To niemożliwe!!!! Pomóżcie!!!

IP: *.pl 06.01.07, 09:46
Od maja ubigłego roku jestem posiadaczką notebooka Toshiba. W grudniu oddałam
go do naprawy, gdyż nagle przestał działać (jest na gwarancji). Poniewaz
ustawowy termin rozpatrzenia reklamacji zbliża się ku końcowi a tu ani widu
ani słychu, posatnowiłam skontaktowac się ze sklepem, w którym składałam
reklamację. Dobrze, ze siedziałam podczas rozmowy, bo bym chyba upadła, gdyż
usłyszałam, ze reklamacja nie zostanie uwzględniona z powodu zalania???
komputera. Jakiego zalania??? Wiem jak się obchodzę ze sprzetem, i wiem, ze
napewno nie było takiej możliwości aby komputer się zamoczył. Dodam, ze
uzywam go jedynie w domu, nie wchodziłam z nim nawet z mieszkania, więc
odpada wersja z wilgotną pogodą. Napewno też nie posatwiłam go na czymś
wilgotnym (jak mi sugerowano w sklepie). Jestem pierwszym i jedynym
użytkownikiem tego laptopa i wiem, ze nic mu nie zrobiłam. Toshiba odmawia
naprawy w ramach gwarancji, proponuje natomiast wykonanie eksprtyzy i
kosztorysu naprawy (jedyne 150 zł netto!), Coś mi się wydaje, ze to
bezprawie. Ja nie wiem jak udowodnic to, ze nie zalałam komputera - to jest
tylko moje słowo przeciwko ich słowu.
Nie poczuwam się w żaden sposób do winy i wiem, ze napewno tej sprawy tak nie
zostawię. Jest jeszcze przecież Rzecznik Praw konsumentów i Ispekcja
Handlowa.
Czy ktoś z Was miał podobne przeboje ze swoim notebookiem?
Czy moge coś zrobić, aby udowodnić swoją rację?

Zastanawiam sie czy mogłam kupić juz zalany komputer? Co prawda kupowałam go
jako nowy, ale... Czy są jakeś sposoby, aby sprawdzić kiedy komputer został
zalany?

Nie chcę nikogo podejrzewać, ale zaczynam powoli myśleć,że najłatwiej zwalić
wszystko na zalanie.... i po co naprawiać.....
    • Gość: O.N.A. Re: To niemożliwe!!!! Pomóżcie!!! IP: *.pl 06.01.07, 09:51
      Dodam tylko, że padła płyta główna.
      • Gość: gość Re: To niemożliwe!!!! Pomóżcie!!! IP: *.jed.isu.net.sa 06.01.07, 10:08
        Taka wymówka(zalanie) to najczęstsza "ściema" w serwisach jednego z
        najpopularniejszych producentów telefonów kom. Po co naprawiać jak można winę
        zrzucić na klienta, a udowodnienie tego przekrętu jest praktycznie niemożliwe
        lub bardzo czasochłonne(tułanie się po sądach). Widzę że inni zaczęli brać z
        nich przykład, ale ja na twoim miejscu bym nie odpuścił.
        • Gość: serwisant Re: To niemożliwe!!!! Pomóżcie!!! IP: *.crc-polska.com 06.01.07, 10:26
          Witam,

          Nie wiem o jakiej marce telefonów Gość tu pisze ale ja właśnie pracuje w
          serwisie telefonów kom i na godzien mam sporo telefonów gdzie stwierdzamy
          potocznie mówiąc zalanie nie jest to jak kolega sugeruje odmowa naprawy bo
          serwisowi sie nie chce naprawiać ale to wszystko na marginesie a co do zalanego
          laptopa to powinni przedstawić Ci dokumentacje gdzie jest zalany i w jakim
          stopniu i z własnego doświadczenia (a pracuje juz parę lat w serwisie) wiem ze
          można kapic zalany sprzęt (często sprzedawcy zwłaszcza z małych sklepików
          używają sprzęt).
          Podsumowując to poproś o zdjęcie gdzie było zalane to jest ważne , jeżeli są to
          jakieś minimalne ślady ingerencji cieczy mogło to powstać w skutek np.
          Włączenia laptopa zaraz po przyniesieniu go z dworu w zimie itp. I pamiętaj
          zawsze możesz sie odwołać do producenta a takie odwołania przynajmniej u mnie
          dają efekt często producent każe nam wymieniać na nowe

          pozdrawiam
          • Gość: O.N.A. Re: To niemożliwe!!!! Pomóżcie!!! IP: *.pl 06.01.07, 10:36
            Dziękuję za odpowiedź.
            Jest tylko mały problem - za opis uszkodzeń i zdjęcia elementów oni chcą 150 zł
            netto!!! Nie zamierzam płacić!
            Co do możliwości uszkodzenia po przyjściu z zewnątrz i właczeniu do sieci - to
            owszem kupiłabym to, bo brzmi to logicznie. Tyle tylko, ze ja używałam
            komputera w domu i choć to laptop, nigdy z nim nigdzie jeszcze nie wyszłam :(

            Rozmawiałam ze znajomymi, którzy notebooki maja od wielu lat, noszą je ze soba
            wszedzie, w różnych okolicznościach i sprzet działa. Kolega nawet na swego coś
            wylał i nic... żyje... A mój? Kolezanka mówi, ze bardzo o niego dbałam :)

            Pozdrawiam

            • Gość: p2p Re: To niemożliwe!!!! Pomóżcie!!! IP: *.acn.waw.pl 06.01.07, 10:48
              > Jest tylko mały problem - za opis uszkodzeń i zdjęcia elementów oni chcą 150 zł
              > netto!!! Nie zamierzam płacić!

              I slusznie! Jesli jest tak jak piszesz to popros o pisemne uzasadnienie odmowy
              wykonania naprawy gwarancyjnej. Poza tym jesli twierdza, ze laptop byl rzekomo
              zalany to oni musza udowodnic, ze tak bylo a nie Ty, ze go nie zalalas.
              Najlepiej bedzie zglosic sie z tym do Rzecznika Praw Konsumenta.
              • krzysztofsf Re: To niemożliwe!!!! Pomóżcie!!! 06.01.07, 11:12
                Gość portalu: p2p napisał(a):

                > > Jest tylko mały problem - za opis uszkodzeń i zdjęcia elementów oni chcą
                > 150 zł
                > > netto!!! Nie zamierzam płacić!
                >
                > I slusznie! Jesli jest tak jak piszesz to popros o pisemne uzasadnienie odmowy
                > wykonania naprawy gwarancyjnej. Poza tym jesli twierdza, ze laptop byl rzekomo
                > zalany to oni musza udowodnic, ze tak bylo a nie Ty, ze go nie zalalas.
                > Najlepiej bedzie zglosic sie z tym do Rzecznika Praw Konsumenta.

                Zadanie odmowy na pismie czyni cuda.
                Ja tez mialem problemy z jednym z bankow (odmowa przeniesienia konta do innsgo oddzialu), ktore w cudowny sposob minely gdy zazadalem odmowy pisemnej z uzasadnieniem i podpisem decydenta.
                Uprzednia odmowa byla ewfektem wewnetrznych procedur wprowadzonych w banku w celu zniechecenia do przechodzenia do oddzialow majacych w dalszej berspektywie wyjsc ze struktor tego banku.

                Sadze, ze w twojej sytuacji tez postepuja wedlug wewnetrznych procedur, dzieki ktorym zniechecaja czesc klientow do napraw gwarancyjnych.
            • Gość: K Re: To niemożliwe!!!! Pomóżcie!!! IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.07, 12:34
              Nie chce nic sugerować, bo sam miałem problemy z serwisami.
              Rozumiem rozczarowanie, czy przypadkiem nie używałać jakiś płynów do czyszczenia, np. jakiś płyn w spraju itd. To mogło być przyczyną, ale jak wspomniałem nie chcę nic sugerować. A tak na marginesie to Toshiba, czyli mity i fakty ....
              • Gość: O.N.A. Re: To niemożliwe!!!! Pomóżcie!!! IP: *.pl 06.01.07, 12:55
                Owszem, używałam płynu do przecierania matrycy, ale nigdy przenigdy nie
                stosowałam go bezpośrednio - zawsze za pomoca jakiejś ścierki, szmatki czy
                czegoś innego. Zreszta tak nawet jest to opisane w instrukcji :(
                A poza tym na punkcie dbania o rzeczy elektroniczne jestem szczególnie
                wyczulona.
          • Gość: gość Re: To niemożliwe!!!! Pomóżcie!!! IP: *.jed.isu.net.sa 06.01.07, 10:41
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=75&w=44053569&a=44053569
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=75&w=44053569&a=44064597
          • Gość: olka Szanowny serwisancie IP: *.4web.pl 06.01.07, 10:53
            Cudowni to wy jesteście tylko w necie, a codzienność mówi zupełnie co innego.
            Mojego ojca, który o telefon dba jak nikt, też próbowano zbyć w serwisie
            wmawiając mu że zalał telefon. Na różnych forach temat ten był wałkowany
            wielokrotnie więc przestań pan opowiadać bajki o rzetelności polskich serwisantów.

            pierwszy z brzegu dotyczący notebooka
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34&w=54260694&a=54260694
            • Gość: serwisant Re: Szanowny serwisancie IP: *.crc-polska.com 06.01.07, 12:25
              za to ze napisza Ci gdzie jest zalane i danie zdieca nie maja prawa poprać ani
              złotówki tylko z exp co sie popsóło moga wziąc forse
              jak bys miała problemy daj znac pomoge
              • Gość: serwisant Re: Szanowny serwisancie IP: *.crc-polska.com 06.01.07, 12:39
                Przepraszam za błędy ale wkurzyłem sie takim podejściem
                • Gość: O.N.A. Re: Szanowny serwisancie IP: *.pl 06.01.07, 12:45
                  Nie przejmuj się.
                  Ja w swojej pracy też mam doczynienia z reklamacjami i choć zawsze staram się
                  rozpatrywac je na korzyśc klienta to i tak na mnie psy wieszają :(

                  • Gość: serwisant Re: Szanowny serwisancie IP: *.crc-polska.com 06.01.07, 12:52
                    ONA ale jak klientowi sie cos należy to trzeba mu to udostępnić
                    u nasz można np. Na stronie internetowej zobaczyć zdjęcie zalańca a jak klient
                    zadzwoni to moje sympatyczne koleżanki dokładnie klientowi wyjaśnią gdzie i
                    jak i klient ew. Płaci za exp czy da sie naprawić i co padło a nie za to ze
                    powiemy mu gdzie i jak sie zalał to bezprawie
                    • Gość: O.N.A. Re: Szanowny serwisancie IP: *.pl 06.01.07, 12:57
                      Dokładnie tak.
                      A jeśli chodzi o ekspertyze z apieniądze to kto powiedział, ze musi to zrobić
                      ten konkretny serwis. Moge to przeciez zlecić innemu serwisowi lub biegłemu, no
                      nie?
                      • Gość: serwisant Re: Szanowny serwisancie IP: *.crc-polska.com 06.01.07, 13:10
                        jezeli chodzi o gwarancje to biegły i niestety tylko serwis autoryzowany:(
                    • Gość: gość Re: Szanowny serwisancie IP: *.jed.isu.net.sa 06.01.07, 14:04
                      człowieku, udajesz tumana czy faktycznie nim jesteś? każdy serwisant może
                      spreparować zalańca w 5s i dobrze wiesz że żadne ekspertyzy klientowi nic nie
                      pomogą. kosztownych napraw producenci unikają jak ognia i przy pomocy serwisów
                      próbują zrzucić odpowiedzialność za nie na klienta. prawo prawem, a życie
                      życiemm; jak ktoś ma się błąkać po sądach i innych instytucjach to bardzo
                      często odpuszcza.
                      masz tu jeszcze kilka linków "zadowolonuch"...
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=75&w=50737919&a=50737919
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=75&w=44067188&a=44067188
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=75&w=51434409&a=51434409
                      p.s. mam cichą nadzieję że niejaka O.N.A też się trochę nabiega, a wtedy już
                      nie będzie taka wyrozumiała jak do tej pory. zastanawiem sie po co zakładala w
                      ogóle ten watek skoro od razu mogła rozpocząć przy pomocy "wspaniałych"
                      serwisantów walkę o swój sprzęt? ostatni wpis jednak wszystko wyjaśnia:

                      Gość portalu: O.N.A. napisał(a):
                      > Nie przejmuj się.
                      > Ja w swojej pracy też mam doczynienia z reklamacjami i choć zawsze staram się
                      > rozpatrywac je na korzyśc klienta to i tak na mnie psy wieszają :(
                      • Gość: serwisant Re: Szanowny serwisancie IP: *.ptim.net.pl 06.01.07, 15:22
                        gosciu tumanem to jedynie Ty możesz tu być ja Cię nie obraziłem i takie epitety
                        proszę zostawić sobie a czy Ty kiedykolwiek pracowałeś w serwisie żeby
                        krytykować jego prace i zasady panujące tam zresztą każdy producent sprzętu
                        zastrzega sobie ze nie podejmie się naprawy gwarancyjnej w przypadku
                        stwierdzenia ingerencji osób trzecich i wilgoci powiedz mi jaką serwis i
                        serwisant by miał korzyść z tego ze to zrobi skoro nie weźmie od producenta za
                        to żadnych pieniędzy za takie naprawy producent nie płaci serwisowi
                      • Gość: O.N.A. Re: Szanowny serwisancie IP: *.pl 08.01.07, 07:36
                        Wydawało mi się, ze każdy ma prawo załozyć taki wątek jaki chce... A jak komuś
                        on nie odpowiada to przeciez nie musi się tu wypowiadać...

                        A tak wogóle to chodziło mi o Wasze opinie i podobne przypadki, bo nie mam
                        czasu na tracenie go w Sądach, chociaż jeśli się nie uda załatwic tego w inny
                        sposób nie będe miała wyjścia.

                        Co do Twoich opinii o serwisantach, to zachowaj je dla siebie. Każdy w swojej
                        pracy ma jakieś wytyczne, których musi przestrzegać. I albo to będzie robił,
                        albo będzie płacił z własnej kieszeni. Sytuacje takie jak moja to,według mnie
                        wina funkcjonujących przepisów, regulaminów wewnętrznych w serwisach,
                        producentów itp.
                        • Gość: ewa Re: Szanowny serwisancie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 10:34
                          Porzmawiaj z rzecznikiem konsumenta, powienien doradzić Ci co zrobić. Z tym
                          zalaniem i "stwierdzniem wilgoci" to ściema. Kupując soją pierwszą komórkę
                          (jakiś 12 lat temu) miałam idetyczną sytuację. Komorkę zalałam i już. Wkurzyłam
                          się nie zplaciłam opertorowi ostaniej faktury za tel. sama sobie rozwiazłam z
                          nimi umowę. Sparwa po latach trafila do sądu - tzn opertator domagal się
                          zaległych nalezności - sprawe wygrałam. A co było najciekawsze w tej sprawie
                          to to, że model telefonu, który rzekomo zalałam został w ogole po jakiś 2
                          miesiacach od "mojego zalania" wycofany z rynku ze wzgledu na wadę
                          wyświetlacza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja