gwarancja na komputery...

IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 23.05.03, 11:36
2,3 tyg. przed upływem roku od zakupu komputera zapytałem sprzedawcę przez
jaki okres trwa gwarancja (bo komp zaczął mi ostro nawalać, a jedyny dokument
który dostałem przy zakupie to faktura).Powiedział że 2 lata na głowne
podzespoły tj. procesor,płyta,dysk wiec nie muszę się spieszyć. Miesiąc po
upływie roku zaniosłem go wreszcie do naprawy i okazało się że okres
gwarancji minął... po roku od zakupu. Jak to właściwie jest? Chce mnie
naciągnąć na koszt wymiany (płyty głównej w tym przypadku) czy wcześniej mi
kłamał prosto w oczy mówiąc o dwóch latach. Ktoś się orientuje?
I drugie pytanie (może jest tu jakiś prawnik?): W jakim czasie sprzedawca ma
obowiązek odpowiedzieć pismo z zapytaniem o termin zakończenia naprawy
komputera. Co się dzieje jeśli w tym terminie nie odpowie? (nie zaprzecza
treści pisma, a więc potwierdza wszystko to co w nim napisane?).
PZDR :)
hans
    • Gość: zdzichu Re: gwarancja na komputery... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.03, 12:44
      jak kupujesz komputer w czesciach to dostajesz gwarancje na podzespoły czyli
      ile daje dana firma moze to byc dwa lata 3 lub mniej ale jak kupujesz już
      złożony komputer to gwarancje wystawia firma składająca i ona może dac ci na
      nie 1 rok i tam jakieś lata bezpłatnego servisu
      Więc w niektórych przypadkach lepiej kupować osobno częsci albo zarżądać od
      składającego wystawienia gwarancji firmowych na poszczególne podzespoły.
      Jak masz gwarancje na poszczegulne podzespoły to zazwyczaj plomby sa na nich a
      nie na obudowie więc reklamując musisz wymontować część i zanieś ją do sklepu
      lub do servisu (lepiej odrazu do servisu danego producenta jezeli taki jest w
      twoim miescie tam naprawa trwa owiele szybciej bo odhodzi czas przesyłki)
      jeżeli masz w umowie ze czas naprawy trwa 2 tygodnie robocze to znaczy ze
      srevis musi ci to naprawic w ciągu 2 tygodni od dostarczenia przez sklep ale
      jezeli wypadają w tych tygodniach swieta to czas naprawy wydłuża sie o sume
      tych dni.
      Firma niemusi ci mówić ile będzie trwała naprawa bo nieraz dokładnie nie da
      sie sprecyzować ale musi cie powiadomić o przedłużeniu czasu naprawy niektóre
      servisy praktykują wydanie urżadzen zastepczych na czas przedłuzenia naprawy
      (zazwyczaj zastępcze są gorsze od naprawianej)
      • Gość: hans Re: gwarancja na komputery... IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 23.05.03, 14:15
        Dzieki za odpowiedz.
        > jak kupujesz komputer w czesciach(...) -kupilem zestaw komputerowy (tak
        przynajmniej widnieje na fakturze), ktory w rzeczywistosci zlozony zostal z
        czesci ktore "wskazalem" (z oferty danego sklepu).Obudowa nie byla zaplombowana
        (na kazdym z podzespolow widnieja "naklejki gwarancyjne").

        > Jak masz gwarancje na poszczegulne podzespoły...(...)
        Wlasnie chodzi o to że JEDYNYM dowodem wydanym przy zakupie byla faktura. W
        zwiazku z tym chodzilo mi o zasady ogolne, na podstawie ktorych rozstrzygane sa
        gwestie napraw gwarancyjnych podzespolow komputerowych (czy jest to rok, czy
        wiecej - to chyba reguluje kodeks cywilny?)

        > Firma niemusi ci mówić ile będzie trwała naprawa - oj, chyba musi - bo
        wyobraz sobie sytuacje ze oddajesz cos do naprawy i na pytanie "na kiedy bedzie
        gotowe tzn kiedy mam przyjechac" odpowiadaja ze "nie mamy
        pojecia,tydzien,miesiac,dwa".Moim zdaniem termin odbioru powinni wskazac.Potem
        moga ewentualnie informawac (tak jak piszesz) o przedluzaniu sie naprawy.
        Z tym pismem chodzilo mi o znowu zasady ogolne (znowu prawa cywilnego chyba):
        co sie dzieje jak po jakims (jakim?) okresie od zlozenia pisma (informacji,
        zapytania, itp.) nie ma reakcji z drugiej strony.

        Wogole to gdzie mozna znaleźć porady prawne tego typu w internecie (tylko nie
        na e-prawnik.pl - tam sie placi niestety.., ale moze jest jakies forum czy
        chat)?

        hans
        • hawk.eye Re: gwarancja na komputery... 23.05.03, 15:14
          ja kiedys o problem z gwarancja pytalem w sądzie konsumenckim, tam siedzial
          taki bardzo sympatyczny starszy pan, ktory mnie dokladnie poinformowal o
          tajnikach uznawania gwarancji. oczywiscie zupelnie za darmo. proponuje abys
          zrobil to samo.

          -----------
          - Ja nie wiem, też jeżdżę samochodem tak samo jak pan i nigdy mi nic nie
          ukradli i zdanżam na czas, proszę pana.
          - Zdążam.
          - No właśnie .. i pan zanża.
        • Gość: ela Re: gwarancja na komputery... IP: 132.198.175.* 23.05.03, 15:21
          z tego co sie orientuje to naprawy gwarancyjne musza byc wykonane w ciagu 14
          dni, jesli nie to musza ci zaoferowac wymiane lub pieniadze. Komputery moga byc
          objete innymi troche przepisami. Poza tym istnieje jeszcze cos takiego jak
          rekojmia (od klienta zalezy czy chce reklamowac towar na mocy rekojmi czy
          gwarancji) pod spodem jest link do miejcsa gdzie moze uda ci sie uzyskac
          porade, tam sa rozni prawnicy i nie tylko
          powodzenia,
          a tak swoja droga to na drugi raz niech ci na pismie daja czas gwarancji
          E


          www2.gazeta.pl/usenet/704354,27013.html?group=pl.soc.prawo
    • Gość: gearbox Re: gwarancja na komputery... IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 23.05.03, 17:00
      Gość portalu: hans napisał(a):

      > 2,3 tyg. przed upływem roku od zakupu komputera zapytałem sprzedawcę przez
      > jaki okres trwa gwarancja (bo komp zaczął mi ostro nawalać, a jedyny dokument
      > który dostałem przy zakupie to faktura).Powiedział że 2 lata na głowne
      > podzespoły tj. procesor,płyta,dysk wiec nie muszę się spieszyć. Miesiąc po
      > upływie roku zaniosłem go wreszcie do naprawy i okazało się że okres
      > gwarancji minął... po roku od zakupu. Jak to właściwie jest? Chce mnie
      > naciągnąć na koszt wymiany (płyty głównej w tym przypadku) czy wcześniej mi
      > kłamał prosto w oczy mówiąc o dwóch latach. Ktoś się orientuje?

      Należy na wstępie odróżnić gwarancję i rękojmię za wady ukryte. Gwarancja jest
      umową zawieraną pomiędzy producentem lub sprzedawcą i nabywcą. Nie przysługuje
      ona automatycznie z mocy prawa. Podstawowym zatem warunkiem skorzystania z
      gwarancji jest jej posiadanie (do produktu powinien być dołączony dokument
      pt. "umowa gwarancyjna", "karta gwarancyjna" lub podobnym) lub możliwość
      udowodnienia, że (w tym wypadku) producent podzespołów takiej gwarancji udziela
      (wymóg art. 577.1 kc). W tym wypadku konieczny jest jakikolwiek dokument
      rozpowszechniany publicznie, który o tym mówi. Może to być np. cennik
      sprzedawcy w okresu, kiedy nabyłeś komputer, w którym np. w sekcji płyty główne
      będzie informacja "Asus xxxx, cena xxx, gwarancja 3 lata". Wobec trudności ze
      zdobyciem takiego dokumentu proponuję zwrócić się bezpośrednio do producenta
      lub polskiego importera zepsutego komponentu z zapytaniem, jakiej gwarancji
      udzielał w momencie zakupu przez Ciebie tego komponentu. Nie wydaje mi się,
      żeby jakikolwiek producent lub importer próbował się ukrywać z faktem
      oferowania w 2002r. gwarancji dwu- lub trzyletniej, gdyż rzeczywiście w branży
      komputerowej jest to normą w przypadku ważniejszych komponentów. Wobec
      potwierdzenia przez niego takiego faktu należy się zrócić z zapytaniem, w jaki
      sposób zamierza on zrealizować naprawę gwarancyjną, gdyż z tytułu gwarancji
      odpowiada on, a nie sprzedawca.

      Zupełnie inną sprawą jest rękojmia za wady ukryte, przysługująca każdemu
      nabywcy dowolnego produktu z mocy prawa, na zasadach określonych przez kodeks
      cywilny, art. 556 - 576. Przepisy te zostały uchylone 1.1.2003 przez
      wprowadzenie ustawy o sprzedaży konsumenckiej. Dla transakcji dokonanych przed
      tą datą obowiązują, oczywiście. Istnieje spór wśród prawników (który niebawem
      zostanie zapewne rozstrzygnięty jakimś orzeczeniem SN), czy konsument, który
      nabył rzecz wadliwą przed wejściem w życie wspomianej ustawy posiada wybór
      skorzystania ze starych lub nowych (korzystniejszych) unormowań. W mojej opinii
      nie, bowiem naruszałoby to zasadę retro non agit ze szkodą sprzedawcy. Zatem,
      dla rzeczy zakupionych przed 1.1.2003 przysługują nabywcy uprawnienia z tytułu
      rękojmi przez okres roku od dnia wydania rzeczy przez sprzedawcę. Zatem, skoro
      rok upłynął - z rękojmi skorzystać nie możesz. Wyjątkiem byłaby sytuacja, gdyby
      dało się wykazać, że sprzedawca o wadzie wiedział i podstępnie ją zataił.
      Rozumiem jednak, że przypadek ten nie zachodzi. Można również dochodzić
      roszczeń z tytułu rękojmi jeżeli powiadomiłeś sprzedawcę o istnieniu wady przed
      upływem rocznego terminu (na podst. art. 568.3 kc). Podejrzewam, że być może
      nastąpiło to w Twoim przypadku, skoro pytałeś go o okres gwarancji. Musisz mieć
      jednak możliwość udowodnienia, że tak się stało.

      > I drugie pytanie (może jest tu jakiś prawnik?): W jakim czasie sprzedawca ma
      > obowiązek odpowiedzieć pismo z zapytaniem o termin zakończenia naprawy
      > komputera. Co się dzieje jeśli w tym terminie nie odpowie? (nie zaprzecza
      > treści pisma, a więc potwierdza wszystko to co w nim napisane?).

      Tylko dla ciekawości, bowiem przypadek ten nie zachodzi, a przepisy te
      aktualnie już nie obowiązują: w przypadku korzystania z uprawnień z tytułu
      rękojmi sprzedawca miał obowiązek ustosunkować się w ciągu 14 dni (21 jeżeli
      konieczna była ekspertyza zamiejscowa - np. odesłanie do producenta) do żądań
      przedstawionych w reklamacji (czyli przyjąć je lub odrzucić). Jeżeli tego nie
      uczynił, z mocy prawa uznawano żądania za przyjęte. W przypadku uznania
      roszczeń, termin ich spełnienia to inna historia.

      Teraz do sprawy: rozumiem, że irytuje Cię trwająca zbyt długo płatna(?)
      naprawa. O ile nie umówiłeś się z góry, ile będzie ona trwała (rozumiem, że
      nie), ma prawo ona trwać tyle, ile jest to konieczne, czyli taki czas, jaki
      jest naprawiającemu niezbędny przy zachowaniu należytej staranności. Jedynym
      elementem nacisku jest być może postraszenie serwisu, że zarabiasz komputerem
      na życie (np. projektujesz www), czego w chwili obecnej przy braku komputera
      czynić nie możesz i wobec przedłużającej się ponad zwykłą miarę naprawy
      zażądasz wynagrodzenia utraconych przez opieszałość naprawiającego korzyści
      (zarobków) na zasadach określonych w art. 491.1 kc, gdyż możemy tu mówić o
      dopuszczeniu się zwłoki w wykonaniu umowy wzajemnej, co pozwala na żądanie
      naprawienia szkody przez tę zwłokę wywołanej. Przysługuje Ci również prawo do
      odstąpienia od umowy (odebrania kompa z serwisu i pójścia gdzie indziej). Kto
      wie, może się przestraszą? Możliwości wyegzekwowania właściwie żadne.

      Odpowiadając wprost na postawione przez Ciebie pytania: sprzedawca lub serwis
      nie ma żadnego obowiązku odpowiedzieć na jakiekolwiek Twoje pismo.
      Brak odpowiedzi nie oznacza zupełnie nic, w szczególności nie stanowi
      potwierdzenia lub zaprzeczenia jakichkolwiek treści w tym piśmie zawartych.
      Brutalne? Niestety.
      Wyjątkami, gdy zaniechanie (tak się w prawniczym języku nazywa "nic nie
      zrobienie") rodzi skutki prawne są sytuacje:
      1. przewidziane w ustawie, np. nie udzielenie pomocy osobie poszkodowanej w
      wypadku samochodowym, zwłaszcza przez przechodzącego obok lekarza, pociąga
      odpowiedzialność karną (niekiedy również zawodową), itp., itd.
      2. przewidziane wcześniejszą umową między stronami, np. zapisem, że roczny
      najem mieszkania przedłuża się automatycznie na następny rok, jeżeli przed
      upływem pierwszego rocznego okresu któraś ze stron nie powiadomi drugiej, że
      zamierza umowę zakończyć, itp., itd.

      > PZDR :)
      > hans

      Ja również pozdrawiam
      • Gość: hans Re: gwarancja na komputery... IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 27.05.03, 08:32
        gearbox !

        To sie nazywa odpowiedz!!!! (Alez mnie milo zaskoczyles) - Dziekuje.

        Niestety z tego co czytam i co slucham to stoje na straconej pozycji. Jedyne no
        co moge liczyc to sumienie sprzedawcy (sic!). Usterka byla zglaszana przed
        uplywem roku od zakupu, jednak nie ma na to zadnego dowodu oprocz zeznan
        swiadkow (wiec to raczej nie wchodzi w rachube). Sprzet nie zostal wtedy
        dostarczony bo byl potrzebny (mozna bylo na nim jeszcze cokolwiek wymeczyc i
        przedrukowac) a wg zapewnien sprzedawcy moglem go dostarczyc po upywie roku na
        tych samych warunkach. No coz....Polak madry po szkodzie....

        Ale widze jeszcze jedno swiatelko w tunelu. A mianowicie (gdyby mediacje ze
        sprzedawca sie nie powiodly) jest nim sugerowany kontakt z producentem.
        Zwlaszcza, ze z wypowiedzi sprzedawcy wynika, ze producent udzielil mu
        gwarancji co najmniej na 2 lata (wiec moze wyslanie do naprawy do producenta
        przez sprzedawce moze przyniesc efekt i bedzie po klopocie...dobrze ze wyrazil
        taka chec, bo zgodnie z prawem niestety chyba nie musial :(

        Dziekuje jeszcze raz za odpowiedz
        i nie pozostaje mi nic innego jak czekac...
        hans
    • mankut400 Re: gwarancja na komputery... 27.05.03, 15:32
      Gość portalu: hans napisał(a):

      > 2,3 tyg. przed upływem roku od zakupu komputera zapytałem sprzedawcę przez
      > jaki okres trwa gwarancja

      Po pierwsze - nic na gębę !!!

      (bo komp zaczął mi ostro nawalać, a jedyny dokument
      > który dostałem przy zakupie to faktura).Powiedział że 2 lata na głowne
      > podzespoły tj. procesor,płyta,dysk wiec nie muszę się spieszyć. Miesiąc po
      > upływie roku zaniosłem go wreszcie do naprawy

      Po drugie - kiedyś zapisy wyraźnie mówiły, iż sprzęt uszkodzonynależy
      _niezwłocznie_ przekazać do punktu serwisowego (chodziło o to, aby nie
      pogłębiały się uszkodzenia)

      >W jakim czasie sprzedawca ma
      > obowiązek odpowiedzieć pismo z zapytaniem o termin zakończenia naprawy
      > komputera. Co się dzieje jeśli w tym terminie nie odpowie? (nie zaprzecza
      > treści pisma, a więc potwierdza wszystko to co w nim napisane?).

      Nie ma potwierdzenia domyślnego.
      Naprawa - jeżeli jest gwarancyjna - to terminy wynikają z przepisów prawa
      (ostatnie zmiany w tym zakresie chyba pogorszyły pozycję nabywcy).
      Jeżeli naprawa jest odpłatna i przy przekazywaniu sprzętu do naprawy nie był
      określony termin jej wykonania - to może trwać nieskończenie długo.
      Można wtedy zażądać zwrotu nienaprawionego sprzętu, choć (zależnie od warunków
      szczegółowych zapisanych najczęściej małym drukiem) _może_ to się wiązać z
      koniecznością opłacenia kosztów diagnostyki.
      Na odszkodowanie za przedłużającą się naprawę (a jest to odczucie subiektywne)
      trudno liczyć
Pełna wersja