aqar
26.01.05, 12:31
"Policjanci w województwie łódzkim pracują na nielegalnych programach
komputerowych - odkryła "Gazeta Wyborcza". Co więcej, stróże prawa nie kryją,
że nielegalne oprogramowanie w policyjnych komputerach to norma. Z artykułu
wynika też, że policja ma jednak pewne fory w tych sprawach...
"Przecież jednostek nie stać na kupno legalnych programów" - twierdzą
rozbrajająco policjanci. Skąd my to znamy... ciśnie się na usta przeciętnemu
użytkownikowi komputera.
"Aby normalnie pracować, wgrywamy pirackie kopie bądź używamy - też bez
pozwolenia - darmowych programów dołączanych do gazetek. Normą jest też, że
łamiąc przepisy, przynosimy do pracy prywatne komputery. Tak jest we
wszystkich jednostkach" - powiedzieli dziennikarzom "Gazety Wyborczej" stróże
prawa.
Na trop piractwa w policji wpadli dziennikarze "GW" w komendzie powiatowej w
Tomaszowie Mazowieckim. W policyjnym komputerze była piracka wersja programu
Total Commander.
Po szczegółowym śledztwie okazało się, że cała komenda pracuje na nielegalnym
oprogramowaniu i na komputerach, które nie wiadomo skąd się wzięły..
W sekcji dochodzeniowo-śledczej znaleziono nielegalne oprogramowanie:
Windows, Total Commander, Norton i English Translator. W sekcji ds.
zwalczania przestępczości gospodarczej (walczy m.in. z piractwem
komputerowym) był prywatny komputer z nielegalnym programem antywirusowym, w
prewencji i kryminalistyce policjanci zainstalowali sobie program do...
kopiowania płyt muzycznych i filmów - dodaje "Gazeta Wyborcza".
Policjantom kazano natychmiast usunąć wszystkie nielegalne programy i zabrać
do domu własne komputery.
"Zdarzały się już przypadki, gdy takich (pirackich - przyp. red.)
oprogramowań używała także policja. Pamiętam, że wówczas odpuściliśmy sprawę,
bo program był wart kilkaset złotych, choć było to ewidentne łamanie prawa." -
powiedział "Gazecie" Bartłomiej Witucki, rzecznik prasowy polskiego oddziału
Business Software Alliance - organizacji wspomagającej policję w ściganiu
piratów komputerowych."
"Ciekawe, czy równie łatwo odpuściliby w przypadku jakiejś małej firmy, albo
prywatnego użytkownika..."
Źródło di.com.pl