tzw. fotoidiotki;
      - aparat jest większy od kompaktówki, a że noszę do niego jeszcze dodatkowe
      obiektywy, wychodzi z tego cała torba sprzętu
      A jednak - nigdy nie zamieniłbym tego sprzętu na idiotkamerę. Czemu? Wystarczy
      popatrzeć na zdjęcia.
      Podobnie jest z wieżą audio. Ja mam taką wieżę, w której każda część jest
      oddzielna i połączona z resztą mnóstwem kabli. Słuchaj, same wady. A jednak wolę
      taką wieżę od tzw. jamnika, bo wszystko mogę sobie przełączyć, podłączyć itd.
      Tak samo jest z Linuxem. To nie jest system dla amatorów, którzy uważają, że
      znają się na komputerach, bo pracowali z Windowsem. To tak samo możesz
      powiedzieć, że znasz się na fotoidiotkach albo tzw. jamnikach - bo mają trzy
      guziki i łatwo je opanować.
      Tyle tylko że te trzy guziki nie dają Ci praktycznie żadnych możliwości. Pracuję
      na obu systemach, ale widzę, że po pewnych trudnościach z Linuxem jestem w
      stanie wycisnąć z niego 100 razy więcej niż z Windowsa. Linux jest jak
      plastelina - możesz zrobić z niej wszystko. Windows jest jak gotowa foremka z
      kwiatkiem - możesz odcisnąć sobie kwiatka, albo odcisnąć sobie kwiatka, albo
      odcisnąć sobie kwiatka. A jak już bardzo nie chcesz odcisnąć kwiatka, to możesz
      się pocałować w plecy, bo nic innego już nie da rady.
      • Gość: o-es Lepper informatyczny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.03.04, 11:52
        Wrzawa wokół dystrybucji Linuxa teoretycznie przeznaczonych dla przeciętnego
        użytkownika przypomina deklaracje Przewodniczacego, który kilkoma smiałymi
        decyzjami rozwiąże większość palących problemów Narodu. Z definicji Linux ma
        jest bezdyskusyjnie najlepszy; w każdym razie lepszy od Windows czy MacOS.
        Tymczasem ZDNet podaje, że Linux jest systemem operacyjnym najmniej odpornym na
        włamania. Podsumowanie styczniowych analiz konsultantów ds. bezpieczeństwa z
        brytyjskiej firmy mi2g wykazało, że Linux był celem 80% wszystkich odnotowanych
        włamań (13654), podczas gdy Windows uplasował się na dalekim drugim miejscu z
        2005 przypadkami. Inne dane mówią, że na serwerach rządowych 57% włamań było na
        maszyny linuksowe (w poprzednim roku Windows był na pierwszym miejscu z 51%).
        Jak ocenił to prezes mi2g DK Matai, tak wysoka liczba włamań wynika z nikłego
        przygotowania technicznego do wdrożenia Linuksa, nie poprzedzonego ekspertyzami
        i szkoleniami. Najlepiej w brytyjskich zestawieniach w kategorii bezpieczeństwa
        wypadły systemy BSD oraz Mac OS X. Wyniki badań obejmowały jawne ataki, nie
        zostały uwzględnione działania wirusów i robaków internetowych.
        Linuksowa propaganda trafia do tak szerokiej grupy osób, dla której prawidłowa
        konfiguracja zapewniająca bezpieczeństwo nie jest już takim ciekawym tematem
        jak niższe koszty płyty instalacyjnej. Dodatkowo, jeszcze przed paru laty
        system był ten reklamowany jako sieciowy, dając jednoznaczny powód do
        instalowania na każdej kopii systemu Linux oprogramowania serwerowego (Apache,
        serwery pocztowe). Styczniowe statystyki odzwierciedlają istotną wadę systemu
        Linux, jaką jest nieprzygotowanie typowo klienckich dystrybucji systemu,
        pozbawionych zupełnie niepotrzebnych i źle skonfigurowanych domyślnie serwerów,
        co zniechęcałoby przeciętnych użytkowników do dodawania bez zastanowienia
        potencjalnie niebezpiecznych modułów.
        Podobna sytuacja ma miejsce w "okienkowym" świecie. Zdumiewająca jest bowiem
        popularność 120-dniowej, próbnej wersji Windows 2003 Server. Lamerstwo
        instaluje ten system operacyjny na domowych komputerach i dokonuje sztuk prawie
        magicznych, by nakłonić go do obsługi gier i multimediów. Tymczasem okrojenie
        cech multimedialnych systemu Windows Server 2003 wynika z przyczyn
        bezpieczeństwa oraz wydajności i miało zapewne znaczenie psychologiczne -
        zniechęcić użytkowników do korzystania ze zbyt poważnych zabawek.
        UWAGA! Nie twierdzę, że Linux jest niedobrym systemem operacyjnym! Przeciwnie.
        Lubię Linuksa choćby za to, że tworzy konkurencję i alternatywę. Nie dajmy się
        jednak zwariować. Uważam, że nie istnieje popularna wersja Linuksa. Jej czas
        jeszcze nie nadszedł. Jednak bez wątpienia prędzej czy później taka się pojawi.
        Obiecuję wszystkim dyskutanton z tego forum, że lamerstwo opluje ten system i
        jego twórców. Gwarantuję ;-)
            • fastviper Re: A o co Tobie się rozchodzi? 17.03.04, 20:03
              Gość portalu: o-es napisał(a):
              > Możesz jeszcze raz, bo mimo ukończeniu kursu czytania ze zrozumieniem nie
              > rozumiem co takiego chciałeś zakomunikować.

              Możesz podać przykład jakiegoś większego serwisu który działa pod kontrolą Mac
              OS X lub DOS ? Publicznie dostępnego. Jakie wnioski płyną z braku takowych ?

              --
              Marcin Wojtczuk
              • kwieto Re: A o co Tobie się rozchodzi? 17.03.04, 20:40
                Na przyklad Pentagon :")
                Tylko, ze kurcze on chyba nie jest publicznie dostepny, fakt.

                Jesli zas idzie o wlamania - niestety o-es nie podal zrodel ani nie uscislil czy chodzi o proby wlaman
                czy o skuteczne wlamania. Nie podal tez ile jest serwerow opartych na jakim sytemie. W ten sposob
                trudno cos wywnioskowac. Bo jesli serwery linuksowe byly celem 57 procent wszystkich atakow, to
                jestem w stanie zrozumiec. Ale jesli 57% skutecznych atakow dotyczylo linuksa, to, hmmmm....

                --
                I nie chrzań, że pisałaś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
                __AnoMalie__
            • Gość: sw Re: A o co Tobie się rozchodzi? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 18.03.04, 15:36
              "założę się, że dla ciebie od MacOS X jeszcze bardziej bezpieczny jest DOS."
              To jest zdanie współrzędnie złożone (z literówką, powinno zaczynać się z wielkiej litery).
              Pierwsze zdanie składowe składa się z orzeczenia "założę się".
              Drugie zdanie składowe składa się z podmiotu "DOS", orzeczenia imiennego "jest bezpieczny", dopełnień dalszych "od MacOS X" i "dla ciebie" oraz okoliczników "jeszcze" i "bardziej".

              "Dlaczego?"
              To jest partykuła pytająca.

              "Bo nikt nie włamuje się na systemy, pod którymi serwerów nie ma lub prawie nie ma."
              To jest zdanie podrzędnie złożone (błędne, gdyż zdania nie powinno się zaczynać wyrazem "bo"); pierwsze zdanie złożone jest nadrzędne, a drugie i trzecie - podrzędne przydawkowe.
              Pierwsze zdanie składowe składa się z podmiotu "nikt", orzeczenia "nie włamuje się" oraz okolicznika "na systemy".
              Drugie zdanie składowe składa się z podmiotu "serwerów" i orzeczenia (nieprawidłowego, bo to nie czasownik) "nie ma"; trzecie analogicznie - z podmiotu "serwerów" i orzeczenia "nie ma".

              Oczywiście mogę się mylić, bo gramatykę miałem w szkole podstawowej. Wydaje mi się jednak, że i bez tego moja wcześniejsza wypowiedz jest zrozumiała. Jeżeli chcesz rozłożenia tej wypowiedzi według reguł logicznej teorii składni to poproś - to miałem nie tak dawno, więc się raczej nie pomylę.
        • fastviper Re: Lepper informatyczny 17.03.04, 20:01
          Gość portalu: o-es napisał(a):

          > Wrzawa wokół dystrybucji Linuxa teoretycznie przeznaczonych dla przeciętnego
          > użytkownika przypomina deklaracje Przewodniczacego, który kilkoma smiałymi
          > decyzjami rozwiąże większość palących problemów Narodu. Z definicji Linux ma
          > jest bezdyskusyjnie najlepszy; w każdym razie lepszy od Windows czy MacOS.

          Bzdurzysz. Gdzie widziałeś taką definicję ?

          > Tymczasem ZDNet podaje, że Linux jest systemem operacyjnym najmniej odpornym na
          >
          > włamania.

          To prawda. W sensie najłatwiejszej w tej chwili eskalacji uprawnień gdy jesteś
          już w systemie. Chwyt polega na tym, że nie jest tak łatwo wejść do środka :)

          > Jak ocenił to prezes mi2g DK Matai, tak wysoka liczba włamań wynika z nikłego
          > przygotowania technicznego do wdrożenia Linuksa, nie poprzedzonego ekspertyzami
          >
          > i szkoleniami.

          Dobrze gada, dać mu wódki.

          > Najlepiej w brytyjskich zestawieniach w kategorii bezpieczeństwa
          >
          > wypadły systemy BSD oraz Mac OS X.

          Bo nikt ich nie używa ?

          > Wyniki badań obejmowały jawne ataki, nie
          > zostały uwzględnione działania wirusów i robaków internetowych.

          O to, to ;-) Po co się 'jawnie' włamywać na windows jak można rozesłać robala,
          przeskanować pulę IP, znaleźć zarażonych i użyć tych maszyn do włamania dalej ?
          Jeszcze mi powiedz że takie odbijanie się od hosta to nie jest naruszenie
          bezpieczeństwa ;P

          > Linuksowa propaganda trafia do tak szerokiej grupy osób, dla której prawidłowa
          > konfiguracja zapewniająca bezpieczeństwo nie jest już takim ciekawym tematem
          > jak niższe koszty płyty instalacyjnej. Dodatkowo, jeszcze przed paru laty
          > system był ten reklamowany jako sieciowy, dając jednoznaczny powód do
          > instalowania na każdej kopii systemu Linux oprogramowania serwerowego (Apache,
          > serwery pocztowe). Styczniowe statystyki odzwierciedlają istotną wadę systemu
          > Linux, jaką jest nieprzygotowanie typowo klienckich dystrybucji systemu,
          > pozbawionych zupełnie niepotrzebnych i źle skonfigurowanych domyślnie serwerów,
          >
          > co zniechęcałoby przeciętnych użytkowników do dodawania bez zastanowienia
          > potencjalnie niebezpiecznych modułów.

          Oj prawda to, prawda. Aż w oczy kole.

          > UWAGA! Nie twierdzę, że Linux jest niedobrym systemem operacyjnym! Przeciwnie.
          > Lubię Linuksa choćby za to, że tworzy konkurencję i alternatywę. Nie dajmy się
          > jednak zwariować. Uważam, że nie istnieje popularna wersja Linuksa.

          Ja Cię zupełnie nie rozumiem tutaj. Co to znaczy że nie ma popularnej ? A Red Hat?

          > Jej czas
          > jeszcze nie nadszedł. Jednak bez wątpienia prędzej czy później taka się pojawi.

          Jak dla mnie to się dawno pojawiła. Bardzo wygodnie używa mi się linuksa na
          desktopie. Bynajmniej nie jestem informatykiem.

          > Obiecuję wszystkim dyskutanton z tego forum, że lamerstwo opluje ten system i
          > jego twórców. Gwarantuję ;-)

          Plucie na jakikolwiek system to lamerstwo.

          --
          Marcin Wojtczuk
        • Gość: ak Re: Lepper informatyczny IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.04, 01:52
          Generalnie się z tobą zgadzam ale - wybacz piszesz trochę nie na temat. Piszesz
          o najsłabszym ogniwie KAŻDEGO systemu czyli o użytkowniku. Wiesz z pewnością, że
          nie pomogą najbardziej wyrafinowane narzędzia dotyczące bezpieczeństwa,
          najlepsze algorytmy i biblioteki kryptologiczne, jeżeli przysłowiowa Pani Krysia
          przyklei na ekranie monitora, przysłowiową, żółtą karteczkę z hasłem dostępu. A
          świat jest pełen tych, przysłowiowych, żółtych karteczek. Kwestie bezpieczeństwa
          to nie tylko jakość oprogramowania ale przede wszystkim filozofia działania. Ale
          o tym, jestem przekonany, wiesz doskonale.
          Co do statystyk to z nimi jest różnie - dużo zależy kto te statystyki
          sporządzał. Nie rozumiem np. dlaczego wirusy i robaki nie są ujęte w statystyce
          jako ataki? MyDoom umieszczał w systemie trojana służacego do przeprowadzenia
          ataku typu DOS. I co - wypadnie ze statystyk? Jeżeli taka będzie ich jakość to
          rzeczywiście dowiemy się, iż Windows jest najbezpieczniejszym z systemów.

          Co do Auroxa, bo jak sądze, o nim piszesz, to musisz odróżnić działania
          marketingowe jego twórców (nie wiem czy to dobre słowo, przecież to RH!) od
          jakości oprogramowania. Przedsięwzięcie pt. "Aurox" nie cieszy się, delikatnie
          rzecz biorąc, szczególnym wzięciem wśród społeczności linuksowej w Polsce. I to
          także z przyczyn, o których piszesz.

          Ale zasadniczo się zgadzam - nie dajmy się zwariować.
      • kwieto Veto na aparat fotograficzny :") 17.03.04, 11:54
        No wiec jest dokladnie odwrotnie - zaawansowany technologicznie kompakt
        (zwlaszcza cyfrowy) jest o wile bardziej skomplikowany i ma wiecej ustawien niz
        profesjonalna lustrzanka. :")

        Co nijak sie nie przeklada na komfort i przystepnosc obslugi, niestety


        --
        I nie chrzań, że pisałaś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
        __AnoMalie__
      • Gość: mark Re: Z Linuxem jak z dobrym aparatem foto IP: 213.199.225.* 18.03.04, 18:58
        Właśnie tak, z Linuxem jest tak jak z dobrym aparatem fotograficznym.
        > Wiesz, od kilku lat używam tzw. lustrzanki bardzo dobrej firmy. Z Twojego punkt
        > u
        > widzenia ma same wady:
        > - musiałem się uczyć obsługi i jest ona trudniejsza niż obsługa tzw. fotoidiotk
        > i;
        > - aparat jest większy od kompaktówki, a że noszę do niego jeszcze dodatkowe
        > obiektywy, wychodzi z tego cała torba sprzętu
        > A jednak - nigdy nie zamieniłbym tego sprzętu na idiotkamerę. Czemu? Wystarczy
        > popatrzeć na zdjęcia.
        > Podobnie jest z wieżą audio. Ja mam taką wieżę, w której każda część jest
        > oddzielna i połączona z resztą mnóstwem kabli. Słuchaj, same wady. A jednak wol
        > ę
        > taką wieżę od tzw. jamnika, bo wszystko mogę sobie przełączyć, podłączyć itd.
        > Tak samo jest z Linuxem. To nie jest system dla amatorów, którzy uważają, że
        > znają się na komputerach, bo pracowali z Windowsem. To tak samo możesz
        > powiedzieć, że znasz się na fotoidiotkach albo tzw. jamnikach - bo mają trzy
        > guziki i łatwo je opanować.
        > Tyle tylko że te trzy guziki nie dają Ci praktycznie żadnych możliwości. Pracuj
        > ę
        > na obu systemach, ale widzę, że po pewnych trudnościach z Linuxem jestem w
        > stanie wycisnąć z niego 100 razy więcej niż z Windowsa. Linux jest jak
        > plastelina - możesz zrobić z niej wszystko. Windows jest jak gotowa foremka z
        > kwiatkiem - możesz odcisnąć sobie kwiatka, albo odcisnąć sobie kwiatka, albo
        > odcisnąć sobie kwiatka. A jak już bardzo nie chcesz odcisnąć kwiatka, to możesz
        > się pocałować w plecy, bo nic innego już nie da rady.



        W pełni się z tym zgadzam nic dodać nic ująć
    • Gość: apsalar Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 17.03.04, 13:45
      Ile naprawde zajeło mi opanowanie linuksa w stopniu, w jakim masz opanowanego
      windowsa? Dwa tygodnie pracy 2-3 razy w tygodniu.

      Wiesz, to chodzi o sposób myślenia raczej. No i o to, że windows jest systemem
      niestabilnym, zasadniczo.

      Ale cóż, faktycznie niektórzy nie potrafią się przestawić. Coż. Nie ma
      obowiązku. Ale gdyby okoliczności zmusiły Cię do używania linuksa, powinnaś być
      głęboko wdzieczna.

      A poza tym, bez urazy, po pierwsze - nawet moja współlokatorka z resocjalizacji,
      niespecjalnie z "komputerami" obeznana opanowała linuksa w stopniu użytkowym, i
      to dosć szybko.

      A po drugie, jeśli kupujesz Auroxa, to znaczy, że chcesz mieć nazwę "linux",
      antomiast żebyś niemal niezauważyła, że to nie jest windowsik. To jak przesiąść
      się do samochodu z automatyczną skrzynią biegów z malucha i marudzić, że trzeba
      się nauczyc obsługiwać tąże skrzynię. Lub, że nie trzeba odpalać na pych ;-)
    • Gość: arturpe Ja NAPRAWDĘ go lubie ;) IP: 62.87.130.* 17.03.04, 14:17
      Opanowanie Linuxa od podstaw do poziomu, w którym swobodnie robię pod nim to co
      w Windowsie zajęło mi 3 miesiące. W tym czasie wydrukowałem i przeczytałem
      mnóstwo stron internetowych. Mozna z nich zrobić gruuby podręcznik. Mimo to,
      traktowałem to jako naukę. Wiadomo, że Linux nie jest dla każdego. Ale daje
      mnóstwooooo! możliwości. W każdej chwili, choćby z kafejki internetowej (tez
      mam modem) mogę pościagać programy, które są mi potrzebne. Na moim 433 Mhz
      zainstalowałem Xfce, leciutkie i szybkie biurko. filmy pod mplayerem działają
      jak złoto. Mam Open Office'a, legalnego, potężnego i za darmo. ALSA działa
      znakomicie, muzyczka gra, jak marzenie, monitor dostroiłem według dostarczonej
      instrukcji, a nie jak chciał Windows, wczytuje się to w kilkanaście sekund
      (Slackware), konsola jest genialna, szybka, vim to jeden z potęzniejszych i
      NAJWYGODNIEJSZYCH (po przyzwyczajeniu ;) edytorów jakie widziałem. Dostałem
      TeXa, mogę drukować z jakością uzyskiwaną w poważnych wydawnictwach. Kiedy coś
      się zawiesza, zabijam proces a system hula dalej. Nagrywam płytki szybciej i
      wydajniej niż pod Windowsem (odkryłem, że przy szybklości 12x mojej starej
      nagrywarki nie musi pojawiać się błąd "buffer underrun" ;). Gimp może nie
      zastapi Photoshopa, ale jest świetny i za darmo. Zacząłem programować w
      Pythonie - narzędzia doskonałe, dostarczone z systemem.
      Jednym słowem, jestem ZADOWOLONY. Nie krzyczę na Windowsa, jedynie na takie
      krzywdzące opinie. Nie udało ci się, przykro mi. Dużo straciłaś. I może po
      prostu przeceniłaś swoje umiejętności? W Linuxie trzeba grzebać, trzeba się
      uczyć, ale na pewno nie idzie to na darmo. Potem używasz Windowsa i
      myślisz "kurczę, jak brakuje mi funkcji tab completion ;). Pozdrawiam.
    • Gość: Elvis Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.mg.gov.pl / *.mg.gov.pl 17.03.04, 14:56
      JESTES OGRANICZONA, ALE TO NIE TWOJA WINA. TE LATA SPEDZONE PRZY PRODUKTACH
      MICROSOFTU RZECZYWISCIE W TWOIM KONKRETNYM PRZYPADKU DALY ZNAC. SAMO SIEDZENIE,
      NAWET TYLE LAT CO TY, NIC NIE DAJE, TRZEBA SIE JESZCZE ROZWIJAC, A NIE ROBIC
      PIERDOLY W MS OFFICE.
      W TWOIM PRZYPADKU POTRZEBNA JEST DRUGA OSOBA, KTORA SIE NA TYM ZNA I USTAWI
      KONFIGURACJE :)
      PS. MOZE TEZ CO INNEGO, ALE TO ZALEZY OD TWEGO GUSTU
    • gromax Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 17.03.04, 16:36
      Tak sobie przebrnąłem dzis przez cały temat i mam kilka spostrzeżeń.
      Ale po kolei - Jestem informatykiem, od ładnych kilku lat pracującym w róznych
      systemach. Zaczynałem od SCO i Sun Solarisa, po drodze wyszły windy od 3.x po
      xp i wersje desktopowo - serwerowe, doszedł hpux, jakis aix się zdarzył.
      I jakoś sobie w tych systemach radziłem, bo za to mi płacili zebym sobie
      radził :) I kiedys tam wstecz stwierdziłem, że może poza komercyjnymi
      rozwiazaniami warto by było wejść w temat GNU czy innych Openów;)
      Tak na marginesie - w powyżej wykazanych systemach na początku wchodzac do
      firmy i wdrażając róznego rodzju systemy (bazodanowe) nie wiedziałem o nich
      nic. tylko co miałem w instrukcji: login/hasło, komenda - komenda - komenda -
      instlacja zakończona, kroki sprawdzające 1,2,3. System działa, sprawdzony.
      Ale to mi nie wystarczało. Zaczęło sie od pytania "co to jest ten login", nick,
      konto, serwer, konsola, zdalne logowanie, uprawnienia, czy pisać "chmod +x" czy
      moze "chmod 771" i inne podstawy.
      I to nie był czas, kiedy było tak duzo osób mogących pomóc. Nie było ksiażek w
      bibliotekach czy księgarniach. i dostęp do internetu był kiepski...
      I szybko się nauczyłem korzystać z manuali. po to, żeby wiedzieć co mogę i w
      jaki sposób robić w systemie. "man man", "man komenda". Powstawały róznego
      rodzaju "fakiu" czy inne "hałturki". Trzeba było czytac, czytać, próbować i
      wogóle. Bo system w firmie i u klienta musiał działać. No i umieć zadawac
      pytania osobom, które wiedziały więcej niz ja.
      Tak więc troche systemów z rodzin UNIX i WIN poznałem. I w tym jakoś tak bokiem
      przechodziły systemy linuksowe. W pewnym momencie stwierdziłem, ze trzeba by tę
      wiedzę uzupełnić. Na "pałę" kupiłem sobie w ksiegarni ksiązkę w stylu "linux
      dla opornych" z red hatem w dystrybucji 5.2. Komputerek jaki miałem to jakies
      386 z niewielka ilością pamięci, małym dyskiem itp. I zainstalowanie Xów (to
      nie było jak teraz, ze wkłada się płytkę, klik-klik-klik praktycznie bez
      większych ustawień i system działa na 100%) zajęło mi nie więcej jak weekend.
      Bawiłem się nim moze z dwa-trzy tygodnie doinstalowując, usuwając, grając,
      testujac co się da itp. I tyle było mojej zabawy. Po kilku latach, a dokładniej
      z końcem zeszłegoroku stwierdziłem, że może warto by sobie oświezyc i uzupełnić
      wiedze w zakresie systemów/programów free.
      I padło na auroxa.
      acha, w międzyczasie dodatkowo (ale to bardziej wynikało z mojego doświadczenia
      w systemach unixowych) konfigurowałem u jednego z klientów system oparty o
      serwerek na debianie (z bazą danych i aplikacją w PROGRESSie) wraz z 20
      stacjami roboczymi do obsługi aplikacji.
      Więc padło na auroxa. Gdzies dotarła do mnie wiadomość, że to super
      dystrybucja, upolszczona (marketingowo "zlokalizowana"), czesto używana w
      szkołach, z pełnym pakietem, samoinstalujaca się itp.
      Więc wlazłem na stronę www auroxa, wybrałem dystrybucję 9.1 . Wrzuciłem płytki
      instalacyjne, w półtorej godzinki system był zainstalowany. I co mogłem
      na "dzień dobry", bez zadnej dodatkowej konfiguracji? w pełni korzystać z
      internetu, z pakietu Koffice i OpenOffice, bezproblemowo skonfigurowałem
      program pocztowy, przegladarke grup dyskusyjnych. Słowem, do podstawowej
      obsługi komputer się nadawał. Acha, nadmienię konfigurację : procesor 300, 256
      mega pamieci, karta graf sis6128 z acceleratorem 12 megowym (voodoo2), jakaś
      isowa karta muzyczna, zwykły idowy dysk. I zacząłem sprawdzać, co nie działa.
      nie działał flash w przegladarkach. Nie działała karta muzyczna. Wiec co
      zrobilem? wszedłem na forum dotyczacym auroksa. szybciutko znalazłem odnośniki
      do sciagniecia wersji flasha. szybciutko znalazłem posta o tematyce
      konfiguracji karty muzycznej. Kartę skonfigurowałem (od momentu stwierdzenia,
      ze system nie widzi jej) może w 15 minut. Przy flashu zaczęły się schody. Bo
      brakuje w systemie biblioteki, bo później rpma nie da się zainstalować... w
      końcu doszedłem (po odczytaniu kilku postów z list dyskusyjnych) że aurox 9.1
      tak z flashem ma i w dystrybucji 9.2 ten problem juz nie wystepuje. Więc
      zainstalowałem system od zera, a teraz działa mi tak jak chcę. Tylko brakuje
      sterowników do voodooII. Ale póki co nie potrzebuję gier ani oglądania filmów,
      dlatego nie chce mi się poświęcać czasu na sukanie w necie.

      tyle tytułem wstepu ;)
      A generalnie o co mi chodzi - zawsze jest tak, że czegoś co jest nam potrzebne
      nie umiemy. I co należy w tym momencie zrobić? wziąć podręcznik i przeczytać.
      Przez analogię do jednego z dyskutantów - skoro nie wiem jakie sa odmiany
      czasów w języku chińskim, to przecież nie nauczę sie tego z powietrza. Trzeba
      wziac podręcznik. Tak, już widze wzburzony głos że "komputer to narzędzie".
      Tak, tylko że specjalnie przywołałem jezyk chiński. bo łatwy do nauki nie jest.
      Korzystać z podręcznika też trzeba umieć. I jest to bez porównania inne niz
      w "europejskich" podręcznikach.

      reasumując - Patrząc z punktu widzenia zwykłego uzytkownika, dystrybucję auroxa
      9.2 mogę polecić każdemu kto chce odejść od winzgrozy. Jezeli jest jakiekolwiek
      zapytanie, to jest bardzo łatwo znaleźć odpowiedz na powstały problem. Jezeli
      ktoś wcześniej nie używał linuksa tylko windowsów, bedzie miał tylko trochę
      trudno. Chociazby dlatego, ze system w dużym stopniu jest "user friendly".
      Oczywiście, że przyzwyczajenia z windowsów są duże. Ale wystarczy zawsze się
      zapytać "za pomocą czego używać". I np. w przypadku internetu proponowaną
      przeglądarką będzie mozilla. www.mozilla.org.... jest pakiet sciagnięty, howto
      przeczytane i działa. kumpel (podobny do mojego sprzet) uwielbia oglądac filmy,
      więc potrzebował sobie skonfigurować karte geforca. 15 minut roboty. i nie było
      problemu z ogladaniem divxów czy innych filmów z dvd.

      Generalnie - jak chcesz mieć problemy, to zawsze łatwo jest powiedzieć "do
      zyci", "nie da się", czy po prostu "nie potrafię". jak ktoś chce, to wszystko
      może. takie jest moje zdanie także w odniesieniu do używania linuksa.
      --
      z poważaniem
      ========================================
      Gromax
      gromax@gazeta.pl
      ========================================
      • Gość: Ktos Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.pronet.lublin.pl 17.03.04, 18:04
        Po prostu zaciekawił mnie ten wątek więc go całego przeczytałem. Trochę czasu
        zeszło :) I teraz ja się wypowiem...

        Używałem praktycznie wszystkich Windowsów od 3.11 do obecnego XP. Nie uważam
        się za eksperta, ale potrafię go zainstalować i skonfigurować tak, aby działał
        dobrze i stabilnie. Co do stabilności to akurat ostatnie dzieło firmy z Redmond
        jest bardzo dobre - w ciągu pół roku zawiesił się 1 raz. A ja używam więcej niż
        20 programów naraz. Zwykle w jednym czasie włączony jest Motherboard Monitor,
        Firewall, Jabber, GG, Seti@home, Frontpage, Xitami, MySQL, parę kopii Notatnika
        SP, czasami jeszcze do tego Delphi. I system działa idealnie. Nie drżę przy
        otwieraniu załączników email, nie boję się Blastera. A polegam na
        oprogramowaniu zwykle darmowym, z wyjątkiem Office, którego bardzo lubię. To
        jeszcze nic - używam także IE i Ms Outlook 2K. I żyję. Ostatniego wirusa
        miałem... hmm.. siedem lat temu? Nie chcę gloryfikować tutaj MS, gdyż niestety
        znam dziwne komunikaty i nic nie mówiące znaczki i cyfry na niebieskim tle ;)
        (choć ostatnio widuję je tylko u innych ludzi niż u mnie :))

        Co do Linuxa - zainstalowałem na krótki okres Mandrake 6.1. Zniechęciło mnie
        to, że nigdzie nie mogłem znaleźć tak trywialnej opcji jak zmiana
        rozdzielczości ekranu w KDE. Zniechęciłem się do Linuxa. Byłem zbyt
        przyzwyczajony do okienkowej konfiguracji i łatwości Windowsa. Jakiś czas
        później pozałem BeOSa i przede wszystkim dostałem dostęp do Internetu. I te
        dwie rzeczy nauczyły mnie jednego: dostęp do Internetu i odpowiednie szukanie
        potrzebnych informacji i dużo wolnego czasu spowodują, że każdy system stanie
        się w koncu łatwy. Akurat w moim przypadku był to BeOS, który jest systemem
        bardzo okienkowym (tryb tekstowy NIE ISTNIEJE!), ale instalacja sterowników czy
        konfiguracja bardzo przypomina obsługę Linuxa. Kolejnym krokiem była
        samodzielna konfiguracja FreeSCO na router do sieci domowej. Zakończyła się
        powodzeniem. Naturalnie dzieki znalezieniu tego co potrzebne w gazetach i
        Internecie.

        Po drodze widziałem Knopixa, który nie załadował się pokazując komunikat "Only
        one processor found". Nikt nie wie, co się stało :)

        Ogólna konkluzja jest jedna - jeżeli chcesz poznać i polubić jakiś system,
        potrzebujesz czasu na zaprzyjaźnienie się z nim. Ale, aby było ci łatwiej
        dobrze jest, gdybyś miał dostęp do Internetu.
    • fastviper Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 17.03.04, 18:01
      > cały ten Aurox to jakieś nieporozumienie! drukuję tekst: trwa to wieki całe!

      Możliwe, drukowanie z linuksa cienko wychodzi.

      > chcę skanować: martwa cisza.

      Zbyt ambitne zadania stawiasz przed programistami nie mającymi dostępu do prawie
      żadnych specyfikacji. Chcesz żeby sprzęt działał poprawnie: kup windowsXP.

      > chcę puścić film: martwa cisza (a są aż dwa
      > programy do tego!).

      Tu akurat kulą w płot. Pod linuksa jest najlepszy player filmów (mplayer). Jest
      o wiele prostszy w instalacji i używaniu niż wszystko co jest pod winodws razem
      wzięte.

      > chcę się czegoś dowiedzieć o działaniu Auroxa - odsyłają mnie do internetu:
      > gdzie?! - a szukaj sobie dziewczyno, masz przecież MASĘ CZASU, z całą
      > pewnością nie masz nic do roboty!

      Było wziąć Mandrake/RedHat. Coś co jest popularne.

      > wszystkie fora stoją otworem - tylko spróbuj szybko znaleźć to, czego ci
      > trzeba i niech ci się uda nie byc nazwaną głupim burakiem, który bezczelnie
      > ośmiela się zadać pytanie, które ktoś, kiedyś, gdzies juz postawił: twoim
      > psim obowiązkiem jest przeszukać wszystkie możliwe strony, które na google
      > ci się wyświetlą!

      Tak działa Usenet. Jeśli domagasz się czegoś więcej: kup support. Chyba nie
      sądzisz że ktoś kto poświęca swój czas i energię, będzie 20 razy tygodniowo
      opowiadał jak użwać CD pod linuksem ? Szanujesz swój czas - szanuj czas innych.

      > dajcie sobie spokój z tym całym linuxem! nie nabierajcie ludzi wciskaniem
      > kitu, jaki to rewelacyjny system.

      To jest rewelacyjny system dla wybranych.

      > KTO NIE MA CZASU CAŁEJ MASY - NIECH SIĘ NAIWNIE ZA LINUXA NIE ZABIERA!

      Nieprawa, niech kupi sobie support i będą mieli obowiązek odpowiadać na pytania
      i wogóle całować po nogach.

      > (i bez stałego łącza do internetu oraz anielskiej cierpliwości w ogóle nie
      > ma co startować do tego...)

      To bardzo ważne że to napisałaś. Niech zapamiętają sobie to zdanie wszyscy,
      którzy myślą o linuksie. Ponadto wymagana jest dobra znajomość języka
      angielskiego. Jeśli go nie znasz: zapomnij o linuksie.

      > p.s. i niech was będzie stać na tyle inteligencji, żeby nie przypisywac mi
      > kryptoreklamy windowsa.

      To nie jest kryptoreklama tylko reklama. W usenecie nazywamy to 'trolowaniem'.

      > uczciwie powiedzcie - każdy z was, linuksiarzy - ILE
      > CZASU zabrało wam jakie takie opanowanie tego systemu!

      Mnie osobiście tydzień żeby załapać jak to działa. Ale jako dziecko pracowałem z
      DOSem, więc miałem łatwiej (oba te systemy wymagają "wnikania").

      --
      Marcin Wojtczuk
      • fastviper Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 17.03.04, 19:17
        Gość portalu: JA napisał(a):
        > Linux nie jest dla dziewczyn.

        Pani Agnieszka Bohosiewicz, prezes Polish Linux User Group bardzo by się
        pogniewała (www.linux.org.pl/wladze.php)

        > Linux to wolność i wyzwanie.
        > Linux jest jak nieokiełznany rumak.
        > Łapki precz od Linuxa!

        Gdzie dają taki towar ? Ile za działkę ?

        --
        Marcin Wojtczuk
    • Gość: stiepan Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.03.04, 18:50
      A kto cie zachecil do uzywania gowna me czy xp? reklamy czy przymus... Linux to
      alternatywa za darmo i nie rozumiem, czemu zaczynasz narzekac na ten system,
      skoro jestes taka obeznana z systemem windows. przeciez "windows i linux to to
      samo" -- jak powiadaja tacy lamerzy, co 6 lat siedza na windowsach xp i me. (ps.
      nie wiedzialem, ze winxp ma 6 lat). Kobieto, zastanow sie co mowisz lepiej i nie
      denerwuj pozadnych ludzi. Jak drukujesz tekst przy wylaczonej drukarce, to nic
      dziwnego... Wymienic driver drukarki ze standardowego na odpowiedni model i
      hula... skoro sa dwa programy do puszczania filmu, a na zadnym nie dziala, moze
      to film nie dziala, a programy tak? W lnx tez czasem trzeba kodekow??? Polecam
      skompilowac sobie mplayer'a. Jak sobie pani zakupila nowiutkiego Auroxa 9.3 to
      powinna byc instrukcja w ladnym kartonowym pudelku, chyba ze pani kupila sobie
      go z jakiejs nowiutkiej gazety... Nikt nie nazwie pania glupim burakiem -- my,
      uzytkownicy Linuxa szanujemy sie nawzajem, no chyba, ze pani przyzna, ze xp czy
      me czy jakiekolwiek inne goowno jest lepsze od lnx to moze pani zostac
      objechana. Za pytanie o pomoc -- nigdy. Odeslania do internetu -- wydaje mi sie
      tansze niz dzwonienie do microsoftu, aby tamci cos poradzili, gdy znow sie
      windows zawiesi.

      KTO JEST NORMALNY, NIECH ZABIERA SIE ZA LINUXA (nawet bez stalego lacza do
      internetu ani anielskiej cierpliwosci wiele ciekawostek ukrywa w sobie).

      uczciwie powiem, ze opanowanie systemu do rzeczy, ktore robi sie zazwyczaj pod
      gownem zajelo mi 3 pelne dni, a do wiekszej ilosci rzeczy okolo pol miesiaca.
      ale ja przeciez sie na tym nie znam, bo nie mam windowsa xp ani me na moim
      komputerze, to co ja moge wiedziec.

      pozdrowienia

      p.s. Poza tematem, polecam Debiana.
    • Gość: Pawelek Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.citicorp.com 17.03.04, 20:04
      Masz dziewczyno absolutna racje.
      Sam tez sie sparzylem. Owszem ladnie toto cos wyglada, ladnie sie odpala, ale
      co z tego jak do niektorych urzadzen nie ma sterownikow, albo sa skompilowane
      pod innym jadrem albo cos tam.
      Ktos tam nabazgral, ze opanowal winde w miesiac.
      Ma facet pecha mi to zajelo jakies 2-3 dni.
      A co do linuxa to po paru dniach zrezygnowalem, bo faktycznie szkoda czasu...,
      jesli cos mozna zrobic prosto w pare sekund i od razu dziala, to po co bawic
      sie w cos, co jesli zadziala, to i tak nie do konca tak jak tego chcemy.

      pozdrawiam i zycze milego uzywania windowsika.
      Pawelek
      • fastviper Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 17.03.04, 20:11
        Gość portalu: Pawelek napisał(a):
        > Masz dziewczyno absolutna racje.
        > Sam tez sie sparzylem. Owszem ladnie toto cos wyglada, ladnie sie odpala, ale
        > co z tego jak do niektorych urzadzen nie ma sterownikow, albo sa skompilowane
        > pod innym jadrem albo cos tam.

        To wina producentów sprzętu oraz małej popularności systemu.

        > Ktos tam nabazgral, ze opanowal winde w miesiac.
        > Ma facet pecha mi to zajelo jakies 2-3 dni.

        Mylisz się, WYDAJE Ci się że opanowałeś.

        > A co do linuxa to po paru dniach zrezygnowalem, bo faktycznie szkoda czasu...,
        > jesli cos mozna zrobic prosto w pare sekund i od razu dziala, to po co bawic
        > sie w cos, co jesli zadziala, to i tak nie do konca tak jak tego chcemy.

        To jest najbardziej idiotyczny tekst na temat linuksa jaki przeczytałem w tym
        miesiącu.

        Wniosek mam taki: nie próbowałeś nawet poznać linuksa a i windows znasz bardzo
        słabo. Nie masz pojęcia o możliwościach linuksa, nie masz pojęcia co jest łatwe
        a co jest w nim trudne. Pod windows wszystko wydaje ci się łatwe, bo po prostu
        nie robisz nic skomplikowanego i jesteś przyzwyczajony do konkretnego sposobu
        działania. Po co wogóle się odzywałeś w tym wątku ? Przecież nie masz zielonego
        pojęcia o czym piszesz.

        --
        Marcin Wojtczuk
        • kwieto Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 17.03.04, 20:51
          > Wniosek mam taki: nie próbowałeś nawet poznać linuksa a i windows znasz bardzo
          > słabo. Nie masz pojęcia o możliwościach linuksa, nie masz pojęcia co jest łatwe
          > a co jest w nim trudne. Pod windows wszystko wydaje ci się łatwe, bo po prostu
          > nie robisz nic skomplikowanego i jesteś przyzwyczajony do konkretnego sposobu
          > działania. Po co wogóle się odzywałeś w tym wątku ? Przecież nie masz zielonego
          > pojęcia o czym piszesz.

          Hihi, zawsze mnie bawi jak ktos po dwoch linijkach tekstu mowi autorowi kim jest a kim nie jest i jak
          wyglada jego zycie itd itp.
          :"PP

          --
          I nie chrzań, że pisałaś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
          __AnoMalie__
          • fastviper Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 18.03.04, 11:23
            kwieto napisał:

            > > Wniosek mam taki: nie próbowałeś nawet poznać linuksa a i windows znasz ba
            > rdzo
            > > słabo.
            > Hihi, zawsze mnie bawi jak ktos po dwoch linijkach tekstu mowi autorowi kim jes
            > t a kim nie jest i jak
            > wyglada jego zycie itd itp.
            > :"PP

            Mnie też bawi pisanie czegoś takiego :) Zwłaszcza że często mam rację. Po kilku
            latach czytania tego typu wygłupów na pl.comp.os.linux, nabiera się uczulenia,
            automatycznie odróżnia się ludzi którzy mają coś do powiedzenia od tych którzy
            chcą pokrzyczeć.

            --
            Marcin Wojtczuk
        • Gość: Pawelek Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.03.04, 21:45
          Nie facet, rozumow nie pozjadalem, wszystkich programow na pewno nie da sie
          opanowac, siedze po prostu tyle juz czasu "w komputerach", ze generalnie
          stwierdzam, ze te rozwiazania, ktore wymagaja najmniej ingerencji uzytkownika
          sa najbardziej satysfakcjonujace i daja najlepsze korzysci.
          Moze inaczej, ja sie zajmuje projektowaniem systemow...
          Generalnie linux podnosi jakosc wiedzy ludzi, ktorzy sie nim zajmuja, ale
          ogranicza sie to do ludzi, ktorzy po prostu maja do tego zaciecie. Ci ktorym
          zabawa komputerem sie znudzila, zawsze wybiora to rozwiazanie, ktore w
          najkrotszym czasie zaspokoi ich potrzeby. Jesli znajdziesz taka dystrybucje
          linuxa, ktora bedzie wszedzie dzialala bez zarzutu i nie bedzie angazowala
          uzytkownika w niepotrzebne instalacje, kompilacje i inne rzeczy o ktorych on
          nie musi miec pojecia, to z checia go zainstaluje, a jak na razie to niech nad
          nim popracuja...
          Aha, firmy ktore dystrybuuja linuksy troche podupadaja finansowo...
          Moze czas jednak wprowadzic cene? Nie da sie do konca zycia pracowac za darmo...
          Chyba ze nas utrzymuja rodzice...
          A tak serio, to jesli bedzie koszt to i jakosc sie porawi, bo komus bedzie
          zalezec...
          pozdro.
    • Gość: userjohndoe Samica? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 21:01
      6 lat "siedzisz w komputerze" , potrafisz "niejedno w windowsie zrobić" no i nie
      musisz udowadniać że nie jesteś głupia? Policzyć coś na dołączonym kalkulatorze
      potraficz? Napisać list w Wordzie i wysłać go Outlookiem? Czy może zabezpieczyć
      hasłem udziały w XP Home albo uruchomić na tym serwer? Twój "tekst", za który
      niektóre buraki z tej samej grządki tak tobie gorąco dziękowały, mam nadzieję
      ustrzeże Linuksa przed dalszym napływem smarkaczy nastawionych na niemyślenie od
      wczesnego życia płodowego. Przy myśleniu, głupia gąsko, czas płynie znacznie
      wolniej, wręcz się zagęszcza. Czujesz, że wykorzystujesz każdą sekundę życia
      daną od Boga. Wiesz od czego zacząć rozwiązywanie problemu. Efektywność, jest
      takie słowo. Wykorzystać efektywnie ten instrument który posiadasz (hmmm) w
      czaszce i każdy inny. Używam Windowsa w pracy i bardzo go lubię mam Linuksa w
      domu lubię go jeszcze bardziej. Windowsa używam od lat 7, wcześniej Workbench a
      teraz właśnie, ten który cię obnażył, Aurox. Do oglądania filmów jest on gotowy
      od startu (a i zliczeniem też nie za dobrze bo ja znalazłem cztery, słownie
      śtery, programy), kalkulator ma, procesor tekstu też. W skanerze muzyki się nie
      słucha, nikt ci nie mówił? Co namieszałaś oczywiście ciężko dojść, bo pewnie
      twoje pytania na forach zawierały się w "Toto mi nie działa, mówic mi tu szybko
      co zrobić!" albo coś w podobnym stylu i tonie, co wnioskuję po tym tutaj
      "apelu". Zejdź już z tego komputera, przesiądź się na Xero, może jakiś pożytek
      będzie, a do tego już tyle głowy nie trzeba. Chociaż twoja faktycznie może nie
      wystarczyć a i predyspozycje fizyczne mieć trzeba, a jeśli siedziałaś już tak
      długo w tym komputerze to bladziudko chyba, co?
      Pozdrawiam koleżnakę i bez urazy, prawda?
      Cmok.
      • Gość: stinf a co z oprogramowaniem klasy Enterprise ? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 17.03.04, 21:46
        jezeli linux jest taki dobry, to dlaczego zaden bank internetowy nie ma serwisu
        na apache i php tylko na Windows Server + IIS + ASP (ewentualnie moze J2EE)?

        po prostu linux nie nadaje sie do zastosowan Enterprise tylko jest dobry dla firm
        oferujacych darmowy (albo bardzo tani) hosting (ze wzg na brak kosztow)

        tak naprawde linux to tanszy odpowiednik unixa i na pewno nie mozna go
        porownywac z windowsem. (nie mowie ze nie jest potrzebny, dla domowego
        zastosowania moze byc dobry)
        • Gość: marian Re:Hę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 22:20
          Aha... Dziękuję za wypowiedź. Świetnie, że wytłumaczyłeś, bo już się gubiłem!
          Chciałem nawet spróbować tego linuksa Uff... kamień z serca!
          Mówiłeś że czym się zajmujesz na co dzień? Wyczytałeś to czy wymyśliłeś? Ta
          ostatnia opinia mnie rozwala. I biedni oni, mają teraz podkulić ogony i wracać
          do taty windy bo im powiedziałeś do słuchu? Aaaa...
        • Gość: Pawelek Re: a co z oprogramowaniem klasy Enterprise ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.03.04, 06:52
          odpowiedz jest moim zdaniem oczywista, bo zaden producent nie jest w stanie w
          stu procentach zapewnic bezpieczenstwa systemu - nie mam na mysli tylko i
          wylacznie wlaman, ale rowniez dlugiego supportu po instalacji. A jesli jest w
          stanie, to nie ma pewnosci czy niedlugo nie padnie, przyklad: Mandrake.
          Zanim linux pojawi sie w tego typu aplikacjach, to musi byc systemem pewnym i
          zaufanym, a na to potrzeba czasu i firmy ktora go jako taki system wypromuje. A
          za darmo sie tego nie da zrobic...
          • Gość: kell Re: a co z oprogramowaniem klasy Enterprise ? IP: 24.42.162.* 18.03.04, 07:27
            bardzo zly przyklad. mandrake nie dosc, ze zazegnalo grozbe bankructwa, to
            przynosi zyski i wrocilo na gielde (pewnie znowu sie wiele osob zastanawia kto
            sypnie mdk pieniedzmi, bo znanych i lubianych niezaleznych dystrybucji wcale nie
            jest tak wiele). podobnie za suse stoi dosyc mocny finansowo novell. ibm, hp i
            inni wielcy tez sponsoruja cala rzesze developerow (novell jest tez wlascicielem
            ximiana, firmy znanej ze swietnego evolution czy narzedzi do wspolpracy z
            exchange, czy tez ximian gnome, ktore jest bardzo dopracowane pod wzgledem
            uzytkowym dla koncowego uzytkownika). red hat na brak pieniedzy nie narzeka
            (ciagle inwestuje w posrednie firmy). sun rozwijajac swoje mad hatter desktop
            rozwija gnome, w ktorym mozna znalesc kilka aplikacji nad ktorymi pracuja
            inzynierowie z sun. hmm, a taki debian dziala zupelnie jako non-profit, co
            jednak nie przeszkadza by mial zaufanie i zdobyl zastosowanie w operacjach
            krytycznych. wykorzystuje go miedzy innymi nasa.

            widac mozna, na wiele roznych sposobow. w roznorodnosci sila nie wiesz? moze 2ch
            padnie, a 3ciemu sie uda.
              • Gość: kell Re: a co z oprogramowaniem klasy Enterprise ? IP: 24.42.162.* 18.03.04, 08:48
                nie wiem czemu. zapytaj sie mbanku dlaczego ma tak a nie inaczej. poza tym
                jezeli sie nie orientujesz, to skad wiesz, ze np nie maja web app (frontend)
                napisanego w .net na iis, a baza danych to np linux + oracle albo ibm + db2?.
                skad mozesz to wiedziec i dlaczego nie wykluczysz, ze tak nie jest? jest caly
                orgom technologii ktore mozna doskonale laczyc ze soba. to, ze jakas www zwraca
                ze jest na iis nie znaczy, ze calosc jest taka sama. szczegolnie, ze ponad 60%
                udzial apache w rynku nie swiadczy o tym, ze kilku kolesi ma na nich swoje
                domowe serwery.
                oj jakis podrecznik do e-commerce by sie przydal:) na jednym mbank to juz swiat
                sie konczy?
      • kwieto Re: Samica? 17.03.04, 22:25
        Jeeeezu, czy wy tego linuksa uzywacie zeby sie dowartosciowac, ze piszecie takie teksty?



        --
        I nie chrzań, że pisałaś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
        __AnoMalie__
        • Gość: userjohndoe Re: Samica? IP: *.portgdansk.pl 18.03.04, 10:26
          Do kogo to pisałeś? bo ta taka oderwana myśl... Używam kilku systemów żeby sie
          dowartościować i dlatego że lubię. A jeśli komuś się to nie podoba to niech
          idzie na łączkę paść się dalej. Lubię komputery ogólnie, bez podziału na
          systemy operacyjne czy producenta sprzętu i jeśli ktoś pisze płytki text
          zalecający trzymanie się z dala od jednego czy drugiego to reakcja może być
          tylko jedna. Używajcie szarych komórek, każdy ma przynajmniej kilka. Bez urazy.
          Jak coś to jestem dostępny tutaj: userjohndoe@boxfrog.com można słać virusy i
          trojany, kolekcjonuję je pod linuksem.
          • kwieto Re: Samica? 18.03.04, 12:08
            > Do kogo to pisałeś? bo ta taka oderwana myśl... Używam kilku systemów żeby
            > sie dowartościować i dlatego że lubię. A jeśli komuś się to nie podoba to
            > niech idzie na łączkę paść się dalej.

            Co sie nie podoba? Uzywanie kilku systemow?
            Dla mnie to tak jak tachanie ze soba trzech komorek, kazdej w innej sieci - nie
            podoba mi sie, bo nie lubie wypchanych kieszeni :"P


            > Lubię komputery ogólnie, bez podziału na systemy operacyjne czy producenta
            > sprzętu

            A ja lubie zwierzeta :"P

            > i jeśli ktoś pisze płytki text
            > zalecający trzymanie się z dala od jednego czy drugiego to reakcja może być
            > tylko jedna.

            Ktos taki tekst napisal? x-bella nawolywala w stylu "rzuccie linuksa,
            przeniescie sie na windows/be os/os2/dos/czy co kolwiek tam innego"?

            > Używajcie szarych komórek, każdy ma przynajmniej kilka.

            Widac niektorzy znaja lepszy ich zdaniem sposob uzytkowania szarych komorek niz
            konfiguracja tego czy tamtego. Ich prawo.

            > Jak coś to jestem dostępny tutaj: userjohndoe@boxfrog.com można słać virusy i
            > trojany, kolekcjonuję je pod linuksem.

            To prosba kolekcjonera, czy robienie z siebie "meczennika za lepsza sprawe"?





            --
            I nie chrzań, że pisałaś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
            __AnoMalie__
            • Gość: userjohndoe Re: Samica? IP: 213.192.80.* 18.03.04, 15:37
              > A ja lubie zwierzeta :"P

              Fajnie, że lubisz zwierzęta. Pluszowe takie?

              > Ktos taki tekst napisal? x-bella nawolywala w stylu "rzuccie linuksa,
              > przeniescie sie na windows/be os/os2/dos/czy co kolwiek tam innego"?

              Czytałeś jej tekst czy piszesz bo masz ślinotok? Może ci streścić?

              > Widac niektorzy znaja lepszy ich zdaniem sposob uzytkowania szarych komorek
              >niz konfiguracja tego czy tamtego. Ich prawo.

              Wyspecjalizowanie szarych komórek rzecz przydatna, przeciez ktos musi sprzątać.

              > To prosba kolekcjonera, czy robienie z siebie "meczennika za lepsza sprawe"?

              Kolekcjonera. Pewnie sobie nie wyobrażasz nawet, że pod jakimś sytemem prawie
              nie ma wirusów, co? Więc jest taki jeden. Pomyśl jaki.
              • kwieto Re: Samica? 18.03.04, 16:28
                > Fajnie, że lubisz zwierzęta. Pluszowe takie?

                Rowniez :")

                > Czytałeś jej tekst czy piszesz bo masz ślinotok? Może ci streścić?

                Czytalem. Jak rowniez posty ktore pisala pozniej. A Ty?
                Poza tym czy zarzucanie slinotoku to jest argument w obronie linuksa?
                Nie powiem, baaaardzo przekonujacy.

                > Wyspecjalizowanie szarych komórek rzecz przydatna, przeciez ktos musi
                > sprzątać.

                Uhm, a komputery najlepiej sprzataja informatycy.
                Znowu supermerytoryczny argument na rzecz linuksa. :")

                > Kolekcjonera. Pewnie sobie nie wyobrażasz nawet, że pod jakimś sytemem prawie
                > nie ma wirusów, co? Więc jest taki jeden. Pomyśl jaki.

                Biedaku, myslisz ze linuks to jedyny system ktory nie jest lubiany przez
                tworcow wirusow?
                Bardzo ladnie to ujales - "prawie nie ma", hehe. Na moj system nie ma w ogole.
                Jestes w stanie to sobie wyobrazic? Ujmujac to Twoimi wlasnymi sowami - Jest
                taki (zreszta nie jeden). Pomysl jakie. :")

                Wiesz, dyskusja na tym poziomie mnie nie interesuje.
                Zycze wiecej tolerancji dla tych dla ktorych linuks nie jest "osmym cudem
                swiata", i ktorzy nie uwazaja korzystania z tego systemu za rownoznaczne ze
                zlapaniem pana Boga za nogi.


                --
                I nie chrzań, że pisałaś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
                __AnoMalie__
                  • kwieto Re: Samica? 18.03.04, 20:54
                    > Ależ przecież jestem szczęśliwym użytkownikiem również Windowsa! Czemu więc
                    > ciągle, z uporem maniaka, wmawiasz mi, że jestem fanatykiem? Tego troche nie
                    > rozumiem...

                    Bo rzadko trafiam na ludzi ktorzy z podobna agresja i chamstwem bronia czegos tak banalnego jak
                    system operacyjny...

                    PS.
                    Jak idzie szukanie systemow na ktore w ogole nie ma wirusow, trojanow, etc? :")

                    --
                    I nie chrzań, że pisałaś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
                    __AnoMalie__
                      • kwieto Re: Samica? 19.03.04, 12:07
                        Sam tytul postu ("Samica" w odniesieniu do kobiety) jest taki.
                        Ze o reszcie nie wspomne.

                        No chyba ze w Twoim srodowisku "samice", "glupie gaski", czy rady "przesiadz
                        sie na xero" naleza do zwrotow grzecznosciowych.

                        Tak sie pozdrawiaja linuksiarze? Wszyscy czy tylko niektorzy?

                        --
                        I nie chrzań, że pisałaś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
                        __AnoMalie__
                        • Gość: userjohndoe Re: Samica? IP: *.portgdansk.pl 19.03.04, 12:40
                          kwieto napisał:

                          > Sam tytul postu ("Samica" w odniesieniu do kobiety) jest taki.
                          > Ze o reszcie nie wspomne.
                          >
                          > No chyba ze w Twoim srodowisku "samice", "glupie gaski", czy rady "przesiadz
                          > sie na xero" naleza do zwrotow grzecznosciowych.
                          >
                          > Tak sie pozdrawiaja linuksiarze? Wszyscy czy tylko niektorzy?

                          Napisałem coś o drobiu?
                          Niech ci będzie, że linuksiarze...Cokolwiek chcesz. To już nawet nie jest
                          wymiana poglądów albo opinii, tylko luźne myśli.
                          Pozdrawiam.
                          • kwieto Re: Samica? 19.03.04, 13:56
                            Coz, zastosowalem Twoja technike rozmowy.
                            Po prostu.

                            --
                            I nie chrzań, że pisałaś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
                            __AnoMalie__
    • Gość: marek Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.visp.energis.pl 17.03.04, 23:58
      raz zainstalowałem linuxa (mandrake 9.2) na komputerze. Przy okazji
      zainstalowałem z jego krążka kilka gier. Tak chodziły jakby chciały a nie
      mogły, a procesor mam 700 czyli drobne gry powinny działać.
      Czy ten system naprawdę tak wolno działa?
      A poza tym przejrzałem arkusze kalkulacyjne. No niestety, ale najprościej
      zrobione to one nie są (próbowałem ze 2 minuty i dałem sobie spokój)

      Karta telewizyjna ładnie wykryta, a żaden program nie odbiera.
      To trzeba mieć trochę zapału, żeby z niego korzystać, a miałem dosyć szybkości
      działania.
      No rzeczywiście trzeba się wiele od nowa uczyć, a teraz to już mi się nie chce.
      • x-bella Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? 18.03.04, 00:32
        nieźle namieszałam...

        moja ostatnia linuxowa przygoda - na Auroksie 9.3.
        znalazłam ci ja w sieci przepis na zainstalowanie skanera. skromnie i
        cierlpiwie przekopałam google i oto mam: rada następująca - "plik ccd548fw z
        windy (Prog.Files/scanner) przekopiuj do /usr/share/sane/gt68xx/ i ciesz się
        skanerem"
        extra, myślę sobie, cos w tym jest, bo jak chcę odpalic skaner to mi wywala
        właśnie, że cos nie działa właśnie w owym gt68xx. więc mam go!
        guzik! cos takiego jak /usr/share/sane/gt68xx/ - po prostu nie istnieje!!!

        kilka godzin poszło. (zanim to znalazłam na googlach, zanim przeleciałam
        wszystki prawie katalogi mojego Auroxa). ktos sobie specjalnie takie jaja robi
        nie dającymi się spełnić radami, czy ja mam takiego pecha?
        • Gość: szymon Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.tele2.pl 18.03.04, 01:23
          A sane'a mamy?
          Jezeli nie ma takiego katalogu dokladnie to najprawdopodobniej jest jakis podobny, czesto gesto rozne dystrybucje roznie umieszczaja sobie takie rzeczy,
          sprobuj w /usr/local/share/ itp
          mozesz z pod konsoli poszukac pliku:
          find / -name *gt68* moze zadziala ale nie gwarantuje :)
          trzymaj sie i gratuluje wytrwalosci mimo negatywnego wrazenia :)

          newbie user

        • Gość: kell Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: 24.42.162.* 18.03.04, 02:23
          widzisz, wszystko jest proste o ile wie sie jak to zrobic, albo masz kogos kto
          tobie pomoze. i to nie zalezy od systemu/programu. powiem tobie tak. mialem
          oddac raport, termin 15:45. pracowalem na laptopie, pisalem tekst w abiwordzie,
          ktorego uwielbiam za prostote. skonczylem wczesniej, wyeksportowalem do formatu
          worda, odczytuje w ms word pod win xp, poprawiam i drukuje. super, niby drukuje,
          ale drukarka (serwer wydruku) twierdzi, ze nie ma dokumentu ktory chce drukowac.
          zmarnowalem 30 minut, probujac to wydrukowac, termin sie zbliza a ja dalej nic
          (zalowalem wtedy, ze nie chcialo mi sie isc do pracowni gdzie jest open office
          na solarisie). termin oddania sie zbliza, ja nie potrafie wydrukowac, panika ..
          w koncu dorwalem goscia z pomocy technicznej.. okazalo sie, ze trzeba bylo
          przestawic malenka opcje w rogu panelu drukowania ms worda (opcja skalowania
          dokumentu, nie zmienialem, tylko mialem domyslna).

          czy to znaczy, ze ms office jest do niczego? na pewno nie, jedyne to, ze ja nie
          wiem jak go obslugiwac. czy ktos kto nie spotkal sie z tym specyficznym
          problemem poradzilby sobie lepiej? pewnie bylby tak samo zagubiony i wsciekly
          jak ja wtedy. widzisz, tak samo jest z linuksem, uzywam go 5 lat i dla mnie
          twoje problemy sa banalne i potrafie je szybko rozwiazac. ale czy linuks jest
          bardziej skomplikowany? wcale nie, po prostu jak wszedzie trzeba wiedziec co
          zrobic by dzialalo, czasem nawet banalnie proste w obsludze rzeczy potrafia
          sprawiac trudnosci (ile osob ma problem z obsuga swojego VCR ...)

          a czy linuksa trzeba od razu demonizowac, zamiast pomyslec, ze metody ktore
          znasz z windows musza dzialac w linuksie? to sa 2 odmienne systemy.
          moge ciebie pocieszyc, ze nawet gdy poczatek jest trudny, to jak sie przetrwa,
          bedzie sie bardzo zadowolonym z tego co sie osiagnelo jak i z samego systemu.

          ps. jak masz ochote, znalazlem ciekawa rzecz, serwis windowsowy, wiec raczej bez
          pro-linuksowego zabarwienia.
          www.flexbeta.net/main/articles.php?action=show&id=42
    • Gość: ak Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.04, 01:23
      Szanowni Państwo.
      Po przeczytaniu większości wypowiedzi w dyskusji na tym forum można tą ostatnią
      zakwalifikować jako kolejną wersję nieśmiertelnego sporu o wyższości Świąt
      Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy.
      Jest pewne, że nie dojdziemy do porozumienia. Dlaczego? Dlatego, że dla jednych
      odpowiedni jest Windows, dla innych Linux - w zależności od potrzeb.
      Ludzie po prostu używają komputerów do różnych rzeczy (poważnie!;) i różne wobec
      nich mają oczekiwania.
      Inne są potrzeby profesjonalnego grafika pracującego na Photoshopie, inne
      pracownika banku pracującego w Exelu, a inne administratora sieci. Wyobraźmy
      sobie ich dyskusję o wyższości jednego systemu nad innym. Byłaby to rozmowa
      kierowców: taksówki, rajdowca, samochodu dostawczego i ciężkiego tira o tym,
      który z używanych przez nich samochodów jest Lepszym Samochodem. Przecież to
      kompletna bzdura. Tirem nie wjedziemy na tor wyścigowy a samochód rajdowy nie
      nadaje się do przewożenia ładunkow. Tak samo jest z oprogramowaniem.
      Jeżeli ten, czy inny system nie spełnia oczekiwań, to należy się z nim pożegnać
      i już. W każdym razie nie należy mieć pretensji do innych, że mają odmienne
      potrzeby, a zatem i odmienne zdanie. Oczywiście powyższa zasada obowiązuje obie
      strony - tych od Windowsa, i tych od Linuxa.

      Skoro jednak pytanie dotyczy tego, komu podoba się Linux to, we własnym imieniu
      odpowiem. Otóż, Linux podoba się MNIE. Teraz kilka słów uzasadnienia:

      1. Linux jest darmowy. W kraju takim jak Polska, czyli kraju bezwstydnego
      piractwa, nie jest to argument może najważniejszy - ale proszę mi wierzyć powoli
      zaczyna być dostrzegany. Jest to rzecz pomijana najczęściej w takich dyskusjach
      jak powyższa, przez zwolenników Windows. Widać nie jest to dla nich jakiś
      szczególny problem.
      Otóż jest to problem. Używanie nielegalnego oprogramowania jest przestępstwem.
      Kradzież własności intelektualnej jest kradzieżą taką samą jak kradzież radia. A
      poza kilkoma wyjątkami (proszę np. uważnie przeczytać licencję do zwykłego
      WinZipa) przyzwoite oprogramowanie pod Windows kosztuje i to sporo. Próbowałem
      ostatnio unowowcześnić oprogramowanie biurowe w swojej (małej) firmie. Licencja
      na pojedyńcze stanowisko samego Worda to wydatek (dla firm) rzędu prawie 2.000
      zł. Pełen MOffice to prawie 4.000 zł. Proszę przeliczyć to na ilość stanowisk i
      otrzymacie wynik.
      Pisząc na tym forum z domowego kopmutera, pełnego pirackiego oprogramowania, nie
      myśli się o rachunku ekonomicznym ale są ludzie, dla których ma on olbrzymie
      znaczenie - np. dla samorządów. Miasto Monachium czy ostatnio Rzym przechodzi na
      Wolne Oprogramowanie nie z miłości do Linuxa ale z ekonomicznej konieczności.
      Dla ludzi odpowiedzialnych za finanse gmin utyskiwanie, że na Linuxa nie ma gier
      i multimediów jest równie bez znaczenia, jak dla fana Quake jest bez znaczenia
      ilość platform, na których działa Linux.
      P.S. Paradoks - Linux jest darmowy ale można go sprzedawać! To dopiero!

      2. To co nazywamy Linuxem (mylnie - Linux to tylko kernel a nie cały O.S.) w
      olbrzymiej większości to oprogramowanie udostępnione na licencji GPL (choć nie
      tylko), czyli oprogramowanie z dostępnym kodem źródłowym. Dla milośnika DVD jest
      to zwykła abstrakcja ale dla innych niekoniecznie. Poza całą masą innych
      korzyści dostęp do kodów źródłowych pozwoli poznać, w jaki sposób jest zbudowany
      program. Po co komu taka wiedza? Chociażby po to, aby ocenić jakość oferowanego
      nam produktu. Albo aby wiedzieć czy program nie ma innych, ukrytych przed
      użytkownikiem funkcji. Czy użytkownikeom Widows mówi coś numer 0700? Kojarzycie
      go z TP SA? Słyszeliście o wielotysięcznych rachunkach płaconych przez tych,
      którzy chcąc pooglądać (krótko) Panią Orlowski wgrywali sobie takie małe
      programiki w system operacyjny, a te przekierowywały ich (bez ich świadomości)
      na 0700?
      W czasach, w których każdy z nas pozostawia za sobą "ślad cyfrowy" wzrasta
      zagrożenie dla naszej wolności osobistej. Już nie tylko przez służby specjalne
      ale przez wyspecjalizowane firmy zbierające o nas informacje. Także poprzez
      oprogramowanie zawierające funkcje nieznane użytkownikowi. Takie, poważne
      zarzuty, formulowane są także przeciw samemu Microsoftowi. Oprogramowanie Open
      Sources uniemożliwia takie praktyki.

      3. Linux jest bezpieczeniejszy od Windows. Ostatnie dwa miesiące to najgorszy
      okres w dziejach sieci jeżeli chodzi o ilośc wirusów (robaków, trojanów itp.)
      rozprzestrzeniających się za jej pośrednictwem. Nie było wręcz tygodnia bez
      nowego świństwa. Wszystkie BEZ WYJĄTKU napisane były na Windows i wykorzystywały
      legendarne już słabości tego systemu.
      Czy Linux jest bezpieczny w 100%? Oczywiście nie! Nie ma tygodnia bez
      informacji o wykryciu nowego błedu w oprogramowaniu - także "linuksowym".
      Najnowsza dotyczy biblioteki kryptograficzenj OpenSLL wykorzystywanej w
      protokołach kryptograficznych czyli np. w oprogramowaniu bankowym.
      Czy "Linux" jest wolny od wirusów? Też nie, choć wirusów dla niego praktycznie
      nie ma (tzn. są, ale w porównaniu do Windows to można powiedzieć, że jest to
      absolutny margines).
      Czym zatem "Linux" góruje nad Windows w dziedzinie bezpieczeństwa?
      Nieustannym audytem. Linux powstał dzięki wysiłkowi niezależnych programistów z
      całego świata. Poprzez Internet. Nadal jest w ten sposób rozwijany. I
      poprawiany. Linux jest poddawany nieustannej kontroli przez bardzo wielu ludzi
      w skali całego globu. Także i w tej chwili tysiące informatyków (hakerów w
      tradycyjnym tego słowa znaczebniu) na całym świecie szuka luk, dziur, słabości
      samego Linuxa i oprogramowania z nim związanego. Dzięki sieci informacje o
      dziurach są natychmiast dostępne i administratorzy mają szansę reagować
      niezwłocznie. Polityka Microsoftu nie daje najcześciej takiej szansy. Znane są
      przypadki, w których firma, wbrew oczywistym dowodom, zaprzeczała o zagrożeniu
      bezpieczeństwa Windows aby później, ze wstydem, się z tych zaprzeczeń wycofywać.
      Jest to temat rzeka - w sieci jest masę informacji na ten temat - komu się chce
      niech poczyta.

      4. Linux ma olbrzymie walory edukacyjne. Mój syn w szkole ma przedmiot pt.
      "Informatyka". Proszę wybaczyć ale nie jest to nauka informatyki. Klikanie na
      ikony to nie nauka informatyki. Można ten przedmiot nazwać "Obsługą PCna
      platformie Windows" ale nie Informatyką. To nie jest nauka informatyki - to
      najlepszy spsób na produkcję komputerowych "ćwierćinteligentów" dla których
      komputer to gry, multimedia i GG - I NIC WIĘCEJ. Nie twierdzę, że dzieci nie
      należy uczyć tych rzeczy ale nie tylko tych!

      5. Stabilność. Jest już późno więc będę się streszczał. Komputer pracujący pod
      Linuksem w moim biurze jako brama, wymagał restartu dwa razy w ciągu 1,5 roku -
      za każdym razem z powodu awarii zasilania w budynku. To tyle.

      Podałem jedynie 5 argumentów uzasadniających dlaczego można lubić Linuxa. Inni
      dodaliby z pewnością więcej. Ale na koniec jeszcze raz powtórzę: MOŻNA lubić a
      nie TRZEBA! Mamy wolność wyboru i dobrze. Niestety nie jest tak zawsze. Państwo
      Polskie w pewnych sytuacjach zmusza nas do Windows. Jak w przypadku programu
      ZUS" Płatnik". A na to nie można już pozwolić.



    • Gość: merdek Ej co jest ! Uczcie się od towarzysza Leppera.... IP: *.162.88.213.host.tele1europe.se 18.03.04, 03:50
      Lepper mówi ja go cytuje "Ja szanuje kazdego człowieka" a wy co wyzywacie się od inwektyw nie podając racjonalnych argumentów na kogoś kogo nie lubicie na tym forum ja mysle że tak naprawde chodzi tylko o to żeby dokopać komuś tylko za to że ma odmienne zdanie i wtedy rzuca sie w kogoś wyzwiskami typu młot , prostak...to nic nie wnosi do tego forum nic....
    • Gość: merdek. Ej co jest ! Uczcie się od towarzysza Leppera..... IP: *.162.88.213.host.tele1europe.se 18.03.04, 03:52
      Lepper mówi ja go cytuje "Ja szanuje kazdego człowieka" a wy co wyzywacie się od inwektyw nie podając racjonalnych argumentów na kogoś kogo nie lubicie na tym forum ja mysle że tak naprawde chodzi tylko o to żeby dokopać komuś tylko za to że ma odmienne zdanie i wtedy rzuca sie w kogoś wyzwiskami typu młot , prostak...to nic nie wnosi do tego forum nic....
    • Gość: RuF Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.hands.com.pl / *.hands.com.pl 18.03.04, 08:43
      Moim skromnym zdaniem x-bella ma wiele racji. Prosty przykład
      pielęgnowanie instalacji systemu Linux / Windows w małej firmie.
      W przypadku Windows'a awarię są dość częste, ale większość z nich można usunąć
      przez telefon. Instalacja sterowników, oprogramowania pod Windows - 10 minut
      rozmowy i wszystko śmiga.

      Linux - awarie są nie nastręczają żadnych problemów - poprostu ich nie ma.
      Jednak męczarnie zaczynają się jak trzeba wytłumaczyć jak coś zrobić.
      Podłączyć drukarkę na usb, podłączyć flash-disk na usb <- rekompilacja jądra.
      Wykonać złożony arkusz w programie typu OpenOffice <- tragedia.
      Instalacja oprogramowania do wymiany danych komputer - telefon przez IrDa (na
      porcie usb) <- okazało się niemożliwe brak bibliotek.

      Zgodzę się z x-bellą i nikt mnie nie przekona, że FUNKCONALNIE I ERGONOMICZNIE
      linux nie jest alternatywą dla Windows w przypadku instalacji typu desktop.
      Szczególnie, gdy zakres prac jakie są wykonywane na komputerze jest szeroki.
    • Gość: fikimiki Re: ktoś NAPRAWDĘ lubi linuxa???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 10:07
      przepraszam, a kto ci każe używać linuksa ?

      i co cię obchodzi czy ktoś używa ?

      co ? chcesz być na czasie ? prawda ? bo inni mówili, że linuks jest fajny i ty
      też chcesz być fajna bo używasz linuksa ? godne pożałowania... współczuje rodzinie..

      jak jesteś zadowolona ze swojego windowsika to go używaj i nie mąć innym w
      głowach nie mając żadnego pojęcia na temat, na który zajmujesz zdanie.

      popraw sobie makijarz napewno poczujesz sie lepiej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka