Wiza potrzebna na praktyki?

23.05.07, 19:04
Czy ktos moze orientuje sie czy jesli jade na 2 miesieczne praktyki= nie
zawieram kontraktu o prace, nie jestem tez oplacana, nie studiuje w
miedzyczasie a jedynie podrozuje, to czy potrzebuje wize inna niz turystyczna?

Wylatuje 29 czerwca i jesli trzeba to, mam nadzieje, moze uda sie wize
zalatwic, tylko czy rzeczywiscie jest potrzebna?
    • leelly Re: Wiza potrzebna na praktyki? 08.06.07, 17:20
      hmm..troche dziwne te praktyki jak nie masz umowy (to jeszcze w miare normalne)
      i bedziesz jezdzic caly czas. Najlepiej zadzwon do ambasady w Wawie, tam mila
      pani z wydzialu konsularnego Ci powie co potrzebujesz. Czas wyrobienia to ok 1
      tygodnia, zdarza sie 1 dzien jak opotrzebujesz 'na wczoraj':)
    • antekwielki Re: Wiza potrzebna na praktyki? 08.06.07, 23:11
      jezeli nie masz zadnego kontraktu to na jakiej podstawie mialabys sie ubiegac o
      inna wize niz turystyczna.
      na lotnisku powiedz, ze bedziesz zwiedzac meksyk i chcesz spedzic tu 3 miesiace.

      saludos,
      • agut2 Re: Wiza potrzebna na praktyki? 11.06.07, 17:43
        Z kontraktem chodzilo mi o to, ze nie bede pracowac=zarabiac=odprowadzac
        podatku, a moj pobyt w firmie ma cel edukacyjny. Kontrakt o wspolpracy
        oczywiscie bedzie. Pani z konsulatu w Madrycie oswiecila mnie, ze w celu odbycia
        praktyk sa wydawane specjalne wizy, na podstawie szczegolowego listu
        akceptacyjnego w oryginale, wystawianego przez firme na praktyki przyjmujaca.
        Bilet ida/vuelta tez nie jest bez znaczenia.
        Za wize taka w Madrycie nie pobieraja zadnych oplat (w Warszawie jest to kolo
        50$!) i wszystko odbywa sie superszybko (jak juz sie ma list z firmy w
        oryginale)- dzisiaj zlozylam, jutro odbieram, ojalá!
        • antekwielki Re: Wiza potrzebna na praktyki? 11.06.07, 19:18
          agut2 napisała:

          > Z kontraktem chodzilo mi o to, ze nie bede pracowac=zarabiac=odprowadzac
          > podatku, a moj pobyt w firmie ma cel edukacyjny. Kontrakt o wspolpracy
          > oczywiscie bedzie. Pani z konsulatu w Madrycie oswiecila mnie, ze w celu odbyci
          > a
          > praktyk sa wydawane specjalne wizy, na podstawie szczegolowego listu
          > akceptacyjnego w oryginale, wystawianego przez firme na praktyki przyjmujaca.
          > Bilet ida/vuelta tez nie jest bez znaczenia.
          > Za wize taka w Madrycie nie pobieraja zadnych oplat (w Warszawie jest to kolo
          > 50$!) i wszystko odbywa sie superszybko (jak juz sie ma list z firmy w
          > oryginale)- dzisiaj zlozylam, jutro odbieram, ojalá!

          w takim razie po co ci ta wiza?
          dlaczego nie mozesz tam byc na podstawie zwyklej turystycznej, ktora jest za
          darmo i wbijana na lotnisku w meksyku?

          saludos,
          • agut2 Re: Wiza potrzebna na praktyki? 12.06.07, 16:48
            Gdybym wjechala na turystycznej i powiedziala, ze jade turystycznie, to (z tego
            co piszecie i z tego co mi powiedzieli w konsulatach) no hay problema. Gdybym
            jechala do pracy, wiadomo- odpowiednia wiza. Gdybym jechala na studia, wiadomo-
            wiza. Moja sytuacja jest na tyle specyficzna, iz:

            - jade do pracy
            - wykonywanej nieodplatnie
            - zakontraktowana jako studentka
            - ale nie bedaca zapisana na studia w Meksyku; tampoco jestem wysylana na
            praktyki przez moj rodzimy uniwersytet, bo praktyki sa ponadobowiazkowe i mojemu
            uniwersytetowi nic do tego (nawet nie sa zainteresowani wysylaniem swoich
            studentow na praktyki gdziekolwiek poza Polske)
            - spedze przed i po praktykach mam zamiar poszwedac sie tu i owdzie
            - chce miec 100% czysta sytuacje, aby 29 VI w Cancun nie okazalo sie, ze w tyl
            zwrot i naprzod marsz...

            W Hiszpanii wyglada to zupelnie inaczej (raz ze UE dwa, ze wszystkie praktyki
            musza odbywac sie na zasadzie porozumienia Uniwersytet-firma). Stad moje
            poczatkowe nierozeznanie w calej sprawie...
Pełna wersja