Gość: robert
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
25.06.05, 14:14
Zrobiłem dzisiaj przypadkiem coś takiego: podczas zabawy z kabelkami (nie
pytajcie proszę po co i dlaczego to robiłem :) ) przypadkiem doszło do zwarcia
kabelka pod napięciem 12V. Poszły iskry (byłem zaskoczony, że aż takie mocne)
i komputer zgasł. Próbuję go włączyć, a on nic, zdechł całkowicie.
Ja oczywiście wściekły na siebie zacząłem kląć i już sobie w głowie obliczać
czekające mnie koszty.
Myślałem, że padł zasilacz i miałem nadzieję, że prócz niego nic więcej :(
Ale gdy po kilku minutach spróbowałem znowu go włączyć uruchomił się jakby nic
mu się nie stało.
Czy to oznacza, że mam dość dobry zasilacz aby się nie martwić o przypadkowe
spalenie komputera? Bo chyba jakaś tania chińszczyzna bez zabezpieczeń nie
przetrwałaby czegoś takiego?