Dodaj do ulubionych

"Ciemna strona" Acapulco

02.01.07, 17:49
Oto artykuł który ukazał się w dzisiejszym "Milenio"


Podczas minionego roku Acapulco było miejscem „narkoprzemocy” która
powodowała morderstwa, strzelaniny oraz eksplozje granatów, na co mieszkańcy
reagowali organizując marsze przeciw przemocy w których uczestniczył
burmistrz Felix Salgado Macedonio.

20 stycznia trzy osoby odwiedzające więzienie w Acapulco zostały zastrzelone
z broni AK-47 (Kałasznikow), a dwa dni później kolejna osoba została
zamordowana wychodząc z dyskoteki „Beverly Hills” w dzielnicy Progreso.

Przez następne dni akty przemocy nie ustawały – miał miejsce pierwszy wybuch
granatu w dwóch atakach na „narkosklepy”. Stało się to 24 stycznia.

Pierwszy z tych ataków miał miejsce w „strefie tolerancji” w dzielnicy Aguas
Blancas gdzie zginęła jedna osoba, a drugi w dzielnicy Vista Alegre, gdzie
ostrzelano sklep z broni AR-15 oraz AK-47 zabijając kolejną osobę.

Garita, inna dzielnica Acapulco, była miejscem kolejnych aktów przemocy, jak
np. strzelanina pomiędzy policją federalną a ludźmi „narkobiznesu”
podszywającymi się pod pracowników AFI (coś jak nasze CBŚ). W rezultacie 4
osoby zginęły.

W rezultacie tej fali przemocy zwiększono liczbę policjantów policjantów PFP
oddelegowanych do Acapulco w ramach programu „Mexico Seguro” ze 100 do 190.

Mieszkańcy i burmistrz zorganizowali marsz przeciw przemocy i 30 stycznia
miejsci sekretarz bezpieczeństwa i zarządu dróg, Genaro Garcia Jaimes,
zrezygnował ze stanowiska.

Granaty także wybuchały w Zihuanatejo, gdzie został zaatakowany dom
miejskiego dyrektora bezpieczeństwa. W rezultacie ataku został ranny
policjant. Wkrótce i tam wprowadzono w życie program „Mexico Seguro”.

W lutym miły miejsce dwie kolejne eksplozje granatów w Acapulco, co od
początku roku dało w rezultacie trzy. Jedna eksplozja miała miejsce przy
stanowisku policji federalnej, druga przy komisariacie w dzielnicy Garita.

Wkrótce, nieznani sprawcy obrzucili granatami hotel „Posada Colonial”w
Zihuanatejo. Jeden granat eksplodował. Lokalni przedsiębiorcy oficjalnie
ogłosili zaniepokojenie falą przemocy.

W międzyczasie trwały zabójstwa w różnych miejscach Acapulco, zarówno w
centrum jak i na obrzeżach. Odnajdywano ciała ofiar ze związanymi rękoma oraz
ze śladami tortur. Policji nie udało się odnaleźć sprawców.

W marcu minęlo 100 dni urzędowania burmistrza Acapulco. W swoim przemówieniu
wspomniał tylko o wzmocnieniu sił policyjnych. Wcześniej mówił: „siedzimy na
beczce prochu” oraz „nie rządzę dla gangów”.

W kwietniu grupa policjantów została zaatakowana przez nieznanych sprawców,
którzy użyli granatów oraz broni automatycznej AR-15 oraz AK-47. Zdarzenie
miało miejsce w Tecpan de Galeana.

W maju urząd sekretarza bezpieczeństwa oraz zarządu dróg objął Juan Carlos
Moreno Munoz, były policjant. Mimo to zabójstwa trwały, tym razem głównie
policjantów policjantów i eks-policjantów.

Nigdy wcześniej nie było tylu napadów na banki co w zeszłym roku. Pierwszy
miał miejsce 9 lutego, na obrzeżach Acapulco, o godzinie 11:00. dyrekcja
banku zawsze powiadamiała policję z dużym opóźnieniem.

W drugim semestrze liczba morderstwa nie zmalała, zmieniła się forma –
odnajdowano ciała ofiar bez głowy, z przypiętymi ostrzeżeniami dla władz oraz
grup przestępczych.

W czerwcu mieszkańcy organizują drugi marsz przeciw przemocy. Brało w nim
udział około pięć tysięcy osób z Acapulco, Zihuatanejo, Tlapa, Ciudad
Altamirano, Iguana i Chilpancingo.

25 czerwca był najkrwawszym dniem – znaleziono 10 ciał z całym stanie
Guerrero, z tego 8 w Acapulco. Przynajmniej 4 ofiary znaleziono w strefie
turystycznej „Balcones al Mar”.

15 lipca burmistrz Acapulco zwołał trzeci marsz przeciw przemocy, w którym
brali udział członkowie zarządu miasta.

Zabójstwa wciąż trwały. Do tego doszły porwania ludzi z ulicy, dokonane przez
nieznanych sprawców.

Przemoc wzrosła na sile w listopadzie; zamordowano przynajmniej 17 osób
cywilnych, między nimi właścicieli restauracji. Oprócz tego było kilka
przypadkowych ofiar strzelanin ulicznych między gangami.

W listopadzie zanotowano najwięcej eksplozji granatów: trzy w Acapulco (jeden
policjant zginął), i dwie w Ixtapa, na kilka godzin przed wizytą w tym
mieście prezydenta Vicente Foxa oraz prezydenta elekta Felipe Calderona.

Również w listopadzie miały miejsce ataki na policjantów z drogówki, którzy
zgodnie z zarządzeniem burmistrza nosili mundury podobne do tych używanych
przez policję federalną. W rezultacie jeden policjant zginął i dwóch zostało
rannych, co zmusiło burmistrza do ponownej zmiany mundurów.

10 listopada redaktor naczelny gazety „Despertar de la Costa”, Misael Tamayo
Hernandez został znaleziony martwy w motelu przy drodze do Lazaro Cardenas.

W tym czasie gubernator stanu oświadczył, że przestępczość w kraju powinna
być traktowana jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.

Po zakończeniu roku, przemoc trwa. W tych aktach przemocy używana jest broń
dużego kalibru.


Oryginalny artykuł znajduje się tutaj:

www.milenio.com/index.php/2007/01/01/27890/
Obserwuj wątek
    • mojito Sol y sombra. 03.01.07, 03:05
      Ubiegly rok wprowadzil nowe metody walki miedzy "narcotraficantes"
      - dekapitacje. Inspiracje prawdopodobnie wzieto z Bliskiego Wschodu.
      Odciete glowy policjantow i nie-policjantow znaleziono w Rosarito Beach.
      W Uruapan wyrzucono z worka na parkiet cztery glowy podczas dyskoteki .
      Bardzo wymowny akcent brutalnej walki o wplywy terytorialne.
      • arekch77 Re: Sol y sombra. 03.01.07, 13:07
        Kilka cytatów z dzisiejszego artykułu:

        www.eluniversal.com.mx/editoriales/36382.html
        "Mkabryczny raport przygoowany przez Komisję Bezpieczeństwa Publicznego ukazuje
        bilans zabójstw powiązanych z narkobiznesem w Meksyku w latach 2000 - 2006
        (rządy Foksa): 9.000 ofiar.

        Cztery zabójstwa dziennie, półtora tysiąca rocznie, przez 3 lata cztery i pół
        tysiąca ofiar. Dla porównania, w Iraku przez ten sam okres (3 lata) zginęło 3
        tysiące żołnierzy amerykańskich."

        Najgorszy pod tym względem był stan Michoacan, gdzie zamordowano 50% ogólnej
        liczby ofiar. W stanach Sinaloa i Tamaulipas było to 30%.

        Najgorszy był rok 2006 - ponad 2.100 zabójstw. Ten rok również nie zaczął się
        najlepiej, w ciągu pierwszych 48 godzin w porachunakch gangów zostało
        zamordowanych 14 osób. Najmłodsza ofiara to 12-letni chłopiec, zamordowany
        strzałem w tył głowy.

        Trzy tygodnie temu rząd rozpoczął operację antynarkotykową w Michoacan,
        wysyłając tam około 7 tysięcy żołnierzy i policjantów. Nie powstzymało to
        jatki - przez ten okres zginęło tam 18 osób.

        Dzisiaj podobna operacja rozpoczyna się w Tijuanie. Mojito, czy tamtędy
        przekraczasz granicę? Napisz jak zauważysz coś ciekawego.

        Pozdrawiam,

        Arek
        • arekch77 Jeszcze o Tijuanie 03.01.07, 13:14
          Inny artkuł

          www.eluniversal.com.mx/nacion/147156.html
          "W roku 2006 w tym nadgranicznym mieście co trzedzi dzień miało miejsce
          zabójstwo.

          Zanotowano 130 porwań dla okupu, wg danych Obywatelskiej Komisji Bezpieczeństwa
          Publicznego.

          Dane tego samego stowarzyszenia mówią, iż ponad 500 rodzin uciekło z Tijuany
          osiedlając się w Stanach Zjednoczonych lub innych miastah Meksyku.

          Właściciele restauracji i barów twierdzą iż srzedaż im spadła o 50%; oni też
          byli grupą szczególnie dotkniętą plagą porwań, napadów i zabójstw.

          Na sytuację w mieście mieszkańcy reagowali organizując marsze przeciw przemocy.
          Jeden z nich przeszedł ponad 500 kilometrów.

          Zabójstwa miały miejsce w biały dzień oraz w miejscach publicznych."
          • mojito Re: Jeszcze o Tijuanie 04.01.07, 06:10
            Z Tijuana statystyczna przestepczoscia skutecznie konkuruja Nuevo
            Laredo i Ciudad Juarez. Oprocz glownego przemyslu miasta - "maquiladora"
            znanymi galeziami gospodarki jest przemyt ludzi i narkotykow do Stanow.

            Ludzi ("pollos) przemycaja zawodowo "coyotes/polleros". Ostatnie uszczelnienie
            granicy spowodowalo, ze przemyt ludzi przeniosl sie troche dalej przy granicy
            z Arizona. W miescie sa hotele specjalizujace sie w wynajmowaniu pokoi
            czekajacym na przerzut. Ostatnio policja aresztowala grupe Irakijczykow
            przygotowujacych sie do przekroczenia granicy. Koszt wynajecia "coyote"
            waha sie od USD 1500 - 2000. Gwarancji przekroczenia granicy nikt jednak
            udzielic nie moze.

            Narkotykami w Tijuana zajmowala sie do niedawna rodzina Arellano-Felix.
            Przez chyba dekade bracia Arellano byli krolami rynku narkotykowego.
            Z ich czworki Benjamin byl juz od dluzszego czasu w wiezieniu, Ramon
            zginal zastrzelony przez policje, a w lecie Javier zostal aresztowany
            na miedzynarodowych wodach terytorialnych wlasnie u wybrzezy Los Cabos.
            Zostal deportowany do Stanow. Najmlodszego Eduardo szuka policja i lowcy
            glow. FBI wyznaczylo 5 milionow nagrody za pomoc w jego ujeciu.

            Przy olbrzymich zyskach zawsze ktos wypelni luke spowodowana smiercia
            lub aresztowaniem narcotraficante. Tijuna jest teraz najbardziej obstawiona
            granica ze Stanami. Pracuje tutaj duza liczna agentow DEA (Drug Enforcement
            Administration). Stany zainwestowaly w elektroniczny podsluch i obserwacje
            z powietrza. W zeszlym roku po powrocie z Tijuana czytalem o odkryciu
            kolejnego tunelu z Mesa de Otay do San Ysidro. Tunel byl wyposazony
            w klimatyzacje :).

            Z Tijuana do Los Cabos jest okolo 1,700 km. Bede odlatywal do Stanow
            z San Jose del Cabo.

            Na optymistyczna nute z przyjemnoscia dziele sie wiadomoscia o zwroceniu
            mi dzisiaj portfela zostawionego na poczcie. Przykre uczucie taka strata.
            Wspaniale jego odzyskanie :).

            Saludos,
            m.
            • mojito Re: Jeszcze o Tijuanie 07.01.07, 05:16
              Od piatku policja municypalna w Tijuana patroluje ulice przygranicznego
              miasta bez broni w towarzystwie zolnierzy i policji federalnej. Prezydent
              Felipe Calderon wyslal do Tijuana kontyngent 3,300 zolnierzy i policji
              federalnej aby zmniejszyc liczbe zabojstw zwiazanych z handlem narkotykami.

              Policja federalna odebrala bron lokalnej policji aby sprawdzic czy bron nie
              byla uzywana w kilkunastu glosnych zabojstwach w Tijuana. Jest uzasadnione
              podejrzenie, ze czesc skorumpowanych policjantow jest oplacana przez handlarzy
              narkotykow. Jest to druga taka zdecydowana akcja prezydenta po objeciu urzedu.
              • arekch77 Re: Jeszcze o Tijuanie 09.01.07, 19:58
                Mimo wprowadzenia "stanu wojennego" w Tijuanie, przestępczość nie spada.
                Dzisiaj znaleziono zwłoki 4 ofiar. Miejscowi policjanci przez sowja radia, na
                częstotliwościach policyjnych, zaczęli otrzymywać pogróżki

                "utniemy wam głowy, sk..y, teraz gdy nie macie broni"

                Na stronie El Universal był artykuł o tych pogróżkach, nawet ściągnąłem sobie
                plik audio z tym nagraniem. Jednak bardzo szybko zniknął, ledwie minęło parę
                godzin i już go nie ma..
                • arekch77 Wojsko w Acapulco 10.01.07, 23:46
                  Rząd federalnyu, aby powstrzymać falę przemocy w Acapulco, wysłał tam dzisiaj
                  2000 złonierzy. Operacja ta wzorowana jest na tych z Michoacan i Tijuany, które
                  póki co sukcesu nie odniosły. Ale przynajmniej stwarza się pozory "robienia
                  czegoś".

                  Lokalne władze obawiają się że operacja ta spowoduje ogromne straty w
                  turystyce, czyli głównym źródle utrzymania miasta. W końcu ciągłe zatrzymania,
                  wysadzanie z samochodów czy autobusów i rewizje pod lufami karabinów to nie
                  jest to, co turyści lubią najbardziej...

                  Żródła:

                  www.eluniversal.com.mx/estados/63483.html
                  www.cronica.com.mx/nota.php?id_nota=280040
                  www.eluniversal.com.mx/notas/399359.html
                  www.oem.com.mx/elsoldeacapulco/notas/n129203.htm
                  Saludos!
                  • mojito Miasteczko (nie)turystyczne. 15.01.07, 05:01
                    W meksykanskim stanie Sonora, sto km od granicy z Arizona, lezy male
                    miasto Altar. Altar jest miejscem zbornym dla wszystkich chetnych
                    pragnacych dostac sie nielegalnie do Stanow. Na rynku miasta mozna
                    kupic odpowiednie buty, kapelusze, grube skarpety, plastikowe galonowe
                    pojemniki na wode i inne niezbedne rzeczy pomocne przy przekraczaniu
                    pustynnej granicy w Arizonie w temperaturze 45 C.

                    Miasto ma dobrze rozwinieta baze noclegowa z wyborem od pokrytych wykladzina
                    dywanowa wielopietrowych prycz za 20/30 peso/doba do wygodniejszych pokoi
                    z klimatyzacja.

                    W Altar zdecydowani na zmudny, uciazliwy i niebezpieczny trekking w
                    kierunku El Norte poznaja swoich przewodnikow "coyotes" i placa im za
                    profesjonalne przeprowadzenie przez coraz bardziej uszczelniana granice.
                    Stad wlasnie za US$ 15 od osoby wiezieni sa grupowo do przygranicznego
                    El Sasabe. El Sasabe nie ma banku i nie ma stacji benzynowej. Ma natomiast
                    kwitnaca branze przemyslu quasi-turystycznego. Sprzedaje kolorowe sny
                    i marzenia emigrantom z calego swiata o lepszym i zamozniejszym zyciu w
                    widocznym juz w zasiegu wzroku El Norte. W El Sasabe najwiekszy ruch
                    i ozywienie zaczyna sie o zmroku...

                    W ubieglym roku prawie 600 podrozujacych w ten sposob ludzi stracilo
                    zycie na pustyni Arizony.
                    • arekch77 Tajna broń meksykańskiej policji :) 23.01.07, 20:08
                      hehehehe

                      Jak już wcześniej napisał mojito, policja miejska w Tijuanie jako ta
                      najbardziej skorumpowana i ochraniająca przestępców została rozbrojona przez
                      wojsko. Od dzisiaj jednak mają nową broń.

                      www.milenio.com/index.php/2007/01/22/33914/
                      "Tijuana. Miejscy policjanci z sekcji turystycznej oraz z Bezpiecznej Strefy,
                      aby bronić się przed przestępcami uzbroili się w proce, w międzyczasie
                      oczekując aż zostanie im zwrócona broń palna zarekwiorwana przez wojsko.

                      Policjanci którzy chcą pozostać anonimowi urządzili składkę aby zakupić "broń",
                      60 proc którymi się podzielili aby "chociaż czymś się bronić" gdyż wielu
                      policjantów, pozbawionych broni, zostało zaatakowanych przez przestępców.

                      Policjanci zgodzili się że uzbroić się w ten sposób zakrawa na żart, ale
                      bardziej poniżające dla nich było pozbawienie ich broni palnej, gdyż ona
                      oznacza bezpieczeństwo ich oraz mieszkańców Tijuany.

                      Ponieważ broń palna wciąż im nie została zwrócona, niektórzy policjanci
                      wypełniają swoje obowiązki patrolując turytyczną Avenida Revolucion, strefę
                      nadgraniczną oraz Rio uzbrojeni w proce.

                      :))
                        • arekch77 W Acapulco okradziono drużynę piłkarską 02.03.07, 09:57
                          Klub Libertad zgłasza kradzież w hotelu.

                          www.eluniversal.com.mx/notas/409733.html
                          Kierownictwo oraz piłkarze paragwajskiego klubu Libertad stali się ofiarami
                          przestępców którzy wtargnęli do ich pokoi w hotelu w Acapulco i skradli 20
                          tysięcy dolarów w gotówce.

                          Fidel Montaner, dyrektor klubu powiedził prasie z Asuncion że "złodzieje weszli
                          do pokoju wiceprezesa Manuela Burro kradnąc mu 7 tysięcy dolarów; później
                          dostali siędo pokoi jeszcze czterech piłkarzy zabierając wszystko to, co
                          znaleźli".

                          Ekipa Libertad wcześnie wyjechała do stolicy na mecz pucharu Libertadores z
                          drużyną America.

                          "Nasza wersja jest taka że przeprowadzimy śledztwo tak jak się to robi w takich
                          przypadkach i gdy będziemy coś wiedzili to powiadomimy klienta", powiedział w
                          czwartek Gilberto Membreno, dyrektor sprzedaży hotelu Park Royal, gdzie
                          mieszkali piłkarze.

                          Drużyna Libertad przyjechała do Acapulco, położonego 350 km na zachód od
                          stolicy, aby uniknąć problemów związanych z wysokością npm na której położone
                          jet Mexico City. Wg Montanera, problem zaistniał podczas ostatniego treningu.

                          "Kradzieży dokonano w czasie gdy drużyna trenowała w środę w ośrodku
                          treningowym należącym do byłego bramkarza meksykańskiego Jorge Camposa", dodał
                          Montaner. "Zgłosiliśmy to dyrekcji hotelu a oni przekazali sprawę policji".

                          I chociaż Paragwajczycy mówą o 20 tysiącach dolarów dyrektor hotelu zapewnia że
                          jemu nie zgłoszono żadnej konkretnej kwoty.

                          "Zgłosili utracone przedmioty ale nie wymienili żadnych kwot. Zrobimny to co
                          zwykle się w takich przypadkach robi", dodał Membreno.

                          Pracownik hotelu zapewnił że jest to pierwszy taki przypadek który ma miejsce w
                          tym hotelu.

                          "Najpierw musimy zbadać sprawę, nasza firma jest poważna, nic podobnego nigdy
                          się nie zdarzyło, jest to coś bardzo dziwnego", zapewnił.
                            • arekch77 Re: Kolejny artykuł w GW 22.04.07, 09:36
                              Departament Stanu USA opublikował kolejne ostrzeżenie dla turystów
                              odwiedzających Meksyk. po raz pierwszy na liście miast szczególnie
                              niebezpiecznych znalazło się Acapulco.

                              travel.state.gov/travel/cis_pa_tw/pa/pa_3028.html
                              • mojito Zachod slonca nad Acapulco? 22.04.07, 21:40
                                Ostrzezenie Departamentu Stanu moze byc pocalunkiem turystycznego zachodu
                                slonca dla Acapulco. Zmniejszy sie radykalnie liczba turystow i miasto
                                zacznie odczuwac ekonomiczna petle. Byc moze juz odczuwa...

                                Od czasow szczytu popularnosci i urzekajacej swoja romantycznoscia reklamy
                                w piosence Sinatry "Come fly with me" (Down to Acapulco bay) minelo ponad
                                czterdziesci lat. W miedzyczasie Acapulco musialo konkurowac z ladniejszymi
                                plazami i infrakstruktura Cancun, pozniej Rivera Maya a od paru lat z Los
                                Cabos. Acapulco zdecydowanie ma czasy swietnosci za soba. Chociaz ciagle bylo
                                turystycznie rozrywkowym kurortem i ma w sobie pozostalosci wczesniejszego
                                uroku.

                                Wczesniej zdarzaly sie porwania dla okupu. W czasie gdy bylem w Acapulco
                                porwano dyrektora hotelu Maya Princess. Szczesliwie zostal pozniej uwolniony.
                                Ostatnie jednak wydarzenia w miescie zle wplyna na ruch turystyczny.
                                Ostrzezenie moze okazac sie "kiss od death" dla kurortu.
                                • arekch77 Re: Zachod slonca nad Acapulco? 22.04.07, 22:48
                                  Z pewnością takie informacje zmniejszą ilość odwiedzających to miasto turystów
                                  z zagranicy, jednak Acapulco cały czas może liczyć na ciągły napływ turystów
                                  meksykańskich którzy do ciągłej przemocy czy widoku wojska patrolującego miasto
                                  są po prostu przyzwyczajeni. Dużym plusem Acapulco jest bliskość DF i dobre
                                  połączenie drogowe - tylko 3,5 godziny samochodem. Czyni to z tego miasta
                                  najlepsze miejsce na weekendowe wypady. Do Veracruz jest trochę dalej no i poza
                                  tym nie ma tam takiego klimatu "fiesty". Mojito, jak w USA są odbierane takie
                                  informacje Depratamentu Stanu? Czy ludzie kierują się nimi wybierając miejsce
                                  na wakacje?

                                  Przy okazji dzięki za super wątek o Ekwadorze! :)
                                  • mojito Re: Zachod slonca nad Acapulco? 22.04.07, 23:56
                                    Zauwazylem, ze Acapulco cieszy sie nieslabnacym powodzeniem weekendowym
                                    Meksykanow. Olbrzymia wiekszosc tych z ktorymi cisnalem sie w zatloczonym
                                    do granic weekendowo barze "Barbarroja" w Acapulco
                                    www.travel-acapulco.com/bars/barbarroja.html przyjechala na weekend
                                    ze stolicy. Wszystko sie im w Acapulco podoba :).

                                    Odpowiednio medialnie naglosnione ostrzezenie Departamentu Stanu moze
                                    wyrzadzic duza strate finansowa. Podrozni nie wnikaja w szczegoly.
                                    Pamietaja tylko, ze jest niebezpiecznie. Anuluja podroze i leca na Hawaje :).
                                    Do dzisiaj bezpieczna zazwyczaj Aruba ma niezasluzenie opinie niebezpiecznej
                                    po tragicznym zaginieciu mlodej Amerykanki. Rodzice nie chca teraz slyszec
                                    o "spring break" na Arubie. Zla prasa o Acapulco w sprzedazy biletow lotniczych
                                    i miejsc hotelowych nie pomaga.

                                    Quito mam juz "obstukane" :). Gdyby cos - sluze praktycznymi poradami.
                                    De nada :).
                                    • mojito Zabojcze krople do oczu. 14.05.07, 16:39
                                      Policja w stolicy Meksyku aresztowala piec kobiet i pieciu mezczyzn
                                      w zwiazku z przestepstwami nazywanymi "goteras" (kroplowka do oczu).

                                      Kobiety zawieraly znajomosci w nocnych klubach i barach restauracji
                                      proponujac mezczyznom wizyte w pokoju hotelowym. Do pitych przez
                                      mezczyzn napojow dodawaly kroplomierzem pare kropli srodka uzywanego
                                      przez lekarzy okulistow przy rozluznianiu miesni oka przy badaniach.

                                      Lekarstwo w polaczeniu z alkoholem bywalo wielokrotnie smiertelne.
                                      W 60 zgloszonych przypadkach kradziezy i rabunku 23 zakonczyly sie zgonem.
                                      W tym przypadku zgloszenia dokonywal lekarz podpisujacy akt zgonu.

                                      Duza ostroznosc w przyjmowaniu koktajli od nieznajomych i nie zostawiania
                                      swojego koktailu bez opieki zalecana jest obu plciom wszedzie. Rowniez w
                                      Meksyku.
                    • mojito Re: Miasteczko (nie)turystyczne. 15.05.07, 16:45
                      mojito napisał:

                      "...z wyborem od pokrytych wykladzina dywanowa wielopietrowych prycz
                      za 20/30 peso/doba do wygodniejszych pokoi z klimatyzacja."

                      Niezupelnie tak :). Za 30 peso spi sie niespokojnie (przed "przerzutem"
                      do Stanow) na dolnej polce bez klimatyzacji. Za wieksza sume spi sie z
                      klimatyzacja i rownie niespokojnie.

    • kasiasmom Re: "Ciemna strona" Acapulco 06.09.07, 19:27
      Wczoraj zanotowano 15 zabojstw, powiazanych z gangami narkotykowymi,
      m.in. rzecznik stanowy Bezpieczenstwa Publicznego w Sinaloa i, z
      mojego podworka (doslownie, niestety), lokalny komendant AFI w
      Mexicali, podziurawiony jak sito w swym pickupie, na wiecznie
      zatloczonym parkingu miedzy restauracja VIPS i Walmartem wczesnym
      wieczorem. Wlos sie jezy!!!! Jego poprzednik rowniez zostal
      zamordowany....
      • antekwielki Re: "Ciemna strona" Acapulco 07.09.07, 08:51
        kasiasmom napisała:

        > Wczoraj zanotowano 15 zabojstw, powiazanych z gangami narkotykowymi,
        > m.in. rzecznik stanowy Bezpieczenstwa Publicznego w Sinaloa i, z
        > mojego podworka (doslownie, niestety), lokalny komendant AFI w
        > Mexicali, podziurawiony jak sito w swym pickupie, na wiecznie
        > zatloczonym parkingu miedzy restauracja VIPS i Walmartem wczesnym
        > wieczorem. Wlos sie jezy!!!! Jego poprzednik rowniez zostal
        > zamordowany....

        po powinni wyslac na ulice czolgi i rownac z ziemia posiadlosci karteli
        narkotywych, wraz z wlascicielami.
        • mojito Sukces Meksyku. 13.09.07, 21:49
          Walka prezydenta Meksyku Felipe Calderon z kartelami narkotykowymi
          zaczyna przynosic rezultaty:
          www.usatoday.com/news/nation/2007-09-12-cocaine_N.htm
            • arekch77 Re: Narcotrafico. 09.10.07, 00:08
              Dwa fragmenty zwróciły moją uwagę:

              ”They talk about Plan Colombia,” Mr Rico said. ”Here, we have the
              operational capacity to do it ourselves.”

              Tyle że ta meksykańska operational capacity nie daje żadnych
              rezultatów.

              ”The truth is that the US is jointly responsible for what is
              happening to us”

              Czyli wszystko po staremu - my jesteśmy ok a wszystkiemu winne są
              Stany Zjednoczone.

              Przy okazji: www.eluniversal.com.mx/notas/453267.html

              Mała strzelaninka w Tamaulipas, zginęło od 10 do 15 osób, władze nie
              podają danych. Brzmi trochę jak doniesienia z Iraku ,nie?
              • mojito "To nie moja culpa". 10.10.07, 01:20
                arekch77 napisał:

                ”The truth is that the US is jointly responsible for what is
                happening to us” Czyli wszystko po staremu - my jesteśmy ok a
                wszystkiemu winne są Stany Zjednoczone.

                Arek,

                w Stanach pojawila sie ostatnio w ksiegarniach biografia Vicente
                Foxa - "Revolution of Hope". Byly prezydent Meksyku jezdzi po
                Stanach i promuje swoja ksiazke. Wczoraj widzialem prezydenta
                w TV w programie CNN Larry King udzielajacego wywiadu i
                odpowiadajacego na pytania. Nie zdziwiloby wiec Ciebie to, ze
                za wiekszosc obecnych klopotow Neksyku obciazyl Stany a za pozostala
                czesc inne kraje lub swiatowa ekonomie. Sam sobie nie mial nic
                do zarzucenia podczas swojej kadencji jako prezydent. Nawet
                kontrowersje w sprawie swojego wzbogacenia sie podczas sprawowania
                urzedu przypisal swoim wrogom politycznym. Dzwonili z pytaniami
                do prezydenta Meksykanie mieszkajacy w Stanach (rowniez nielegalnie).
                Ani razu nie wyrazil zalu za cos czego nie udalo mu sie zrobic
                podczas swojej prezydentury dla Meksyku. Nawet gdy on chcial cos
                zrobic to inni "niezyczliwi" mu zrobic tego nie pozwolili. Ani razu
                nie powiedzial: Es culpa mia. Ksiazka wydana zostala tylko w Stanach
                i tylko w jezyku angielskim.
                search.barnesandnoble.com/booksearch/isbninquiry.asp?ean=9780670018390

                Saludos!
                m.



                    • mojito Re: Troche finansowej statystki. 27.10.07, 16:45
                      Nie. Podany przez Ciebie artykul czytalem wczesniej.
                      Chcialem wkleic link do artykulu o obecnej sytuacji
                      emigrujacych do Stanow i ich rodzin. Gazeta zmienila
                      od wczoraj uklad graficzny w necie:
                      www.nytimes.com/2007/10/26/business/worldbusiness/26remit.html?ref=americas
                          • arekch77 Wiele mówiący tytuł 02.11.07, 23:16
                            Z "Milenio"

                            "Zatrzymano czterech porywaczy w Aguascalientes - trzech z nich to
                            policjanci"

                            www.milenio.com/index.php/2007/11/01/142052/
                            Taki dodatek do naszej niedawnej dyskusji o policji w Meksyku :)
                          • arekch77 Re: I niebezpieczny zawod. 02.11.07, 23:21
                            Zgadza się, już wcześniej organizacja Reporterzy bez Granic podawała
                            podobne statystyki.

                            Dla nieangielskojęzycznych:

                            "Meksyk stał się dla dziennikarzy najniebezpieczniejszym krajem w
                            Ameryce, i drugim pod tym względem na świecie, po Iraku."
                            • mojito Nieodparty urok meksykanskich mezczyzn. 05.11.07, 08:41
                              Pani Robinson/Peterson - lat 25. (Prawie) mezczyzna, jej uczen
                              - lat 13. Romeo przy nim to dojrzaly mezczyzna :). Fabula na
                              filmowy romans bez happy endu: Zakochac sie i uciec do Meksyku.
                              www.nytimes.com/2007/11/04/us/04teacher.html?ref=americas
                              Mezczyzni meksykanscy najwidoczniej maja cos w sobie :).
                                • mojito Playa Diamante. 15.11.07, 05:46
                                  Prosze nie narzekaj :). W piekne miejsce jedziesz. Z precyzyjnie
                                  przycieta soczysta trawa, palmami i najladniejszymi plazami
                                  w Acapulco - Playa Revolcadero i Playa Diamante. Z lotniska
                                  bedziesz mial rzut beretem. Przed wyjsciem z lotniska kupisz
                                  w oszklonym kiosku bilet na "colectivo" podajac nazwe hotelu.
                                  Cena biletu nie powinna przekroczyc USD 10.

                                  Bedziesz mieszkal miedzy Bahia Marques a Playa Revolcadero.
                                  Tutaj wlasnie polozone sa same pieciogwiazdkowe hotele
                                  z Acapulco Princess, Camino Real Diamante, Pierre Marques i Mayan
                                  Palace na czele. Jezeli grasz w golfa to tutaj sa wymarzone pola
                                  golfowe. Jezeli jezdzisz konno to polecam jazde wzdluz oceanu podczas
                                  zachodu slonca.

                                  Na inne atrakcje bedziesz sie musial wybrac do odleglego o pare
                                  km miasta. Kurs taxi bedzie kosztowal okolo 150 peso w jedna
                                  strone. Byc moze zdecydujesz sie obejrzec jedna jedna z glownych
                                  atrakcji Acapulco - skaczacych ze skaly do wody "clavadistas"
                                  w La Quebrada. Ogladaj skoki z tarasu dostepnego dla publicznosci
                                  i nie daj sie namowic na platne ogladanie z balkonu hotelowej
                                  restauracji z kiepskim jedzeniem i slabymi cocktailami. Tuz przed
                                  zapadnieciem zmierzchu ostatnie skoki wykonuja lecac ze skaly
                                  z pochodniami. Wyglada to bardzo widowiskowo. Jezeli polnoc zlapie
                                  Ciebie w miescie (La Costera) to koniecznie zajrzyj do baru
                                  Barbarroja. Gwar baru bedziesz slyszal z daleka. Maja "feliz horas"
                                  przez 24 h a bar zatloczony jest do rana :).

                                  Miedzy Twoim hotelem a centrum miasta znajduja sie bardzo dobre
                                  restauracje z spektakularnym widokiem na zatoke. Polecam Miramar,
                                  Madeiras lub Kookaburra z witajacym gosci krzyczacym z klatki ptakiem
                                  o tym imieniu. Widok na zatoke i rozmigotane tysiacami swiatel
                                  miasto jest niezapomniany.

                                  Jezeli zechcesz sobie podniesc poziom adrenaliny to mozesz skoczyc
                                  (bungee jump) z 50 metrowej wiezy (obok hotelu Fiesta Americana
                                  Condesa). Lecialem na dol dwa razy zesztywnialy ze strachu. Ciekawe
                                  doswiadczenie :). Tylko skok jest przerazajacy. Sam lot to juz
                                  nirwana.

                                  Acapulco jest bezpieczne. Nad bezpieczenstwem turystow czuwa
                                  policja turystyczna. Przypadki ktore zaniepokoily Ciebie na
                                  naszym watku kryminalnym w olbrzymiej wiekszosci nie dotycza
                                  turystow. Dotycza narco-businessu i porwan naprawde bogatych
                                  ludzi. Lec wiec spokojnie.

                                  Buen viaje,
                                  m.
                                  • all.1 Re: Playa Diamante. 15.11.07, 07:37
                                    Dzieki Mojito,
                                    pchnąłeś w moją duszę ziarno optymizmu.A rady praktyczne, chetnie
                                    skorzystam.
                                    Będzie nas dwoje, może lepiej wziąć taxi?
                                    Wdzieczny będę jak byś wrzucił jeszcze pare słów co robić w
                                    Huatulco.))
                                    • mojito Acapulco. 15.11.07, 09:03
                                      Wiesz, nie jestem teraz do konca pewien ale sa chyba jakies
                                      ograniczenia z taxi z lotniska. Taxi moze przywiezc na lotnisko
                                      pasazera ale nie moze zabrac. Na zabieranie z lotniska monopol
                                      chyba maja "colectivo". Na lotnisko z La Costera (centrum) jechalem
                                      kilkakrotnie taxi (150 peso) ale z lotniska zawsze jechalem
                                      "colectivo". W jednym przypadku zamowiona wczesniej znajoma taxi nie
                                      odebrala mnie z lotniska. Kierowca pozniej tlumaczyl mi ograniczajacy
                                      przepis. "Colectivo" - glownie Chevrolet Suburban to wygodny, tani,
                                      klimatyzowany srodek transportu.

                                      Huatulco nie znam. Duzo dobrego o nim slyszalem. Arek chyba
                                      je zna i moze cos Tobie/Wam doradzi. Znam urocze Puerto Escondido.

                                      Dwa dni na Acapulco to krotkie minimum. Poszerze wiec Wasze opcje
                                      o ciekawe i pelne naturalnego uroku miejsce - Los Pavarreales.
                                      Hacjenda z restauracja prowadzona przez ojca i syna Sanchez.
                                      Wjazd do hacjendy na wysokosci znaku informujacego - Aeropuerto 1 km.
                                      Rustykalna restauracja nad laguna z pawiami przechadzajacymi sie
                                      dumnie miedzy stolikami. Maja doskonala rybe tilapie. Chociaz
                                      nie zawsze i dla pewnosci nalezaloby z dnia na dzien zamowic
                                      (tel. 462 04 21). Po obiedzie mozna wypozyczyc u nich skuter
                                      wodny i z przewodnikem poplynac kanalami laguny ogladajac
                                      wodne ptactwo. W nocy mozna plywac po zatoce statkiem z widocznym
                                      z brzegu czerwonym pulsujacym sercem z zarowek na maszcie. Jezeli
                                      chcielibyscie szlifowac salse w wyluzowanej atmosferze to Salon Q
                                      bedzie do tego celu najlepszy. Acapulco warte jest dwoch dni. Warte
                                      jest tygodnia. Acapulco bedzie sie Wam podobalo. Szczegolnie okolica
                                      w ktorej bedziecie mieszkac. W Acapulco nie mozna mieszkac lepiej :).

                                      Saludos!
                                      m.
                                    • arekch77 Bahias de Huatulco 16.11.07, 23:04
                                      Huatulco to moje ulubione miejsce w Meksyku :) Bardzo malownicze,
                                      przytulne, nie ma charakteru (jeszcze) wielkiego kurortu jak Cancun
                                      czy Acapulco. Jednak wielu atrakcji turystycznych też tam nie ma.
                                      Można wybrać się na przejażdżkę łodzią po zatoczkach, ponurkować ze
                                      snorkelem, przejechać się quadami po wyschniętym korycie rzeki... i
                                      to raczej tyle. Może te nopis nie brzmi zbyt zachęcająco, jednak
                                      bardzo polecam!
    • robak.rawback drug violence in mexico 21.02.08, 00:44
      troche nie rozumiem o co chodzi ?

      ''the latest murder among musicians who sing "narcocorrido" ballads
      glorifying drug traffickers''

      dlaczego go zabili - skoro glorifying songs spiewa?

      news.yahoo.com/s/nm/20080220/ts_nm/mexico_drugs_singer_dc

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka