Dodaj do ulubionych

Dlugi weekend na Jukatanie.

01.02.08, 05:34
Ostatnio miewalem powtarzajace sie erotyczne sny. Snily mi sie
turkusowy ocean, biale piaszczyste plaze, hamak miedzy palmami,
piramidalne pozostalosci starego budownictwa na klifie nad oceanem
i w tropikalnej dzungli, wapienne dziury w ziemi wypelnione woda
i kostiumami bikini. Snily mi kulinaria, glownie rybne, z ceviche
majacym najwiecej odslon. We snie slyszalem szczek szklanek
i butelek. Od czasu do czasu wydawalo mi sie, ze prawie slysze
ciche pytanie - jeszcze jedna margarita, senor? Miedzy wirtualnymi
obrazami sniala mi sie muzyka latynoska. Widzialem na brzegu oceanu
wydrapany w piasku palcem kobiecej stopy napis - salsa.

Nie moglem dluzej ignorowac takich snow. Po trzecim odcinku
kolejnego snu wszedlem na moja ulubiona erotyczna strone
www.sidestep.com
i przeczytalem obietnice linii www.usa3000.com dowiezienia
mnie bezposrednio
do Cancun w ciagu trzech godzin i piecdziesieciu minut za US$ 435.30
(w dwie strony).
www.alamo.com obiecalo mi samochod, Pontiac G3,
za US$ 218.07 plus ubezpieczenie US$ 11.99 dziennie za
"collision & damage". Sprawe hotelu pozostawilem otwarta.
Chce mieszkac poza Cancun. Mysle o Puerto (Muerto) Morelos.
Zobacze zreszta na miejscu.

Lece w sobote. Wracam w czwartek. Nie wiem jeszcze ktory :). Ole!

Saludos para todos,
m.
Obserwuj wątek
    • mojito Prohibicja w stanie Quintana Roo. 03.02.08, 05:52
      Juz w samolocie o tym myslalem. Ceviche i piwo w Los Pelicanos
      w Puerto Morelos. Z widokiem na morze i zagladajace do talerzy
      pelikany. Pozniej ladowanie, samochod, szybki prysznic w hotelu
      i w trzydziestokilometrowa droge.

      Wolny stolik na tarasie byl. Pelikany czujnie krecily sie
      w poblizu. Dlugi drewniany pomost wychodzacy w morze obsadzony
      byl wedkarzami. Kelner przyniosl tostidos, salse, chili picante
      i menu. Ceviche bylo. Mixto, z krewetek, z kalmarow i tfu, z
      pulpo. Bylo oczywiscie moje ukochane z pescado. Zamowilem.
      La vida es hermosa. Zaproponowal do picia coca-cole.
      Przestraszylem sie - zaczynam wygladac na pijacego
      coca-cole. Poprosilem o Corone. Nie ma. O inne. Tez nie ma.
      Margarity tez dzisiaj nie podaja. Och, ty gejsza, snil
      mi sie koszmar. Zamierzalem wrocic natychmiast do hotelu
      zabrac ciagle nierozpakowana jeszcze torbe i wracac na
      lotnisko. Co za Meksyk! Kelner wspomnial cos o "selecion".
      Tak zrozumialem. Coz to, gejsza, za selekcja? Cola lub pepsi.
      Wolno dotarl do mnie obraz drogi z lotniska do hotelu w
      szpalerze rozlepionych czesto plakatow wyborczych. Stan wybiera
      nowego gubernatora. Elecion! Wprowadzono urzedowy zakaz
      sprzedazy alkoholu od 7:30 w sobote do 18:00 w niedziele.
      Caly weekend zmarnowany :).

      Na szczescie restauracja hotelowa podaje piwo do konsumpcji.
      Niestety, tylko piwo. Smutnie wyglada opustoszaly bar...
      Zajrzalem jeszcze z nadzieja do Coco Bongo i The City. Nada.
      Bywalcy cierpia w milczeniu w imie wymuszonej poprawnosci
      politycznej.
      Cholerna polityka! Mañana, mowia, mañana...

      Wymiana dolarowa w hotelu: USD 1 do MN$ 10.05. Czterdziesci
      litrow najtanszej benzyny prawie 270 peso. Przy rezerwacji
      samochodu na stronie www.alamo.com zaoferowano mi
      ubezpieczenie. Kupilem. Okazalo sie, ze ubezpieczenie sprzedaje
      inna firma (AIG). Nie zwrocilem na to uwagi. Na miejscu Alamo
      oferuje swoje wlasne ubezpieczenie. W przyszlosci bede raczej
      ubezpieczal sie w firmie ktorej samochodem jezdze.

      Salud i oby do mañana,
      m.
      • mojito Chichen Itza - Marvilla del Mundo. 05.02.08, 05:50
        Od konca Bulwaru Donaldo Colossio w Cancun do parkingu w
        Chichen Itza licznik samochodu pokazal 198 km. Jechalem
        platna (cuota) droga 180D laczaca Cancun z Merida. Wygodna,
        szybka, dwupasmowa droga pozwalajaca na bezpieczna jazde
        160 km/h przez wieksza czesc trasy. Zadziwiajaco malo uczeszczana.
        Na calej trasie minalem nie wiecej niz 10 samochodow. Byc
        moze ma to zwiazek z oplatami za przejazd. Porownywalna
        odleglosc na autostradzie w Stanach kosztuje 10 razy mniej.
        Za przejazd w jedna strone placilem dwa razy (202/50 peso).
        Stacje benzynowe Pemex rozstawione sa srednio co 100 km.
        Mozna wybrac alternatywna droge 180 prawie rownolegla do
        "autopista" prowadzaca jednak przez wioski i zwolniona przez
        liczne "topes".

        Do Chichen Itza dotarlem o 9:15. Teren do zwiedzania otwarty
        od 8:00 do 16:30. Parking 10 peso. Wstep USD 10.00. Duze
        wrazenie robi stojacy centralnie El Castillo oraz Juego de Pelota.
        Zdecydowana korzyscia przyjechania wczesniej jest brak
        przyjezdajacych pozniej licznych autobusow z turystami. W czasie
        gdy bylem nawet sprzedawcy pamiatek rozkladali dopiero swoje
        towary. Dwie godziny ogladania i refleksji nad kultura Majow
        wystarczyly mi zupelnie. Zebralem kilka kamykow dla osoby
        zbierajacej kamienie ze swiata i o 11:15 wyjezdzalem z parkingu
        z satysfakcja mijajac nadjezdzajace autobusy. Filtr do opalania,
        cos na glowe i butelka wody nieocenione podczas zwiedzania.

        Zjesc cos mozna w pobliskim (2 km) Piste. Moje sniadanie w
        kolorowym kolonialnym hotelu Felix Inn w ogrodzie pod palapa
        kosztowalo 70 peso (huevos a la Mexicana (30), jugo de papaya (15),
        cerveza Sol (25). "Propina" dla Fatimy dodatkowo. W Piste jest
        stacja benzynowa. Wyjezdzajac ze stacji widac tablice z napisem
        Merida - 105 km.

        Wrocilem jeszcze szybciej niz dojechalem i zdarzylem w cieplym
        morzu zmyc z siebie pyl archeologiczny.

        Wczoraj polaczylem sie po wymuszonej separacji ze swoja
        przyjaciolka Margarita. Nasze wyczekiwane z niecierpliwoscia
        spotkanie wzruszylo mnie prawie do lez. Patrzylem z sympatia
        na jej wysmukla, stojaca na jednej nodze sylwetke. Z czuloscia
        poglaskalem dlonia jej dobrze schlodzony, gladki jak szklo
        policzek. Patrzylem cieplo w jej mrugajace do mnie zielone
        oko opierajace sie o krawedz kieliszka. Dotknalem czule ustami
        jej slonych warg i zlozylem na nich dlugi, wilgotny pocalunek.
        Nic sie nie zmienila przez dwa dni rozlaki. A troche sie obawialem...
        Och, Margarito, Margarito!

        Wczoraj rowniez szczesliwie usiadlem przy barze. Dwa miejsca obok
        mnie wybuchl dzikim entuzjazmem kibic NY Giants (Super Bowl).
        Zerwal sie ze stolka i zamowil dla calego baru dwie kolejki
        tequili. Wspanialomyslnie zgodzil sie zamienic tequile na margarite.
        Sport to jednak piekna sprawa :).

        Kurs peso do dolara podniosl sie do 1:10.50.

        Hasta mañana,
        m.
          • mojito Nieziemska plaza. 07.02.08, 07:15
            Podobno bardzo trudno znalezc nieladna plaze od Cancun do Tulum.
            Mnie sie nie udalo. Widzialem plaze ladne, plaze piekne i plaze
            cudowne. Wszystkie z bialym oslepiajacym w sloncu aksamitnym
            piaskiem, roznym wykrojeniem brzegu w turkusowym morzu i wszystkie
            z kolyszacymi sie na wietrze palmami.

            Widzialem tez plaze nieziemska - Punta Bete/Xcalacoco. Lezy w
            odleglosci 6 km na polnoc od Playa del Carmen. Zjezdza sie do niej
            wciskajac sie w malowidoczna droge z Carretera 307 tuz przy rozlewni
            Coca-Cola/Cristal.

            Droga jest fatalna. Wyboista, z dziurami i koleinami. Czasami nie
            ma drogi w ogole :). Wije sie w bolach przez okolo 3 km. I przez
            3 km samochod czolga sie prawie szorujac zawieszeniem po ziemi.
            Po drodze mija sie unoszace sie tumany pylu i cementu z budowanych
            w pospiechu domow i hoteli.

            W koncu tzw. drogi pojawia sie widok nieziemski. Oslepiajaco bialy
            piasek, kolyszace sie palmy obciazone kokosami i nieliczne palapy
            na plazy. Morze lagodnym lukiem leniwie wylewa sie na piasek.
            I niechetnie wraca aby powrocic. Niezachecajaca i ukryta droga
            wiodaca do plazy utrzymuje miejsce we wspanialej izolacji. Izolacja
            miejsca dodaje plazy olbrzymiego uroku.

            Mozna kupic zimne piwo Sol w rustykalnej restauracji Los Piños
            i przygladac sie z zacienionego tarasu plazy. Taka plaze mial
            najprowdopodobnie Robinson Crusoe. Mozna palcami na mokrym piasku
            napisac zyczenie i ponowic zyczenie gdy morze je zmyje...

            Za 70 peso mozna wynajac krzeslo/lezak i siedziec/lezec w nim
            caly dzien wsluchujac sie w lagodny poszum fal i krzyk mew.
            Za 50 peso mozna rozbic namiot. Mozna tez zamieszkac w jednej
            z pieciu cabañas - Coco's Canañas - ukrytych w gaszczu tropikalnej
            zieleni nalezacych do szwajcarskiej pary. Mozna tez, w przypadku
            wygrania dzisiaj w nasza www.powerball.com , zamieszkac
            w dziesiec razy drozszym www.tidesrivieramaya.com z
            wypieszczonym soczystym trawnikiem, barem pod palapa i widocznymi
            z brzegu lozkami do masazu z widokiem na turkusowe morze.

            Trzeba sie jednak troche spieszyc z odwiedzeniem nieziemskiej
            plazy. Okoliczne prace budowlane juz sie zaczely. I prawdopodobnie
            wkrotce pojawi sie droga z prawdziwego zdarzenia. I wowczas z
            cudownie nieziemskiej osamotnionej plazy zrobi sie plaza tylko
            piekna i zaludniona.
            • cafea Re: Nieziemska plaza. 07.02.08, 21:48
              O rany, ale Ci zazdroszczę (tak, tak - wiem,że to baardzo nieładnie:)
              Przeżyć taki weekend - rewelacja.
              Takim moim cichym marzeniem jest wyjazd do Meksyku, ale nie na miesiąc czy dwa.
              Chciałabym pobyć tam zdecydowanie dłużej - ale cóż - na razie mam za oknami
              rozpadane polskie niebo i temperatury, których mój organizm nie akceptuje.
              Mam nadzieję, że kiedyś zobaczę na własne oczy te miejsca, o których pisałeś.
              P.S.
              Myślałeś o pisaniu reportaży podróżniczych?
              Pozdrawiam :)
              • mojito Meksykanskie slownictwo samochodowe. 08.02.08, 07:44
                Uderzylem prawym przednim kolem w kraweznik. Uszkodzilem kolpak.
                Zdarza sie. Nawet w Meksyku. Diagnoza przy oddawaniu samochodu:
                "tapon y rin danado". Nie kwestionowalem. Gdy wypozyczalem samochod
                jeden pracownik obszedl ze mna samochod dookola raz. Opanowalem
                slownictwo - Ya esta abollado (wgniecenie) i Esta rayado
                (zarysowanie). Podniosl polke w bagazniku i obejrzelismy opone
                (llanta). Nowa, pachnaca i czarna. Zamknal bagaznik. Powiedzial
                buen viaje i samochod byl moj.

                Gdy oddawalem samochod trzech pracownikow obeszlo samochod dookola
                dwa razy. Razem szesc :). Diagnoze juz znalem. Czekalem na wycene.
                Uszkodzenia na sume 1,400 pesos - powiedzial pan mechanik.
                Tysiac czterysta pesos! - powtorzyla pani za kontuarem. I zapisala.
                Czekalem na koniec obchodu samochodu. W miedzyczasie zaniepokojony
                zrobilem pare zdjec uszkodzonego kolpaka. To tak na wypadek gdyby
                obciazono mnie za brakujace kolo. Meksyk to Meksyk :).

                Jeden z pracownikow wyjal z bagaznika zapasowe kolo. Nie ma "gato"
                - powiedzial. Czego nie ma ? - zapytalem. "Gato" to lewarek -
                wyjasnila pani i cos zanotowala. Faktycznie nie ma - zgodzilem sie
                - i co z tego? Powinno byc - powiedzial pan mechanik. "Gato" jest
                zawsze w samochodzie - stwierdzil. Pani za kontuarem przytaknela.
                Zakwestionowalem. Nie wiemy czy "gato" bylo poniewaz przy wydawaniu
                samochodu nikt opony nie wyjmowal z bagaznika.

                Sytuacja byla patowa. W glosowaniu na temat czy bylo "gato" czy nie,
                nie mialem szans. Cztery osoby na jedna. Pani zapytala mnie o ktorej
                mam samolot. "Pomylilem" sie o dwie godziny. Powiedzialem tez, ze
                za "gato" nie zaplace. Absolutamente no! I ewentualne obciazenie
                na karcie kredytowej zakwestionuje. Pani zaczela wypisywac koncowa
                fakture. O "gato" nie bylo juz mowy. Na "gato" przy wypozyczaniu
                samochodu trzeba uwazac. To stary wypozyczalniowy numer. Najlepiej
                o "gato" zapytac i na druku opisujacym uszkodzenia lub ich brak
                dopisac "no gato" :). Innym ladnym slowem meksykanskim jest
                "refacciones" (czesci zamienne). Tez dobrze jest je znac :).

                Sytuacje mam lekko zlozona. Ubezpieczenie wykupilem rezerwujac
                samochod na stronie wyszukujacej tansze wypozyczenia. Bylem
                przekonany, ze jest to wlasnie ubezpieczenie z Alamo. Okazalo sie,
                ze ubezpieczylem sie w AIG Travel Guard. Powinienem na miejscu
                kupic ubezpieczenie z Alamo. Zaczne wiec obszerna korespondencje
                z firma ubezpieczeniowa. Byc moze dobry los da mi cierpliwosc i
                obdarzy mnie wena :). Teraz jestem madrzejszy. Badzcie i Wy.

                Przejechalem 1,327 km. Bez mandatu i bez "mordida".

                Cafea,

                ciche marzenia tez trzeba pielegnowac :). Moze zaplanuj na poczatek
                wyjazd na miesiac. Zobaczysz czy Twoja chec bycia w Meksyku
                jednorazowo zdecydowanie dluzej przelozy sie na rzeczywistosc.
                Rozni ludzie roznie odbieraja Meksyk na dluzej. Prawie wszyscy
                sie jednak zgadzaja, ze na krocej Meksyk jest cudowny :). A w
                miedzyczasie wpisz sie na watek Fundusz meksykanski. Zobacz, ze
                warto www.powerball.com :).

                Saludos!
                m.
                • robak.rawback Re: Meksykanskie slownictwo samochodowe. 08.02.08, 14:29
                  jaka to roznica gdzie sie ubezpieczasz - wytlumacz??

                  mojito napisał:

                  Ubezpieczenie wykupilem rezerwujac
                  > samochod na stronie wyszukujacej tansze wypozyczenia. Bylem
                  > przekonany, ze jest to wlasnie ubezpieczenie z Alamo. Okazalo sie,
                  > ze ubezpieczylem sie w AIG Travel Guard. Powinienem na miejscu
                  > kupic ubezpieczenie z Alamo. Zaczne wiec obszerna korespondencje
                  > z firma ubezpieczeniowa
                  • mojito Seguro. 08.02.08, 15:17
                    Ubezpieczenie w firmie wypozyczajacej zwalnia mnie od
                    odpowiedzialnosci za uszkodzenia samochodu. Calkowicie
                    lub w czesci (deductible). W zaleznosci od warunkow
                    ubezpieczenia. Czasami karta kredytowa ma wbudowane
                    ubezpieczenie za uszkodzenie samochodu za granica.
                    Ale nie w Meksyku.

                    Ubezpieczenie w innej firmie w moim przypadku powoduje,
                    ze ja place firmie wypozyczajacej od razu i wystepuje
                    o zwrot kosztow do ubezpieczyciela. Pain in the ass :).
                    Nalezy tego unikac.
                    • robak.rawback Re: Seguro. 09.02.08, 01:08
                      ale dlaczego tak?

                      mojito napisał:

                      > Ubezpieczenie w firmie wypozyczajacej zwalnia mnie od
                      > odpowiedzialnosci za uszkodzenia samochodu. Calkowicie
                      > lub w czesci (deductible).
                      • mojito Carretera 307. 09.02.08, 03:47
                        Wazna i wygodna droga ciagnaca sie wzdluz meksykanskiego wybrzeza
                        karaibskiego od Cancun do Tulum i po lagodnym skrecie w prawo od
                        Tulum do stolicy stanu Quintana Roo - Chetumal. Drogowskaz przy
                        wyjezdzie z Cancun pokazuje odleglosc do Chetumal - 357 km.

                        Droga dobra, dwupasmowa, dobrze oznakowana. Tak jak rzeka
                        zbiera samochody wyjezdzajace z niezliczonych bocznych drog
                        i uporzadkowuje ich ruchliwy plynacy strumien w kierunku
                        polnocnym lub poludniowym.

                        Droga bardzo ruchliwa i masowo wykorzystywana. Oficjalnie
                        odcinek carretera od Puerto Morelos (30 km od Cancun)do Tulum
                        nazywa sie Riviera Maya. Ruch drogowy osiaga najwieksze
                        nasilenie w okolicach Playa del Carmen. Przejechanie tego
                        wlasnie odcinka zajmuje najwiecej czasu z powodu czestych
                        swiatel i licznych "topes".

                        Za Playa del Carmen ruch sie troche zmniejsza. Czesc jadacych
                        z Cancun zostaje w Playa przyciagnieta klimatem miejsca i plazami.

                        W 2005 roku rozwscieczona Wilma zniszczyla droge z Tulum
                        do Playa. Wieksza czesc drogi zostala juz nowoczesnie odbudowana.
                        Widzialem wieksze niz gdzie indziej natezenie prac drogowych
                        miedzy Akumal i Pamul z tablica informujaca, ze zakonczenie
                        robot przewidziane jest w czerwcu tego roku.

                        Monopol panstwowy Pemex (Petroleos Mexicanos)sprzedaje benzyne
                        (gasolina) 87 octanowa - Magna i 93 - Premium. Obie bezolowiowe
                        (sin plomo). Wstep na teren ruin Tulum - 48 pesos. Parking - 20
                        pesos. Widok licznych iguan na trawnikach i skalach Tulum -
                        priceless :).

                        Robak,

                        dlatego tak jest, ze wypozyczalnia ubezpiecza swoje samochody
                        i odsprzedaje wynajemcom samochodow czesc ( pro rata) swojej
                        rocznej oplaty ubezpieczeniowej (premium). I na tym tez zarabia
                        majac juz samochod ubezpieczony. Ubezpieczenia miedzy klientem
                        a innymi firmami niespecjalnie ich obchodza. Dlatego w przypadku
                        uchylenia sie (declino) od kupienia ubezpieczenia w firmie
                        i ewentualnym uszkodzeniu klada natychmiast lape na zarezerwowanej
                        wczesniej sumie na karcie kredytowej. I walka klienta z innym
                        ubezpieczeniem juz ich nie obchodzi. Claro ?

                        Salud!
                        m.



                        • mojito Spiace Puerto Morelos. 10.02.08, 10:22
                          Doskonala alternatywa do zatrzymania sie w Cancun lub Playa
                          del Carmen jest mala, spiaca wioska rybacka Puerto Morelos.
                          Cudownym zrzadzeniem losu dynamiczny rozwoj Riviera Maya
                          ominal Puerto Morelos do tego stopnia, ze mieszkancy z wyraznym
                          sentymentem nazywaja je Muerto Morelos. Niepotwierdzona plotka
                          mowi, ze skoroszyt z planami rozwoju wioski wpadl Stworcy za
                          szafe i zaden z aniolow nie schyli sie aby skoroszyt podniesc.

                          Puerto Morelos lezy prawie dokladnie w polowie drogi z Cancun
                          do Playa del Carmen. Dystans okolo 30 km mozna pokonac samochodem
                          w ciagu dwudziestu minut. Na 30 km drogi 307, jadac z Cancun, na
                          swiatlach skreca sie zgodnie z tablica informujaca: Puerto Morelos
                          i Transbordador (samochodowy prom do Cozumel).

                          Po przejechaniu dwukilometrowego odcinka drogi wjezdza sie do
                          wioski i bez wiekszego trudu parkuje przy zocalo. Dotychczasowym
                          powodem do dumy mieszkancow byl odplywajacy dwa razy dziennie prom
                          do Cozumel. Od paru lat dodatkowym symbolem miejsca stala sie
                          przechylona huraganem latarnia morska (Torre inclinada)ktora
                          mieszkancy lubia porownywac do wloskiej Torre de Pisa.

                          Dookola zocalo jest praktycznie wszystko to co odwiedzajacym wioske
                          uprzyjemni pobyt. Centralnie polozone boisko do koszykowki zacheca
                          do cwiczenia rzutow do kosza przed ewentualnym podpisaniem
                          kontraktu z NBA. Jest jubiler z zupelnie przyzwoitym wyborem
                          dobrego meksykanskiego srebra. Jest kafejka internetowa z rzadko
                          spotykanym w Meksyku Skype`m. Jest informacja turystyczna i znana
                          w okolicy ksiegarnia Alma Libre prowadzona przez kanadyjskich
                          ekspatow. Sa sklepy z rekodzielem i artykulami pierwszej oraz
                          drugiej potrzeby. O zachodni bok rynku, lekko cofniety, opiera sie
                          maly kosciol z otwartym podcieniem.

                          I sa oczywiscie miejsca do dobrego lokalnego jedzenia. Biorac pod
                          uwage niewielkosc wioski (okolo 3000) jest w Puerto Morelos dosc
                          duza ilosc dobrych restauracji. Dotyk orientalny jest reprezentowany
                          przez Hola Asia. Lubiacych wloska kuchnie kusi Spaghettino.
                          Duma Puerto M. jest restauracja John Gray`s Kitchen z szefem
                          pracujacym kiedys w ktoryms z hoteli Ritz-Carlton. Na jego ryby w
                          salsie z mango przyjezdzaja goscie z Cancun. Najatrakcyjniejszym
                          dla mnie miejscem na placu jest Los Pelicanos. Licznie odwiedzana
                          restauracja specjalizuje sie w rybach, ceviche i krewetkach.
                          Obszerne wnetrze i taras wychodzacy na morze przykrywa palapa.
                          Z tarasu mozna widziec i slyszec wiszace w powietrzu pelikany
                          domagajace sie krzykliwie czegokolwiek urodzonego w morzu.

                          Plaza jest srednia. Nie jest typowa wspaniala plaza karaibska.
                          Bialy piasek plazy dzieli sie z lodziami rybackimi i schnacymi
                          w sloncu wodorostami.

                          Olbrzymia atrakcja jest oddalona o niecaly kilometr od brzegu
                          rafa koralowa. Ciagnie sie przez 20 km i dotyka Hondurasu.
                          Rafa nie jest tak zatloczona amatorami nurkowania jak rafy
                          w Cozumel lub Playa del Carmen i pozwala spokojniej nabierac
                          doswiadczenia w schodzeniu pod wode. Od paru lat istnieje
                          w Puerto Morales narodowy park morski.

                          Do Puerto Morelos mozna rowniez dostac sie autobusami wiekszymi
                          i mniejszymi regularnie odjezdzajacymi z lotniska Cancun, dworca
                          autobusowego i z Playa del Carmem. Autobusy zatrzymuja sie na
                          Carratera 307 przed wjazdem do wioski. Odcinek do zocalo mozna
                          przejechac taksowka za 20 pesos. www.puertomorelos.com

                          • mojito Narodziny Cancun. 12.02.08, 06:52
                            Cancun to polaczenie miasta - Ciudad Cancun oddzielonego Laguna
                            Nichupte od wyspy - Isla Cancun (strefa hotelowa) polaczonej z
                            ladem dwoma mostami.

                            Pod koniec lat `60 rzad meksykanski zaczal szukac sposobow aby
                            zmniejszyc uciazliwe bezrobocie, zapchac powiekszajaca sie dziure
                            budzetowa i ewentualnie znalezc turystyczna alternatywe do lekko
                            zmeczonego popularnoscia obrazu Acapulco.

                            Rzadowy informatyk wrzucil do rzadowego komputera dane majace
                            najwieksza sile przyciagania turystow - wspanialy klimat, kolor
                            morza, nieskazony chmurami blekit nieba i olsniewajaca biel plaz
                            z aksamitnie drobnym piaskiem. Miejscem spelniajacym najpelniej
                            te kryteria okazala sie dzika, dwudziestoparokilometrowa wyspa
                            w poblizu malenkiej wioski rybackiej Puerto Juarez na Jukatanie.
                            Jej bliskosc do archeologicznych ruin Mayow i bogatych sasiadow
                            na polnocy podniosla jeszcze atrakcyjnosc miejsca.

                            Decyzja zapadla. Zaczeto osuszac bagno dzielace wyspe od ladu
                            (obecnie Laguna Nichupte), budowac drogi, tworzyc infrastrukture
                            i sciagac do pracy ludzi z calego Meksyku. Przekonano miedzynarodowe
                            sieci hotelowe do wybudowania swoich hoteli na wyspie. W 1972 roku
                            otworzono cztery pierwsze hotele. Zaczelo rodzic sie miasto.
                            Pamietajac o podmoklym i zarosnietym przed osuszeniem bagnie nazwano
                            je Cancun (w jezyku Majow Kankun to gniazdo wezy). Pobliskimi
                            pozostalosciami po Majach sa Ruinas del Rey na terenie
                            hotelu Hilton, Yamil Lu`um obok hotelu Sheraton i archeologiczne
                            El Meco miedzy Puerto Juarez i Punta Sam.

                            Lecaca razem ze mna w samolocie przedstawicielka meksykanskiego
                            biura promujacego turystyke w Meksyku - Fonatur - wyrecytowala:
                            Cancun - pol miliona mieszkancow, 145 hoteli ( 85 % *****), okolo
                            27 tys. pokoi, ponad 3 miliony turystow rocznie, 100 samolotow
                            ladujacych dziennie... Podchodzilismy do ladowania i glos stewardesy
                            zagluszyl jej dumna promocyjna naladowana statystyka narracje.

                            Slonce, morze i bialy piasek juz widzialem...



                                    • mojito Ladowanie w Playa del Carmen :). 16.09.08, 05:53
                                      zimowy2 napisał:

                                      "... zwiedzic to wszystkie wlasnie w taki sam sposob... "

                                      Hola,

                                      Gracias Amigo. Jest to zupelnie realne. I przy odrobinie
                                      organizacji zobaczysz to wszystko. Jezeli bedziesz troche
                                      nurkowal to samochod nie jest potrzebny Tobie przez caly pobyt.
                                      Przez tydzien spokojnie bedziesz mogl objechac cala Riviera
                                      Maya i okolice. Ceny wynajecia samochodu sa obecnie duzo nizsze
                                      niz przed poltora rokiem. Juz za okolo US$ 90.00 za tydzien
                                      mozesz jezdzic Chevroletem Monza 1.6. Cena podwoi sie na pewno
                                      przy ubezpieczeniu ale i tak jest atrakcyjna. Warto wynajac
                                      auto z klima. Transfer z Cancun do Playa del Carmen kosztuje
                                      okolo US$ 25.00. Przy dwoch osobach w obie strony to US$ 100.00.
                                      I to tylko za dojazdy do lotniska masz oplacone polowe tygodniowego
                                      kosztu wynajmu. Mozesz zreszta podzielic sie kosztami z para
                                      lecaca do Cancun. Wowczas podroze po Jukatanie wypadna Wam zupelnie
                                      niedrogo. Zdecydowanie taniej niz osobne wycieczki fakultatywne.

                                      Sam zreszta zobacz jak zachecajace sa ceny:
                                      www.sidestep.com
                                      www.kayak.com
                                      www.alamo.com
                                      Do dwoch pierwszych stron wpisz CUN (Cancun), do Alamo - CUNT71
                                      jako miejsce odbierania i zwracania samochodu. Rezerwacja do
                                      niczego Ciebie nie obliguje i nic nie kosztuje. Jezeli zmienisz
                                      zdanie po prostu nie pojawisz sie przy kontuarze wypozyczalni na
                                      lotnisku. Jezeli zdecydujesz sie wynajac samochod pozniej mozesz
                                      to zrobic w Playa del Carmen.

                                      Saludos!
                                      m.
                          • jozka5 Re: Spiace Puerto Morelos. 05.10.08, 22:09
                            Mojito,
                            czy w Puerto Morelos mżesz polecić jakiś hotel? hostel czy cokolwiek
                            niedrogiego? Czy masz może jakieś info o POSADA AMOR? Myślisz, że po półnoćy
                            transoprt do P. Morelos może nas odebrać z lotniska? Jeszcze do nich (AIRPORT
                            TRANSPORTATION Z www.puartomorelos.com.mx ) nie pisałam w sprawie bo zastanawiam
                            sie nad przylotem do Meridy albo Cancun z DF. Bo nie wiem od której strony
                            Jukatan ugryźć;)Pozdrawiam i jestem wdzieczna za wszystkie Twoje wpisy na formum
                            i zdjęcia?
                            SALUDOS
                            • mojito Re: Spiace Puerto Morelos. 06.10.08, 04:43
                              Jozka,

                              Nie moge polecic zadnego hotelu w Puerto Morelos z wlasnego
                              doswiadzenia. Wiem natomiast, ze najpopularniejsza opcja budzetowa
                              sa: Posada Amor, Posada el Moro i troche drozszy Ojo de Agua.
                              Noclegi w tych dwoch pierwszych zaczynaja sie od okolo USD 40.00
                              a w Ojo de Agua od okolo USD 60.00

                              Posada Amor widzialem z zewnatrz w Puerto Morales. Maly hotelik
                              przy glownej ulicy w odleglosci jednej przecznicy od plazy.
                              Ma podobno bardzo dobra kuchnie w restauracji przyhotelowej
                              i dlatego zwrocilem na niego uwage :). Przewodniki oceniaja
                              hotel jako przyzwoita opcje budzetowa. Zwracaja uwage na
                              zroznicowanie pokoi - polowa ma wspolna lazienke. Gdybys sie
                              zdecydowala - obejrzyj kilka pokoi. Posada el Moro miesci sie
                              na tej samej ulicy. Ojo de Agua polozony jest na plazy, ma maly
                              basen i czesc pokoi z klimatyzacja. Opinie o hotelach mozesz
                              poczytac na stronach www.tripadvisor.com

                              Autobusy z lotniska Cancun do Playa del Carmen z przystankiem
                              przed Puerto Morelos (na zadanie) kursuja od 8:00 do 22:00.
                              Jezeli przylecisz w nocy to pozostanie Tobie drozsza opcja
                              taksowkowa. W ciagu dnia taxi z lotniska do PM kosztuje USD 50.00
                              W odwrotnym kierunku juz tylko USD 25.00 Nie wiem czy w nocy
                              ceny sie zmieniaja. Na stronie Puerto Morelos/Cancun widzialem
                              mozliwosc zrobienia rezerwacji na calonocny transport. Rzuc na
                              to okiem. Sadze, ze zrobienie rezerwacji bedzie tansze niz
                              dogadywanie sie na lotnisku w nocy z taksowkarzami.

                              Saludos!
                              m.
                              • jozka5 Re: Spiace Puerto Morelos. 06.10.08, 16:24
                                Dzięki za rady. Czytałam o tych transferach z lotniska. Napisze do
                                nich mejla. Ale mam jeszcze jedno pytanie a właściwie prosbę o radę.
                                Lepiej mi jechac do Meridy czy Cancun? Plan jest taki Lądujemy w DF
                                i od razu transfer do jednego z tych miejsc. Z Meridy chcę do
                                CHichen Itza, - Rio Lagartos (może Uxmal) ( gdzieś spędzić święto
                                zmarłych) Potem wybrzeże - nurkowanie moze Tulum i jeszcze jakaś
                                ruina;) potem Palenque, San Cristobal, kanion sumiero i nad ocean do
                                Zipolite albo Puerto Escondido.i do DF powrót skąd samolot. Nie wiem
                                czy to nie za dużo na 2 tygodnie (30.X-13.XI) Ale jeśli mógłbyś mi
                                poradzic czy lepiej udac sie do Palenque z Meridy czy może Tulum. Bo
                                nie wiem nadal z której strony lepiej zacząć zwiedzanie jukatanu. I
                                dokąd kupić bilet lotniczy czy merida czy cancun;] Jak z Autobusami
                                do Palenque z Tulum??
                                Będę wdzięczna za uwagi. Pozdrawiam i chylę czoła
                                mona
                                • mojito Jukatanskie rozwazania :). 07.10.08, 06:12
                                  Witaj,

                                  Okazuje sie, ze turysci z Cancun podrozuja przez cala dobe.
                                  Zajrzalem na strone www.cancunshuttle.com i przeczytalem,
                                  ze odbieraja z lotniska 24h/7. Proponowana cena do Puerto Morelos
                                  - USD 60.00 To jest najnizsza cena jaka widzialem przy kilku
                                  przewoznikach. Nie wiem, czy nie taniej bedzie wynajac taxi.
                                  Rozejrzycie sie ( i potargujecie) zreszta na lotnisku. Zobaczysz
                                  zreszta co Tobie odpowie firma i jaka poda cene. Moge dzwonic
                                  do nich na bezplatna infolinie wiec gdybys miala jakies
                                  szczegolowsze i niewyjasnione pytania - daj znac.

                                  Wydaje mi sie, ze jednak powinnas okroic lekko swoje bardzo
                                  ambitne plany podrozy. Jezeli podczas dwoch tygodni zobaczysz
                                  Palenque, Chichen Itza, Tulum (z opcja Coba) to bedziesz miala
                                  dosyc ruin. Polezec na plazy i ponurkowac tez troche trzeba.
                                  I dobrze jest sie pare razy obudzic bez koniecznosci pakowania
                                  sie i codziennej koniecznosci zobaczenia czegos. Sadze, ze jezeli
                                  przylecicie do z DF do Cancun i ulokujecie sie albo w Puerto
                                  Morelos albo Tulum to bedziecie mogli w kazdej chwili dotrzec
                                  w ciagu jednego dnia do Chichen Itza i Meridy (100 km od C.I.)
                                  i wrocic na noc. Bedziecie mieli spokojnie zaliczony w miare
                                  dokladnie Jukatan i bedziecie znali wystarczajaco Mayan Riviera.
                                  Bedziecie tez mieli pretekst aby wrocic do Meksyku ponownie
                                  i zobaczyc nieobejrzane miejsca.

                                  Puerto Escondido to wspanialy wybor konczacy Wasza podroz.
                                  Bedzie sie wam bardzo pobobalo. Dotychczas nie spotkalem nikogo
                                  kto by mowil o miejscu bez entuzjazmu. W Zipolite nie bylem
                                  ale slyszalem o jego uroku i zrelaksowanej atmosferze. Opisz
                                  swoje wrazenia gdy tam dotrzesz.

                                  Z Tulum do Palenque sa trzy autobusy pierwszej klasy (primera)
                                  dziennie. Podroz trwa 10 h. Z Meridy mozesz dotrzec do Palenque
                                  czterema autobusami dziennie przez Campeche (9h).

                                  Pozdrowienia,
                                  m.
                                    • jozka5 Re: Jukatanskie rozwazania :). 07.10.08, 13:51
                                      Dzięki za pomoc;) Wiem że trasa prawie niemożliwa do zrealizowania,
                                      ale to szkic który ma nam pomóc w jakimś sensownym zwiedzaniu;) Mamy
                                      rzeczy które chcemy koniecznie a które możemy spokojnie odpuścić;)
                                      Zobaczymy. Dziś sie zbieżemy i podejmiemy w koncu decyzję dokąd
                                      bilet z DF;) ale coś czuję, ze raczej Cancun bo nie ma jak nad
                                      morzem;)w hamaku pić pyszne driny;) po owocnym dniu.
                                      Oczywiście dam znać jak było, ale zanim do tego dojdzie jeszcze
                                      pewnie będę miała pytania;)i jeszcze ze 100 razy przjrzę forum w
                                      poszukiwaniu cennych informacji.
                                      • mojito Jukatan - reaktywacja. 20.01.09, 06:58

                                        Po uplywie roku temperatura ta sama. Kolor nieba i oceanu
                                        w odcieniu cieplego blekitu. Wymiana dolarow na peso
                                        na lotnisku w Cancun 1 USD = 10.50 MXN. W hotelu znacznie
                                        korzystniej - 13.50 MXN za dolara. Benzyna magna-87 okolo
                                        8 peso za litr. Cena na oko poniewaz brak widocznych cennikow.

                                        Rezerwacje samochodu mialem w ACE Rent a Car i Thrifty.
                                        Na lotnisku zachecony milym usmiechem przedstawicielki Europcar
                                        i zapytany o koszty konkurencyjnych rezerwacji uzyskalem podwojna
                                        mickiewiczowska liczbe USD 44.44 za dzien z calkowitym parasolem
                                        ubezpieczenia. I tak zostalem czasowym uzytkownikiem czerwonego
                                        Chevroleta Aveo LS. Fabrycznie nowego z tymczasowym numerem
                                        przylepionym do wewnetrznej strony tylnej szyby.

                                        Do bagaznika zajrzalem. Jest zapasowe kolo, lewarek (gato)
                                        i pachnacy swieza farba trojkat, tfu, ostrzegawczy.

                                        Ceviche w Shrimp Bucket niezmiennie cudowne. Widok na oswietlona
                                        swiatlami miasta lagune - bezcenny :).

                                        Mañana tez jest dzien...
                                        • pariss1 Re: Jukatan - reaktywacja. 20.01.09, 20:50
                                          44 to nie tylko mickiewiczowska liczba, teraz juz nawet obamowska :)
                                          Przeczytałam raz jeszcze ten wątek i sie rozmarzyłam troszkę. Może
                                          mi też się uda mimo, ze strach mnie obleciał nieco.

                                          Pisz dalej...
                                          Pozdrawiam
                                          • cairo7 Re: Jukatan - reaktywacja. 21.01.09, 02:02
                                            Haha Paris,wlasnie czytalem o liczbie obamowskiej...no ona mnie też
                                            dotyczy...i sie zastanawiam co będzie prędzej...nowy 45ty czy ja w
                                            Egipcie:)ale póki co czytam wszystko o Mexiko i w lutym pojadę
                                            sladami Mojito...pierwszy raz tam...ale juz czuję ten smak
                                            Margarity:).Pewnie bedę miał wiele pytań i liczę na wesołe,rzeczowe
                                            odpowiedzi naszych Podrożników!
                                              • pariss1 Re: Trzy wspaniale ranne wiadomosci :). 21.01.09, 18:43
                                                Mojito nie drażnij tą temperaturą :p
                                                Czekam na kolejny wpis z niecierpliwością ;)

                                                Cairo zmieniasz kierunek? Na stałe czy jednorazowo? Czytaj, czytaj
                                                bo tu mozna sie wiele dowiedziec. Ja tez mam meksykanskie plany, ale
                                                czasem nie wierze, ze sie spelnia. Poki co tez czytam i pytam,
                                                pytam, pytam....Mojito to juz ma mnie pewnie dosc ;)



                                                • mojito Super budzet w Playa del Carmen. 22.01.09, 12:36
                                                  pariss1 napisała:

                                                  " Poki co tez czytam i pytam, pytam, pytam....
                                                  Mojito to juz ma mnie pewnie dosc ;)"


                                                  Hola Pariss,

                                                  Ludzie ktorzy czytaja, pytaja, czytaja, pytaja i aktywnie
                                                  interesuja sie miejscem do ktorego jada/leca maja moja
                                                  sympatie :).

                                                  Mam dla Ciebie same dobre wiadomosci. Bylem wczoraj w PdC
                                                  w hostelu "Rio" i hostelowym barze "Geisha". Rozmawialem
                                                  z koreanskim wlascicielem Rio Choi i zapowiedzialem Twoj
                                                  przylot w lecie :). Ozywil sie gdy powiedzialem, ze jestes
                                                  z Polski. Pamieta Twojego kolege i mile sie o nim wyrazil.
                                                  Polozenie hostelu super - w centrum PcD - rzut beretem od plazy.
                                                  Zasypiac bedziesz kolo 2:00 w nocy poniewaz w tym czasie glowny
                                                  deptak - La Quinta (Piata Avenida) sie uspokaja. Opcje cenowe:
                                                  USD 11, 15 za lozko dziennie i USD 32 za pokoj dwuosobowy (2).
                                                  Hostel oferuje absolutne minimum ale za ta cene nie nalezy sie
                                                  spodziewac przepychu. Miejsce czyste, bezpieczne, sympatyczne i
                                                  z charakterem. Rozmawialem z gosciem hotelowym z Barcelony i
                                                  dziewczyna ze Sztokholmu. Nie narzekali. Hostel ma swoj prywatny
                                                  bar "Geisha" tylko dla gosci hotelowych i malutki basen (nie do
                                                  kapieli) na tarasie na pietrze. Calosc bedzie sie Tobie podobala.
                                                  Zmiescisz sie w budzecie. Goscie hotelowi to mlodziez z calego
                                                  swiata. Kolorowa i sympatyczna mieszanina.

                                                  Szczegoly opisze pozniej. Za niecala godzine jade do Uxmal.
                                                  Czeka mnie ponad 800 km drogi. Chce sie zmiescic w ciagu dnia.
                                                  Zobacze Uxmal, Meride, moze cos po drodze i wracam wieczorem
                                                  do Cancun.

                                                  Wczoraj siedzienie samochodowe przyroslo mi do... siedzenia :).
                                                  Bylem w Puerto Morelos, Tulum i Playa del Carmen. W PdC zjadlem
                                                  dwudaniowy obiad (dwa razy ceviche :) w "La Palapa Hemingway" na
                                                  deptaku i wypilem dwa Sol. Nie moglem tylko jednego poniewaz
                                                  mieli "happy hours/Feliz horas" :). Dwa piwa za cene jednego.
                                                  Moje obawy kelner rozwial stwierdzeniem, ze gdyby policja
                                                  przymknela wszystkich tych ktorzy jezdza z piwem w sobie to
                                                  sprawa tloku na drogach bylaby radykalnie rozwiazana.

                                                  Lece juz sie pakowac. Chcialem abys dobra wiadomosc miala od razu :).

                                                  Hasta mañana,
                                                  m.
                                                  • pariss1 Re: Super budzet w Playa del Carmen. 22.01.09, 14:19
                                                    To super wiadomości masz dla mnie :)))) Dzieki.
                                                    Bardzo sie ciesze. Tak wlasnie myslalam, ze towarzystwo bedzie
                                                    miedzynarodowe i znajde moze jakiegos podroznika, ktory tez akurat
                                                    bedzie jechal w te miejsca co ja. Byloby fantastycznie. Nawet nieco
                                                    taniej teraz wychodzi ta dwójka, bo bylo cos kolo 40 jak liczylam.
                                                    Moze to zaleznie od sezonu, ale i tak tanio. Wezmę tą dwójkę na
                                                    pewno.
                                                    Fajnie usłyszec jakies dobre wieści. Raz się dołuję tą jazdą z
                                                    lotniska do Playa a raz sie ciesze tym co moge miec na miejscu ;)
                                                    Tylko ta wiza.....

                                                    DZIEKUJE BARDZO :)

                                                    Spokojnej drogi, 800 km to sporo, współczuję. A co z tym ślubem o
                                                    który pytał ktoś na forum?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • casiopeja11 Re: Ceviche 22.01.09, 21:02
                                                    Mojito - koniecznie musisz napisac dokladnie co to jest to ceviche! Tak
                                                    zachwalasz, ze czytajac prawie mi slinka poleciala. Spytalam kolezanki hiszpanki
                                                    w pracy, ale nie miala pojecia co to jest (myslalam ze tu hiszpanski tam
                                                    hiszpanski to skojarzy) :) I napisz, w ktorej knajpce w Cancun (lub okolicy)
                                                    robia najlepsze to pojde sprobowac tym razem, juz w marcu :D

                                                    Puerto Morelos wpisuje na 'must' liste, bo brzmi fantastycznie w twoich opisach!

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Kasia
                                                  • mojito Jukatanu ciag dalszy :). 23.01.09, 14:59
                                                    Hola Pariss,

                                                    Hostel Rio miesci sie nad restauracja "Los Secretos" na dwoch
                                                    pietrach. Na pietrze pierwszym sa trzy sale z lozkami pietrowymi
                                                    (siedem lozek - 14 miejsc). Dwie sale koedukacujne (mieszane)
                                                    i jedna tylko kobieca. Kazde lozko ma sredniej wielkosci zamykana
                                                    szafke na rzeczy. Plecaki leza na podlodze. Lozko kosztuje USD 11.00
                                                    Na drugim pietrze sa dwa pokoje tylko dla kobiet. Jeden ma trzy
                                                    pietrowe lozka i toalete wewnatrz a drugi ma dwa pietrowe lozka z
                                                    toaleta na zewnatrz. Cena za lozko - $15. Tutaj tez sa dwa pokoje
                                                    (nr 7 i 8) dwuosobowe. Siodemka ma ma duze podwojne lozko, osemka
                                                    dwa pojedyncze. W pokoju poza lozkiem jest chyba tylko szafka i
                                                    krzeslo. Spartanski wystroj rekompensuje zewnetrzny aneks kuchenny,
                                                    toaleta (oczko, umywalka, prysznic). Prysznic dziala -
                                                    sprawdzalem :). Przy aneksie jest maly, wspolny pokoj ze stolem i
                                                    krzeslami. Obok ladny widokowy taras z oczkiem wodnym i
                                                    barem "Geisha" tylko dla gosci hotelowych. Cena pokoju bez wzgledu
                                                    na sezon - $32.00

                                                    Rezerwacje mozna zrobic na stronach: www.hostelworld.com
                                                    www.hostels.com i instantworldbooking.com za jednego
                                                    dolara wiecej lub napisac bezposrednio do Rio Choi na adres:
                                                    (hostelrios·malpa·gmail.com i bez dodatkowej oplaty zarezerwowac
                                                    pokoj. Mozesz podac w referencjach Polske i moje angielskie imie :).
                                                    Hostel wybudowano w 2008 roku. Wchodzi sie waskim wejsciem po
                                                    stromych schodach co daje uczucie bezpiecznej prywatnosci. Bedziesz
                                                    sie czula tam dobrze. Dzisiaj sprawdze polaczenia z lotniska do PdC.

                                                    Kasjopejo,

                                                    Ceviche jest "wynalazkiem" Ameryki Poludniowej i Meksyku dlatego
                                                    europejscy Hiszpanie moga potrawy nie znac. Jest to surowa ryba
                                                    (pescado) lub owoce morza (marisco) marynowane w soku cytryny
                                                    lub limonki (ta mala zielona cytrynka). W zaleznosci od kraju
                                                    ceviche ma swoj indywidualny akcent. Dodaje sie kolendre (meksykanska
                                                    pietruszke), krojona w kostke cebule, pomidory, papryke i cos
                                                    jeszcze co robi smak ceviche boski :). Podobno miejscem urodzenia
                                                    ceviche jest Peru. W Meksyku podaje sie je z lokalnymi krakersami
                                                    (tostados). Lokalni mieszkancy wymawiaja - sewicze. Ceviche bywa
                                                    tylko rybie (ceviche pescado), krewetkowe (camarones) lub mieszane
                                                    (mixto). Bywa rowniez, tfu :), robione z osmiornicy (pulpo).

                                                    W Cancun moim ulubionym miejscem jest sieciowy El Shrimp Bucket
                                                    z widokiem na lagune a w Puerto Morelos - Los Pelicanos z widokiem
                                                    na ocean, kolyszace sie przy pomoscie lodzie i pochylona latarnie
                                                    morska. Glowny skladnik rybny ceviche juz naturalnie jest swiezy i
                                                    trudno go zepsuc. Smakuje wiec doskonale wszedzie. Gdybys chciala
                                                    znac druga opinie to Wojtek z Marta moga moja opinie potwierdzic.
                                                    Ich Junior zdecydowanie jednak wolal czekoladowe lody :).

                                                    Tym wszytkim ktorzy chcieliby w ciagu dnia zrobic trase (ok 900 km)
                                                    z Cancun przez Meride do Uxmal zyczliwie takie przedsiewziecie
                                                    odradzam. Meczaca podroz z powrotem juz po zachodzie slonca.
                                                    Po jezdzie siedzenie jest najmniej ulubiona pozycja. Na glowe
                                                    bije je lezenie a nawer stanie. Meridzie i okolicom (Progreso,
                                                    Celestun, Sisal, Uxmal i ewentualnie miastom Puuc - Ruta Puuc)
                                                    warto poswiecic dwa-trzy dni.

                                                    Przejazd platna autostrada (Cuota/autopista) 180D Cancun - Merida
                                                    kosztuje 202 peso (do Chichen Itza7Piste) i 117 peso dalej do Merida.
                                                    Na odcinku ok 70-75 do Meridy prowadzone sa roboty i nieoznaczony
                                                    szuter - "gravilla svelta" wymaga szczegolnej PRECAUCION. Wczoraj
                                                    byly na tym odcinku dwa wypadki. Benzyna zwykla bezolowiowa Magna
                                                    kosztuje 7.72 /l.

                                                    Saludos para todos!
                                                    m.
                                                  • pariss1 Re: Jukatanu ciag dalszy :) 23.01.09, 18:56
                                                    Mojito jestes niesamowity. Nawet o płatnosc sie zapytales. Ja
                                                    chcialam do nich pisac i pytac. Fajnie, ze moge na miejscu zaplacic
                                                    i nie musze wysylac i kombinowac z przelewami.
                                                    Tak piszesz, ze ja oczyma wyobrazni juz tam wszedzie jestem.
                                                    Jeszcze z takiego polecenia pojade :) Czy po angielsku sie dogadam w
                                                    hostelu czy tylko hiszpanski?

                                                    Takie ala ceviche robi moja mama. Cienkie platy surowego lososia
                                                    zalewa oliwą i wlasnie cytryną, pozniej cebulka i danie gotowe. To
                                                    samo tez z pstragiem. Najpierw jednak lezy w soli.

                                                    Jak wczoraj patrzylam na mapę i trase jaka chcesz pokonac to oczom
                                                    nie wierzylam. Caly dzien za kierownica. Dluga trasa.
                                                    Czy bedziesz mial czas zeby poplazowac wogole czy tylko nastawiony
                                                    jestes na zwiedzanie okolic?

                                                    DZIEKI WIELKIE

                                                    Pozdrawiam i milego weekendu :)
                                                    Pariss

                                                  • mojito Re: Jukatanu ciag dalszy :) 24.01.09, 03:09
                                                    Hola Pariss,

                                                    W hostelu i w calej PdC nie bedziesz miala klopotu aby
                                                    porozumiec sie po angielsku. Prawie wszyscy tam mowia
                                                    na komunikatywnym poziomie. Rio mowi wystarczajaco dobrze.

                                                    Gdynskie ceviche tez pobudza moja wyobraznie i kubeczki
                                                    smakowe. Zreszta losos... ah!

                                                    Skonczylem juz dalsze wojaze. Bede sie teraz krecil nie dalej niz
                                                    Tulum (130 km). Bede mial czas na plaze. Byc moze odwiedze Punta
                                                    Bete. To dotychczas moja ulubiona wyludniona plaza. Wprowadzilem
                                                    rygor plywania w swoj pobyt. Dwa razy dziennie po 30 basenow.
                                                    Plywanie robi cuda z czlowiekiem :).

                                                    Dzisiaj bylem na lotnisku i mam wszystkie niezbedne info.
                                                    A wiec tak: Cancun ma trzy terminale. T1, T2 y T3.
                                                    T3 to terminal miedzynarodowy, T2 jest terminalem krajowym,
                                                    a T1 to terminal prywatny na ktory bedziemy przylatywali gdy
                                                    wygramy w www.powerball.com lub lotto.pl :).

                                                    Na dwie h przed ladowaniem w Cancun stewardesa rozda dwa
                                                    formularze do wypelnienia. Jeden to karta turystyczna a drugi
                                                    to deklaracja celna. Zabralem dla Ciebie oba. Przesle na zyczenie.
                                                    Czesc karty turystycznej dostaniesz po odprawie paszportowej.
                                                    Strzez jej jak oka w glowie. Oddasz ja przy wylocie. Jest wysoka
                                                    grzywna za jej zgubienie (ok 100 USD). Po odprawie paszportowej
                                                    idziesz odebrac swoj bagaz. Tuz przed wyjsciem pasazerow z samolotu
                                                    pojawi sie usmiechniety urzednik meksykanski i po powitaniu
                                                    wszystkich w Meksyku poinformuje na ktorym slimaku (nr) bedzie
                                                    sie krecil Twoj bagaz. Po odebraniu bagazu przejdziesz do odprawy
                                                    celnej. Celnik/czka poprosi Ciebie o nacisniecie duzego guzika.
                                                    Zapali sie swiatlo; zielone - przechodzisz bez kontroli, czerwone
                                                    - moga Tobie zajrzec do bagazu. W obu przypadkach oddajesz
                                                    wypelniony druk celny.

                                                    Po odprawie celnej przechodzisz do hali lotniska. Po prawej stronie
                                                    odszukasz stanowisko/kiosk z napisem BUS. I tylko takie Ciebie
                                                    interesuje. Jezeli przylecisz przed 21:00 to kupisz tam bilet
                                                    do PdC za 90 pesos lub USD 7.50 Wezmiesz gleboki oddech i z
                                                    biletem w dloni i okiem na swoj bagaz wyjdziesz z hali przylotow.
                                                    Zobaczysz las podniesionych dloni z nazwami biur podrozy,
                                                    przewoznikow i zwyklych naciagaczy. I uslyszysz gwar i nawolywania.
                                                    Ignoruj wszystkich z z wyjatkiem paru najprzystojniejszych :).
                                                    Tuz po prawej stronie zobaczysz bar Coconuts - Welcome Bar pod
                                                    palapa (strzecha z palmy). Niczego w nim nie pij. Napijesz sie
                                                    juz w PdC. Odrobine dalej zaczna sie stanowiska autobusowe (1-64).
                                                    Na stanowisku nr 1 bedzie stal autobus linii ADO z napisem
                                                    "Bienvenido Señorita Pariss". I to bedzie Twoj autobus do PdC.
                                                    Na inne nie zwracaj uwagi. Ostatni autobus z tego terminalu
                                                    i stanowiska nr 1 do PdC odchodzi o 21:15.

                                                    Gdybys nie zdazyla na ten autobus to po lewej stronie (ok. 100m)
                                                    przed hala odlotow (ten sam T3) jest mikrobus (shuttle) dowozacy
                                                    bezplatnie pasazerow do T2. Kursuje przez cala dobe co dwadziescia
                                                    minut. Godzina odjazdu wyswietla sie na slupku stanowiska.
                                                    Z T3 do T2 jedzie sie pare minut. Mozna tez przejsc na piechote
                                                    (ok. 600m). Z T2 ze stanowiska nr 67 o godzinie 22:15 odjezdza
                                                    ostatni autobus ADO do PdC.

                                                    Po 22:15 jedyna tania opcja jest jazda autobusem ADO na dworzec
                                                    w Cancun (cena biletu 40 pesos albo USD 3.50) i przesiadka na
                                                    autobus do PdC (cena odrobine wyzsza). Ostatni autobus odjezdza
                                                    o 00:40. Nastepny odchodzi juz o 4:00 rano i pozniej co godzine.

                                                    Staraj sie jednak znalezc polaczenie z Cancun przed godzina 21:00.
                                                    Chyba, ze cena uzasadnia pewna niewygode dostania sie do PdC.
                                                    Gdybym cos ominal i pozostawil lekki cien niepewnosci - daj znac.

                                                    Salud!
                                                    m.
                                                  • pariss1 Re: Jukatanu ciag dalszy :) 24.01.09, 11:36
                                                    Mojito jeszcze raz Wielkie Dziękuję :)
                                                    Wszystko wiem. Skopiowałam do folderu MEXICO, bede sie uczyc w
                                                    samolocie na pamieć. Chocby po to zeby nie pomylic lewej strony z
                                                    prawą jak zobaczę jakiś przystojniaków :D
                                                    Własnie jeszcze raz weszłam sobie na stronę www.sidestep.com i
                                                    zaznaczyłam loty Early Morning i mam lot bezpośredni rano o 10.25 i
                                                    laduję o 14.15 w Cancun. Linie Mexicana. Nie wiem jak ja patrzyłam
                                                    wcześniej :p (pewnie zaznaczałam popołudnie) No i cena jest cały
                                                    czas przyzwoita - 355 $.
                                                    Podoba mi sie tez autobus Bienvenido Senorita Pariss :))))

                                                    Czekam z niecierpliwością na opowieść o Tulum. Znalazłam jakieś 2
                                                    polskie biura w Playa organizujące wycieczki po Jukatanie. Niby mają
                                                    drogo, ale zawsze to jakaś alternatywa gdybym nieswojo się czuła
                                                    sama podrózując. Chociaz po opisie hostelu pewnie nie bede sama :)

                                                    Pozdrawiam z 2 C pochmurnej Gdyni :)
                                                  • mojito Cancun + Riviera Maya info. 24.01.09, 15:38

                                                    Lokalna sobotnia gazeta informuje:

                                                    Temperatura na dzisiaj i jutro w Cancun - 26C.
                                                    Banki i cambio de casa kupuja dolara - 13.65, sprzedaja - 14.15
                                                    Przeliczni Euro do USD - 0.7698
                                                    Oblozenie hotelowe:
                                                    Riviera Maya - 79.00%, Cancun - 73.5%.
                                                    Prom z Puerto Juarez do Isla Mujeres - 35 peso w jedna strone.
                                                    Taksowka wodna - USD 12.50 w dwie strony.
                                                    Playa del Carmen - Cozumel 110 peso w jedna strone.
                                                    Ranne tankowanie - Magna 7.80 za litr.
                                                    Leniwe sloneczne popoludnie na plazy z Margarita - bezcenne :}.
                                                  • pariss1 Re: Cancun + Riviera Maya info. 24.01.09, 19:06
                                                    26 C? ech!
                                                    Całkiem tanio ten prom na Cozumel. Pewnie skorzystam.

                                                    Z tego co piszesz i się zorientowałam to lepiej wszędzie płacić w
                                                    peso, tak? Czyli pierwsza wymiana odrazu na lotnisku?
                                                    Jeszcze jedno pytanie: czy na tych pieknych plażach częste są hamaki
                                                    zawieszone na dwóch palmach i to takie ogólnodostępne? Marzy mi się
                                                    taki odpoczynek :)
                                                  • casiopeja11 Re: Cancun + Riviera Maya info. 24.01.09, 22:44
                                                    W Cancun nie widzialam za duzo hamakow porozwieszanych, ani na publicznych plazach (zreszta nawet palm na plazach nie bylo chyba), ani w hotelach...
                                                    Na Isla Mujeres w Garrafon park mieli pelno palm i pelno hamakow, to samo pewnie bedzie w xel-ha i xcaret.
                                                    Poza tym z tego co pamietam takie super zrobione hamaczki sprzedawali za 300pesos - a takie wypasione double chyba za 600. Szkoda ze ciezke, bo bym sobie sama kupila :(

                                                    Kiedy jedziesz pariss?
                                                  • pariss1 Re: Cancun + Riviera Maya info. 25.01.09, 15:28
                                                    Casiopeja to mnie zmartwiłas. Moja koleżanka ma takie zdjęcie w
                                                    hamaku na tle kamienia z wyrytą nazwą Xcaret. Czesto tez widzialam
                                                    takie na zdjeciach wiec myslałam, ze to popularne. No coz, moze
                                                    gdzies taki znajdę :)

                                                    Poki co moja podróz jest palcem na wodzie pisana i skomplikowana.
                                                    Plan A to byla sama podróz do Stanów w odwiedziny przyjaciółki, i z
                                                    tego zrodził sie plan B - Mexico. Byc tak blisko i nie widziec
                                                    swojego najwiekszego marzenia? Wiec probuję połączyć jedno z drugim
                                                    i juz bardziej jestem za tym Meksykiem niz tą Ameryką. Jest jeden
                                                    problem: WIZA. Bede po nia jechac dopiero w marcu i wtedy sie okaze
                                                    czy to wszystko wypali. A bardzo ale to bardzo bym chciala.
                                                    A Ty podrozujesz sama?
                                                  • casiopeja11 Re: Cancun + Riviera Maya info. 25.01.09, 19:13
                                                    Jakbys trzymala sie planu B bardziej to spelnisz marzenia bez wizy! :)

                                                    My dostalismy wizy (na 3 lata) rok temu, chcemy tez jechac pozwiedzac, ale tak nam sie podobalo w Meksyku, ze nie mozemy sie skupic na planowaniu wycieczki po Ameryce.
                                                    Mam nadzieje, ze uda ci sie w marcu dostac, bo slyszalam, ze teraz ciezko (tym razem niby przez ten caly kryzys na swiecie...)

                                                    Ja podrozuje z moim narzeczonym, ale dla nas to bardziej po prostu urlop. Chyba ze noc na lotnisku i 11 godzin w samolocie mozna uwazac za 'podroz' - tak czy siak warto, wiec jak za rok bedziemy mieli jeszcze pieniazki to pewnie znow tam wyladujemy :)

                                                    Widze, ze Ty juz masz wszystko zaplanowane, wiec trzymam kciuki za ta wize!
                                                  • pariss1 Re: Cancun + Riviera Maya info. 25.01.09, 21:54
                                                    Casiopeja plan B bez wizy cięzko wychodzi, ale cos wymysle bo za
                                                    duzo mnie to kosztuje. Dzisiaj w nocy juz sobie chodzilam po parku
                                                    (pewnie w Xcaret) i widzialam turkus wody, szkoda, ze to tylko
                                                    sen :)
                                                    Dzieki za trzymanie kciuków.
                                                    Ja zycze Wam super urlopu.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Pariss
                                                  • pariss1 Re: Jukatanu ciag dalszy :) 24.01.09, 18:59
                                                    Mojito ja oczywiście bardzo proszę o tą deklarację celną i kartę
                                                    turystyczną. Czytałam o tym gdzieś w jakiejś relacji z Mexico.
                                                    Wiem, ze takie podobne bede miec w Stanach równiez do wypełnienia.
                                                    Znalazłam w necie nawet.
                                                    Dzisiaj trzymam kciuki za powerball i lotto ;)

                                                  • mojito Zycie w hamaku :). 25.01.09, 16:08

                                                    Hola Pariss,

                                                    Tak liczylem na dzisiejsza wygrana :). Moze w srode...
                                                    Hamaki znajdziesz w mniejszych hotelach poza Cancun.
                                                    Sa w Tulum i porozrzucane na calej dlugosci Riviera Maya.

                                                    Znalazlem inna przeprawe na Isla Mujeres niz z Puerto Juarez. Na
                                                    wyspie bede za 2.5 h Rozejrze sie za hamakiem i zarezerwuje dla
                                                    Ciebie. Poloze sie w hamaku i saczac margarite bede ogladaj slonce
                                                    zanurzajace sie wolno w oceanie. Zycie w hamaku jest bueno :).

                                                    Wszystkie odpowiednie kwestionariusze kolekcjonuje dla Ciebie.
                                                    W Stanach, na lotnisku, zabiore formy amerykanskie. Byc moze
                                                    w kwietniu przylece na tydzien do kraju. Jezeli nie - przylece
                                                    na pewno w lipcu i wowczas przesle je Tobie.

                                                    Saludos!
                                                    m.
                                                  • pariss1 Re: Zycie w hamaku :). 25.01.09, 16:53
                                                    Hola Mojito!

                                                    Ja też liczyłam, ale znowu nie tym razem.
                                                    Przypnij tam do jakiegoś hamaka dużą naklejkę PARISS żeby mi go nikt
                                                    nie zajął :)
                                                    Formularze w takim razie sie nie spieszą, albo w kwietniu albo w
                                                    lipcu mi bez róznicy. Moze w końcu o Trójmiasto zachaczysz? ;)

                                                    Leć na ten hamak Ty szczęściarzu :)

                                                    Pozdrówka
                                                  • mojito Wyspa bardzo kobieca. 26.01.09, 05:12
                                                    Katamaran z Playa Tortugas cumuje czule i delikatnie na Wyspie
                                                    Kobiet po przeplynieciu 11 km w ciagu 40 minut. Wyspa mala, drobna,
                                                    filigranowo kobieca. Z glowa i nogami ma 8 km wzrostu. W talii ma
                                                    100 m i w biuscie ma 800 m. Wyspa z przeszloscia. Z historia
                                                    nieszczesliwej, jednostronnej milosci. Brunetka (La Trigueña)
                                                    zlamala serce zakochanemu piratowi Mundanca. Zakochany pirat M.
                                                    palac/hacjende z ogrodami brunetce wybudowal. Na kamiennej bramie
                                                    imie jej wyrzezbil. Pirackimi oczami za nia wodzil. Do ksiezyca
                                                    wzdychal. Wszystko na nic. Brunetka za innego wyszla. Nie pirata.
                                                    Pirat M. z zalu w palacu/hacjendzie z ogrodami sam jak palec umarl.
                                                    Ech te brunetki...

                                                    Wyspe mozna zwiedzac roznorako. Mozna pieszo - za darmo. Mozna
                                                    wynajac: skuter - 100 pesos/h, wozek golfowy - 150 pesos/h lub
                                                    jezdzic w kolo taksowka za 180 pesos/h. Dolar = 12.90 pesos,
                                                    euro = 17.00. Internet: 20 pesos la hora, 15 pesos media hora.
                                                    Pocztowki - 10 pesos. Znaczki: 13.00 pesos do Europy, 10.50 do
                                                    Stanow. Rozmowy telefoniczne z Polska bardzo tanie.

                                                    Pokopalem troche duzym pacem od stopy w piasku na plazy liczac
                                                    na szczesliwe odgrzebanie pirackiego skarbu ale "cero/nada".
                                                    Podobnie jak w naszych loteriach. Bede musial wrocic do pracy.
                                                    Niestety :(.

                                                    Lokalny przysmak "elote" - gotowana i ostro przyprawiona kukurydza.

                                                    Powrot na Playa Linda. Okolo 2 km od wyplyniecia na wyspe. Istotne
                                                    dla tych ktorzy do Embarcadero przyjechali samochodem.

                                                    Pariss,

                                                    Hamaki widzialem. Wszystkie juz byly zajete. Te pojedyncze i te
                                                    matrymonialne. Z bawelny sa najlepsze. Pod nieobecnosc wolnego
                                                    hamaka pocztowke z hamakiem na wyspie jutro Tobie wysle :).
                                                    Ogladanie tonacego w oceanie slonca w hamaku to taka "licentia
                                                    poetica". Ostatni katamaran odplywa o 17:30 a wiec troche przed
                                                    zachodem slonca. Zanurzenie slonca w zatoce obejrzalem i zdjecie
                                                    zrobilem juz w El Shrimp Bucket. Po raz czwarty bylem monotematyczny.
                                                    Fresh tuna tostada, ceviche krewetkowe i cerveza Modelo special.
                                                    Zachod slonca usentymentalnil mnie i przedluzylem siedzenie o
                                                    sernik z galka waniliowych lodow i doble espresso. Sernik juz
                                                    spalilem w basenie. Nad galka jeszcze popracuje :).

                                                    Z wymiana pieniedzy na lotnisku nie spiesz sie. Nigdy nie widzialem
                                                    na lotnisku kursu lepszego niz w banku, casa de cambio (kantor)
                                                    lub w hotelu. W moim przypadku po wyladowaniu na lotnisku kurs
                                                    peso do dolara wynosil 1:11.10 (chyba) a w hotelu 1:13.50
                                                    Wymien tylko najmniejsza niezbedna sume a z reszta poczekaj az
                                                    sie rozejrzysz dokladniej w Playa del Carmen. La vida es hermosa!
                                                    ¡Que bien! :).

                                                    Saludos!
                                                    m.
                                                  • pariss1 Pamiatki z Jukatanu 26.01.09, 14:22
                                                    Hamaki matrymonialne? Mogę sie tylko domyślać o co chodzi :D :D

                                                    Teraz jeszcze inny temat. Jakie pamiątki przywozi się z Jukatanu? Na
                                                    co mozna sie skusic u miejscowych naciągaczy w Tulum, Chichen Itza?
                                                    Jakies ładne maski Majów, czy figurki? Jak cenowo to sie
                                                    przedstawia? Kupiłeś coś moze ciekawego?

                                                    Dzisiaj słyszałam w tv dwie apetyczne wiadomośći z Meksyku:
                                                    1. zrobili największy sernik z truskawkami - wyglądał bajecznie!
                                                    2. było swieto czekolady i wszyscy maczali truskawki w czekoladzie.
                                                    Wiem z przewodników, ze czekolada pochodzi prawdopodobnie z
                                                    Meksyku :)

                                                    p.s. Z góry dziękuję za kartkę z hamakiem, bede takiego szukac :)

                                                    Pozdrawiam
                                                    Kasia

                                              • casiopeja11 Re: Meksykanskie jedzonko 27.01.09, 00:02
                                                czyli czwarta dobra wiadomosc dla lasuchow :)

                                                mojito mjito, ceviche swoja droga... ale moze wiesz, gdzie serwuja najlepsze guacamole i nachosy?

                                                A moze polecisz jeszcze jakies jedzonko/knajpki?
                                                Jestem fanka pysznych rzeczy :)
      • mojito Re: Dlugi weekend na Jukatanie. 27.01.09, 04:37
        Pariss,

        Lozko matrymonialne bierze sie od meksykanskiej nazwy podwojnego
        troche mniejszego niz "king size" lozka - una cama matrimonial :).
        Takie tez sa rozmiary hamakow.

        Na prezenty kupuje sie srebro, alkohol (glownie mezcal z robaczkiem
        gusano), kubanskie cygara, ceramike i ewentualnie kupione
        w lepszych sklepach figurynki. Ja mam slabosc do tukanow i
        pancernikow (armadillo) z kosci lub kamienia. Mezcal dlatego,
        ze rzadziej wystepuje w Europie podzcas gdy tequila jest latwo
        dostepna i nie ma potrzeby jej wiezc z Meksyku. Sombrera sie
        nie sprawdzaja. Sa ciezkie, gniota w czaszke, zle je sie wiezie
        i pozniej zbieraja tony kurzu.

        Kasjopejo,

        Dzisiaj jadlem na 9 km (Coco Bongo, DadyªO, The City) w malej
        nieciekawie wygladajacej z zewnatrz restauracji-barze "Chockoªs
        & Tere". Latwa do zauwazenia poniewaz na zewnatrz i wewnatrz jest
        zapisana wyznaniami milosci i obecnosci na scianach, suficie i
        filarach przed wejsciem. Podpisy z calego swiata zaznaczajace
        obecnosc i wyznania milosci i sposobu kochania. Wszedlem z pewna
        doza niepewnosci :). Kelner przyniosl guacamole - matko jedyna!
        Oslablem i oslabiony wylizalem miseczke. Czulem kazdy komponent
        guacamole z osobna. W Laguna Grill kelner mieszal i gniotl
        guacamole w mojej obecnosci przy stole. Tez bylo niebianskie.
        Ne ma wiec reguly. Prawie wszedzie robia je dobrze i swiezo.
        Po dniu guacamole patynieje i traci swoja zielen. W Lagunie
        pzryrzadzone guacamole dotknieto pieszczota wasabi - japonska
        zielona musztarda. Wydawalo sie wowczas odrobine ostrzejsze.

        Na Jukatanie koniecznie powinnas sprobowac poc-chuc - pokrojona
        w paski wieprzowine gotowana w cebuli i pomaranczach. Rico!

        Myniek,

        Po powrocie z Meksyku bedziesz miala w sobie gleboko slonce
        ktorego nawet operacyjnie nie da sie usunac :). Sol, ole!

        Saludos!
        m.
        • pariss1 Re: Dlugi weekend na Jukatanie. 27.01.09, 21:27
          W takim razie mialam inne skojarzenie hamaka matrymonialnego :D

          Narobiliście smaka tym guacamole. Poc chuc oglądnełam w necie i tez
          mi slinka leci :)
          Mezcal chyba sobie daruję. Nie cierpię robaków w żadnej postaci a co
          dopiero w czymś co mam pić. Przypominam sobie, ze widziałam tą wódkę
          u znajomego, ktory byl w Meksyku. Za to moze srebro i figurki z
          kosci na pewno beda ciekawe.

          Salud :)

        • casiopeja11 Re: Dlugi weekend na Jukatanie. 27.01.09, 22:29
          Kojarze dobrze to miejsce - te popisane sciany - ale nie wiedzialam ze tam
          knajpka jest. Szczerze mowiac tak to obskornie wygladalo, ze balam sie tamtedy
          nawet przejsc! serio :) sprawdze tym razem

          W ogole mam niemile wspomnienia z flea market tam w party centrum, BARDZO
          nachalni sprzedawcy. W jednym sklepiku z koszulkami pani byla taka zla, ze nie
          chcielismy kupic koszulek - balam sie ze zadzwoni po jakas mafie :) nie mozna
          nic spokojnie poogladac! koszmar

          A probowales chicken hamburgera z guacamole w johnny rockecie? meksykanski
          odpowiednik naszego z eddie rocketsa :) pysi

          A ten robak w mezcal najbardziej obrzydliwy jaki widzialam. Obawiam sie, ze to
          prezent typu popatrzec ale nie pic.. brr

          • mojito Hamletowski dylemat. 28.01.09, 05:06

            To stay, or not to stay, that is the question...

            Wczoraj, na dzien przed powrotem, zainteresowalem sie pogoda
            El Norte. Zobaczylem ujemna temperature i snieg. Rozplakalem
            sie. Sprawdzilem raz jeszcze - to samo. Zaczalem szlochac i nie
            moglem sie uspokoic.

            Na kartce papieru napisalem: 29C (despejado) i -4C (debil nevada).
            Dodalem liczy bezwzgledne. Wyszlo ponad 30 ze slonecznym hakiem.
            Zaczalem myslec... Wybor byl oczywisty. Usnalem lekko zaplakany
            wierzac, ze nowy dzien przyniesie jakies sloneczne rozwiazanie.
            I przyniosl. Mialem jasnosc postepowania. Rano pojechalem na
            lotnisko i zmienilem bilet na piatek. Wracajac przedluzylem
            wynajecie samochodu. W hotelu odnioslem wrazenie, ze z zadowoleniem
            beda mnie goscic trzy dni dluzej. Z radosci z rozpedu pojechalem do
            Puerto Morelos do Los Pelicanos. Siedzac na tarasie, jedzac
            krewetkowe ceviche, gryzac kawalki avocado skropione lekko sokiem
            z limonki, pijac Modelo especial i slizgajac sie wzrokiem po
            turkusowym oceanie wiedzialem, ze podjalem dobra decyzje.
            La vida es hermosa! A do piatku moze jeszcze wygramy :).

            Salud y suerte!
            m.
            • pariss1 Re: Hamletowski dylemat. 28.01.09, 09:34
              Hola Feliz Hombre!

              W takim razie nie mogę sie doczekac dalszych opowieści z Jukatanu :)
              Ciekawe jakie okolice masz na oku.

              Ja sobie mysle nad taką opcją:
              www.destinomexico.com/projektor.php?page=trips&k=trip&id=49
              bede miec polskiego przewodnika, polską grupę, nocleg, wstepy. Jak
              moja skarbonka mnie nie zawiedzie to chyba skorzystam. Zostanie mi
              wtedy samodzielnie Tulum i ewentualnie Xcaret. Oczywiscie to plan B
              bo jak spotkam jakiegos przystojnego "chico Mexico" to sie
              pozmienia :)
              Biuro jest sprawdzone i ma dobre opinie.

              Pozdrówka
              Pariss
              • mojito Plan na srode (miercoles). 28.01.09, 15:02
                Buenos dias Pariss,

                Spalem cudownie jak dziecko. Dzien zielony i sloneczny.
                Obecnie 24C. Ma sie podniesc do 29C. Dzien luzny i bez
                wiekszych planow. Za chwile basen, leniwe sniadanie
                i w droge. Pojade w strone Tulum bez precyzyjnego celu.
                Widok z klifu w Tulum na ocean, plaze i kolyszace sie sie
                na wietrze palmy to jeden z moich ulubionych widokow.
                Byc moze porozmawiam z iguanami. Dowiem sie co w ich zyciu
                zmienilo przez rok. Samo ich spojrzenie zreszta mi wystarczy.

                Kolega prosil abym rzucil okiem na hotel Sotavento w Cancun.
                Maja promocyjne ceny i chce uzyskac opinie z drugiej reki (oczu:).

                Twoj dwudniowy Mini Jukatan wyglada interesujaco. Sporo zobaczysz.
                Dwa dni mozna zainwestowac w wycieczke zorganizowana. Reszte pobytu
                zostaw sobie dla siebie. Tulum zobaczysz sama tanio i bez
                przewodnika. Na Tulum z ruinami, widokiem na ocenan i plaze,
                z ewentualna konwersacja z iguanami wystarczy zupelnie trzy h.

                W dzisiejszym The Miami Herald (Cancun edition) widze reklame
                Viva Xcaret. Dorosli wstep - USD 69.00, dzieci - USD 34.50

                Dwa razy dziennie przejezdzam kolo meksykanskiej restauracji
                "Hacienda Sisal" www.haciendasisal.com Wyglada zachecajaco.
                Moze uda mi sie w niej cos zjesc lub wypic :). Jukatanski sizal
                byl kiedys bardzo waznym swiatowym eksportem. Tworzywa sztuczne
                sizal wyparly. Byc moze bedziesz miala okazje odwiedzic malutki
                i spiacy obecnie Sisal w okolicach Merida. Kiedys to byl SISAL!

                Lece juz, milego popoludnia, moze dzisiaj www.powerball.com
                a moze mañana :). Trzymajmy kciuki.

                Saludos y suerte!
                m.
                • pariss1 Re: Plan na srode (miercoles). 28.01.09, 15:16
                  Buenos dias Mojito!

                  Xcaret wlasnie ostatnio mnie powalił na nogi z tą ceną. CAły czas
                  mialam to w planie i jak zobaczylam cene to patrzylam i nie mogłam
                  uwierzyc. Nie wiem czy tam cos jest wliczone czy nie czy to tylkosam
                  wstęp. Musze spojrzec na stronie.
                  Hacienda Sisal wygląda pieknie, ale to tylko po powerball jesli
                  chodzi o mnie ;)

                  Pieknych widoków i milego dnia ;)
                  Pariss
                    • pariss1 Xcaret 28.01.09, 19:45
                      xym0x, dzięki za podpowiedz. Zajrzałam na stronę Xcaret i cena
                      online jest 69$. Na szczescie to nie sam wstęp a korzystanie tez z
                      wielu atrakcji, i tyle mi wystarczy.
                      A czy tam są jakieś szafki gdzie mozna zostawic swoje rzeczy? Z tego
                      co widze na filmikach na youtube to wszyscy chodzą w strojach.
                      Szkoda, ze nie potrafię pływać :( bo pełno tam jest takich atrakcji
                      w wodzie.... Cóż, najwyżej popatrzę na motyle trochę dłużej :D
                      • casiopeja11 Re: Xcaret 28.01.09, 22:23
                        don't worry pariss, ja jeszcze nie bylam ale domyslam sie ze na pewno sa jakies szafeczki zeby zostawic ciuszki itd. Wybieram sie tym razem wiec moge ci opisac kazdy szczegolik jak wroce (jesli mojito mnie nie wyprzedzi ;)

                        poza tym jak nie umiesz plywac to maja kamizelki wiec w najgorszym wypadku nawet nie utoniesz :) mozesz caly dzien bujac sie w hamaku :D za 69 dolkow hihi :) wspomnienia - bezcenne :D
                        • mojito Re: Xcaret 29.01.09, 07:00
                          Hola Amigos,

                          Opis Xcaretu zostawie Kasjopei :). Zjechalem dzisiaj z drogi
                          Careterra 307 zeby dowiedzic sie dokladnie u zrodla co daje bilet
                          za USD 69.00 Daje tylko wstep do parku. Bilet w cenie USD 99.00
                          daje reczniki, klucz do szafki na rzeczy, udzial w jedzeniu
                          (bufet), sprzet do nurkowania i dwie butelki wody. Dzisiaj tez
                          widzialem promocje na podwojne wejscie do parku za USD 99.00
                          W obu cenach sa juz wystepy i pokazy. Xcaret wyglada mi na
                          dobrze zorganizowana fabryke wyciagania pieniedzy od turystow.

                          To samo przedsiebiorstwo jest wlascicielem polozonego ok. 30 km
                          dalej Xel-Ha. Bilet wstepu kosztuje USD 75.00. Todo incluido.
                          Wejscie do Xel-Ha przechodzi obecnie imponujaca gruntowna przebudowe.

                          Zwiekszajacy sie upal pomogl mi podjac decyzje co dzisiaj odwiedze:
                          Tulum czy Coba. Cien drzew mial wieksza sile przyciagania niz
                          otwarta przestrzen Tulum. Pojechalem wiec do Coba. Parking 40 pesos.
                          Wstep - 51 peso. Mala podwyzka od zeszlego roku - 48 peso.
                          Za 30 peso mozna wynajac rower. Za 95 peso mozna zostac obwieziony
                          riksza po wylozonych bialym zwirem "sacbes" z postojem na zdjecia
                          lub dokladniejsze przyjrzenie sie ruinom.

                          Pochopnie zdecydowalem wspiac sie na najwyzsza piramide (ok 40 m)
                          - Nohoch Mul i gdy zaczalem przeklinac swoja lekkomyslnosc wraz z
                          innymi zasapanymi turystami dotarlem na szczyt. Rozciagajacy
                          sie rozlegly widok wynagrodzil wysilek. Byc moze kiedys
                          zainstaluja winde :). Wracajac do Tulum rozwazalem zanurzenie
                          sie w Gran Cenocie. Ale tylko na rozwazaniu sie skonczylo.

                          Jestem pod milym wrazeniem jakosci drogi na calej dlugosci od
                          Cancun do Tulum i wyrazniego jej oznakowania. Przed osrodkiem
                          Puerto Aventuras buduje sie nowy wiadukt.

                          W Playa del Carmen dzisiaj i jutro bezplatny koncert daje Julio
                          Iglesias. Pariss, jezeli chcesz autograf, to jutro tam wroce :).

                          Wracajac odbylem sentymentalna podroz do Punta Bete, plazy ktora
                          zrobila na mnie piorunujace wrazenie w zeszlym roku. Przez smutny
                          moment wydawalo mi sie, ze wybudowano tam przez rok fabryke cementu.
                          Powstaje olbrzymi kompleks hotelowy Azul Five z armia
                          wykonczajacych prace murarzy, sprzataczek i personelu otwierajacego
                          prawie gotowy juz osrodek. Z trudem znalazlem wejscie na plaze.
                          Za pare miesiecy zaludni sie tutaj i dotychczas osamotniona plaza
                          zmieni swoj charakter. Jeszcze jeden raj utracony...

                          Dzisiaj przejechalem 394 km.

                          Saludos!
                          m.

                          • pariss1 Re: Xcaret 29.01.09, 08:47
                            Hola!

                            Casiopeja w takim razie czekam na szczegółową relację. Wczoraj
                            jeszcze wyszukałam kilka filmików i widziałam również ludzi
                            poubieranych i w plecakach, nie tylko w strojach. 100 $ to sporo i
                            uważam, ze to ździerstwo, ale mimo wszystko pewnie się skuszę ;)
                            Takich atrakcji w Europie nie ma.

                            Mojito, wczoraj przejrzałam pocztówki i znalazłam od Ciebie z Tulum
                            i Puerto Morelos :)
                            Ja na piramidę chyba się nie skuszę bo mam lęk wysokości i wejśc bym
                            weszła pewnie, ale zejścia mój błednik nie zniesie. Zobaczę.
                            W sobotę wlasnie sluchalam sobie starych plyt Julio :) Wolałabym
                            jednak autograf Enrique, moze jak ja bede to przyjedzie?

                            p.s. wiza do USA podrożała z 419 do 458 zł!!! Jak tak dalej pojdzie
                            to bede w plecy i 600 zł! Mam nadzieję, ze kurs trochę spadnie w
                            lutym.

                            Pozdrówka i miłego dnia :)

                            Pariss
                            • mojito Ostatni dzien slonca i szortow :). 29.01.09, 16:23

                              Hola Pariss,

                              Wykup tylko najtansza opcje. Tez uwazam, ze setka dolarow jak
                              na Meksyk ( i w ogole to sporo).

                              Pocztowka z Isla Mujeres (z hamakiem :) juz w drodze do Gdyni.
                              Mozesz jeszcze liczyc na pocztowke z Xcaret :).

                              Bylem prawie pewien, ze autograf Enrique bedzie dla Ciebie
                              atrakcyjniejszy. Byc moze Julio spiewa lepiej ale Enrique wyglada
                              dobrze :). Zadzwonie dzisiaj i, jezeli odbierze telefon, zapytam
                              Julio gdzie sie Enrique obraca i jakie ma plany na lato :).

                              Ze Stanami bede sie ciagle upieral, ze do lata zniosa obowiazek
                              wiz dla Polakow. Dotychczas mam wysoki procent przewidywalnosci :).
                              Vide watek przewidujacy wybor prezydenta Meksyku z polrocznym
                              wyprzedzeniem.

                              Lece polozyc sie przy basenie a pozniej przysypac sie piaskiem
                              na plazy. Dzisiaj bede ladowal baterie sloneczne az do lata.
                              Z przerwa na male zakupy i takie tam rozne :) Dzisiaj juz na pewno
                              nie bede jadl ceviche. Zaceviczylem sie dokladnie :).

                              Sloneczne saludos y hasta luego,
                              m.


                              • pariss1 Re: Ostatni dzien slonca i szortow :). 29.01.09, 20:47
                                Wlasnie dlatego bylam ździwiona jak zobaczyłam cenę. Z jednej strony
                                slyszę, że autobus 2-3 dolary, taxi 10, wstęp 10 a tu nagle wstęp
                                100 dolców. Mimo to i tak są chętni.
                                Napisz mi proszę fonetycznie jak się mowi Xcaret bo ja chyba cos źle
                                wymawiam ;)

                                Za kartki ślicznie dziękuję, może dolecą jeszcze z piaskiem z
                                plaży...
                                Z wizą mam nadzieję, ze się Tobie sprawdzi.

                                A propo zakupów. W przewodniku jest napisane, ze Cancun to raj dla
                                zakupoholików. Taniej niż w USA? Czy to są same eksluzywne shopping
                                malls?
                                Sopa de lima w przewodniku też smacznie wygląda.

                                Spokojnego powrotu i bien viaje :)

                                • mojito Toalety meksykanskie :). 30.01.09, 06:32
                                  Ogolnie i w wiekszosci sa na przyzwoitym poziomie. Powszechnym
                                  zwyczajem jest stawiania w toalecie kosza z umieszczona na scianie
                                  prosba: Por favor no tires papel en la taza baño. Zaprzyjazniony
                                  Meksykanin wyjasnil mi, ze kanalizacje sanitarne ciagle buduje sie
                                  za waskie aby bez ryzyka splukiwac nimi wszystko lub wiekszosc.

                                  Sa jednak toalety zapadajace w pamiec. W baño w restauracji El
                                  Shrimp Bucket slyszy sie nagranie krzyku mew. Po zamknieciu oczu
                                  mozna ulec chwilowemu zludzeniu. Baño restauracji Laguna Grill
                                  wyglada tak jak mniejsza galeria sztuki z obrazami na scianie
                                  i bajecznie kolorowa mozaika na scianie, suficie i podlodze.

                                  W Acapulco, w nieistniejacym juz Embarcadero, pisuar mial ksztalt
                                  peronu kolejowego i w regularnych odstepach czasu rozlegal sie gwizd
                                  najezdzajacego pociagu. Przy pierwszej wizycie mialem tam
                                  traumatyczne doswiadczenie. Po naglym gwizdzie lokomotywy, razem
                                  z wspolstojacymi mezczyznami odskoczylem od toru. Pare kolejnych
                                  wizyt tez budzilo lekki niepokoj.

                                  Niektore restauracje i hotele maja toalety wielkosci M-4. Szeroka
                                  przestrzen pozwalala kiedys kontemplowac pobyt tam w ciszy i
                                  skupieniu. Obecnie zdarza sie to coraz rzadziej. Prawie zawsze
                                  w ktorejs kabinie ktos rozmawia przez telefon. Kabiny w toaletach
                                  staly sie kabinami wieloczynnosciowymi.

                                  Pariss,

                                  Fonetycznie Xcaret slyszalem na trzy rozne sposoby: isz.ka.ret,
                                  szka.ret i esz.ka.ret. Dzisiaj przeprowadzilem metodyczne badanie
                                  opinii Meksykanow co do napopularniejszej wymowy Xcaret.
                                  Zdecydowanie wygrala wymowa - esz.ka.ret. Uxmal wymawia sie -
                                  uszmal. A stoliczne Xochimilco tak jak soczi.mil.ko.

                                  Robienie zakupow w Cancun jest legendarne. Nigdy nie slyszalem
                                  narzekan kobiet na brak wyboru. Mozliwosci sa ogromne. Sa dwa
                                  olbrzymie shopping centra. Najwieksze pod odkrytym niebem
                                  - La Isla (Isla Dorada) wyglada jak luksusowa wioska wloska
                                  z kanalami, gondola i mostami i najwiekszy pod dachem shopping
                                  - Kukulcan Plaza z ponad setka markowych sklepow. Reprezentowani
                                  sa prawie wszyscy znani projektanci mody. Zakupow tam robic
                                  niekoniecznie trzeba ale z zainteresowaniem mozna sklepy obejrzec.

                                  Cen nie znam poniewaz dotychczas wszystko taniej moglem kupic
                                  w Stanach. Sadzac jednak po ilosci ogladajach i kupujacych w tych
                                  centrach zakupow dokonuje sie tam umiarkowanie.

                                  Kasjopejo,

                                  Znalazlem dla Ciebie doskonale miejsce z guacamole. Nazywa sie
                                  La more. Miesci sie na 9.5 km Zona Hotelera vis a vis Señor Frogºs.
                                  Ladny i niedrogi lokal z uwazna obsluga. La more podobno nalezy
                                  do znanej meksykanskiej sieci 100% Natural. Jadlem tam dzisiaj
                                  guacamole jako danie i salate Cezara z kurczakiem z grilla.
                                  Guacamole bylo fantastyczne. Za calosc plus dwa Modelo especial
                                  zaplacilem 220 pesos. Propina no incluida. Koniecznie zamow tam
                                  guacamole. Gdyby jakims nieprawdopodobnym zrzadzeniem nie smakowalo
                                  Tobie - przeslij mi rachunek :). O szerokim asortymencie La more
                                  pisalem w watku sasiednim.

                                  Saludos y buenas noches!
                                  m.
                                  • pariss1 Re: Toalety meksykanskie :). 31.01.09, 13:21
                                    Hola Mojito!

                                    Jak zderzenie z szarą rzeczywistością zimnego miasta?

                                    Nazwę Xcaret wymawiałam tak jak gdzieś słyszałam: szkaret wiec byłam
                                    blisko. Jakies dziwne to słówko na polski :) Muszę przyswoić
                                    eszkaret żeby miejscowi wiedzieli o co chodzi.

                                    Czy to znaczy, ze koniec juz jukatańskich opowieści? :(

                                    Pozdrawiam i dzieki za wyczerpującą lekturę.
                                    Pariss
                                  • casiopeja11 Re: Toalety meksykanskie :). 31.01.09, 20:53
                                    Dzieki mojito, zakodowalam juz wszystkie nazwy. Boje sie tylko, ze mi dni braknie,zeby wszystkiego sprobowac :) Ale na pewno ceviche zlicze! Moge wyslac rachunek za wszystko co mi nie bedzie smakowalo? :) A z jakiej robia ryby (albo z jakiej najlepsze)? Bo ty pisales ze krewetkowe tylko pycha?

                                    A guacamole jako danie jak sie je? Bo ja jadlam tylko jako dip do nachosow. Nie za mdle samo? Z wasabi raczej nie sproboje bo nie przepadam za ostrym :)

                                    Jak nastroje po powrocie z raju? Snieg tez jest fajny.. ;)

                                    • cairo7 Re: Toalety meksykanskie :). 01.02.09, 00:24
                                      Czytam,czytam...i już mam dość...metlik w głowie.Du..a ze mnie nie
                                      podrożnik ...moze kiedys bylo inaczej.Nie lubie jak czegos nie
                                      wiem...a tu nie wiem nic:)Znowu walki ze nachalnymi
                                      sprzedawcami,taxikami....co ja sobie zgotowałem.Proszę...tak krotko
                                      i na temat....co musze zobaczyć....a komercję chcę pominąc...kupki
                                      kamieni w lesie też mnie nie rzucą na kolana.Paris-Egiptu nie
                                      zdradzam...ot tak...luty w Egipcie zimny,wiec raz do roku w tym
                                      terminie...mała inowacja:)Najchętniej bym sie nie ruszał z hamaka i
                                      dożylnie...:)pewnie przesadzam,ale juz podejrzewam co sie będzie
                                      działo...wolę aktywny sportowo urlop z Rusami w Egipcie niz pn-
                                      amerykański infantylizm gdzies na Karaibach...ale to żarcie...ciepło
                                      oceanu-ma swoj urok.Mojito-weż sitko i przesiej to co
                                      widzialeś...niech zostanie ze 2-3 rzeczy z Riviera Maya i wypiję za
                                      Twoje zdrowie zimną servese:)
                                      • mojito Niechetne powroty :(. 01.02.09, 03:04

                                        Obudzilem sie w piatek rano i razem ze mna obudzila sie lezaca
                                        obok, nieznana mi wczesniej, kobieta o imieniu Lekka Melancholia.
                                        Nie rozmawialismy, patrzylismy tylko na siebie w chwilowej zadumie.
                                        Mialem nadzieje, ze zostawie ja w basenie. Nie udalo sie.
                                        Towarzyszyla mi przy sniadaniu. Jadla nieduzo. Pojechala ze mna do
                                        stacji benzynowej przed oddaniem samochodu. Nie zniknela gdy po raz
                                        ostatni rozpedzilem sie na drodze 307 w kierunku do Tulum. Czulem
                                        jej obecnosc gdy wyprowadzalem sie z hotelu i wkladalem walizke do
                                        bagaznika. Przyjechala ze mna na lotnisko i usmiechnela sie gdy
                                        rzucilem peso za siebie aby koniecznie tutaj wrocic. Nie jestem
                                        pewien czy do samolotu weszla ze mna on, czy jej mlodsza siostra,
                                        Lekka Nostalgia. Na pewno lecial ze mna ktos z ich rodziny.

                                        Pariss,

                                        Jakkolwiek bedziesz wymawiala Xcaret Meksykanie zrozumieja Ciebie.
                                        Xcaret to dla nich odkrywkowa kopalnia pieniedzy. Zimne ladowanie
                                        troche zlagodzil weekend. Bede mial kryzys w poniedzialek :(.

                                        Mam dla Ciebie caly komplet formularzy wizowo-celnych meksykansko-
                                        amerykanskich. Poczekam z ich wysylka do kwietnia.

                                        Kasjopejo,

                                        W "La more" zamowilem guacamole jako przystawke. Maja je w menu.
                                        Podaja je w wiekszym talerzu do zupy z nachos i z lyzka. Bylo
                                        dobrze przyprawione. Wcale nie mdle. Zreszta w zasiegu reki sa
                                        pokrojone w cwiartki limonki. Bez trudu oproznilem talerz. Wczesniej
                                        poprosilem od troche wiecej nachos. Koniecznie zajrzyj do "La more".

                                        Doskonale ceviche jest rowniez robione z ryb. Z roznych. Z zadnej
                                        w wyjatkowej szczegolnosci. Ceviche z ryb jest tansze. Mozesz rowniez
                                        zamowic sobie mieszane(mixto) - krewetki(camarones)/ryba (pescado).

                                        Rachunki zwracam za niedobre guacamole i ceviche. Wszystko inne
                                        jesz na wlasny koszt i ryzyko :). Wspomnianego przez Ciebie
                                        Johnny Rockets widzialem na lotnisku przy odlocie (Gate 10).

                                        Snieg jest fajny ale cieply ocean i palmy sa fajniejsze :).

                                        Cairo,

                                        Z filtrowaniem/przesiewaniem nie pomoge Tobie, Amigo. Bedziesz
                                        musial sam sobie filtrowac. Takie jest zycie. La vida loca :).
                                        Byc moze biuro turystyczne pomoze Tobie w przesiewaniu? W lecie,
                                        gdy lecialem do Kairu i Aleksandrii czytalem i przesiewalem sobie
                                        info sam. Zreszta kazdy podroznik/turysta uzywa indywidualnego
                                        sitka z rozna wielkoscia oczek.

                                        Saludos para todos,
                                        m.

                                        • pariss1 Re: Niechetne powroty :(. 01.02.09, 14:55
                                          Mojito stokrotne dzięki :) Czekam do kwietnia ;)

                                          Cairo musisz sam ocenic co Ciebie interesuje i co warto zobaczyc.
                                          Ja wybrałam sobie Tulum, Chichen Itza, Xcaret i moze Cozumel. TO są
                                          moje priorytety. Mam tez w rekawie polskie biuro w Playa del Carmen -
                                          bo tam zamierzam sie zatrzymac - Destino Mexico. Na pewno o nich
                                          słyszałes bo są znani. SPojrz tutaj:
                                          www.destinomexico.com/projektor.php?page=trips&k=trip&id=49
                                          Dwudniowy Jukatan wyglada nieźle. W tym jest jeszcze Merida i Uxmal.
                                          Mysle, ze warto za te pieniadze.

                                          • arletaformela.pl Mojito.... 03.02.09, 00:26
                                            ...cozes mi zrobil???!!! Czytajac Twoje wypowiedzi oczyma wyobrazni
                                            przenioslam sie do Cancun, wiecej...nawet slyszalam szum Morza
                                            Karaibskiego, a wszystko to bede miala juz za tydzien-JUPIIIII:) 11
                                            lutego rozpoczna sie wakacje zycia, a dzieki Tobie Mojito nawet
                                            troszke wczesniej sie zaczely:)

                                            Ps.Jaki przewdonik najabardziej polecacie??National Geographic?

                                            Pozdrawiam
                                            • mojito Arleto... 03.02.09, 02:47

                                              ...jest mi szalenie milo :). Takie jest "ukryte" zalozenie
                                              tego watku. Buen viaje!

                                              Pariss,

                                              Jezeli nie nurkujesz to rozwaz zamiane wyspy Cozumel na Isla
                                              de Mujeres. Albo dolacz ja do swojej listy. Urocze miejsce.

                                              Saludos para todos!
                                              m.
                                              • pariss1 Re: Isla Mujeres 03.02.09, 18:21
                                                Mojito ja to wlasnie sobie ostatnio tak wymysliłam. W tych
                                                przewodnikach wszedzie piszą, ze to raj dla nurkujących itp. a ja
                                                odpadam.
                                                Myślałam wogóle o Cancun bo tam też by trzeba było się choćby na
                                                spacer wybrać i zobaczyć słynną Kukulcan, i mieć porównanie do
                                                Playa.
                                                Myślę, myślę, ale jak przeczytam te dwa przewodniki to bede pewnie
                                                miała mętlik w głowie :D Długo mi zajmie wczytywanie się bo co
                                                przeczytam to lece na google oglądać zdjecia ;)

                                                Arleta,
                                                Ja też juz tam byłam kilka razy czytając ten wątek. Raz nawet mi się
                                                śniło, ze jestem na miejscu..pewnie bede miec de ja vu ;)
                                                Super wypoczynku Tobie życzę.

                                                Pariss
                                                • mojito Re: Isla Mujeres 04.02.09, 02:08
                                                  Buenas noches Pariss,

                                                  Jeden dzien mozesz poswiecic na Cancun i Isla Mujeres. Autobusy
                                                  z PdC zaczynaja jezdzic do Cancun okolo 6:00 i kursuja do polnocy
                                                  co ~ 15 minut. Autobus jedzie godzine. Bilet kosztuje okolo USD
                                                  5.00 Byc moze sa autobusy wozace turystow do przeprawy na Isla
                                                  Mujeres i wowczas po kupieniu biletu na wyspe kurs moze byc za
                                                  friko.

                                                  Z dworca ADO zlapiesz autobus R1 albo R2 ( w Cancun bilet 4.50
                                                  peso, w strefie hotelowej 6.50 peso) i wjedziesz w Zona Hotelera
                                                  (Avenida Kukulcan). Na mapie zauwazysz, ze Kukulcan ma ksztalt
                                                  siodemki. Orientowac sie bedziesz po slupkach stojacych na pasie
                                                  zieleni miedzy jezdniami. Od strony Cancun zaczyna sie liczenie
                                                  kilometrow i konczy z ostatnim 28 km tuz po stojacym na postumencie
                                                  symbolem meksykanskiego ministerstwa turystycznego FONATUR przy
                                                  wyjezdzie z Kukulcan do Cancun z drugiego konca i w kierunku do
                                                  lotniska. Nie mozna zabladzic.

                                                  Na Isla Mujeres mozesz dostac sie albo z Puerto Juarez (koncowy R2)
                                                  albo z Embarcadero (przystan) z Playa Tortugas (5.5 km) Przeprawa
                                                  z PJ jest troche tansza ale okolice Embarcadero sa atrakcyjniejsze.
                                                  Bilet na katamaran kosztuje USD 15.00 w dwie strony. Przy kupnie
                                                  bilety dostaniesz opaske na przegub z wypisanymi godzinami powrotu.
                                                  Przy kasie mozesz powiedziec, ze Jose (naganiacz) obiecal
                                                  Tobie "descuento" i dostaniesz 10% z automatu. Cokolwiek zreszta
                                                  powiesz przed kupieniem biletu obnizy jego cene. Opaska to bilet
                                                  powrotny. Ostatni katamaran wraca o 17:30. Pozniej robi sie ciemno.
                                                  Katamaran cumuje przy Playa Linda - okolo 2 km od Embarcadero.

                                                  Wczesniej albo pozniej mozesz wysiasc na 12-12.5 km i obejrzec
                                                  dokladnie oba centra handlowe. I wieczorem wrocic do PdC. Z zakupami
                                                  lub bez :). Zobaczysz troche wiecej niz gdybys wybrala sie na
                                                  calodniowa wycieczke na Cozumel. I Cozumel jest monotematyczny
                                                  - glownie nurkujacy. Glowne balety w Cancun odbywaja sie na 9-9.5 km
                                                  Najlepiej jest sie wybrac w wiekszej grupie poniewaz pozny powrot
                                                  taksowka jest kosztowny. Mozesz tez lojalnie imprezowac w Blue Parrot
                                                  w PdC.

                                                  Saludos!
                                                  m.
                                                  • pariss1 Kurs dolara 04.02.09, 20:49
                                                    Jetlag, jak dla mnie progiem jest dolar po 4 zł, powyżej juz jest
                                                    nieopłacalny taki wyjazd. Za duzo kasy mi wychodzi. W koncu moge
                                                    przeczekac i pojechac pozniej. Mimo wszystko wierze w przewidywania
                                                    analityków, ze w drugiej połowie roku złotówka zacznie się umacniać.
                                                    Ja bym chciała chociaz dolca za 3 zł. Jest ktoś chętny zeby mi
                                                    sprzedac po tyle? :D :D
                                                  • mojito Re: Kurs dolara 06.02.09, 02:10

                                                    Hola Pariss,

                                                    Byc moze takiego dramatycznego oslabienia zlotowki do dolara
                                                    nie bedzie. Do lata mamy jeszcze troche czasu i roznie moze
                                                    sie ulozyc. Moj ulubiony Mark Twain powiedzial, ze 75% naszych
                                                    obaw sie nie potwierdza. Nalezy wiec martwic sie umiarkowanie :).

                                                    Realnym pocieszeniem moze byc przypomnienie Jetlag, ze peso
                                                    meksykanskie tez oslabia sie razem ze zlotowka. Bedziesz wiec
                                                    mogla kupic w Meksyku wiecej za mniejsza ilosc dolarow.

                                                    Byc moze do Twojego przylotu utrzyma sie obecna taniosc latania
                                                    wewnatrz Stanow i Karaibow. Karaiby sa obecnie w rozpaczliwej
                                                    sytuacji. Podroze Amerykanow i Europejczykow spadly o 40%.
                                                    W dzisiejszym The New York Times znalazlem specjalna wkladke
                                                    reklamowa zachecajaca do "Escape to the Caribbean". Ceny spadly
                                                    do 55%. www.sandals.com Jezeli spadna jeszcze z 15%
                                                    przeniose sie tam gdzie taniej :). O dramatycznych obnizkach lotow
                                                    www.usatoday.com/travel/flights/2009-02-04-discount-
                                                    airfares_N.htm

                                                    To wszystko nie przeszkodzilo liniom USAir poinformowac PT Klientow,
                                                    ze od 1.03 linie nie beda opatulaly pasazerow bezplatnym kocykiem
                                                    i podkladaly pod glowe bezplatnej poduszki. Beda one dostepne juz
                                                    tylko za oplata USD 7.00.

                                                    Cheer up,
                                                    m.


                                                  • pariss1 Kurs dolara 07.02.09, 13:17
                                                    Ripasso dzieki, skopiowałam do pamięci :)

                                                    Mojito a jak z dolarem kanadyjskim w Meksyku? Tez tak łatwo się
                                                    płaci jak amerykańskim? Moze kupie troche kanadyjskich?
                                                    Moj bilet sprawdziłam i poki co jest caly czas w tej samej cenie
                                                    całe szczescie. Czy w USA lepiej jest kupic lot duzo wczesniej czy
                                                    miesiac przed? Chociaz ja jakbym leciala to wolałabym juz teraz
                                                    zabukowac i miec z głowy. Mysle, ze nie zlikwidują tego lotu.

                                                  • mojito Dolar (kanadyjski). 07.02.09, 22:53

                                                    Hola Pariss,

                                                    Z wymiana waluty nie ma zadnego problemu w Cancun i PdC. Kazda
                                                    waluta jest wymieniana. Natomiast placic mozna tylko peso i
                                                    dolarami. Oszczedniej jest jednak placic peso. Aktualna wymiane
                                                    dolara na peso wszyscy znaja na biezaco. Z dolarem kanadyjskim
                                                    sprawa jest bardziej skomplikowana. Nie praktykuje sie placenia
                                                    inna waluta poza dolarem. Inna trzeba wymieniac. Obecny kurs
                                                    1 USD = 1.22 CAD albo 1 CAD = 0.82 Przy placeniu wychodzilyby
                                                    ulamki ktore utrudnialyby handlowa transakcje. Dolarow kanadyjskich
                                                    na wyjazd nie kupuj. Bedziesz tracila na kolejnych wymianach.
                                                    Chyba, ze juz masz lub mozesz je taniej kupic.

                                                    W Stanach nie warto kupowac biletu z duzym wyprzedzeniem. Miesiac
                                                    do przodu wystarczy. Szukajac aktywnie prawie zawsze mozna znalezc
                                                    dobra cene. Sprawdzilem Twoj lot z ORD do CUN na 17.08 z powrotem
                                                    24.08 (od poniedzialku do czwartku sa tansze loty) i wydaje mi sie,
                                                    ze lot potanial. Continental ma cene USD 304.00 z krotka przesiadka
                                                    w Houston, TX (IAH). Wylot o 12:10 i przylot do CUN pare minut po
                                                    18:00. Zdarzysz spokojnie na autobus ADO do PdC.

                                                    Saludos!
                                                    m.

                                                  • pariss1 Re: Dolar (kanadyjski). 08.02.09, 12:36
                                                    To juz wszystko wiem. Myslałam, że kanadyjski jest tak
                                                    samo "czczony" jak amerykański ;) Nie kupiłam poki co wiec nie ma co
                                                    żałować.

                                                    Na loty patrze, ale jeszcze bede probowala szefową namowic na 3
                                                    tygodnie we wrzesniu jednak. Wtedy na np. 7.09 do 14.09 mam cały
                                                    czas za 334$ lot non stop. ZObacze pozniej zresztą bo to tez zalezec
                                                    bedzie od taniego polączenia z Polski. :)

                                                    Pozdrówka

                                                  • jetlag1 Re:cena biletu 08.02.09, 19:13
                                                    jezeli chcesz lecic ORD-CUN
                                                    zerknij na ta strone
                                                    www.usa3000.com
                                                    maja bilety po us$99.99 one way,
                                                    we wrzesniu prawdopodobnie nie bedzie codziennych lotow,to nie jest
                                                    sezon ale moze cos znajdziesz,
                                                    good luck
                                                    jetlag
                                                  • cairo7 Re:cena biletu 12.02.09, 01:13
                                                    Tjaaa,żeby nie bylo,że Pariss znajdzie...jakis huragan:).Nie bardzo
                                                    rozumiem,skoro lecisz indywidualnie-to po co w czasie pory
                                                    deszczowej??Bilety na samolot pewnie (nie wiem)są w podobnych cenach
                                                    zawsze.Zorganizowane imprezy w te kierunki(latam z Niemiec)od
                                                    stycznia do marca,są drogie...i jak lece to wiem,że będzie
                                                    bolało..no ale trudno...i nie prawda,że ma nie padać:),ale jakbym
                                                    lecial samodzelnie...hmmm...wrzesień...sam nie wiem:)
                                                  • cairo7 Re:cena biletu 12.02.09, 13:31
                                                    Sorki-nie pomyslałem o tych wstrętnych kapitalistach:),wlasciwie to
                                                    wcale nie myslałem....jakos duzo kilometrow mialem wczoraj za soba,a
                                                    i aura nie sprzyjala na drodze.
                          • casiopeja11 Re: Xel-Ha 30.03.09, 22:45
                            Hola :)

                            Niestety nie napisze nic o Xcaret, bo nie bylam... Wiem tyle, ze dwie
                            meksykanskie rodziny sa wlascicielami obu parkow Xcaret (iszkaret) i Xel-Ha
                            (szel-ha) [Btw, niezla kase musza na tym robic ;].
                            Wybralismy sie tym razem do Xel-Ha wiec napisze troche informacji na ten temat.

                            Wstep all-inclusive (jedzenie i picie, szafki, reczniki):
                            75$ USD lub 1050$ pesos
                            dzieci, wzrost miedzy 1metr a 1,4m: 37,50$ USD lub 525$ pesos

                            Dodatkowo trzeba miec 20$ USD na depozyt w razie wyporzyczania sprzetu do
                            snorkowania, ktory jest raczej niezbedny, bo w sumie bez maski i rurki nie ma
                            tam co robic...

                            My bukowalismy przez naszego rezydenta i placilismy 119$ USD /os, w tym mielismy
                            transport z i do Cancun, jedzenie/picie, reczniki, szafki i sprzed do
                            snorkowania (bez zostawiania dodatkowo depozytu) - czyli all-inclusive.
                            Za dodatkowe aktywnosci typu delfinki, sea-trek (nurkowanie z takim kaskiem na
                            glowie; ~ 60$ USD) lub snuba (nurkowanie z butla na powierzchni; ~ 45$ USD)
                            trzeba dodatkowo placic.

                            Przez caly dzien chodza panowie w zoltych koszulkach i robia wam zdjecia, na
                            koniec dnia mozna je obejrzec przy wyjsciu i kupic, 12$ USD lub 168$ pesos.

                            Restauracji jest kilka, jedzenie dobre jakosciowo, mi bardzo smakowalo :)

                            Nam generalnie srednio sie podobalo, bo bylo.. nudno. Z delfinkami juz wczesniej
                            plywalismy wiec to odpadlo, chcielismy zrobic sea-trek albo snube. Z powodu
                            pogody (silne fale) Sea-trek byl odwolany a ze snuby sami zrezygnowalismy, bo
                            stwierdzilismy, ze dno bedzie za bardzo zburzone, zeby cos zobaczyc.

                            RZEKA - jedna z glownych atrakcji - beznadziejna - mozna ja przeplynac albo
                            snorkujac albo na dmuchanych pontonikach/oponkach. Fajne jest pierwsze sto
                            metrow gdzie plynie sie miedzy mangrove, pozniej juz koszmar dla niektorych. Nie
                            wiem czy my zle trafilismy, ale w tej rzecze generalnie nie bylo pradu, wiec
                            jesli sie snorkuje to trzeba KAWAL machac pletwami, przy tym trzeba bardzo
                            uwazac, bo w wodzie sa ogromne skaly i mozna sobie krzywde zrobic jak sie nie
                            trzyma glowy pod woda non-stop. Poniewaz ta rzeka wplywa do morza, i kierunek
                            splywu jest poczatek rzeki -> morze, fale sa wrecz przeciwne (z morza w kierunek
                            rzeki) co jeszcze bardziej utrudnia i meczy. Poza tym jest dosc gleboko (3-4
                            metry), i wcale nie widac zadnych fajnych rybek, bo wszystko zapewne przy dnie
                            siedzi.
                            Ci co wybieraja pontonik, jeszcze gorzej, bo bez machani czymkolwiek w wodzie
                            nigdzie nie uplyna :) Wiosel tam nie maja. Sama 'ocalilam' starsza pare, ktora
                            dryfowala na pontoniku probojac dobrnac do jakiegos brzegu. Ja z reszta tez w
                            1/3 sama sie poddalam i po prostu wyszlam, bo bylo to po prostu meczace :)

                            Kolejna atrakcja - jaskinia - wyglada tak, koniecznie trzeba miec maske bo duze
                            skaly sa w wodzie, wplywa sie do jaskini i juz na skalce siedzi pan z aparatem,
                            ustawia kolejke do zdjec, przepuszcza kazdego po kolei, robi zdjecie, drugie
                            zdjecie pan z gory cyka i trzeba wyplywac bo kolejni ludzie w kolejce czekaja :)

                            Cenoty - no ladne, albo takie bardziej jak oczka wodne wygladaja, nie jakies
                            podziemne, nic specjalnego.

                            Generalnie widok jest bardzo ladny, turkusowa woda, dzungla, duzo zieleni, ale
                            tak naprawde to jedyne co mozna robic to snorkowanie. Ale ile mozna snorkowac?
                            Powierzchnia ogromna, ale tak jak mowilam, ja za duzo ciekawych rybek nie
                            widzialam, jakies pojedyncze duze karpio-szczupaki wrazenia juz nie robia, bo
                            kazdy chce zobaczyc cos wyjatkowego. Poza tym wszystko jest polozone dookola
                            wody w tej dzungli- wszystko daleko, zeby dojsc do poczatku rzeki trzeba kawal
                            isc, zeby dojsc do jaskni, kawal w druga strone, cenoty w dzungli gdzies znow
                            kawal, i tak caly dzien zleci na szukaniu tego wszystkiego a nic ciekawego sie
                            nie zrobi.

                            Zaplacic 75$, zeby przyjsc, zjesc cos i tylko polezec w hamaku i zamoczyc sie w
                            wodzie? Mozna milo czas spedzic odpoczywajac, ale nie mozna zbyt wiele
                            oczekiwac. Duzo jaszczurek chodzi dookola wiec zdjecia mozna porobic :)

                            Moze juz lepiej byloby w tym Xcarecie, bo podobno tam wiecej zwierzatek itd,
                            niestety nie bylam. Poza tym pani nam powiedziala, ze jadac do Xcaret
                            zoorganizowana wycieczka i tak nie zostalibysmy na nocnym show bo za pozno..

                            Moze mam takie negatywne wspomnienia, bo faktycznie ta pogoda byla nieciekawe?
                            Slonecznie ale wietrznie, duze fale moze po prostu wszystko popsuly..

                            Sami zdecydujcie :)
                            • pariss1 Re: Xel-Ha 31.03.09, 20:09
                              Casiopeja miałaś pewnie pecha. Sporo kasy to jednak kosztuje. Ja juz
                              sie zastanawiam czy wogóle jechać do X-caret czy sobie odpuścić.
                              Zobaczę na miejscu jak to bedzie. Napisz co jeszcze robiliście i
                              ciekawego widziałaś :)

    • agami.3 Re: Dlugi weekend na Jukatanie. 16.03.09, 12:35
      witam,
      za 10 dni lece do cancun :D studiowałam wasze wpisy i jestem pod wrażeniem
      informacji od Mojito. Mam pytanie, czy wypożyczając samochód i wykupując pełne
      ubezpieczenie, wypożyczalnia blokuje mi kase na karcie kredytowej??
          • margerita_ok Re: Samochod w Meksyku. 19.03.09, 12:36
            herz pobiera 18000 peso, czyli około 1000 ale euro, alamo i avis
            pobierają 1000 usd, teraz uwaga są dwojakie sposoby pobierania tej
            kaucji , albo robia to elektronicznie (musisz dopilnować przy
            oddawaniu samochodzu żeby skasowali inaczej przez 2 tygodnie
            będziesz miał zablokowaną tą kasę co mnie spotkało w hertzu) albo
            robia odbicie twojej karty (częśći wypukłej) na takiej maszynce jak
            kiedyś przed kilkoma laty płaciło się również w polsce. Ponieważ
            odbicie jest papierowe po oddaniu wozu dostajesz je do ręki i możesz
            sobie je podrzeć, ale nikt nie ściąga tego z systemu.
            Ponieważ jest różnica czasowa między polską a meksykiem, (7h)
            wypożyczając samochód wieczorem w europie środek nocy, często nie
            mogą zautoryzować karty i robia wersję papierową mi się tak zdarzyło
            w avisie.
    • casiopeja11 Re: Isla Contoy 12.04.09, 18:04
      Na Isla Mujeres juz bylismy, wiec tym razem postanowilismy wybrac sie nieco
      dalej, polozona okolo 30km na polnoc od Isla Mujeres - Isla Contoy.

      Wycieczke zabukowalismy u naszego rezydenta, 110$/os za wszystko.
      Wyjazd z Puerto Juarez, malymi speedboat'ami, podroz trwala chyba z dobra
      godzine. Ciezko bylo nam sie skupic, bo fale byly dosc duze i niezle rzucalo,
      wiec myslelismy tylko jak nie wypasc :) Dla tych z choroba morska czy
      lokomocyjna raczej nie polecam tej wersji, bo mozna sie naprawde rozchorowac!
      I dla tych, ktorzy nie lubia miec poobijanych nerek, wiem, ze robia tez
      wycieczki takim wiekszym statkiem, wolniejszy (podroz kolo 2h), ale za to
      spokojniej na pokladzie :)

      Wyspa - park narodowy - piekna, maly raj. Duzo zieleni, ptakow. Wybudowali tylko
      jedno nieduze muzeum, poza tym wszystko naturalne, bez sladow czlowieka, i
      staraja sie tak to utrzymac. Podobno dziennie wpuszczaja tylko 3 statki (taka
      wersje slyszelismy od pani rezydent) lub max 200 osob. Nie ma tam zadnych smieci
      i wszystko co sie przywozi, pozniej zabieraja spowrotem.

      Zdecydowalismy sie na ta wycieczke, bo slyszelismy, ze snorkujac mozna zobaczyc
      niesamowite rzeczy pod woda, zolwie, osmiornice, piekne rybki. Niestety (znowu!)
      z powodu pogody (silne fale) nie moglismy pojechac w to specjalne miejsce na
      snorkelling, wiec snorkowalismy z brzegu.
      W ogole jak tylko wyszlismy z pokladu na lad, ogromna plaszczka podplynela na
      brzeg do ludzi. Fajnie, bo mozna ja byla dotknac, jeden pan z obslugi
      (wycieczki) nawet ja karmil grilowana rybka - to byla atrakcja hihi :)
      W wodzie snorkujac mozna zobaczyc naprawde piekne rybki, bardzo kolorowe,
      plaskie, trojkatne, cos czego nie widzielismy na Punta Nizuc Reef.

      Mozna sobie lezec na plazy, snorkowac, albo po prostu podziwiac uroki przyrody.
      Z punktu obserwacyjnego widac wyspe wzdluz i wszerz, z jednej strony plaze
      zalewaja wody Morza Karaibskiego, z drugiej zas juz Zatoki Meksykanskiej. Dziko
      i pieknie. Zrobilismy tam chyba z milion zdjec :)

      Spowrotem pogoda zupelnie sie popsula, niebo pokryly geste ciemne chmury, morze
      totalnie wzburzone, wiec podroz do Cancun okazala sie koszmarem i walka z
      falami, uderzenia lodki o fale (cz odwrotnie) byly chwilami tak mocne, ze z
      latwoscia mozna bylo wypasc, wybic zeby, nie wspominajac o kregoslupie... chyba
      wszyscy sie modlili, zeby to sie skonczylo jak najszybciej :) Ale co przezylismy
      to nasze! I naprawde warto bylo, widoki niezapomniane.

      Zatem jakby sie ktos zastanawial, to polecam, tylko radze sprawdzic, czym
      bedziecie plynac no i stan morza (to ze slonce swieci, nie znaczy, ze morze
      bedzie spokojnie :)
      • mojito Sen nocy zimowej 08.01.10, 11:56
        Hola Amigos,

        Sen (sueno) miałem. W kolorze. We śnie widziałem zmieniający się
        obraz. www.starstore.com/acatalog/hammock-3-l.jpg
        Piękny sen. Ciepły i słoneczny. Hace sol. Hace calor.

        Obudziłem się z dłonią w śniegu. Que pena! Hace frio! Nieva.
        Zamyśliłem się i zatęskniłem. Tal vez... Chociaż na tydzień.
        Pięc dni też od losu przyjmę. Por favor!

        Sol para todos! Y margaritas!
        m.
        • pariss1 Re: Sen nocy zimowej 09.01.10, 23:16
          Mojito, piekny sen. To gdzie i kiedy teraz? ;)

          Poki co musisz najpierw poczuc zime. Przeczekaj chwilę tutaj zebys w
          Meksyku mial wieksza satysfakcję z tego co tam zastaniesz.

          Pozdrówka
          Pariss
        • tartaczek Re: Sen nocy zimowej 08.02.10, 22:31
          Mojito Twoje opowiesci sa bardzo ciekawe.Marzenia trzeba realizowac.Ja dopiero
          co wrocilam i ponownie jade w ten rejon.Jak popatrzylam na ta zime ,to mi sie
          gorzej zrobilo i wracam.Pozamienialam co sie dalo w pracy i jade.Bilety
          drogie,ale co tam,raz sie zyje.Potem moge cale lato pracowac.
          Nie umiem komus doradzac ,bo zwykle spedzam czas tak jak mi sie podoba,bez
          planowania.Kiedys to nawet nie rezerwowalam zadnych hoteli,ale zycie mnie
          nauczylo ,ze dobrze miec rezerwacje na pierwsza noc.A potem cos sie znajdzie.
          Serdecznie pozdrawiam.
          • mojito Re: Sen nocy zimowej 09.02.10, 03:41

            Hola Amigos,

            O Meksyku marze coraz gorecej przykryty gruba warstwa sniegu.
            W lutym nie uda mi sie na pewno. Bede szczesliwy gdy uda mi sie
            wyrwac na tydzien przed wiosna. Bilety lotnicze fluktuuja:)
            Byly drogie, troche spadly a obecnie znowu ceny wspiely sie.
            Moze na poczatku marca zbliza sie troche do ziemi.

            Tartaczek, buen viaje!

            Salud para todos. Y sol!
            m.

        • marcinkoza1985 Re: Sen nocy zimowej 11.02.10, 13:23
          Hola mojito !!!

          Może wybierasz się do Meksyku, w dwóch pierwszych tygodniach marca ? Z chęcią
          wypilibyśmy razem z żoną z tobą jakąś małą margaritkę i posłuchali opowieści o
          twoich podróżach !

          Pozdrawiam.
          • mojito Re: Sen nocy zimowej 17.02.10, 02:24

            Hola Marcin,

            Z przyjemnoscia wypije z Wami, paisanos, margarite (lub dwie:)
            w Meksyku gdy sie spotkamy. Nie wiem jednak jeszcze kiedy polece.
            Powinienem wiedziec do konca miesiaca.

            Salud!
            m.
            • mojito Blues poniedzialkowy 02.03.10, 05:06

              Znowu potknalem sie o brudna kupe sniegu. O jedna kupe sniegu
              za duzo! Que carajo es esto? Olimpiada zimowa sie skonczyla
              a snieg ciagle lezy. W srode ma spasc kolejny! Ay, mierda!

              Z bluesem wszedlem do www.AlmadeCubarestaurant.com
              Moj ulubiony rog baru byl wolny i niezatloczony. Poniedzialek.
              Hora feliz. Zamowilem blizniaczki - Margarity. Wybor tequili.
              Wybralem blanco - nieskazona kolorem. Mialem dosyc niejasnych
              kolorow. Z przyjemnoscia sluchalem grzechotania kostek lodu
              w miarowo wstrzasanym "shake`rze". Elvis zaklinal: "It is
              now or never". Z decyzja czekalem do polowy pierwszej Margarity.
              Blues zaczal lekko odplywac. Rozlozylem na barze mape Meksyku.
              Skala 1:2,500,000 gdyby to mialo znaczenie. Wybor miedzy Puerto
              Vallarta i Jukatanem. Nie moglem zdecydowac. Barmanka postawila
              przede mna druga z siostr blizniaczek. Zdecydowalem, ze rzuce
              monete. Cholera, nie mialem monety. Wyjalem banknot. Parzysta
              koncowka numeru seryjnego - Puerto Vallarta; nieparzysta - Jukatan.
              Czworka. Dla pewnosci obejrzalem drugi banknot - piatka. Zamowilem
              cuba libre. Happy hours skonczyly sie. Niezdecydowanie zaczyna mnie
              kosztowac...

              Zlozylem mape. Przespie sie z decyzja. Jutro zadecyduje.
              Niekoniecznie przy barze. Bilety kupie w tym tygodniu.

              Salud!
              m.
              • basik1271 Re: Blues poniedzialkowy 02.03.10, 11:36
                oj, rozumiem Cię. Miałam tak z Tajlandią. A teraz ciekawam czy
                podobnie będzie z Meksykiem. Mam już bilety na koniec kwietnia (
                promocja KLM, 1800PLZ)Może mniej poetycko niż ty,ale nie mam jesze
                syndromu odstawienia Meksyku. Pewnie będę taka rzewna w maju:-)
                  • mojito Ku Sloncu 06.03.10, 03:56

                    Hola Jetlag,

                    Jukatan. Lece na tydzien 15.03. Od poniedzialku do poniedzialku.
                    Odkurzam wszystkie popularne meksykanskie rzeczowniki: tequila,
                    cerveza, sol, palapa, playa, oceano, otra vez margarita, ceviche,
                    buenos dias iguana, salsa, no mas la cruda y donde esta el
                    bano/hamaca:) Liczebniki sobie tez przypominam: cero, uno, dos,
                    tres... Catorce sprawia mi najwiecej klopotu. Milo sie
                    wymawia "ochenta". Mozna sobie skojarzyc:)

                    Piwo nam nie ucieknie:) Jezeli nie wkrotce to nastepnym razem.

                    Salud!
                    m.
                    • mojito Nareszcie! 16.03.10, 11:50

                      Cudownie jest zostawic za soba deszczowa pogode. Miekkie
                      ladowanie. Wyczuwalne wilgotne cieplo. Vacaciones, vacaciones!
                      Tygodniowe tylko ale zawsze...

                      Na lotnisku zielone swiatlo aduana i zapraszajacy do przejscia
                      usmiech celniczki. Te same korowody i polonezy z agentami
                      wypozyczalni samochodow. Obiecuja volvo za cene roweru.
                      Tym razem najbardziej uwodzicielska byla agentka Budget - Luz.

                      Jest zapasowa opona (llanta), jest lewarek (gato), jest VW Jetta,
                      jest pol baku paliwa. Wyjazd z lotniska. Temperatura na samochodowym
                      termometrze o 16:00 - 28C. La vida es hermosa!

                      W hotelu nowym widocznym , od zeszlego roku, dodatkiem sa hamaki
                      rozwieszone miedzy palmami lekko kolyszace ich uzytkownikow
                      pol metra nad wymanikiurowanym trawnikiem. Ich wygode i sprezystosc
                      sprawdze jutro\mañana.

                      Spieszylem sie. Chcialem usiasc jeszcze przed zachodem slonca
                      na drewnianym tarsie w Shrimp Bucket i jedzac tuna tostada i
                      ceviche ogladac zanurzajace sie wolno slonce w Lagunie Nichupte.
                      Zdarzylem...

                      Wymiana dolara na peso w hotelu 12.10:1. Dzisiaj sprawdze czy
                      mozna korzystniej. Litr benzyny Magna okolo 8.00 peso, Premium
                      okolo 9.00 (nie ma tablic z cenami). Widok turkusowego morza
                      lamanego przez blekit horyzontu - bezcenny:)

                      Pariss,

                      Pogode mialem o-h-y-d-n-a. Lalo, wialo i zacinalo na
                      zmiane. Bylo szaro, buro i wilgotno. Widocznosc mgielna.

                      Lot natomiast mialem bardzo dobry. Opozniony o trzy h z powodow
                      technicznych ale super wygodny. Dostalem "upgrade" do pierwszej
                      klasy. Lojalnosc do linii zmaterializowala sie w locie na lezaco:)
                      W takich warunkach opoznienie nie mialo znaczenia. Moglbym nawet
                      lezec troche dluzej. Cuba libra uprzyjemniala mi lezenie.

                      Saludos!
                      m.




                      • pariss1 Re: Nareszcie! 16.03.10, 20:17
                        Swietnie! Czyli wakacje pierwsza klasa zaczęte! Miales w ciagu 24
                        godzin prawie wszystkie zjawiska atmosferyczne, ale skonczylo sie i
                        tak SLONCEM :) Nie ma tego zlego...;)

                        Leciales moze Mexicaną? Moj lot z nimi byl super, dobry catering,
                        wygodne, nowe fotele, film, czysto, milo, spokojnie.

                        Jakbym chciala raz jeszcze zobaczyc ten kolor morza....

                        Pozdrawiam
                        Pariss


                        • leonardito Re: Nareszcie! 17.03.10, 01:52

                          Hola Mojito !
                          zycze Ci "ochenta",

                          a w Meksyku pamietaj :
                          " Bebe, que la Vida es Breve ! ".
                          .
                          suerte

                          ... > << ( ( (*> po drodze wpadnij na vinko do leonardito .... leonardito.com/
                          • mojito Pelikany z Puerto Morelos 17.03.10, 13:23

                            Hola Amigos!

                            Pojechalem sie przywitac i powiedziec Hola! pelikanom w Puerto
                            Morelos. Droga 307 doskonala i szybka ze srednim natezeniem ruchu.
                            Mila, ulatwiajaca jazde, niespodzianka byl nowy, pachnacy swiezoscia
                            i obsadzony palmami wiadukt przerzucony nad zjazdem do Puerto M.
                            W zeszlym roku wjezdzajac do miasteczka nalezalo czekac na
                            swiatlach. Obecnie ruch po wiadukcie i pod odbywa sie plynnie.

                            Sennosc miasteczka bez zmian. Bez zauwazalnych zmian. Zocalo
                            wolno i leniwie przekraczane przez tubylcow i turystow. Dwa psy
                            lezace pod koszem do koszykowki. Jeden najwidoczniej kulejacy.
                            Opuszczone narozne Internet & Tacos czasy swietnosci ma juz
                            zdecydowanie za soba. Zaparkowalem przy Los Pelicanos lekko
                            zdziwiony wolnym miejscem. Wsadzilem glowe do Alma Libre aby
                            powiedziec ?Czesc¿ kanadyjskim ekspatom prowadzacym najwieksza
                            ksiegarnie/antykwariat na Jukatanie. Wrocilem do Los Pelicanos.
                            Ceviche de pescado i piwo na tarasie z widokiem na morze.
                            Po lewej przechylona huraganem latarnia morska a blizej drewniany
                            pomost wsuwajacy sie w turkusowe morze. Ten widok snil mi sie
                            podczas snieznych zamieci.

                            Jednoosobowy "zespol" mariachi gral na zyczenie przy stolikach
                            na meksykanskiej harfie meksykanskie Besame mucho i kubanskie
                            Guantanamera. Szarpal struny i zawodzil czule. Prawie wszyscy
                            plakalismy:) Siedzacy obok przy stoliku Rosjanie plakali najbardziej.
                            Harfista tracil ich czula strune - Oczi czornyje i prekrasnoje -
                            byli daleko od domu (Donieck:)

                            Poszedlem na molo. Z obu stron rybacy patroszyli zlowione dorady.
                            Wnetrza rzucali krecacym sie nachalnie w poblizu pelikanom. Wydawalo
                            mi sie, ze tego nabardziej lapczywie jedzacego znam z lat ubieglych.
                            Zagladal mi do talerza i niechetnie jadl rzucane w jego strone
                            tostados. Obecnie wygladal na bardzo zaokraglonego i zadowolonego ze
                            zmiany menu. Ryby to zdrowie. Byc moze bylem przewrazliwiony ale
                            wydawalo mi sie, ze z jego prawej pletwy wystawal w kierunku
                            turystow srodkowy palec. Byl z gatunku pelikanow wulgarnych
                            (vulgaris). "Porque no te callas?" zapytalem zniesmaczony z oddali.
                            Nie zwracal na nikogo, z wyjatkiem rybich trzewi, uwagi.

                            Wczoraj zatrzymalem sie na 19.6 KM Zona Hotelera (Blvd. Kukulcan),
                            vis a vis hotelu Hotetur Beach Paradise aby zajrzec do restauracji
                            J.C.Capitan. Niesamowite miejsce. Restauracja na drewnianym pomoscie
                            bylej przystani. Pomosty w ksztalcie litery T zakonczone stolikami
                            pod palapami wychodza na lagune Nichupte. Menu interesujace.
                            Margarita boska. Odludnie romantyczne miejsce na ogladanie
                            zachodu slonca. Kobietom przystawia sie do stolu wieszak na
                            torebki w ksztalcie kaktusa. Dzisiaj lub jutro zjem tam kolacje
                            i jezeli menu dotrzyma obietnicy przeniose sie do J.C.Capitan
                            ze Shrimp Bucket. To miejsce juz urzeklo moj zmysl wzroku. Jest
                            duze prawdopodobienstwo, ze urzeknie moj zmysl smaku rowniez.
                            Wlasciciel, Jorge Carlos, obiecal zwrocic pieniadze (pesos:)
                            niezadowolonym klientom. Señoritas/señoras/caballero Polaca/os
                            maja caloroczny 15% "descuento":)

                            Wczoraj o 19:00 slupek rteci wzniosl sie erekcyjnie do 27 C.
                            Dolar zamienial sie w peso w relacji 12.15 a euro 17.10.
                            Oblozenie hotelowe w Cancun - 75%, Zona Hotelera - 76.1%.
                            Przewidywana temperatura na dzisiaj 28C z mozliwoscia przelotnych
                            opadow. Esta bien!

                            Pariss,

                            Lecialem USAir. To moja linia do Europy. Mexicana lecialem
                            kilka razy w latach ubieglych wewnatrz Meksyku. Bardzo dobre
                            wrazenia i same pochwaly. Obejrzyj meksykanska strone
                            www.ultrafemme.com Numero uno en Mexico:)

                            Leonardito,

                            Gracias. La vida es sueño, tambien:) "Ochenta" kojarzy mi sie
                            z polska reklama piwa Okocim i Mariola o.kocim spojrzeniu:)
                            Motto na dzisiaj: No se preocupe y un vaso de aqua, por favor.
                            Last night - too many Sra. M:)

                            Hasta luego,
                            m.

                            • pariss1 Re: Pelikany z Puerto Morelos 17.03.10, 19:46
                              Jak zwykle super napisane. Jakbym tam byla :) "oczami wyobrazni
                              oczywiscie" ;) Pelikan byl najbardziej obrazowy :D

                              Sklep ultrafemme odwiedzilam w Playa. Dwa są prawie na przeciwko
                              siebie, ale ceny byly nieco wyzsze niz w USA i sie nie skusilam na
                              nic a mojego Shiseido nie maja ;(

                              Pozdrówka
                              Pariss

                              • mojito Czwartkowy wschod slonca w Cancun 18.03.10, 14:00

                                Pogoda: slonecznie z przejsciowym zachmurzeniem. Bez wczorajszego
                                deszczu. Temp. do 27 C w ciagu dnia i 9 C w ciagu nocy.
                                Kolor morza bez zmian - cudownie turkusowy w biale sporadycznie
                                rozrzucone groszki.

                                Dolar do peso w banku/na lotnisku/hotelu: 12.15/12.05/12.10

                                Prom z Cancun do Isla Mujeres (Playa Linda Pier/Embarcadero
                                - USD 12.50 R/T (w dwie strony). Godziny: 9:15, 10:30, 11:45,
                                13:15 i ostatni 4:15. Z Isla Mujeres ostatni odplywa o 17:00

                                Hotele: Cancun - 74.8%, Riviera Maya - 79.2%

                                Ogolne obnizki cen. Srebro wyraznie potanialo.
                                Barowe ceny tequili/margarity/rumu na zeszlorocznym poziomie.

                                Poranne plywanie w basenie - priceless:)

                                Saludos para todos!
                                6:59
                                m.
                                  • mojito Cantina Margarita y Marijuana 20.03.10, 15:00

                                    Czesc wieczoru spedzilem w M & M. Sasiedztwo Centrum Kongresowego.
                                    Blvd. Kukulcan, K. 8.5, Zona Hotelera, vis a vis Plaza de Fiesta.
                                    Interesujace miejsce. Wejscie po metalowych schodach na pierwsze
                                    pietro obszernej kantyny. Wystroj rewolucyjny. Na scianach i na
                                    suficie. Rok 1916 przewija sie przez sale. Ceramika Talavera
                                    wszedzie. Lokal turystycznie przyjazny. Na malej scenie po prawej
                                    stronie gral doskonale piecioosobowy zespol. Podobno nazywa sie
                                    Chili Frito ale ze wzgledu na natezenie decybeli nie moge byc
                                    pewien czy dobrze uslyszalem. Bar doskonale wypelniony. W menu
                                    naliczylem 15 rodzajow margarity (mango, fresa i inne). Klasyczna
                                    z sola tez oczywiscie doskonale robili. Meksykanski folklor.
                                    Druga margarita bezplatna z jedzeniem.

                                    Ceviche - 135 peso, molcajete de tacos dorados - 95 peso, mexican
                                    platter - 135. Popularnej lokalnej specjalnosci pizzy Adelita
                                    (makaron, fasola, mole poblano, kurczak lub chicharon) nie
                                    probowalem. Nie lubie pizzy z makaronem. Alkoholowej specjalnosci
                                    lokalu Piñajuana (caly ananas wodka, rum lub tequila) tez nie
                                    probowalem. Po trzech margaritach owocowy koktail moglby byc
                                    zabojczy.

                                    Pogoda utrzymuje sie. Dzisiaj despejado:) Jest juz slonecznie
                                    (21 C) i bedzie caliente (27 C). Dzien glownie plazowy. Morze
                                    i basen splukuja pozostalosci wieczornych wedrowek. Otaczaja
                                    kolorem lazurowym.

                                    W hotelu dolar 12.10, euro 16.30, dolar kanadyjski 11.80.

                                    Proba przeskoczenia skrzyzowania na koncowce zoltego swiatla
                                    - 150 peso. Cena dobra zwazywszy, ze policjant zaczal licytacje
                                    od 1000 peso. Mea culpa. Mea maxima culpa.

                                    Wstep do Tulum 51 peso, parking 30.

                                    Pariss,

                                    Zycze przyjemniejszego weekendu. Wczoraj na Wyspie Kobiet
                                    widzialem hamaki. Hamaki sa w modzie. Pojawiaja sie czesto.
                                    I sa oblozone. Zrobilem dla Ciebie rezerwacje na koniec roku
                                    lub styczen:). Kartke wrzuce dzisiaj. Wierze, ze nowy tydzien
                                    bedzie lepszy. Zyczenia popre dzisiaj margarita/cuba libre. Ole!

                                    Salud y saludos!
                                    m.

                                    8:00


                                    • mojito Propozycja nie do odrzucenia 22.03.10, 18:57

                                      Moj lot 804 o 10:45 byl demorado (opozniony) o 45 minut. Bywa.
                                      Gdy dotarlem do kontuaru check-in przemila agentka linii, Juanita,
                                      zlozyla mi propozycje nie do odrzucenia. Jezeli zgodze sie leciec
                                      jutro to linia zaplaci za moj hotel, calodniowe wyzywienie,
                                      transport z/do lotniska, przeleci mnie jutro pierwsza klasa i da
                                      mi voucher wartosci US$ 450.00 na dowolny nastepny lot, domestic
                                      lub international do wykorzystania w ciagu roku. Moje modlitwy o
                                      dodatkowy dzien w Meksyku zostaly wysluchane. Zastanawialem sie
                                      czy powinienem sie jeszcze upierac przy zoltym ferrari ale po
                                      krotkim namysle nie chcialem kusic losu:).

                                      Zdazylem na sniadanie i przez okno widze, ze hamak jest wolny.
                                      Pogoda jak drut. Cudownie sloneczna. Zycie jest piekne. La vida
                                      es hermosa! Byc moze mañana tez nie odlece:) Caramba! nie mialbym
                                      nic przeciwko temu...

                                      Saludos para todos!
                                      m.

                                      • casiopeja11 Re: Propozycja nie do odrzucenia 23.03.10, 00:22

                                        Czemu mi sie to nigdy nie zdarza?!

                                        mojito, Tobie takie propozycje skladaja, bo jestes ich stalym klientem hihi :)))

                                        ja jestem w szaro-burej Polsce i taki turkusowy kolorek bardzo by sie tu przydal (: oj bardzo :(
                                        nie mam czasu czytac ksiazek, ale Twoje posty sa idealne :) krotkie ciekawe i milo sie czyta :))

                                        Pozdrawiam
                                        K
                                        • leonardito Re: Propozycja nie do odrzucenia 23.03.10, 19:50
                                          Do Gran Bahia Principe Coba w Meksyku .... na Vinko !

                                          Do Meksyku .... tylko na Vinko, gdyz "gorzkiejcawy", "mojito" , bachulki
                                          i bepi juz nie bedzie,
                                          a szkoda bo bysmy sobie popstrykali na pamiatke ... i zdrowie.
                                          leonardito.com/bahcoba1003n/bahcoba1003.php


                                          ... > << ( ( (*> po drodze wpadnij na vinko do leonardito .... leonardito.com/
                                          • mojito Re: Propozycja nie do odrzucenia 24.03.10, 01:41

                                            Na lotnisko rano jechalem z gotowym planem. Nie dam sie odprawic
                                            za wczesnie. Poczekam godzine i zobacze czy pojawi napis: Volunteers
                                            needed. Wowczas, i tylko wowczas, zglosze sie do odprawy pierwszej
                                            klasy z propozycja oddania swojego miejsca za wymierne korzysci.
                                            W hotelu spotkalem Holendrow ktorzy juz dwukrotnie
                                            zostali "przekupieni" przez linie do oddania swoich miejsc.
                                            Zaczalem dzielic skore na niedzwiedziu. Jezeli dzisiaj moj plan
                                            sie powiedzie bilet do Polski mam za friko. Alleluja. Moge zostac
                                            do czwartku.

                                            Moj caly podreczny bagaz zaparkowalem w Starbucks i zamowilem
                                            espresso macchiato doppio (35 pesos) i z uwaga obserwowalem
                                            odprawe pasazerow. Niechetnie zauwazylem, ze to samo espresso
                                            kosztuje w miescie 29 peso. Odprawa trwala i nic sie nie dzialo.
                                            Poszedlem do toalety i wracajac wymienilem uprzejmosci z paniami
                                            otwierajacymi kontuary Air Berlin i Air Europa. U nich zapowiadal
                                            sie luzny dzien. Wrocilem do Starbucks. Przy odprawie lotu 806
                                            nic nie drgnelo. Nie moglem dluzej czekac. Przede mna byla jeszcze
                                            kontrola osobista i bagazu. Zapytalem odprawiajacego mnie
                                            Alejandro czy lot jest oversold. Nie - radosnie odpowiedzial - caly
                                            korek rozladowalismy wczoraj. Masz miejsce 2D i dzisiaj lecisz.
                                            Abordando. I z zalem polecialem...

                                            Na miejscu padalo, bylo szaro buro. Jutro kupie los loteryjny.
                                            Byc moze juz w poniedzialek wroce...

                                            Hasta luego Mexico!



                                            • mojito Pisanie na scianie 25.03.10, 03:16

                                              Kasjopejo,

                                              Pamietasz z Cancun restauracje na 9 Km Blvd. Kukulcan po przeciwnej
                                              stronie Centrum Kongresowego z kolumnami i scianami "ozdobionymi"
                                              licznymi nakladajacymi sie napisami wyznajacymi milosc,
                                              rejestrujacymi obecnosc i chwalacymi kuchnie? Nazywa sie Chockos &
                                              Tere. Mialem okazje przyjrzec sie jej teraz dokladnie i jesc w niej
                                              lunch. Bez obaw. Miejsce wbrew pierwszemu wrazeniu czyste. Kuchnia
                                              doskonala. Moje ceviche pescado i grilled chicken Caesar salad usta
                                              slina napelniajace.

                                              Manager restauracji po ustaleniu kraju powiedzial: Ay, Krakow,
                                              I was there, nice city. Zapytalem o napisy na scianach i suficie.
                                              Powiedzial, ze jest tradycja/opcja po skonczonym posilku
                                              napisac cos na scianie. I jezeli mam ochote przyniesie kolorowe
                                              mazaki i drabine. Sadzilem, ze zartuje z drabina ale przez
                                              szybe zobaczylem na tarasie dwoch kelnerow trzymajacych drabine
                                              na ktorej dziewczyna pisala cos na bialej belce stropowej.
                                              Wychylilem sie bardziej i przeczytalem: "Cuba - Patria o Muerte"
                                              i podpis Cristal Dice.

                                              Slizgajac sie wzrokiem po scianach z trudem znalazlem skrawek
                                              niezapisanego miejsca. Zdjalem poduszke z krzesla i stojac
                                              na nim na przemian uzywajac czerwieni i czerni, pod lampa
                                              napisalem... Za drabine podziekowalem.

                                              Przy wyjsciu kelner wcisnal mi do reki trzy wizytowki/kupony
                                              z 15% znizka i obietnica bezplatnego drugiego koktajlu z
                                              z zamowionym jedzeniem. Gdybys wiec wkrotce leciala to daj
                                              znac - odstapie:).

                                              Saludos!
                                              m.
                                              • mojito Meksykanski ptak zanate 29.03.10, 03:21

                                                Podczas popoludniowych siest przy basenie zafascynowal mnie czarny
                                                wszechobecny meksykanski ptak. Czarny w upierzeniu, w ciaglym ruchu
                                                biegajacym lub latajacym, glosny, dracy swoje ptasie gardlo w
                                                trudnych do zdefiniowania dzwiekach. Nie wiedzialem czy byl to
                                                jeszcze krzyk czy byly to juz poczatki spiewu. Jego pulsujace ptasie
                                                gardlo nie odpoczywalo. Obiegal teren basenu bezustannie. Siadal na
                                                galeziach drzew, przysiadal na chwile na hamaku aby przeskoczyc na
                                                lezak i co jakis czas kapal sie z przyjemnoscia w ogrodowej
                                                fontannie. Patrzac na jego ruchliwosc mozna bylo sie zmeczyc.

                                                Ptakow bylo tylko kilka ale ich ciagly ruch i krzyk dawal zludzenie
                                                znacznie liczniejszego stada. Ptak przysiadl na sasiednim lezaku i
                                                krzyknal cos do mnie. Jego ciezki akcent byl dla mnie niezrozumialy.
                                                Pstryknalem w jego kierunku kawalek tostadas ktore kelner przyniosl
                                                do piwa. Gwaltowny ruch rzucania moglby ptaka sploszyc. Patrzyl na
                                                mnie i na lezace w jego sasiedztwie tostadas i krzyczal cos
                                                roszczeniowo. Zrozumialem, pstryknalem wiekszy kawalek. Rozbil
                                                dziobem wiekszy kawalek na mniejsze, zjadl, wytarl dziob o trawe
                                                i polecial. Krzyknal cos z oddali. De nada - powiedzialem na wszelki
                                                wypadek. - Como se llama? Nie odpowiedzial. Nie nalegalem. Przez
                                                pare nastepnych dni jadl moje tostadas anonimowo. I biegal. I latal.
                                                I krzyczal. I kapal sie w fontannie...

                                                Zamknalem oczy aby nie meczyc szyi ciaglym obserwowaniem ptasiej
                                                ruchliwosci. Uszy jednak ciagle rejestrowaly jego obecnosc.
                                                Fascynujacy ptak. Kelner powiedzial, ze to zanate. Znajoma
                                                zblizona do srodowiska ornitologicznego nadeslala z kraju
                                                informacje, ze to wilgowron meksykanski. Ze meksykanski to juz
                                                wiedzialem. www.youtube.com/watch?v=mwX-hKcVuAA
                                              • casiopeja11 Re: Pisanie na scianie 29.03.10, 20:42

                                                Oczywiscie, ze pamietam.
                                                Mape calego Cancun mam perfekcyjnie zakodowana w glowie, a szczegolnie takie wyjatkowe miejsca jak ta knajpka.
                                                Mowilam Ci, ze balam sie tam jesc, ale jak promocja to wszystko przelkne hihi ;)))

                                                Moze jak dobrze pojdzie, to pod koniec roku ja odwiedze. Ale to moze :(
                                                Narazie trzymaj kuponiki ze soba, z obliczen prawdopodobienstwa wynika, masz wieksze szanse niz ja, zeby je wykorzystac.

                                                Wczoraj smazylam krewetki z czosnkiem i kolendra, przypomnial mi sie Meksyk i wszystkie pyszne rzeczy... Spsikalam je jeszcze sokiem z limonki na koniec, po prostu 'mmmmm'!
                                                U nas nie uzywa sie za duzo kolendry, co najwyzej do zupy marchewkowej albo dan indyjskich. Mi ten smak kojarzy sie tylko i wylacznie z Meksykiem. I boskim ceviche :)))))

                                                Pozdrawiam
                                                Kasia

                                                • mojito Sloneczne sniadanie 02.04.10, 03:21

                                                  Hola Kasjopejo,

                                                  Przy nastepnej okazji zjedz sniadanie/lunch w Natura (comida
                                                  natural+vino+arte). Lokal miesci sie na Av. Kukulcan, Km 9.5
                                                  tuz przed Plaza Comerciales. Sasiaduje przez sciane z sieciowym
                                                  OXXO. Przed wejsciem jest maly parking. Po przeciwnej stronie
                                                  jest glosno rozbawiony wieczorem Senor Frogs. W poblizu Playa
                                                  Chac Mool. Przed paru laty byl tu 100% Natural, w dwa lata
                                                  temu La More a obecnie nazywa sie Natura. Lokal z klimatem,
                                                  dusza i doskonala kuchnia. W sloneczny dzien usiadz w piecio-
                                                  stolikowym ogrodku lekko przyslonietym zielenia. Jadlem tam
                                                  pare razy. Wszystko jest dopracowane i swieze. Puchar wyciskanego
                                                  soku pomaranczowego ma wielkosc jacuzzi, huevos rancheros
                                                  sa wielkosci zapasowej opony. Jest oczywiscie guacamole, zawsze
                                                  wspaniale az nudno:) Milo jest rano siedziec w ogrodku i zgadywac
                                                  nastroj wznoszacego sie nad laguna slonca saczac margarite. Zycie
                                                  nabiera teczowej perspektywy:) Popularnoscia cieszyl sie soczyscie
                                                  zielony koktajl ktorego nazwy nie zdazylem ustalic.

                                                  Wspomniany wyzej 100% Natural znajduje sie w miescie (Centro).
                                                  Chyba przy Av. Yaxchilan ale teraz nie pamietam. To najzdrowsze
                                                  sieciowe meksykanskie restauracje. Widzialem jedna z nich
                                                  w PdC. Przy okazji usiac w tym zdrowym miejscu:).

                                                  Pozdrowienia dla Twoich camarones a la ajillo. Byc moze nastepnym
                                                  razem zdecydujesz sie zrobic camarones a la Diabla.

                                                  Zdrowych i pogodnych swiat para todos.
                                                  m.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka