Dodaj do ulubionych

Spór prawny o prawa do systemu Linux: kto ma ra...

IP: 217.153.5.* 18.08.03, 19:22
a ja sco i amerykaski wymiar sprawiedliwosci mam gleboko w d....
Obserwuj wątek
            • Gość: wsx Re: FIRMA SCO MOZE SIE POCALOWAC W D*** IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.03, 20:55
              Gość portalu: API napisał(a):

              > Pamietajcie ze 20% lub nawet 40% akcji SCO jest rekach
              > MICROSOFT !!! To co robi SCO to dywersja Gates'a i jego
              > MICROBOYS'OW. Jak Ameryka jest tak glupia ze daje rzadzic soba
              > swoim monopolistom to ich problem.
              Jakby ktos nie wiedzial, to komisja UE wystosowala do M$ pismo z
              zadaniami m.in. udostepnienia specyfikacji protokolow miedzy
              serwerami M$, a komputerami klienckimi (chodzi pewnie o Exchange,
              ktorego Oracle musial lamac tak, jak w Polsce dzieje sie to z
              Platnikiem). Jest to tak zwane "ostateczne wezwanie" do ugody.
              Potem juz tylko sad antymonopolowy.

              A jest jeszcze rekomendacja UE, zeby w urzedach uzywac Linuxa, a
              nie M$. Nikt nie mowi glosno, ze chodzi o szpiegowanie, ale moze
              nie wszystkie "luki w systemie zabezpieczen" sa lukami, a
              niektore z nich nalezaloby raczej nazwac "backdoors". I moze
              dlatego administracja Busha byla/jest poblazliwa dla M$: jesli
              ktos daje Ci mozliwosc przejrzenia kazdego dysku na swiecie, to
              warto przymknac oko na to, ze jest monopolista; to nawet lepiej,
              bo na wiecej dyskow da sie zajrzec.

              Zaczynam po raz pierwszy dostrzegac plusy glosowania na TAK w
              referendum unijnym. ;) Bo przy burdelu w naszym kraju, to na
              pieniadze z Unii nie licze i -od czasu jak min. rolnictwa
              odpowiedzialnym za system Ajaks zostal "maly kretacz"- to
              rolnikom tez radze nie liczyc :(((
      • Gość: wi_ny_love Re: ŁAPY PRECZ O LINUXA!!!! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.03, 19:56
        Gość portalu: Andri napisał(a):

        > Zostawcie "pingwina" w spokoju!!!
        >
        > A przy okazji czy tek "Uniks", o którym pisze autor artykułu
        to
        > dobrze znany system operacyjny "Unix"? To nazwa własna więc
        > może lepiej zachować oryginalną pisownię... Bo jeśli nie to
        > konsekwentnie należy pisać "Łindołs" :-)
        _____________________________________

        Brońmy LINUXA , jeśli upadnie jedna z ostatnich ostoji swobody i
        wolności netowej to musowy wybór Findousa bedzie jak kupowanie
        auta - skrzyzowania daewoo z fiacikiem za cene mercedesa -
        oczywiscie z katalogiem patczy i opcja upadetu`ow z okazji
        usterek wykrytych w trakcie eksploatacji po i 3 wypadkach po
        przjechaniu 30 tyś. km.

        az mi sie nie chce isc po kawe...
      • Gość: turr Re: ŁAPY PRECZ O LINUXA!!!! IP: *.lodz.mm.pl 18.08.03, 20:29
        Gość portalu: Andri napisał(a):

        > Zostawcie "pingwina" w spokoju!!!
        >
        > A przy okazji czy tek "Uniks", o którym pisze autor artykułu to
        > dobrze znany system operacyjny "Unix"? To nazwa własna więc
        > może lepiej zachować oryginalną pisownię... Bo jeśli nie to
        > konsekwentnie należy pisać "Łindołs" :-)

        Autor pisze prawidłowo.
      • Gość: marcel Re: ŁAPY PRECZ O LINUXA!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.03, 22:15
        Gość portalu: Andri napisał(a):

        > A przy okazji czy tek "Uniks", o którym pisze autor artykułu to
        > dobrze znany system operacyjny "Unix"? To nazwa własna więc
        > może lepiej zachować oryginalną pisownię... Bo jeśli nie to
        > konsekwentnie należy pisać "Łindołs" :-)
        A tak przy okazji, autor ma racje. Piszesz niepoprawnie Linux - powinno byc
        Linuks. Polecam zasady pisowni, slowniczek i opracowania jezykoznawcow.
        • Gość: Autor Re: ŁAPY PRECZ O LINUXA!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.03, 08:49
          Gość portalu: pTad napisał(a):

          > autor pisze poprawnie, rzeczowniki mające w nazwie "x" w
          > mianowniku formy pojedyńczej pisze się ptrzez "x" a przy odmianie
          > przechodzi na "ks", heheheh
          > nie ma to jak język polski, słowniczek się kłania
          Co tam rzeczownik, Linux to nazwa wlasna i jej sie nie odmienia,
          jesli cos to bledem jest napisanie w Linux'ie bo poprawnie to
          powinno byc w Linuksie
        • Gość: nobody Re: ŁAPY PRECZ O LINUXA!!!! IP: *.inet / 192.168.10.* 19.08.03, 11:11
          > autor pisze poprawnie, rzeczowniki mające w nazwie "x" w
          > mianowniku formy pojedyńczej pisze się ptrzez "x" a przy odmianie
          > przechodzi na "ks", heheheh
          > nie ma to jak język polski, słowniczek się kłania

          Tak, ale jako nazwe wlasna (nie przy odmianie) nalezy napisac
          przez x. Dlatego bedzie Linux a nie Linuks, ale za to Linuksa a
          nie Linuxa.
      • Gość: Jacek Re: ŁAPY PRECZ O LINUXA!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.03, 11:14
        Gość portalu: Andri napisał(a):

        > A przy okazji czy tek "Uniks", o którym pisze autor artykułu
        to dobrze znany system operacyjny "Unix"? To nazwa własna więc
        może lepiej zachować oryginalną pisownię... Bo jeśli nie to
        konsekwentnie należy pisać "Łindołs" :-) <

        No i tu się troszku kropnąłeś, misiaczku. Maturkę zdałeś? Na
        wszelki wypadek przeypomnę Ci, że słowa obce kończące się na x,
        pisze się w minowniku z "iksem" na końcu, ale w innych
        przypadkach już przez "ks".
        A więc owszem: "Linux", "Unix", "Matrix"
        ale już nie "Linuxa", "Unixa", Matrixa",
        a właśnie "Linuksa", "Uniksa", "Matriksa".
        Cóż, jeśli koniecznie chcesz się do kogoś / czegoś "tak przy
        okazji" dopieprzyć, wcześniej się przygotuj, bo inaczej zrobisz
        z siebie błazna. Tak jak powyżej.
        Pzdr
      • koktajl_molotowa A może by tak... 18.08.03, 19:37
        zasypać sq....ów z SCO mailami o trści "DIRTY HANDS OF THE LINUX".
        Parę milionów maili zapchało by ich na amen
        ]:-)
        I tak nie mają szans. A swoją drogą, ciekawe ile Bill Majkro$oft
        im zapłacił za ten dym?
          • Gość: naleśnik Jaki kraj, takie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.03, 01:40
            ...oprogramowanie ;-)
            Facet nie umie napisać zdania po angielsku. Ciekawe jak mu idzie z czytaniem
            dokumentacji do dystrybucji Linuksa. W końcu tez po angielsku jest ona. Nie
            dziwota, że później wychodzą rózne bzdury typu oprogramowanie Prokomu do
            zliczania głosów w wyborach.

            Gość portalu: kuku napisał(a):

            > koktajl_molotowa napisał:
            >
            > > zasypać sq....ów z SCO mailami o trści "DIRTY HANDS OF THE
            > LINUX".
            >
            > Lepiej nie. To co napisales oznacza "Brudne rece Linuxa". Mysle,
            > ze miales na mysli "Dirty hands off Linux"
            • Gość: y. Re: Jaki kraj, takie... IP: *.p.lodz.pl 19.08.03, 15:03
              Do wiekszosci dystrybucji istnieja pakiety z lokalna
              dokumentacja, poza tym proponuje nieznajacym jezyka
              polskie/spolszczone dystrybucje: pld,aurox,debian. Jest cala masa
              polskiej dokumentacji, a PLUG i Lokalne jednostki sluza na ogol
              pomoca na listach dyskusyjnych i swoich stronach internetowych.
              polecam: www.linux.org.pl
            • koktajl_molotowa Re: Jaki kraj, takie... 19.08.03, 19:13
              Gość portalu: naleśnik napisał(a):

              > ...oprogramowanie ;-)
              > Facet nie umie napisać zdania po angielsku. Ciekawe jak mu idzie z czytaniem
              > dokumentacji do dystrybucji Linuksa. W końcu tez po angielsku jest ona. Nie
              > dziwota, że później wychodzą rózne bzdury typu oprogramowanie Prokomu do
              > zliczania głosów w wyborach.
              >
              > Gość portalu: kuku napisał(a):
              >
              > > koktajl_molotowa napisał:
              > >
              > > > zasypać sq....ów z SCO mailami o trści "DIRTY HANDS OF THE
              > > LINUX".
              > >
              > > Lepiej nie. To co napisales oznacza "Brudne rece Linuxa". Mysle,
              > > ze miales na mysli "Dirty hands off Linux"

              TO JAK POWINNO BYĆ? JAK PO MOJEMU CZY NIE?
              a HOWTO już jest po Polsku. I dzięki Bogu.
          • koktajl_molotowa Re: A może by tak... 19.08.03, 19:11
            Gość portalu: kuku napisał(a):

            > koktajl_molotowa napisał:
            >
            > > zasypać sq....ów z SCO mailami o trści "DIRTY HANDS OF THE
            > LINUX".
            >
            > Lepiej nie. To co napisales oznacza "Brudne rece Linuxa". Mysle,
            > ze miales na mysli "Dirty hands off Linux"

            Sie bo mi F grógie zagubiło. A tak naprawdę to aż poczerwieniałem ze wstydu.
          • koktajl_molotowa Re: A może by tak... 19.08.03, 19:18
            Dzięki za wyjaśnienie, już wiem jak powinno byc napisane.
            Niestety moja znajomosć angielskiego jest 'ledwo co się dogadam'. I tak
            wykazałem sie odwagą usiłując pisać po angielsku.
            A to okoliczność łagodząca :-)
            www.living-foods.com/recipes/
            Krótki instruktaż: po wejsciu na stronkę wybrać dowolny przepis po jego
            otwarciu zjechać na dół strony w okienku "translate" wybrać "Polish", kliknąć
            na "translate"
            i... palce lizać.
            • Gość: a ANGIELSKI HUBERTA SALIKA IP: *.mad.east.verizon.net 20.08.03, 05:14
              koktajl_molotowa napisał:




              > Dzięki za wyjaśnienie, już wiem jak powinno byc napisane.


              > Niestety moja znajomosć angielskiego jest 'ledwo co się
              dogadam'. I tak


              > wykazałem sie odwagą usiłując pisać po angielsku.


              > A to okoliczność łagodząca :-)


              > www.living-foods.com/recipes/


              > Krótki instruktaż: po wejsciu na stronkę wybrać dowolny przepis
              po jego


              > otwarciu zjechać na dół strony w okienku "translate" wybrać
              "Polish", kliknąć


              > na "translate"


              > i... palce lizać.






              Rzeczywiscie. Choc musialam wkleic samodzielnie url do okienka
              tlumaczen. Wyglada na to ze Hubert Salik dorabia na boku
              tlumaczeniami.




              Cindy's Mock Tuna Salad




              tlumaczenie




              Żużel Wykpiwać Tuńczyk Sałatka :-)))))))))))))))




              Wiecej:




              This recipe was taken from a weekly mailing from www.
              veganrecipes.com




              ten recepta był wziąć z pewien tygodniowy opancerzanie z www.
              veganrecipes.com




              Michnik powinien ich zatrudnic natychmiast. Boki zrywac !!!!! :-)


        • Gość: wsx Nie SCO, a SCO Group IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.03, 20:44
          To istotne rozroznienie, bo SCO sprzedajac swoje prawa do Unixa
          zmienilo nazwe na Tarantella, a cwaniacy z Caldery (ktorzy nie
          zrobili nic poza oskubaniem M$ i jeszcze jednej firmy, ktorej
          nazwy nie pamietam) przezwali sie wtedy SCO Group, co jest
          wyraznym jechaniem na cudzej opinii.
          Kiedy pierwszy raz uslyszalem, ze SCO pozwalo IBMa za kod linuxa,
          to myslalem, ze cos musi byc na rzeczy, bo to przeciez firma z
          tradycjami. Ale gdy dowiedzialem sie, ze to tylko kilku
          cwaniaczkow w bialych kolnierzykach, to nie mam juz zadnych
          watpliwosci, ze to zagranie ponizej pasa.

          Swoja droga musza byc dobrze obeznani w nozownictwie biznesowym
          skoro najpierw kupili jakas licencje na DOS od M$, a potem go
          wycyckali wlasnie z powodu tych praw licencyjnych, ktore od niego
          nabyli. Bill musial miec ciekawa mine ;))
          • Gość: Pawel Re: Nie SCO, a SCO Group IP: 130.60.71.* 21.08.03, 00:05
            Nie wiem jak mozna sie az tak podszywac pod znana marke SCO.
            Poza tym czy przypadkiem Caldera tego DOSa nie kupila od Digital Research (DR-
            DOS).

            Gość portalu: wsx napisał(a):

            > Kiedy pierwszy raz uslyszalem, ze SCO pozwalo IBMa za kod linuxa,
            > to myslalem, ze cos musi byc na rzeczy, bo to przeciez firma z
            > tradycjami. Ale gdy dowiedzialem sie, ze to tylko kilku
            > cwaniaczkow w bialych kolnierzykach, to nie mam juz zadnych
            > watpliwosci, ze to zagranie ponizej pasa.
            >
            > Swoja droga musza byc dobrze obeznani w nozownictwie biznesowym
            > skoro najpierw kupili jakas licencje na DOS od M$, a potem go
            > wycyckali wlasnie z powodu tych praw licencyjnych, ktore od niego
            > nabyli. Bill musial miec ciekawa mine ;))
      • Gość: ndmystko chodzi o NUMA, JFS i jeszcze cos IP: *.chevrontexaco.com 18.08.03, 21:12
        Z tego co wiem to powyzsze elementy zostaly napisane przez
        programistow z IBM-a i "podarowane" Linuksowi. Niestety IBM
        wlaczyl je wczesniej do Uniksa i stad problem (cos na
        ksztalt "wspolnego prawa wlasnosci"). W/g artykulow ktore
        czytalem, jesli SCO wygra z IBM-em (niezwykle malo
        prawdopodobne) to sady nie pozwola na kontynuowanie procesu
        przeciwko innym podmiotom/osobom. W innym artykule czytalem, ze
        wlasciciele SCO sprzedaja akcje firmy.
        NUMA - non-uniform memory access
        JFS - journaling file system
        Tak, to sa fragmenty kodu kernela.
    • Gość: pszeczkolack zagotowałem się. IP: 130.94.106.* 18.08.03, 19:57
      no sz'kur2 nać. wydaje mi się, że bezpiecznej dla Mikrosyfu i
      bańczoncego SCO do qpy z Novelem, bedzie się nie wychylac.
      chciałbym zobaczyc malootką zemste linuksiarzy. przecież małe,
      nie robiące krzywdy robaczki siejące dDos na witryny tych
      kretyńskich maUp może im nieźle zaszkodzić. "Microsoft od dawna
      utrzymuje, że Linux jest jak rak" no masakra.
      przecież KAŻDY z twórców linuxa ma umiejętności na tyle duże,
      że... ehh.. strach sie bać. A odebranie im możliwości rozwoju
      tego co tworzyli przez x lat byłoby taką małą biznesową aborcją.
      HOWK.
        • Gość: przeczkolack Re: zagotowałem się. IP: *.gen.twtelecom.net 19.08.03, 12:06
          Gość portalu: Pawel C napisał:

          > Nie wiem czy dobrze zrozumialem twoj belkot, ale jesli wrzucasz
          > do jednego wora, Mirosoft, SCO i Novella, to swiadczy o Twojej
          > "glebokiej" wiedzy na w/w temat.

          hmm.. to była taka mała esencja wydarzeń, prawdopodobnie nie
          wyspałeś się drogi Pawle, nie rozumiejąc bełkotu. W artykułach
          prasowych związanych z w/w tematem, jest dośc jasno
          przedstwaiona sytacja, oraz korzyści i straty płynące z
          ewentualnego wygrania sprawy przez SCO. Ale specjalnie dla
          Ciebie rozpiszę bełkot na drobne:

          SCO wygrywa sprawę, linux staje się płatny, część rynku
          związnego z open source zaczyna się kurczyć.

          M$ - jako obecnie jedno z tańszych i popularniejszych rozwiązań
          sieciowych zwiększa sprzedaż i udział w rynku, co pozytywnie nie
          nastraja branży(bajki z filmów SF o megakorporacjach?przesadzam?
          czas pokaże)

          Novel - firma, której przez błedy marketingowe i nieumiejętne
          zachowanie się na rynku, analitycy nie wróżą kolorowej
          przyszłości podłącza się do sporu tak dla zaistnienia. NIBY jako
          obrońca Linuxa, a tak naprawdę jako kiedyśniejszy potentat,
          powoli tracący rynek.

          > Po za tym nie ma to jak fanatyzm... w kazdej postaci.

          Drogi Pawle, daleko mi do fanatyzmu. Sam używam Windy na
          stanowisku roboczym, i Linuxa na serwerze. Ja tylko staram się
          niejako wcielić w odczucia programisty piszącego coś kilka
          (naście) lat dla idei, któremu zakazują(bo takie byłyby
          konsekwencje) dystrybucji softu. Sprawa niestety haczy o kernel,
          a niestety bez ujawnienia fragmentu spornego kodu, w całości
          byłby być używany, bez opłat, nielegalnie. co za tym idzie,
          pozostała cześć oprogramowania również nie mogłaby być używana.


          Pozdrawiam. Mam nadzieje, że teraz napisałem troszkę jaśniej.
          • Gość: ixi Re: zagotowałem się. IP: *.businessman.com.pl 19.08.03, 15:07
            > SCO wygrywa sprawę, linux staje się płatny, część rynku
            > związnego z open source zaczyna się kurczyć.

            Najbardziej pesymistyczny scenariusz jest na szczescie
            inny: SCO wygrywa sprawe, ale zeby ja wygrac musi ujawnic
            o jaki kod chodzi. Ten kod jest usuniety z Linuksa, i
            jego rozwoj trwa dalej. Z tego co wiadomo zakwestionowane
            sa tylko fragmenty kodu dotyczace obslugi maszyn
            wieloprocesorowych i innych tego typu kwestii. Gdyby SCO
            dzis opublikowala o jakie fragmenty kodu jej chodzi,
            jutro zostalby on usuniety.
            SCO jest w trudnej sytuacji i maja bardzio male szanse na
            wygranie tej sprawy. Jesli opublikuja kwestionowany kod
            straca podstawe do swoich roszczen, bo zostani on
            usuniety. Ukrywajac kod daja przyklad zlej woli - wszyscy
            wielcy (Red Hat, IBM, SuSE) prosza ich o to, nie chcac
            dystrybuowac podejrzanego o zlamanie prawa programu.
            Dzialajac w ten sposob SCO daje do zrozumienia sadowi, ze
            nie chodzi im o rzeczywiste straty biznesowe, ale
            wylacznie o maksymalne odszkodowanie. A amerykanskie sady
            bardzo nie lubia takich spryciarzy, ktorych plan
            biznesowy ogranicza sie do pozywania kolejnych rynkowych
            podmiotow o prawdziwe lub wyimaginowane szkody.
            Poza tym Linux to tylko jadro systemu. Mamy jeszscze BSD,
            a za jakis czas dolaczy pewnie powaznie zaawansowany
            Hurd. Rozwoju Open Source nie da sie zatrzymac, mozna go
            natpomiast powaznie spowolnic, i zdaje sie o to tak
            naprawde chodzi SCO.
            • Gość: zawada Re: zagotowałem się. IP: *.dfqs.pl / 192.168.2.* 20.08.03, 09:57
              Gość portalu: ixi napisał(a):

              > > SCO wygrywa sprawę, linux staje się płatny, część rynku
              > > związnego z open source zaczyna się kurczyć.
              >
              > Najbardziej pesymistyczny scenariusz jest na szczescie
              > inny: SCO wygrywa sprawe, ale zeby ja wygrac musi ujawnic
              > o jaki kod chodzi.
              zobacz na linuxnews.pl - uśmiejesz się - sporny kod śmiech
              i zieeeew

              > SCO jest w trudnej sytuacji i maja bardzio male szanse na
              > wygranie tej sprawy.
              SCO umiera!!! I w głupi sposób żegna się ze światem!
              No chyba, że Bill rzuci kasą (a takie słuchy chodzą w prawdziwym
              śiecie IT, a nie w Wybiórczej ;-)

              > Jesli opublikuja kwestionowany kod
              > straca podstawe do swoich roszczen, bo zostani on
              > usuniety.
              Nie znam się na prawie ale w Stanach i ich rozrośniętym systemi
              prawniczym (z czegoś papugi muszą żyć) to chyba by się tak łaatwo
              nie skończyło... :-(

              > Ukrywajac kod daja przyklad zlej woli - wszyscy
              > wielcy (Red Hat, IBM, SuSE) prosza ich o to, nie chcac
              > dystrybuowac podejrzanego o zlamanie prawa programu.
              > Dzialajac w ten sposob SCO daje do zrozumienia sadowi, ze
              > nie chodzi im o rzeczywiste straty biznesowe, ale
              > wylacznie o maksymalne odszkodowanie. A amerykanskie sady
              > bardzo nie lubia takich spryciarzy, ktorych plan
              > biznesowy ogranicza sie do pozywania kolejnych rynkowych
              > podmiotow o prawdziwe lub wyimaginowane szkody.
              Ha ha ha to nowinka!

              > Poza tym Linux to tylko jadro systemu. Mamy jeszscze BSD,
              Mamy b. bezp i wogóle... tylko, że sprzętu dużo mniej obsłuży...

              > a za jakis czas dolaczy pewnie powaznie zaawansowany
              > Hurd.
              Tak, tak i zetrą się dwie szkoły ;-)

              > Rozwoju Open Source nie da sie zatrzymac, mozna go
              > natpomiast powaznie spowolnic, i zdaje sie o to tak
              > naprawde chodzi SCO.
              SCO chce KASY!!! Proszę zrozumcie to...
              A co z Open Source to ich nie interesuje!
      • Gość: cezar To najmocniejszy punkt OpenSource !!! IP: 130.94.123.* 18.08.03, 21:24
        Ile czasu zajmie opracowanie nowego Linuxa bez spornego
        kodu? Ile czasu zamie dystrybucja nowego Linuxa?

        OpenSource to jedyny sposób na utrzymanie cen
        profesjonalnego oprogramowania w ryzach oraz jedyna
        metoda upowszechniania i weryfikacji standardów.

        M$ nic na to nie poradzi ... bez względu na kaliber i
        rodzaje zastosowanych kruczków prawnych => moim zdaniem
        można spać spokojnie nie zwracając uwagi na pieniaczy z
        SCO.

        Powoli czas na rozstanie się z Windozą, nie tylko na
        serwerach ale także na stacji roboczej => Mandrake 9.2
        to na prawdę fajny soft.

        Pozdr.
    • Gość: Rafał błędy IP: *.icm.edu.pl / 192.168.1.* 18.08.03, 23:18
      Artykuł lepszy niż niedawno krytykowana notka. Dwa błędy:
      - Linux zawsze miał właściciela, obecnie to kilkaset osób, które napisały jądro, pomijając już różne programy
      - "do niedawna SCO była jednym z dystrybutorów Linuxa" - cały czas jest:
      ftp://ftp.sco.com/pub/updates/OpenLinux/3.1.1/Server/CSSA-2003-020.0/SRPMS/linux-2.4.13-21S.src.rpm
      ftp://ftp.sco.com/pub/scolinux/server/4.0/updates/SRPMS/kernel-source-2.4.19.SuSE-152.nosrc.rpm
      • Gość: Lech Taczka Teoria spiskowa? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.03, 01:33
        Gdybyś był choć w części takim debilem jak Gates, zajmowałbyś
        się czyms innym niż wypisywanie bzdetów o spisku przeciw
        Linuksowi.

        Gość portalu: ping napisał(a):

        > Moge sie zalozyc ze w tej calej aferze moczyl rece Debil
        Gates...
        > On zrobi wszystko zeby jego mikrosoft nie mial konkurencji w
        > postaci bardziej niezawodnych systemów operacyjnych i
        > stabilniejszych aplikacji...Linux Rulez
        • Gość: laik Proste rozwiazanie!!!! IP: 219.130.132.* 19.08.03, 14:53
          slaba strona Linuksa nie jest to ze sytem jest jakis nie tak
          jakby tego chcieli klienci, ale to ze nie ma tak bogatej gamy
          aplikacji: np: CAD, garfika wektorowa, DTP oraz innych
          specjalistycznych - nie mowiac o grach ;-), dobre gry dla Liniksa
          to wciaz niewielki wycinek tego w co mozna pograc na Windzie.
          Nawet Gimp i OpenOffice odstaja wyraznie od Photoshopa czy MS
          Office. Moze wrocmy do starszego jadra - to gdzie ma tego
          "zakazanego" kody i zajmijmy sie rozwojem aplikacji - to jedyny
          sposob na spopolaryzowanie Linuksa. To znaczy wy sie zajmijcie bo
          dla mnie to czarna magia :-)
          • Gość: y. Re: Proste rozwiazanie!!!! IP: *.p.lodz.pl 19.08.03, 15:25
            > Nawet Gimp i OpenOffice odstaja wyraznie od Photoshopa czy MS
            > Office.
            Zaplaciles za swojego FotoShopa? A za MSO? Moze za Windows
            chociaz zaplaciles? Czy wam Windowsowcom tak trudno zrozumiec, ze
            ktos moze nie chce byc zlodziejem? Jestem szczesliwym
            uzytkownikiem Linuksa od 5 lat, Jestem GORACYM ZWOLENNIKIEM BSA i
            innych firm sprawdzajacych legalnosc oprogramowania, nalezy
            sprawdzac to rowniez w domach. Likwidowac zlodziejstwo, ciekawe
            ilu z was byloby w stanie zaplacic 5-10 tys za oprogramowanie
            ktorego uzywa?

            Moze lepiej uzywac Gimpa (przy mniejszej uzytecznosci, niz PhS),
            ale byc uczciwym?

            Eeeee w tym kraju??? bez sensu...
            > Moze wrocmy do starszego jadra - to gdzie ma tego
            > "zakazanego" kody i zajmijmy sie rozwojem aplikacji - to jedyny
            > sposob na spopolaryzowanie Linuksa.
            Proponuje nie wypowiadac sie tematy magiczne, bo wychodzisz
            conajmniej na idiote. Kernele 2.2.x sa nadal uzywane, cechuja sie
            bardzo duza stabilnoscia, ale brak im wielu "nowosci" bez ktorych
            sa czesto bezuzyteczne na komputerach biurkowych (na serwerach
            zreszta tez).

            > To znaczy wy sie zajmijcie bo
            > dla mnie to czarna magia :-)
            Ty sie zajmij grami, a my sie postaramy zebys nie musial placic
            za "znaczek" na kazdego wyslanego maila.

            Pozdrawiam,
    • Gość: Lech Taczka Dziewczyna niecałkiem w ciązy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.03, 01:30
      Daleki jestem od pochwalania polityki - zwłaszcza cenowej -
      Microsoftu. Proszę jednak o rozsądny umiar w głoszonych opiniach.
      Sprawę kwestionowanego fragmentu kodu trzeba jak najszybciej
      wyjaśnić, to oczywiste. Wypisywanie bzdur w niczym nie pomoże.
      Przypominam rozognionym orendownikom systemu Linux, ze
      oprogramowanie nie pochodzi od Boga. Tworzą je ludzie. Dlatego
      każde oprogramowanie zawiera błędy a bywa, że i "wypożyczone"
      fragmenty kodu. Modne od jakiegoś czasu opluwanie Microsoftu w
      niczym nie poprawi kondycji Linuksa.
      Zdominowanie rynku pecetowego przez dowolny system operacyjny
      prędzej raczej niż później skończy się monopolem. Czy tak trudno
      wyobrazić sobie, że określone dystrybucje Linuksa komercjalizują
      się? Że trzeba za nie płacić? Przeciwnie, bardzo łatwo
      przewidzieć taki rozwój wypadków. Sądzę, że tak się właśnie
      stanie, bowiem na rynku przetrwają tylko firmy oferujące
      sprawdzone rozwiązania z dobrym zapleczem. A to kosztuje. Taką
      ewolucję przeszedł darmowy niegdyś StarOffice, z którego wyłonił
      się open-source'owy OpenOffice. Znam fanatyków tego drugiego,
      ale obiektywnie to wyjątkowo kiepski pakiet biurowy.
      Co powoduje, że użytkownicy głoszący wszem i wobec niechęć do
      produktów Microsoftu tak chętnie instalują pirackie kopie
      oprogramowania tej firmy? Pragnienie puszczenia Billa Gates'a w
      skarpetach? Wątpie.
      Problem polega na tym, że i Linux nie może zdobyć dominującej
      pozycji. Jeśli tak się stanie, za klika lat nasi następcy będą
      wybrzydzać się na Linuksem Calderą czy innym Red Hatem, że drogi
      i bez alternatywy.
      Kiedy nie wiadomo o co chodzi - chodzi o pieniądze. Tak jest i z
      Linuksem. Jeśli nie teraz SCO, ktoś inny znajdzie w końcu
      sposób, by zjeść największy kawałek tortu.
      W bajki o udostępnianiu systemów operacyjnych za darmo nie
      bardzo wierzę. Zawsze ktoś zarabia na ich dystrybucji, choćby
      dostawca usług internetowych.
      Jakoś nie zauważyłem, by użytkownicy telefonów komórkowych
      buntowali się przeciw praktycznemu monopolowi f-my Nokia w
      dziedzinie oprogramowania do tych urządzeń. Bo co? Bo jest
      najlepsze? Tak samo było z oprogramowaniem Microsoftu. Był OS/2
      f-my IBM, kilka odmian DOSu. Co sprawiło, że gorsze MS Windows
      wyparły z rynku OS/2 Warp? Dlaczego IBM postanowił nie rozwijać
      tego produktu? Przeciez miał możliwości, środki i wiedzę.
      W cenie każdej komórki zawarta jest opłata za oprogramowanie.
      Czy ktoś zastanawia się jaki stanowi procent ceny gotowego
      urządzenia?
      Na razie sytuacja na rynku systemów operacyjnych jest cokolwiek
      patowa i przypomina sytuację dziewczyny o której mówią, że
      jest "niecałkiem w ciąży".
      • Gość: Pawel Re: Dziewczyna niecałkiem w ciązy IP: *.109.203.62.dial.bluewin.ch 19.08.03, 09:11
        Gość portalu: Lech Taczka napisał(a):
        Dlatego
        > każde oprogramowanie zawiera błędy a bywa, że i "wypożyczone"
        > fragmenty kodu.
        Problem, ze SCO nie chce ujawnic co ich zdaniem jest wypozyczone. Ciezko
        dyskutowac jak nie wiadomo o co chodzi. Poza tym ktos pisal (oparwszy sie ma
        przypuszczeniach), ze to wlasciwie kawalek ktory napisal IBM i wsadzil do
        Linuxa i "wypozyczyl" SCO.

        > Taką
        > ewolucję przeszedł darmowy niegdyś StarOffice, z którego wyłonił
        > się open-source'owy OpenOffice. Znam fanatyków tego drugiego,
        > ale obiektywnie to wyjątkowo kiepski pakiet biurowy.
        Nie jest taki zly dopoki nie przyjdzie na mim pracowac z dokumentami MS Office
        kotre zawieraja skomplikowane formatowanie, np. wypelniajac wszelakie
        formularze.

        > Co powoduje, że użytkownicy głoszący wszem i wobec niechęć do
        > produktów Microsoftu tak chętnie instalują pirackie kopie
        > oprogramowania tej firmy?
        Jak wyzej. Czasami wrecz instytucje rzadowe wymuszaja uzycie MS Ofice. Gdy np.
        gdy musze wypelnic wniosek pozowlenie na prace dla kogos, czy formularz
        grantowy, dokument sie po prostu rozpada gdy probuje sie uzyc czegokolwiek
        innego niz MS Office.


        > W bajki o udostępnianiu systemów operacyjnych za darmo nie
        > bardzo wierzę. Zawsze ktoś zarabia na ich dystrybucji, choćby
        > dostawca usług internetowych.
        Nikt nie mowi, ze ze ktos nie ma kozysci. Dystrybucje tez mozna kupic, (ja
        kupilem kilka wersji SuSE) sprzedaje sie support, pisanie kodu jest forma
        promocji programistow.

        > Jakoś nie zauważyłem, by użytkownicy telefonów komórkowych
        > buntowali się przeciw praktycznemu monopolowi f-my Nokia w
        > dziedzinie oprogramowania do tych urządzeń. Bo co? Bo jest
        > najlepsze?
        Uzywam Nokii i nie chce uzywac czegokolwiek innego. Ale do formalnego monopolu
        daleko. A najlepsi sa tylko w klasycznych telefonach. Communicator, czy karty
        GPRS do PC, czy nawet soft komunikacyjny do telfonow na PC (PC-Suite)
        pozostawia wiele do zyczenia. Zwlaszcza soft, moim zdaniem wyjatkowo
        niestabliny. Pal licho moj do 8210/8850, w sumie nie zrobili tych telefonow po
        to by ktos wysylal SMSy z PC, ale jak zaczynaja sie schody z wieszajaca sie
        karta PCMCIA, lub communiactorem ktorego nie idzie zysnchronizowac z PC...

        > Tak samo było z oprogramowaniem Microsoftu. Był OS/2
        > f-my IBM, kilka odmian DOSu. Co sprawiło, że gorsze MS Windows
        > wyparły z rynku OS/2 Warp? Dlaczego IBM postanowił nie rozwijać
        > tego produktu?
        Troche nie tak de facto OS/2 mial rozwijac Microsoft dla IBMa. Napisal DOS
        mial zrobic nastepce. W miedzyczasie, ni stad ni zowad zaczal pracowac na
        nad windows.
        • Gość: Lech Taczka Nie chce ujawnić IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.03, 11:08
          Gość portalu: Pawel napisał(a):

          > Problem, ze SCO nie chce ujawnic co ich zdaniem jest wypozyczone. Ciezko
          > dyskutowac jak nie wiadomo o co chodzi.

          Pozwanie polega na sformułowaniu zarzutów, a nie na udowodnieniu lub ujawnianiu
          wszystkich dowodów.
          Firma IMB wniosła o przeniesienie sprawy do oddzielnego systemu sądów
          federalnych w Utah. Wniosła też o przedłuzenie czasu na odpowiedź (normalnie 21
          dni roboczych od dnia doręczenia pozwu): www.sco.com/ibmlawsuit/

          > Poza tym ktos pisal (oparwszy sie ma
          > przypuszczeniach), ze to wlasciwie kawalek ktory napisal IBM i wsadzil do
          > Linuxa i "wypozyczyl" SCO.

          Kiedyś ludzie przypuszczali, że Ziemia jest płaska.

          > Nie jest taki zly dopoki nie przyjdzie na mim pracowac z dokumentami MS
          Office
          > kotre zawieraja skomplikowane formatowanie, np. wypelniajac wszelakie
          > formularze.

          Do tworzenia nieskomplikowanych dokumentów wystarczy systemowy WordPad. Nie
          trzeba instalować OpenOffice'a.

          > > Co powoduje, że użytkownicy głoszący wszem i wobec niechęć do
          > > produktów Microsoftu tak chętnie instalują pirackie kopie
          > > oprogramowania tej firmy?
          > Jak wyzej. Czasami wrecz instytucje rzadowe wymuszaja uzycie MS Ofice. Gdy
          np.
          > gdy musze wypelnic wniosek pozowlenie na prace dla kogos, czy formularz
          > grantowy, dokument sie po prostu rozpada gdy probuje sie uzyc czegokolwiek
          > innego niz MS Office.

          Czyli jednak MS Office umożlwia tworzenie skomplikowanych dokumentów?

          > Nikt nie mowi, ze ze ktos nie ma kozysci. Dystrybucje tez mozna kupic, (ja
          > kupilem kilka wersji SuSE) sprzedaje sie support, pisanie kodu jest forma
          > promocji programistow.

          Jaki cel ma ta promocja? Pisanie do końca życia open source'owych programów za
          pizzę z dowozem?

          > Uzywam Nokii i nie chce uzywac czegokolwiek innego. Ale do formalnego
          monopolu
          > daleko.

          Czyżby?

          > Troche nie tak de facto OS/2 mial rozwijac Microsoft dla IBMa. Napisal DOS
          > mial zrobic nastepce. W miedzyczasie, ni stad ni zowad zaczal pracowac na
          > nad windows.

          Przecież tak wcale nie było!
          Owszem, OS/2 i Windows mają wspólne korzenie. Ale chodzi o Windows NT. IBM
          rozwijał OS/2 samodzielnie z dużym powodzeniem. Wersja zwana Warp miała być
          konkurencją dla Windows 95. I przez jakiś czas była. Wszyscy z niecierpliwością
          czekali na wprowadzenie obsługi aplikacji 32-bitowych przez OS/2. Ja też. Nie
          doczekaliśmy się, bo nagle IBM ogłosił zaprzestanie rozwoju OS/2.
          Wraz z premierą Windows NT 4.0 zaczął proponować klientom produkt Microsoftu.
          Ba, wręcz umożliwiał zmianę systemu operacyjnego nabywcom komputerów (zwłaszcza
          serwerów) z logo IBM.
          W połowie lat 90 wszelkie podzespoły pecetowe miały sterowniki do OS/2. Nie
          było problemów z obsługą urządzeń. Był to okres, kiedy Windows miał silnego
          konkurenta. Zostały wspomnienia i kolorowe pudełko z dyskietkami z napisem IBM
          OS/2 Warp.


          • Gość: wsx Re: Nie chce ujawnić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.03, 19:50
            Gość portalu: Lech Taczka napisał(a):

            > Gość portalu: Pawel napisał(a):
            >

            > > Nie jest taki zly dopoki nie przyjdzie na mim pracowac z
            dokumentami MS
            > Office
            > > kotre zawieraja skomplikowane formatowanie, np. wypelniajac
            wszelakie
            > > formularze.
            >
            > Do tworzenia nieskomplikowanych dokumentów wystarczy systemowy
            WordPad. Nie
            > trzeba instalować OpenOffice'a.
            >

            Do tworzenia skomplikowanych dokumentow wystarczy vi (nie mowiac
            o vim'ie) i troche inteligencji niezbednej, by nauczyc sie latexa
            czy htmla (w zaleznosci czy chcemy miec dokument "do druku", czy
            na WWW).

            > > > Co powoduje, że użytkownicy głoszący wszem i wobec niechęć do
            > > > produktów Microsoftu tak chętnie instalują pirackie kopie
            > > > oprogramowania tej firmy?
            > > Jak wyzej. Czasami wrecz instytucje rzadowe wymuszaja uzycie
            MS Ofice. Gdy
            >
            > np.
            > > gdy musze wypelnic wniosek pozowlenie na prace dla kogos, czy
            formularz
            > > grantowy, dokument sie po prostu rozpada gdy probuje sie uzyc
            czegokolwiek
            >
            > > innego niz MS Office.
            >
            > Czyli jednak MS Office umożlwia tworzenie skomplikowanych
            dokumentów?
            >

            Nie nadaje sie. Rzadko musze go uzywac, ale pamietam, ze dla
            wiekszych dokumentow ma straszne problemy z wygenerowaniem
            poprawnego spisu stron.

            Kradne soft M$, dlatego ze jestem zmuszany do jego uzywania. I
            gdyby kazdy ze zwolennikow M$ Office zaplacil za niego 1.000zl
            (taka cene widzialem na pudelku w empiku), to inaczej ocenialby
            jego mozliwosci i uzytecznosc.
            A soft pisany przez inne firmy na platforme WindoPsow kradne po
            to, by firmy te nie mialy korzysci z wyboru takiej platformy.
            Uprzedzajac zarzuty: nie mam mentalnosci zlodzieja. Programy na
            Palma kupuje. Place tez za shareware czy ksiazki do Palm Readera,
            bo zalezy mi, zeby ludzie piszacy oprogramowanie na ten system
            dostawali swoje pieniadze. Do tej pory nie musialem uzywac
            platnych programow na Linuxa. Gdybym mial taka potrzebe na pewno
            kupilbym te programy.

            > > Uzywam Nokii i nie chce uzywac czegokolwiek innego. Ale do
            formalnego
            > monopolu
            > > daleko.
            >
            > Czyżby?
            >

            Oczywiscie. Ja uzywam Siemensa i do konca zycia nie chce uzywac
            Nokii :))

            > > Troche nie tak de facto OS/2 mial rozwijac Microsoft dla
            IBMa. Napisal DOS
            >
            > > mial zrobic nastepce. W miedzyczasie, ni stad ni zowad zaczal
            pracowac na
            > > nad windows.
            >
            > Przecież tak wcale nie było!

            Bylo dokladnie tak, jak napisal poprzednik. M$ mial kontrakt na
            wspolne prace nad OS/2, ale potem go zerwal.

            > Owszem, OS/2 i Windows mają wspólne korzenie. Ale chodzi o
            Windows NT. IBM

            Nieprawda. Windows NT napisala dla M$ grupa ludzi kupionych od
            DECa, ktory mial juz wtedy duze klopoty finansowe (skonczylo sie
            kupieniem calej firmy przez Compaqa). DEC zeby sie ratowac
            sprzedal zespol pracujacy nad nowa wersja VMSa. Dlatego NT bylo
            tez w wersji na procesor Alpha. I programy na Alphie byly
            wymienne miedzy VMSem i NT, dopoki nie korzystaly z GUI, a tylko
            z konsoli.
            Stad pozniejsze zarty, ze NT 4.0 sa gorsze od 3.51, bo M$ mial
            juz czas posadzic "swoich" ludzi i spie...yc system.

            > rozwijał OS/2 samodzielnie z dużym powodzeniem. Wersja zwana
            Warp miała być
            > konkurencją dla Windows 95. I przez jakiś czas była. Wszyscy z
            niecierpliwością
            >
            > czekali na wprowadzenie obsługi aplikacji 32-bitowych przez
            OS/2. Ja też. Nie
            > doczekaliśmy się, bo nagle IBM ogłosił zaprzestanie rozwoju OS/2.

            Nieprawda. Po OS/2 Warp byl OS/2 Merlin. Z ciekawych rzeczy mial
            mozliwosc rozpoznawania komend wydawanych glosem. Wiecej
            szczegolow nie znam, bo go nie uzywalem.

            > Wraz z premierą Windows NT 4.0 zaczął proponować klientom
            produkt Microsoftu.
            > Ba, wręcz umożliwiał zmianę systemu operacyjnego nabywcom
            komputerów (zwłaszcza
            >
            > serwerów) z logo IBM.
            > W połowie lat 90 wszelkie podzespoły pecetowe miały sterowniki
            do OS/2. Nie
            > było problemów z obsługą urządzeń. Był to okres, kiedy Windows
            miał silnego
            > konkurenta. Zostały wspomnienia i kolorowe pudełko z
            dyskietkami z napisem IBM
            > OS/2 Warp.
            >
            Tak, ale to byl konkurent w innej dyscyplinie: mial normalny
            multitasking (a nie chore patenty win 3.1, gdzie nie mozna bylo
            wywlaszczyc procesu) i ochrone pamieci procesow, co oznaczalo, ze
            mial wieksze wymagania wobec sprzetu. Dlatego byl mniej chetnie
            wybierany przez uzytkownikow, ktorzy zaakceptowali filozofie M$,
            ze program moze wylozyc caly system.
          • Gość: Pawel Re: Nie chce ujawnić IP: 130.60.71.* 20.08.03, 23:51
            Gość portalu: Lech Taczka napisał(a):

            > > Nie jest taki zly dopoki nie przyjdzie na mim pracowac z dokumentami MS
            > Office
            > > kotre zawieraja skomplikowane formatowanie, np. wypelniajac wszelakie
            > > formularze.
            >
            > Do tworzenia nieskomplikowanych dokumentów wystarczy systemowy WordPad. Nie
            > trzeba instalować OpenOffice'a.
            Do niedawna uzywalismy tylko LaTeXa, zarowno do pisania jak i prezentacji, ale
            wszelakie urzedy po prostu nie umieja poradzic sobie z innymi plikami niz MS
            Word. W dodatku czesto narzucaja templaty dokumentow. Uwazam, ze powinni
            uzywac OpenOffica. MS Office narzuca nie tylko soft ale system operacyjny. Z
            jednym i drugi niby nie mamy legalnego problemu (licencja campusowa). Ale
            zaczyna sie robic problem ze sprzetem. Uzycie formatowan specyficznych dla MS
            Worda powoduje, ze w miejscach takich jak moje ludzie zmuszeni sa najczesciej
            do uzywania dwu komputerow (uzywamy klastra linuxa rowniez do obliczen
            rozproszonych, wiec dual boot nie jest mile widziany), czyli w praktyce zakupu
            wlasnego notebooka z MS Windows lub MacOS obok sluzbowej maszyny z Linuxem.

            >
            > > > Co powoduje, że użytkownicy głoszący wszem i wobec niechęć do
            > > > produktów Microsoftu tak chętnie instalują pirackie kopie
            > > > oprogramowania tej firmy?
            > > Jak wyzej. Czasami wrecz instytucje rzadowe wymuszaja uzycie MS Ofice. Gdy
            >
            > np.
            > > gdy musze wypelnic wniosek pozowlenie na prace dla kogos, czy formularz
            > > grantowy, dokument sie po prostu rozpada gdy probuje sie uzyc czegokolwiek
            >
            > > innego niz MS Office.
            >
            > Czyli jednak MS Office umożlwia tworzenie skomplikowanych dokumentów?
            Pisze o gotowych kilkunastronicowych formularzach w MSWordzie, ktore wszelakie
            instytucje umieszczaja na swoich stronach. Jak nie chcesz tylko wypelnic a nie
            rysowac tabelek od poczatku MUSISZ uzyc MSWorda. Ja np. gdy koordynowalem
            skladanie grantu (oczywiscie w ostaniej chwili) musialem sie wyniesc do domu
            zeby pracowac pod windowsami, w pracy wszytsko mialem pod Linuxem. Dobry byl
            do wszytskiego z wyjatkiem tych cholernych formularzy i kolaboracji z osobami
            uzywajacymi MSWorda.


            >
            > > Nikt nie mowi, ze ze ktos nie ma kozysci. Dystrybucje tez mozna kupic, (ja
            >
            > > kupilem kilka wersji SuSE) sprzedaje sie support, pisanie kodu jest forma
            > > promocji programistow.
            >
            > Jaki cel ma ta promocja?
            Np znalezienie dobrej pracy.
            >Pisanie do końca życia open source'owych programów za
            > pizzę z dowozem?


            > > Uzywam Nokii i nie chce uzywac czegokolwiek innego. Ale do formalnego
            > monopolu
            > > daleko.
            >
            > Czyżby?
            Nikt Ci nie broni kupic innej. Wszedzie da sie kupic inne komorki. Kwestia
            gustu.


            > Przecież tak wcale nie było!
            > Owszem, OS/2 i Windows mają wspólne korzenie. Ale chodzi o Windows NT.
            Walka sie rostrzygla z wlasciwie chwila pojawienia sie Windowsow 3.0 a nie NT.
            To Windowsy 3.0 zalatwily OS/2. Zreszta niezbyt uczciwie. NT weszlo na
            przygotowany grunt. Poza tym byla to w duzej mierze mysl techniczna DECa.
    • Gość: a RADIO EREWAN HUBERTA SALIKA IP: *.mad.east.verizon.net 19.08.03, 02:01
      Tym razem specjalista od "piratow", czyli ludzi wymieniajacych
      legalnie pliki, sfajdaczyl sie pod siebie kolejnym artykulem
      ujawniajacym daleko zaawansowana dyletancje dziennikarska.
      Sprobujmy posortowac brednie Huberta Salika.




      Salik pisze oto tak:




      1."SCO cofnęła IBM licencję na jedną z wersji Uniksa. I domaga
      się odszkodowań mogących sięgnąć nawet 3 mld dol."




      Salik zmysla. SCO zada niesprecyzowanych odszkodowan (dwoch -
      kompensacyjnego i karnego). Skad Salik wzial liczbe? Chyba z tej
      samej ksiazki z ktorej wzial "piratow". IDIOTA Salik nie zna
      angielskiego. Zalaczam kretynowi link do tekstu pozwu


      www.sco.com/scosource/complaint3.06.03.html

      Tylko prosze nie czytac tekstu z tym "anglista" GW od wyrazu
      subpoena.




      2. Dalej dzielo Salika: "Choć dowody SCO nie są znane (a może
      właśnie dlatego), prawnicy IBM przez kilka miesięcy przygotowali
      się do riposty."




      Srata tata panie Salik. Zlozenie pozwu polega na sformulowaniu
      zarzutow a nie na udowodnieniu IDIOTO. Wg chronologii na witrynie
      SCO, IMB natychmiast wniosl o przeniesienie sprawy do oddzielnego
      systemu sadow federalnych w Utah (co otrzymal), wniosl o
      przedluzenie czasu na odpowiedz (z normalnego okresu 21 dni
      roboczych od dnia doreczenia pozwu), wniosl odpowiedz i wniosl
      pozniej poprawiona odpowiedz: www.sco.com/ibmlawsuit/




      Z ta riposta Salikowi moze chodzic tez o pozew wzajemny z
      poczatku sierpnia.




      3. Kolejne nawiedzenie Salika brzmi nastepujaco: "Czy jest sens
      brać na poważnie pozew spółki, która nie chce przedstawić
      dowodów?"




      Idiota nie rozumie podstaw procedury. Pozew to zarzut, a dopiero
      pozniej wszystko wychodzi w praniu. Wszelkie posiadane dowody
      musza wzajemnie przestawic sobie obie strony.




      4. Salik nazywa SCO "etatowym pieniaczem" i przytacza ich ugode z
      Microsoft. Jezeli MS zaplacil, to sprawa nie byla taka pieniacza.



      5. "Porażka i wypłata kilku miliardów dolarów oznaczałaby
      automatyczny koniec SCO." Panie Salik, prosze o wyjasnienie tego
      sztrucla. W koncu kto od kogo zada? Zakladajac ze te 3 miliardy
      to prawda.




      6. Objawienie Salika: "SCO zapewne zwróci się do sądu o ochronę
      dowodu rzeczowego, jakim jest kod źródłowy, który rzekomo
      przeciekł do programistów piszących Linuksa."




      A niby jak taka "ochrona dowodu rzeczowego" wyglada panie Salik?




      To tyle bo musze biec. Czekam na wyjasnienia autora.


      • Gość: Lech Taczka Gorzej, to jest Radio Tirana! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.03, 02:49
        Wątpię, by wyjaśnienia się pojawiły. Pewnie usuną to arcydzieło sztuki
        dziennikarskiej cichaczem. Jak brednie na temat robaka msblast, uparcie zwanego
        przez GW "wirusem" zaniknie on lub zostanie zastąpiony innym "wykwitem".
        Zupełnie tak samo, jak sprawa z artykułem o awarii energetycznej. Wątpliwej
        inteligencji korespondent z Waszyngtony zasiedlił Kanadę 50 mln obywateli i
        dokonał "cudownego przeniesienia" Nowego Jorku na zachodnie wybrzeże USA.
        Korespondencję wymieniono w końcu. Żeby było jeszcze głupiej - posty na forum
        zostały. W ten sposób to forumowicze wytykający niedostatki wiedzy
        geograficznej wyszli czepiających się na głupków.


        Gość portalu: a napisał(a):

        > Tym razem specjalista od "piratow", czyli ludzi wymieniajacych
        > legalnie pliki, sfajdaczyl sie pod siebie kolejnym artykulem
        > ujawniajacym daleko zaawansowana dyletancje dziennikarska.
        > Sprobujmy posortowac brednie Huberta Salika.
        >
        >
        >
        >
        > Salik pisze oto tak:
        >
        >
        >
        >
        > 1."SCO cofnęła IBM licencję na jedną z wersji Uniksa. I domaga
        > się odszkodowań mogących sięgnąć nawet 3 mld dol."
        >
        >
        >
        >
        > Salik zmysla. SCO zada niesprecyzowanych odszkodowan (dwoch -
        > kompensacyjnego i karnego). Skad Salik wzial liczbe? Chyba z tej
        > samej ksiazki z ktorej wzial "piratow". IDIOTA Salik nie zna
        > angielskiego. Zalaczam kretynowi link do tekstu pozwu
        >
        >
        > www.sco.com/scosource/complaint3.06.03.html
        >
        > Tylko prosze nie czytac tekstu z tym "anglista" GW od wyrazu
        > subpoena.
        >
        >
        >
        >
        > 2. Dalej dzielo Salika: "Choć dowody SCO nie są znane (a może
        > właśnie dlatego), prawnicy IBM przez kilka miesięcy przygotowali
        > się do riposty."
        >
        >
        >
        >
        > Srata tata panie Salik. Zlozenie pozwu polega na sformulowaniu
        > zarzutow a nie na udowodnieniu IDIOTO. Wg chronologii na witrynie
        > SCO, IMB natychmiast wniosl o przeniesienie sprawy do oddzielnego
        > systemu sadow federalnych w Utah (co otrzymal), wniosl o
        > przedluzenie czasu na odpowiedz (z normalnego okresu 21 dni
        > roboczych od dnia doreczenia pozwu), wniosl odpowiedz i wniosl
        > pozniej poprawiona odpowiedz: www.sco.com/ibmlawsuit/

        >
        >
        >
        >
        > Z ta riposta Salikowi moze chodzic tez o pozew wzajemny z
        > poczatku sierpnia.
        >
        >
        >
        >
        > 3. Kolejne nawiedzenie Salika brzmi nastepujaco: "Czy jest sens
        > brać na poważnie pozew spółki, która nie chce przedstawić
        > dowodów?"
        >
        >
        >
        >
        > Idiota nie rozumie podstaw procedury. Pozew to zarzut, a dopiero
        > pozniej wszystko wychodzi w praniu. Wszelkie posiadane dowody
        > musza wzajemnie przestawic sobie obie strony.
        >
        >
        >
        >
        > 4. Salik nazywa SCO "etatowym pieniaczem" i przytacza ich ugode z
        > Microsoft. Jezeli MS zaplacil, to sprawa nie byla taka pieniacza.
        >
        >
        >
        > 5. "Porażka i wypłata kilku miliardów dolarów oznaczałaby
        > automatyczny koniec SCO." Panie Salik, prosze o wyjasnienie tego
        > sztrucla. W koncu kto od kogo zada? Zakladajac ze te 3 miliardy
        > to prawda.
        >
        >
        >
        >
        > 6. Objawienie Salika: "SCO zapewne zwróci się do sądu o ochronę
        > dowodu rzeczowego, jakim jest kod źródłowy, który rzekomo
        > przeciekł do programistów piszących Linuksa."
        >
        >
        >
        >
        > A niby jak taka "ochrona dowodu rzeczowego" wyglada panie Salik?
        >
        >
        >
        >
        > To tyle bo musze biec. Czekam na wyjasnienia autora.
        >
        >
      • Gość: Tom Propozycja IP: *.plusgsm.pl 19.08.03, 15:36
        Gość portalu: a napisał(a):
        >
        > 1."SCO cofnęła IBM licencję na jedną z wersji Uniksa. I domaga
        > się odszkodowań mogących sięgnąć nawet 3 mld dol."
        >
        Dokładnie 1mld za straty spowodowane rozpowszechnianiem przez IBM swoich unixów, 1 mld za nieuczciwą konkurencję, 1 mld za złamanie warunków umowy z Sequentem. Oczywiście jest to sformuowane jako "suma nieokreślona, ale nie mniejsza niż 3mld" - przeczytaj jeszcze ze dwa razy te swoje dokumenty.
        >
        >
        > 2. Dalej dzielo Salika: "Choć dowody SCO nie są znane (a może
        > właśnie dlatego), prawnicy IBM przez kilka miesięcy przygotowali
        > się do riposty."
        >
        > Srata tata panie Salik. Zlozenie pozwu polega na sformulowaniu
        > zarzutow a nie na udowodnieniu IDIOTO. Wg chronologii na witrynie
        > SCO, IMB natychmiast wniosl o przeniesienie sprawy do oddzielnego
        > systemu sadow federalnych w Utah (co otrzymal), wniosl o
        > przedluzenie czasu na odpowiedz (z normalnego okresu 21 dni
        > roboczych od dnia doreczenia pozwu), wniosl odpowiedz i wniosl
        > pozniej poprawiona odpowiedz: www.sco.com/ibmlawsuit/
        >
        A co to ma na Boga do rzeczy ?! Pozew trzeba przygotować i po prostu poszukać słabych punktów u SCO. Naruszenie 5 patentów IBM'a nie ma formalnie nic wspólnego ze sprawą Linuksa, ale i tak wszyscy wiedzą, że jest to kontratak IBM'a. SCO pozew złożyła już 6 marca i tylko było czekać, aż IBM coś wymyśli...

        PROPONUJĘ, ABY PRZYJĄĆ W REGULAMINIE TEJ LISTY, ŻE DZIECI DO LAT 12-u MOGĄ WYSYŁAĆ LISTY TYLKO ZA WIEDZĄ MAMY I TATY ! INACZEJ TU SIĘ KOMPLETNY CHLEW ZROBI ! Jak ten synek pisze to, aż mi się płakać chce - od razy wyskakuje per ty idioto, bo on jest wielki pan, ekspert od wszystkiego, ho ho jakby chciał to i prezydentem by został !
        • Gość: a Re: Propozycja IP: *.mad.east.verizon.net 20.08.03, 05:32
          Gość portalu: Tom napisał(a):




          > Gość portalu: a napisał(a):


          > >


          > > 1."SCO cofnęła IBM licencję na jedną z wersji Uniksa. I
          domaga


          > > się odszkodowań mogących sięgnąć nawet 3 mld dol."


          > >


          > Dokładnie 1mld za straty spowodowane rozpowszechnianiem przez
          IBM swoich unixów


          > , 1 mld za nieuczciwą konkurencję, 1 mld za złamanie warunków
          umowy z Sequentem


          > . Oczywiście jest to sformuowane jako "suma nieokreślona, ale
          nie mniejsza niż


          > 3mld" - przeczytaj jeszcze ze dwa razy te swoje dokumenty.






          Wiec czytam:




          Prayer for Relief


          WHEREFORE, having fully set forth its complaint, plaintiff prays
          for relief from this Court as follows:


          1.      For relief under the First Cause of Action for
          misappropriation of trade secrets arising from Utah Code Ann.
          §13-24-1 et seq., and damages for violations thereof, together
          with additional damages through and after the time of trial;


          2.      For relief under the Second Cause of Action for unfair
          competition arising from common law, and damages for violations
          thereof, together with additional damages through and after the
          time of trial;


          3.      For relief under the Third Cause of Action for tortious
          interference, and damages for violations thereof, together with
          additional damages through and after the time of trial;


          4.      For damages under the Fourth Cause of Action for breach
          of contract of the AT&T / IBM UNIX Agreements together with
          additional damages through and after the time of trial
          foreseeably and consequentially resulting from IBM?s breach of
          contract in an amount to be proven at the time of trial;


          5.      For punitive damages under common law for IBM?s malicious
          and willful conduct in an amount to be proven at trial;


          6.      For exemplary damages under Utah Code Ann. § 13-24-1 in
          an amount equal to twice the award under the First Cause of
          Action for misappropriation of trade secrets;


          7.      For attorneys? fees as provided by Utah Code Ann.
          §13-24-5 and by contract in an amount to be proven at trial; and


          8.      For all other relief deemed just and proper by this
          Court.


          Jury Trial Demand






          Gdzie tutaj jest jakakolwiek liczba? A tylko ta czesc zadan
          powoda jest brana pod uwage w procesie sadowym.




          I co? Jednak sie kreci?











          > >


          > >


          > > 2. Dalej dzielo Salika: "Choć dowody SCO nie są znane (a może


          > > właśnie dlatego), prawnicy IBM przez kilka miesięcy
          przygotowali


          > > się do riposty."


          > >


          > > Srata tata panie Salik. Zlozenie pozwu polega na
          sformulowaniu


          > > zarzutow a nie na udowodnieniu IDIOTO. Wg chronologii na
          witrynie


          > > SCO, IMB natychmiast wniosl o przeniesienie sprawy do
          oddzielnego


          > > systemu sadow federalnych w Utah (co otrzymal), wniosl o


          > > przedluzenie czasu na odpowiedz (z normalnego okresu 21 dni


          > > roboczych od dnia doreczenia pozwu), wniosl odpowiedz i
          wniosl


          > > pozniej poprawiona odpowiedz: www.sco.com/ibmlawsuit/


          > >






          > A co to ma na Boga do rzeczy ?! Pozew trzeba przygotować i po
          prostu poszukać s


          > łabych punktów u SCO.






          Nonsens. Pozew przygotowuje sie szukajac prawnie dopuszczalnych
          podstaw roszczen (CAUSE OF ACTION) a nie slabych punktow KRETYNIE
          NA MIARE SALIKA. Tutaj:




          FIRST CAUSE OF ACTION


          (Misappropriation of Trade Secrets?Utah Code Ann. §13-24-1 et
          seq.)




          SECOND CAUSE OF ACTION


          (Unfair Competition)




          THIRD CAUSE OF ACTION


          (Interference with Contract)




          FOURTH CAUSE OF ACTION


          (Breach of Contract)




          I co? Znowu sie kreci?








          Naruszenie 5 patentów IBM'a nie ma formalnie nic wspólneg


          > o ze sprawą Linuksa, ale i tak wszyscy wiedzą, że jest to
          kontratak IBM'a.






          Sprawa z patentami to pozew wzajemny IDIOTO, i nie ma zwiazku z
          oryginalnym pozwem poza tym ze strony sa te same. Prezes IBM moze
          zarzucic ze dostal wolnego stolca na mysl o Hubercie Saliku.
          Pozew wzajemny nie jest niczym ograniczony.










          >


          > PROPONUJĘ, ABY PRZYJĄĆ W REGULAMINIE TEJ LISTY, ŻE DZIECI DO
          LAT 12-u MOGĄ WYSY


          > ŁAĆ LISTY TYLKO ZA WIEDZĄ MAMY I TATY ! INACZEJ TU SIĘ
          KOMPLETNY CHLEW ZROBI !






          Powiem wiecej. PLUS GSM tez powinien to zastosowac.








          > Jak ten synek pisze to, aż mi się płakać chce - od razy
          wyskakuje per ty idioto






          Nie takie od razu. Hubert Salik mial pare ostrzezen w zwiazku z
          dyletancja, ale zignorowal je. Teraz zbiera zniwo.




          > , bo on jest wielki pan, ekspert od wszystkiego, ho ho jakby
          chciał to i prezyd


          > entem by został !






          Nigdy nie mowilam ze jestem ekspertka. To co wypisuje Salik jest
          widoczne golym okiem dla osoby znajacej realia amerykanskie. I do
          kiedy Salik bedzie arogancko traktowal nas czytelnikow to bedzie
          zawsze mial sciagniete publicznie majtki.


          • Gość: AUTOR Re: Propozycja IP: *.stacje.agora.pl 20.08.03, 11:42

            a) Cytat z Perensa, na ktorego sie powoluje w tekscie:
            However, Perens said ultimately the open-source community won't get everything
            it needs from the legal actions, because he expects the IBM and Red Hat suits
            to produce settlements rather than court verdicts and because he expects SCO to
            seek a court protective order to seal SCO's evidence so that programmers can't
            see the allegedly offending code


            b) nigdzie w moim tekscie nie jest napisane, ze jest to pozew wzajemny

            c) osoba, ktora kryje sie pod pseudonimami a, Basia itp. nie ma zadnych
            publicznych praw zeby mnie obrazac. Poziom kultury reprezentowany przez mojego
            rozmowce jest tak niski, ze nie widze powodow do prowadzenia zadnego dialogu.
            Intelektualny tez nie za wysoki. Jesli komus sie wydaje, ze jest jedyna osoba,
            ktora zna jezyk angielski, to swiadczy o zby wysokim ego, a nie zdolnosciach
            intelektualnych.

            d) 3 MILIARDY sa tutaj


            SCO suit now seeks $3 billion from IBM


            By Stephen Shankland
            Staff Writer, CNET News.com
            June 16, 2003, 9:20 PM PT


            SCO Group has upped the ante in an amendment to its suit against IBM, seeking
            more than $3 billion in damages for alleged copying of proprietary Unix
            intellectual property into Linux.
            In March, SCO Group surprised the world with a lawsuit seeking more than $1
            billion against IBM in the case. An amended complaint filed Monday in U.S.
            District Court in Utah added more claims against IBM, tripled damages to at
            least $3 billion, sought an injunction prohibiting IBM from selling Unix and
            detailed some accusations of technology moved to Linux.

            SCO seeks at least $1 billion in damages from IBM's alleged breach of its
            contract with SCO; another $1 billion for breach of the Unix contract signed by
            Sequent, which IBM acquired in 1999; and another $1 billion for unfair
            competition. SCO also seeks more for misappropriation of trade secrets and
            punitive damages.



            The amended suit also asserts that SCO holds copyrights to Unix, a point that
            could be key in future Linux and Unix litigation. Novell, which owned Unix
            intellectual property before selling it to SCO's predecessor, initially
            disputed SCO's ownership, but later relented.

            However, the suit still makes no claims of copyright violation, which several
            independent attorneys believe could lead to stronger claims than that of trade
            secret infringement. After the Novell spat, SCO said it had not registered
            those copyrights. Independent attorneys say SCO must register the copyrights
            before basing legal action on them.

            SCO has made no secret in recent months that it hired high-profile attorney
            David Boies to spearhead its case against IBM, but the company's legal
            representation in Utah courts is also noteworthy. The company retained Brent O.
            Hatch and Mark F. James of the law firm Hatch, James & Dodge. Hatch is the son
            of Sen. Orrin Hatch, R-Utah, a representative for SCO confirmed Monday.

            The suit specifically blames Linux founder and leader Linus Torvalds for
            allowing proprietary Unix code into Linux.

            "As IBM executives know, a significant flaw of Linux is the inability and/or
            unwillingness of the Linux process manager, Linus Torvalds, to identify the
            intellectual property origins of contributed source code that comes in from
            those many different software developers. If source code is code copied from
            protected Unix code, there is no way for Linus Torvalds to identify that fact,"
            the suit said. "As a result, a very significant amount of Unix protected code
            is currently found in Linux 2.4.x and Linux 2.5.x releases in violation of
            SCO's contractual rights and copyrights."

            Torvalds said in an e-mail interview that the Linux developer community's
            process is transparent and called on SCO to reveal what its specific complaints
            are.

            "It's not our side that isn't identifying the code. We'll work damn hard to
            identify everything they care to name," Torvalds said. "In fact, the source
            control system is out there in the public, and it identifies the source and the
            reason for patches," mentioning the BitKeeper repository he's used for the past
            two years to keep track of code in the heart, or kernel, of Linux.

            Torvalds sided with IBM over what rights Big Blue has over its code. "IBM, as
            the original sole author to a particular piece of code, has full copyright
            rights, and they (not SCO) can use the code they wrote themselves in any way
            they see fit," Torvalds said.

            In its amendment, the Lindon, Utah-based company toned down some of the
            language questioning the abilities of the open-source community that
            collectively creates Linux by sharing code freely.

            Gone is the statement, "Prior to IBM's involvement, Linux was the software
            equivalent of a bicycle. Unix was the software equivalent of a luxury car."
            Also missing is the statement, "It is not possible for Linux to rapidly reach
            Unix performance standards for complete enterprise functionality without the
            misappropriation of Unix code, methods or concepts to achieve such performance,
            and coordination by a larger developer, such as IBM."

            But the original idea is still intact: Redesigning Linux for use by demanding
            business customers "is not technologically feasible or even possible at the
            enterprise level without (a) a high degree of design coordination, (b) access
            to expensive and sophisticated design and testing equipment; (c) access to Unix
            code and development methods; (d) Unix architectural experience; and (e) a very
            significant financial investment," the amended suit says.

            The suit details much of the Unix and Linux chronology, but still missing from
            the complaint's history of Linux are discussions of SCO's involvement in Linux
            development under its previous names, Caldera International and Caldera
            Systems. Caldera, which raised $70 million for its Linux sales business through
            a March 2000 initial public offering, was a member of the Trillian project to
            bring Linux to Intel's Itanium processor and helped found the Open Source
            Development Lab to make Linux suitable for high-end multiprocessor servers.

            The suit also adds illegal export issues stemming from the worldwide
            availability of open-source software. SCO claims IBM has breached its contract
            by making multiprocessor operating system technology available "for free
            distribution to anyone in the world," including residents of Cuba, Iran, Syria,
            North Korea and Libya, countries to which the United States controls exports.
            The open-source technology IBM released "can be used for encryption, scientific
            research and weapons research," the suit said.

            SCO also detailed one element of technology that it asserts IBM copied, the
            Remote Copy Update (RCU) system, for relieving some memory bottlenecks on
            multiprocessor servers.

            The amended complaint includes an IBM copyright on the RCU technology that
            names the an engineer as the author, with work "based on a Dynix/ptx
            implementation by Paul Mckenney (sic)." Dynix/ptx was Sequent's version of Unix
            for servers with multiple Intel processors.

            It appears that RCU indeed stems from work in Dynix/ptx. In a paper on his Web
            site, IBM's Paul McKenney says RCU was included in Dynix/ptx in 1994. And the
            Linux Scalability Effort's Web site says that RCU patches are "based on
            original DYNIX/ptx code (released by IBM under GPL)"--the GPL referring to the
            General Public License that covers Linux. Torvalds accepted RCU into the Linux
            kernel in October 2002
            • Gość: a Re: Propozycja IP: *.mad.east.verizon.net 21.08.03, 01:57
              Gość portalu: AUTOR napisał(a):




              >


              > a) Cytat z Perensa, na ktorego sie powoluje w tekscie:






              I tutaj Hubert Salik ma problem. Artykul nalezy pisac z
              przygotowaniem, a nie streszczac cudze materialy. Istnieje wtedy
              niebezpieczenstwo bledu interpretacji. Np. w cytacie Perensa
              widze problemy. Nikt przy zdrowych zmyslach w USA nie zawrze
              ugody z uzurpatorem jak SCO, bo to otworzy tamy do innych
              pieniactw. Zreszta jak SCO czuje sie pewnie, to niech ujawni
              materialy. Jedyna mozliwosc to ugoda na odczepnego (nuisance
              value) bo taniej. W tym wypadku wykluczone.


              Gdyby Salik znal realia, czy nawet czytal pisma procesowe tej
              sprawy, to mialby inny obraz.










              > However, Perens said ultimately the open-source community won't
              get everything


              > it needs from the legal actions, because he expects the IBM and
              Red Hat suits


              > to produce settlements rather than court verdicts and because
              he expects SCO to


              >


              > seek a court protective order to seal SCO's evidence so that
              programmers can't


              > see the allegedly offending code






              Tutaj panie Salik chodzi o "seal" czyli utajnienie akt sprawy.
              Oznacza to ze strony nie moga ujawniac info, a akta znajduja sie
              w sejfie sadowym i publicznosc nie moze ich przegladac. Tego typu
              rzeczy stosuje sie jedynie wobec fragmentow sprawy i to WYJATKOWO
              rzadko. Pan artykul jest w tym fragmencie niedorzeczny. Oryginal
              calkiem jasny. Wyraz kluczowy "seal". Taka mala rzecz...






              >


              >


              > b) nigdzie w moim tekscie nie jest napisane, ze jest to pozew
              wzajemny




              To ja dodalam zeby bylo jasniej. Gdyby pan fatygowal sie
              przygotowywac, to by pan wiedzial jakie brednie pan pisze panie
              Salik:


              "W sierpniu jednak nastąpił kontratak - pozwy przeciwko SCO
              złożyli IBM i jeden z największych dystrybutorów Linuksa - Red
              Hat."




              Zajelo mi kilkanascie sekund na wyciagniecie z sieci tekstow z
              pozwem wzajemnym o ktorym pisze Salik. Sugeruje szukac materialow
              zrodlowych.




              >


              > c) osoba, ktora kryje sie pod pseudonimami a, Basia itp. nie ma
              zadnych


              > publicznych praw zeby mnie obrazac.






              Really? A co z nazywniaem mnie piratka dlatego ze wymieniam pliki
              za ktore juz raz legalnie zaplacilam?






              > Poziom kultury reprezentowany przez mojego


              > rozmowce jest tak niski, ze nie widze powodow do prowadzenia
              zadnego dialogu.


              > Intelektualny tez nie za wysoki. Jesli komus sie wydaje, ze
              jest jedyna osoba,


              > ktora zna jezyk angielski, to swiadczy o zby wysokim ego, a nie
              zdolnosciach


              > intelektualnych.


              >






              Dziekuje za komplement.






              > d) 3 MILIARDY sa tutaj


              >


              >


              > SCO suit now seeks $3 billion from IBM


              >


              >


              > By Stephen Shankland


              > Staff Writer, CNET News.com


              > June 16, 2003, 9:20 PM PT


              >




              Panie Salik. CNET nie jest dla mnie zadnym autorytetem od
              interpretacji prawnych. Ten tekst jest bledny i zaprzecza
              tekstowi samego pozwu. Odpowiedni fragment zalaczylam powyzej.
              Nie ma tam ZADNEJ KWOTY. Co jest zreszta zrozumiale przy tak
              ogolnikowym roszczeniu szkod.




              Jeszcze raz. Przed pisaniem polecam czytac najpierw oryginalne
              zrodla.
    • Gość: enemy Re: Spór prawny o prawa do systemu Linux IP: *.dip.t-dialin.net 19.08.03, 08:48
      To wszystko pic, zeby zbic kase na akcjach, przed ostatecznym
      upadkiem firmy. SCO sam dystrybuowal kernel 2.4 (bo o niego tu
      wlasnie chodzi) na warunkach GPL, wiec kazdemu wolno bylo jak
      najbardziej z tego korzystac. O skopiowanym kodzie ucichlo
      ostatnio, za to probuja teraz dowiesc sprzecznosci GPL z
      amerykanskim prawem, powolujac sie na to, ze dopuszcza ono
      wykonanie tylko jednej kopii z programu.

      W Niemczech SCO ma juz sadowy zakaz gloszenia tych bzdur pod
      grozba jakiejs astronomicznej kary.
    • apf Re: Spór prawny o prawa do systemu Linux: kto ma 19.08.03, 09:05
      Novell nigdy nie miał praw do systemu UNIX, SCO zakupiło od tej
      firmy clona systemu o nazwie Unixware. A za pomocą prawnych
      manipulacji SCO opatentowało wersje Unixa z Bell Laboratories.

      Pozostaje poczekać aż amerykanie opatentują powietrze i za
      oddychanie trzeba będzie płacić ...
      • Gość: FuriaFaga Co za Jihaad tu wciskasz ?? IP: *.cadexpert.com.pl 19.08.03, 12:07
        A w imię czego według Ciebie mamy walczyć z Microsoftem ?
        Możemy sobie mówić co chcemy o tej firmie , rzucać jajami w
        Gatesa , ciskać rzutkami w jego zdjęcia, używać magii voodoo
        itp.. a jednak to ona tworzy jedne najlepiej dopracowanych /
        najbardziej intuicyjnych w użyciu i progoamowaniu narzędzi (żeby
        chociaż wsponieć SQL servery , Visual Studio .NET ). Ich systemy
        operacyjne też są coraz lepsze. Nie to żebym był przez nich
        zatrudniony w reklamie , czy coś takiego :) , w żadnym wypadku
        ale po prostu nie do końca rozumiem twoją zachętę do "Świętej
        wojny" z tą firmą. Chyba tylko w ten sposób że zaproponuje się
        lepsze od nich rozwiązania. Powodzenia!

        P.S. A swoją drogą jestem ciekaw jakich przeglądarek / systemów
        używaja wszyscy walczący z Microsoftem z tego forum :). Jeśli
        wszyscy zgodnie potwierdzą że to nie IE lub Windows to cofnę
        wszystko co napisałem.
        • Gość: y. Re: Co za Jihaad tu wciskasz ?? IP: *.p.lodz.pl 19.08.03, 15:42
          Gość portalu: FuriaFaga napisał(a):
          > A w imię czego według Ciebie mamy walczyć z Microsoftem ?
          > Możemy sobie mówić co chcemy o tej firmie , rzucać jajami w
          > Gatesa , ciskać rzutkami w jego zdjęcia, używać magii voodoo
          > itp.. a jednak to ona tworzy jedne najlepiej dopracowanych /
          > najbardziej intuicyjnych w użyciu i progoamowaniu narzędzi (żeby
          > chociaż wsponieć SQL servery , Visual Studio .NET ). Ich
          Heh! SQL?????
          Dziekuje postoje, jak potrzebuje machiny i stac mnie na nia,to
          poprosze Oracla, jesli cos poteznego i za darmo mamy PostgreSQL,
          do mniejszych zadan MySQL...
          ...a .Net?? Panie kochany, chyba do obslugi kosiarek do trawy ;)

          > operacyjne też są coraz lepsze. Nie to żebym był przez nich
          > zatrudniony w reklamie , czy coś takiego :) , w żadnym wypadku
          > ale po prostu nie do końca rozumiem twoją zachętę do "Świętej
          > wojny" z tą firmą. Chyba tylko w ten sposób że zaproponuje się
          > lepsze od nich rozwiązania. Powodzenia!
          Sa lepsze, uzywamy.

          > P.S. A swoją drogą jestem ciekaw jakich przeglądarek / systemów
          > używaja wszyscy walczący z Microsoftem z tego forum :). Jeśli
          > wszyscy zgodnie potwierdzą że to nie IE lub Windows to cofnę
          > wszystko co napisałem.
          MozillaFirebird obecnie, czasami jesszcze starszego Mozilla Phoenix.

          pozdro
        • Gość: MaDeR Re: Co za Jihaad tu wciskasz ?? IP: 80.51.240.* 29.08.03, 13:21
          > chociaż wsponieć SQL servery ,
          U mnie w pracy wlazł robal na niego. Główny informatyk piedrolca mało nie
          dostał, bo support micro$hitu ma różne wersje i różne recepty na usuniecie
          paskudztwa w zależnosci od wersji systemu operacyjnego, procka, kształtu
          obudowy i koloru zawartości nocnika w moim domu.
          Patchowanie tegoż serwera przy tym to czysta rozkosz.

          A niestety MUSIMY używać z pewnych powodów na kilku kompach serwerowych
          WinGrozę.

          A co do przeglądarki - to mam IE.
    • Gość: JKK Re: Spór prawny o prawa do systemu Linux: kto ma IP: *.finemedia.pl 19.08.03, 10:58
      Dziwne, że pominięto w rozważaniach bardzo nowoczesny, dość tani i bardzo
      bezpieczny system serwerowy Mac OS X Server (na komputery Apple PowerMac
      G3/G4/G5). Nie dość, że oparty na BSD UNIX to do tego "legalny" ;), cały czas
      rozwijany przez fachowców z Apple (a nie domorosłych informatyków) i
      ponadto jądro ma "do wglądu" - niezależny Darvin rozwijany za zasadach
      OpenSource.
    • Gość: TruePepe Sytuacja wyglada groznie IP: *.nencki.gov.pl 19.08.03, 11:23
      choc mam nadzieje, ze taka nie jest. Jesli IBM przegra, to moze
      to zakwestionowac sama idee GPL. A kwestionowanie GPL oznacza, ze
      kazde bezplatne oprogramowanie moze byc po prostu zawlaszczone
      przez firme majaca dobrych prawnikow. Moze ktos wie, ale dla mnie
      wydaje sie dosc grozna ugoda miedzy IBM a SCO. W takim razie to
      dwa szemrane koncerny dogaduja sie co tak naprawde znaczy GPL.
      Niestety nie wiem jakie taka ugoda ma znaczenie w pokreconym
      amerykanskim prawie. W kazdym razie ktos kogo stac na prawnikow
      dobiera sie do dobra w pewnym sesie publicznego a to jest grozne.

      Druga niedobra sprawa, to to ze nie mamy na to zadnego wplywu.
      Tak naprawde jesli w USA zapadnie decyzja o przyznaniu SCO praw
      do tego kodu, to predzej czy pozniej Polska to zaakceptuje, tak
      jak idzie na pasku USA w sprawie innych praw autorskich. Jedyna
      nadzieja w UE, ona sie czasem stawia.

      TruePepe
      • Gość: Maciek_us Re: Sytuacja wyglada groznie IP: 62.233.233.* 19.08.03, 12:02
        Panowie i panie zabardzo ponosza was emocje ,jak narazie jedyne
        co zrobilo SCO to pokazalo kawalek kodu z usunietymi
        datami .Tak moze postapic kazdy kupie sobie open offica i
        stwierdze ze mnie okradli bo ja wymyslilem to juz duzo
        wczesniej a na dowod pokaze kawalek kodu z wymazanymi
        datami ,zajerzdza paranoja nieprawdaz ,ale niestety taki jest
        amerykanski system sadowniczy ,i takie rzeczy moga sie
        zdarzac .Mysle wiec ,ze jesli SCO niema lepszych dowodow to
        sprawa umrze smiercia naturalna.
      • Gość: y. Re: Sytuacja wyglada groznie IP: *.p.lodz.pl 19.08.03, 15:47
        Gość portalu: TruePepe napisał(a):

        > choc mam nadzieje, ze taka nie jest. Jesli IBM przegra, to moze
        > to zakwestionowac sama idee GPL.
        A co to idee gpl?

        GNU/GPL to poprostu dokument licencji obecnie wersja druga 2,
        duza czesc kodu OpenSource/FreeSoftware jest publikowana na Licencji
        GNU/GPL wer. 2 LUB POZNIEJSZEJ, czesc na podwojnych licencjach,
        czesc na licencji BSD.

        Wiecej informacji o wolnosci i wolnym oprogramowaniu mozecie
        znalezc pod adresem: 7thGuard.Net (po polsku)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka