pendrive - miliony wirusów!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.13, 18:41
Wsadziłem pena do zarażonego peceta z win XP i on zaraził mi tam wszystko totalnie.

W głownym katalogi była autorun i tam jakieś śmieci,
i kilka innych plików: cmd, com, exe - pełno tego.

Wywaliłem to, ale potem zauważyłem że w każdym folederze-katalogu
utworzył exe o nazwie tego folderu, i każdy ma 42 KB, czyli pewnie to samo.

No i chcę to posuwać - są do tego jakieś specjalne czyszczarki?

A tak w ogóle, dlaczego ten Windows 7 jest aż tak głupi,
że po wsadzeniu tego pena od razu zostało zasyfiony - kompletnie,
nie ładuje nawet pulpitu.

Był to jakiś Tok-cirratus, albo i znany też jako eksplorasi, który tworzy
ukryte usługi, blokuje komplenie rejestr, i robi wiele innych rzeczy,
a w zasadzie co chce.
Nie wiem po co wprowadzono tyle tych przeróżnych fikuśnych
zabezpieczeń w win 7, skoro wystarczy wsadzić taki penek, no i kaplica!

Ogólnie ten trojan jest cienki - łatwo go zadusić (przynajmniej chwilowo tak to wygląda...
miewałem straszniejsze wirusy, bo nie takie nachalne... hihi!), zatem ta zaawansowana i doskonalona z 10 lat ochrona win to kpiny.
    • abcdefowicz Re: pendrive - miliony wirusów! 17.12.13, 19:08
      Nie to że bronię Windowsa, ale wiele z tej ochrony to użytkownik sam ze swojej woli własnej i nieprzymuszonej wyłącza. Kto ma włączone autoodtwarzanie podłączanych nośników i płyt w napędach? Kto jedzie cały czas na koncie z uprawnieniami administratora? Wyliczać jeszcze można.
      Moim zdaniem należałoby użyć skanera działającego nie po uruchomieniu systemu, coś w stylu ArcaNix, Kaspersky Rescue Disk albo inny. Jakiś czas temu używałem tego pierwszego i mi pomógł, ale nie chcę niczego sugerować, bo przy takich sprawach mogą być poważniejsze problemy.
      • Gość: hd Re: pendrive - miliony wirusów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.13, 19:43
        Ja akurat mam wyłączony austostart więc nie wiem jak to tam wlazło,
        a akcja była wręcz momentalna - cyk, i już po chwili reset,
        a potem to już... dupa - wsio zablokowane.

        Zastanawiam się o co chodzi twórcom takich wirusów...
        dla mnie to rzecz niepojętna.
        Pewnie są dzieciaki, które chcą się popisać, np. psując zabawkę,
        a ostatecznie nawet strzelając sobie w łeb... no ale to przekracza
        moje zdolności percepcyjne głupoty.
        • wariant_b Re: pendrive - miliony wirusów! 17.12.13, 20:55
          Gość portalu: hd napisał(a):
          > Ja akurat mam wyłączony austostart więc nie wiem jak to tam wlazło...

          Jak to jak? - pokazało się, że na penie są jakieś foldery, więc zajrzałeś do środka
          (tego execa, co wyświetlał się z ikoną folderu i domyślnie ukrytym rozszerzeniem).
          • Gość: hd niczego nie odpalałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.13, 21:49
            Gdy ja wsadzam pena nigdy nie odpalam tych pierdółek windowsa,
            nawet na obcych pecetach, gdy on tam zwykle wywala listę propozycji:
            video, muzyka, exploruj, i te inne pierdoły dla 'ambitnych' użytkowników,
            zamykam to w cholerę i tyle.

            Prawdopodobnie mechanizm ochrony win 7 jest bardzo głupi,
            to znaczy tak samo nachalny, jak ten wirus - od razu czyta,
            analizuje pliki, próbuje, testuje, czyli odpala sam przeróżne
            narzędzia, skrypty, programiszcza, no i to właśnie wykorzystują wirusy.

            Najlepszą obroną jest nic nie robić, dopóki nie jest to konieczne.
            Atak jest marną obroną, wbrew pozorom,
            co wykazał Bruce Lee: styl przechwytu pięści,
            polega właśnie na wykorzystaniu - przechwyceniu ataku przeciwnika! HeHe!

            Przykładzik:
            karateka atakuje zwykle z dystansu, czyli kopniakiem, bo tak jest najszybciej.
            Ale wtedy sam musi skrócić dystans, i Bruce właśnie to łatwo wykorzystywał,
            kontrując w najbliższy odkryty punkt, można przywalić nawet w tę atakującą nogę...
            np. łokieć w piszczel, no i gość już idzie praktycznie do ziemi...
            Bruce zwykle walił w korpus, lub w ryj, bo podczas ataku nogą
            ręce idą zwykle w bok czyli nie ma gardy (dotyczy to amatorów oczywista, czyli pospolitych bandytów).
            A wycofanie się, odskok, unik, nie jest możliwy gdy jesteśmy już w trakcie ataku,
            zatem taki głupi atak, a w zasadzie każdy, jest błędem, niestety.
Pełna wersja