Gość: @#$%
IP: *.angelologia.katowice.pl
07.08.03, 10:40
Ajajaj! Fachowcy z GW! Tak pisać, żeby pominąć to, co istotne.
Linux jest darmowy, RedHat wcale nie jest "graficzny". To po
prostu firmowa dystrybucja darmowego Linuksa, oprócz niej jest
jeszcze edycja Mandrake, SuSE, Slackware, Debian, a w każdej
z tych dystrybucji jest "coś w rodzaju Windows" - X-Window.
W dystrybucji ponadto jest mnóstwo oprogramowania użytkowego:
przeglądarki internetowe, pakiety biurowe (w tym przywołany
Open Office), programy do multimediów, do wypalania płyt CD,
do obróbki grafiki. To wszystko za prawie darmo (bo za cenę
nośnika). Płaci się jedynie za wsparcie techniczne oraz
dokumentację od firmy sprzedającej dystrybucję (jeśli ktoś lubi
wersje pudełkowe z dużą ilością książek), ale nie ma przeszkód,
żeby ściągnąć i wypalić płytę instalacyjną samemu.
Chyba tylko lenistwu użytkowników oraz polityce duszenia
konkurencji (np. temu, że prawie w każdej kolejnej wersji Worda
zmienia się format zapisu plików i filtry importowe
w konkurencyjnych programach niekiedy głupieją, tak samo zresztą
jak w innych wersjach Worda) Microsoft zawdzięcza swoją pozycję.
Ale też tego typu artykuliki jak powyższy tego nie poprawią.