Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codziennym

08.01.05, 21:42
Czy wizja Orwella zmiany przeszłości w czasie rzeczywistym jest
możliwa?
Uwarzam ze tak.
Kiedy koszt 1Gb wyniesie 1 cent.
Kto bedzie chciał gromadzic ksiązki czy nawet filmy na kasetach video?
Wtedy zacznie nowa era:)))))))))))
    • Gość: ass Re: Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codzien IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.05, 22:00
      Jestesmy blisko tego , w MediaMarkt USB Dysk(mini)1GB kosztuje juz 49,95€
      (oczywiscie ,jak na razie w Niemczech).
      • Gość: robak Re: Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codzien IP: *.icpnet.pl 08.01.05, 23:08
        Tak masz racje
        ale na serwerach 1gb kosztuje 1 dolar czyli 3pln
        Taka gazetka jak Wyborcza z dodatkami to 1mb textu + 99MB grafiki
        Czyli około 100 Mb za prawie 3 pln
        Jak stanieje o jeszcze jeden rząd wlk to juz pewnie bedzie wyłącznie
        w wersji elektronicznej.
        Czyli od ok. roku 2010 Wyborcza na papierze bedzie rarytasem.:)))))



        • kell99 Re: Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codzien 09.01.05, 00:08
          nie bedzie. zauwaz, ze istnieje masa e-bookow i one traca na popularnosci zamiast zyskiwac, byla moda, ale przeszla. obecne urzadzenia nie nadaja sie do dluzszego czytania tekstu, malo kto majac do wyboru czytanie 200 stron na dobrym monitorze, czy 200 stron wydrukowanych na drukarce laserowej wybierze drukarke. poza tym gazete wkladasz do teczki, czytasz, wyrzucasz (koniecznie do niebieskiego pojemnika - do recyclingu;). dokumenty nie zgina. podpis elektroniczny lezy. lezy w usa, lezy w europie, w polsce bylo tyle krzyku w mediach, istna rewolucja, to wiekszy przelom niz wynalezienie kola - i nikt tego nie uzywa. nawet obecne systemy zarzadzania przedsiebiorstwem (np SAP) opieraja sie na dokumencie i wiekszosc narzedzi (raportow) koncowy wynik opiera na wydrukowanym dokumencie (i tylko elektroniczna kopia zostaje w systemie).

          tak wiec, watpie by do 2010 cokolwiek sie zmienilo.. ludzie po prostu nie chca placic za tresc na sieci, a gazety nie potrafia utrzymac sie tylko z reklam (ktore mozna zablokowac etc).
          • kell99 Re: Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codzien 09.01.05, 00:10
            tfu.. gdy mialem na mysli monitor vs drukarke, chodzilo mi, ze wiekszosc wybiorze wydrukowany tekst..

            panowie z wybiorczej, gdzie mozliwosci edycji!
            • b00g13 Re: Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codzien 09.01.05, 00:36
              A co ciekawe, jest takie coś jak pirackie ebooki. Żadna nowość pewno dla
              większości, ale wskazuje ciekawą tendencję. Skoro się pojawiają ebooki z
              nowościami, to znaczy, że jest duży popyt na nie, więc jest pewna (zapewne
              spora) grupa ludzi, którzy czytają duże ilości tekstu na monitorze. Skoro tak
              jest nie zamykałbym drogi tekstu na nośniki cyfrowe, nie będzie to szybka
              zmiana, ale zapewne się dokona.
              • kell99 Re: Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codzien 09.01.05, 00:54
                piractwo to chora rzecz i nie pojazuje tutaj zadnego trendu, tylko glupote innych. wiekszosc ksiazek i tak zostanie w czesci wydrukowana. poza tym, zauwazyles jakie ksiazki ludzie kradna? akademickie podreczniki i specjalistyczne pozycje ktore kosztuja po 80-100$ a w polsce ponad 50zl. kto bedzie chcial ukrasc paperbacka za 9$? szczegolnie, ze czytac 300 stron na moniorze to mordega, a z monitorem nie pojdziesz do kuchni, do ogrodu latem, czy nie pocztasz czekajac na autobus czy w autobusie. oczywiscie sa pda, ale jak wiele osob zauwazylo pda umieraja, bo wiekszosc tych funkcji przejmuja telefony komorkowe, ktore maja jeszcze mniejszy ekran niz te lepsze obecnie pda.
                poza tym, polacy niech pokradna jeszcze troche ksiazek.. gdy dzisiaj kilka tysiecy egz danej ksiazki jest hitem, to moze byc tak, ze nie bedzie mial kto ksiazek wydawac i tlumaczyc.
                • b00g13 Re: Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codzien 09.01.05, 15:29
                  9$ to 30 zeta?
                  Wiesz, to jest już dużo. Przyczyny powstawania bookwarez są takie same jak
                  każdego innego wareza, cena.
                  btw. Jestem przekonany, że każde kto pracuje na codzień przy kompie, a potem
                  przychodzi do domu pogadać na forach/usenecie/irc jest w stanie przełknąć 300 stron.

                  > poza tym, polacy niech pokradna jeszcze troche ksiazek.. gdy dzisiaj kilka tysi
                  > ecy egz danej ksiazki jest hitem, to moze byc tak, ze nie bedzie mial kto ksiaz
                  > ek wydawac i tlumaczyc.
                  Ta sama sytuacja co z pirackim softem.

                  Nie chcę zaczynać dyskusji o tym jak źle jest używać pirackiego softu/danych. Po
                  prostu pokazuję, że książki na monitorze mają się nieźle i taka ich forma ma
                  przyszłość.
                  • kell99 Re: Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codzien 09.01.05, 17:16
                    taa.. dla bywalcow tego forum to wszystko jest drogie procz komputera za kilka
                    tysiecy.. az sie boje zapytac, czy chleb nie jest drogi?;)
              • user0001 Re: Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codzien 09.01.05, 00:54
                Trochę inaczej:

                Takie ebooki są popularne, gdyż są dostępne z bookwarezów, bez płacenia za nie.
                Przyczyną popularności:jest łatwa dostępność poza krajem oryginalnego wydania.
                Weźmy takiego Harrego Pottera, książka kosztuje $29.90 i jest wydana po
                angielsku na kilka miesięcy przed wydaniem polskim.
                Bookwarez jest dostępny wszędzie gdzie tylko jest internet, każdy kto zna język
                oryginału i umie posługiwać się IRC lub P2P, może dobrać się do tytułu.
                Koszt wydania anglojęzycznego jest o wiele za duży na polskie warunki, więc
                zakup odpada.
          • Gość: Robak Re: Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codzien IP: *.icpnet.pl 09.01.05, 08:01
            Tak samo rozumowali ludziska po wprowadzenie druku prze Gutenberga.
            I czy manuskrypty przetrwały próbe czasu?
            Nie.

            Warto zauwarzyc ze laptopy od 6-8 lat mają odpowiednie wyswietlacze
            LCD a palmotopy własnie ok 2010 osiągną ten poziom jakościowy.
            Z osiągnieciem granic możliwości miniaturyzacji tranzystorów na krzemie
            (czyli 15-10 nanometrów przy obenych 90 nm) palmotopy beda juz dostatecznie
            tanie.

            Widoczne jest to szczególmie w konsolach przenośnych(portable console)
            Czyz Gameboy Advanced z roku 2001 nie ma mocy Intela 80386 hitu z 1991?

            A przecierz juz zwykły Intel 486DX czy Pentium I z 1994 ma odpowiednia moc
            do przetwarzania dokumentów elekronicznych np PDF.

            Wkrótce (do 2010) pojawi sie nastepca Gameboy z odpowiednia mocą obliczeniową
            Tak wiec po roku 2010 rola dokumentu papierowego zacznie malec.

            I kiedys dokument papierowy stanie sie rzadkość jak dzisiaj manuskrypty.


            • user0001 Re: Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codzien 09.01.05, 11:18
              To nie będzie aż tak proste jak przejście z manuskryptu do druku. Między
              manuskryptem a drukiem różnica jest jakościowa, nie stanowi ona róznicy w istocie.

              Książka drukowana to produkt, coś co można dotknąć, zapakować i wręczyć jako
              prezent.

              e-book, to abstrakcyjna wartość intelektualna istniejąca jedynie jako ciąg zer i
              jedynek, nie wyobrażam sobie wręczenia komuś takiego prezentu.

              Wydawcy chcą aby ebooki były chronione przez Digital Restrictions Management
              (DRM). Przeczytać książkę będzie mogła jedynie ta osoba która wykupiła licencję.
              Gdzie będzie wtedy miejsce na biblioteki, na krzewienie kultury?

              Widzę też inne niebezpieczeństwo związane z DRM, jednocześnie z popularyzacją
              e-booków będzie następowało upowszechnienie bezprzewodowego dostępu do sieci.
              DRM uniemożliwi wykonanie kopii materiałów, da się też też uniemożliwić odczyt
              zakupionych kopii. To da możliwość manipulacji historią.

              Przedstawiciele korporacji mówią, że DRM ma służyć ograniczeniu możliwości
              wykonywania nielicencjonowanych kopii. IMHO DRM służy jedynie związaniu klienta
              z producentem czytnika który on kupił (mój czytnik pozwala jedynie na odczyt
              dokumentów od tego sprzedawcy, a sprzedawca zapłacił sporą kwotę producentowi
              czytnika).

              I jeszcze problem natury technicznej: papierową książkę (paperback) mogę wrzucić
              do kieszeni, przypadkiem usiąść na niej, wytrzyma ona nawet mocne kopnięcie.
              Potrzeba jeszcze sportego rozwoju techniki aby ebook dał podobne możliwośći.

              Do wygodnego korzystania z ebooków, potrzebowałbym czytnika o ekranie wielkości
              co najmniej a5 i rozdzielczości >150dpi (może być monochromatyczny). Czytnik
              taki powinien zapewnić pracę przez ~8h lub 1000 stron bez doładowywania baterii.
              wytrzymywać lekkie zginanie, być odpornym na zarysowania, ważyć nie więcej niż
              kilogram, i być na tyle powszechnym i tanim aby można było używać go w
              komunikacji publicznej nie bojąc się kradzieży.
              • Gość: Robak Re: Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codzien IP: *.icpnet.pl 09.01.05, 12:59
                Tak
                I ta zmiana jakościowa nastąpi między 2010 a 2020.
                Kiedy obecne laptopy z Pentium IV beda wielkości palmotopów.
                Jezeli taki bedzie kaprys uzytkownika to wyrzuci palmotop
                do kosza na smieci.
                NO coz to kapitalizm:)))

                Dalej trudno cokolwiek spekulowac przeciec komputery kwantowe
                są w powijakach.

                A co do ilości ksiązek w ebookach to na jednej kostce SD Flash Memory
                2x2cm 1GB miesci sie 1000 ksiązek.
                albo 900 fotek po 3.3 MPixeli w JPG
                • user0001 Re: Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codzien 09.01.05, 14:24
                  Tu nie rozchodzi się o minaturyzację, pojemność pamięci, moc obliczeniową.
                  Czytniki do ebooków nie potrzebuje szybszych procesorów niż obecnie dostępne
                  ARM, ani dużo większych pamięci. Przyda się co najwyżej zmniejszenie napięcia
                  zasilania, i zużycia energii.

                  Miniaturyzacja nie jest już potrzebna, największym elementem w czytnikach jest
                  ekran, od wielkości ekranu zalezy wygoda użytkownia, w obecnych rozwiązaniach
                  trzeba dążyć do powiększenia ekranu, przy jednoczesnym obniżeniu poboru energii
                  i redukcji kosztów.
                  Nie potrzebuję mniejszego czytnika, ale czytnika z wyraźnym ekranem, o
                  odpowiedniej wielkości.
                  Nie interesuje mnie, czy wyświetlenie kolejnej strony będzie trwało jedną
                  milisekundę, czy jedną dziesiątą sekundy, i tak tego nie zauważę. Jedynym
                  pozytywem jaki może dać miniaturyzacja w tym zastosowaniu jest zmniejszenie
                  wymagań stawianych zasilaniu urządzenia.
                  • Gość: Robak Re: Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codzien IP: *.icpnet.pl 09.01.05, 15:03
                    Wyświetlacz jest powiązany własnie z miniaturyzacją.
                    Dam przykład
                    Aparaty cyfrowe np Canon maja wyświetlacze o jakości 640x256 punktów
                    12 czy 14 bitów (4096-16k kolorów) 25 fps
                    A przecierz sa w niegorszej technologii niz matryca aparatu czyli 8-12 MPixeli
                    (dajmy na to 130 nanometrów)
                    Przy 100 krotnym upakowaniu ( 10-15nm)to juz 6400x2560 punktów.
                    Toz to jakość panoramicznego filmu kinowego 72 mmm(ale z gorsza jakością
                    kolorów)

                    • user0001 Re: Rola dokumentu elekronicznego w zyciu codzien 09.01.05, 15:22
                      Tak, ale...

                      Wyświetlacz musi mieć odpowiednie rozmiary, odległość dobrego widzenia to około
                      25 cm. Z tej odległości, bez męczenia oczu, mogę przeczytać tekst napisany
                      czcionką 10-12 pt. W jednej chwili mogę obiąć wzrokiem linię tekstu o długości
                      około 60-66 znaków. Dla wygody chcę mieć całą stronę przed oczami, czyli około
                      40-50 linijek.

                      Upakowanie może pomóc zwiększyć rozdzielczość wyświetlacza. Przy 300 dpi litery
                      będą lepiej wyglądać, ale jeśli je zmniejsze korzystając z lepszej
                      rozdzielczości, to zyskam jedynie ból oczu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja