Zrobimy co chemy, bo mamy prawo. Autorskie

30.04.11, 21:05
Zainstalowałem darmową aplikację do oglądania filmów. Wybrałem serial i zacząłem oglądać. Każdy odcinek poprzedzają reklamy. Nagle po reklamie zamiast kolejnego odcinka pojawia się informacja, że do ogladania "płatnych treści wymagany jest program ..." czołowej firmy światowej. Bez pytania o zgodę, bez ostrzeżenia, że kolejny odcinek jest "treścią płatną".

Czy użytkownik jest właścicielem swojego komputera? Czy ma prawo decydować co zainstalować? Tylko czekać jak do mieszkania bez pytania wniosą szafę by kontrolowała, czy przypadkiem zakupionego przez męża filmu nielegalnie nie ogląda żona lub teściowa...
    • Gość: Gość Re: Zrobimy co chemy, bo mamy prawo. Autorskie IP: *.home.aster.pl 01.05.11, 02:18
      Spokojnie - po co ta histeria? Po pierwsze co to za "darmowa aplikacja do oglądania filmów"? Po drugie co to za "program czołowej światowej firmy"?
      • Gość: piszczyk Re: Zrobimy co chemy, bo mamy prawo. Autorskie IP: *.173.32.110.tesatnet.pl 01.05.11, 08:09
        I po trzecie - program nie został zainstalowany, a jedynie pojawił się komunikat informujący o wymaganiach do dalszego korzystania z serwisu. To prawo właścicieli - za oglądanie płatnych serwisów się płaci. Udostępnienie serwisu za darmo było/jest jedynie akcją promocyjną.
      • oby.watel Re: Zrobimy co chemy, bo mamy prawo. Autorskie 01.05.11, 13:02
        Gość portalu Gość napisał:

        > Spokojnie - po co ta histeria? Po pierwsze co to za "darmowa aplikacja do ogląd
        > ania filmów"? Po drugie co to za "program czołowej światowej firmy"?

        Sokole oko dostrzegło histerię? I żąda informacji? Bo jak to będzie program X, to to, a jak Y to tamto? Są ludzie, którzy lubią jak się decyduje za nich, jak im się włazi na głowę, bo im wtedy cieplej w uszy. Ale są także tacy, którzy tego nie lubią.

        Gość portalu piszczyk napisała:

        > I po trzecie - program nie został zainstalowany, a jedynie pojawił się komunikat
        > informujący o wymaganiach do dalszego korzystania z serwisu.

        No zupełnie tak, jakbyś stał przy mnie rano, wieczór, we dnie w nocy i wszystko widział na własne oczy mimo, że nie stałęś i nie widziałeś. Program nie został zainstalowany, bo na szczęście został wyposażony w przycisk Cancel (cokolwiek to znaczy, bo to polski program). Ale nie pytał czy zainstalować. Oznajmił, że należy i przystąpił do dzieła.

        Ja rozumiem, że trzeba wykazać wyższość, a przy okazji się podlizać, choć nie bardzo wiem komu. Ale co będzie jak pewnego dnia nocą przyjdą, kolbami w drzwi załomocą? I wtedy okaże się nagle, że protestowanie jest opatentowane i chronione licznymi prawami autorskimi, a w związku z tym nielegalne?
        • galtom Re: Zrobimy co chemy, bo mamy prawo. Autorskie 01.05.11, 13:15
          Jesli tak wazna jest dla Ciebie prywatnosc w sieci to sie zainteresuj TOR'em albo kliknij w moj podpis. Co zrobisz dalej to juz Twoj wybor.
          • oby.watel Re: Zrobimy co chemy, bo mamy prawo. Autorskie 01.05.11, 13:31
            Dziękuję. Rozumiem, że VPN ochroni mnie przed automatyczną instalacją niechcianego oprogramowania? Bo programy szpiegowskie instalują się same. Ale nie tylko szpiegowskie, jak widać. Jedyna różnica, że pierwsze są nielegalne, a drugie nie. Mimo, że bardzo często robią dokładnie to samo.
            • galtom Re: Zrobimy co chemy, bo mamy prawo. Autorskie 01.05.11, 18:06
              oby.watel napisał:

              > Dziękuję. Rozumiem, że VPN ochroni mnie przed automatyczną instalacją niechcian
              > ego oprogramowania?

              W niektorych sytuacjach tak ale generalnie nie. Akurat przed tym choronia inne rodzaje oprogramowania lub uslug.
        • user0001 Re: Zrobimy co chemy, bo mamy prawo. Autorskie 01.05.11, 19:18
          > Sokole oko dostrzegło histerię? I żąda informacji? Bo jak to będzie program X,
          > to to, a jak Y to tamto? Są ludzie, którzy lubią jak się decyduje za nich, jak
          > im się włazi na głowę, bo im wtedy cieplej w uszy. Ale są także tacy, którzy te
          > go nie lubią.

          Pytasz na forum zajmującym się głównie pomocą dla niezbyt kumatych użytkowników komputerów.

          Naturalną rekcją na "pojawił się problem" jest tutaj: jaki program spowodował problem i co robiłeś gdy problem się pojawił, jak dokładnie brzmiał komunikat błędu. Ty podałeś jedynie mglisty opis problemu i nie umieściłeś dokładnej recepty na odtworzenie problemu, nie dziw się że zostały Tobie zadane wyżej wymienione pytania.

          Poza tym pamiętaj, że komercyjne serwisy internetowe przygotowywane są dla użytkowników o najniższej możliwej inteligencji wystarczającej do zainteresowania się treścią serwisu. Dlatego zamiast komunikatu "Wymagany odtwarzacz obsługujący kodek audio X, kodek wideo Y, kontener Z, schemat DRM V z zainstalowanymi certyfikatami firm A, B, C" pojawi się informacja, "Wymagany nasz odtwarzać, kliknij aby zainstalować".

          Narzekanie na jakiś nienazwany serwis wideo na forum jest bezproduktywne. Lepiej napisz do administracji serwisu wideo dlaczego rezygnujesz z jakichkolwiek zakupów u nich. Przeciwko takim portalom należy głosować portfelem.

          • oby.watel Re: Zrobimy co chemy, bo mamy prawo. Autorskie 08.05.11, 19:15
            Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Ja rozumiem, że tutaj zgromadzili się ci, którzy chcą innym pomagać. Ich starania są tym cenniejsze, im mniej rozumieją o co chodzi. A nie chodzi o konkretny problem programu X, tylko generalnie o zjawisko.

            To trochę tak, jakby w odpowiedzi na ostrzeżenie, że na ulicy Y ktoś pozostawił olbrzymie g... pojawiły się żądania podania jakiego jest rodzaju, jaki ma kolor, konsystencję i zapach. Działając w oparciu o tak zwane prawa autorskie są łamane prawa użytkowników. A ci, zamiast działaś rzem na swoja korzyść, udzielają sobie zbawiennych rad i skaczą do oczu.

            Warto głośno pytać dlaczego na przykład serwis odsiebie.com został z wielką wrzawą zamknięty, a inne, działające na identycznych zasadach, mają się całkiem dobrze?
            • oby.watel Macie prawo pocałować nas... 30.05.11, 19:08
              Do czasopisma komputerowego w kwietniu lub maju br. dołączone zostało oprogramowanie. W opisie napisano, że czytelnik może je zainstalować i w pełni korzystać. Za to w licencji stoi jak byk:
              Licencjobiorca może zainstalować i używać jedną kopię dostarczonego oprogramowania na jednym komputerze do dnia 2011.12.31.

              I co robić w takiej sytuacji? Ktoś, kto łamie warunki licencji, używa programu po wygaśnięciu terminu, nazywany jest piratem i naraża się na szykany. Czy wolno instalować oprogramowanie, skoro w warunkach licencji stoi czarno na białym, że od bez mała pół roku używanie go jest nielegalne?
              • Gość: Greg Re: Macie prawo pocałować nas... IP: *.unknown.vectranet.pl 30.05.11, 21:19
                Chyba nadal mamy rok 2011, więc do dnia wymienionego przez ciebie zostało ponad pół roku...
                • oby.watel Re: Macie prawo pocałować nas... 30.05.11, 21:52
                  Racja. Pomyliłem się przy przepisywaniu (bo tych "warunków" skopiować się nie da). Oczywiście chodzi o 31 grudnia 2010. Bo inaczej sprawy by nie było i oburzać się nie ma potrzeby....
    • freakfrompl Zgaduję, że chodzi o program Ipla, tak? 01.05.11, 11:18
      No więc:

      - Seriale są do oglądania za darmo. Przynajmniej te odcinki, które zostały już wyemitowane. Zauważyłem jednak, że zawsze jest dostępny jeszcze jeden niewyemitowany odcinek - ten do czasu wyemitowania jest płatny. Pewnie chodzi o to, żeby ludzi zachęcić do oglądania w TV - tam reklam jest za friko, ale multum reklam.

      - Podobnie jest z innymi programami (oprócz filmów) - bo za te chyba zawsze żądają opłaty. Dlatego filmów lepiej szukać na Iplex, VOD Onet, albo w gazetowym serwisie Kinoplex.
      • galtom Re: Zgaduję, że chodzi o program Ipla, tak? 01.05.11, 12:19
        Ja tam korzystam z hulu (za free) i Netflix'a oraz jakies BBC (iPlayer) czy ITV od czasu do czasu. Wiecej nie ma kiedy.
Pełna wersja