kartridge - otworzyć?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 16:14
mama lexmarka z45 i chyba kart. padł. napełniam tuszem ale jakby był zapchany.
nie wiem w czym rzecz. moze zajrzeć do srodka? Moczę w wodzie ale nic nie leci
. co radzicie przed destroyem?
    • pyrcia86 Re: kartridge - otworzyć? 20.10.05, 16:31
      hejka, miałam te samą drukarke wiec troszke znam te problemy. Jezeli
      napełniałes to po moczeniu w gorącej wodzie chcąc nie chcąc powinny kolory
      puścić moze masz zapchane dysze. U mnie moczenie pomagało nie zawsze za
      pierwszym razem ale działało.
      polceam druknet.pl/regeneracja/?tid=252 rozejrzyj sie tam ;)
      • Gość: quark Re: kartridge - otworzyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 16:59
        a tę dziurkę zakleić? Bo jak zakleiłem to nic nie leciało a jak odkleiłem to
        przez dyszę leci tusz. W drukarce nie sprawdzałem bo dopiero co odlkleołem
        dziurkę przez którą wpuściłem tusz. Co trzeba zrobić? Wszędzie piszą że zakleić.
        Ale u mnie wtedy nic nie leci. Chyba że tak ma być?
        • Gość: czcionka Raczej nie zaklejać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 20:11
          Można zakleić, ale wtedy trzeba wczęsniej zrobić w środku "nad ciśnienie"
          W niektórych zestawach do doładowywania są takie miękkie plastikowe małe
          buteleczki jak dla lalek (na oko około 3cm3 powietrza, pewnie wchodzi około 1-
          2cm3 do środka kartridża.
          Wciska się z nich powietrze do środka i otwór zatyka koreczkiem, może być np
          zrobiony z gumnki do ścierania.
          Wtedy w środku jest ciśnienie wypychające tusz na zewnątrz.

          Zwyczajne zaklejenie wydaje się wręcz szkodliwe, lepiej zostawić otwarte.
          W kolorowym, raczej nie należy dopychać powietrzem, bo mogą się tusze pomieszać.
          jak nie pomaga moczenie w wodzie, możesz spróbować spirytusu, ale raczej
          czystego niż salicylowego. Salicylowy ma dodatki, nalot po wyschnięciu może
          zaszkodzić.
          • forresty Re: Raczej nie zaklejać 20.10.05, 20:34
            już działa. Po napelnieniu tuszem po prostu trzeba chwilę odczekać zanim się
            zaklei (no musi się gdzieś powietrze wydostać). Teraz mam zaklejone. Jak się nie
            zaklei to na mój chłopski rozum tusz może przeciekać ciągle przez dysze. mam tak
            w jednej drukarce. cały cart uwolony w tuszu. Lexmarki chyba nie mają nic
            wspólnego z systemem ciśnieniowym. bardziej już epsony ze stałą głowicą. mam też
            i takie dziadostwo. Cholera wie czy dysze zapchane czy naboje do d... Nie wiem
            co z tym zrobić a nie chce mi się wieźć do warsztatu
            • Gość: czcionka Re: Raczej nie zaklejać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 21:37
              System z "nad ciśnieniem " jest w HP.
              W lexmarku widziałam bez żadnego zaklejania.
              Zwyczajna dziura.
              Zaklejanie , szczególnie szczelne, naprawdę może ci zaszkodzić, zwłaszcza w
              atramencie kolorowym.
              • Gość: as Re: Raczej nie zaklejać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 16:01
                no a oryginalne naboje przecież są zamkniete na amen.
                • Gość: czcionka Re: Raczej nie zaklejać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 16:47
                  NIe całkiem.
                  Jak już będziesz mieś taki kartridż całkiem do wyrzucenia,
                  to oderwij delikatnie "przykrywkę" i obejrzyj jak była przyklejona.
                  Na około połowie powierzchni dotykającej do pionowych brzegów pudełka.
                  Powietrze tam się dostaje.
                  Tusz się nie wylewa bo tak jest zbudowane to pudełeczko.
                  W środku jest duża ilość specjalnej gąbki trzymającej ten tusz na dole,
                  do końca nie wiem jak to jest zbudowane, czy te "błony" są pół przepuszczalne,
                  i co przepuszczają, ale na pewno pudełko nie jest szczelne.
                  Szczelne zamknięcie karridża uszkadza go.
                  Próbowałam, więc się nie sprzeczaj.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja