Dodaj do ulubionych

Komputer stacjonarny? Nie, dziękuję.

    • Gość: msn A może przesunąć autorkę do działu biznes IP: *.solidex.com.pl / *.solidex.com.pl 30.11.05, 09:12
      Ta pani co to pisała, chyba nie za bardzo wiedziała o czym pisze. Miała napisać więc coś tam sobie napisała, a że nie miała pojęcią w temacie to trudno... Może lepiej sprawdziłaby się np. w tematyce "kuchnia" albo patrząc na treść artykułu lepiej poszłoby jej w dziale gospodarka - np. jak zrobić dobry biznes i rozwinąć super działalność tylko przy pomocy notebooka oraz jak łatwo zbankrutować z desktopem ;-).
      No co za bzdury - aż nie mogę uwierzyć, że takie coś puścili do druku...
    • viator panie autorze spróbuj popracować... 30.11.05, 09:13
      ...osiem godzin w wordzie na laptoku. hi hi hi już widze ta narzekania że łapy
      bolą na drugi dzień.

      poza tym całkiem przyzwoity komp mozna kupić za ok 3000-3500. porównywalny
      wydajnościowo laptok będzie kosztował co najmniej 3 razy tyle.

      nie mówmy o cenach ok 2000 za pzenośny bo taki nadaje się do przeglądania
      internetu ew edycji w... notatniku.
    • Gość: antykretyn PIEPRZYCIE TOWARZYSZE Z GW SPROBUJCIE IP: *.fbx.proxad.net 30.11.05, 09:42

      Narysowac projekt architektoniczny lub mechaniczny lub jakikolwiek inny
      w programie AUTOCAD a przekonacie sie ,ze wasz laptop lub inne przenosnr
      badziewie jest do dupy.
      Tym wszystkim ,ktorzy pracuja w branzy obrazowej: rysunek techniczny ,fotosy
      itp potrzebne sa bardzo duze ekrany bo musza miec dobry obraz oduzej
      rozdzielczosci ,duza pojemnosc dyskow twardych.
      Laptopy sa tylko dobre dla pseudo managerow ,ktorzy chca oglupiac i robic
      wrazenie na swoich klientach -polanalfabetach.
      Dla swiata tworcow techniki i obrazu przyszlosc to Desktop ale z
      jaknajwiekszym ekranem.Marzy mi sie format AO (1188x840mm)
    • Gość: bollo BZDURA. Znowu się zaczyna jak z oponami na zimę. IP: *.radom.pilicka.pl 30.11.05, 10:19
      Lobby komputerowe sieje propagandę podobnie jak firmy oponiarskie. Aby zwiększyć
      sprzedaż wmawiają biednym ludziom o bezpieczeństwie opon zimowych, a tym samym
      pomnażają swoje wpływy ze sprzedaży. Idą na tę propagandę kolosalne pieniądze. A
      tymczasem to wielki KIT MARKETINGOWY. To samo ma się z komputerami. Taki laptop
      nigdy parametrami nie dorówna blaszakowi i basta.
    • dekar Re: Komputer stacjonarny? Nie, dziękuję. 30.11.05, 10:32
      Te wszystkie wypowiedzi przypominają mi podobną reakcję na coraz popularniejsze
      telefony komórkowe. Wtedy też była cała masa "mądrali" wyśmiewających i
      podważających zalety telefoni mobilnej. Prawda jest taka, że części po prostu
      żal d..ę ściska, że nie stać ich na taki sprzęt, a pozostali, którzy wybulili
      grubą kasę na swojego blaszaka, nie mają odwagi przyznać się przed sobą, że
      zainwestowali w przestarzałą technologię. Myślę, że się to zmieni, kiedy ceny
      notebooków zrównają się z cenami kompów stacjonarnych, wtedy wszyscy się na nie
      przerzucą, na czele z obecnymi malkontentami, tak jak to było w przypadku
      telefonów komórkowych.
      • Gość: Late Re: Komputer stacjonarny? Nie, dziękuję. IP: *.ums.gov.pl 30.11.05, 11:32
        Nie jestem "byznesmenem" i nie potrzebuję biegać z kompem w teczce. Nie chcę notebooka nawet za darmo, chyba że na zabawkę dla dziecka. Tak samo, jak nie potrzebuję komórki mniejszej od pudełka zapałek, ale za to z 50 dzwonkami i z ekranem w 15 milionach kolorów. Tak samo, jak kieszonkowego odtwarzacza mp3 - wolę swojego Denona. Tak samo, jak samochodu "Smart". I tak samo, jak wszelkiego innego badziewia dla szpanerów.
        Nie mam nic przeciwko notebookom, ale są one przydatne tylko wtedy, gdy ktoś MUSI mieć komputer przenośny. A mało kto naprawdę MUSI. Większość po prostu lubi zabawki.
    • r306 Dyskusja o wyzszaosci swiat... 30.11.05, 10:38
      Bozego narodzenia i Wielkiej Nocy...
      Ludzie - czy Wy juz nie macie co robic?? :)))))
      Dla jednym notebook, dla innych skrzynka, dla jednych linux dla innnych winda,
      dla jednych rower, dla innych samochod.... I tyle.

      A wieszczenie "konca czegos tam" jest w tej branzy tak stare jak sama branza.
      Pamieta ktos wieszczenie brzez Billa G. i kilku specow z NECa i SUNa konca
      dyskow twardych w maszynach "biurowych"? ;) Byli tacy, ktorzy po pojawieniu sie
      Javy wieszczyli nawet koniec konkurencji na rynku systemow operacyjnych -
      "wystarczy jakikolwiek system, byle mial interpreter Javy".
      Ile to juz lat wieszczy sie koniec stacji dyskietek 1.44??? :)
      Abit swego czasu wieszczyl koniec portow COM, LPT, PS2 na rzecz USB - zaczal
      nawet wypuszczac plyty pozbawione tych portow. No coz - juz ich nie
      wypuszcza.... I tak mozna wymieniac dluga.

      A moja kochana gawiedz branzy IT dyskutuje za kazdym razem z rownym zapalem o
      wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad swietami Wielkiej Nocy...

      podpisano
      skromny programista
    • abc85 Re: Komputer stacjonarny? Nie, dziękuję. 30.11.05, 10:59
      Obecnie studiuje.I planuje w najblizszym czasie kupic laptopa. Swojego
      stacjonarnego kompa mam po dziurki w nosie. Masa kabli, zawala cale biurko. A
      laptopa moge sobie wziac wszedzie. I nie wazne ze troche gorszy wyswietlacz. I
      takn ie bede gral duzo - w najnozsze gry sie nie pogra ale starsze da rade.
      Film DVD tez OK. I nie mowie tu o jakis drogich sprzetach - proc 1,73, matryca
      15,4, grafa fosyc dobra, 60GB, 512RAM.
      I cena okolo 4,500 a za pol roku jeszzce nizsza. Za dosyc dobry statcjonarny
      musze dac co najmniej 3000 i bedzie to skladak. Ale mobilnosc jest dla mnie
      wanza bardzo.

      Jak czytam niektore komentarze to widze, ze ludzie sie boja laptopow.
      Nie sa drogie. Dzis moj kolega kupil laptopa 14,1 '' za 1800 zeta i chodzi
      nawet dobrze ....
    • Gość: maly Re: Komputer stacjonarny? Nie, dziękuję. IP: *.lot.pl 30.11.05, 11:19
      Tak, Ja wątpie. Zgadzam się, że lapy są lepsze w pracy. Ale długo jeszcze nie
      zastąpią domowego blaszaka z mega prockiem i kartą. Domowy blaszak może
      stanowić centrum rozrywki, a laptop się do tego kompletnie nie nadaje.

      Niech ktoś spróbuje obejrzeć film na laptopie w 3 osoby leżąc na kanapie.
      Powodzenia.

      Dzwięk 5+1. Ekran 21 cali lub więcej. Moc komputera. Dlatego laptopu nie wypra
      blaszaków jeszcze bardzo długo.
      • Gość: Michal Re: Komputer stacjonarny? Nie, dziękuję. IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 30.11.05, 11:36
        Jest cos takiego jak DVD do komputera. I wtedy nie meczysz sie na 21 calach na
        swym monitorze tylko ogladsz na swoim TV. Zaden problem. DVD kupujesz za 3 stowy
        i po problemie. Jak cos zawsze mozna kompa pod TV podlaczyc.
        No i co? Wtedy nie musze ise meczyc gapiac na malutki monitor 21 cali tylko w TV
        ogladam sobie .... to jest centrum rozrywki a nie komputer za ktory trzeba kupe
        kasy wydac aby byl "centrum rozrywki"
      • Gość: posiadacz Re: Komputer stacjonarny? Nie, dziękuję. IP: *.intranet.ydp / 217.8.175.* 30.11.05, 16:20
        Bzdury piszesz....

        Ja mam laptopa z prockiem 3.2GHz (pentium 4, HT) z dobra w miare krta graficzna
        (Radeon 9100 128MB) i 512MB ramu , zastapil u mnei w domu to wielkie wkyurzajace
        i buczace centrum ropzrywki zwane blaszakiem :)

        a jak chce ogladac jakis film z komputera to podlaczam go sobie przez tv out,
        ktory w tym modelu jest standardem. poza tym jak juz ogladam jakis film na DVD
        to ogladam go na zwyklym zestawie kina domowego - po to to jest.

        a notebooka uzywma do pracy (glownie ze wzgkledu na jego przenosnosc), dodatkowo
        piszac robiac cos moge np. zwolnic biurko innej osobie ktora tego biurka akurat
        w danym momencie potrzebuje, baaa moge sobie wygodnie na sofie zalec, bez
        koniecznosci przestawiania calej obudowy, monitora itd....

        co do romiarow ekranu - do pracy (programowanie w Javie i PHP) i zabawy (gierki
        - na moim sprzeciku Doom3 smiga az milo) wystarczy mi matryca ktora mam (15.4")
        i nie potrzebuje nic wiecej.

        natomiast jak mam cos fajnego wartego obejrzenia na wiekszym ekranie to jest
        tv-out i po problemie.
        co do dzwieku tez nie narzekam zwlaszcza ze mam w tym laptopie glosniki
        harman/kardon (czy jakos tak), chociaz i tak glownie na sluchawkach jade zeby
        domownikom nie przeszkadzac.

        do tego cena: za komputer w takiej kofiguracji razem z legalnym windowsem XP
        musialem zaplacic ok 4tys PLN, czyli porownywalnie do komputera stacjonarnego.
        A ile miejsca zaoszczedzilem w mieszkaniu.. same zalety :) No i cisza wieksza bo
        nawet jak sie wszystkei wentylatory wlacza (sztuk 2: 1 na procku, 1 na karcie
        graf) to i tak nei bucza glosniej niz wentylatory w p4 stacjonarnym u mojego
        kolegi ;)

        pozdrawiam.
      • Gość: Posiadacz HP Re: Notebook? Nie, dziękuję. Na czym pograć po... IP: *.intranet.ydp / 217.8.175.* 30.11.05, 16:31
        tak to jest jak sie kupuje sprzet z nie sprawdajac jaki ma uklad graficzny i czy
        ten uklad jest supportowany przez DirectX 9.0c.

        polecam wymiane tego notebooka ktory masz na inny model HP :)

        np. zv5000 Pavilion (lub inne modele z serii Pavilion)- w tej chwili dosteopny
        jest w serii Pavilion model z procesorem AMD Athlon 64bity (tylko nie pamietam
        taktowania, w kazdym badz razie dosyc wysoki), z 256MB karta graficzna (ATI X700
        albo lepsza) plus 512MB ram, Matryca 15.4 (sa tez wersja z 17"),naped
        DVD-RW+/-DL, itd... - koszt to około 1100-1300USD (cena zwiera windows XP Home -
        angielski, ale mozna za doplata miec Pro). (trzeba sobie sprawdzic na
        amerykanskiej stronce HP). Minus: trzeba znalezc kogos kto nam tego notebooka z
        USA przywiezie - ale mysle ze zarowno cena jak i konfiguracja sa warte
        pokombinowania.
        Kilku moich znajomych sprowadzilo sobie te notebooki i sa naprawde zadowoleni.
    • komentator_z_bliska Re: Komputer stacjonarny? Nie, dziękuję. 30.11.05, 12:51
      Ee tam, niektórzy piszą w stylu, że "zwykłemu" użytkownikowi do pracy wystarczy
      laptop, a stacjonarne pozostaną grafikom i innym wykonawcom kosmicznych
      obliczeń. Wszystko zależy od rodzaju pracy. Ja zawodowo wykonuję tłumaczenia
      pisemne, czyli korzystam niemal tylko z Worda. Można to robić na najprostszym
      kompie. Ale nie wyobrażam sobie stukania godzinami w klawiaturę laptopa i
      gapienia się w jego monitor, i to umieszczony obok(?), pod(?) tłumaczonym
      tekstem. Jeśli miałbym sobie dokupić monitor, klawiaturę i mysz, to lepiej mieć
      po prostu stacjonarny komp pod stołem. Laptop na biurku tylko by przeszkadzał.
      Howgh!
      PS Współczuję wszystkim, którym szefowie każą sprawdzać pocztę w korkach
      ulicznych, albo którzy siedzą w tak ciasnych biurach, że koledzy + ich kompy i
      monitory na/przy biurku stwarzają problem z miejscem! Praca w domu (albo własnym
      gabinecie), to jest to!
    • eofek bullshit 30.11.05, 12:56
      "Czy teraz ktoś jeszcze wątpi, że desktop to tylko blaszane pudło, które zabiera czas, miejsce i szanse
      na rozwój firmy?"

      oto ja wątpię. pracuję na laptopach od pięciu lat i peany z tekstu na ich temat są mocno przesadzone.
      wystarczy porównać wydajność, a następnie zestawić ją z kosztami. laptop typu "desktop replacement",
      z dobrym prockiem, najmniej 1gb ram i dużym telewizorem, to koszt od 10K wzwyż, czyli dwukrotność
      ceny blaszaka. i ten stosunek cen prędko się nie zmieni, bo tanieją również stacjonarne. chyba, że
      autorka zestawia do cen najtańszych modeli z media markt.
      • Gość: BD Re: bullshit IP: 195.164.48.* 30.11.05, 14:55
        Witam,

        > oto ja wątpię. pracuję na laptopach od pięciu lat i peany z tekstu na ich
        > temat są mocno przesadzone. wystarczy porównać wydajność, a następnie
        > zestawić ją z kosztami. laptop typu "desktop replacement", z dobrym prockiem,
        > najmniej 1gb ram i dużym telewizorem, to koszt od 10K wzwyż

        Bez przesady, np. Toshiba Satellite M60-161 - nawet jak dodasz pamięć i
        dokupisz zewnętrzy dysk twardy 7200 rpm. zmieścisz się w 7000. A ile zapłacisz
        za _markowego_ desktopa z grafiką Radeon X700, 17" LCD, legalnym windowsem i
        procesem porownywalnym do znakomitego Pentium M750?

        Można i inaczej pokombinować, np. mały laptop + klawiatura i monitor CRT 21"
        (obecnie można dostać wypasione 21" z wyprzedaży magazynowych za śmieszną cenę)
        itd. itp.

        pozdrawiam,
        BD
    • Gość: posiadacz :) Re: Komputer stacjonarny? Nie, dziękuję. IP: *.intranet.ydp / 217.8.175.* 30.11.05, 15:14
      Polecam wszystkim taki model:

      HP zv5000 Pavilion. Tani i naprawde wydajny. Jedyny jego minus to bateria ktora
      dosyc szybko zdycha (tak po 2h) ale nie ma sie co dziwic, ten notebook ma na
      pokladzie Pentium IV 3.2GHz (HT).

      ja kupilem go do domku, zamiast desktopa - wypas, a ile miejsca przybylo hihi.

      niestety nie HP nie sprzedaje tych notebookow w europie a szkoda bo sa tanie i
      maja naprawde niezla konfiguracje, wiec zeby go nabyc trzeba albo na allegro
      szukac lub prosic rodzine lub znajomych z USA o przysluge - ale naprawdo warto.

      niezla tez jest toshiba nowa (taki model wydany z okazji mistrzostw swiata w
      pilce noznej - nie pamietam modelu). Ten laptopik ma Pentium M 1.7GHz, 512MBram,
      nagrywarke DVD DL, karde graf Radeon X700 (wlasne 256MB (normalnie w tych
      radeonach jest 128)) i inne bajery. nie dosyc ze mozna na nim wydajnie pracowac
      to jeszcze mozna sie nim pobawic ;> (kosztuje juz z vatem okolo 5000PLN wiec
      stanowi powazna konkurencje dla co bardziej wypasnych blaszakow).\

      pozdrawiam.
      • r306 Wspolczuje... 30.11.05, 15:59
        Nie moc w spokoju wypic kawy, czy obejrzec TV... Proponuje udac sie do
        przychodni zdrowia psychicznego - byc moze to juz pracoholizm.
    • Gość: ruchomy piasek Re: Komputer stacjonarny? Nie, dziękuję. IP: *.attu.pl 30.11.05, 16:33
      "To świetnie, bo liczba hotspotów dorównuje już niemal ilości kawiarni, dworców,
      bibliotek czy centrów handlowych."
      Świetny żart, bo gdzie tak jest rzeczywiście ? W Tokio ?
      Nie przesadzajmy z tą propagandą sukcesu.
      W polsce użytkonicy Blue Connect próbujący połaczyć się poza miastem z
      Internetem przez coś więcej niż GPRS skazani są na płacz i zgrzytanie zębów.
    • Gość: Grzegorz Notebook? Nie, dziękuję. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 19:57
      Ktoś się tu chyba pomylił. Komputer stacjonarny za tą samą cenę oferuje
      wydajność conajmniej dwukrotnie większą. Jak można pracować w programach
      graficznych, projetkowych i grając w nowoczesne gry na notebooku? Notebook
      obsłuży tylko wąską dziedzinę jaką jest biuro i ewentualnie zwykłe domowe
      aplikacje. To i tylko to. Górą są komp. stacjonarne i tak już zawsze zosrtanie
      ze względu na swoją moc obliczeniową!!!
      • uerbe Re: Notebook? Nie, dziękuję. 24.09.06, 22:11
        Gość portalu: Grzegorz napisał(a):

        > Ktoś się tu chyba pomylił. Komputer stacjonarny za tą samą cenę oferuje
        > wydajność conajmniej dwukrotnie większą. Jak można pracować w programach
        > graficznych, projetkowych i grając w nowoczesne gry na notebooku?

        Można, ale za dużo większe pieniądze: alienware.com/product_detail_pages/Aurora_m9700/aurora-m_overview.aspx?SysCode=PC-LT-AURORA-M-9700&SubCode=SKU-DEFAULT
    • Gość: gość Re: Komputer stacjonarny? Nie, dziękuję. IP: 87.207.127.* 30.11.05, 23:36
      Brawo Agnieszka!
      Świetny artykuł!
      Mniej tracą na wartości?
      3 letni komputer za 8.000 (czyli w miare dobry laptop, ale nie top) wart jest
      1.400 zlotych, oczywiscie jesli bateria dziala, a na ogol po 3 latach bateria
      juz w laptopie nie dzial, wiec staje se desktopem. Koszt zakupu nowej baterii
      to przynajmniej 600. Czyli sam laptop wart jest 800 złotych, chyba ze ktos chce
      malego, wolnego desktopa z malym ekranem i bardzo malym (max 80gb) dyskiem.
      Czly po 3 latach komputer jest wart 10% i moze jedynie zastapic iPoda.
      Tym czasem stacjonarny komputer tej klasy, mozna kupic za 3.500, + monitor za
      na przyklad 2.000, po 3 latach monitor zostawimy do nowego komputera, a
      nasz "blaszak" wart będzie 800-1.000zl. Czyli mamy 30% wartosci i duzo
      elementow (na przyklad dobra obudowe, dysk), ktory mozemy uzyc do nastepnego
      komputera.
      Generalnie laptop jest jak telefon komorkowy - starcza na 2-3 lata i jedyne co
      z nim mozna zrobic to zamknac w szufladzie.
      Usterkowosc - po 3 latach na pewno siadzie np. plyta glowna, jesli niechcacy
      naszym cackiem stukniemy, a wymiana plyty na nowa to koszt przynajmniej ceny
      calego laptopa (1.200), wiec nie ma sie nad czym zastanawiac.
      Chcesz kupic komputer - kup stacjonarny, potrzebujesz laptopa - naciagnij firme
      zeby Ci go kupila.
      I tyle.
      Peace.
      • Gość: kij w mrowisko Re: Komputer stacjonarny? Nie, dziękuję. IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 01.12.05, 00:16
        Troszkę popolemizuje :)

        > 3 letni komputer za 8.000 (czyli w miare dobry laptop, ale nie top) wart jest
        > 1.400 zlotych, oczywiscie jesli bateria dziala, a na ogol po 3 latach bateria
        > juz w laptopie nie dzial, wiec staje se desktopem. Koszt zakupu nowej baterii
        > to przynajmniej 600. Czyli sam laptop wart jest 800 złotych,
        Dwa lata temu kupiłem właśnie takiego poleasingowego laptopa (Dell Latitude) za 2100 zł netto. Zapewne działał już przynajmniej 2 lata, zatem obecnie ma jakieś 4-5 lat. I nic mu nie dolega - do pracy w Wordzie, przeglądania internetu na kanapie nadaje się znakomicie. I podejrzewam, że za 800 stówek takiego nie kupię...

        > Tym czasem stacjonarny komputer tej klasy, mozna kupic za 3.500, + monitor za
        > na przyklad 2.000, po 3 latach monitor zostawimy do nowego komputera, a
        > nasz "blaszak" wart będzie 800-1.000zl. Czyli mamy 30% wartosci i duzo
        > elementow (na przyklad dobra obudowe, dysk), ktory mozemy uzyc do nastepnego
        > komputera.

        Dwa lata temu desktop kosztował 3500, ale netto plus monitor. Po dwóch latach jeżeli ktoś był frajerem i kupił CRT - to ma w plecy. Jeżeli kupił LCD to 15", którego teraz nie sprzeda, a i sam chętnie przy okazji nowego kompa przesiądzie się na 19". Sam desktop też nie jest wart 800-1000, bo na giełdzie w Warszawie można takie cudo kupić za 300-400 złotych. Zważywszy na powyższą uwagę o nonitorze, który zużył się moralnie - wychodzi na to samo. Z 3500, a z VAT'em 4270 zostaje również 10%. Taka cena postępu :)
        I tyle
        Peace

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka