Klient ma Prawo czuć się oszukany, to fakt

12.12.13, 02:49
Witam, nazwać to zjawisko - "KPINY Z KLIENTA". Otóż od kwietnia 1998 ,potem na 150% upewniłem się o tym ,czyli urządzenie ma działać max. do 2 lat, a potem ma się zepsuć, koszt naprawy to średnio 70% wartości nowego, czyli Klientowi się nie opłaca naprawiać, ma kupić nowe. Bo żadna firma produkująca nie ma żadnego interesu aby Klientowi dokładać na gwarancji, ma kupić nowe, firma ma zamówienia, interes się kręci , proste?
Jako Partner firmy RICOH, otrzymałem od nich gratis , dwie drukarki laserowe, a skoro dwie to je jeszcze nie "zajeździłem". Ale mają wbudowany sprytnie tzw. CHIP, tego określenia nie cierpię, rodem z amerykańskich slamsów. Dla mnie to układ scalony, pamięć typu ROM, czyli nieulotna, w odróżnieniu od RAM. Ma ona wstępnie zapisany limit ilości wydruków, poważnie. Chamstwo, gdyż używałem do ich technicznej śmierci dwie drukarki OKI 4 W Plus od 1998 do 2007. . Tam tylko toner , bo bęben światłoczuły był osobno.Ale wiele tzw. markowych fim już to stosuje. A jadą na nieznajomości tematu Klienta. Ale ja zajmuję się na poważnie elektroniką od 1975 do nadal. Udało mi się ten układ "ominąć". Ale darmo nikomu tego nie przekazuję, bo darmo dawałem porady ,ale jak ja coś potrzebowałem np. porady, to nikt dla mnie czasu nie miał, to teraz w drugą stronę. Ale domyślam się, że oprócz drukarek, to aparaty foto . Uważam że jak Klient dowie się o tym procederze, to mając wcześniej zaufanie do markowej fimy je utraci. Jest to na siłę wyłudzanie kasy od Klienta. Skoro drukarka jest sprawna, tylko matetiały eksploatacyjne, to jestem zadowolony, a w tej sytuacji czuję się oszukany.
Ot polityka rodem zza oceanu, czy od skośnookich. Wyzysk , jak najtańszym kosztem. A gdzie szumnie przed laty Marka? Firmowe urządzenie? Prestiż ?
W butach ? Cwaniactwo idzie przykładem od Góry. A gdzie szacunek dla Klienta?
Informacja PRO PUBLICO BONO.
Pozdrawiam
Pełna wersja