Gość: peper
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
14.11.06, 22:04
Wyłącznie markowe podzespoły kupione w dobrych sklepach. Sprzęt nieporażający
może, ale ma służyć do wydajnej pracy i starszych gierek. Oto konfiguracja:
1) Sempron 2800+ BOX Socket 754 64bit
2) płyta Gigabyte GA-K8VT800 s754, KM800, FSB800
3) Kingston DDR 512Mb/400Mhz CL 2.5
4) napędy HDD, CDRW i DVD-ROM z mojego starego komputera (działały dobrze)
5) zasilacz Chieftec 350 W
6) grafika: na razie brak, muszę jeszcze jutro dokupić.
Problem jest taki: poskładałem sobie wszystko, odpalam i NIC! Komputer jest
totalnie martwy. Sprawdzałem czy kabelki z panelu przedniego są dobrze
połączone - były ok. Wypiąłem nawet wszystkie i zostawiłem tylko samo Power SW
i dalej nic.
Nie ma karty grafiki, ale uważam, że jej brak komputer powinien sygnalizować
jakimś buczkiem co najwyżej. A tutaj totalnie nic się nie dzieje - zgon całkowity.
Co może być źle? Spaliłem płytę/zasilacz/procesor/cokolwiek na dzień dobry?
Przyznam, że nigdy wcześniej nie montowałem procesora w gnieździe 754 (miałem
do czynienia tylko z Socket A i Slot 1) i zauważyłem, że trzeba było użyć
sporej siły, żeby nałożyć radiator (bardzo silny zacisk). Może zmiażdżyłem
procesor? W takim razie to wina producenta. Pomóżcie!