Epson? Nie, dziękuję!

12.11.11, 10:52
Pozwolę sobie ostrzec ewentualnych chętnych do zakupienia drukarki Epsona. Używałam Epsona SX 515W przez ostatnie dwa lata i wszystkim szczerze odradzam zakup produktów tej firmy. Cztery pojemniki z tuszem, które były jednym z powodów zakupienia przeze mnie Stylus'a nie sprawdziły się kompletnie - pusty tusz np. yellow praktycznie unieruchamia CAŁE urządzenie, nawet jeśli chcemy drukować jakiś dokument tuszem czarnym (w skali szarości) lub tylko go (uwaga, uwaga!) zeskanować! Tak, tak, skaner nie działa, jeśli pojemnik tuszu jest pusty. O tym producent nie wspomina w żadnej ulotce informacyjne czy "manualu", z którymi można by się zapoznać przed kupieniem produktu Epsona.
Takie działanie nastawione jest (co niestety jest w dzisiejszych czasach coraz częstsze) na permanentne czerpanie z kieszenie klienta, który kupuje produkt w dobrej wierze. Kolejne kuriozum: drukarka zepsuła się dokładnie JEDEN dzień po upływie gwarancji. To się nazywa inżynierska precyzja! Kolejna sprawa: Po moim opisie konsultant producenta zdiagnozował awarię głowicy i sam przyznał, że naprawa pogwarancyjna przekroczy koszt kupna nowego urządzenia. Moim zdaniem to karygodne, aby naprawa/ wymiana głowicy była nieopłacalna i zmuszała klienta do zakupienia nowego produktu! Znajomy serwisant różnego typu drukarek stwierdził (szkoda, że dowiedziałam się o tym po czasie), że to bardzo częsta usterka Epsona. Dowodem było chociażby kilkanaście zepsutych epsonów, które miał "na stanie" do zabrania za darmo. Dodam jeszcze tylko, że używałam tylko i wyłącznie oryginalnych tuszów, wierząc głupio, że przedłuży to żywotność urządzenia. Pozdrawiam!
    • Gość: jur Re: Epson? Nie, dziękuję! IP: *.dynamic.chello.pl 12.11.11, 12:03
      Tak bardzo sie nie irytuj. To jest nowa filozofia producentow sprzetu wszelakiego, nie tylko drukarek. Wiele opisow takiego postepowania pojawia sie w necie, pracownikow inżynieryjnych i konstrukcyjnych firm z wielu branż. Nie kupuje sie po prostu nowych urządzeń ! To gorzka prawda i raczej trzeba sie z tym pogodzić bo zmienić tego nie możemy. Z drukarką mała strata, a pomyśl o przedmiotach znacznie droższych. Tam jest to samo.
      ps. ja mam drukarke 10 letnią i zadnych klopotow.....Zadnych a tusze po 10 zl
      • heidrun Re: Epson? Nie, dziękuję! 12.11.11, 13:29
        Ech, jakbym słyszała mojego niemęża. ;) Wiem, że irytowanie się jest bez sensu, ale czarę goryczy przelała ta awaria tuż po gwarancji. No co za precyzja. A faktycznie stare sprzęty - dopóki działają, to działają dobrze. Mam ponad 10 letni telewizor, odtwarzacz CD, wzmacniacz, żadnych awarii... Ale to były inne czasy, wtedy firmom zależało na jakości, a nie ilości. Ale masz rację - to tylko drukarka, niewielka strata. Kupiłam już sobie inną, innej firmy ;)
        • abcdefowicz Re: Lexmark? Nie, dziękuję! 12.11.11, 14:39
          To samo o Lxmark mogę powiedzieć. Miałem starą drukarkę atramentową Z11 i działała kilka lat OK. Potem diabli mnie podkusili i zmieniłem na drukująca z lepszą jakością Z53 (chyba, dawno to było i mogę nie pamiętać, albo Z53 a może Z55 ChGW) i była to porażka. Nawet jak raz w tygodniu drukowałem coś (tylko po to aby kardridge nie zaschły) to i tak zasychały. Kartki szły nie równo bo była jedna rolka i jak chciałem dokładnie etykietę na cd wydrukować to przeważnie prosto nie wychodziło... total klęska. Kpl tuszy kosztował powyżej 250pln (120 czarny i ok. 150 kolor)
          • Gość: x Re: Lexmark? Nie, dziękuję! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.11, 17:21
            Generalnie każda marka ma swoje lepsze i gorsze modele.
            Miałem Epsona - jakoś mnie nie zachwycił. Miałem przed nim właśnie Lexmarka Z11, po Epsonie kupiłem wielofunkcyjnego Brothera (ponad 5 lat intensywnej eksploatacji), teraz mam wielofunkcyjnego Lexmarka. Na tle tego wszystkiego Brother był sprzętem pancernym, ale padł ze starości - nie ma żalu, bo na siebie zapracował. Teraz ma Lexmark S505, fajny bajer, na tusze wydałem już prawie 400zł (bo te fabryczne szybko się skończyły i kupiłem te lepsze XL) i zobaczymy ile sprzęt pochodzi.
            Ale pewnie znalazłby się ktoś, kto by napisał że Brother to dno, bo miał z nim nie miłe doświadczenia. A ja go mile wspominam.
            • heidrun Re: Lexmark? Nie, dziękuję! 12.11.11, 19:25
              Tak, masz rację. Ale przyznasz, że ten manewr z tuszami, że w teorii niby oszczędnie, bo wymieniasz tylko ten, który właśnie Ci się skończył, a w praktyce musisz kupić, bo bez np czerwonego nie wydrukujesz w szarości jest nie fair. W jakimś HP, które miałam dawno temu (ale z dwoma pojemnikami) jeśli nie miałam kolory, to drukował mi bez problemu w czerni i odwrotnie. A już w ogóle kuriozalne jest to, że w epsonie nawet zeskanować wtedy nie możesz, tylko kliencie kupuj, kupuj, kupuj.... Ciekawe, jak to jest u innych producentów w przypadku czterech pojemników? Też stosują takie beznadziejne praktyki? Może ktoś wie?
              • Gość: 802.11n Re: Lexmark? Nie, dziękuję! IP: *.multimo.pl 12.11.11, 20:15
                Ja wiem tylko tyle, że kiedyś HP produkował niezniszczalne drukarki, a teraz produkuje szajs, który podobnie jak w Twoim wypadku, pada zaraz po gwarancji i naprawa jest nieopłacalna. U mnie w pracy ostatnio HP padają po kolei jak muchy. Ponadto kiedyś były tusze o pojemności 20, 25 ml. Natomiast teraz standardem jest 4, 6 ml. Kpina.
                • Gość: 802.11n Re: Lexmark? Nie, dziękuję! IP: *.multimo.pl 12.11.11, 20:17
                  Dodam jeszcze, że teraz producenci się wstydzą i nawet nie podają "pojemności" sprzedawanego kartridża z atramentem.
                  • Gość: jur Re: Lexmark? Nie, dziękuję! IP: *.dynamic.chello.pl 12.11.11, 22:42
                    To tez jest kwestia ceny urządzenia. Brat kupil niedawno HP zwykłą atramentową za 500 zl. Żadnych problemow..... 2 pojemniki, w oryginale po 25 zl za sztukę. Zapowiada sie dobrze, ale zobaczymy. Moze jest tak, ze albo duzo płacisz za urządzenie i masz tanią eksploatację, albo duzo placisz za eksploatację przy tanich urządzeniach. pomyślcie sami jak dobra może byc drukarka laserowa za 149 zl (nowa) jak ostatnio widziałem. Ja jej nie kupię, ale jest i ludzie to biorą
                    • Gość: Rmk Re: Lexmark? Nie, dziękuję! IP: *.dynamic.mm.pl 12.11.11, 23:06
                      Ja kupiłem laserówkę HP LJ 1018 za 299 zeta w saturnie i już jej chyba 3 lata używam w domu, toner jeszcze oryginalny i nic nie zanosi się żeby coś się z nią działo. Wziąłem laserówkę bo już dość atramentów miałem.
                    • Gość: 802.11n Re: Lexmark? Nie, dziękuję! IP: *.multimo.pl 12.11.11, 23:35
                      U mnie akurat padły dwie laserówki w cenie ok. 1000 zł. Jedna, praktycznie nówka z bardzo niskim przebiegiem, po roku - naprawa nieopłacalna. Druga - podobny model z dupleksem, też mniej więcej po roku padła - dało się naprawić, choć trzeba było szukać na aukcjach części, bo z użyciem nowych naprawa byłaby nieopłacalna. Padła też jeszcze jedna duża laserówka, której też nie dało się naprawić. O innych padających z serii 10xx już nie będę pisał. Natomiast stare hp są niezniszczalne - LaserJet 1000, LaserJet 1100, DeskJet 920c itp. działają do dziś.
                      • Gość: 802.11n Re: Lexmark? Nie, dziękuję! IP: *.multimo.pl 12.11.11, 23:36
                        Gość portalu: 802.11n napisał(a):

                        > alna. Padła też jeszcze jedna duża laserówka, której też nie dało się naprawić.

                        Tj. dałoby się, ale naprawa byłaby nieopłacalna.
              • Gość: lajosz Re: Lexmark? Nie, dziękuję! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.11, 00:35
                Mam Epsona (nawet nie pamiętam jakiego bo z niego na razie nie korzystam) który ma już BACZNOŚĆ 10 lat SPOCZNIJ i nadal drukuje.
                Do tej drukarki kupowane były przeróżne tusze różnych firm, ale nigdy nie były to oryginały.
                Podejrzewam, że gdyby do pojemnika z tuszem wlać wodę to drukowałaby bez problemu wodą.

                Jednak dlaczego o tym piszę ?
                Otóż ta drukarka już po roku użytkowania wydaliła z siebie komunikat, że ni h_ja nie będzie drukować bo głowica właśnie zakończyła żywot i należy ją wymienić.
                Nic nie pomagało i już drukareczka miała lądować na śmietniku gdy zupełnie przypadkowo natknąłem się w necie na artykuł (anglojęzyczny) traktujący o praktykach firmy Epson.
                Otóż ktoś wykrył, ze Epson w swoich produktach, a dokładnie w głowicach drukujących zainstalowała licznik wystrzelonych kropel atramentu i jak ten licznik doszedł do założonej wartości, to sterownik drukarki pokazywał stosowny komunikat, ze należy wymienić głowicę.
                Zacząłem drążyć temat i po chwili poszukiwania (a przypomnę było to około 10 lat temu) znalazłem info o programie Epson resurection, który to program napisali bracia Ukraińcy, a który wykonywał coś w rodzaju resetu głowicy.
                Na początku nie bardzo chciałem w to wierzyć, ale co szkodzi spróbować pomyślałem.
                Odpaliłem program, wybrałem rodzaj drukarki, kliknąłem "Reset" po czym wyłączyłem (jak pisało w helpie) drukarkę i włączyłem ponownie.
                Nadal nie wierzyłem, że to coś da, ale drukarka uruchomiła się bez najmniejszych problemów i zaczęła drukować.
                Tak więc drukarka drukuje do dziś w międzyczasie zaliczając kolejne resety.
                Co prawda jakość druku nie jest już taka jak wtedy gdy była nowa, ale do tzw. pierdół wystarcza aż nadto.
                Poszukaj zatem w necie, może jest lekarstwo również na Twój model drukarki.
                • heidrun Re: Lexmark? Nie, dziękuję! 13.11.11, 12:40
                  To ciekawostka! :) Poszukam, a jak znajdę, to poeksperymentuję i dam znać!
                  • Gość: king Re: Lexmark? Nie, dziękuję! IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.11, 17:18
                    To o czym pisze lajosz przydałoby sie bardzo. Wyrzucilem juz kilka drukarek canona wlasnie z powodu glowicy. Moze to błąd, bo były świetne, stare oczywiście canony, małe zgrabne i niezawodne, a tusze po 5 zl kupowalem. Szkoda
                    • Gość: wielkopolanin Re: Lexmark? Nie, dziękuję! IP: *.wagrowiec.vectranet.pl 20.11.11, 01:13
                      Potwierdzam stare Canony były super. Miałem kupioną w 2005 roku drukarkę Canona starą Pixmę ip1500 - po skończeniu firmowego atramentu drukowałem na tanich tuszach po 8,- złotych. Drukarka w trakcie - uwaga, 5 lat! - była tylko dwa razy w serwisie (zwykłym, żadnym autoryzowanym) w którym za kilkanaście złotych ją przeczyszczono i zresetowano jakiś tam licznik czy pojemnik na zużyty tusz. Niestety, na początku tego roku głowica wysiadła na amen a naprawa z wymianą części była nieopłacalna. Teraz mam laserówkę HP kupioną za trzy stówy z hakiem, i mam nadzieję, że wytrzyma co najmniej dwa lata (drukuję kilka kartek tygodniowo, więc atramentówka już by mi zaschnęła, zobaczymy czy laserówka jest lepsza i bardziej wytrzymała).
                • Gość: Bimota Re: Lexmark? Nie, dziękuję! IP: *.icpnet.pl 15.11.11, 12:06
                  Mozesz wlac wody, bedzie drukowala tak jak bys wlaczyl tryb oszczedzania. Przeciez atrament jest na wodzie... :)

                  To o czym piszesz ma zachecac do oddania sprzetu do serwisu w celu wymiany gabki, w ktorej zbiera sie atrament. W przeciwnym razie moze on wyciekac od spodu drukarki.

                  Do autorki...

                  Jaka wyszla usterka ?

                  Kazdy kolor oddzielnie sie sprawdza gdy mamy specyficzne wydruki, z przewag ajakiegos koloru. Normalnie kolory zuzywaja sie prawie jednakowo.
                  Wlasnie po to drukarka odmawia pracy gdy skonczy sie jakis kolor, by nie padla glowica, czyli zaschla i zatkala sie. Bez teko uzytkownik by pol roku nie wymianial, a potem by mial pretensje, ze zaschlo... Oczywiscie - porzadny sprzedawca powinien o tym poinformowac.
                  W kazdej taniej drukarce glowice przekraczaja koszt calej drukarki.
                  Kiedys najtansze drukarki kosztowaly ok 500 zl, wiec na jakosci nie trzeba bylo az tak oszczedzac, teraz kosztuja 100 zl...
                  • heidrun Re: Lexmark? Nie, dziękuję! 15.11.11, 13:12
                    Usterka jak już pisałam - uszkodzenie głowicy. Gdyby była to - jak piszesz - tania drukarka, nie robiłabym, takiego "halo". Nie kosztowała 100zł. Nie trafia do mnie rozumowanie, w stylu "Drogi użytkowniku, to dla twojego dobra nie możesz teraz zeskanować pilnie dokumentu, kup najpierw tusz, mimo, że on ci w tym momencie na "patyk" i mógłbyś go kupić za dwa dni, bo i tak byś kupił, bo po to kupiłeś drukarkę, żeby m. in. drukować, ale to nieważne, bo jeszcze ci nie daj Boże coś tam zaschnie nieużywane" ;) No błagam.
                    • bimota Re: Lexmark? Nie, dziękuję! 15.11.11, 14:20
                      A zawsze wymienialas w ciagu 2 dni ?

                      Sa 2 strony medalu... Ty moze wymienialas, kto inny nie wymieni i glowica siada... a tak jest zmuszony... Probowalas na innych wkladach ? Czasem trafi sie wadliwy...
    • Gość: HydroK Re: Drukarka? Nie, dziękuję! IP: 188.123.252.* 17.11.11, 06:01
      Mam Epsona DX4450 (podobna seria urządzeń) i rzeczywiście, zawsze pod ręką tusz na wymianę (zamiennik) żeby móc drukować. Natomiast skanować można bez tuszu.
      W tytule wątku można spokojnie umieścić każdą nazwę drukarek, bo generalnie nie są to urządzenia, które zaprogramowane są na dłuższe użytkowanie, mogą się jedynie trafić modele lepsze lub gorsze: ja jestem bardzo zadowolona z Epsona (jakieś 5 lat intensywnego użytkowania bez problemów), natomiast nigdy więcej nie kupię HP, które faktycznie psuło się "dzień po zakończeniu gwarancji" (nie myślę o pierwszej atramentówce, kupionej w 1995 roku, która pracowała lat prawie 10, wtedy były "inne czasy, inne urządzenia")
    • Gość: krista Re: Epson? Nie, dziękuję! IP: *.home.aster.pl 05.12.11, 14:32
      Z Epsonem nigdy nie miałam do czynienia, ostatnio kupiłam HP i już od roku działa bardzo sprawnie. Zastanawiałam się tylko nad typem materiałów eksploatacyjnych, ale zdecydowałam się na zamienniki i wydruk jakościowo jest w porządku. zamawiam je przez internet, na e-atramenty.pl - tak jest znacznie szybciej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja