Dodaj do ulubionych

Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramowanie

13.12.04, 10:09
Obserwuję to forum od kilku już miesięcy, co kilka dni, a raczej codziennie,
widzę zastanawiające mnie zachowanie...

Goście pytają o seriale, cracki lub wskazówki dotyczące instalacji/używania
drogich, zwykle profesjonalnych programów.

Nie pada pytanie: "Jakiego (taniego/darmowego) programu użyć do nagrania
płyty?", ale "Dajcie serial do Nero.".

Gdy amator (profesjonalista zapytałby raczej na pl.comp.dtp), pyta o program
do obróbki zdjęć, podnoszony jest wielki krzyk po podaniu odnośnika do gimp'a
(bo to nie Photoshop).

Rozmowy o aktualizacji nielicencjonowanego XP są na porządku dziennym, o
crackach do gier wolę już nie wspominać.

Jak uważacie, co jest ŹRÓDŁEM takich zachowań? Jak Polacy wypadają na tle
innych europejczyków (świadomie proszę o pominięcie Rosjan).
Obserwuj wątek
    • Gość: Reader Kilka rzeczy: IP: 212.247.232.* 13.12.04, 10:30
      - brak szacunku do pracy, zwlaszcza tworczej
      - brak umiejetnosci tworzenia programowania, a co za tym idzie znikoma
      wiedza na temat wysilku wlozonego w napisanie petli w C ;)
      - ulotnosc, czy raczej znikoma fizycznosc oprogramowania
      - niezrozumienie prawa
      - dostepnosc kradzionego softu
      - znikoma chec samo-edukacji (linux, open source itd itp)
      - znikoma wiedza informatyczna co z tym idzie, brak umiejetnosci dobierania
      narzedzi do potrzeb (fotoszop do zmiany rozdzielczosci czy dpi obrazka!!!)
      - wiekszosc to gownazeria instalujaca co popadnie, jak popadnie, skad popadnie
      • bigstrand Re: Kilka groszy 13.12.04, 11:12
        Gość portalu: Reader napisał(a):

        > - brak szacunku do pracy, zwlaszcza tworczej
        a jak sie ten szacunek mialby objawiac? czyli piractwo jest funkcja szaunku do pracy hmmmm....
        > - brak umiejetnosci tworzenia programowania, a co za tym idzie znikoma
        > wiedza na temat wysilku wlozonego w napisanie petli w C ;)
        a poco to komu? zeby tez wyrywasz sobie sam?
        > - ulotnosc, czy raczej znikoma fizycznosc oprogramowania
        > - niezrozumienie prawa
        kazdy ma do tego prawo nawet komisja w sejmie
        > - dostepnosc kradzionego softu
        podaz-popyt: takie stare prawo
        > - znikoma chec samo-edukacji (linux, open source itd itp)
        wiekszosc wybiera (swiadomie) windows i w tym sie edukuje
        > - znikoma wiedza informatyczna co z tym idzie, brak umiejetnosci dobierania
        > narzedzi do potrzeb (fotoszop do zmiany rozdzielczosci czy dpi obrazka!!!)
        > - wiekszosc to gownazeria instalujaca co popadnie, jak popadnie, skad popadnie
        • Gość: Reader Re: Kilka groszy IP: 212.247.232.* 13.12.04, 11:33
          > a jak sie ten szacunek mialby objawiac? czyli piractwo jest funkcja szaunku do
          > pracy hmmmm....
          szacunek? docenienie czyjesc pracy poprzez zaplate

          > a poco to komu? zeby tez wyrywasz sobie sam?
          po to, by zrozumiec, ze napisanie softu wymaga wysilku i nakladu pracy, a co za
          tym idzie, tworzy szacuenk (patrz powyzej)

          > kazdy ma do tego prawo nawet komisja w sejmie
          taaa...godne przyklady sobie wybrales

          > podaz-popyt: takie stare prawo
          paserstwo (tez na "p")

          > wiekszosc wybiera (swiadomie) windows i w tym sie edukuje
          edukuje? aha...w requirements dla Windows XP Proffesional, nic nie ma o "brain"


          • bigstrand Re: Kilka groszy 13.12.04, 12:35
            oczywiscie zgadzam sie z tym ze piractwo jest zle i powinno byc napietnowane spolecznie a wlasnie tego w Polsce nie ma. Ale nie ma tez i w innych "lepszych" krajach. Programy do p2p sa w duzej mierze robione wlasnie w tych bogatszych, cracki do softu tez powstaja bardzo czesto tam, serwey donkeya itp sa tez tam bo tam jest technologia i srodki na ich prowadzenie.
            Nie zgadzam sie tylko z argumentem ze to ma wynikac z szacunku dla czyjejs pracy, choc to tez generalnie jest istotne. Nie potrzeba mi znajomosci napisania petli w C abym wiedzial ze czlowiek ktory to potrafi wklada w to jakis wysilek i oczekuje za to zaplaty. Paradoksalnie tylko ten sam pan ktory od 9 do 5 siedzi w pracy i klepie te petle do komercyjnego programu wieczorami walczy z korporacjami rowzijajac Linuxa lub uczetniczy w jakims projekcie p2p.

            Nie jest tez przypadniekm ze np album U2 zostal wykradziony z wytworni przed jego oficjalna premiera i napewno nie zrobili tego nastolatki w Polsce a ktos kto w tej wytworni robi krecia robote. To samo czesto dzieje sie z filmami ukradzonymi wprost ze stolu montazowego gdzies tam w Hollywood
            Czyli nie bijmy sie tak w piersi ze piractwo to tylko Polska czy wschodnia specjalnosc. Bogatsi od nas tez to robia tyle ze sklala jest mniejsza bo dla nich nie ma problemu z wydaniem np 100 euro na Win xp bo ta stowe to zarobi w pare godzin.
            Problemem tez nie jest jak jakis dzieciak sobie sciagnie Photoshopa do zmiany rozdzielczosci obrazka. Problemem jest jak kradna ludzie ktorzy z uzywania tego softu czerpia zyski robiac to zawodowo.
        • Gość: qwerty Re: Kilka groszy IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 18.12.04, 15:53
          bigstrand napisał:

          > > - brak szacunku do pracy, zwlaszcza tworczej
          > a jak sie ten szacunek mialby objawiac? czyli piractwo jest funkcja szaunku do
          > pracy hmmmm....

          a no jest

          > > - brak umiejetnosci tworzenia programowania, a co za tym idzie znikoma
          > > wiedza na temat wysilku wlozonego w napisanie petli w C ;)
          > a poco to komu? zeby tez wyrywasz sobie sam?

          Nie, ale jakbys wiedzial, ze w programowanie trzeba wlozyć trochę wysiłku, to
          może byś się zastanowił

          > > - ulotnosc, czy raczej znikoma fizycznosc oprogramowania
          > > - niezrozumienie prawa
          > kazdy ma do tego prawo nawet komisja w sejmie

          Ja bym raczej zwróciła uwagę na chęć zrozumienia, a nie na prawo do
          niezrozumienia. Owszem, możesz nie rozumieć, że na czerwonym świetle się nie
          jedzie, bo masz prawo do nierozumienia, możesz również nie rozumieć, że jak się
          uwalisz w trupa to też nie powinieneś prowadzić... ale nie róbmy już z siebie
          takich idiotów i nie zasłaniajmy się prawem do nierozumienia prawa

          > > - znikoma chec samo-edukacji (linux, open source itd itp)
          > wiekszosc wybiera (swiadomie) windows i w tym sie edukuje

          Większość wybiera Windows - tu masz rację. Że świadomie? To napisałeś już raczej
          mniej świadomie tego, co piszesz.

          > > - znikoma wiedza informatyczna co z tym idzie, brak umiejetnosci dobieran
          > ia
          > > narzedzi do potrzeb (fotoszop do zmiany rozdzielczosci czy dpi obrazka!!!
          > )
          > > - wiekszosc to gownazeria instalujaca co popadnie, jak popadnie, skad pop
          > adnie

          A z autorem poprzedniej wypowiedzi (Readerem) się zgadzam.
      • mariuszr_77 Re: Kilka rzeczy: 13.12.04, 11:27
        > - dostepnosc kradzionego softu

        A to działa zarówno na nie korzyść jak i na korzyść producentów, jak ktoś się wychował na pirackim wordzie to w pracy też będzie oczekiwał aby mu kupiono Worda, a że osoba ktora decyduje o zakupie tez sie na tym pirackiem wordzie wychowala to przyjmuje to jako cos naturalnego i kupuje do firmy/biura/urzędu.
      • Gość: Beny Pierdo...licie drogi Hipolicie IP: .1.* / 195.127.197.* 13.12.04, 12:31
        ty i user razem do kupy wzieci

        Co to za mania doszukiwnaia sie w narodzie jakis jego specjalnych cech.
        Czyzby to przypoadkiem w Polsce powstaly pierwsze serwery z warezem? A moze to
        Polak napisal kaaze, edonkey albo torrenta?

        Tak samo sie kradnie na calym swiecie. Roznica polega na tym ze mozliwosci
        kradziezy w EU i Stanach sa mniejsze niz w PL czy w Chinach. To co sie dzieje
        zreszta w tych ostatnich to moze nawet polskich "piratow" z gield w W-wie czy
        wroclawiu przerazac.

        To nie narod pozwala na funkcjonowanie wspomnianych gield, gdzie za drobne
        15zloty masz najnowszy soft. Soft ten jednak nie pochodzi jak by sie wam moglo
        wydawac w wiekszosci z Polskich firm - to zwykle efekt p2p z zachodnich
        serwerow. Kto zatem pozwala na funkcjonowanie tych gield?

        > - brak szacunku do pracy, zwlaszcza tworczej
        tak? podaj przyklady

        > - brak umiejetnosci tworzenia programowania, a co za tym idzie znikoma
        > wiedza na temat wysilku wlozonego w napisanie petli w C ;)
        Jasne, bo na "zachodzie" kazdy przechodzien wali loopa w pytonie na zawolanie. I
        dlatego tez Polacy jezdza po calym swiecie jako programisci.

        > - ulotnosc, czy raczej znikoma fizycznosc oprogramowania
        a co ma to wspolnego z cecha polaka-zlodzieja

        > - niezrozumienie prawa
        a kto go rozumie?
        Na "zachodzie" prawo moze nie jest rownie dobrze rozumiane co bardziej
        odpowienio powiedziane respektowane. Im sie po prostu nie che ryzykowac procesu
        o kradziez dla "glupich" 100Euro.

        > - dostepnosc kradzionego softu
        patrz wyzej przyklad gield - odpowiedz dlaczego soft jest tak dostepny

        > - znikoma chec samo-edukacji (linux, open source itd itp)
        jasne, jasne i dlatego trzeba bylo np. w Niemczech wzywac do pomocy w IT
        informatykow z PL. A fachowcy z PL dostaja bez problemu prace w dowolnie
        wybranym kraju na swiecie.

        > - znikoma wiedza informatyczna co z tym idzie, brak umiejetnosci dobierania
        > narzedzi do potrzeb (fotoszop do zmiany rozdzielczosci czy dpi obrazka!!!)
        jak wyzej

        > - wiekszosc to gownazeria instalujaca co popadnie, jak popadnie, skad popadnie
        no i w czym problem?
        Zabierz zrodlo latwodostepnego softu i nagle wszyscy beda instalowac to co jest.
        A jest gimp. irfanview, linux, cdex, etc.
        • Gość: Reader Re: Pierdo...licie drogi Hipolicie IP: 212.247.232.* 13.12.04, 13:09
          > > - brak szacunku do pracy, zwlaszcza tworczej
          > tak? podaj przyklady

          rozejrzyj sie, wiekszosc osob nie rozumie co robi programista czy informatyk,
          dla nich to takie tylko stukanie nie wymagajace wysilku umyslowego, "przeciez
          oni maja tak dobrze, tylko posiedza cos tam poklikaja i jeszcze maja 2 srednie
          krajowe"

          > Jasne, bo na "zachodzie" kazdy przechodzien wali loopa w pytonie na zawolanie.
          > I
          > dlatego tez Polacy jezdza po calym swiecie jako programisci.

          To bylo sarkastyczne (patrz pop. odpowiedz)

          > dlatego tez Polacy jezdza po calym swiecie jako programisci.

          Za duzo propagandy sluchasz.

          > a co ma to wspolnego z cecha polaka-zlodzieja
          Ja nie stawiam znaku rownosci miedzy zlodziejem a Polakiem. Faktem jest, ze
          qrawa trudniej zap... notebooka czy desktopa niz skopiowac AutoCada? Czy moze nie?

          > a kto go rozumie?
          E tam...typowa wymowka. Nieznajomosc prawa nie zwalnia od jego przestrzegania.

          > jasne, jasne i dlatego trzeba bylo np. w Niemczech wzywac do pomocy w IT
          > informatykow z PL. A fachowcy z PL dostaja bez problemu prace w dowolnie
          > wybranym kraju na swiecie.

          Polacy nie sa wcale tacy swietni. Sa dobrzy. Ale generalnie nie lepsi od innych
          (wiem bo sam duzo jezdze)

          • Gość: 212.2121.212. Re: Pierdo...licie drogi Reader! IP: *.dyn.optonline.net 13.12.04, 20:44
            Wiesz co? nie przejmuj sie. Znam kilka osob podobnie myslacych jak Ty.
            Przesiadujesz zbyt duzo w domu, realiow zyciowych nie znasz, stad Twoje plytkie
            wypowiedzi i doswiadczenie.Tematy ktore probujesz rozwarzac na forum sa
            smieszne. Twoja zasciankowosc i antypolskosc moze tlumaczyc Twoj zal od
            wszystkich Polakow,rownierz tych mlodych bez dostepu do zasobow finansowych a
            pragnacych spelnic swoje marzenia. Proponoje Ci rozpoczac przegladac swiatowe
            artykuly na tematy ktore Cie interesoja(o ile takie sa), a przekonasz sie ze
            istnieja tez i inne problemy, narodowosci, inaczej sa one interpretowane niz
            zrobilbys to Ty. A z "petlami" to ostroznie, dla Ciebie to jeszcze za wczesnie.
            • Gość: Reader Ale trafiles.... IP: 212.247.232.* 14.12.04, 03:15
              Ha...ale sie usmialem. I wiesz co? Nie obraze sie za ta "plytkosc", glwonie
              dlatego, ze nie podales zadnych kontrargumentow.

              Od kilku lat przesiaduje na roznych zagranicznych projektach i zycie
              poznalem...ale nie che mi sie przed Toba spowiadac, za krotko sie znamy ;)

              Przy okazji: Nie wiem, gdzie zauwazyles antypolskosc, czy zasciankowosc...
              Pozdrawiam

          • Gość: Beny Re: Pierdo...licie drogi Hipolicie IP: .1.* / 195.127.197.* 15.12.04, 12:56
            > > > - brak szacunku do pracy, zwlaszcza tworczej
            > > tak? podaj przyklady
            > rozejrzyj sie, wiekszosc osob nie rozumie co robi programista czy informatyk,
            > dla nich to takie tylko stukanie nie wymagajace wysilku umyslowego, "przeciez
            > oni maja tak dobrze, tylko posiedza cos tam poklikaja i jeszcze maja 2 srednie
            > krajowe"

            Ale czy jest to tylko polska specjalnoscia? Nie wydaje mi sie.
            Poza tym wielu informatykow nie ma dwoch srednich krajowych.

            > > dlatego tez Polacy jezdza po calym swiecie jako programisci.
            > Za duzo propagandy sluchasz.

            Nie, ja jestem tego przykadem i kilkuset moich kolegow w Niemczech!
            • Gość: Reader :) IP: 212.247.232.* 15.12.04, 13:02
              Nie ja pisalem o Polskosci tego procederu lecz autor watku. Ja pisalem
              generalnie skad to sie bierze (wg. mnie).

              Co sie tyczy dwoch srednich to obiegowa opinia, taka sama jak o gienalnosci
              polskich programistow czy umiejetnosciach hakerskich Rosjan.

              Ja rowniez jezdze, ale wsrod 200 moich kolegow na poprzednim projekcie byl 1
              Polak , obecnie nie ma zadnego, a na nastepnym rowniez. Nie twierdze, ze nie
              jezdza, ale nie uwazam by byli super rozchwytywani. Brakuje im obycia i
              umiejetnosci - chodzi mi glownie o duze firmy, koncerny, nie male firemki 50
              osobowe.

              Pozdrawiam
              • Gość: Beny Re: :) :) :) :) IP: .1.* / 195.127.197.* 15.12.04, 15:17
                > Nie ja pisalem o Polskosci tego procederu lecz autor watku. Ja pisalem
                > generalnie skad to sie bierze (wg. mnie).
                spoko, dlatego sie czepialem, bo nie lubie jak mi sie po moim paszporcie jezdzi.

                > Ja rowniez jezdze, ale wsrod 200 moich kolegow na poprzednim projekcie byl 1
                > Polak , obecnie nie ma zadnego, a na nastepnym rowniez. Nie twierdze, ze nie
                > jezdza, ale nie uwazam by byli super rozchwytywani. Brakuje im obycia i
                > umiejetnosci - chodzi mi glownie o duze firmy, koncerny, nie male firemki 50
                > osobowe.

                Male nie stac na zatrudnienie polskiego informatyka - strasznie sie ostatnio
                cenia :). Calkiem powaznie nie zauwazylem tego typu problemow. Jesli ktos
                przeszedl przez sito naboru - napewno bedzie sie umial znalezc. A umiejetnosc
                znalezenia spluczki na wszelakich kiblowych lotniskach przyjdzie z czasem.
    • Gość: Duderyk Re: Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramo IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.12.04, 11:59
      Kompletna bzdura...
      Jeśli kupuję Corela Draw 11 (oryginał) i okazuje się, że aby działał prawidłowo
      potrzebny jest serwis pack, którego dla wersji polskiej nie ma. Jest natomiast
      dla wersji czeskiej. To zwyczajnie szlak trafia i wtedy kupuję piracką wersję 12.
      Ceny programów są znacznie droższe od cen programów na świecie. Do tego drogie
      programy z licencją komercyjną mają swoje edukacyjne odpowiedniki - gdzie one są?
      Każdy legalnie kupiony program ma serwis telefoniczny - teoretycznie.
      W rzeczywistości szkoda czasu.
      Czy ktoś próbował się dodzwonić do symanteca?
      Albo uzyskać fachową pomoc Microsofcie. Powodzenia???!!!???$$$
      • Gość: qwerty Re: Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramo IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 18.12.04, 16:08
        > Kompletna bzdura...
        > Jeśli kupuję Corela Draw 11 (oryginał) i okazuje się, że aby działał prawidłowo
        > potrzebny jest serwis pack, którego dla wersji polskiej nie ma. Jest natomiast
        > dla wersji czeskiej. To zwyczajnie szlak trafia i wtedy kupuję piracką wersję

        A jak chcesz mieć samochód w cenie, na którą Cię nie stać, to też kradniesz? A
        jeśli uważasz, że drogie i nie działa, to po co, do cholery używasz???

        > Ceny programów są znacznie droższe od cen programów na świecie.

        To proste: nie stać cię -> nie kupuj i nie kradnij.

        > Do tego drogie
        > programy z licencją komercyjną mają swoje edukacyjne odpowiedniki - gdzie one są?

        Ot, choćby na uczelniach.

        > Każdy legalnie kupiony program ma serwis telefoniczny - teoretycznie.
        > W rzeczywistości szkoda czasu.
        > Czy ktoś próbował się dodzwonić do symanteca?
        > Albo uzyskać fachową pomoc Microsofcie. Powodzenia???!!!???$$$

        No właśnie. No to po jaką cholerę używacie tego chłamu, który jest drogi, nie
        działa i nie można się nawet dodzwonić po fachową pomoc?????????????????????????
    • Gość: Operator Bo to jest tak, IP: 212.58.48.* 13.12.04, 13:10
      Ludzie używają tego co im się pod nos podetknie. Do napisania listu do babci na prawdę wystarczy OpenOffice i nie trzeba kupować/kraść MS Office za 1500zł.

      Wszyscy bezwiednie używają też Internet Explorera, nie zwracając uwagi albo wręcz nie wiedząc, że to najstarsza i najsłabsza z przeglądarek na rynku (browsehappy.pl), która w dodatku potrafi zawirusić komputer.

      Edukować, edukować.
      • bellicose Re: Bo to jest tak, 23.05.05, 22:28
        > Ludzie używają tego co im się pod nos podetknie. Do napisania listu do babci na
        > prawdę wystarczy OpenOffice i nie trzeba kupować/kraść MS Office za 1500zł.

        Do napisania listu do babci wystarczy kartka papieru i długopis, bo jak babcia
        ma umieć obsłużyć pocztę elektroniczną skoro ogromny odsetek ludzi poniżej 50
        roku życia tego nie potrafi?
    • Gość: Takitam Re: Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 13:44
      A dlaczego to niby polskie zwyczaje, chyba światowe.
      Polacy nie darzą tfurców szacunkiem, bo to złodzieje, kilka przykładów (z
      tysięcy):
      1.Tfurcy chcieli zabronić produkcji magnetowidów
      2.Tfurcy mają na swoich produktach obłąkańczy zysk, panuje tu zasada nie ważne
      czy to maluch za 100 mln czy mercedes za 2 mld, jedno i drugie kosztuje 10 mld
      (i jeszcze złodzieje się dziwią że merce kiepsko schodzą, a maluchy przynoszą
      gigantyczne straty)
      3.Tfurcy przydybali 12-letnią dziewczynkę, która ściągała mp3 i kazali jej
      zapłacić 2000 USD (wspomnę, że za morderstwo nie dostała by tak wysokiej kary)
      4.Tfurcy grozili, że będą żądać po 150 000 USD za plik mp3 (co w tak szalonym
      kraju jak USA to możliwe, wysokość żądań absurdalna)
      5.Kupując piracką grę na Playstation za 15 zł, która kosztuje nowa 99 (leży
      latami i się kurzy), powodujesz stratę 200 zł. Jak?
      6.Hasło tfurców: Kupić pirata to jak ukraść samochód. Tyle że kradnąc samochód
      powoduję realną stratę, bo okradziony by wrócić do czasu poprzedniego musi go
      odkupić, tfurca nic nie musi, bo nic nie stracił.
      7.Tfurcy bezczelnie cenzurują internet i za pisanie o crackach, zwykle dostaje
      się bana, a temat znika
      PS.Tak w ogóle to korzystam tylko z oryginałów, stać mnie, ale o dawnych
      czasach nie zapomniałem.
      • kell99 Re: Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramo 13.12.04, 14:23
        > 1.Tfurcy chcieli zabronić produkcji magnetowidów
        Ale sie nie udalo, co swiadczy, ze prawo nadal moze dzialac na korzysc
        obywateli.
        > 3.Tfurcy przydybali 12-letnią dziewczynkę, która ściągała mp3 i kazali jej
        > zapłacić 2000 USD (wspomnę, że za morderstwo nie dostała by tak wysokiej kary)
        Ale to bylo w usa a nie w pl, a mowimy o polskim punktcie widzenia.. Amerykanie
        maja dziwne prawo, w wielu krajach cos takiego by nie przeszlo. W Kanadzie i
        Europie zach takie pozwy byly odrzucone przez sad, tak dlugo jak nie handlujesz
        i nie udostepniasz ton mp3 tak dlugo jestes w miare ok (co jednak nie znaczy,
        ze moralnie jest to ok). Jezeli mowimy o muzyce, to w niektorych krajach panuje
        opinia, ze skoro placisz haracz przy kupnie nosnikow to masz prawo do tego (np
        w Kanadzie kupujac 20GB ipoda placisz ok 25$ ekstra.
        > 5.Kupując piracką grę na Playstation za 15 zł, która kosztuje nowa 99 (leży
        > latami i się kurzy), powodujesz stratę 200 zł. Jak?
        Nie kupujac orginalu. Jezeli firma zaklada sprzedaz n kopii by miec z tego
        zysk, to ty jako potencjalny klient kupujac pirata zmniejszasz ich zysk. Poza
        tym pol biedy gdybys sciagnal to z netu, ale placisz 15zl zlodziejowi ktory
        dobrze sobie zyje z cudzej pracy (i to, a nie sciaganie z p2p powinno byc
        surowo tepione).
        > 6.Hasło tfurców: Kupić pirata to jak ukraść samochód. Tyle że kradnąc
        samochód
        > powoduję realną stratę, bo okradziony by wrócić do czasu poprzedniego musi go
        > odkupić, tfurca nic nie musi, bo nic nie stracił.
        Postaw sie w sytuacji startujacej firmy, ktora zaciaga ogromny kredyt pod
        zastaw np calego ich majatku by napisac program ktory ktos potem im ukradnie,
        powodujac, ze firma upadnie, a oni popadna w tarapaty.. Kradnac oprogramowanie
        krzywdzisz innych ludzi, bo soft to nie tylko microsoft, ale ludzie ktorym
        msoft placi, a muzyka to nie tylko muzycy, ale i cala masa osob pracujaca przy
        produkcji itd. To jest moralnie zle, kradnac samochod osoba dostanie
        odszkodowanie, kupi sobie nowy, gdy ktos traci prace rujnujesz komus zycie.
        Obudz sie, oprogramowanie to nie jest 2ch geekow w piwnicy, stworzenie byle
        jakiego produktu/gry obraca sie w mln $$$.
        > 7.Tfurcy bezczelnie cenzurują internet i za pisanie o crackach, zwykle
        dostaje
        > się bana, a temat znika
        Ja tam sie z tym jeszcze nie spotkalem.
    • prawdziwy.tebe to oczywiste 13.12.04, 14:23

      ja rozumiem, ze pyta chory (zlodziej nr 0001) i prosi o lekarstwo.

      winne jest oczywiscie 50 lat komuny, ktore oduczylo pracy, a za to nauczylo
      braku szacunku do pracy i postawy roszczeniowej. komuna nauczyla, ze jak cos
      nieosiagalne, to sie to kradnie.

      dzisiaj paleczke przejalo zsre oraz anarchisci, linuksiarze, antyglobalisci i
      inna zielona cholota. wszyscy oni posluguja sie tym samym lewackim jezykiem.
    • Gość: dominik666 Re: Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.04, 14:23
      jagby w np. niemczech było innaczej ...

      nie używają "nielegalnych" windows - bo w większości komputery sprzedaje się z
      pakietem softu (od windows po nero) gry i muzyka lezy sobie w wypożyczalniach
      a w kasie obok popcornu można kupić czyste płyty dvd i cd

      piractwo "zarobkowe" zostało wytępione ... piractwem "legalnym"

      Z tego co wiem w niemczech licencja XP obejmuje 5 komputerów - ostatnio (lato
      2004) pracowało mi się w jednej z niemieckich kafejek internetowych
      na wszystkich komputerach zainstalowałem xp - oczywiście na fckgw :)
      to nie był mój pomysł - "szef" dał mi notatnik z orginalnym kluczem...

      głupota niemców -
      nie miałem czasu zainstalować wszystkich poprawek,więc zainstalowałem mozzila
      firefox zamiast explorera na jednym z komputerów - wieczorem szef dzwoni do
      mnie i mówi że kein internet auf komputer nr 4 - ikonke firefoxa podpisałem
      INTERNET !!!! - tą explorera skasowałem - dla nich internet,przeglądarka IE i
      system operacyjny to jedno :)
      powiedziałem - sie mussen auf internet klicken ! - (na pulpicie zostawiłem
      właśnie tylko tą jedną,na samym środku !) ciężko szukali :) ale znaleźli

      mówiłem że można zamiast instalacji windowsa użyć np. mandrake odpalanego z CD
      że jakoś mi głupio instalowac przy obcych ludziach (jescze z moim akcentem)
      xp na fckgw - dies windows ist legal ! mach weiter
      no to machałem (szczególnie jeśli miałem 20 eu/godź)

      najdziwniejsze jest to że komputery do internetu to p4 2Ghz z dyskami 80GB :)
      oczywiście złozone przez jakiegoś debila (karta shared memory)

      co do P2P - nie wiedzieli co to w ogóle jest,po kilku piwkach skusiłem się żeby
      im pokazać :) żałuje bo na drugi dzień kupili nowy komputer z nagrywarkami i
      postawili na zapleczu...

      kontrole były - najbardziej ich interesowało czy aby nie sprzedaje się w
      kafejce ciastek i jedzenia (na to trzeba kolejną koncesje - ze staat`u )

      wydaje mi się że sytuacja w polsce nie jest niczym innym nie spowodowana jak
      biedą i zakłamaniem - dlaczego nie można zrobić wypożyczalni gier i programów
      to by o 50% zmiejszyło piractwo (może nawet o 100% bo kto by kupował od piratów
      jesli wypozyczenie kosztowało by np. 10PLN)
      • user0001 Wniosek :-D 13.12.04, 19:43
        Brak szacunku do prawa jest zaraźliwy (na drodze kropelkowej) ;-P
        Wystarczy kilku Polaków i po tygodniu całe miasto zapomina o poszanowaniu prawa :-)
        • Gość: Artur Re: Wniosek :-D IP: *.usask.ca 13.12.04, 23:05
          W Kanadzie jest specjalny podatek od nosnikow (czyste CD, tasmu itp). Ten
          podatek jest pozniej jakos tam rozprowadzany pomiedzy tworcow muzycznych i
          producentow softwaru. Ma on kompensowac straty na piractwie.
          Natomiast przecietnego domowego kopiarza juz nikt nie rusza. Byla jakas tam
          proba by ciagac po sadach uzytkownikow P2P, tak jak to robia w USA, ale nic z
          tego nie wyszlo, bo ktos uznal, ze ochrona praw osobistych w Kanadzie
          wazniejsza. I dobrze, przynajmniej moge sie czuc bezpiecznie.

          Problemy sa tylko wtedy, kiedy ktos uzywa softu czy muzyki by na tym zarabiac.
          Jakos nie widze by bylo to specjalnie inne niz to co sie dzieje w Polsce.
          Na uniwersytecie jedna osoba moze kupi softa a 100 innych je kopiuje - tak jest
          na tutejszym uniwersytecie.
          Roznica taka, ze Kanadzie trudniej kupic cos na wolumenie bo te sa tepione, ale
          od znajomych mozna kopiowac co dusza zapragnie. No i nie mozna kopiowac za
          oplata (zdarzaja sie nawet policyjne prowokacje slyszalem).

          Wiec moze nie warto by Polska byla nagle bardziej swieta od Papieza.

          Nosem mi wychodza niektore wypowiedzi np tego usera czy tam paru innych.
          • kell99 Re: Wniosek :-D 14.12.04, 03:13
            Hmm, ale nie przesadzaj, ten podatek znowu nie jest taki ogromny, za 20GB ipoda
            jest to ok 25cad, czyli 2.5 albumu sciagnietego przez itunes, a nie 20GB
            sciagnietych z p2p;)
            Poza tym, juz ktos sie wypowiadal o mod-chipach.. Cos jest nie tak z ta polska
            mentalnosci, bo wiekszosc Polakow ktorych znam woli zaplacic zlodziejowi 200$ za
            "lewa" karte do tunera sat niz placic co miesiac 40$.. (gdyby jeszcze te 200$
            bylo jednorazowe, ale co chwile slysze, ze ktos narzeka, ze znowu zmienili
            system kodowania.. i znowu trzeba bulic zlodziejowi..) chytry traci czasem 2x
            • Gość: Artur Re: Wniosek :-D IP: *.ss.shawcable.net 14.12.04, 05:49
              Ech te wasze powichrowane psychiki...Jestescie meczacy i nudni wy kele i uzerzy i nie macie racji.
              Przeciez to jest podatek od WSZYSTKICH nosnikow, a tylko czesc z nich jest uzywana do sciagnietych P2P rzeczy. Reszta to sa na prywatne rzeczy - wlasne fotografie cyfrowe, wlasne dane do magisterki itp albo zakupione przez biznesy do potrzeb biurowych i obrobki danych.
              W moim przypadku tylko 10% wszystkich nosnikow uzywam do rzeczy sciagnietych lub 'pozyczonych'. Reszte uzywam dla swoich wlasnych danych: fotografii, filmow z camery video, danych statystycznych do mojej pracy magisterskiej.
              A podatek leci rowno od wszystkiego. Na pewno place swoja czesc i sie ode mnie odwalcie. Ja moge legalnie sciagac co chce i wiem, ze mnie moj Internet provider obroni przed zakusami jakis tam komitetow anty.

              A wy sie tam wijcie w tej swojej pochrzanionej moralnosci.

              • kell99 Re: Wniosek :-D 14.12.04, 06:02
                Ale cena nosnika jest oplata symboliczna. A zreszta poczytaj sobie:
                www.cb-cda.gc.ca/news/c20032004nr-e.html

                W zadnym stopniu nie zwalnia ciebie to odpowiedzialnosci prawnej. Zreszta
                panstwo naklada na ciebie podatki, za mieszkanie, za samochod, benzyne i 15% vat
                na wszytko inne (a czasem i podatek na podatek;) Takie zycie.. Cena 1 audio-cd
                jest mniejsza od 1h pracy, wiec nie przesadzaj, ze ciebie nie stac, a sklep
                itunes sciaga 9.99cad za pelny album (to troche wiecej niz 1h w jakims mc donald's)
                Twoj provider ciebie nie chroni, zreszta rogers czy inne cogeco beda pierwsze
                ktore oddadza twoje dane (jak sobie przypomnisz slynna sprawe pozwania osob
                sciagajacych muzyke przez p2p to sad nawet wyrazil zdziwienie czemu isp nie
                chronia prywatnosci i chca udzielac informacji o uzytkownikach bez wyroku sadu;)
                • Gość: Jon Powiem tylko, co mnie wkurza. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.12.04, 06:54
                  Ostatnio Myslovitz wydał płytę. Mozna ją kupić za 20 zł. Doskonale, chętnie
                  kupiłbym ja, 20 zł to cena, na którą mozna sobie pozwolić. Poszedłem do sklepu,
                  okazało się,że płyta jest zabezpieczona. Dlatego pewnie nie bede mógł sobie jej
                  zripować np. by robić własne składanki lub ew. w przypadku posiadania
                  odtwarzacza mp3, bo zabezpieczona. Jeżeli zechcę uzywac systemu innego niż MS,
                  to moge sobie dać spokój. Nie każdy musi miec wieżę,nie każdy musi mieć sprawny
                  sprzęt audio. Co zrobic w takiej sytuacji? Głupota. W sieci na pewno cały album
                  jest od dawna dostepny ,wiec na co te zabezpieczenia? Myslę,że mimo wszystko
                  kupie ten album, ale co, jeżeli zechcę sobie robić składanki? Ściagnąć z
                  internetu? Bez sensu... Nie mam najmniejszej ochoty :-(
                  • kell99 Re: Powiem tylko, co mnie wkurza. 14.12.04, 07:07
                    Uwazam, ze jest wiele prawdy w tym co napisales. Mnie tez wkurzaja takie plyty.
                    Jezeli kupuje plyte to moim prawem powinny byc zripowanie audio do np mp3 i
                    sluchanie na komputerze czy na przenosnym odtwarzaczu. Na szczescie sporo
                    wytworni wycofuje sie z zabezpieczonych plyt, moze ktos zrozumial, ze wkurzajac
                    uzytkownikow nie beda oni kupowac zadnych plyt.. Niestety problem piractwa
                    muzyki jest taki, ze jedna i druga strona ma troche racji...

                    ps. ja np nie kupie muzyki w formacie wma z drm i restrykcyjna licencja.
                • Gość: Artur Re: Wniosek :-D IP: *.ss.shawcable.net 14.12.04, 19:46
                  Znowu chrzanisz,
                  Jezeli place podatek drogowy to moge jezdzic, jezeli place podatek gruntowy to moge mieszkac, jezeli place podatek od piractwa to moge piracic.
                  Koniec i kropka.

                  Place podatek o piractwa i naraz sie okazuje, ze go sobie ot tak tylko place?

                  Smieszny jestes ze swoimi osadami. W USA nie ma tego podatku to niech sie tam inaczej ustawiaja, ode mnie z Kanady - wara!
                  • kell99 Re: Wniosek :-D 15.12.04, 01:01
                    nie umiesz czytac? gdzie na www tobie podales, ze dzieki temu mozesz kopiowac i
                    sciagac komercyjne materialy. to jakis wynik twojej bujnej wyobrazni a nie
                    sytuacja w kanadzie.
                    • Gość: Artur Re: Wniosek :-D IP: *.ss.shawcable.net 15.12.04, 04:16
                      Jest to po prostu szara strefa nieregulowana przepisami. Tak samo ustalony podatek na nosniki jest tez bardzo arbitralny i stronniczy. Kiedys tenze bardzo mnie dotknal finansowo poniewaz wowczas produkowalem wlasne teksty i muzyke na tasmach kasetowych. I z niezrozumialych dla mnie powodow czesc moich pieniedzy inwestowanych w kasety szlo do kieszeni Celine Dione i innych gwiazd bo ktos uwazal, ze kazda kaseta moze sluzyc do nagran kradzionej muzyki. Niemoralne wg waszych kryteriow? Jak najbardziej!

                      Ale jest jak jest i nie zamierzam dzielic wlosa na czworo. Jest to podobnie jak kiedys z lekarzami w Polsce (nie wiem - moze jeszcze teraz tez), ktorzy mieli prywatna praktyke po godzinach i zamiast placic podatku dochodowego za zarobione pieniadze oplacali tzw ryczalt czyli stala oplate bez wzgledu na dochody. Niesprawiedliowsc tego systemu jest widoczna golym okiem: jeden lekarz przyjmowal kilku chorych i zarabial grosze a drugi przyjmowal ich setkami. Pomimo to obaj placili taki sam podatek. Tego rodzaju rozwiazania funkcjonuja tam, gdzie inne sa niepraktyczne lub trudne do zastosowania.
                      • kell99 Re: Wniosek :-D 15.12.04, 06:27
                        eh, po prostu to co sciagasz jest sprawa twojego sumienia, ale na pewno podatek
                        za nosnik nie usprawiedliwia ciebie w jakikolwiek sposob. przynajmniej 25centow
                        jest smieszne w porownaniu do ~10cad za album na itunes czy ~15-20cad za cedeka
                        w sklepie.. (o ile umiesz obslugiwac kalkulator).
                        to, ze sadzisz, ze tobie wolno, prosze bardzo, mam nadzieje, ze nigdy nie
                        bedziesz zmuszony zweryfikowac swoich pogladow przed sadem (pamietaj, ze
                        poprzedni wniosek odrzucono z powodow formalnych). gdyby "podatek" byl na takich
                        zasadach jak sadzisz, to itunes by nie byl tak bardzo popularny bo po co kupowac
                        cos co wg ciebie masz prawo miec bo zaplaciles podatek... poza tym, daj spokoj,
                        10cad to w byle jakiej pracy przez 1h zarobisz... eh, polak wszedzie bedzie
                        zgrywal cwaniaka.

                        to tyle z mojej strony. eot
                        • Gość: Artur Re: Wniosek :-D IP: *.ss.shawcable.net 15.12.04, 07:50
                          Kalkulowanie zostawie tobie skoros taki bystry. Jeszcze tylko zwroce uwage, ze wartosc tego co sciagniete prawie zawsze jest druzgocaco gorsza niz to co w sklepie. Muzyka, jest po kompresowaniu i tylko jak ktos nieco przygluchawy moze uchodzic za dobra, filmy tez zwykle niewyrazne i z roznymi problemami technicznymi, programy czesto z brakujacymi funkcjami i buggami bez mozliwosci update'ow. Nawet nie ma co porownywac z produktami fabrycznymi. Po prostu namiastka ... i tylko naprawde prosty czlowiek moze uznac, ze sa warte 10 CAD czy co tam - jak w sklepie.
                          Zycze dalszych sukcesow z kalkulatorem.
                          • kell99 Re: Wniosek :-D 15.12.04, 14:09
                            jezeli brakuje tobie argumentow, to bedziesz mnie teraz probowal obrazic co?
                            nie wiem czy aac z itunes to taka kiepska jakosc, moze spraw sobie porzadny
                            sprzet.. poza tym dvd tez nie ogladasz.. skompresowane audio, po co to komu.
                  • wojgas Re: Wniosek :-D 15.12.04, 11:18
                    A czy przypadkiem w Polsce nie płaci się akcyzy za płyty audio? Czyli też
                    możemy piracić. Mnie najbardziej denerwuje jedna rzecz dlaczego te płyty są
                    takie drogie. W Stanach oryginały tańsze na Ukrainie tańsze a w Polsce 50 za
                    muzykę gdzie koszt produkcji wynosi góra 5 razem z opakowaniem plus do tego 5
                    dla autora, kto czerpie z tego zyski, komu płacę? A najlepsze są wersje
                    kolekcjonerskie, kilka płyt dvd plus jakaś ręcznie robiona w Chinach figurka. A
                    te zabezpieczenia, które wręcz zmuszają do ściągania piratów. Niech
                    przynajmniej oznaczają te płyty, że będę miał problemy ze zripowaniem tego.
    • maciej-d Re: Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramo 13.12.04, 20:07
      Ceny oprogramowania są wzięte z kosmosu. 3000zł za adobe photoshop, 30tyś. za
      autocada, 1.5 tyś. za offica. Nikt nie mówi o lobbingu MS na urzędnikach
      państwowych, o tym że w szkołach, podstawowy pakiet softu to win xp prof, norton
      anty vir, nero, MS Office. Jest zależność, między tym co młodzi uczą się w
      szkole a tym co używają w domu. U matki firmie jest jeden PC, każdy soft ma
      licencje, zamiast MS używają open offica, zamiast IE - mozille. Najgorsze jest
      tylko monopol Windows. Nie ma programów kadrowych, magazynowych pod linuksa,
      wszystko pod Windows. Niech wreszcie programiści zaczną się uczyć pisać programy
      pod Linuksa, a nie wszystko jest pisane pod winde! PS. Czemu coca cola w USA
      kosztuje netto np. 1 dolar, w Polce 2zł, w UK 2 funty, a soft kosztuje (cena
      netto) wszędzie tyle samo!
    • Gość: wojo Re: Polskie zwyczaje????? IP: *.dyn.optonline.net 14.12.04, 01:10
      Obudz sie. Internet, legalnie i nielegalnie kopiowane programy maja historie tak
      dluga jak dawno istnieja komputery. Twoja obserwacja jest bardzo powierzchowna z
      powodu Twojej ograniczonego spojrzenia na ten temat. Ponadto widze ze
      kompletnie nie rozumiesz problemu. Skoro zabierasz glos na forum w tej sprawie,
      chcesz by czytelnicy uwierzyli ze uzywasz legalnych. Cudowne dziecko? To nasuwa
      wniosek ze jestes poczatkujacym, a juz napewno nie uzywasz (powiedzmy ze
      niepotrzebujesz?) standartowych oprogramowan.
      Uwiez mi, ze po przegladnieciu paru podobnych wypowiedzi mozna naprawde popasc w
      depresje.

      " Jak Polacy wypadają na tle
      > innych europejczyków (świadomie proszę o pominięcie Rosjan). "

      Polacy tacy jak Ty klasyfikuja sie w nastepnej kategorii .
    • Gość: axx nie tylko polskie IP: 195.215.5.* 14.12.04, 12:01
      wszedzie tak jest, czy na wschodzie, czy na "bogatym" zachodzie
      po prostu ceny sa tak wysokie, ze nikogo nie stac, aby kupic sobie wszystko, co
      by chcial
      Programy, gry, filmy, muzyka.
      owszem, kupuje sie pare rzeczy co bardziej wartosciowych, badz co badz
      zachodnie zarobki sa 5-10x wyzsze, ale poza tym sciaga stosy plyt z netu.
      skad ten pomysl, ze to "polski" zwyczaj, niczym sie tutaj nie wyrozniamy
      • Gość: Artur Re: nie tylko polskie IP: *.ss.shawcable.net 14.12.04, 19:56
        Roznica byla taka (kiedys) ze wiekszosc oprogramowania mozna bylo w Polsce ot tak kupic na ulicy. Na zachodzie nie wolno sie tak afiszowac. Ale teraz przeciez i w Polsce tez policja juz dosc dobrze gania sprzedawcow na wolumenie i jezeli cos nawet to dobrze schowane pod lada.
        Swiat sie wyrownal i tyle. Kele i userzy zatrzymali sie gdzies tam dekade temu i nie zmieniaja spiewki w zaleznosci od zmian w realnym swiecie. Troche to smutne bo ci faceci spedzaja na tym forum duzo czasu i je zasmiecaja.

        Nie mowie, ze to forum ma byc jakims centrum wymiany crackow ale od czasu do czasu poruszenie tych tematow nie powinno powodowac ruchu Moralnie czystych do ataku.
        Jezeli ktos chce to moge podac jakies inne fora gdzie mozecie bez problemu wymieniac sie programami, muzyka i crackami. Gdzie wrecz jest to warunkiem uczestniczenia w nich. Nie trzeba tego robic tutaj na tym forum, ktore jest niejako bardziej oficjalne i nastawione na pomoc techniczna niz wymiane gierek i muzyki.
        • wojgas Re: nie tylko polskie 15.12.04, 11:30
          Tydzień temu byłem na najsłynniejszym obiekcie sportowym w Polsce. I co
          zauważyłem? Że jest już u nas tak jak na zachodzie z piratami. Tylko było jedno
          stoisko, na którym wyłożone były płytki.
        • Gość: max Re: nie tylko polskie IP: 211.39.130.* 20.12.04, 03:12
          > Chcę dom. Chcę samochód. Chcę dużo ciuchów. Chcę mnóstwo rzeczy! I nie kradnę.
          > Dlaczego ludzie uważają, że chęc posiadania to dobre usprawiedliwienie dla
          > kradzieży!!!???
          Patologia.Niezle przyklady.Co bys powiedzial na to gdy zlodziej okrada zlodzieja?
    • maciej-d zmowa 14.12.04, 20:55
      Oczywiście firmy soft. mogą być w zmowie z producentami hardware. Nie tylko
      gracze, mają problem że po zakupie gry są skazani na kupno nowszej karty
      graficznej, dodatkowej kości RAM. Zobaczcie jak działa Word 97 a jak Word 2003,
      czemu nagle ten drugi tak mocno obciąża system. Czemu Windows media player nie
      jest tak "lekki" jak besplayer. I tak kupując gre za 99zł, musimy mieć Windows,
      dobrą karte grafiki itd. Dlatego szanuje firmy softwerowe typu producent Avasta,
      które wydają bardzo dobry soft, który nie opciąża komputera oraz konta
      bankowego, oraz jest lepszy o wielu komercyjnych programów. Jak będę przy kasie,
      może kupie wersje prof. avasta. Ale mam w dupie pracowników MS itp. monopoli,
      którzy zmuszają mnie do ponoszenia wielkich kosztów. ps. czemu avast prof.
      kosztuje o wiele taniej niż norton symanteca?! Cena softu Adobe, MS, itp. firm
      jest nie adekwatna do możliwości/jakości tych programów. Ludzie są skazani na
      windy, wiec windy kosztują tyle ile kosztują. Autocad nie ma konkurencji, więc
      kosztuje 30tyś. Neostrada 2 lata temu kosztowała 199zł, teraz kosztuje 149zł i 2
      razy szybsza. Kto chce taniej, ma alter. - neo 128 za 59zł. W branży soft są
      monopole, oligopole i dlatego ceny są takie jakie są.
    • Gość: Grzegorz Re: Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramo IP: *.phil.east.verizon.net 14.12.04, 21:29
      Piractwo jest domena czysto Polska.Jak sadze na calym swiecie sie to dzieje i
      dziac bedzie.Mam przyklad ze Stanow gdzie wlasciciel firmy produkujacej
      oprogramowanie zakupil Office 2003 z prawem do instalacji na 3 komputerach a
      zainstalowal na conajmniej 10.I czy tego nie nazwiemy piractwem.
      Poza tym na " pchlich targach" ( flae market) mozna kupic co tylko chcesz, takze
      nie mowmy ze jak Polak to od razu zlodziej czy pirat.
      Poza tym prosze zauwazyc co sie dzieje w Azji jak tam kwitnie piractwo.
      Pozdrawiam Grzegorz
    • Gość: Osioł bury Zastanowmy sie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 00:40
      Zastanowmy sie kto na tym najbardziej zarabia?

      1)Bazarowi piraci, ktorym, tak naprawde rozrost sieci p2p wali po kieszeni.

      2)Producenci komputerow, komponentow i peryferii wszelakich. Chcialbym zobaczyc,
      swoja droga, jaka bylaby straszna zapasc gdyby udalo by sie calkowicie wytepic
      piractwo. I co, wszyscy nagle by sie przesiedli na Linuxa?? Smiem watpic.
      Komputer pozostalby glownie w biurach a w domach zostaloby co najwyzej 20%
      obecnego stanu. Musi istniec jakis cichy uklad pomiedzy producentami czesci
      komputerowych a producentami oprogramowania. Firmom softwarowym i tak to sie
      oplaca bo rozejscie sie nelegalnych kopii jakiegos programu jest faktycznie
      darmowa reklama. Nie jestem przekonany, ze sprzedali by wiecej legalnych kopii
      gdyby nie istnialo piractwo bo po piraty i tak w zdecydowanej wiekszosci siegaja
      ludzie, ktorych nie stac na oryginaly i nigdy oryginalu by nie kupili, bez
      wzgledu na sytuacje.

      3)Dostawcy internetu szerokopasmowego. Ciekaw jestem ilu ludzi natychmiast
      zrezygnuje z szybkich lacz, jesli zabraknie sieci p2p? Dopoki nie nastapi era
      np. telewizji dystrybuowanej przez lacza internetowe - szybki internet bedzie
      sluzyl glownie do sciagania.

      4)Wydawcy ksiazek bedacych instrukcjami obslugi danych programow. Nastala dziwna
      sytuacja w ktorej dobra instrukcja do programu jest wiecej warta niz sam
      program. Prosze sprobowac uzywac w sposob zaawansowany: Autocada, Corela, Cubase
      czy Photoshopa nie posiadajac do nich jakiejs dobrej ksiazki. W kazdym wiekszym
      Empiku cale regaly uginaja sie pod ksiazkami do np. Photoshopa od wersji 4 do 8.
      A ile jest w domach legalnych wersji programu, kosztujacego 4000 pln?

      5)Kto jeszcze?
      • kell99 Re: Zastanowmy sie... 18.12.04, 00:46
        Gość portalu: Osioł bury napisał(a):


        > 2)Producenci komputerow, komponentow i peryferii wszelakich.

        Tzn ze jakbym nie kupil pirata to bym nie kupil karty graficznej czy nowego
        procesora?! Czyli w krajach w ktorych odsetek sprzedawanych piratow jest
        niewielki, producenci albo sprzetu nie sprzedaja, albo traca?


        > 3)Dostawcy internetu szerokopasmowego.

        Ah no bo innych zastosowan niz p2p nie ma.. To jutro dzwonie i twierdze, ze
        zamiast 3mbit chce znowu na dial up. Oni traca, stad np wielu wprowadza limity
        transferow.

        > 4)Wydawcy ksiazek bedacych instrukcjami obslugi danych programow.

        A 99% ksiazek to tlumaczenia zachodnich tytulow. Tam tez wiekszosc softu to
        pirackie? Poza tym czy z kompilatorem dostajesz dokladny opis jezyka i
        bibliotek? Zauwaz, ze instrukcje dolaczone do softu nie sa najczesciej wysokiej
        klasy i nie sposob dzieki nim opanowac zaawansowane techniki.

        > 5)Kto jeszcze?
        Marsjanie?
        • Gość: Osiol Bury Re: Zastanowmy sie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 02:47


          > Czyli w krajach w ktorych odsetek sprzedawanych piratow jest
          > niewielki, producenci albo sprzetu nie sprzedaja, albo traca?


          Oczywiscie, ze nie. Ale np. w Polsce sprzedaliby duzo mniej gdyby nie bylo piratow.



          > Ah no bo innych zastosowan niz p2p nie ma.. To jutro dzwonie i twierdze, ze
          > zamiast 3mbit chce znowu na dial up. Oni traca, stad np wielu wprowadza limity
          > transferow.


          Moze nie dial up ale np neo 128 do przegladania stron w zupelnosci wystarczy.



          > A 99% ksiazek to tlumaczenia zachodnich tytulow. Tam tez wiekszosc softu to
          > pirackie? Poza tym czy z kompilatorem dostajesz dokladny opis jezyka i
          > bibliotek? Zauwaz, ze instrukcje dolaczone do softu nie sa najczesciej wysokiej
          > klasy i nie sposob dzieki nim opanowac zaawansowane techniki.


          Owszem ale ksiazki przewaznie sa lepsze niz instrukcje.


          > Marsjanie?



          Tak, rzeczywiscie zapomnialem ich dodac.




          • kell99 Re: Zastanowmy sie... 18.12.04, 03:00
            > Oczywiscie, ze nie. Ale np. w Polsce sprzedaliby duzo mniej gdyby nie bylo pira
            > tow.

            Dziwi mnie tylko, ze ludzie moga beztrosko wydac 3-4k zl na sprzet, a na soft juz ich nie stac...

            > Moze nie dial up ale np neo 128 do przegladania stron w zupelnosci wystarczy.

            Oj w zyciu, chyba bym umarl na 128k;)
            • Gość: wojo Tak, zastanowmy sie... IP: *.dyn.optonline.net 18.12.04, 04:12
              "Dziwi mnie tylko, ze ludzie moga beztrosko wydac 3-4k zl na sprzet, a na soft juz
              ich nie stac..."
              Mnie tez to dziwi. Na zachodzie ludzie zarabiaja kilkakrotnie wiecej, sprzet
              komputerowy jest tanszy, programy w podobnej cenie i rowniez masa mlodych ludzi
              uzywa sciagniete ..... programy, muzyke, filmy, itp.
              Niezwykle, prawda?
                • Gość: wojo Re: Tak, zastanowmy sie... IP: *.dyn.optonline.net 18.12.04, 05:52
                  Drogi kell99. Zaawansowana stopa technologiczna zachodu nie podlega chyba
                  dyskusji. Nie bede rozwijal tematu, ale dla przykladu:
                  1) kupujesz zestaw komputerowy i masz tam wszystko co potrzebujesz(programy).
                  Drozsze komplety, ...itd,itp. Jest to najwieksza grupa uzytkownikow. Na pewno
                  nie chca miec problemow z komputerami i programami. Zyc latwo i wygodnie.
                  2) nabywasz uzywany, lub skladasz sam. Nie ma software lub jest zbyt stare, wiec
                  kupujesz kopie($20), dostajesz od kolegi.
                  3) jestes lepszy niz ludzie z Dell,IBM i skladasz sam. Starasz sobie radzic ze
                  zdobyciem oprogramowania.
                  W dwoch ostatnich przypadkach jestes zmuszony, lub dobrowolnie decydujesz sie na
                  osobiste przygody ze sprzetem.
                  Mowiac(czytajac na chociazby tym forum) o domowych uzytkownikach w Polsce,
                  wydaje mi sie ze naleza oni do grupy 2 lub 3. Osobiscie to w tej chwili widze u
                  nich pragnienie zdobycia wiedzy, doswiadczenia i sprawdzenia siebie, niz raczej
                  piractwa.
                  Nie bede komentowal wypowiedzi paranoikow, poniewaz tu kazdy moze sie wolno
                  wypowiedziec na temat?

                  • kell99 Re: Tak, zastanowmy sie... 18.12.04, 06:03
                    > W dwoch ostatnich przypadkach jestes zmuszony, lub dobrowolnie decydujesz sie n
                    > a
                    > osobiste przygody ze sprzetem.

                    Tzn chciales powiedziec, ze dzieki 2 lub 3 mam lepszy sprzet za nizsza cene;)
                    Przygoda moze byc wybor dokladnie tego co sie chce;)
                    2 lub 3 wcale nie zmusza ciebie do tego by krasc oprogramowanie, bo 1 zostawia
                    ciebie najczesciej z winxp home i nieprzydatnymi (i praktycznie nic nie wartymi
                    programami).
                    Poza tym, windows nie jest jedynym systemem operacyjnym ktorego mozna
                    zainstalowac na pc.

                    > Osobiscie to w tej chwili widze u
                    > nich pragnienie zdobycia wiedzy, doswiadczenia i sprawdzenia siebie, niz raczej
                    > piractwa.

                    hahaha;)
                    • Gość: wojo Re: Tak, zastanowmy sie... IP: *.dyn.optonline.net 18.12.04, 08:54
                      Oczywiscie to zalezy od punktu widzenia. Skladalem komputery, ale to juz
                      historia. Nie jest dla mnie dylematem ze moj sasiad uzywa kopii lub originalnych
                      windows czy jakiegokolwiek innego programu. Nie moj biznes, ale zawsze pomoge o
                      ile bede mogl.
                      "2 lub 3 wcale nie zmusza ciebie do tego by krasc oprogramowanie,"
                      Padaja wielkie slowa. Masz oczywiscie racje, wymieniajac komputery mozemy
                      instalowac programy ktore uzywalismy wczesniej, a multimiliarder nie wzbogaci
                      sie o nasze $80.
                      "bo 1 zostawia ciebie najczesciej z winxp home i nieprzydatnymi (i praktycznie
                      nic nie wartymi programami).
                      Podejrzewam ze zyjemy w kompletnie roznych swiatach. :)))
                      Poza tym nie wydaje mi sie ze jest to OK nazywajec tyc pozostalych
                      zlodziejami,lub piratami, chyba ze... ;)
                      • kell99 Re: Tak, zastanowmy sie... 18.12.04, 14:56
                        > Padaja wielkie slowa. Masz oczywiscie racje, wymieniajac komputery mozemy
                        > instalowac programy ktore uzywalismy wczesniej, a multimiliarder nie wzbogaci
                        > sie o nasze $80.

                        Tak samo jest gdy kupujesz jakakolwiek inna rzecz. Ktos zyskuje, ale ty
                        dostajesz cos w zamian. Jak juz napisalem, windows nie jest jedyna rzecza jaka
                        mozesz kupic.

                        > Podejrzewam ze zyjemy w kompletnie roznych swiatach. :)))

                        A co takiego wielkiego dostajesz kupujac "firmowego" skladaka? Jakis tani i
                        nieuzywalny edytor tekstu, ktory jest smieszny porownujac np do open office,
                        jakies programy graficzne, ktore sa praktycznie nieprzydatne? Odtwarzacz dvd,
                        ktory dostajesz i tak z karta graficzna? Hmm, dziwne, co takiego rewelacyjnego
                        jest w tym twoim swiecie?

                        > Poza tym nie wydaje mi sie ze jest to OK nazywajec tyc pozostalych
                        > zlodziejami,lub piratami, chyba ze... ;)

                        Nie? A jak nazwac? Znakomita wiekszosc osob nie ma jakichkolwiek problemow ze
                        stwierdzeniem, ze kradna oprogramowanie? Juz sie tak nie usprawiedliwiajcie;)
                        Ja tez rzadko place za oprogramowanie, ale uzywam open source i to jest moj
                        swiadomy wybor (czasem kupie jakas gre dla duszy;)
                        • Gość: wojo Re: Tak, zastanowmy sie... IP: *.dyn.optonline.net 18.12.04, 19:26
                          > A co takiego wielkiego dostajesz kupujac "firmowego" skladaka? Jakis tani i
                          > nieuzywalny edytor tekstu, ktory jest smieszny porownujac np do open office,
                          > jakies programy graficzne, ktore sa praktycznie nieprzydatne? Odtwarzacz dvd,
                          > ktory dostajesz i tak z karta graficzna? Hmm, dziwne, co takiego rewelacyjnego
                          > jest w tym twoim swiecie?
                          Nic nadzwyczajnego.
                          Posluze sie dwoma przykladami. Tanszy-dla mniej wymagajacego uzytkownika i
                          drozszy komputer.
                          .."Includes: premium+ multimedia keyboard, 2-button wheel mouse, amplified
                          Stereo speakers, Microsoft Windows XP Home, Works 8.0, Money 2004, Power DVD,
                          Norton Anti-Virus 2004, Picture It! Standard 7.0, Nero 6 Suite & more.", oraz
                          .."Included pre-installed Software (partial listing): SonicStage Mastering
                          Studio - Audio Mastering & Remastering; PictureGear™ Studio - Digital Photo;
                          DVgate™ Plus- Digital Video; SonicStage 2.1 - Digital Music; VAIO® Media -
                          Network File Sharing; Adobe Photoshop Elements 2.0 Microsoft Works 8.0 - Word
                          Processing, Spreadsheet, Calendar, Scheduling, Contact™ Management, and Datab"
                          Oczywiscie to jest podstawowe oprogramowanie.
                          Wiesz co, to czepianie sie slow i obsesyjne obrazanie czesci uzytkownikow jest
                          chore. Ale to typowo polskie by wykazac, ze jest sie lepszym. Ja na szczescie
                          nie musze dyskredytowac innych, nie jest to konieczne. Gleboki to temat, a ja
                          nie chce tracic wiecej czasu na te prowadzace do niczego wywody.
                          Zycze wszystkim powodzenia ,wesolych Swiat i szczesliwego Nowego Roku.
                          • kell99 Re: Tak, zastanowmy sie... 18.12.04, 19:44
                            To ja przetlumacze (z reklamowego belkotu):

                            > .."Includes: premium+ multimedia keyboard, 2-button wheel mouse, amplified
                            znaczy sie jakis tani zestaw za 10$, to ja wole troche dolozyc i miec bezprzewodowa myche i klawiature logitecha..

                            > Stereo speakers, Microsoft Windows XP Home, Works 8.0, Money 2004, Power DVD,
                            taa takie glosniki to sie do grania, albo sluchania muzyki nie bardzo nadaja, a zaplacisz tyle co za jakies creative 5.1. works to badziewie porownujac do open office (darmowy), money jest dla 99% zupelnie nieprzydatny, power dvd/win dvd etc dostajesz razem z karta graficzna.

                            > Norton Anti-Virus 2004, Picture It! Standard 7.0, Nero 6 Suite & more.", oraz
                            norton w wersji 'trial', nawet w pelnej nie warto tego wielgasnego czegos instalowac, sa duzo lepsze programy, picture it? hmm, dzieki wole gimpa, czy od biedy irfan view (albo acdsee ktory dostalem z aparatem cyfrowym), nero jest dolaczane do nagrywarki, wiec zadna rewelacja.

                            > .."Included pre-installed Software (partial listing): SonicStage Mastering
                            > Studio - Audio Mastering & Remastering; PictureGear™ Studio - Digital Pho
                            > to;
                            > DVgate™ Plus- Digital Video; SonicStage 2.1 - Digital Music; VAIO® M
                            > edia -
                            > Network File Sharing; Adobe Photoshop Elements 2.0 Microsoft Works 8.0 - Word
                            > Processing, Spreadsheet, Calendar, Scheduling, Contact™ Management, and D
                            > atab"
                            samo badziewie, ktorego nikt by inaczej nie kupil;) moze jedynie photoshop elements jest ciekawa propozycja z tego zestawu, ale znowu, gimp bile elements o 3 glowy;)

                            > Oczywiscie to jest podstawowe oprogramowanie.
                            wiec ci probuje uzmyslowic, ze to zadna rewelacja, polowe dostajesz przy zakupie czesci, reszte mozesz doskonale zastapic darmowymi programami. windows mozesz kupic osobno (nie mow, ze "dostajesz cos za darmo", ty za ten soft placisz (wkalkulowany w cene komputera).

                            > Wiesz co, to czepianie sie slow i obsesyjne obrazanie czesci uzytkownikow jest
                            > chore. Ale to typowo polskie by wykazac, ze jest sie lepszym.

                            To ja tobie powiem, ze zachowujesz sie jak typowy emigrant. Troche poza krajem i juz z obrzydzeniem patrzy na tych wszystkich "glupich polaczkow"..
                            Lepiej nie "lej wody", bo przeciez my nie zrozumiemy takiego genialnego "amerykanskiego" (na szczescie skrzywionego) myslenia.
                • Gość: Doom Re: Tak, zastanowmy sie... IP: *.chello.pl 19.12.04, 16:47
                  A skąd Ty to wiesz - pracujeszw FBI ????

                  Dam Ci przykład - było to kilka lat temu kiedy stadion był jedynym miejscem
                  gdzie można było nabyć piraty. Przyjechali Finowe (naród bogaty - oni także) -
                  słuchaj kupili z 30 tytułów !!!!.

                  Więc skończmy z tym polskim piratowaniem. Wiejdz na byle jakiego huba to a
                  zobaczysz co sie dzieje i wcale to nie są polacy.
                  Skończmy także z moralizatorstwem - winda piratowana jest na potęgę i co
                  zbankrutowali ??? Jakoś nie wydaje mi się. Dla wielu firm chodzi o pozycje na
                  rynku. Co z tego ze w 90 % domów w polsce winda jest i pracka i CO??? Czy
                  sądzisz ze microsoft o tym nie wie ??? To jest polityka dużej korporacji, chodzi
                  o udziały w rynku. Taki microsoft oraz inni giganci odbijają sobie na innych
                  korporacjach. Tak to się m. in. kręci.
            • Gość: Osiol Bury Re: Zastanowmy sie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 23:25
              Kell dobrze wiesz, ze gdyby nie pirackie kopie, komputerow pc w Polsce byloby
              mniej wiecej tyle ile komputerow Macintosh. Linux jest na pewno bardzo
              pouczajacy ale trudno go nazwac latwym w konfiguracji, a mnostwo ludzi
              korzystajacych z komputerow nie jest nawet w stanie normalnie zainstalowac
              Windowsow. I Ty I User0001 macie racje - uzywanie pirackiego oprogramowania jest
              nie fair, ale realia w Polsce sa jakie sa i w tym wypadku mamy tylko dwa
              wyjscia: Miec komputery z lewymi Windowsami lub nie miec ich wcale.



              > Oj w zyciu, chyba bym umarl na 128k;)


              Kell, nie powiesz mi chyba, ze zalozyles sobie 3 megabitowe lacze, tylko poto
              zeby sie forum gazety szybciej otwieralo?? :)
              • kell99 Re: Zastanowmy sie... 18.12.04, 23:36
                Nie demonizuj tak linuksa, bo nie jest wcale az taki skomplikowany w instalacji, a latwiejszy w uzytkowaniu (szczegolnie na komputerze podlaczonym do netu).

                > > Oj w zyciu, chyba bym umarl na 128k;)
                >
                >
                > Kell, nie powiesz mi chyba, ze zalozyles sobie 3 megabitowe lacze, tylko poto
                > zeby sie forum gazety szybciej otwieralo?? :)

                Juz pisalem, ze uzywanie netu nie konczy sie na www. Istnieja jeszcze grupy dyskusyjne, sciaga sie pliki (np nierzadko sa zrodla po 30-40MB), sciaga sie dema, slucha sie muzyki przez net (shoutcast), czasem sciagne jakis serial do ktorego nie mam dostepu, albo zapomne obejrzec.. czasem sciagnie tez cos innego;) Lubie wygode, a pomiedzy dial upem a stalym laczem nie ma az takiej wielkiej roznicy
              • Gość: komar Re: Zastanowmy sie... IP: 211.185.204.* 19.12.04, 00:13
                User001, kell99 i paru innych kompletnie nie wiedza w jakich czasach zyja.
                Ponadto, padlo pytanie o porownanie Polski do Europay pewnej kwestii, a
                najwieksi krzykacze j.w. lamentuja gromko o lamaniu prawa w Polsce. Niestety ich
                opinie sa smieszne. Ma 3 mega., on w biurze- kogo to? Osobiscie mysle ze to
                tylko niespelnione marzenia i nienawisc za niedocenie w pracy wyzwala tego typu
                chora nienawisc do poczatkujacych(moze beda lepsi i mnie wygryza?).
                Poza tym, granic RP bezpieczniej jest nie przekraczac, chociaz by dlatego ze
                doskonale nas wszyscy znaja nas i nasz profesjonalizm. Poza tym tu na forum
                mozna nabrac oglady (jak znalazl gdy zostane poslem) ;)))
                • kell99 Re: Zastanowmy sie... 19.12.04, 01:11
                  Nie rozumiem co ty chcesz przez to powiedziec. Ze jezeli tos nie kradnie oprogramowania, to jest dziwakiem, bo kazdy kradnie? Zapomnialem, ze pl to ma byc kraj cwaniakow, w ktorym kazdy kradnie. Posel bierze lapowki i zalatwia kontrakty, policjant bierze w lape i nie wypisuje mandatu .. w koncu uzytkownik ktory ma kupic program sciagnie go sobie nie placac producentowi. W takim kraju chcesz zyc? Wiesz co mysle, ze problem piractwo to nie jest tylko "bo to jest polska i malo zarabiam", ale kwestia podejscia wielu osob, ktore czuja sie bezkarnie. I nie mow, ze oprogramowanie jest drogie, bo jest masa programow ktore kosztuja 10 czy 20 zl (rozne shareware, czy distro linuksa jakie mozesz kupic). A zreszta, co jest zalosne? Opera specjalnie dla polakow obnizyla ceny rejestracji przegladarki (35zl o ile pamietam) i co z tego.. 35zl to suma na ktora nie stac wiekszosci uzytkownikow, trzeba przeciez sciagnac cracka, bo producent nie jest wart tych 35zl (dla innych 35$) za program ktory uzywam codziennie, za ich wklad bys mogl go uzywac po polsku... To jest zalosne i teraz widac ile racji bylo w pierwszej wypowiedzi usera.. reszta to tylko odejscie od prawdy.
                  To sa straszne czasy, a jeszcze straszniejsze jest wszedobylskie cwaniactwo..
                  • Gość: zefirek Re: Zastanowmy sie... IP: 5.5R* / 193.188.105.* 19.12.04, 03:58
                    >>Ze jezeli tos nie kradnie oprogramowania, to jest dziwakiem, bo kazdy kradnie?
                    Zapomnialem, ze pl to ma byc kraj cwaniakow, w ktorym kazdy kradnie.<<

                    >>Posel bierze lapowki i zalatwia kontrakty,policjant bierze w lape i nie
                    wypisuje mandatu ..<<

                    >>w koncu uzytkownik ktory ma kupic program sciagnie go sobie nie placac
                    producentowi<<

                    >>specjalnie dla polakow <<

                    >>reszta to tylko odejscie od prawdy<<

                    Dziwne konkluzje. Nie pytam kim jestes bo to nie jest istotne i przyzekam ze nie
                    bede Twoim sposobem analizowal wypowiedzi. Nie rozumiem dlaczego az tak bardzo
                    skupiles sie na tak blachym problemie? Czy naprawde nie stac Cie na samodzielne
                    logiczne myslenie? Starasz sie uzywac starej sprawdzonej metody twierdzacej ze
                    atak jest najlepsza forma obrony. Nawet tego nie potrafisz. Twoje argumenty
                    wcale nie przemawiaja. Moglbym posadzic Ciebie za jestes programista, ale musze
                    to wykluczyc. Mozesz jedynie byc administratorem networku.
                    Co za maniery,gleboka prowincja?A tak nawiasem, za kogo Ty siebie masz?
                    >>Jak uważacie, co jest ŹRÓDŁEM takich zachowań? Jak Polacy wypadają na tle
                    innych europejczyków (świadomie proszę o pominięcie Rosjan).<<
                    Kompletnie nie trzymasz sie tematu.Jak juz ktos zauwazyl,Twoje wypowiedzi sa
                    powierzchownie i bez sensu.
                    > To sa straszne czasy, a jeszcze straszniejsze jest wszedobylskie cwaniactwo..<
                    Tu sie zupelnie zgadzam
                    A moze swoje ambicje pietnowania i poszukiwania zlodzieji przewniesiesz na inny
                    grunt, ktory juz zdazyles wymienic? (patrz 2punkt).Prawdopodobnie pracujesz dla
                    tych prawdziwych zlodzieji lub ..... :(
    • p.smerf Re: Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramo 18.12.04, 10:23
      Wydaje mi się, że wokół piractwa narosło kilka mitów. Oczywiście piractwo
      istnieje i będzie istnieć choć w mniej drastycznej formie.
      1 . Głównymi użytkownikami oprogramowania pirackiego jest młodzież i dzieci. To,
      że rodzice wyżyłują się na kupno komputera, wcale nie oznacza, że stać ich na
      najnowocześniejsze oprogramowanie. A młody człowiek musi przecież - dla szpanu -
      mieć wszystko najnowsze. Czy tego używa? Raczej wątpię. To że ma zainstalowany
      najnowszy Microsoft Office, wcale nie oznacza że go "używa". Bo czy fakt że
      edytor służy mu do sprawdzania wypracowania z poskiego, a Excel do rejestracji
      kieszonkowego, trudno nazwać używaniem. Niemniej jednak połyka bakcyla. Gdy
      dorasta, nie wyobraża sobie używania czegokolwiek innego. (wiem coś o tym).

      2 Dla użytkowników średnich, niektóre firmy robią "co nieco" Np. wiele firm
      zwalnia swoje lekko przestarzałe oprogramowanie z obowiązku licencyjnego "do
      użytku domowego".Niestety nie robi tego nigdy Microsoft. Jeśli ktoś chciałby
      teraz kupić sobie np Worda 6 albo Windowsa 3,2 to zapłaci za niego tyle, ile
      kosztował gdy był nowy.

      Firmy wiedzą, że coś jest nie tak. Np. Microsoft wypuszcza wielokrotnie więcej
      wersji OEM, niż wynika z szacunków ilości produkowanych komputerów. I za to mu
      chwała.

      Nie odnoszę się do instytucji i ludzi których stać na kupno nowego komputera co
      pół roku, bo tu nie ma o czym mówić.

    • Gość: mm Re: Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 13:07
      zastanawiam sie jakiego softu uzywal pan tomasz baginski jak zaczynal zabawe w
      3d. a ciekawe jakiego uzywa teraz.
      mysle ze gdyby tacy ludzie nie mieli mozliwosci spiracenia np 3d maxa to
      najwiecej stracilby na tym discreet. a to dlatego ludzie sie na tych piratach
      edukuja. i albo pozostaje to zabawa bez znaczenia ktorej bez mozliwosci
      spiracenia nigdy by nie sprobowali albo staja sie profesjonalistami i zaczynaja
      w tej branzy prace. i tym razem juz na oryginalnym sofcie. i tak samo jest z
      photosh. corelem itp.
      smiem powiedziec wiecej: gdyby nie nielegalny soft to bylibysmy jeszcze bardziej
      ubozszymi sasiadami zachodniej europy niz jestesmy teraz. gdyby nie nielegalny
      soft to znaczna czesc pieniedzy przepadala by w tej softwerowej cenowej studni
      bez dna a wraz z tymi pieniedzmi mozliwosci na rozwoj wlasnego biznesu
      inwestycje itd.
      a na pytanie:
      >Jak Polacy wypadają na tle
      > innych europejczyków (świadomie proszę o pominięcie Rosjan).
      trzba uczciwie odpowiedziec ze wygladaja normalnie. jak to ktos juz tu panu
      napisal napstery kaazy itp. nie sa wynalazkami polskimi. korzystamy z nich w
      takim samym stopniu jak zachod.
      pozdrawiam
    • Gość: asd Re: Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramo IP: *.chello.pl 18.12.04, 16:13
      cytat : "> Obserwuję to forum od kilku już miesięcy, co kilka dni, a raczej
      codziennie,
      > widzę zastanawiające mnie zachowanie...
      >
      > Goście pytają o seriale, cracki lub wskazówki dotyczące instalacji/używania
      > drogich, zwykle profesjonalnych programów.
      >
      > Nie pada pytanie: "Jakiego (taniego/darmowego) programu użyć do nagrania
      > płyty?", ale "Dajcie serial do Nero.".
      >
      > Gdy amator (profesjonalista zapytałby raczej na pl.comp.dtp), pyta o program
      > do obróbki zdjęć, podnoszony jest wielki krzyk po podaniu odnośnika do gimp'a
      > (bo to nie Photoshop).
      >
      > Rozmowy o aktualizacji nielicencjonowanego XP są na porządku dziennym, o
      > crackach do gier wolę już nie wspominać.
      >
      > Jak uważacie, co jest ŹRÓDŁEM takich zachowań? Jak Polacy wypadają na tle
      > innych europejczyków (świadomie proszę o pominięcie Rosjan)."

      nieprzeczytałem wszystkiego (za dużo) ale od siebie mogę odpowiedzieć tyle:
      - daj mi 2.5 tys euro pensjii co miesiąc to będę kupował tylko oryginały.
      dopóki w polsce zarobki będą takie jakie są to niestety tylko stadion lub
      download. sam niepopieram piractwa ale niestety życie zmusza.

      pzdr dla kumatych i dla tych mniej... ;)
      • Gość: qwerty Re: Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramo IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 18.12.04, 16:59
        Och, ach, życie zmusza mnie to bycia ZŁODZIEJEM!! <rozpaczliwy płacz>
        Dajcie mi 2,5 tys. euro pensji, bo umrę, gdy nie będę miał drogiego
        oprogramowania!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Nie popieram piractwa=kradzieży, ale KRADNĘ!
        Bo jestem rozbestwionym, rozwydrzonym, choć nieco przerośniętym pewnie,
        bachorem, który MUUUUUUUUSI mieć drogie zabawki!
        <powódź łez>
        • Gość: asd Re: Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramo IP: *.chello.pl 18.12.04, 17:33
          cytat : "Och, ach, życie zmusza mnie to bycia ZŁODZIEJEM!! <rozpaczliwy płacz>
          Dajcie mi 2,5 tys. euro pensji, bo umrę, gdy nie będę miał drogiego
          oprogramowania!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Nie popieram piractwa=kradzieży, ale KRADNĘ!
          Bo jestem rozbestwionym, rozwydrzonym, choć nieco przerośniętym pewnie,
          bachorem, który MUUUUUUUUSI mieć drogie zabawki!
          <powódź łez>"

          w zasadzie niepłaczę tutaj bo specjalnych problemów finansowych niemam (choć
          niejest to 2.5 tys EUR/mies)
          kradnę również niezabardzo bo na kilkaset cd mam może z pięć piratów (z których
          i tak niekorzystam)
          gdyby software był takiej samej jakości i dawał takie same możliwości jak
          drogie programy to te drogie niemiały by racji bytu więc chyba jednak są w
          czymś lepsze i każdy chce taki program mieć.
          a niekażdego stać.
          i tu jest haczyk : jeśli kogoś niestać na oryginał to go i tak niekupi (nawet
          gdyby zniknęło piractwo) więc co na tym traci producent?

          próbowałem tu raczej naświetlić problem ludzi mniej majętnych , którzy chcą
          popracować w ciekawym programie z mnóstwem opcji a nie we freeware 30-
          dniowym , okrojonym do granic przyzwoitości

          z twojej wypowiedzi wynika , że jak ktoś ma mało kasy to powinien 2 lata
          odkładać na ikspeka , potem następne 2 na office , a potem do końca życia na 3d
          studio np. a najlepiej jakby w ogóle kupił sobie kalkulator zamiast komputera
          bo tam niema problemów z oprogramowaniem.

          w krajach wyżej rozwiniętych problem piractwa jest dużo mniejszy z powodu
          godziwych zarobków właśnie i to jest odpowiedź na pytanie zawarte w tym poście.

          to chyba tyle


          na szczęście niejestem ksenofobem bo ziemia...
          ...jest pełna stworzeń nie z tego świata.

          pzdr
          • Gość: qwerty Re: Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramo IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 19.12.04, 00:44
            > gdyby software był takiej samej jakości i dawał takie same możliwości jak
            > drogie programy to te drogie niemiały by racji bytu więc chyba jednak są w
            > czymś lepsze i każdy chce taki program mieć.
            > a niekażdego stać.

            Wróćmy zatem do nieśmiertelnego przykładu z samochodami. Te, które są droższe
            też są pewnie w czymś lepsze od tych tańszych. Ale skoro mnie nie stać na ten
            drogi, to sobie kupuję ten tańszy, czyż nie? I NIE KRADNĘ.

            > i tu jest haczyk : jeśli kogoś niestać na oryginał to go i tak niekupi (nawet
            > gdyby zniknęło piractwo) więc co na tym traci producent?

            Traci na tym choćby tyle, że problem wymyka się spod kontroli. Bo to nie jest
            tak, że KRADNĄ tylko ci, których nie stać na oryginał. Ale ludzie mają skopaną
            moralność i nie czują nawet, że robią coś złego.

            > próbowałem tu raczej naświetlić problem ludzi mniej majętnych , którzy chcą
            > popracować w ciekawym programie z mnóstwem opcji a nie we freeware 30-
            > dniowym , okrojonym do granic przyzwoitości

            Jeśli chcesz "popracować", to 30-dniowy freeware jest w sam raz dla ciebie.
            I znów wrócę do samochodów: jesteś mało majętny, ale chciałbyś się przejechać
            jakąś ciekawą bryką z mnóstwem opcji, nie w wersji okrojonej. KRADNIESZ?

            > z twojej wypowiedzi wynika , że jak ktoś ma mało kasy to powinien 2 lata
            > odkładać na ikspeka , potem następne 2 na office , a potem do końca życia na
            > 3d

            Jeśli ten ktoś uważa, że:
            1. nie może żyć bez "ikspeka" (załóżmy, że go ikspek po prostu fascynuje,
            podnieca, do granic przyzwoitości lub że koleś jest zbyt leniwy/tępy/mało
            ciekawy świata, żeby chcieć się nauczyć obsługi innego systemu, lub że wychowany
            w zmonopolizowanym świecie MS po prostu wierzy, że istnieje tylko jeden system
            operacyjny)
            2. nie może również żyć bez MS Office (rozumiem, że o ten office ci chodzi, bo
            jest też Open Office - darmowy i nic nie trzeba na niego oszczędzać), bo "list
            do babci" musi pisać w Wordzie i wydaje mu się, że inne edytory tekstu nie
            istnieją lub może jest zakochany dokładnie w MS Wordzie i naprawdę nie może bez
            MS Worda żyć (no nie wiem - np. bezgraniczna miłość do "MS Wordowej" autokorekty)
            itd.

            to - niech oszczędza, owszem. Na drogie zabawki trzeba zapracować. I w
            szczególnych przypadkach niech zacznie się leczyć ;). Niechże NIE KRADNIE.

            Pozdrawiam ;)
      • kell99 Re: Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramo 18.12.04, 17:20
        > nieprzeczytałem wszystkiego (za dużo) ale od siebie mogę odpowiedzieć tyle:
        > - daj mi 2.5 tys euro pensjii co miesiąc to będę kupował tylko oryginały.
        > dopóki w polsce zarobki będą takie jakie są to niestety tylko stadion lub
        > download. sam niepopieram piractwa ale niestety życie zmusza.

        biedactwo.. pomoge tobie:

        www.mandrakesoft.com/
        www.debian.org/index.pl.html
        www.redhat.com/fedora/
        www.pld.org.pl/
        www.freebsd.org/
        etc, etc, etc...
    • Gość: galilleo Re: Polskie zwyczaje, nielicencjonowane oprogramo IP: *.west.biz.rr.com 18.12.04, 20:25
      user0001 napisał:

      > Obserwuję to forum od kilku już miesięcy, co kilka dni, a raczej codziennie,
      > widzę zastanawiające mnie zachowanie...

      Nic zastanowiajacego, business jak zawsze ...
      Sprzet jest tani, programy sa za drogie!

      > Goście pytają o seriale, cracki lub wskazówki dotyczące instalacji/używania
      > drogich, zwykle profesjonalnych programów.

      Przeciez pytanie sie nie jest NIE LEGALNE.
      Nikt im nie da swojego numeru!

      > Nie pada pytanie: "Jakiego (taniego/darmowego) programu użyć do nagrania
      > płyty?", ale "Dajcie serial do Nero.".

      A po co sie pytac o darmowe programy?

      NERO jest bardzo dobre jezeli nie najlepsze.

      > Gdy amator (profesjonalista zapytałby raczej na pl.comp.dtp), pyta o program
      > do obróbki zdjęć, podnoszony jest wielki krzyk po podaniu odnośnika do gimp'a
      > (bo to nie Photoshop).

      Photoshop o straszny szajs! Gimp jest lepszy.
      Jest jeszcze irfanView irfanview.com i parev innych.

      > Rozmowy o aktualizacji nielicencjonowanego XP są na porządku dziennym, o
      > crackach do gier wolę już nie wspominać.

      To dobrze moze wreszcie bandyci z MICROSOFTU ZMIENIA SPOSOB OKRADANIA
      UZYTKOWNIKOW KTORYM WCISKAJA RAMKI! Nie ma co sie rozczulac nad
      Microsoftem.

      > Jak uważacie, co jest ŹRÓDŁEM takich zachowań? Jak Polacy wypadają na tle
      > innych europejczyków (świadomie proszę o pominięcie Rosjan).

      Pytanie troche GLUPIE. Programy sa za drogie, "licencje" programow sa
      po prostu oszustwem! Kupiles mozesz z nim zrobic co chcesz.

      Ekonomia.
      W US 50% programow jest kopiowanych, i robia to rzewaznie male firmy
      (szczegolnie Auto CADD, ADOBE, Microsoft.


      ZA NISKIE Zarobki ludzi i DUZE BEZROBOCIE w Polsce, za drogie programy
      wciskane na sile.

      Nie ma sie co dziwic, czy rozczulac nad "MICROBANDYTMI", czas popierac
      biedakow.

      A co to kogo obchodzi?

      LICENCJE (EULA) programow sa NIe LEGALNE, programow sie nie licencjuje,
      sa sprzedawane jak kazdy program w handlu detalicznym.

      Aby program LICENCJOWAC kontrakt na licencje MUSI byc podpisany przed
      sprzedarza programu!

      Ludzie maja racje, programy bardzo szybko sa wymeniane na nowsze i
      ich czas uzywania jest nie warty kupna (uzywasz pare razy i wyszla
      nowa wersja!).

      Ci ktorzy je pisza chca doic krowe caly czas, i wielu nie
      daje "licencji" na nowsze wersje.

      Nie widze NIC nie etycznego w postepowaniu uzytkownikow z nie
      etycznymi firmami ktore pisza bardzo slabe programy z powaznymi bledami.




    • gomory To nie kradziez! 18.12.04, 21:51
      Do wszystkich ktorzy w tym watku ciagle pisza o "kradziezy" oprogramowania:
      Wasze zdanie jest ze sie tak nieladnie wyraze - "produktem" mediow. Daliscie
      sie oszukac przez lobby softwareowo-gazetowe. Opisywany proceder NIE JEST
      kradzieza wg polskiego kodeksu karnego. To zupelnie inne przestepstwo, wiec
      prosze nie uzywajcie nieodpowiednich slow.
      Porownanie kradziezy mercedesa do skopiowania Windowsa jest smieszne. Od razu
      widac kto czyta informatyczne i "gierkowe" gazety, powtarzajac pozniej te
      bzdety ;). W zadnym sadzie nie pada taki argument, i co wiecej NIE PADL (poza
      wesola instytucja sejmu) bo jest zupelnie nonsensowny z punktu widzenia litery
      prawa. A nawet nie tylko prawa, ale nawet zwyklej ludzkiej LOGIKI. Ale nie chce
      tego ciagnac bo nie ma to zadnego znaczenia.
      Zeby nie bylo - wcale nie popieram "piractwa". Moj wywod ABSOLUTNIE nie mial na
      celu obrony takowego procederu. Mam tylko nadzieje, ze ktokolwiek kto do tej
      pory dal sobie zrobic wode z mozgu przez gazetowe lobby inf., porzuci takie
      daremne argumenty. Prosze by nie rozpowszechniac nieprawdziwych wiadomosci, bo
      trudno traktowac powaznie czlowieka ktory plecie urobione opinie o KRADZIEZY w
      tym kontekscie.
      Dziekuje za uwage i licze ze ktos siegnie do np. K.K. zanim wpadnie na pomysl
      by krytykowac to co napisalem :).
        • gomory Re: To nie kradziez! 19.12.04, 00:30
          Tekst w linku byl za dlugi ze nie chcialo ci sie go przeczytac? Przeciez ja
          moglbym np. wlasnie podac tego linka na potwierdzenie _swoich_ slow.
          Albo chciales mi pokazac cos co trudno mi pojac, albo musisz przeczytac mojego
          posta jeszcze raz, tylko wolniej i ze zrozumieniem ;).
          • kell99 Re: To nie kradziez! 19.12.04, 01:00
            Nie jestem prawnikiem, wiec nie musze pokretnie nazywac tej rzeczy "naruszeniem wlasnosci intelektualnej", czy inaczej. Ale to wszystko znaczy kradziez. Zreszta kazdy nazywa to "kradzieza", "piractwem" itd.. Jest to tez przestepstwo i podlega odpowiedzialnosci karnej i/lub cywilnej.
            Bedziesz sie teraz czepiac o pierdoly? Warto zakonczyc ten watek, 100+ postow, to zbyt wiele jak na moj gust.
            • gomory Re: To nie kradziez! 19.12.04, 15:02
              > Zreszta kazdy nazywa to "kradzieza",

              Nie kazdy. Ty i paru ludzi powtarzajacych nieprade, i do tego upierajacych sie
              ze beda ja powtarzac bo... bo tak ;).
              Jest to przestepstwo ale zupelnie innej wagi, wiec radze byc w tej kwestii
              precyzyjnym, bo inaczej nie mozesz byc postrzegany powaznie.
      • Gość: qwerty Re: To nie kradziez! IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 19.12.04, 02:01
        >Od razu
        > widac kto czyta informatyczne i "gierkowe" gazety, powtarzajac pozniej te
        > bzdety ;).

        No nie, mylisz się, nie czytam "gierkowych gazet". Troszkę kiepski z ciebie
        psycholog.

        > Porownanie kradziezy mercedesa do skopiowania Windowsa jest smieszne.

        Cieszę się, że udało mi się ciebie rozbawić, ale:
        1. Biorąc pod uwagę rangę problemu - porównanie nie jest odpowiednie.
        2. Biorąc pod uwagę chęć posiadania drogiej, a wcale nie niezbędnej zabawki -
        jest bardzo trafne.

        > Opisywany proceder NIE JEST
        > kradzieza wg polskiego kodeksu karnego.

        Opisywany proceder JEST KRADZIEŻĄ z punktu widzenia etyki. Weźmy pierwszą lepszą
        definicję słownikową:
        "Kradzież: Bezprawne przywłaszczenie sobie cudzego majątku, własności (...)"
        Jeśli piszesz program, to on jest twoją własnością (albo firmy, w której
        pracujesz). Jeśli ja kopiuję, choć ty/firma kopiować nie pozwalacie, to sobie
        bezprawnie tę własność przywłaszczam. I korzystając z "nawet zwyklej ludzkiej
        LOGIKI" można wywnioskować, że piractwo to KRADZIEŻ.

        "Prosze by nie rozpowszechniac nieprawdziwych wiadomosci, bo
        trudno traktowac powaznie czlowieka ktory plecie" dość płytkie opinie na temat
        innych ludzi na podstawie powierzchownej analizy ich niektórych wypowiedzi.
        • gomory Re: To nie kradziez! 19.12.04, 15:09
          > Opisywany proceder JEST KRADZIEŻĄ z punktu widzenia etyki.

          E tam przestan. Najpierw podales definicje kradziezy a pozniej piszesz o
          kopiowaniu. Nie chce mi sie spierac bo to donikad nie prowadzi. Z punktu
          widzenia etyki to mozesz mowic o dzialaniu niezgodnym z panujacymi normami, ale
          nie mozesz nazywac dwoch roznych czynnosci, majacych dwa rozne okreslenia
          jednym slowem. Tylko dlatego ze tak Ci pasuje ;). Jesli chcesz uparcie tkwic
          przy swoim bledzie to rob to. Nie mam zamiaru Ciebie przekonywac, po prostu
          dalem Ci szanse.
          Najsmieszne w tym wszystkim jest nawet to ze w BSA nie uzywaja takich okreslen
          i sa na tym punkcie dosc czuli :).
          Tak czy siak z mojej strony EOT.
    • Gość: asd zakończenie ;) IP: *.chello.pl 19.12.04, 01:30
      cracking/hacking/piractwo powstały u zarania ery komputrowej i do jej końca
      będą istnieć. czy się to komuś podoba czy nie. ci którym się to niepodoba mogą
      z tym walczyć i prawdopodobnie dużym nakładem sił i środków uda im się to
      zjawisko w jakimś stopniu ograniczyć. wyeliminować nieuda się nigdy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka