nowytor
15.05.04, 05:23
Ostatnio zniesiono podatek od Internetu i wszyscy razem zakrzyknęli "hura!!!",
bo rzeczywiście im mniej opłat tym lepiej.
Ale! Jest jeszcze druga strona medalu. Jeżeli nie płacisz podatku od Internetu
nie możesz domagać się ochrony Twojej własności tj. komputera, programów etc.
ze strony państwa. Bezkarnie mogą sobie działać różni hakerzy, kolesie od
wirusów i różnego rodzaju złodzieje własności intelektualnej.
No nie zupełnie bezkarnie, bo możesz sam namierzyć bandziora, przeprowadzić
śledztwo i ewlentualnie z powództwa cywilnego zaskarżyć go do sądu (ha, ha, ha).
I tak jak to bywa w pozakomputerowym świecie, pojawiają się ludzie, firmy,
którzy proponują Ci "ochronę" - w tym przypadku firmy tworzące programy
antywirusowe i oczywiście biorą za to niezłą kasę. Czyli działanie podobne jak
działanie mafii. Najpierw pojawiają się dresiarze rozwalający kijami
bejsbolowymi np. restaurację i wtedy pojawia się gość i mówi 'jak zapłacisz za
"ochronę" to ominą cię tego rodzaju kłopoty'. No więc (w przypadku pracy z
komputerem) kupujesz program antywirusowy. Ale nagle pojawia się nowy wirus i
Twój program go nie wykrywa (przychodzą dresiarze z konkurencji) i mówią:
"Tamci są słabi i teraz nam musisz zapłacić, bo jak nie to...".
Można by posądzić mnie o jakieś paranoiczne skłonności w związku z tym co
napisałem, ale! co jakiś czas pojawiają się głosy, dotyczące jednej z
najbardziej znanych firm rosyjskich, że stosuje tego rodzaju metody w
zdobywaniu klientów kupujących ich program antywirusowy. Najszybciej znajdują
'lekarstwo' na nowego wirusa i... wygrywają z konkurencją.
Może się tak zdarzyć, że nagle pojawi się taki wirus, który może rozwalić cały
system komputerowy np. w Polsce, co to znaczy dla gospodarki nie trzeba chyba
tłumaczyć. I wtedy jakaś firma zaproponuje np. rosyjska: "my zlikwidujemy
wirusa, a wy bezwizowy tranzyt do Kaliningradu". (oczywiście przesadzam, ale
istnieje takie prawdopodobieństwo)
Jednocześnie w Polsce, służby które mogłyby ścigać bandytów komputerowych (nie
wyłączając Ministerstwa Spraw Zagranicznych), zajmują się twardymi dyskami
Jakubowskiej i włączają się w "gry pałacowe" polskich 'elyt' politycznych.
A co się stanie jeżeli np. Bin Laden "zrobi przetarg" na wirus rozwalający
całą sieć i zaproponuje np. $100 mln? Co zostanie ze światowej gospodarki?
Złapano 18-stoletniego dzieciaka, który umiał narobić tyle zamieszania i
zrobił to za darmo. Ale jeżeli wirusa stworzy zawodowiec pod każdym względem?
Na koniec dodałbym tylko, że wczoraj czyli w piątek dostałem prawie 200
zawirusowanych wiadomości i przepuszczały je zarówno WP jak i Onet pomimo
"niezawodnych" skanerów na ich serwerach, a mój program antywirusowy pomimo
codziennej aktualizacji z kilkoma wirusami sobie nie poradził.
I żebyście mieli o czym myśleć!!! To forum odwiedza bydlę, które świadomie i
celowo rozsyła wirusy w Polsce - i mam na to dowody.
Millery, Belki i reszta tego politycznego błota nie ma czasu na tego rodzaju
bzdety, bo im stołki podżerają korniki, ewentualnie jacyś kolesie z branży
politycznej, a nie wirusy komputerowe.
A więc: Ile zapłacisz za "jeszcze lepszy" program antywirusowy?
Nowy