Dodaj do ulubionych

Praca nie zając, czyli jak dobrze być adminem...

    • Gość: phihi Re: Praca nie zając, czyli jak dobrze być adminem IP: *.ip.netia.com.pl 25.02.09, 13:14
      nie ma co wchodzić w zaciekłe dyskusje to jest programistą a kto technikiem, kto wyrobnikiem a kto myślicielem - branża IT jest bardzo specyficzna, kto w niej robi ten wie o co chodzi:-) Dla wszystkich adminów a także dla tych, którzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej o specyfice tych profesji polecam świetny serial "IT Crowd" - w nim zawarta jest cała filozofia IT (coś jak filozofia ZEN,) - i pamiętajcie głupki - nie należy burzyć równowagi lasów równikowych!!!
    • Gość: Cold Re: Praca nie zając, czyli jak dobrze być adminem IP: *.ipartners.pl 25.02.09, 13:22
      Mnie sie tylko marzy jedna rzecz: wspolpracowac z kompetentnymi adminami (systemowi/sieciowi/whatever), bo naprawde meczy mnie gdy zestawiamy usluge, podajemy dane w postaci XX.XX.XX.XX/29, a po godzinie tlumaczymy jak 2 latkom jaki maja sobie ustawic adres IP, maske czy gateway... Tylu adminow ponoc sie obija w pracy, ale nie sa wstanie poswiecic 15minut by nauczyc sie liczenia sieci...
    • Gość: antyuser Re: Praca nie zając, czyli jak dobrze być adminem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 13:44
      a u mnie jest tak:

      08:00 - 08:30 - poranna kawa i czytanie newsow na necie
      08:30 - 11:00 - proba skoncentrowania sie na duzych tematach skutecznie pacyfikowana przez zbyt duza kadre dyrektorow z ktorych kazdy chce byc wazniejszy probujac wcisnac cos na 'zaraz'
      11:00 - 11:30 - sniadanie
      11:30 - 14:00 - dalsza czesc przerywnikow wybijajacych z projektow
      14:00 - 15:30 - w koncu troche czasu na solidna prace
      15:30 - 16:00 - final countdown

      i tak mija 8h z ktorych efektywnej wymiernej pracy jest jakies 3h a reszta na przypominanie sobie na czym skonczylem przed tym jak mi przerwano

      stanowisko:
      admin/helpdesk/programista/grafik w sredniej firmie na prowincji
    • trombozuh Re: Praca nie zając, czyli jak dobrze być adminem 25.02.09, 14:06
      Który programista jest lepszy :
      1. Ten który potrafi zrobić swoją robotę w 1-2h, a potem sobie gra i googluje
      2. Ten, który zapier..ala 12h/7d, i cały czas musi jeszcze poprawiać błędy?

      Faktycznie - management w wielu firmach IT nie może ścierpieć tych pierwszych, i bardzo lubi tych drugich, zwłaszcza, że mają znacznie mniejsze wymagania finansowe.
      Wszystko przez to, że w Polsce pokutuje wciąż wymaganie, aby pracownik odsiedział swoje 8h w pracy. Gdyby praca była w domu (na Zachodzie programiści nie siedzą w pracy, bo nie bardzo wiadomo, po co)., to może sytuacja by się zmieniła.
    • Gość: heliogabal Re: Praca nie zając, czyli jak dobrze być adminem IP: *.dolsat.pl 25.02.09, 14:10
      U mnie się nie sprawdza, ale ja to na frilansie siedzę... znaczy fakt, są momenty że tydzień czy dwa nic nie mam do roboty, ale często wiąże się to z brakiem stabilności finansowej. Fakt że na te 3 - 4k miesięcznie to nie trzeba siedzieć przy kompie dłużej niz pare godzin, bywa że w weekend się tyle zarobi.

      Ale zechciej człowieku zarobić ze 20k, to musisz zapierdzielać jak mały samochodzik, po 16h dziennie, przez miesiąc. Po takim maratonie muszę długo odpoczywać :-)

      Jak ktoś pisze że branża IT to generalnie luzik i 4h roboty dziennie (a co dopiero na frilansie, panie), to mnie pusty śmiech ogarnia. Inna sprawa że ja jestem wyrobnikiem, nawet bez studiów kierunkowych, to w sumie od speca J2EE na etacie w AMG bardzo daleko... Ale mam trochę znajomych z branży i wszyscy zapieprzają aż miło.
    • norbertrabarbar Re: Praca nie zając, czyli jak dobrze być adminem 25.02.09, 14:16
      KOCHAM BYĆ PROGRAMISTĄ ;D !!!

      Pn - Skończył się łikend, leczę kaca...
      Wt - Myślę w jakim kierunku ma iść tworzona aplikacja
      Śr - Patrz Wt
      Cz - Patrz Śr
      Pi - Skoro już wiem w jakim kierunku to do 16:00 trzeba to zaimplementować
      So - A co... dla przyjemności też lubię coś poprogramować
      Nd - nie no, w niedzielą to ja nie pracuję...
    • Gość: Kubusiasty Re: Praca nie zając, czyli jak dobrze być adminem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 14:50
      Tak, bardzo "miarodajna" sonda.

      Ci, co naprawde pracuja nie maja czasu czytac glupot na slashdocie tylko skupiaja sie na tym co wazne, szerokim lukiem omijajac radosne analizy tego typu. A potem usrednia sie na cala grupe odpowiedzi grupy leni, ktorzy akurat maja czas na przegladania artykulow na ten temat.

      Inna inszosc to fakt, ze adminowi nie placi sie IMHO od godziny pracy ale od efektow tejze. Jesli jest w stanie tak nadzorowac siec, ze dziala poprawnie (i bezpiecznie) z maintenancem rzedu 2h na dzien - to jest wart pieniedzy, ktore dostaje. Szkoda, ze pracodawcy czesto tego nie rozumieja zmuszajac ludzi do bycia zajetymi bardziej, niz sa w rzeczywistosci.

      To samo, posrednio, dotyczy innych ludzi z branzy IT. Zamiast pisac (bezmyslnie) kod, ktory potem nie bedzie dzialal, czesto lepiej oderwac sie na kilka a nawet kilkanascie minut od pracy. Z tym troche jak z pisaniem ksiazki: mozna isc na ilosc, ale liczy sie i tak styl (w tym przypadku jakosc) tego, co zostalo napisane. Co z tego, ze kod bedzie na czas dzieki ciezkiej pracy po 8h/dzien jesli potem przerabianie go (celem usuniecia bledow) zajmie 30% calego budzetu na projekt. Jesli mowimy tu o ludziach, ktorzy nie klepia kodu w oparciu o gotowe flowcharty, trzeba dac im czas na oderwanie sie od pracy... (i to samo dotyczy testera, nie ma nic bardziej tragicznego niz tester podchodzacy w sposob schematyczny i ilosciowy do swej pracy).

      Oczywiscie, sa firmy, ktore redukuja teamy jednoczesnie zwiekszajac ilosc pracy. W pewnym momencie fizycznie z niczym nie da sie zdazyc a wszyscy i tak siedza po godzinach. To rownia pochyla, ale poki cos dobrze sie nie zawali, gora nie reaguje. Zas jak juz sie zawali, z reguly dostaje sie... teamowi. Taki los - roznie trafic mozna.

      (pisane w czasie wolnym - mam urlop)
    • pocalujta_wujta Re: Praca nie zając, czyli jak dobrze być adminem 25.02.09, 15:00
      A co znaczy pracuje? Ktos to rozumie ze klepie w klawiature? A moze klika myszka?

      To tak jak definicja produktywnosci sprzed 30 lat czyli ilosc lini kodu napisanego. Niektorzy idoci z zarzadow ciagle jeszcze te linike przykladaja nic nie rozumeijac z pojec "Object oriented", "Refactoring", "Reuse" no bo to dlka nich magiczne pojecia czesto zle kojarzone, ale w sumie nie rozumieja po co one i co sie za nimi kryje.

      Dobry infomratyk to taki co jest na tyle "leniwy" ze napisze oprogramowanie ktore wspomaga prace innych i jego zeby "nic nie musial robic" czyli nie musial klepac nbez sensu po klawiaturze.

      Zly to wlasnie taki co go menedzmen postrzega jako dobrego, czyli taki co klepie po klawiaturze bez sensu robiac tysiace razy te same operacje jak robot, by splodzic jakis tam stek numerkow raportu dla szefa zeby sie mial czym pochwalic. Nopo to informatyk pracvuje by zrobic narzedzia albo polaczyc je do kupy by latwiej sie zylo.

      poza tym 90% pracy infomatuyka to myslenie nad rozwiazaniem a reszta to klepanie klawiatury.

      Nieststy administracja czyli biurokracja zabiera spora czesc czasu i przejada mozliwosci informatyka.

      Poza tym odreagowywanie przy klawiaturze (np. przegladanie internetu) jest ekwiwalentem tego co szef robi ze znajomymi czy grajac w golfa. Nieststy wielu szefow robiac to uwaza ze tylko oni maja prawo odreagowywania a reszta to sa roboty ktorych pensja powinna byc paliwem zycia. Nieststy wielu szefow wie sporo bna temat administracji, ale nic na temat psychologii i socjologii pracy.
    • Gość: heliogabal Re: Praca nie zając, czyli jak dobrze być adminem IP: *.dolsat.pl 25.02.09, 15:19
      Po pierwsze to jesteście z deczka lekkomyślni licytując się kto mniej w robocie pracuje, słówko wyjdzie ptaszkiem a wróci wołem i stereotyp o informatykach co to płaci się im za 8h a oni pracują tylko 2 tylko się wzmocni.

      Po drugie wiele zależy od rodzaju umowy zawartej między pracodawcą a pracownikiem. Jeśli pracownik ma być rozliczany z efektów pracy (co uważam za rozsądne podejście) to w sumie co komu do tego ile czasu efektywnie pracuje - jeśli wszystko co trzeba jest oddane w terminie, to luz. Podobnie z administracją, trudno tu płacić za klepanie w klawiaturę, raczej płaci się za "gotowość do podjęcia działań" i w tym ujęciu ustawowe 8h brzmi śmiesznie.

      Natomiast jak ktoś produkuje banerki czy layouty, czy inną tego typu masówkę i pracuje na etacie, to - tak jak ktoś tu napisał: PM nie zna się na swojej pracy i nie wie jak przydzielać zadania.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka