Gość: bodo
IP: 212.244.115.*
11.06.05, 23:35
nasze państwo. konkretnie różne takie ciołki, które lekką ręką wciąż wyrzucaja nieswoje pieniądze.
byłem wczoraj w sądzie - jako gość u pracującego tam znajomego. cały sąd skomputeryzowany. na każdym kompie - Word (a na niektórych pewnie cały MS Office!)
mógłby byc każdy tańszy, czy wręcz darmowy edytor tekstów, bo tam wszystko od razu drukują: stenogramy rozpraw, dokumenty do wysyłki, wywiady kuratorskie itp.
w gabinecie kuratorów sądowych, gdzie kibitki ledwo trafiają w klawisze - każda stuka w program wart kilka stówek.
pomnóżcie to przez ilość sądów w Polsce, ilość kompów w każdym sądzie - i zrozumiecie, dlaczego np. mówi się, że "nie można zatrudnić więcej sędziów, bo nie ma pieniędzy" itp.
jak sądzicie, co trzeba by zrobić, żeby tym wszystkim kretynom objaśnić, że w OpenOffice napiszą wszystko dokładnie tak samo, jak w drogim Wordzie?