Dodaj do ulubionych

Zachod slonca w Meksyku :))).

21.10.05, 04:51
Wlasnie... i co po nim? Gdy juz slonce zniknie w oceanie lub
za horyzontem i zdarzy sie Wam usiasc przy barze lub polozyc
w hamaku po pelnym wrazen dniu. W hamaku wiadomo, najlepiej
i najwygodniej pije sie piwo (cerveza).

Przy barze wybor jest wiekszy. Mozna zamowic tequile. Mozna pic
ja czysta (stright) z trzech rodzajow kieliszkow (canita, caballito
i medida) pomagajac sobie tylko sola i limetka. Mozna tez pic na
meksykanska patriotyczna nute (Bandera Mexicano), tzn. tequile (kolor
bialy) poprzedzic sangrita (czerwona) i wyssac limetke (zielona).
Mozna sprobowac ostroznie mezcal i przyjrzec sie w swietle latarki
barmana robaczkowi/larwie gusano maguey lezacym na dnie butelki.
Po trzecim kieliszku mezcalu gusano juz nam nie bedzie przeszkadzal :).
Mozna tez pic tequila sunrise lub vampiro (bloody Mary).

Mozna tez zaczac i skonczyc wieczor z margarita. I tutaj wybor jest
ogromny. Margarita clasico, frozen, blue, strawberita, bananita itd.
Mozna zostac przy cuba libre lub przy importowanej z Brazylii caipirinha.
Mozna tez wywolac lekkie podniesienie brwi barmana zamawiajac copa de vino.

Cokolwiek by sie pilo, nalezy pamietac o tym aby tego szerokiego
asortymentu nie mieszac i pic w zaleznosci od mozliwosci :). Jest taka
meksykanska wyliczanka: jedna tequila, druga tequila, podloga...
Nadmiar moze pozwolic nam na pojawienie sie nazajutrz - la cruda (kac).
Meksykanie lecza "la cruda" na trzy sposoby: po malej przerwie pija
dalej az "la cruda" zniknie (analogia do polskiego klina :), jedza
birria (zupowaty gulasz tradycyjnie z cabrito/kozle) - duma stanu Jalisco
lub jedza meksykanskie flaki "menudo". Menudo jest meksykanskim
antidotum na wszystkie dolegliwosci z "la cruda" wlacznie.
Nie bez powodu jest to glowne danie przyrzadzane w dzien Nowego Roku :).

Salud!
mojito.
Obserwuj wątek
    • arekch77 Re: Zachod slonca w Meksyku :))). 22.10.05, 01:51
      Mojito, wyrazy uznania za znajomość tematu :))

      > Wlasnie... i co po nim?

      Jak to co? Fiesta!! Tequilę nie tylko można zamówić, ale nawet należy :)
      Uzupełniając to co napisał mojito dodam, że tequli mamy dwa rodzaje, blanco
      czyli biała i dorado czyli złota. Generalnie złota jest lepsza, co jest
      wynikiem leżakowania w specjalnych beczkach. Z kolei ze względu na wiek
      wyróżniamy trzy rodzaje tequili: anejo - najlepsza, taka co leżakowała
      przynajmniej 5 lat; reposado - przynajmniej rok leżakowania, oraz zwykłą, która
      specjalnej nazwy nie posiada. Tequila anejo najczęściej pita jest sama
      (straight lub derecho), powoli, gdyż należy delektować się jej smakiem. Moje
      ulubine marki do Don Julio lub Milagros. Tequila reposado jak i zwykłą pije się
      właśnie tak jak opisał mojito - z solą i limonką lub "na flagę", czyli sok z
      limonki i sangrita. Tequila nigdy nie jest z robakiem!! Robaczki te dodaje się
      do mezcalu, robionego inaczej niż tequila, z innych rodzajów agawy i w innych
      regionach (Oaxaca). Najlepsza tequila wyrabiana jest w stanie Jalisco, chociaż
      istnieją też wyrabiane w innych stanach, np. pochodząca z Guanajuato Tequila
      Corralejo w charakterystycznej, niebieskiej butelce.

      Zamawiając copa de vino prawie zawsze dostaniemy lokalny wyrób, najczęściej
      z "Chateau Pedro Domecq". Takim meksykańskim centrum winnym jest Valle de
      Guadalupe znajdująca się w Baja California. Szczerze mówiąc to wina
      meksykańskie nie powalają na kolana, absolutnie nie mogą konkurować z winami
      kalifornijskimi, chilijskimi czy argentyńskimi że o europejskich nie wspomnę.
      Poza Meksykiem nie są chyba znane.

      Do drinków które wymienił mojito dopisałbym jeszcze znane chyba wszędzie cudo
      pod nazwą pinacolada. Lubię to, mimo iż mówią że to bardziej damski napój. Za
      to jeżeli ktoś chce się poczuć prawdziwym macho, niech zamówi la cucaracha.
      Dostanie drinka najczęściej składającego się w jednej części z tequili i w
      jednej z Kahlua (meksykański likier kawowy). Mieszankę tę następnie się podpala
      i jednym haustem wypija przez słomkę. Efekt - patrz wyliczanka w poście
      mojito :) W wersji hard spotykanej czasami w niektórych dyskotekach Acapulco
      czy Cancun kelner nakłada nam na głowę kask i po wypiciu cucarachy uderza w
      niego gumowym młotkiem. W rezultacie nie jesteśmy w stanie przypomnieć sobie
      żadnej wyliczanki :)

      Po przebudzeniu następnego dnia bez "menudo" trudno się obejść. Gdyby i to
      zawiodło, to polecam przepis barmana z hotelu Gala w Huatulco - pół szklanki
      dostępnego w sklepach napoju Clamato (koktajl z małży i pomidorów) i poł
      szklanki piwa. Efet rewelacyjny.

      Salud!
      • mojito Cantina. 29.10.05, 04:03
        "No hay sabados sin sol ni domingos sin borrachos".
        Nie ma sobot bez slonca ani niedziel bez pijanych :).

        Interesujacym doswiadczeniem moze byc wizyta w prawdziwej meksykanskiej
        "cantina". Klasyczny przyklad meksykanskiego "machismo".
        Zadna szanujaca sie kobieta nie pokaze sie w cantina. Niektore cantinas
        maja informujacy napis: No se admite mujeres, menores de eded ni uniformados.
        Co nie znaczy, ze kobiet sie tam nie zobaczy. Ale to nie sa szanujace sie
        kobiety :). I napis "Ladies Bar" jest pod tym wzgledem mylacy :).

        W cantinas odbywa sie powazne picie i "male bonding". Zamawiajac cos
        pojedynczego do picia u barmana (cantinero) nalezy wyraznie wyszczegolnic:
        "Una copita de tequila, ron, brandy"... itp. Powiedzenie tequila/ron moze
        uczynic nas wlascicielem calej butelki :). Co tez jest normalne w cantina.
        Pojedyncza tequile mozna rowniez zamowic jako "tequilazo/tequilito".
        Popularnym toastem jest: "Salud y pesetas y el tiempo para gozarlas".
        (Zdrowia, pieniedzy i czasu aby sie nimi cieszyc).

        Sposob bycia/picia w cantina powinien byc zawsze uprzejmy. Meksykanie
        niechetnie uzywaja piesci. Chetniej noza/maczety/rewolweru :).
        Widzialem wygrawerowany napis na nozu: "El que mal anda mal acaba".
        Kto zle sie zachowuje, zle konczy. Muzyka w cantina to glownie "ranchera"
        odpowiednik meksykanskiej country music. Dominuje akordeon i ma tentencje
        do katowania refrenu tak dlugo az kolejna kolejka tequili wydaje sie
        tylko jedyna opcja stepiajaca zmysl sluchu :).

        Bywa, ze miejscowy bywalec zechce nam postawic kolejke. Odmowa moze
        spotkac sie z bardzo wrogim przyjeciem. Aby tego uniknac mozna sie
        zaslonic brakiem zdrowia :))). I powiedziec: "No, gracias. Me hace dono".
        Ale powinno to byc ostatecznoscia. I o ostatecznosci piszac ostatnie
        tequilito nazywa sie "Lo del estribo" - strzemienny.

        Dla zyczliwego przypomnienia nie nalezy mieszac picia w Meksyku
        z prowadzeniem samochodu. Jest to najprostszy sposob wyladowania
        w meksykanskim pudle. A nikt nie chce byc w meksykanskim wiezieniu :).
        Absolutamente, no! Proces wyjscia z niego jest dlugi i kosztowny.
        Pomaga w tym niekonczacy sie proces "mordida".

        Salud!
        mojito.
        • arekch77 Re: Cantina. 02.11.05, 23:19
          Niezłe, niezłe, he he he

          Nigdy nie miałem okazji być w takiej typowej "cantina". Głównie ze względu na
          opisaną wcześniej skłonność Meksykanów do używania broni palnej :)

          > Dla zyczliwego przypomnienia nie nalezy mieszac picia w Meksyku
          > z prowadzeniem samochodu. Jest to najprostszy sposob wyladowania
          > w meksykanskim pudle. A nikt nie chce byc w meksykanskim wiezieniu :).

          Hmm, w tej chwili sporo się zmieniło w kwestii prowadzenia samochodu pod
          wpływem alkoholu ijest to surowiej traktowane, może nie od razu pudłem ale
          raczej zatrzymaniem samochodu. Natomiast wcześniej, jakieś dwa lata temu, jazda
          ze sporą ilością promili we krwi nie stanowiła najmniejszego problemu. Moi
          znajomi niesamowicie się dziwili na moje opowieści odnośnie kontroli trzeźwości
          kierowców w Polsce. Tam nic takiego nie miało miejsca, jazda po paru "copitas"
          była czymś zupełnie naturalnym. Policja nawet nie miała przyrządów do badań
          trzeźwości, więc policjant zawsze mógł stwierdzić że "czuć alkohol", co
          podobnie jak "niemanie świateł" było wymuszaniem "mordida". Dopiero w 2004 roku
          w Mexico City zaczął działać program tzw. Alcoholimetro, polegający za
          zatrzymywaniu samochodów w okolicach barów, restauracji czy cantinas i
          sprawdzaniu poziomu alkoholu we krwi. Dopuszczalny poziom to 0,7 promila :))
          Program ten wzbudził ogromne kontrowersje, ludzie bardzo byli niezadowoleni z
          faktu kontrolowania ich trzeźwości, zajął się tym nawet tamtejszy odpowiedznik
          Trybunału Konstytucyjnego. Ocenianio czy sprawdzanie trzeźwości kierowców jest
          zgodne z konstytucją, he he. Po czym rząd DF nieco poluzował, i w dniach
          następujących po ważnych śwętach jak 16 września czy 1 stycznia (!) program
          zawieszano, żeby ludzie mogli bez stresu się pobawić.
        • falalala tequila 09.11.05, 21:05
          Hej pare szczegolow , ktore doszly do mnie z kolei
          Zlota nie jest uwazana za smakoszy za lepsza , gdyz uwazaja ,ze jest pelna
          chemii , poza tym ludzie z Jalisco mowia zedobra tequile sie poznaje po perelce
          powietrza , nalewajac trunek do kieliszka powinien sie pojawic babelek
          powietrza , ktoz to wie ,,,,,,
          Poza tym pewnego rodzaju mitem wydaje sie limonka i sol , w latach 50
          wprowadzili gwiazdy ekranu- Pedro Infante i Jorge Negrete pijac w ten na
          ekranie swoich slawnych filmow stajla macho :) , wczesniej pito solo , obecnie
          tradycja jest tak gleboko zakorzeniona , ze nikt nie pamieta o tym ,,,,,
          Dosc wazna sprawa pozostaje mezcal ;) , mieszkajac w Mazunte mialem co dwa dni
          dostawce z baniakiem mezcala , taniego i dobrego , z tym ,ze cruda nie do
          pozazdroszczenia ;) .Proces produkcji jest podobny , rodzaj agawy zupélnie
          inny .
          Pulque to jestszeroki temat ; ale z ciekawostek to w czasach przedhiszpanskich
          byl to napoj ktory mozna bylo pic dopiero po skonczeniu 52 lat ( wiadomo
          czemu ) , prawda jest taka ze niewielu dotrwalo tego wieku , srednio dlugosc
          zycia trwala 36 lat ,,,,,,
          oki koncze , bo znow mnie wyloguja , piszestrasznie wolno :) pa
          Maciej
          • mojito Tijuana de noche :). 02.12.05, 09:37
            Hola,

            po zachodzie slonca i po zamknieciu galerii, wystaw, muzeow,
            casa de la opera (obecnie Romeo i Julia) i kosciolow - miasto
            zaczyna przygotowywac sie do kolejnego odcinka znanej meksykanskiej
            telenoweli - "Sex and the City" (Hecho en Tijuana) w kolorze lub
            blanco y negro :).

            Utrudzeni zwiedzaniem turysci i zmeczeni praca w fabrykach maquiladoras
            mieszkancy miasta wolno grawituja w kierunku miejsc gdzie odbywa sie
            produkcja filmowa odcinkow telenoweli.

            Ci, ktorzy pala (niestety), moga sobie palenie uprzyjemnic prawdziwymi
            kubanskimi cygarami energicznie reklamowanymi w Tijuana. Sa latwo do
            nabycia rowniez te z najwyzszej polki: Cohiba, Montecristo, Cuaba i Vegas
            Robaina. Ta ulotna przyjemnosc nie jest dostepna legalnie w Stanach z
            powodu trwajacego ciagle embargo. Embargo jest nalozone na wszystko co
            kubanskie z wyjatkiem Kubanek :).

            Najbardziej popularnym miejscem filmowym jest "Adelita". Dlugi bar i duza
            liczba aktorek/chicas oraz statystow powoduje, ze lokal jest gwarnie
            wypelniony po brzegi. Barmani niechetnie robia margarite. Kroluje tequila.
            Time is money here :).

            Prawie przez ulice z Adelita sasiaduje rownie popularne "Chicago" - "gringos
            przyjazny" klub. Oba lokale lekko rywalizuja ze soba i oba maja swoich
            zagorzalych zwolennikow. Wydaje sie, ze "Adelita" ma jednak wiecej :).

            Bardziej kameralna atmosfera panuje w niedalekim "Purple Rain". Aktorki
            maja sympatyczny zwyczaj witania kazdego przybylego mezczyzne i
            przedstawiania sie z szerokim usmiechem. Po przedstawieniu sie cierpliwie
            czekaja na stolkach barowych lub pobliskich kanapach na ewentualny "casting".

            Dla lubiacych kameralnosc i znaczne wyciszenie wraz z "table dance"
            Tijuana oferuje swoje reprezentacyjne studio "Amnesia". Urocza pracownica
            lokalu pobiera 150 peso za wstep. W cene wliczony jest jeden cocktail
            (krajowy) i nic wiecej z wyjatkiem cieplego i zachecajacego "Hola Amigo".

            Alternatywa dla "Amnesia" moga byc studia (prawie filmowe) - "Obsession",
            "Caesars" i "Pueblo Amigo" reklamujace swoje "chicas del dia o noche".
            Rozrzut cen za uczestnictwo w telenoweli jako statysta jest znaczny.
            Z tendencja zwyzkujacych cen za kameralnosc i wyciszenie lokalu.

            Z sentymentem zauwazylem, ze zblizajace sie wolno Swieta nie sa obojetne
            w Tijuana. Slychac bylo w miare czesto spiewane "Feliz Navidad!"
            Nastroj swiateczny zaczynal sie wszystkim udzielac :).

            Poruszany przez nas wczesniej, na innym watku, podatek "impuesto" (I.V.A)
            znajduje potwierdzenie w Tijuana. Saczac margarite, katem oka widzialem
            gustowny tatuaz na posladku tanczacej rytmicznie dziewczyny stwierdzajacy
            na pismie "impuesto incluido" :). Podatki sa, niestety, nie do unikniecia.

            Mojemu przewodnikowi (guia del ocio) po nocnej Tijuana, Ramon V. (yellow
            cab/taxi nr 4809) za interesujace i profesjonalne wzbogacenie mojej wiedzy
            o Tijuana by night - MUCHOS GRACIAS!

            Pozdrowienia,
            mojito.
                  • z.plebsu Re: Que envidia ! 03.12.05, 12:35
                    Hejka, bogini. Nie-moja.
                    Skoro lubisz publiczne połajanki, napiszę, że Twój login jest pretensjonalny,
                    pisanie nudne, a Ty złośliwa. U siebie na forum rób co chcesz (wycinaj do woli,
                    tylko dlatego, że kogoś nie lubisz, nie znając go przecież), ale wychylając nos
                    poza nie, staraj się trzymać poziom.
                    • wasza_bogini Re: Que envidia ! 03.12.05, 13:34
                      rozumiem, ze gdybym wyrazila zachwyt nad pisaniem syfilityka, (to zdaje sie
                      drugi nick mojito), to bylabym super, cool, fajna, moje pisanie byloby ciekawe
                      itp, itd.

                      nie mam powodu, zeby kogos nie lubic, bo moge oceniac tylko po tym co pisze i o
                      czym.
                      jak rowniez moge wyrazic swoja ocene tego, o czym ktos pisze, tak jak ktos
                      ocenil, to co napisala magduszka. prawda??
                      opis dziewczyny, ktora ma tatuaz - sin impuesto na tylku oceniam jako gowniany.
                      i tyle.
                        • czytajaca.tylko Re: Que envidia ! 04.12.05, 09:33
                          wasza_bogini napisała:

                          > realizuje sie gdzies indziej.<
                          Bogini (tez nie moja)!
                          He,he,he.Czyzby?Twoje podczepione linki wkazuja cos innego.
                          Twoj nick i posty to desperacka proba zwrocenia na siebie uwagi.Poczatki
                          Twoich postow >ja,mi,ja,mi< tylko to potwierdzaja.Cool tez nigdy nie bedziesz
                          bo jestes nudna jak flaki z olejem.Brakuje ci wyobrazni i jestes zlosliwa.
                          Facet by ci sie przydal.Ale to w Twoim przypadku niemozliwe chyba,he,he.
                          • wasza_bogini Re: Que envidia ! 04.12.05, 15:48
                            zeby bylo jasne. nie realizuje sie na forach- tym, innym i jeszcze innym.
                            jelsi chodzi o -mi,ja itp. to chyba jest normalne, ze jak ktos byl gdzies to
                            pisze co widzial. trudno, zebym pisala on albo ona byla kiedy to ja bylam.
                            magduszka tez pisala o swoich obserwacjach i arek rowniez.

                            moj nick- jest wariacja w pewnym temacie i na potrzeby czegos, byl to dowcip
                            ale ty o tym nie wiesz, wiec trudno, zebys zrozumial.
                            co do wyobrazi, to nie wydaje mi sie, zeby mi jej brakowalo. natomiast nie
                            traktuje kazdego postu jako powodu do wywnetrzniania sie.
                            moze jestem nudna. ok, masz prawo.

                            natomiast mi sie wydaje nudne ciagle pisanie o knajpie cien anos, ceviche itp,
                            itd i zachwycanie sie hotelami typu marriott. no ale kazdy ma swoj gust i
                            preferencje o czym pisze.

                            wcale nie oceniam postu o nocnej eskapadzie jako bujny twor wyobrazni.
                            ALE moze mam uraz w zwiakzu z pewnym watkiem, ktory przecytalam na forum swiat,
                            w ktorym mojito bral udzial. mozliwe.

                            ale poniewaz atmosfera na tym forum zrobila sie dosyc ciezka wiec juz nie bede
                            zanudzala obecnych tu moimi nudnymi postami.
                            schodze z drogi:)
                              • z.plebsu Re: Que envidia ! 04.12.05, 20:16
                                Boska, sama zaczęłaś, prawda?
                                Zmiana loginu to nie przestępstwo. Wątku, który Cię oburzył nie znam, ale
                                widzę, że facet Cię omija jak może, nie reaguje na zaczepki, wycinanie jego
                                postów, w których nie było nic zdrożnego (zrobiłaś to na swoim forum dwa razy,
                                bez żadnego powodu). Nie mogłaś znieść tej obojętności, czy co? No, to w końcu
                                jesteś w centrum zainteresowania. Zadowolona?
                                Wszystkich miłośników Meksyku przepraszam za jałową dyskusję, ale miarka się
                                przebrała.
                                • koneserka_meskich_posladkow Re: Que envidia ! 04.12.05, 20:55
                                  nie zalezy mi na byciu w centrum zainteresowania.
                                  jaka miarka? jakie zaczepki?? jakiej obojetnosci?? nie rozumiem.
                                  chyba moge powiedziec jesli cos jest dla mnie na poziomie faktu, czy nie?



                                  ps. ten nick nie wynika z mojej zlosliwosci- zalozylam go dwa lata temu.
                                  ale dyskusja rzeczywiscie jalowa.


                                  • z.plebsu Re: Que envidia ! 04.12.05, 21:25
                                    Jakie zaczepki? Nie będę obrażać inteligencji czytających i wklejać tu linków z
                                    tego forum zresztą. Nie sądzę też, żeby kwitowanie jednym niemerytorycznym
                                    zdaniem ciekawej lub nie... znasz łac. przysłowie o gustach? ... relacji było
                                    taktowne. A co wycięłaś sama wiesz. Dlaczego też tylko tobie jest wiadomo.
                                    Łyknij coś rozkurczowego przed snem. Wyczuwa się nieuzasadnione napięcie w
                                    twoich postach.
                                • arekch77 Calma, calma!! 04.12.05, 21:40
                                  Kobiety! Wyluzujcie... O co się będziecie kłócić, że ktoś kogoś skrytykował?
                                  Taka już uroda forów internetowych. W jednym wątku mojito dosyć ostro
                                  skrytykował magduszkę, w innym dostało mu się od bogini - o to chodzi, jednym
                                  coś się podoba, innym nie. Ja np. nic złego nie widzę w wyszukiwaniu wiadomości
                                  w google czy innej wyszukiwarce; tam gdzie rozmawialiśmy o deforestacji, sam
                                  musiałem wyszukać odpowiednie statystki w necie, bo chyba dosyć trudno jest
                                  mieć wszystkie dane w pamięci? Można porównywać tanie hotele, można i
                                  Marriotty - każdy jeździ tam na co go stać i co mu odpowiada; nikt z tego
                                  powodu nie jest dyskryminowany.

                                  Bardzo podobały mi się opisy zarówno mojito z Tijuany jak i bogini o jej pracy
                                  z indianami. Proszę Was, wróćcie do poprzedniego poziomu zamiast ciągnąć te
                                  kłotnie.

                                  Todo con calma :)
                                      • mojito Re: Tequila sunrise :))). 27.01.06, 02:19
                                        kasiasmom napisała:

                                        "... czy mozna caly rok przesiedziec na plazy? :-)
                                        Przeciez w Rosarito nic ciekawego nie ma..."

                                        Momentito Kasiu :))),

                                        al contrario. Spojrz na Rosarito moimi oczami. Byc moze uda mi sie
                                        Ciebie zainteresowac. Nie ma mowy o calorocznym siedzeniu na plazy.
                                        Od czasu do czasu dla odswiezajacej zmiany mozna sie polozyc na niej :).

                                        Przy lekkim wychyleniu sie z balkonu mozna prawie zobaczyc swiatla
                                        San Diego. Bez wychylania sie widac turkusowy ocean, palmy i zachecajaca
                                        plaze. Patrzac w przeciwna strone przez otwarte weneckie okno widzi sie
                                        usmiechajaca sie i mrugajaca porozumiewawczo urocza Baja California ze
                                        wszystkimi jej urokami i aktywnymi rozrywkami. Horses, fishing, diving...

                                        Jezeli kreci Ciebie kinematografia to w Rosarito zbudowano studio
                                        20th Century Fox. Tutaj wlasnie krecono wiekszosc scen z filmu "Titanic".
                                        Studio jest dostepne dla zainteresowanej publicznosci.

                                        Rzut beretem od Rosarito znajduje sie najbardziej znane w Meksyku
                                        miejsce/mekka dla milosnikow homarow - Puerto Nuevo/Lobster(La Langosta)
                                        Village. Wioska znana jest w calym Meksyku i sposob przyrzadzania homarow
                                        a la Puerto Nuevo jest synonimem swiezosci i apetycznosci. Podawane tutaj
                                        "la langosta" snia sie po nocach erotycznie i kulinarnie :). Moim ulubionym
                                        sposobem przyrzadzenia homara jest " al mojo de ajo". Od pazdziernika do
                                        marca odbywa sie tutaj La Langosta Festival przyciagajacy z calego swiata
                                        wielbicieli "marisco". Festiwalowi towarzysza wystepy tancerzy folklorico
                                        i mariachis. Kilka dobrze wyposazonych barow i discos pozwola, tym nie
                                        mogacym zasnac od razu, wslizgnac sie w noc dnia nastepnego tanczac lub
                                        przygladajac sie tanczacym siedzac na stolku barowym :). Jezeli wytrwalosc
                                        dopisze, mozna przywitac wschod slonca lezac w hamaku pod palapa. Mozna tez
                                        nocne znuzenie splukac w oceanie :).

                                        Byc moze zgodzisz sie ze mna, patrzac moimi oczmi, ze Rosarito moze byc
                                        zupelnie ciekawym miejscem na baze przedluzonych meksykanskich slonecznych
                                        wakacji. La vida es hermosa! Absolutamente! :))).

                                        Slonecznie pozdrawiam,
                                        mojito.
                                        • kasiasmom Re: Tequila sunrise :))). 27.01.06, 18:03
                                          O studio filmowym wiem, zastanawialam sie, czy nie dodac by do mojej
                                          wypowiedzi "no, chyba ze jako baza wypadowa do innych ciekawych zakatkow" i
                                          chyba powinnam byla... Ach mojito, tak poetycznie to wszystko przedstawiasz,
                                          nie myslales o pisaniu dla Conde Nast Traveler? :-) (wlasnie czeka na mnie nowy
                                          numer). Chyba za dlugo nie mialam wakacji...
                                          • mojito Re: Tequila sunrise :))). 28.01.06, 08:37
                                            kasiasmom napisała:

                                            "...czy nie dodac by do mojej wypowiedzi "no, chyba ze jako
                                            baza wypadowa do innych ciekawych zakatkow..."

                                            Hola Kasiu,

                                            dodanie niedodanego zdania rzeczywiscie sprawiloby przyjemnosc Rosarito :).
                                            Buduje sie tam ostatnio duzo apartamentowcow i rynek mieszkaniowy kwitnie.
                                            Plusem bazy w Rosarito bylaby bliskosc do granicy i amerykanskiej
                                            infrastruktury. Minusow na razie nie widze :).

                                            Ostatnie wydanie "Conde Nast Traveler" mam przed soba. Zauwazylem, ze redakcja
                                            z mysla o Tobie zamiescila krzyczacy okladkowy tytul: Caribbean Now! Zaczynam
                                            przegladanie czasopisma od ostatniej strony z "room with a view". Podziwiam
                                            wiec widok z okna hotelu Los Juaninos w meksykanskiej Morelia.

                                            Jezeli szukasz inspiracji gdzie poleciec na zasluzone wakacje to ostatnie
                                            wydanie "Travel @ Leisure" zawiera 50 romantycznych propozycji. Z meksykanskich
                                            propozycji na liscie znajduje sie Puerto Vallarta i Zihuatanejo. Ja proponuje
                                            rozwazenie Cabo San Lucas. Polecisz, odpoczniesz, wrocisz, opiszesz :).

                                            Saludos,
                                            m.
    • eeela Re: Zachod slonca w Meksyku :))). 14.05.06, 20:58
      Mozna zamowic tequile. Mozna pic
      > ja czysta (stright) z trzech rodzajow kieliszkow (canita, caballito
      > i medida) pomagajac sobie tylko sola i limetka.

      Znajomy mi Meksykanin oswiadczyl, ze numery z zagryzaniem sola i limetka/cytryna
      to sa numery na pokaz dla Europejczykow. Ze oni zazwyczaj pija tequile po prostu
      czysta, a co wrazliwsi dodaja sol i sok bezposrednio do szklanki.
      • mojito Artystyczna Tijuana. 11.06.06, 18:27
        Tijuana, chyba dwumilionowe obecnie miasto, byla do niedawna
        tylko etapem do nowego, lepszego zycia w Kalifornii. Miasto
        zylo symbiotycznie na styku dwoch roznych swiatow i dwoch
        nierownych ekonomii.

        Z pojawieniem sie wysokiej stalowej sciany w polnocnej czesci
        miasta i innymi utrudnieniami w przenikaniu przez dotyczczas
        dziurawa jak ser szwajcarski granice, Tijuana stala sie sama
        celem podrozy dla migrujacych do miasta ludzi. Miasto stalo sie
        zywym osrodkiem kulturalnym i najbardziej obecnie rozwijajacym
        sie ekonomicznie regionem w Meksyku.

        Odzwierciedleniem tego jest obecna interesujaca wystawa w Muzeum
        Sztuki Wspolczesnej w San Diego zatytulowana "Strange New World:
        Art and Design From Tijuana". Mozna obejrzec 130 prac wystawionych
        przez 41 meksykanskich artystow. www.mcasd.org
            • mojito Re: Oh, Mexico! 07.09.06, 06:13
              Rzeczywiscie, Kasiu, huragan John potargal zdrowo Baja California
              Sur. Zabil piec osob i zostawil sporo zniszczen. W swojej furii
              zaczepil rowniez o Zihuatanejo i Acapulco. U Ciebie zadnych odpryskow
              zlej pogody nie bylo?
              • mojito Alkoholowy podboj Ameryki. 05.10.06, 06:02
                Przez tequile, oczywiscie. Amerykanie zaczynaja coraz czesciej
                cieszyc sie i smutki topic w tequili. W ostatniej dekadzie spozycie
                tequli wzroslo w Stanach o 900%. Juz w tym roku wypito jej o 25%
                wiecej niz w roku ubieglym. Amerykanie pija obecnie wiecej tequili
                niz Meksykanie. Byc moze tez duzy udzial w konsumpcji tequili maja
                Meksykanie mieszkajacy w Stanach. Europa jest drugim co do wielkosci
                rynkiem tequli.

                Na wiosne amerykanska granice przekroczyl (legalnie :) nowy gatunek tequili
                urodzonej w rodzinie Jose Cuervo - Black Medallion (anejo) i natychmiast
                zdobyl popularnosc, uznanie i zoladki bywalcow barow. Widac ja obecnie
                stojaca dumnie na wysokich polkach i blyskajaca godna pozazdroszczenia
                karmelowa opalenizna.

                Nowy front ataku na rynek amerykanski otworzyl sie w tym roku w Filadelfii.
                Wlasciciel znanej meksykanskiej restauracji Tequilas w centrum miasta
                www.tequilasphilly.com - David Suro zaczal produkowac w Meksyku
                nowy gatunek tequili Siembra Azul www.siembraazul.com i sprzedawac
                tequile w swojej restauracji razem z 85 innymi gatunkami. Siembra Azul
                sprzedaja rowniez lokalne sklepy. Sr. Suro prowadzi tez seminaria na temat
                tequili. Zamiast dyplomow uczestnikom seminariu wydaje po pare
                caballitos/kieliszkow tequili :).

                Salud!
                m.
                • mojito Zmyslowe latynoskie noce - salsa :). 29.01.07, 04:34
                  W sobote bylem na promocji kursow tanca latynoskiego salsa.
                  Wrocilem do domu po kilku cuba libres i chory z zazdrosci.
                  Caramba! jak ci Latynosi tancza! Z daleka wyglada na to, ze
                  to jedna osoba tanczy. Z bliska widac tanczaca pare pomiedzy
                  ktora nie mozna wsunac kartki papieru. Zmyslowosc scieka po
                  nich na parkiet. I ta pulsujaca muzyka...Dios mio! Caliente!

                  Zazdrosc zainspirowala mnie. Zaczynam o salsie myslec powaznie.
                  www.livinginrhythm-intl.com Powinienem sie zdecydowac do
                  dziesiatego lutego. Zaczynam cwiczyc zwroty: Quieres tomar algo?
                  i Bailamos? :).
                  • mojito Ekspansja meksykanskiego piwa. 13.06.07, 04:59
                    Trwa nieustanny podboj rynku amerykanskiego przez meksykanskie piwo.
                    Import meksykanskiego piwa do Stanow od roku 2001 do 2006 wzrosl o 40%.
                    Meksykanskie piwa maja polowe rynku piwa importowanego. Meksykanska "Corona"
                    jest najpopularniejszym i najlepiej sprzedajacym sie piwem meksykanskim
                    w Stanach. Zajmuje szoste miejsce w sprzedazy ogolnej. Sprzedaz produkowanego
                    lokalnie piwa spadla w ciagu ostatnich szesciu lat spadla o 20%.

                    W tym roku holenderski Heineken podpisal 10-letni kontrakt z meksykanskim
                    piwowarem FEMSA na dystrybucje piwa "Dos Equis" www.dosxx.com i "Tecate"
                    www.cervezatecate.com Z obu rodzajami piwa FEMSA i swoimi Heineken
                    i Amstel Light holendrski dystrybutor ma 30% importowanego rynku w Stanach.

                    Reklama "Dos Equis" ma latwo wpadajacy w oko i ucho slogan: "Stay thirsty,
                    my friends".

                    I tego nam tez zycze, Amigos!
    • caesar_pl Re: Zachod slonca w Meksyku :))). 27.10.15, 16:31
      Ja w Mexyku pilem wodki-Varsowia,Walesa oraz Wyborowa.Strasznie tanie wodki.
      img4web.com/view/AWYAQ6
      1 litr Warszawskiej(Varsovia)40% kosztowal 53$ (peso ma znak $)a 1 euro kosztowal !!! 17 peso....czyli flacha za 3,5 euro...!!!!
    • gp1959 Re: Zachod slonca w Meksyku :))). 12.11.15, 19:45
      Mojito, zdecydowałem się napisać, bo wiosną (koniec kwietnia) lecimy z żoną do Meksyku i chcieliśmy zobaczyć atrakcyjne rzeczy na północy tego kraju. Czyli zabytki, cuda natury, coś co naprawdę warto, a widzę z wpisów, że jesteś z tymi terenami obeznany. Możesz pomóc?
      Z góry dziękuję.
      • x.kasia Re: Zachod slonca w Meksyku :))). 02.02.16, 11:33
        Cześć,
        Wybór miejsca będzie zależał od tego jak lubisz wypoczywać. Oba miejsca różnią się znacznie.
        Mazatlan jest dalej na północy (ok. 440 km) i w związku z tym średnia temperatura będzie
        o parę C niższa niż w Puerto Vallarta. PV jest miastem głównie turystycznym i znacznie droższym
        od Mazatlan. W Mazatlan są ładniejsze plaże. Snorkling jest lepszy w PV. Mazatlan to "prawdziwe"
        meksykańskie miasto. PV to kurort i z miastem meksykańskim ma trochę mniej. Mazatlan jest drugim miastem w stanie Sinaloa z doskonale rozwiniętym "przemysłem" narkotykowym:) Oba jednak miejsca są warte odwiedzenia. Dla różnych powodów o których będziesz musiał zadecydować sam:)
        Pozdrowienia - kasia
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka